Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Czytam wypowiedzi użytkowników na forum, słucham audycji Marka i tak się czasem zastanawiam po co wo gule mi związek, oprócz tego "statusu" społecznego; chociaż bez pieniędzy to i tak będzie gówno a nie status. Faceci mają wyidealizowany obraz miłości, niby tak jak panie, ale te realia są znacznie gorsze dla mężczyzny. Tak trochę zaczynam się bać na samą myśl o związku że z powodu "humorku" "myszki" trafie do paki. Co sądzicie o takim lęku przed związkiem ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Też ostatnio zastanawiałem się nad tym, ze jak znajdę kobietkę i trafi się jej foszek, kłótnia czy coś mogę trafić za kraty i uznałem, ze póki co jak nie przeanalizuję tego głębiej to kobietki dla mnie nie istnieją w kontekście związków. Natomiast myślę, ze jakiś sprzet, który nagrywa 24h i można go jakoś ukryć w zegarku czy coś dałby radę.

Edytowane przez self-aware

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, self-aware napisał:

Też ostatnio zastanawiałem się nad tym, ze jak znajdę kobietkę i trafi się jej foszek, kłótnia czy coś mogę trafić za kraty i uznałem, ze póki co jak nie przeanalizuję tego głębiej to kobietki dla mnie nie istnieją w kontekście związków. Natomiast myślę, ze jakiś sprzet, który nagrywa 24h i można go jakoś ukryć w zegarku czy coś dałby radę.

Skoro jest tak wielkie ryzyko to po co się wiązać ? Po co popadać w paranoję , otaczać sprzętem kamerami i zawracać sobie głowę zbieraniem dowodów na " może się przydać"  ma to sens ? Wg mnie nie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Istnieją udane związki. Ale wibracje dwojga ludzi muszą się dopasować. Ja np. prowadzę, staram się prowadzić wysoce świadome życie, wykonuje, pokonuje ścieżke samoaktualizacji, samorealizacji wg koncepcji Maslova.

Znalezienie kobiety z którą będe nadawał na tych samych falach graniczy z cudem. Ja będę chciał iść na sesje jogi, medytować, a ona jak większość kobiet -> galeria, kino, spotkania ze znajomymi. Ja chce jeść świeże, warzywa, raw diet, a ona będzie chciała iść do restauracji, McDonalda. Ja uwielbiam samotniczość, a ona by chciała cały czas przebywać z ludźmi, rozmawiać... Ja oszczędzam kasę, ona chce wydawać kasę itd. itd. Ktoś powie, że trzeba umieć się dogadać.... ale z czym tu się dogadać ? Zjesz ze mną sałatkę, a ja potem z tą McChickena ? ;) Trzeba płynąć na jednej łodzi, wtedy to wszystko ma sens. 

 

Ostatni raz w związku byłem 4 lata temu, po długim okresie monk mode. Codziennie telefony, nie byłem u niej 5 dni to już, że blablabla, a to sro, a to sramto. Kocham moje życie takie jakie jest - w pojedynkę. Wierzę, że istnieje takie dziwne kobiety jak ja, którą odstają od mainstreamu, ale szkoda mi czasu i energii na poszukiwania, nawet nie potrzebuje tego. Odkładam pieniadzę na starość, żeby pięlegniarka dała mi szklankę wody ;)

Edytowane przez Metody
  • Like 9
  • Dzięki 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kobieta jest silna męską słabością.

Aby mężczyzna czuł się silny, musi znaleźć sobie odpowiednio słabą kobietę, a wszytko będzie w miarę O.K.

Wystarczy, jak w życiu, "być przygotowanym na najgorsze i spodziewać się najlepszego" ( Matthew Woodring Stover (z książki Bohaterowie umierają)

Żadnej miłości (to tylko chemia mózgu), to fikcja stworzona przez kobiety i na ich potrzeby.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
14 minutes ago, Bojkot said:

Kobieta jest silna męską słabością.

Aby mężczyzna czuł się silny, musi znaleźć sobie odpowiednio słabą kobietę, a wszytko będzie w miarę O.K.

Ja bym powiedział, że kobieta jest silna tak długo, jak się ją wyręcza i robi za nią co popadnie. W momencie, kiedy postawi się jesno granice - to jest Twoja sprawa i sama to załatw, to zaczynają się schody.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Metody Dokładnie dlatego też mój związek nie wypalił. Przyzwyczaiłem się do bycia samotnikiem. 

Co do tego co chłopaki piszecie. Nie popadajcie w paranoję. Owszem - przypadki takie, jak przytaczacie się zdarzają, ale są to wcale nie tak częste przypadki. Ilu z waszych znajomych mają założoną niebieską kartę czy było na policji z powodu swojej kobiety? Pewnie nie znacie nikogo takiego. To, że tak MOŻE być i się zdarza nie znaczy, że tak będzie. Trzeba być czujnym jak to w normalnym życiu i kończyć relację jak pojawiają się pierwsze symptomy dominacji ze strony kobiety, jakiegoś obrażania was, ograniczania itp. Jeśli nie da się wychować kobiety w tym momencie - ewakuacja. To, że kilka tysięcy ludzi ginie na ulicy rocznie to powód, żeby nie wychodzić z domu? To, że piły mechaniczne ucinają ludziom ręce to powód, żeby jej nie używać w ogóle? Ostrożność. Umiesz się obchodzić z piłą, samochodem, znasz przepisy i patrzysz na światła to prawie pewne, że nic ci się nie stanie. Jak odpalasz piłę mechaniczną trzymając ją na nodze no to łatwo przewidzieć rezultat. 

Jak w każdym aspekcie życia - z kobietą potrzeba trochę wiedzy i praktyki a wszystko będzie git. 

Edytowane przez Tomko
  • Like 4
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

O, bycie samotnikiem... To druga kwestia :) Czuję, że kobieta przytłoczyłaby mnie swoją osobą, wiecie... Święty spokój to coś pięknego i z kobietą raczej nieosiągalnego. Jak kumpel ze swoją się kłóci to myślę sobie, że ja bym tak po prostu nie mógł. Kiedyś owszem, kłótnie, wydzieranie mordy, ale teraz gdy jestem bardziej świadomy, odczuwam większy szacunek do siebie, szanuję swoje zdrowie i energię... Po prostu nie mógłbym tkwić w takiej relacji. Kobieta się dostosuje do zasad i zrozumie, że sprawy załatwia się na spokojnie albo żegnam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Bojkot napisał:

Żadnej miłości (to tylko chemia mózgu), to fikcja stworzona przez kobiety i na ich potrzeby.

Jak będzie sprowadzać wszystko do biochemii, to całe Twoje zycie i sens sprowadza się do wyrzutów dopaminy do mózgu :D Gdyby nie dopamina nie miałbyś motywacji do czegokolwiek, nawet do pójścia na spacer, obejrzenia dennego filmu, a co dopiero jakieś osiągnięcia i cele :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kiedy czytam takie tematy na forum to zastanawiam się jaki jest cel tego forum ?? Wchodząc tutaj myślałem, że chodzi o to żeby podnosić świadomość w relacjach damsko - męskich a coraz częściej zauważam jednak, że młodzi mężczyźni wynoszą z tego tylko: nie będę nigdy z kobietą, nie będę miał dzieci itp. Zastanawiam się jak z takim podejściem niby to forum miałoby być numerem 1. 

  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Thalion napisał:

coraz częściej zauważam jednak, że młodzi mężczyźni wynoszą z tego tylko: nie będę nigdy z kobietą, nie będę miał dzieci itp. 

Wynoszą tyle, ile chcą wynieść, ale najważniejsze, że zawsze wynoszą świadomość. Świadomość, że sami rządzą swoim życiem i mogą robić co chcą, a nie co im ktoś mówi. Skoro chcą podjąć decyzję, że nie zwiążą się z kobietą, czy nie będą mieli dzieci, to ją podejmą i to tylko ich sprawa. Co to kogo obchodzi? To ich prywatna decyzja. Lepiej, żeby podjęli taką, niż żeby się związali ze złą kobietą, która całą energię i kasę z nich wyciśnie.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, śliski ręcznik napisał:

po co wo gule mi związek

W OGÓLE to trudno powiedzieć, może łatwiej w szczególe. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W sumie to takie podejście robi z mężczyzny ofiarę; zamiast "każdy mężczyzna to potencjalny gwałciciel" jest "każda kobieta to potencjalna fałszywa oskarżycielka". To też skrajność tylko w drugą stronę, raczej...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Thalion napisał:

Kiedy czytam takie tematy na forum to zastanawiam się jaki jest cel tego forum ?? Wchodząc tutaj myślałem, że chodzi o to żeby podnosić świadomość w relacjach damsko - męskich a coraz częściej zauważam jednak, że młodzi mężczyźni wynoszą z tego tylko: nie będę nigdy z kobietą, nie będę miał dzieci itp. Zastanawiam się jak z takim podejściem niby to forum miałoby być numerem 1. 

 

Nie każdy tak to wynosi :) Ja osobiście chrzanię związki ale z całą pewnością są tutaj mężczyźni, którzy w taki wejść zamierzają. I wiesz co? Spoko. Ważne, żeby żyć świadomie i szczęśliwie :) Odpowiednio pokierowana kariera i moje życie będzie wspaniałe, kobieta mi nie potrzebna. Zresztą... Wejdź sobie na oczamimezczyzny i poczytaj komentarze kobiet na nasz temat :) Hipokrytki do potęgi chcące xyz i nie chcące xyz.

 

Czy to takie dziwne, że mi się po prostu nie chcę spełniać oczekiwań, które są ze sobą sprzeczne?

 

Jak sam napisałeś, myślałeś że chodzi o podnoszenie świadomości w relacjach damsko-męskich i się nie pomyliłeś :) Tyle, że świadomy mężczyzna to taki, który może uznać w związku z tym relacje z kobietami za mało wartościowe i ma do tego pełne prawo.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Thalion Bo dużo ludzi młodych bezrefleksyjnie łyka wiedzę z forum. Nie mają doświadczenia z kobietami i traktują to co mówią starsi jak mantrę. W zasadzie dobrze, że powstają takie tematy, bo tylko tak można wytłumaczyć im, że to nie o to chodzi, żeby zamknąć się w chacie w lesie, gardzić kobietami, nie chcieć związku i dzieci. 

Nie mamy wpływu na to, jak kto odbiera red-pill. Jedni dostaną sraczki bo wpierdzielą całe opakowanie naraz a inni przepisaną jedną tabletkę dziennie aż do uleczenia. 

Ja jestem za związkami, ale świadomymi. Bo co tak naprawdę znaczy nasze życie na ziemi? Nic. Chcę mieć dzieci bo wtedy sam będę mógł im przekazywać wiedzę i wychować bez błędów, które popełnili moi rodzice (choć nie było ich wiele, to widzę po latach pewne rzeczy, które mi się nie podobają). 

Edytowane przez Tomko
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Popatrzmy na wady i zalety związków:

+sex (i to nie zawsze!)

+Niby ta druga osoba dba o ciebie - NIBY

+twoje życie nabiera barw (ach ta chemia w mózgu)

+te obrazy prawdziwej rodziny, dzieci, ten American Dream... (yes it's a just dream, bro! wake up!)

+MOŻE NAWET CI OBIAD ZROBI?! Pierogi.... a może szarlotkę?! mniam mniam.

 

a wady?

-musisz trzymać ramę (to męczy)

-nie wiesz, DLACZEGO z tobą jest (kasa? władza? popularność?)

-czy słyszałeś o tragedii Darth HIPERGAMII?

-Pilnuj, z kim przybywa z kim pracuje z kim przyjaźni (jak twoja love siedzi wśród babsk po rozwodach feministkach, to nie zdziw się, że nagle twoja też taka jest)

-Nagle jej się odwidzi love i cię oskarży o molestowanie

-planuj dobrze swoje ruchy, nie podpiszesz intercyzy? Nie ufasz mi misiu?

-nie myślisz racjonalnie, to popełniasz błędy - autoboty! Transformacja! i z samców alfa składają się rycerze

-zniesiesz jej humory? a tu ma okres i zła baba jaga, a tu nagle uwodzicielska czarodziejka? Magia! :)

-planujesz przyszłość, już budujesz dom, a tu.... yyyy there is no love.

-poświęcasz swój cenny czas na nią i tracisz hajs, bo w Polsce mamy kult rycerza. 

-zbrzydnie, chyba że to aktorka i zadbać o siebie umie?

 

5 + kontra.... yyyy 11 -?

 

I wy się dziwicie, czemu młodzi bo zażyciu red pillu nie chcą związków? 2+2 każdy potrafi wykonać, nie?

Kiedyś, przybyłem na to forum, szukałem LEKU na samotność i sposobu na związek.

Wiedza, którą tu odnalazłem skutecznie wybiła mi ochotę na związki.

Związek to inwestycja. W Polsce inwestycja CZĘSTO JEDNOSTRONNA, ty dajesz, dajesz, inwestujesz dbasz, a tu przysłowiowa Polka gałąź złapała nową..... i kto ci zwróci inwestycję? Ona? Nie żartujmy.

 

Polki są kochliwe, o są. Tylko NIE Z POLAKAMI, a jak już to 10/10. Wszędzie jest jazda na polaków - pokazywanie ich jako małpy skutecznie pokazuje dziewczynom, jaki stosunek mają wszyscy o naszej męskiej narodowości.... Polak = kombinator, złodziej, brzydal z wąsem jak F. Kiepski....

 

ONE SĄ WIĘCEJ WARTE, to WYMAGAJĄ cudów za ŁASKĘ że one z tobą SĄ (a same nic nie prezentują). A jak przyjedzie, pojawi się Hiszpan, Arab, Niemiec to HOP! NAGLE WYMAGANIA ZNIKAJĄ....

Ale ja za to nie winię, sam bym tak robił (jakbym był kobietą).... dlatego wiem, że związki to nie dla mnie......

 

Ups, odpłynąłem..... takie są realia. Wróćmy do tematu:

 

Związki dłuższe (LTR) straciły rację bytu od ataku promocji feminizmu. Dzisiejsze kobiety chcą więcej praw i przywilejów, nic obowiązków. Leżeć i pachnieć, i karierę robić. Zgadnijcie czyim kosztem?

Nawet jeśli JAKIMŚ CUDEM znajdziecie NORMALNĄ kobietę (nie udającą normalnej - to różnica) NIE MAMY żadnej gwarancji, że jej otoczenie nie przekabaci na współczesną wyzwoloną idiotkę?

 

Nasi rodzice/dziadkowie  to ostatnie związki typu LTR. Kobiety słuchały (albo chociaż udawały) mężów, mężowie rządzili po męsku, uczciwie z honorem. Nawet zdrad nie za bardzo było bo piętnowanie działało. Teraz tego nie ma.

Promocja w mediach udawania idiotek i przeżywania ,,przygód" z 100 chłopów, skutecznie przeprogramowały kobiety.

 

Związki krótkie? czemu nie? skorzystacie oboje, miłość się wypali bye! bye! see ya!

Związków należy w szczególności UNIKAĆ, GDY ICH PRAGNIEMY I TĘKSNIMY!

 

Do związków można się pchać, gdy ma się status, kasę PRACĘ, i psychiczną równowagę. 

Gdy pamięta się o wadach, ma się psychikę i JEST SIĘ SZCZĘŚLIWYM Z SAMYM SOBĄ, to można sobie urozmaicić życie jakąś dziewczyną....

 

No i trzeba pamiętać żeby mierzyć siły na zamiary, mając wygląd 5/10 nie wyrwie się 8, 9/10, bo hipergamia skutecznie to zablokuje.... (no chyba że jesteś prawdziwym samcem alfa to próbuj)

 

Pozdrawiam i przepraszam za dużą ilość tekstu.

 

Edytowane przez Zły_Człowiek
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Zły_Człowiek Ponad połowę tych minusów można wypierdzielić do kosza jeśli nie planujesz ożenku, w miarę trzymasz ramę (a gdy jesteś na jakimś poziomie i przede wszystkim - jesteś ze sobą szczęśliwy i ZNASZ SWOJĄ WARTOŚĆ na rynku, rama sama się trzyma. Większość PUA-SRUA pierdół przychodzi naturalnie) i nie dajesz sobie wejść na głowę. 

W momencie gdy masz partnerkę a nie amebę, która leży i pachnie - życie naprawdę fajnie może wyglądać we dwójkę. Raźniej. 

Dla przykładu mam kolegę, który jest żonaty. Ilość komentarzy jakie luba mu sadzi co chwilę (załóż czapkę, załóż rękawiczki, a weź zawiąż buty, a mówiłam ci to, mówiłam tamto, nie słuchasz mnie...) doprowadziłaby mnie do szału. Szlag by mnie trafił. Ale gość wpuszcza jednym a wypuszcza drugim uchem. Dobrze myślicie - laska za jakiś czas sama zrobi mu kanapkę czy się łasi. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Tomko To się zgadza, ale weź traf na taką, która ci spasuje, i nie będzie udawała przed tobą innej osoby. Mam wrażenie, że związek widzisz jako jedyną drogę do fajnego życia. No niekoniecznie.

Partnerstwo? i ty w to uwierzyłeś? Taki związek na dłuższą metę trzymać się nie będzie. Gdzieś chyba był o tym wpis....

 

Jeśli chodzi o kolegę, to wiesz, że to może być pic na wodę ta jej pokorność..... a bardzo mało mamy dziewczyn, które zrobią ci kanapkę bez problemu.... promocja bylejakości kobiet w mediach już nie pozwala na bycie nawet panterką tylko władczynię domu i ty masz jej służyć.

 

Chodzi mi oto, że związek wymaga od faceta trzymania ramy, a to męczy, i to bardzo.

 

Mnie osobiście by mi się nie chciało. Ja związek widzę jako walkę o dominiację przez manipulacje. Ale ty możesz na to patrzeć inaczej: życie radosne z drugą osobą. I jeśli tego pragniesz, to brać. to jest OK.

To zależy od wzorców w rodzinie... no i świadomości i treningu psychicznym.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej wynieść się do lasu 500km od cywilizacji i wmawiać sobie, że jest się szczęśliwym dzięki złotym radom z forum braciasamcy...

No ja już padam na ryj i nie mogę czytać tych złotych rad użytkowników z 10-20 postami...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Rapke napisał:

No ja już padam na ryj i nie mogę czytać tych złotych rad użytkowników z 10-20 postami...

Ktoś może mieć mało postów a mieć sporą wiedzę i doświadczenia z kobietami. Co do mnie, to oprócz wiedzy teoretycznej spotykam się z kobietami i chodzę po klubach. Ale nie o tym teraz...

 

Związek nie jest zły (nie mówimy o ślubie), jeżeli masz postawione jakieś granice. Nie dajesz się szmacić swojej kobiecie i oprócz tego rozwijasz swoje pasje (masz też swoje życie). Kiedy byłem w związku postawiłem sprawę jasno, że piątki/soboty przyjeżdżam do niej. Często na noc zostawałem, ale nie zawsze (np. jak mnie czymś wkurwiła). Efekt był taki że w tygodniu dostawałem od niej smsy, że już nie może się doczekać kiedy się zobaczy i wiele innych bardziej pikantnych :) Także Panowie korzystajcie, ale z głową.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 8.01.2018 o 22:28, Zły_Człowiek napisał:

 

Związków należy w szczególności UNIKAĆ, GDY ICH PRAGNIEMY I TĘKSNIMY!

Mam wrażenie że takie pragnienia powstają jak facet zaczyna idiotycznie myśleć że już żadna fajna go nie zechce albo jak zapatrzy się w to jak jego kumpel jest traktowany przez własną pannę i on by też tak kciaaaał. To moment w którym mniej ryzykowna dla faceta będzie tresura krokodyli niż wchodzenie w jakąkolwiek relację z kobietą.

 

Edytowane przez jaro670

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Laski polskie bardzo ciekawie traktują związek. Jest dla nich takim magicznym wiązaniem, które zrzuca z niej karb posądzenia o bycie dziwką. W zasadzie w każdej relacji którą miałem traktowanie jej jako związek było bardzo ważne dla nich. To trochę zmienia funkcjonowanie w relacji. Jak seks doraźny, jedno- lub kilkurazowy bez związku był fajny, tak ten w związkach był naznaczony trochę taką sztuczną bliskością i niedomaganiem ze strony lasek. "No przecież nie będę ci robiła loda bo jesteśmy w związku! Nie mogę takich rzeczy robić!". Tak teraz jak słyszę słowo "związek" to uciekam, a jak jestem w relacji, to ona się natychmiast kończy. Rozumiem, że można być w relacji, ale rozumienie przez Polki słowa "związek" to tak jak na własne życzenie chciałbym sobie nałożyć kajdanki i wyrzucić kluczyk. Wszystko oczywiście zależy ale zwykle seks w związku był o wiele bardziej marnej jakości niż ten z emocji i fascynacji.

 

Idąc dalej za związkiem, zauważyłem, że wiele Polek po ślubie zmienia się na takie, którym się ta relacja z mężczyzną po prostu należy, czyli w praktyce zrzucenie na faceta większości obowiązków i odpowiedzialności. Np. w rodzinie jak ktoś się rozwiódł to żyje im się pod jednym dachem znacznie lepiej, niż za małżeństwa. Nie ma takich scysji jak były za małżeństwa. Także ta zmiana po ślubie jest jak najbardziej faktyczna i znacząca. W 100% przypadków, gdy był ślub i później pojawiły się dzieci, w kobiecie następowała drastyczna negatywna przemiana wobec męża. Chociaż mam 2 przypadki że nie mogą mieć dzieci i w jednym jest ok - podróże zagraniczne - a w drugim się sypie, bo obie partie nie są do siebie wystarczająco dopasowane (mezalians).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×