Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Związek z katoliczką oznacza po ślubie seks po bożemu 2x w roku - na Wielkanoc i boże narodzenie, chociaż przed ślubem jest jak rózaniec, na okrągło. Słuchaj kolegów, nie warto. 

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Saruman jak samo opisujesz niby rozumiesz jej zachowania, a chcesz brnąć w tylko i wyłącznie żeby "zaspokoić swoją chuć".

O ile nie jesteś trolem i opisujesz prawdę, to większość piszących podpowiada Ci dobrze - nie wdawaj się w relacje z kobietą która Cie kiedyś porzuciła z takich czy innych powodów, nie mówiąc że jej zegar biologiczny tyka szybko.

Jeżeli jesteś w stanie zapanować nad sobą to jest to dobra lekcja i okazja, żeby zobaczyć jak dużo kobieta jest w stanie zrobić, żeby zrealizować cel, ja na Twoim miejscu bardzo szybko uciąłbym relacje tym bardziej że jak wspominasz jesteś od niej w jakimś stopniu uzależniony.

 

 

18 godzin temu, Ksanti napisał:

Często tutaj czytam, że mężczyźni 30+/40+ mogą sobie brać młodsze (takie 20stki z nowym bieżnikiem). Tylko, który samiec realnie może sobie na to pozwolić? Ja to widzę tak, że 20stki są i owszem ale takie co chcą ujebać na kasę lub jakieś niedowartościowane z toksycznych rodzin. 

Z mojego podwórka, zazwyczaj spotykam gości 40+ którzy mają góra 2-3 letnie relacje z kobietami 25-32; zazwyczaj gdy robi się niewesoło i Pani zaczyna kombinować kończą relację.

Z kilkoma rozmawiałem, którzy najnormalnie nie chcą wchodzić w jakiekolwiek dłuższe znajomości, powody różne ale przesłanie to samo - "wiedzą z czym to się je".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wszystko bracia tu opisali. Masz gotową wiedzę teraz pytanie co z tym zrobisz. Nikt za Ciebie decyzji nie podejmie.

 

Dziewczyna zobaczyła dobrą partie i ,, nagle " zaczęła coś czuć interesować się. Dla mnie to blef nie bądź głupi i nie daj się nabrać na to. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak masz  kase to sobie może znajdz łaskę 18-20 na weekendowe spotkania. Chuć Ci opadnie. Będziesz czul się lepiej i bez presji na sąsiadke, która sobie o Tobie przypomniała. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ach te katoliczki... :D Raz mi starczy, więcej nie próbuję. To jakiś cyrk, a nie normalny związek. Szczegółów oszczędzę, bo nie mam tyle czasu, żeby opisać wszystkie idiotyczne sytuacje. 

No może jedną tu przytoczę. Moja była wykłócała się raz ze sprzedawcą zapiekanek, że "ona tego nie zje", bo w zapiekance są kawałki salami czy innej wędliny, nie pamiętam już. A że akurat był piątek, to wiadomo... Zostawiłem księżniczkę i wyszedłem na zewnątrz, bo czułem się wystarczająco zażenowany. Młody człowiek i głupi, dziś po takiej akcji mocno bym się zastanowił, a po kolejnej podziękował za znajomość. I żeby było jasne - nie przeszkadza mi fakt, że ktoś uznaje post, ale forma wyrażania tego poprzez werbalną agresję jest niedopuszczalna. Sporo było podobnych zdarzeń. 

 

Saruman, szkoda życia. Tacy ludzie nie myślą samodzielnie. Słuchają księdza i w ten sposób nie biorą odpowiedzialności za swoje życie. Wygodne podejście, które w dłuższej perspektywie prowadzi do różnych tragedii.

A wokół majętnych ludzi zawsze się kręcą sępy, przyzwyczajaj się. Może lepiej poszukać kogoś poza miejscem zamieszkania, kto nie będzie miał pojęcia o twoim statusie materialnym. 

 

Jeszcze jedno mi się rzuciło w oczy - manipulanci przywiązują innych do siebie, składając obietnice bez pokrycia i udając daleko posuniętą, wręcz przesadną troskę. Przygody kulinarne? Ok., ale nie u ciebie. Potrzymaj ją na dystans. Jeśli kobiecie zależy, podrzuci ci świeżo upieczony placek albo zaprosi do siebie na kawę, obiad, cokolwiek, bez narzucania i osaczania. Przecież widzisz, że to się nie klei. Owszem, brzmi pięknie: gotowanie, doglądanie inwestycji, pytania o zdrowie. Ja mam prosty sposób na odsiewanie takich kobiet - patrzę na to co zrobiły dla mnie do tej pory i porównuję z deklaracjami. Pograsz na czas, uzyskasz więcej wartościowych informacji. Może ona liczy na to, że zakochasz się w niej, zanim dostrzeżesz istotne wady, a jak już je zauważysz, to nie zerwiesz, bo nie będziesz już potrafił zrezygnować z uczucia albo wcześniej się dowiesz, że jest w ciąży. Różnie bywa. 

 

Na twoim miejscu przyjrzałbym się jej dobrze, a póki co traktował po prostu jak sąsiadkę / koleżankę. Gra idzie o wysoką stawkę. Przy pierwszej okazji wspomniałbym jej również o intercyzie i mając to, co masz, nie podejmował decyzji o małżeństwie bez tego dokumentu. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Saruman wydaje mi się, że ty szukasz usprawiedliwień aby z nią działać

-bo był tylko jeden facet

-bo jej rodzina może zaszkodzić firmie więc może lepiej ładować się w to

 

Zrozum jedną rzecz masz kase jesteś człowiekiem sukcesu w okolicy i nagle po jakimś czasie kobieta Cię dostrzegła (po wcześniejszym odpaleniu)

Nie sprawiła tego Twoja wyjątkowość, osobowość ale to że jesteś człowiekiem sukcesu.

 

Ona kocha Twoje zasoby a dopiero gdzieś tam dalej Twoja osobowość jest dodatkiem (zapewne wie jak działa na Ciebie więc będzie mogła urobić sobie Ciebie)

 

Czy własne życie i szczęście poświęcisz w imię firmy i braku problemów.

Brzmi bezsensu

powodzenia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.01.2018 o 19:23, Saruman napisał:

Nie mogę jej powiedzieć po prostu- spierdalaj sobie. 

 

Ok, może brzmieć trochę szorstko, ale nie jesteśmy dziećmi.

Nie możesz podziękować pannie, bo doniesie na firmę? To jakiś wyższy poziom racjonalizacji - level master. Już niestety samo to pokazuje, że jesteś w nią mocno wkręcony skoro szukasz swego rodzaju usprawiedliwień, tak abstrakcyjnych. Ale ok, niezależnie od absurdalności poradzę:

 

Oczywiście, że możesz podziękować. Nie popadajmy w skrajności. Możesz podziękować normalnie na zasadzie "Dzięki, nie jestem zainteresowany". I tyle. A jeśli na serio bierzesz pod uwagę, że po czymś takim rodzina tej panny i sama panna może szkodzić Twojej firmie to przeczytaj jeszcze raz ten wniosek i zastanów się, z jakimi ludźmi się chcesz związać? Co będzie po ślubie z panną, którą teraz (TERAZ, qwa) podejrzewasz czy tam dopuszczasz możliwość, że narobi Ci dymu? Lodu.

 

W dniu 13.01.2018 o 19:23, Saruman napisał:

Z tego co wiem, miała jednego, ale dość krótko.

Z całym szacunkiem, ale co to za różnica czy jednego, czy kilku, czy miesiąc czy dwa? Ty nie byłeś wystarczająco dobry. Nie potraktowała Cię w porządku. Niech idzie do tamtego czy tamtych. To jest tutaj istotne, a nie to czy panna ma duży przebieg czy mały. Ona miała swoją szansę, zmarnowała ją. Ktoś Cię odrzucił, wraca "na gotowe" jak zauważyli bracia. Uważasz naprawdę, że przyjęcie jej z powrotem przyniesie Ci szacunek z jej strony?

 

I jeszcze pytanie bo to nie jest dla mnie do końca jasne. Jaka jest teraz wasza relacja? Co powoduje, że ona w ogóle ma szansę fantazjować o kuchniach, rozkładach pomieszczeń, gotowaniu i co tam jeszcze? I dlaczego?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.01.2018 o 23:42, scypio72 napisał:

co do bezpłodności może spróbować praktycznie czy to nie blef. Wtedy bez problemu będzie chciała się bzykać bez zabepieczeń. Przecież to ponoć wola boska co do dzieci.

Nic nie próbować, nie okazywać zainteresowania w żadnej formie, bo to tylko zaproszenie do dalszej gry. Zerwać znajomość, nie kontaktować się i nie zapraszać na prywatną posesję. Co innego jakby to była jego matka albo siostra, w takim układzie relacje mogą się ciągnąć przez całe życie w związku z poczuciem zobowiązania/więzami krwi. Ale była dziewczyna sprzed dwóch lat? Cóż to za relacja, cóż to za zobowiązania?!

 

Nie odbierać telefonu, nie interesować się, zacząć żyć od nowa i po temacie.

 

Spójrzcie na to inaczej, im więcej będzie w nią grał w te gierki, tym mniej prawdopodobne, że kobieta da sobie za wygraną, znajdzie kogoś innego , ułoży życie i da spokój. Desperacja wzrośnie wraz z upływem czasu i poczuciem zmarnowanego zaangażowania.

 

Niektórych zostawia się nie tylko po to by samemu miało się spokój i poszło dalej, ale i by oni poszli dalej.

 

Edytowane przez Mr.Meursault

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×