Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
thepass

Seks po ślubie, boli głowa - czyli czemu kobiety biorą ślub z nieatrakcyjnymi seksualnie mężczyznami

Rekomendowane odpowiedzi

Pikaczu    3495

I każda marzy o romansie z szejkiem paliwowym bo Marian jest taki i owaki%-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Assasyn    4471

Oj Pikacz zebys wiedzial ile tu zwiazkow sie rozpadlo, ile kobiet majac faceta ewidentnie zaprasza Ciebie do tanca

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pikaczu    3495

No niestety pewne wartości typu dom,rodzina, przywiazanie, odpowiedzialność poszło sie jebać. Żyjmy chwila karp na dnie itd%-)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Assasyn    4471

Czy ja mam brac w tym udzial? Kutas sumienia nie ma, lalki tez nie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pikaczu    3495

Moze ostatnio przewrażliwiony jestem,ale unikam zakolczykowanych/podziaranych i ćpajacych niuniek = kalkuluje co bedzie potem

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Assasyn    4471

Zastanawialem sie zawsze co symbolizuje kolczyk w jezyku? Lepsze doznania podczas robienia laski czy jak?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pikaczu    3495

Też mnie to ciekawi o co z tym chodzi,chyba nie do zabawy żeby mieć cos w ryju(ogólnie to cały czas mielą ten kolczyk jęzorem wiec cos moze być na rzeczy.ale ja wiem.one daja sobie znak ze modla sie do szatana.potem obydwie ida do kibla modlić sie do szatana przez kibel),z resztą i tak to sobie robia egoistyczne dupy więc jebał je pies nie wnikam. Wiem jedno.nigdy wiecej nie dam lali z kolczykiem w języku.trauma wpizdu%-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Assasyn    4471

Moze wlosy na pizdzie tez maja wyciete w ksztalcie ave satan nie ma nic gorszego jak zarosnieta malolatka...Ogrod jak u starej znoszonej baby...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
thepass    181

Czy jesteś autorem tego tekstu z wykopu? http://www.wykop.pl/link/2459057/czemu-po-slubie-boli-glowa/

 

Widziałeś? Biorą mnie za Ciebie tylko dlatego, że studiujemy podobne aspekty i wyciągamy być może jakieś podobne wnioski (szczerze, nie wiem jak to wygląda, ponieważ nie czytałem Twoich postów, a tylko kilka Twoich wpisów na blogu np o hipokryzji damskiej). Aspekty kompletnie nie zgłębiane przez większą część ludzkości, którzy żyją wg norm społecznych (manipulacji), gdzie nadal wychowanie matek i babć, dawanie kwiatków czy usługiwanie kobiecie miało dawać miłość. I tak pewnie w każdej normowanej sztuce. Sam nie wiem co o tym sądzić, ponieważ miałem jeszcze jeden artykuł do napisania, z większą ilością odnośników do badań, wytłumaczyć to całe zjawisko SMV, jak obliczyć i przyrównać mężczyzn Alfa do Beta. Tam już raczej pisać nie będe mógł.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brzytwa    5293

SMV czy Alfa-Beta, to tylko pojęcia/słowa, które za 10-20 lat mogą znaczyć zupełnie coś innego. Więc jak je ustalisz, to one już stracą ważność.
Grunt żeby nie dać zrobić się w wała.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Vincent    2402

Kocham Was Polki ale ... jesteście przeciętne (sic!). Na Ukrainie, w Rosji czy Białorusi chodzą takie sztuki po ulicy, że cała dolna szczęka mi opada na zawiasach. W Krakowie, Warszawie czy Poznaniu - zdecydowanie rzadziej.

Wierzcie mi, dwie znajomie kobitki po pobycie dwa lata temu w Sewastopolu powiedziały, że uroda tamtejszych kobiet je powaliła. 

 

 

W zasadzie się zgodzę, poza tym Krymem. Owszem towary są tam iście przedniej klasy, daleko naszym polskim księżniczkom do tamtejszych kobiet, ale kurestwo się szerzy na potęgę. Byłem, swoje widziałem. Chociaż nie pojechałem tam na podryw, czy szukać dziewczyny bądź żony, tylko zwiedzać sewastopolskie twierdze. 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
thepass    181

SMV czy Alfa-Beta, to tylko pojęcia/słowa, które za 10-20 lat mogą znaczyć zupełnie coś innego. Więc jak je ustalisz, to one już stracą ważność.

Grunt żeby nie dać zrobić się w wała.

 

Żeby SMV zmieniło swoje znaczenie musielibyśmy przestać wiązać się pod kątem osiągniecia sukcesu reprodukcyjnego/utrzymania potomstwa. Kobiety też musiałyby ewoluować wybierając do rozpłodu tylko i wyłącznie dobre materiały genetyczne, a nie jak dziś z desperacji "bo chce dziecko to biore byle kogo".

Pojęcie alfa i beta istnieje od zawsze, tylko wraz z postępem cywylizacji beta są bardziej narzędziami społecznymi, gdy kiedyś umierali dość szybko będąc tylko pożywką dla stada. Tylko najbardziej inteligentni/przebiegli beta potrafili zdystansować alfe.

Wiele w tej materii się nie zmieni, dopóki nie będziemy mogli sami decydować np przy urodzinach o tym jakie cechy sobie wykształcimy, do czego będziemy predysponowani, kontrolować swoją chemię mózgu. Gdy będziemy mogli bez ryzyka kontrolować swoimi hormonami. Tyle że to nigdy się nie stanie, ponieważ m.in zniknęłyby choroby psychiczne czy fizyczne związane z płciowością, a do tego nikt nie dopuści.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Damian    555

Statek kosmiczny też pilotować :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pikaczu    3495

Dobra rozwinę swoją myśl jako stary koks :D

W obecnych czasach mamy takie cos jak antykoncepcja.Sa to pochodne progesteronu i estrogenu, nie mam nic przeciwko temu ale bezpieczny wiek na stosowanie tego to okres 21 lat u kobiety bo sama ma juz stabilną gospodarke hormonalną i jest mniej podatna na szał hormonalny.Po wyżej wieku 30+ wiadomo ze kobitka zaczyna sie rozpadac jak zamek z piasku,więc podpicowanie hormonami jest wskazane.

Ale...antykoncepcje sie teraz daje małolatkom bo...trądzik mają%-)

W efekcie małolatka jest o fhooy zgrabniejsza niż rówieśniczki no ale minusem tego jest bardzo spierdolony garnek bo przeciez szał hormonalny daje poczucie tak wypierdolonej kobiecosci i sexapilu że młoda czuje sie pania i władczynia swiata,kolejnymi minusami są rózne choroby poprzez pogorszenie wzroku.nadciśnienie.z nerkami moze cos jebnąć itd i takie tam blizej mi nie znane.

Tak antykoncepcja to sterydy, a sterydy powiekszaja stany psychotyczne

Nie dość że kobiety z natury sa chore psychicznie i niestabilne emocjonalnie to na antykoncepcji idzie to do kwadratu

Nikt nie przeprowadzi badań szkodliwości bo lobby straciło by miliardy

Co najwyzej słyszy sie o zwiększonej krzepliwości krwi i obciazeniu wątroby,od czasu do czasu jakas zejdzie.Rodzinka dostanie odszkodowanie i tyle w temacie.

A jak to wyglada u facetów.

Młodzi na sterydach przed 21 rokiem zycia podobnie jak baby.Panowie i władcy swiata,samopoczucie fhooy wypierdolone.rózne choroby,powiekszenie stanów psychotycznych itd.

Ale jako stary koks znam pół apteki srodków profilaktycznych i co z czym sie je,stanów psychotycznych umnie brak i moge kontrolować wszystko w 100%

Nie twierdze że sterydy to dobro,ale jak sie umiejetnie obchodzi ze sprzetem i jego iloscią to nic złego sie nie dzieje.

Takiej wiedzy przy stosowaniu antykoncepcji wśród lekarzy całkowicie brak a co dopiero kobiety maja cos wiedzieć

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Saint   
Gość Saint

@Assasyn,

 

Pewnie wszędzie znajdziesz masę przecietnych babek i garść urodziwych. Piramida musi być szeroka u podstawy (to te przecietne i słabe) oraz wąska u góry (to te śliczne i urodziwe). Tak jest ze wszystkim co cenne, wiedzą - urodą - bogactwem - wpływami itd.

 

To trochę jak z http://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_Pareto

......

S.

 

Subiektywny, tutaj rządzi rozkład normalny Gaussa, a nie zasada Pareto. To tak na marginesie :)

 

thepass, świetna robota. Miło było czytać. Dziękuję.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Widziałeś? Biorą mnie za Ciebie tylko dlatego, że studiujemy podobne aspekty i wyciągamy być może jakieś podobne wnioski (szczerze, nie wiem jak to wygląda, ponieważ nie czytałem Twoich postów, a tylko kilka Twoich wpisów na blogu np o hipokryzji damskiej). Aspekty kompletnie nie zgłębiane przez większą część ludzkości, którzy żyją wg norm społecznych (manipulacji), gdzie nadal wychowanie matek i babć, dawanie kwiatków czy usługiwanie kobiecie miało dawać miłość. I tak pewnie w każdej normowanej sztuce. Sam nie wiem co o tym sądzić, ponieważ miałem jeszcze jeden artykuł do napisania, z większą ilością odnośników do badań, wytłumaczyć to całe zjawisko SMV, jak obliczyć i przyrównać mężczyzn Alfa do Beta. Tam już raczej pisać nie będe mógł.

 

Widziałem, ale to nie "oni", tylko jedna osoba która używa kilku - kilkunastu nicków. Taki od lat od serca mój "przyjaciel" :) Pisz tam dalej, nie przejmuj się, na pewno dałeś do myślenia wielu osobom.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Quizas Jeremi    802

Panowie Bracia właśnie badałem ten temat wzrokiem, a słuchem sprawdzałem co tam nowego w rap biznesie i akurat trafił kawałek pasujący do poruszanych tutaj kwestii. Zbieg okoliczności czy może coś więcej?   :P

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na początku witam.

 

Dziękuję za ten post  :)

 

Wyjaśnił mi jedną kwestię, której nie rozumiałem i dziwiłem się zawsze jak koledzy ze studiów, czy z pracy, żalili się, że właśnie są te problemy z seksem, że dziewczyny to materialistki itp. Ja broniłem wtedy pań, że nie rozumiem skąd te narzekanie, z mojego doświadczenia wynikało, że laski płaciły za siebie, a nawet często stawiały mi kino, czy piwo (oczywiście innym razem się odwdzięczałem pomimo obiekcji, ale jakoś tak honor mi nie pozwalał  :P ).

Teraz już rozumiem czemu tak jest. Natura nie poskąpiła mi urody i wzrostu, zawsze miałem powodzeniem i przedstawicielki płci pięknej wodziły za mną wzrokiem. Po lekturze tego tematu zrobiłem małą sondę i zapytałem się kilku koleżanek ile mi dają w skali od 1-10 i średnia była 9 (nie niżej niż 8, kilka 10).

 

Tak więc święta prawda czemu tak się dzieje, zważywszy na to, że narzekali właśnie ci nieurodziwi mężczyźni. A ja głupi tłumaczyłem sobie, że to może od podejścia zależy, albo po prostu trafili na taką kobietę, lub są po prostu słabi w łóżku.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Assasyn    4471

Moja srednia na badoo? 8 hahaha tam to sa dopiero opisy i czego chca kobiety oczywiscie opis pod zdjeciem " Bog mnie stworzyl a diabel opetal"Po pewnym czasie zlikwidowalem konto bo mnie krew zalewala byla tam taka kobieta ktora jasno okreslila czego chce i ile trzeba zaplacic krotka pilka

Edytowane przez Assasyn

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
thepass    181

Swego czasu udzielałem się na forum dla kobiet. Mnóstwo agresji, obwiniania, okręcania kota ogonem, gdy mówiło się prawdę, więc odpuściłem. Gdy próbowano coś tłumaczyć, oczywiście niewiele rozumiało. Mentalnie odpowiednio rozwiniętych kobiet - garstka. Pamiętam jedną i to w temacie seksu. Niestety kobieta sporo po 30stce. Doświadczona. Miała wielu partnerów seksualnych, którzy bardzo różnili się od siebie, więc miała porównanie.

 

Pytanie było w rodzaju: nie odczuwam przyjemności z seksu. Co jest nie tak?

 

Odpowiedzi pań na 1 miejscu.

 

- zła technika

- ma małego

- jest egoistą

- nie wiesz czego chcesz

 

I na końcu ta o której wspomniałem.

Co powiedziała? Nie jest to ten którego pragniesz. Jakbyś go pragnęła to byle dotyk by cię podniecał, to byś sama do tego seksu dążyła. Sama jego obecność byłaby dla ciebie przyjemnością.

 

Oczywiście zaprzeczała, tak, kocham go, chce z nim być, nie mówisz prawdy. Bo jakby inaczej. Trzeba sobie racjonalizować do czego facio był jej potrzebny tak naprawdę.

Starsza babeczka zaczęła opowiadać swoje historie, wiedziała co na nią konkretnie działa i jaki typ mężczyzny. Ale odkryła to dopiero krótko przed 30stką po przetestowaniu kilku a moze i nastu kandydatów. I powiedziała, że nieważne już co robi jej wybranek i jakiego ma penisa, a ważne co ona czuje do niego, czy on naprawde ją seksualnie pociąga. A jak seksualnie pociąga to wtedy kocha prawdziwie. Jak kocha prawdziwie to na wszystko się zgadza i wszystko jej odpowiada. Fochów brak.

 

I niestety druga strona medalu. Od nudy, przyzwyczajenia i stabilizacji czyli ślubu - pociąg seksualny spada.

Każde rozproszenie w głowie kobiety powoduje że nie odczuwa takiej przyjemności jakiej by chciała. A że większość kobiet sama nie rozumie swoich emocji, to zwala winę na innych lub coś niezaleznego od człowieka, nie umiejąc rozwiązać problemu. Spróbuj zaprzestać stymulacji np podczas robienia minetki, gdy pasek dojścia zatrzymał się u niej na 90%. Spróbuj wtedy zrobić coś nie tak. Podniecenie opadnie W MGNIENIU OKA. I będzie wkurzona, zła, sfrustrowana, lub się nawet popłacze. Te bardziej stabilne będą trzymały to w środku, ale będą odczuwały bardzo negatywnie. Nagle dotyk będzie nie podniecał, a irytował. Wystarczył jeden, mały, chwilowy błąd.

 

Taka mentalność. Taka sama jak to że u nich dupa to świętość i najwyższy dar.

 

 

 

Moja srednia na badoo? 8 hahaha tam to sa dopiero opisy i czego chca kobiety oczywiscie opis pod zdjeciem " Bog mnie stworzyl a diabel opetal"Po pewnym czasie zlikwidowalem konto bo mnie krew zalewala byla tam taka kobieta ktora jasno okreslila czego chce i ile trzeba zaplacic krotka pilka

 

Takie oceny mało odwzierciedlają, ponieważ wiele osób kilka na 10 bez spojrzenia na zdjęcie.

Co do opisów to najczęściej są żałosne, mało twórcze i niczego konkretnego nie mówią. Przytoczę zaraz dwa bardziej szczegółowe i oryginalne niż "jestem jaka jestem" i z tymi szatanami. Zero kreatywności i myślenia, a wymagania zawsze wysokie. Wyższe niż same mogą coś zaoferować. I zabawiaj mnie paniczu, bom księżniczka ze zrujnowanej wieży.

 

Dobra tu opis numer 1.

 

 

Odpisuję tylko tym którzy mi się spodobają więc sorry ale jak nie zainteresuje mnie twój profil to nie licz na odpowiedź. Nie odpowiadam na oczka. Błędy ortograficzne sprawiają, że wiadomość od razu wędruje do kosza. Poza tym powinieneś się wysilić i napisać więcej niż jedno zdanie jeśli chcesz mnie zaciekawić. W jeden dzień ogląda mój profil 500 facetów, dostaję setkę wiadomości i większość kasuję jak już widzę jakieś przyziemne teksty.
Facet powinien mieć przynajmniej 185 cm bo lubię pokazać się w szpilkach więc niżsi niech dadzą sobie spokój. No i liczy się odpowiednia prezencja, drogi ubiór. Opalony, z wyrzeźbioną klatą, kaloryferem i modną fryzurą. Nie toleruję otyłych i łysych! Ale też zanadto przypakowany nie może być, bo spotkam się z zarzutami, że prowadzę się z jakimś wiejskim koksem bez mózgu, a dla mnie opinia innych liczy się bardziej niż własna. Dobrym wzorcem mogłaby być rzeźba "Dawid" Michała Anioła. Ogólnie to wszyscy niscy i wszystkie pasztety powinny skasować swoje konta bo żyjecie nadzieją, że jakaś dziewczyna wam tu odpisze! Zajmijcie się życiem a nie złudzeniami o miłości. W życiu jest proporcja 95% facetów na 5% dziewczyn i o ile nawet gruba i brzydka dziewczyna ma szansę znaleźć faceta, to facet musi byś kimś. W sieci musisz być dodatkowo super przystojny żeby mieć jakikolwiek odzew. Po prostu za duża konkurencja, a my wybieramy tylko najlepszych.

Nudziarze, melancholicy, pantoflarze i niedomyślni faceci prosto "z budowy" proszę nie pisać bo szkoda waszego czasu! Na profile bez zdjęć nawet nie patrzę, nie odpowiadam także na maile od rozwodników i facetów z dziećmi. Ja jestem panną bez większych historii z przeszłości i tego samego wymagam bez partnera. Jedyne dzieci jakie akceptuję to moje własne.
Nie trawię także nerdów interesujących się fantasy. Która z nas nie marzy w skrytości ducha by je zniewolił owłosiony drwal czy spocony hydraulik? Wy szukajcie sobie elfiej księżniczki zanurzonej głową w chmurach.  
I faceci grubo po 30 niech też do mnie nie piszą. Poszukuję partnera a nie podstarzałego tatusia. Poza tym co do tej pory robiłeś jeśli w wieku 30 nie masz jeszcze żony? Coś z tobą nie tak? A może kobiety cię nie chcą bo nie umiesz do nich zagadać?

Aha i jeszcze jedno! Wy wszyscy piszecie że lubicie seks ale chodzi o to żeby facet naprawdę to lubił i wiedział co i jak, a nie chwila i już zasypia i obraca się na drugi bok. Ja mam spore potrzeby i wymagania w tym względzie. Dobrze jest jeśli facet przeczytał książki Betty Dodson o świadomym seksie, opanował również podstawy tantry. Książka 50 twarzy Greya dobrze oddaje to czego pragną kobiety - silnego, aroganckiego, bogatego faceta! I to sprawia że robimy się wręcz mokre, a cała ta gadanina o romantycznej miłości jest dobra dla trzynastolatek co nie znają życia! Nikt nie chce mieć faceta co tylko zagania dzieci do mycia rączek, a postawi na swoim!
Pan i władca by silnym ramieniem osłaniać kobietę tak abym się mogła na nim uwiesić.

Powinien być też niezależny, czyli mieć własne mieszkanie i samochód, odpowiedni standard życia. Żeby finansowo był w stanie utrzymać czteroosobową rodzinę, bo zamierzam mieć dwoje dzieci - no i wiadomo żeby zarabiał sporo, bo lubię zwiedzać świat, a dzieci powinny pokazywać, ze nie jesteśmy przeciętni. Czyli dobrze by było gdyby był lekarzem, prawnikiem lub skończył konkretne studia. Ale też nie może być mądrzejszy ode mnie bo na przykład głupio bym się czuła, została wpędzona w zakłopotanie i zażenowanie, byłoby mi wstyd że reprezentuję niższy poziom umysłowy od niego. Więc korzystajcie panowie ostrożnie ze swojej inteligencji bo ona przyciąga, ale w nadmiarze powoduje że dajemy wam kosza.
Wielu Panów piszących do mnie zarzuca mi materializm i pogoń za pieniądzem - to nie do końca tak jest. Dla mnie facet który dobrze zarabia i się ustawił życiowo to dowód jego przewagi nad konkurencją. Więc sami zrozumcie, że jeśli jesteście zaradni, obrotni to musicie to udowodnić na przykład zasiadając w radzie nadzorczej którejś ze spółek giełdowych czy piastując stanowisko team leadera w Google czy Dellu. To tylko przykłady ale wiele mówią o tym, jaki ma być facet: przyczajony tygrys ukryty smok co bije innych w wyścigu po stanowiska i kasę. My wtedy oddajemy się chętnie. Za darmo seksu i miłości nie dostanecie. Czas przejrzeć na oczy!

Nie będę spotykała się z kimś mieszkającym jeszcze z mamusią i tatusiem. Ma umieć gotować, wyprasować, dokonać potrzebnych napraw domu i samochodu. Dodatkowym atutem będzie prawo jazdy kategorii A gdyż lubię wyruszyć w nieznane.
Ważna jest dla mnie kondycja fizyczna i zdrowie, więc najlepiej jak facet spędza weekendy chodząc po górach albo jadąc na żagle, organizując podróże na własną rękę. To gwarantuje mi dużo orgazmów i to że pożyje długo. Nie będe musiała szukać innego w razie przedwczesnych chorób.
Najlepiej jakby miał skończony kurs przewodnika górskiego. Kobieta nie może się nudzić! I musi umieć grać na gitarze.
Konieczne wykształcenie wyższe! Ma być elokwentny i powinien umieć rozbawić kobietę. Znać języki obce.
Poza tym powinien dobrze się ubierać, kupić sobie dobre perfumy. Ale zaś żeby nie miał okularów czyli wady wzroku bo kobieta szuka atrakcyjnego zestawu genów dla swoich dzieci i nie mogę ryzykować by moim przyszłym maluszkom psuły się oczka bo ich tatuś miał skłonność do tego. Skoro już jesteśmy przy zdrowiu to czy dbasz chłopaku, mężczyzno o swoje zdrowie seksualne? Jeśli palisz, pijesz, moczysz się gorących kąpielach, chlejesz za dużo kawy lub nosisz telefon komórkowy w kieszeni, to jakość Twoja dramatycznie spada. Dobrze by więc było jakbyś miał aktualne wyniki badań od androloga i urologa i mógł mi przesłać skan a ja bym zobaczyła czy jest wszystko w porządku. A wyniki krwi masz dobre? Wspomnę też o kondycji, bo.. a to już wspominałam. Chcę spędzić z Tobą całą noc w łóżku i nie waż mi się zasypiać.

Zaraz znajdę 2.

 

jestem uległa, nie potrafię myśleć, ale myśle, że mam własne zdanie i jestem obeznania w temacie.. a przynajmniej udaję, że coś wiem. jak wiem, że mój partner ma rację to i tak mu jej nie przyznam, bym nie wyszła na głupszą od niego. w moim towarzystwie będziesz sprawiał wrażenie inteligentnego i błyskotliwego, ale tylko do czasu - blask mojej biżuterii będzie Cię oświetlał..
zachowuję się jak mała dziewczynka, tupię, krzyczę, płaczę, żądam, rządzę i pożądam, ale tylko tych którzy choć raz na miesiąc się ze mną pokłócą.

nie wiem kto to gombrowicz, nie chodzę do teatru, nie lubię opery, nie interesuję się polityką, za to oglądam telewizję, mój ulubiony serial to moda na sukces, a szczególnie odcinek 2459, w którym to jakaś ładna pani zostaje żoną jakiegoś ładnego pana, po czym okazuje się, że jest on jej bratem. moje hobby to dyskoteki i malowanie paznokci oraz czytanie romansideł, z których nic nie wynika, ale są bardzo mądre. moje życie nie jest jak pudło czekolad, które spożywam w nadmiarze (będę miała nadwagę kiedyś, uważaj), za to jest tak kolorowe jak kolorowe są flakony z lakierem, ułożone w tęczę na półce z podpisem: kosmetyki do pielęgnacji dłoni i paznokci.
co jeszcze.. jasne, że jestem jaka jestem i przecież się nie zmienię, nie ma opcji, jestem zajebista. co z tego że nikt nie potrafi wytrzymać ze mną w związku dłużej niż 2 tygodnie? dobrze, że choć mam podusie serdusie, które dostałam od chłopaka, którego wysłałam do friendzone. miły był. Ty też bądź, takich lubię, ale nie miej mi za złe, jak cie rzucę kiedy będe miała okres.
i w ogóle nie wiem co więcej o sobie napisać, więc jak chcesz wiedzieć, to pytaj, bo kto pyta, nie stoi w niepotrzebnych kolejkach czy jakoś tak.. nie wiem jak szło to przysłowie, w ogóle szkoły nie lubiłam. nikt mnie nie chwalił za dobre zachowanie.
poza tym nie sprzeciwiam się mojej naturze. więc będe zmieniała zdanie, nie bedziesz mnie rozumiał i wykitujesz po kilku tygodniach od zakochania.
to jak? napiszesz do mnie?

idealny kandydat:
- nie słucha, gdy chcę się tylko wygadać
- nie zwraca uwagi na moje marudzenie
- moja zazdrość o niego też niewiele go obchodzi
- nigdy nie wyjaśnia gdzie był i co robił
- zapomina portfela i każe za siebie zapłacić
- z bezczelnością kokietuje koleżanki
- nie odprowadza mnie
- a jak odprowadza to bez pytania wchodzi do środka łapiąc mnie za tyłek
- myśli tylko o jednym, albo dwóch, w tym piwie przy meczu
- moja mama go nie znosi, a ojciec ma ochotę zabić
- nie wie co to jest zalotka do rzęs
- nie zauważa, że zmieniłam kolor włosów z średnioczekoladowego na ciemnoczekoladowy
- nie zastanawia się czy turkusowy to bardziej niebieski czy zielony
- nie sprząta po sobie
- nie stosuje zdrobnień typu: milusie słodziusie dzisiusie
- a jak mówi: chodź do mnie, chcesz tego.. przechodzą mnie dreszcze..

ehh... ale tacy istnieją tylko w moich fascynacjach sek.. ups, to znaczy w marzeniach.


i co ja pocznę mój ideale?
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
thepass    181

Zapomniałem o innej rzeczy. Jak kobiety doradzają mężczyźnie, gdy pyta co robić gdy "boli głowa", to oczywiście

- daj jej czas

- kup kwiatki, prezent

- doceń

- skomplementuj

- niech sie poczuje ważna

- odciąż w obowiązkach

 

Czyli tyraj jak wół, żebraj, płać, zabawiaj, a wtedy zrewanżuje się. Prostytucja w wydaniu społecznie akceptowalnym.

 

Działa? Tak, ale tylko po wypłacie. Później sie dziwią ;)

 

Vincent: Stary, drobna uwaga. Na przyszłość staraj się nie umieszczać postów pod sobą. Wiem, ze minęło 15 minut regulaminowego czasu na edcyję, ale zawsze możesz poprosić jednego z modów o sklejenie dwóch postów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Assasyn    4471

Hahaha opisy sa mistrzowskie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pikaczu    3495

"idealny kandydat:
- nie słucha, gdy chcę się tylko wygadać
- nie zwraca uwagi na moje marudzenie
- moja zazdrość o niego też niewiele go obchodzi
- nigdy nie wyjaśnia gdzie był i co robił
- zapomina portfela i każe za siebie zapłacić
- z bezczelnością kokietuje koleżanki
- nie odprowadza mnie
- a jak odprowadza to bez pytania wchodzi do środka łapiąc mnie za tyłek
- myśli tylko o jednym, albo dwóch, w tym piwie przy meczu
- moja mama go nie znosi, a ojciec ma ochotę zabić
- nie wie co to jest zalotka do rzęs
- nie zauważa, że zmieniłam kolor włosów z średnioczekoladowego na ciemnoczekoladowy
- nie zastanawia się czy turkusowy to bardziej niebieski czy zielony
- nie sprząta po sobie
- nie stosuje zdrobnień typu: milusie słodziusie dzisiusie
- a jak mówi: chodź do mnie, chcesz tego.. przechodzą mnie dreszcze..

ehh... ale tacy istnieją tylko w moich fascynacjach sek.. ups, to znaczy w marzeniach."



Dawaj mi jej profil%-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      Kariera młodego brytyjskiego  chirurga  Philipha Queree po tym jak jego partnerka oskarżyła go oto, że w trakcie seksu zbyt mocno chwycił ją za biust. Poznał ją na Tinderze. Kobieta w zeznaniach powiedziała, że najpierw pozwoliła mu się chwycić za pierś, a potem wycofała zgodę. Tak czy tak chłopak ma zrujnowaną karierę przez niezdecydowanie partnerki. To jest to o czym Marek mówi w swoich audycjach. Kobiety dostały zbyt dużo praw i przywilejów za pomocą, których niszczą mężczyzn.
       
      Chłopak dostał 180 godzin prac społecznych oraz  umieszczono go w Rejestrze Przestępców Seksualnych co oznacza koniec jego kariery medycznej.
      Co o tym sądzicie bracia?
       
      polskie źródło: https://reporters.pl/9923/chcial-dobrze-nie-wyszlo-mlody-lekarz-skazany-za-zbyt-mocne-chwycenie-za-piers-w-czasie-seksu-foto/
      zagraniczne źródło: http://www.dailymail.co.uk/news/article-4969900/Doctor-s-indecent-assault-conviction-CONSENSUAL-sex.html
    • Przez Bojkot
      Piszę w rezerwacie, bo interesuje mnie opinia kobiet w temacie.

      Z moich długoletnich obserwacji wynika, że w niezaspokojoną kobietę wstępują demony. Jeśli nie ma wystarczającej ilości seksu, nie jest dla niej satysfakcjonujący,  udaje orgazmy (motywacja dziwaczna, ale nie niemożliwa np. aby nie sprawić swojemu partnerowi przykrości itp. ) dostaje wścieku  mózgu.

      Moja kobieta, zawsze była dość bezpośrednia i wiele rzeczy waliła prosto z mostu, niemal jak facet, choć spokojniej (może dlatego tak dobrze zawsze się dogadywaliśmy).

      Taki przykład. Drobna sprzeczka o poranku, o coś mało istotnego, już mi gól skoczył, ale spoko, minął dzień. Przyszedł wieczór i biorę ją na rozmowę dyscyplinującą. Ona przeprasza, jest jej przykro, nie chciała, nie rozumie czemu tak się zachowała. Mówi też, że pokłóciła się także z koleżanką z pracy i dla swojej matki była nie zbyt miła i w ogóle chodzi jakaś podminowana. Pytam ją:

      -  no i co zamierzasz z tym zrobić?

      Ona na to,

      - weź mnie porządnie wyruchaj, bo już nie mogę wytrzymać sama ze sobą.

      I był ogień.


       
      ALE CO WAŻNE!

      Był to koniec około 3 tygodniowego okresu, który zaczął się od momentu, gdy pewnego wieczoru, przytuliła się na filmie, mi się zachciało, wiec zrobiłem co chciałem. Na koniec widzę, że nie patrzy na mnie, nie odzywa się. Pytam o co chodzi. Ona na to, że chciała się tylko przytulić, a ja od razu jazda bez gadania, gry wstępnej ect. Ciśnienie mi skoczyło. Ale mówię spokojnie. OK., jak nie chcesz, to nie, ja nic nie inicjuję, masz ze mną luz. Kolejne tygodnie bez żadnej inicjatywy z mojej strony. Buzowało we mnie, ale się nie ugięłam, żadnych prób seksu z mojej strony. Chodziłem nerwowy, to było widać. Parę razy zainicjowała seks, w celach leczniczych jak sądzę, żebym był spokojniejszy, ale po zrobieniu mi laski, ładnie dziękowałem i szedłem spać, nie robiłem nic aby ją zaspokoić.

      Przez te trzy tygodnie, plus czas tuż przed okresem, tak na nią wpłynęły, że zaczęła tracić nad sobą kontrolę.

      Czy można wysnuć wniosek, że jeśli kobieta robi jazdy jest po prostu (lub między innymi) niezaspokojona?

    • Przez Odlotowy
      Niedawno internet, obiegła pewna fotografia ze ślubu pewnej pary.
      Ona, dumnie klęcząca przed swoim wybrankiem, On - dumnie przed nią stojący, w spodniach opuszczony.
       

       
      Co o tym sądzić?
      1) Pamiątka ostatniego lodzika w życiu?
      2) Pomnik zwycięstwa mężczyzny, który uchował sobie Panią?
      3) Marna prowokacja?
      4) Duży dystans świeżo poślubionej pary?
      5) Tani chwyt reklamowy? Przecież autor się podpisał na zdjęciu.
      6) Przekroczenie granic dobrego smaku, nawet jak na taką uroczystość?
       
      Jakie jest Wasze zdanie?
      Zapraszam do dyskusji!
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Znalazłem artykuł dotyczący tego dlaczego kobiety kłamią kiedy są pytane o liczbę facetów. Co o tym sądzicie?
      link - https://www.vice.com/pl/article/bn9zzq/dlaczego-dziewczyny-klamia-zapytane-o-liczbe-facetow-z-ktorymi-spaly
      treść:
      Zawsze robisz coś źle. Jeśli z nikim nie sypiasz – jesteś oziębła. Jeśli z kolei uprawiasz seks tylko w związku – to potwornie staroświeckie. Natomiast gdy sypiasz z wieloma facetami – zyskujesz opinię „puszczalskiej”
      Zazwyczaj unikam odpowiedzi na dwa pytania: 1. ile lekcji nauki jazdy wzięłam, zanim zdałam egzamin i 2. z iloma kolesiami spałam. Jeśli chodzi o prawo jazdy, nie jestem dumna z moich powolnych postępów, natomiast gdy rzecz tyczy się mężczyzn, przyznam szczerze, że przestałam liczyć.
       
      Po pierwsze – musicie przyznać, że głupie kłamstwa nie mają sensu. Zawężanie liczby facetów do niewielkiej garstki mogłoby być dla niektórych z nich krzywdzące. Zasługują na strony pełne ich imion, pisanych czcionką w rozmiarze 42, by sprawiedliwie oddać miejsce, które zajmują w moim życiu. Co powinnam zrobić z błędnymi wyborami, o których chciałabym zapomnieć? I co powinnam powiedzieć o Alessandro*? To starszy brat mojej przyjaciółki korespondencyjnej, z którą pisałam w czwartej klasie liceum. Był cudem natury z oczami tak niebieskimi jak wzburzone morza. Pocałowałam go po wspólnej przejażdżce jego skuterem wzdłuż sycylijskiego wybrzeża. Spróbuj sobie wyobrazić wówczas poziom mojego szczęścia. Może i z nim nie spałam, ale nigdy tego nie zapomnę. No cóż, nie liczę go. I nawet jeśli mam niejasną wizję liczby w mojej głowie, zawsze ją zaniżam, kiedy to pytanie zostanie mi zadane. Ponadto niezwłocznie zmieniam temat rozmowy.
       
      Wierzę jednak w sens tego pytania, bo zdaję sobie sprawę, że nie jestem jedyna. Według IFOP (Francuski Instytut Opinii Publicznej), Francuzi deklarują przeciętnie, że spali z 9,9 partnerami seksualnymi (13,1 u mężczyzn, 6,9 u kobiet). Wyniki różnią się, w zależności od klasy społecznej i wieku ankietowanych. Młodzi mieszkańcy miast – tacy jak ty – zawyżają przeciętną. Jednak w każdym przypadku jedno jest niezmienne: mężczyźni deklarują posiadanie większej ilości partnerów seksualnych, niż kobiety.
      Dlaczego? Ponieważ każdy kłamie.
       
      „Tłumaczymy tę różnicę między innymi tym, że kobiety mają tendencję do zaniżania rzeczywistej liczby swoich partnerów seksualnych, w przeciwieństwie do mężczyzn, którzy zawyżają ją", tłumaczy Francois Kraus, piastujący stanowisko „Sex Master" w IFOP. Wie wszystko o seksualności Francuzów, to jego praca. Dlaczego, do cholery, kłamiemy? Nie jestem Julianem Assange seksu, nie chcę zmuszać kobiet do udostępniania swoich list kochanków na Facebooku następnego dnia rano. Mówię „tak" prywatności, „tak" naszym małym sekretom, „tak" tajemnicom. Ale czego wciąż się boimy? „Nawet jeśli czasy ulegają zmianom, to dziś pośród wszystkich klas społecznych nadal pokutuje przekonanie, że mężczyzna mający wiele partnerek seksualnych jest bardziej wartościowy, niż kobieta o podobnym statusie" – odpowiada Sex Master z IFOP.
       
      Nie myliłam się. „Jeśli liczę, naprawdę wychodzi mi ich za dużo. To mnie przeraża. Wiesz, to głupie, ale zawsze wyobrażam sobie, że po studiach spędzę resztę życia z jednym mężczyzną. Nawet jeśli świetnie czułam się z każdym z tych 40 facetów to cóż... smuci mnie to". Czy wstydzi się swojego życia? Czy powinnam powiedzieć jej, że nie może myśleć w ten sposób? Wyobrażam sobie, że gdzieś w głowie Emilie siedzi mała dziewczynka, karmiąca się marzeniami o uroczym księciu i ta mała dziewczynka ma doła.
       
      Ale Louise – trzecia dziewczyna, z którą udało mi się porozmawiać – nie ma oporów, by otwarcie mówić, z iloma facetami uprawiała seks. „Dobre dwadzieścia". Ma 27 lat, długie blond włosy i obiektywnie patrząc, jest atrakcyjna. Kiedy weszła do Chic Cafe, gdzie miałyśmy się spotkać, wszyscy, obok których przechodziła wodzili za nią wzrokiem, ale zdawała się tego nie zauważać. Po latach bycia z jednym mężczyzną, jest teraz w fazie YOLO, co nie wszystkim się podoba. „Zdaję sobie sprawę, że moi przyjaciele mogą nie chcieć słuchać kobiety mówiącej o swoim szczęściu – o tym, jak dużo frajdy daje jej umawianie się z wieloma facetami. Wcześniej, gdy powiedziałam im o wszystkim, próbowali przywołać mnie do porządku ciętymi uwagami. Mówili mi rzeczy w stylu: »kiedy zamierzasz znaleźć sobie chłopaka?« lub »czy nie powinnaś bardziej uważać na swoją reputację?«"
        Zrobiło mi się przykro, słuchając opowieści Louise, że została zmuszona do zaprzestania dzielenia się swoim szczęściem. Musi czuć się czasami strasznie samotna. Według mojej analizy, jej przyjaciół zżera zazdrość. To jest właśnie ten dramat. Nie można pozbyć się kontekstu seksu. Gdy tylko zaczynasz mówić o swoim życiu seksualnym, jedyną rzeczą, o której myślą twoi słuchacze, to ich własne. Ich niepewność, wątpliwości.
       
      Zastanawiałam się, czy istnieje neutralny rozmówca, przed którym kobiety nie będą miały oporów mówić szczerze. Ich ginekolog? Według Emilie na mojej żółtej kanapie – nie bardzo: „Kiedy miałam 17 lat, moja ginekolożka spytała mnie, ilu miałam partnerów. Odparłam, że czterech – wyczułam pogardę. Dostałam swoistą lekcję życia: »Jak myślisz, zasługujesz na szacunek, kiedy nie szanujesz samej siebie?«"
       
      Czy wciąż tkwimy w tym samym schemacie: Don Juan kontra łatwa dziewczyna? Tak.
        Myślę, że jest nawet gorzej. Zawsze robisz coś źle. Jeśli z nikim nie sypiasz – jesteś oziębła, jeśli z kolei uprawiasz seks tylko w związku – to potwornie staroświeckie, natomiast gdy sypiasz z wieloma facetami, zyskujesz opinię kurwy. Jedna z dziewczyn, z którymi rozmawiałam, imieniem Mina, powiedziała mi, że spała „tylko z ośmioma kolesiami", co było powodem jej wstydu. „Czuję presję bycia wyzwoloną, korzystania z życia". Z kolei Emilie stara się nie liczyć. Ma niebywale piękne wielkie, zielone oczy (zupełnie jak Alessandro). Siedząc na mojej żółtej kanapie i mieszając karmelową herbatę, roześmiała się: „Możesz napisać, że było ich dwudziestu, nawet jeśli to wierutne kłamstwo". Nie skupia się na liczeniu. Powiedziała mi, że obawia się fali krytyki i krzywdzących osądów ze strony swoich znajomych. Wierzę jej, ale wyczuwam, że chodzi o coś jeszcze.
       
      Rozmawiałam na ten temat ze swoją ginekolog. Jest okrągła jak muffinka – jej matczyna twarz sprawia wrażenie godnej zaufania. Powiedziałam jej „wiesz, że wszystkie kłamiemy, wszystkie, prawda?" – podczas gdy ona wypisywała moją receptę na pigułki. „Szkoda" – odparła. „Ludzie, którzy wcześnie zaczynają współżycie lub mają wielu partnerów seksualnych, mają większe szanse zarazić się HPV, moglibyśmy odpowiednio ich informować. To tyle" – wytłumaczyła mi z niejakim smutkiem w oczach. „Nasi pacjenci powinni mieć możliwość powiedzenia nam o wszystkim bez obaw" – dodała, wbijając wzrok w podłogę.
        Sprawiła, że przez chwilę zrobiło mi się przykro, że ją okłamywałam. Odparłam, że to skomplikowane: że zawsze czuję się rozdarta między pragnieniem wolności, a potrzebą, by zachowywać się właściwie. „Cóż, ja nikogo nie oceniam" – powiedziała.
       
      Z tego co wiem, to jeśli ktoś zaczyna zdanie od „nikogo nie oceniam", zrobi coś zgoła odmiennego. Po prostu ma nadzieję umyć ręce od przykrej opinii, którą zaraz z siebie wypuści; to tak, jakby użył kilku kropel żelu antybakteryjnego na ukąszenie żmii. „Ja nikogo nie oceniam – kontynuowała – ale panienek takich jak ty widziałam wiele. Mają po 27-28 lat chcą imprezować i być wolne, ale potem kończą z płaczem, że muszą poddać się in vitro w wieku 35 lat i plują sobie w brodę, że nie obudziły się wcześniej. Czas szybko ucieka!". Wzięłam swoją kartę ubezpieczeniową i szybko stamtąd wyszłam.
       
      Mój chłopak jest przekonany, że stan mojej cipki jest opłakany przez liczbę facetów, z którymi spałam
       
       
      Jednak istnieje jeszcze kilka pytań. Dlaczego okłamujemy facetów? Dlaczego jesteśmy okłamywane przez nich? Przede wszystkim mam na myśli naszych facetów.
      Nie miałam zamiaru tracić swojego (i twojego czasu) na przesłuchiwanie wielkich macho, bo nikt nie bierze na poważnie tego, co myślą. Ale oni przyszli do mnie. Antoine to 29-latek z brązowymi włosami, potarganymi we wszystkie strony, pracuje jako „dyrektor kreatywny". Spotkałam go podczas imprezy, kiedy piłam ciepłe różowe wino z plastikowego kubka. Ktoś wspomniał mu o temacie, nad którym wówczas pracowałam. „Powiem ci, co myślę" – zdecydował. Lubi, kiedy dziewczyny nie są „łatwe na wstępie". „Lubię wiedzieć, że dziewczyna daje mi możliwość dostąpienia przywileju, zgadza się spać ze mną – to podnosi moje ego. Kiedy dowiaduję się, że jest naprawdę łatwa, że spała z połową Paryża, czuję się głupio. Zdobycie jej nie daje mi zbyt dobrego obrazu samego siebie, jeśli rozkłada nogi przed każdym. Nie jestem wtedy z tego dumny, rozumiesz?".
        Niestety, takich Antoine'ów jest więcej. Na przykład Valentine, piękna brunetka o zmysłowych, pełnych ustach w karminowym kolorze, spotkała jednego z nich. Zakochała się w przyjacielu przyjaciela. Jednego czwartkowego popołudnia piła ze swoim kumplem i „celem". Rozmawiali o jej życiu. Podczas rozmowy wyszło na jaw, że jest śmiałą dziewczyną. „Cel" natychmiast stracił zainteresowanie Valentine. Jego tłumaczenie: „Nie wie, czy Valentine to poważna dziewczyna, czy chce tylko obciągać na imprezach". Bardzo elegancko. Jakby jedno wykluczało drugie.
       
      Oczywiście, nie każdy facet jest taki sam. Oni także muszą zmagać się ze swoimi wątpliwościami, presją i normami społecznymi. Promienna Mathilda dotarła spóźniona na nasze spotkanie dobre pół godziny. Jest zakochana i właśnie przeprowadziła się tu ze swoim chłopakiem, „więc wiesz, mamy bałagan". Ubrana w świetny sweter z tygrysami. Typowa bonwiwantka. Uwielbia przygody na jedną noc, seks i wierzy, że to jedyny czas, kiedy „nie możemy oszukiwać". „Nawet jeśli facet mówi ci na początku, że kocha wyzwolone kobiety, że to go kręci, i tak w końcu zacznie ci to wypominać", ubolewa.
       
      Mathilda i jej obecny chłopak naprawdę są w sobie zakochani, jednak temat często wraca. On chce wiedzieć z iloma facetami spała. Chce znać prawdziwą liczbę, której Mathilda nie chce podać. „Jest przekonany, że moja cipka ucierpiała przez liczbę facetów, z którymi uprawiałam seks. Wierzy w to głupie przekonanie, że „z im większą liczbą facetów śpi kobieta, tym jej cipka robi się mniej ciasna" (to kompletna bzdura). Mój chłopak nie jest dupkiem, nie znosi tego myślenia, ale to silniejsze od niego. Mathilda uspokaja go tak, jak umie najlepiej. „Myślę, że to idea zakorzeniona głęboko w mężczyznach – raz »użyta«, pewnie była penetrowana przez niezliczoną liczbę innych mężczyzn. Ale gdy temat dotyczy ich samych i ich kutasów, nie myślą już o tym, że nasze cipki »się zużywają«".
        Inni obawiają się, że nie będą w stanie zapewnić przyjemności doświadczonej dziewczynie. Aby jakoś to przeboleć, Benoit znalazł „właściwą technikę". Jest przystojnym barmanem, skrywa swoje świetne tatuaże pod koszulką. Sam wywiera na siebie presję. Gdy tak na niego patrzę, ciężko w to uwierzyć. Stoi za barem (widzę jego duże dłonie, szybkie i pewne ruchy) i jest mistrzem w swoim fachu. „Mówię to bez większego wstydu: zawsze się stresuję, w szczególności za pierwszym razem. »Co jeśli mi nie stanie? Co jeśli jej nie zaspokoję? Co jeśli jednak nie jestem aż tak dobry w te klocki?« – te pytania zawsze pojawiają się w naszych głowach. Jest jeszcze gorzej, kiedy dziewczyna jest bardzo seksualna, kiedy uświadamiam sobie, że jest w tym dobra. To bardzo podniecające i przerażające zarazem. Opracowałem więc strategię. Jestem totalnym profesjonalistą w robieniu minety. Serio, podchodzę do tego bardzo sumiennie. Działam tak długo, jak trzeba. Pytam dziewczyny, co lubią, domagam się wskazówek, chcę, żeby mnie prowadziły. Gdy widzę, że jest jej dobrze – presja znika. Gdy miota się, zwijając prześcieradło, jęczy i trzyma mnie za ręce z całej swojej siły, serio – nie myślę wtedy o innych gościach. Mogła to robić wczoraj z Rocco, nie obchodzi mnie to, czuję się jak król świata".
       
    • Przez Borax
      Cześć, to mój pierwszy konkretny temat na forum i uważam że to jest bardzo ważny wątek, a nigdzie nie znalazłem takiego tematu. Przeszukałem wszystkie artykuły na samczym runie i też nic nie znalazłem. Audycji o tym też nie ma, więc uważam że moglibyśmy przedyskutować tu.
       
      Nie trzeba chyba wyjaśniać że nasza ulubiona umowa prawna która nie pozwala samcowi utrzymać swojej godności i niezależności finansowej nie jest żadnym interesem w dzisiejszych czasach. Sęk jednak w tym, że w każdym związku po jakimś, przeważnie niezbyt długim czasie kobieta zaczyna poruszać ten temat i zaczyna się rozmowa której nie da się uniknąć.
      To że my wiemy już że nie warto to nasz zysk, ale w jaki sposób wytłumaczyliście swoim kobietom że żadnego ślubu nie będzie? Jestem ciekawy jak wy, bardziej doświadczeni rozegraliście tą kwestię i jakie macie na to sposoby. U mnie było tak, że przez całe moje życie zdawało mi się że to normalne i zawsze byłem na tak co do ślubu, jednak te związki nie dotrwały do ślubu więc nie miałem jeszcze tego problemu. Teraz wiem więcej ale nadal nie wiem jak to rozegrać. Skoro jest tu tylu facetów, którzy zgadzają się co do destrukcyjnego wpływu małżeństwa na niezależność samca, a są w związkach z kobietami to moglibyście się podzielić waszymi metodami i wskazówkami?
       
      W sumie nie uważam że pytanie o coś tak ważnego dla kobiety to jej shit-test. Shit-test to według mnie przestawianie twoich rzeczy gdy się do ciebie wprowadziła żeby pokazać kto tu teraz będzie rządzić albo zagrywka z opowiadaniem że dziś trzech atrakcyjnych ją podrywało. Ale nie tematy takie jak ślub czy pogląd na posiadanie dzieci itp bo to jest dla nich ważne i ja się wcale im nie dziwię.

      Ja sam nie wiem co ja bym odpowiedział kobiecie gdybym niedługo poznał jakąś nową i dobrze rokującą gdyby o to spytała i tu moja mądrość się kończy.Nie dam jej wykładu na temat kobiecych manipulacji i hipergamii, ani nie odpowiem że jak kupi sobie poradnik rozwodnika to się dowie zamiast mnie o to pytać. Panowie ratunku, jak wy to zrobiliście skoro jesteście w związkach a uniknęliście koszmaru ślubnego? Za długo miałem doświadczenie w tych typowych klasycznych związkach według typowego modelu dla mas który prowadzi do klęski i teraz jestem z ręką w nocniku.

      Wiedzieć swoje na temat następstw małżeństwa to jest według mnie dopiero połowa sukcesu, pytanie tylko jak tą wiedzę spożytkować? Myślę że będzie super temat jak każdy wniesie swoje techniki i metody.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×