Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Samców,

Sprawa wygląda tak jestem/byłem (nie potrzebne skreślić), około 1 roku. Jakiś czas temu zacząłem czytać książki Marka i forum na którym się znajdujemy, dziewczyna o tym wie. Od tego momentu zaczęły się dziwne akcję z jej strony (ja też zacząłem zwracać  uwagę na to co wcześniej przymykałem oko a kiedyś to robiłem (pierdoły nie chcę wynieść śmieci, zwracam uwagę na to jak do mnie mówi itd długo wymieniać) w skrócie teraz widzę że byłem wykorzystywany. I teraz sedno od tego momentu zaczęła się robić agresywna jak to kiedyś to robiłeś teraz nie kiedyś mówiłem ciągle że ją kocham teraz nie chcę, i teraz sedno sprawy w weekend znowu mówiła o czymś co mnie obraża zwróciłem uwagę 2 razy nic, w końcu chciałem ją wyprosić z domu ale się zapierała doszło do szamotaniny złapała moją nogę i nie chciała mnie puścić dobra odpuściłem. Następnego dnia po południu znowu to samo znowu oskarżyła mnie 2 ostrzeżenia nic wyzwiska z jej i mojej strony w końcu odpuściła, wczoraj rano wyszła powiedziała że to koniec ja na to oczywiście zgadzam się też o tym myślałem. O co w tym chodzi? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ZAPOZNAJ SIĘ Z REGULAMINEM

 

PRZYWITAJ W ODPOWIEDNIM DZIALE

 

WSTAW AVATAR
 

Co do twojego problemu, to wyszło szydło z worka.

Tyran poczuł, ze traci władzę nad ciemnymi masami (czytaj księżniczka czuje, że traci władzę nad tobą).

 

Zaczęła zachowywać się agresywnie, teraz wyjęła z talii kartę "Odchodzę" i nią zagrała.

 

Nie rób nic, jak zobaczy że za nią nie latasz sama wróci, czy ją przyjmiesz i na jakich warunkach to twoja decyzja.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Awatar wstawię za chwilę, dobra inaczej zadam pytanie czy to oznacza rozstanie czy bardziej ciche dni (po lekturach zauważyłem że odejścia kobiet (symulowane) będą wkalkulowane w życie samca alfa ))?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Twoje pytanie jest z serii, napisałem 3 linijki o swojej sytuacji, powróżcie z fusów i powiedzcie mi co zrobi.....

 

Opisz dokładnie swoją sytuację i przebieg związku, wcześniejsze problemy itp. wtedy można coś radzić.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Historia jest długa początek znajomości totalnie ją olewałem ale przypadkowo doszło do "zbliżenia" i dzięki temu jakoś to dalej szło potem znowu ją olewałem to przychodziła sama bez niczego parę razy ją wyrzuciłem a ona dalej przychodziła i tak w końcu powiedzmy że mnie przekonała wiadomo jak...:), dodam że wcześniej nie miałem związków za sobą tylko koleżanki na parę dni albo nocy. Pieniądze to raczej chyba jej nie urzekły perspektywy mojego rozwoju może dobre wykształcenie choć uwielbiałem wtedy "szklane sporty" jak na Słowianina przystało w sumie do dzisiaj czasami trzeba wypić, jak się poznawaliśmy słabo stałem finansowo (rodzice moi nie są najbiedniejsi ale też nie przesadnie majętni). Zaczynamy a więc zielony w temacie ładuję się w związek w tym też samym okresie dostaję interesującą mnie pracę to pierwsza a więc zarobki przeciętnie ale jest dobrze, i teraz proces gotowania żaby zaczynamy. Wszystko powoli odcięcie od kolegów bo to alkoholicy, narkomani, dziwkarze, od rodziców a co z nimi mam żyć czy z nią kontrola telefonu, że mam zmienić pracę bo sam tam inne kobiety na szczęście tego nie zrobiłem i tak powoli w to brnąłem kobieta zainteresowana mną swojego życia prawie nic codzienne awantury że romansuję w pracy itp.  W końcu przejrzałem że coś jest nie tak zacząłem się dokształcać (mój błąd myślałem ze będę dobry to dostanę też dobroć), zacząłem robić tak jak się powinno stawiać się, szanować się usłyszałem że jestem tyranem, chamem i szczerze powiem że myślałem że się podporządkuję a tutaj wzrost agresji z jej strony groźby wyjazdu z Polski bo tutaj pracy nie ma itp . A jest tak jak napisałem wiem że podążam dobrą ścieżką. Mam na imię Przemek przedstawiłem się ...

Edytowane przez "Tyran"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kolego, błagam Cię - pisz z odstępami, tego się nie da czytać. W tytule dwa błędy, wpisy niezrozumiałe. Chcesz żebyśmy Ci pomogli, nie ma problemu, ale uszanuj nasz czas, ok? Postaraj się pisać bez błędów, no i założ avatar.

 

Red, możesz ten tytuł poprawić na "Koniec, ciche dni?" Nie wychodzi mi.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Są odstępy między wyrazami, masz na myśli rozpoczynanie zdań od nowej linii ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tyranie. Jesteś na dobrej drodze. 

 

Polecam więcej lektury forum i dzieł Mistrza. Wtedy wszystko zacznie Ci układać się w zgrabną całość.

 

ps. Używaj interpunkcji i czasami większe odstępy między linijkami.(2 x enter).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Taki zwyczaj na forum - witamy się w odpowiednim dziale.

 

Tak, chodzi o interlinię między akapitami i interpunkcję - inaczej męczą się nam oczy ;-)

 

Takich historii jak Twoja są setki na forum - czytaj i wyciągaj wnioski. Schemat Twojej samicy taki sam jak innych, niczego wyjątkowego tu nie ma. Twój też standardowy. Najpierw jest miło, motylki, pszczółki, lodziki. Następnie, gdy wyczuwa opór i próby wybicia się na niepodległość, uciekania spod pantofla - stosuje shittesty, szantaż i manipulację emocjonalną. W przypadku dalszego oporu następuje zwarcie pod kopułą samicy i eskalacja konfliktu, agresja, histeria. Jeśli i to nie pomaga - groźby odejścia i w końcu, fanfary, odeszła ! Należy olać - sama przyjdzie. Jak nie - plus dla Ciebie.

 

Twoja sytuacja jest o tyle dobra, że po pierwsze nie ma obrączki i cyrografu, a po drugie dzieci - jesteś jeszcze panem sytuacji.

 

Recepta na chleb z tej mąki jest jedna - złamać i pozwolić wrócić, ale na Twoich zasadach.

Na podstawie tego co napisałeś sądzę jednak, że pachnącego chlebka z tej mąki nie będzie - co najwyżej czerstwy razowiec.

 

Błędy przez Ciebie popełnione, tak na szybko:

- pozwoliłeś partnerce na odcięcie od znajomych. O ile zapewne nie byli najwyższych lotów, nie mnie oceniać, ani jej decydować kto jest Twoim kolegą. Toksyczne otoczenie zawsze warto zmienić, ale to Twoja decyzja.

- pozwoliłeś "napluć" jej na Twą własną rodzinę.

- pozwoliłeś na grzebanie w PRYWATNYCH rzeczach, takich jak telefon i zapewne komputer. "misiu, nie ufasz mi? ;( Co takiego tam ukrywasz?!!! Pewnie obracasz jakieś suki po pracy! ;( Skoro tam nic nie ma to czemu nie mogę zobaczyć!?"

- generalnie wlazła Ci na łepetynę.

- głęboko w jej podświadomości już Tobą gardzi, z czego zapewne sama sobie nie zdaje w pełni świadomie sprawy, bo szacunku do Ciebie żadnego z jej strony w czynach nie widać. A patrz głównie na to co robi, a nie na to, co mówi.

- Nie pracuje? To musi zacząć, choćby i na "szmacie". Ma jak widać zbyt dużo czasu na "przemyślenia", o zgrozo... "W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem", "nie będę siedziała na kasie!!! mam studia i jestem dyplomowaną europeistką!" :D Księżniczka Panie, jak nic.

- Powiedziałeś o forum - o ile w zdrowej relacji gdzie jest zaufanie i jasno postawione granice (20% związków) nic złego by się nie stało, a może nawet samica zdołała by z lektury wyciągnąć coś sensownego, to w tym przypadku katastrofalny błąd, bo podziałało jak płachta na byka.

 

 

Ergo - nie wyznaczyłeś od początku jasnych granic i cienkich czerwonych linii których nie przekraczamy - to masz za swoje. Naprawianie zmurszałych fundamentów często jest niemożliwe, lub kosmicznie kosztowne - lepiej od razu porządnie izolować. 

 

 

 

  • Like 9

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sprawa jest trochę inna z tego co zauważyłem to ona nikogo nie szanuję zupełnie !!!, dla wszystkich jest nie miła chamska opryskliwa itp oczywiście czasami jak coś nie jest po jej myśli.

Choć pamiętam jedną rzecz kiedyś jej ojciec powiedział że raz jedyny raz jak próbowała go oszukać to dostała i to mocno może w tym tkwi sekret, w momencie kiedy zacząłem się zachowywać godnie jak samiec alfa jej podświadomość zaczęła mnie szanować ale świadomość nie i stwierdziła że będę jak jej ojciec. Może trzeba jej pokazać siłę właśnie w ten sposób.......

 

Istnieje taka ewentualność że po prostu ma chamską cześć świadomości umysłu i nigdy nic tego nie zmieni? Jej Ojciec jest samcem alfa co prawda tym bardziej starej daty łatwo nim sterować poprzez agresję a i tak żoneczka co jakiś czas próbuję mu słownie dogryźć itp...

 

Swoją drogą obiadki i to co misie lubią najbardziej miałem i to jak chciałem i kiedy chciałem....

 

Wiem że samiczka szczęścia mi nie da ale ta jest dobra co najgorsze podoba mi się to że jest taka arogancka po prostu nie lubię jakąś miłych ludzi, jak to Marek napisał w domu właśnie chciał bym mieć owczarka syberyjskiego i go tresować czuję że da mi to dużo frajdy..... może jestem psychopatą ?

 

A swoją drogą a może ona jest chora psychicznie border czy coś?

 

Edytowane przez "Tyran"
Dodanie informacji

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Tarnawa napisał:

Jednego ni rozumiem po ki chooy chłopy mówią babą że Marka czytają?

 

Bo są tak zaprogramowani żeby się babie ze wszystkiego spowiadać :)

moja nie czyta, nawet jak przychodzi zerknąć w monitor to przestawiam na inną stronę

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

nie no nie jestem aż tak głupi,  to nie tak po prostu w historii przeglądarki obczaiła, wiem to był mój błąd....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przecie nikt nie mówi że jesteś głupi ale takie rzeczy raczej należy ukrywać.

 

I tak pod tym wątkiem wspomnę o pewnej zasadzie nad którą obecnie u siebie pracuję.

 

Jakiś czas temu miałem w pracy szkolenie ,spotkanie jak to zwał tak to zwał dotyczące stresu i jak sobie z nim radzić.

Pan wykładowca wspomniał o zasadzie "10 sekund" polega ona na powstrzymaniu się z reakcją fizyczną, słowną rzeczone 10 sekund,dzięki temu reagujemy świadomie a nie podświadomie myślimy co robimy i mówimy powiem że zaczyna mi to wychodzić i efekty są zaskakujące polecam we wszystkich relacjach.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

I bardzo wielki jaki popełniłem to uciąłem kontakty z innymi przedstawicielkami płci "pięknej" a trochę tego było przez to np w takim momencie jak teraz jest pewna że nic nie wyrwie...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Za dużo analizujesz i próbujesz dociec, o co babie chodzi, a tego to nawet chuj nie wie prawdę powiedziawszy. 

 

Przemyśl to i odpowiedz sobie - szczerze - na pytanie, czy chcesz tkwić w czymś takim.

 

Co cię takiego trzyma przy tej osobie, że chcesz z nią dalej być mimo tego, że próbuje zamieniać cię w niewolnika. 

 

I pamiętaj: świata, a tym bardziej kobiet nie zmienisz. Możesz zmienić siebie i swój własny mały świat, a co za tym idzie wymienić samicę na bardziej przyjazny w obsłudze model. 

Próby bohaterstwa, wiarę w ''tą jedyną'' i kurczowe trzymanie się jednej spódnicy (mimo lecących spod niej fal rzadkiego gówna prosto w twarz) zostaw płaczliwym ciotom, zwanym białymi rycerzami. 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Analizować już skończyłem wniosek mam też, piszę tylko co za błędy popełniłem...

Chcę się jak najwięcej nauczyć posłuchać rad, podzielić przemyśleniami....

Choć z drugiej strony jestem ciekawy jak poskutkowały działania które poczyniłem i które doprowadziły do nazwania mnie "Tyranem", podoba mi się to określenie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Praktycznie każda kobieta miała w swoim życiu drania, chama, tyrana, terrorystę psychicznego, niedojrzałego, egoistę i tak dalej - a przynajmniej jak się słucha babskich historyjek to zawsze w taki sposób przedstawiają swoich chłopów, a siebie oczywiście w pozycji ofiary i tej lepszej, która wie jak dobrze postępować (bo ma być tak jak ona chce, ale o tym zaraz).

Jesteś tyranem w dwóch względach - gdy nie ulegasz psychicznym manipulacjom kobiety i w jakiś sposób się stawiasz - gdy nie jest jak ona chce. Albo gdy manipulujesz nią, jak ona tobą. Wet za wet. Równość. Kobiety są z natury psychopatkami, wszystkie. Zaczyna się od fochów i innych szantaży, kończy na wzbudzaniu zazdrości. Wszystkich grach psychicznych, dzięki którym ona chce zdobyć nad tobą kontrolę. Wychodzisz na przeciw temu, więc jesteś tyranem.

Jeśli nauczysz się manipulowania (np od matki, ponieważ rządziła w domu i nie pozwalała ojcu wychowywać) to możesz nabrać cech psychopatycznych, ale wiele kobiet to pociąga, ponieważ jest to ich odbicie lustrzane. Będą narzekać, płakać, ale pociąg będzie większy niż jakbyś był uległym, nudnym lizusem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, parafianin napisał:

 Będą narzekać, płakać, ale pociąg będzie większy niż jakbyś był uległym, nudnym lizusem.

 

Ale tylko w sytuacji, kiedy ze strony samicy jest jeszcze w ogóle jakikolwiek pociąg w Twoją stronę - bo jak zgasł, to już po zawodach. A żeby zgasł, wystarczy, że na horyzoncie pojawi się alternatywny i chętny samczyk - i nie musi to być wcale jakiś George Clooney ;-) - wystarczy, że pannę przytuli i "zrozumie"!

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 12.01.2016 at 13:33, "Tyran" napisał:

Witam Samców,

Sprawa wygląda tak jestem/byłem (nie potrzebne skreślić), około 1 roku. Jakiś czas temu zacząłem czytać książki Marka i forum na którym się znajdujemy, dziewczyna o tym wie. Od tego momentu zaczęły się dziwne akcję z jej strony (ja też zacząłem zwracać  uwagę na to co wcześniej przymykałem oko a kiedyś to robiłem (pierdoły nie chcę wynieść śmieci, zwracam uwagę na to jak do mnie mówi itd długo wymieniać) w skrócie teraz widzę że byłem wykorzystywany. I teraz sedno od tego momentu zaczęła się robić agresywna jak to kiedyś to robiłeś teraz nie kiedyś mówiłem ciągle że ją kocham teraz nie chcę, i teraz sedno sprawy w weekend znowu mówiła o czymś co mnie obraża zwróciłem uwagę 2 razy nic, w końcu chciałem ją wyprosić z domu ale się zapierała doszło do szamotaniny złapała moją nogę i nie chciała mnie puścić dobra odpuściłem. Następnego dnia po południu znowu to samo znowu oskarżyła mnie 2 ostrzeżenia nic wyzwiska z jej i mojej strony w końcu odpuściła, wczoraj rano wyszła powiedziała że to koniec ja na to oczywiście zgadzam się też o tym myślałem. O co w tym chodzi? 

A ja wczoraj byłem na kebabie w Rzeszowie i padał deszcz.byłem tez wczoraj chwile w Krakowie ale nic nie zamawiałem.przedwczoraj byłem w Zakopcu i śniegu było tyle ze w lodówce mam wiecej szronu.a dziś jestem w trójmiescie a pączki z czekoladą Sopockiej piekarni dalej są dobre bo na innym ciescie.

opcje od opcji.

dawałes sobie wejśc na łeb.tobie to pasowało a ona nie wiedziała jak z toba postepować po niby zmianie?

komunikacja w zwiazku jak lezała tak dalej leży i bedzie lezała.nie potrzebne skreslić%-)
poczytałes Marka i nie wiedziałes do końca jak to wykorzystac i wprowadzic w zycie?
twoja kobieta wstapiła do isis i bedzie latała na dywanie rozrzucajac ulotki propagandowe%-)?
 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Tarnawa napisał:

Jednego ni rozumiem po ki chooy chłopy mówią babą że Marka czytają?

może szukają emocji?:D

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powiedziałeś dziewczynie, że czytasz Marka i forum. Prawdopodobnie Ona zapoznała się z tematyką. Wyczuła jakieś zagrożenie, którego nawet sama nie potrafiłaby określić. Olała pewnie temat dopóki nie zobaczyła zmian w Twoim zachowaniu. Wtedy z automatu kobiecie załącza się taki mechanizm tzw shit testy. Zaczyna Cie zwyczajnie testować. Czy Twoja zmiana jest na serio czy tylko chwilowy wybryk i ważniejsze czy Ty na serio się zmieniłeś czy tylko udajesz. I tutaj jest ciekawa gra.

 

Testuje Cie poprzez swoje różne zachowania, mały test - jakaś drobnostka - jak zdasz (czytaj nie ulegniesz jej) przechodzi do większego kalibru. One takie już są nieustanie testują faceta.

 

To taka gra o dominacje gdzieś w tle. Kobieta chce silnego faceta. Silniejszego od niej. Nie mam tutaj na myśli siły fizycznej, czy terroru psychicznego. Nie chodzi też o bezsensowne upieranie się przy swoim i pójściem w zaparte. Chodzi o to żebyś Ty był emocjonalnie silniejszy, dominujący, kontrolujący. One oceniają Cie nie po tym co mówisz tylko obserwując Twoje emocje i zachowanie. Jak już wspomniałem grają poprzez swoje testy.

 

Zobacz jak to wygląda: Ona uruchamia jakiś mechanizm emocjonalny (foch, krzyk, płacz, jakieś zachowanie...itp itd, czasami milczenie). To nie jest jej aktualny emocjonalny stan jak to zazwyczaj facet myśli. To zagrywka aby zobaczyć Twoje emocje, jak Ty na to zareagujesz. Jeśli zmieni Twoje zdanie, postawę, emocje takim babskim trikiem Ty jesteś słaby, przegrałeś.

Wtedy Ona przejmuje jakby dominacje. Bawi ją to i cieszy aż do chwili, kiedy poczuję, że już jej nie kręcisz. Dokładnie z tego powodu. Jesteś przewidywalny i dajesz się manipulować poprzez jej zagrywki. Zatem jesteś słabszy. Słabszy od niej jakiejś kobietki. Ona już nie chce takiego samczyka. Ona chce silnego samca, władczego, który swoim zachowaniem będzie wzbudzał jej różnorakie emocje nad którymi Ona nie będzie mogła najlepiej panować. takich kochają i takim dają dupy, takich najlepiej wspominają w swoim życiu. Nawet jeśli byli draniami, okłamywali je, rzucili je itp itd

 

Dupy kobieta daje też innym samcom. Ktoś w końcu musi płacić, zarabiać na nie, spełniać ich zachcianki. Kogoś muszą z czasem urobić aby do końca życia był ich zabezpieczeniem w postaci chodzącego bankomatu. Ale rozpisałem się za dużo....

 

W każdym razie Ona Cie testuje moim zdaniem i nawet to odejście pozorne od Ciebie to też swego rodzaju test.... obstawiam, że właśnie czeka na Twój ruch. Liczy, że zmiękniesz i swoją w jej mniemaniu kobiecością pokona te bzdury którym poświęcasz czas.....

 

i na koniec zapamiętaj sobie jedną rzecz.... Kobietom jak najmniej mówimy o sobie. Facet, który nie ma tajemnic przed kobietą to męska cipa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze mi coś przyszło na myśl:

 

- czytałem o wahadle dzisiaj przyznaje że w ciągu dwóch ostatnich dni jak ją widziałem to chyba wychyliłem je bardzo mocno w stronę mrocznych zakątków podświadomości, rzuciła mi się do nogi nie chciała puścić, mówiła zabij mnie..., może teraz jej część świadoma mną mocno gardzi i o to w tym wszystkim biega bardziej, a część podświadoma wiecie pewnie co myśli po takim zachowaniu wyszedłem na samca alfa ale z początków dziejów i teraz mamy silny konflikt tych dwóch części co o tym sądzicie bracia ?

 

- wiem że to jak wróżenie z fusów ale teoretycznie ile może utrzymywać się taka reakcja z jej strony oczywiście przy założeniu że to test, obraza bo tutaj może chodzić o test podświadomości a może o urazę części świadomej albo lęk o to co się stało, jak obstawiacie co jest najbardziej prawdopodobne ?

 

- z historii byłem jak Stalin Moskwa chyliła się ku upadkowi to było pewne i kiedy wszystko wisiało na włosku zawezwałem swojego najlepszego generała "Marka Żukowa" do wykonania tego trudnego zadania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez angel4580
      Witajcie bracia, jest to mój pierwszy temat na tym forum, w zasadzie nie przypuszczałem, że będę prosił o poradę ale jestem pierwszy raz w sytuacji w której nie wiem co robić.
       
      Mam 27 lat, za sobą około 6 nieudanych związków, jestem DDA, cierpię na okresową depresję, ale generalnie jest stabilnie.
      Wszystkie moje związki rozpadały się z powodu... mojej nienawiści do tych kobiet, głównie zaczynało się to po tym jak nakrywałem je na kłamstwach (nawet małych, ale kłamstwach) wtedy powstawała rysa w moim umyśle i zaczynałem gardzić tymi kobietami, z czasem dochodziło do ostrych wyzwisk z mojej strony a nawet rękoczynów (plaskacze, nie żadne bicie itp) Co kończyło się wiadomo jak, choć niektóre dziewczyny przez to się jeszcze bardziej zakochiwały i powstawała spirala toksycznego związku (łobuz kocha najmocniej ) Ale przejdźmy do tematu.
       
      Poznałem przez Tinder dziewczynę, jest w moim wieku, zajmuje się tym samym co ja,  z tym, że ja introwertyk a ona ekstrawertyk przez co swoją dynamicznością/wciskaniem się klientom, łapaniem kontaktów sprawia, że zarabia dużo więcej ode mnie mimo tej samej branży.
      Napisałem do niej pierwszy (co robię rzadko) śmieszkowaliśmy sobie ale jakoś nie brałem tego na poważnie, zauważyłem też, że ma wybujałe ego, przez co dochodziło do różnych "sprzeczek" na FB ale i tak postanowiliśmy się spotkać, nie chciałem iść na spotkanie bo laska mnie irytowała ale pomyślałem, że spróbuję. Jak się później okazało ona myślała tak samo.
      Po spotkaniu pisaliśmy trochę na FB ale kontakt się jakoś przerwał, ona nie pisała, ja nie pisałem... aż pewnego dnia odezwała się do mnie pod wpływem %, że czemu do niej nie pisałem itd, że jest niedaleko mnie w jakimś klubie na imprezie firmowej i bym wpadł, jechałem po drodze więc wpadłem, parkuję a tu nagle jakiś gość wsiada mi do auta, prawie go wyjebałem ale patrzę na niego i zobaczyłem, że to jakiś jej wspólnik bo mają sporo zdjęć w pracy.
      Gość zaczął mi gadać, że mam jej nie zrobić krzywdy bo mnie znajdzie a ogólnie jest nerwowy, po czym dodałem, że jest jeszcze bardziej  Wysiadł, wsiadła ona, zaczeliśmy gadać, mówię, że odjebała manianę z tym jej kumplem, po czym dodała, że to jej przyjaciel który się o nią martwi i był z nią wcześniej 5 lat... Za 10 minut przyszedł ten przyjaciel i kazał jej wracać, parsknąłem śmiechem i pojechałem do domu skreślając z miejsca tą dziewczynę.
       
      Za jakiś czas znowu zaczęliśmy pisać na FB, przepraszała mnie za sytuacje, usprawiedliwiała siebie i jego alkoholem, polecała mnie na jakieś zlecenia i tak jakoś doszło do tego, że zaczęliśmy znowu więcej pisać aż pewnego dnia wysłałem jej zdjęcie mojego penisa  Ona się podjarała i odwzajemniła to zdjęciami piersi, widać było, że jest totalnie napalona. Za kilka tygodni się umówiliśmy na wino, ona parę godzin przed spotkaniem nagle odwołuje, że to nie jest to, że nie pasujemy do siebie itd itd, zapytałem więc czego się boi i zaczałem z nią pisać, potem zadzwoniła, więc śmieszkowałem, że faktycznie powinna się bać jak przyjedzie bo miałem ochotę z nią uprawiać seks do białego rana, że trzymam w szafie strzelbę i chciałem ją odstrzelić Laska zaczęła się śmiać i przyjechała, mówiła mi oczywiście, że do niczego nie dojdzie... rano bzykaliśmy się jak pojebani  
       
      Teraz zaczyna być coraz lepiej Za parę dni poleciała SAMOTNIE na wycieczke na koniec świata, podejrzewałem, że pewnie będzie tam ruchać jakiś ciapaków bo daleko od domu i nikt nie widzi, ale o dziwo wysyłała mi fotki, pisała ze mną i w większości spacerowała i zwiedzała okolice samotnie. Chciałem to olać bo nie wyobrażam sobie by mi kobita samotnie latała na koniec świata, ale ona powiedziała, że sama już wiecej latać nie będzie a to było już wcześniej zarezerwowane więc nie mogła odwołać. Po jej przylocie spotkałem się z nią, znowu maraton seksu, ciągle patrzyła mi w oczy i mówiła, że mnie uwielbia  
       
       
      W między czasie wypytywała mnie mocno ile miałem partnerek seksualnych, ciągle na to naciskała bo ponoć dla niej to ważne i nie chce być tą dziesiątą, zaczęło mi to śmierdzieć bo skoro tak pyta to może sama miała dużo.
      Przyznała się do 3 w tym, że kiedyś z jednym spotykała się przez 2 miesiące głównie do seksu i dzięki niemu spróbowała kokainy... Jak się o tym dowiedziałem to nie wytrzymałem, jestem cholerykiem więc wyzwałem ją od szmat i nie chciałbym by taka kobita była matką moich dzieci.
      Gdy emocje zeszły na drugi dzień dzwonię do niej, ona mówi, że jej przykro bo się we mnie zakochała... że było jej bardzo dobrze ze mną, ale nie chce mnie już widzieć.
      Wsiadłem w auto i za godzinę byłem u niej, na początku pokazywała jak to mnie "nienawidzi" za to co jej zrobiłem jak ja wyzwałem, zacząłem z nią gadać, trochę manipulować na zasadzie, że faktycznie zachowała się wtedy jak szmata, ale różne rzeczy ludzie popełniają Za chwilkę zaczęło się przytulanie, całowanie, po czym idę do niej do kuchni a tam na lodówce... zdjęcie z jej przyjaciółmi i tym gościem z którym się umawiała tylko na seks (zdjęcie razem w czwórkę) 
      Zapytałem co to robi i czemu wcześniej jak byłem u niej tego nie było, ona zaczęła się tłumaczyć, że schowała przede mną by mnie nie denerwować, chciała je wyrzucić ale w nocy jak szukała aloesu to zdjęcie wypadło i znowu powiesiła... wstałem wyszedłem i powiedziałem "dzięki za mile spędzony czas, powodzenia w życiu" Po wyjściu zaczęły mi się ręce trząść jakbym miał parkinsona... stałem na klatce... i nie potrafiłem iść do samochodu, nagle patrzę drzwi się otwierają, ona w butach zimowych i chciała lecieć za mną, wszedłem do mieszkania, zaczęliśmy gadać, tłumaczyła się czemu tak zrobiła, powiedziałem, że teraz przez to nie będę je ufał, że mocno zjebała i ogólnie kaszana.
       
      Nagle oznajmia mi, że bardzo chciała by ze mną mieszkać (spotkaliśmy się dopiero raptem 6 razy) Chce mnie zameldować w swoim domu, że jej zdaniem jestem tym jedynym, że jej rodzice się zaręczyli po pół roku i dla niej to nie problem, że tak szybko podejmuje decyzje bo widzi, że jestem idealny dla niej.
       
      - Kwestie ważne poruszenia, dziewczyna jest BI, ma ogromne libido, uprawiała kiedyś seks z koleżankami, namawia mnie na trójkąt z jedną z nich.
      - po rozstaniu z tym przyjacielem z którym była 5 lat, czasem sie bzykali na zasadach FWB (później stwierdziła, że to nie dla niej)
      - Ma własny dom, wybudowany przez siebie
      - jest mega inteligentna, zaradna i przedsiębiorcza
      - jest wyższa ode mnie o jakieś 5-10 cm, ale z urody jestem od niej "ładniejszy" myślę, że spokojnie o 2-3 punkty w skali o 1 do 10
      - Po bliższym poznaniu widze, że ściąga maskę i pokazuje się z lepszych stron, wydaje się ciepłą i opiekuńczą kobietą
      - chce założyć rodzinę
      - jest religijna 
      - ma dobre wzorce rodzinne, jej rodzice się ponoć prawie nie kłócą i żyją w harmonii
      - ma szacunek do ojca który ponoć w domu dominował, obydwoje rodzice wykształceni.
      - twierdzi, że dałem jaj najlepszy seks czego się po mnie nie spodziewała bo wydaję się "grzeczny" 
      - ten jej przyjaciel ponoć uznał, że ja fajny gość jestem i powinna ze mną spróbować
      - dziewczyna mówiła mi, że wszyscy się jej do tej pory bali, a ja jako jedyny nie daję sobie wejść na głowę i to się jej podoba
      - nie chce już sama jeździć na wycieczki, oraz idzie na moje "zasady" ucinając kontakt z byłymi oraz nie pijąc % beze mnie, generalnie idzie mi na rękę z tym czego nie akceptuję bez żadnego gadania i walki, akceptuje to od razu.
       
      Generalnie bym to już dawno olał, ale... poczułem coś do niej i dochodzą kwestie logiczne.
      Z dziewczyną widać, że można się dogadać, na co dzień wydaje się wrażliwa (ma skorupę suki), chce założyć rodzinę i bym u niej mieszkał, twierdzi tez, że mam spory potencjał biznesowy i ogólnie uważa, że w przyszłości będę zarabiał więcej od niej (co akurat jest możliwe bo jestem dosyć ogarnięty mimo moich różnych stanów) 
      Do tego wyrwałbym się z domu a na dodatek współpracował z nią, już teraz załatwiła mi kilka zleceń, razem moglibyśmy zawojować rynek bo ona jest odważna i dociera do klientów a ja robię genialną mechaniczną robotę, czuję, że pod względem logiki ten związek by dobrze działał na lata i nie piszę to teraz pod wpływem haju hormonalnego (bo nie jest jakiś wysoki, sporo zaniknął po tym jak się więcej o niej dowiedziałem) ale zwyczajnie analitycznie mogłoby się to udać, bo mimo dużych różnic pasujemy do siebie w wielu kwestiach, choć i tak oczywiście biorę pod uwagę, że to się rozpadnie.
       
      Chcę spróbować i z nią zamieszkać, bonigdy nie mieszkałem sam z dziewczyną więc chciałbym tego spróbować, jeśli nie wyjdzie to będę miał doświadczenie do tego nauczyłbym się przy niej lepszego prowadzenia biznesu i załapałbym dodatkowe kontakty która ona już sobie wyrobiła. Także nawet jak do padnie, to zdobędę bardzo cenne doświadczenie dodatkowo zarobię trochę $ Tak... bardzo egoistyczne myślenie, no ale ona przecież wprost też przyznała, że poza tym, że ją dobrze rucham, zakochała się to podchodzi głownie do związku biznesowo by sobie fajnie i komfortowo żyć na poziomie latami, bez kłótni, jak jej rodzice.
      Jestem w stanie tez przymknąć oko na pewne jej wyskoki na poczatku, w końcu byłem dla niej tylko znajomym a do tej pory spotkaliśmy się raptem 7 razy, więc wszystko dopiero się rodzi.
      Generalnie nie jestem idealny, mam multum poważnych wad i problemów sam z sobą, ona tez nie jest idealna, ale wydaję się naprawdę odpowiednią kandydatką dla mnie.
       
      Dziękuję Ci, że dotarłeś do tego miejsca, może mogłem to bardziej skrócić ale nie chciałem pominąć rzeczy które myślę, że są istotne.
       
      Co o tym myślicie? 
       
       
       
       
       
       
    • Przez Bruxa
      Nie ma dzieci no to proste, rozstać się. Ale co jeśli są albo chcielibyśmy je mieć? Jak funkcjonują długie związki? Na czym "jechać" w związku, gdy haj zniknie?
       
      1. Związek od początku z rozsądku, do którego haju nie potrzeba. (dziwne, przecież bez haju w ogóle nie chce się wchodzić w związek)
       
      2. Jechać na haju jak długo będzie on trwał, a potem się postarać spokojnie rozstać. (nienajgorsza opcja)
       
      3. Trwała rodzina przede wszystkim, haj minął, ale się nie rozstajemy. (wierność / romanse na boku to już kwestia gustu i honoru)
       
      Jakie macie opinie i doświadczenia w tym temacie?
    • Przez snoopy
      Witam Bracia,
       
      Nie przepadam za tego rodzaju zmontowanymi sondami, ale pozwoliłem sobie ją wrzucić, ze wzgledu na "cudowne" odpowiedzi Pań.
       
      - zaufanie
      - szczerość 
      - lojalność
      - bezpieczeństwo
       
      "A co masz w zamian do zaoferowania ?
      (chwila zastanowienia)..."miłość, mnie "
       
      Po obejrzeniu całości można dojść do wniosku, że każdy, kto aktualnie nie posiada kobiety, przegrywa życie  (w tym i ja)
      Jednak parafrazując klasyka, powiedzcie mi: skoro jest tak pięknie, dlaczego jest tak h***o w życiu codziennym ?
       
       
      Pozdrawiam
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×