Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich Samców,

 

Pół roku temu zdradziła mnie partnerka z gościem 28 lat starszym od siebie. Byliśmy ze sobą ponad 4 lata i na Boże Narodzenie był plan żeby sie zaręczyć, przynajmniej ja tak sobie planowałem.

 

Co do zdrady to pewnego dnia zauważyłem, że z kimś pisze, zapytałem ją o to, ale szybko schowała telefon i powiedziała, że z nikim nie pisze. Kilka dni później przyjechała i powiedziała, że musi przemyśleć czy to miłość czy przyzwyczajenie.

 

Ja głupi zacząłem za nią latać, prosić się o rozmowę. Jak dowiedziałem się o tym gościu to próbowałem jej go wybić z głowy, itp. Całe mnóstwo błędów. Teraz to wiem.

Okłamywała mnie, że to tylko kolega itp., a z biegiem czasu odkrywałem, że były i spotkania, wyjazdy za miasto, nad morze, a na koniec dowiedziałem się, że "masowała ją po brzuszku, a później było fajnie", jak napisała do najlepszej przyjaciółki.

 

Nie potrafiłem się od niej odciąć na dłużej niż tydzień. Niby pousuwałem ją z facebooka, zdjęcia, kontakty itp., ale jednak co jakiś czas spotykaliśmy się i ona zawsze mówiła, że chce porozmawiać o nas. Jak doszło do spotkania to zawsze były te same pytania:

-co będzie dalej z nami?

-chcesz ze mną byc czy nie?

No i co chwile powtarzała, że mnie kocha i chce ze mną być. Każda rozmowa kończyła się kłótnią, w sumie to ja więcej mówiłem niż ona i zawsze kończyło się trzaskaniem drzwiami i tyle...

 

Ogólnie cały czas widzę, że mnie nie szanuje, ale ona twierdzi, że normalnie mnie traktuje, że normalnie ze mną rozmawia.

 

Od jakiegoś czasu spotykamy się kilka razy w tygodniu, wieczorami lub w nocy jadąc gdzieś autem. Niby porozmawiać, a kończy się seksem i tak jest na każdym spotkaniu. Ona nadal pyta co dalej będzie z nami. Chociaż ostatnio zaczęła mówić, że "może coś z tego będzie, a może nie, nie wiadomo" i nadal mnie nie szanuje. Jedyny plus z tej sytuacji to te "rozmowy" kończące się seksem.

 

Nie chce z nią być, bo mnie zdradziła, oszukuje mnie i co najgorsze nie ma do mnie szacunku.

Jako bardziej doświadczeni samce powiedzcie mi czy dalej spotykać się z nią na "rozmowy" i robić swoje na boku, ale nie szukać kontaktu, nie proponować pierwszy spotkania, itp. czy zrobić coś innego?

 

Tak, wiem. Jestem cipą, że jej od razu nie olałem i taplam się w tym gównie nadal ale to było silniejsze ode mnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ode mnie:

1. Przelecieć, zostawić 5 dych i powiedzieć że za tak słabą k*rwę to i tak za dużo.

2. Wykasować numer, fejsa etc.

3. W przypadku próby jakiegokolwiek kontaktu - olać.

4. Kupić dobrą flaszkę i iść się zabawić (może bałagan?).

5. Ogarnąć siebie wewnętrznie i zewnętrznie (publikacje Marka).

6. Zacząć żyć jak człowiek, a nie jak czyjeś popychadło i zabawka.

Edytowane przez OnTakiJakis
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Straszne jak wizja samotności faceta niszczy mu życie... 

  • Like 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

puscila się raz,zrobi to znow

oczywiście jeśli nie było wiecej

to i tak zdechnie wiec po co się dluzej meczyc,wez ksiazke i czytaj,to pomaga

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hmmm, przerabiałem to stary nie dawno, aczkolwiek nie byłem zdradzany, ale sytuacja mniej wiecej w podobnym kontekscie...

Cóż, najlepiej jak pójdziesz sie gdzies "wystrzelac" zaplacisz stówe, dwie i emocje opadną. Tak to juz z kobietami, przyklad z wczoraj, podchodze do baru, godzina 1:00, moze 2:00, widze z drugiej strony usmiecha sie do mnie niunia, widac lekko wkręcona, biore drinka i dalej stoje, ona bierze swojego idzie w moja strone, rzuca mi swoim telefonem na blat, i mowi "Dopoki moj chlopak nie wróci z toalety, zapisz mi swoj numer" ?

No ale u Angielek tak to bywa, że kurestwo to drugie imie...

 

Wracajac do Twojej sytuacji, moim zdaniem nie ma sensu sie w to bawic, zauwaz stary że babka Cie zwodzi non stop, mowi tak, robi inaczej...

Jak masz nerwy ze stali, możesz sie w to bawic, trzyma Cie uzaleznienie emocjonalne, stad Twoje pytania, wahania i nadzieja...

Zdrówka!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Assasyn napisał:

slut - "Dopoki moj chlopak nie wróci z toalety, zapisz mi swoj numer" ?

Assasyn - "Dopóki twój chłopak nie wróci z toalety, szybko mi tu obciągnij" No ale u Angielek tak to bywa, że kurestwo to drugie imie...

 


Wybacz, nie mogłem się powstrzymać :D

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zawsze moglem ją zglosic na nowy portal Pikaczu, szrot.pl...Nie wiem czy pokemon otwiera takze filie na wyspach, trzeba podpytac...

@The Saint, podejrzewam że po takim tekscie, nie mialaby oporów, potem jeszcze uderzyła by w "śline" ze swoim menem, choc lepiej by brzmiało "memem" ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Z tymi zaręczynami to jest ciekawa sprawa prawie zawsze jak koleś chcę się zaręczyć snuję plany razem przyszłości domek dzieci itp. jeszcze jej o tym opowiada.

To się dzieje coś bardzo dziwnego laska puszcza go z torbami albo zdradza no kurwa zawsze.

Mi moja sugeruje coś takiego

-nie czuję się z tobą stabilnie stąd moje nerwowe zachowania itp.

-testy, groźby odejścia, zacięte milczenia raz miesiąc raz 3 tygodnie aktualnie 4 dzień:D, gadka to już koniec.

-dam Ci trochę czasu abyś to zmienił.

-wniosek czego oczekuje nasuwa się sam

-zawsze udaję greka że nie wiem o co chodzi jej tymi tekstami

Pamiętaj to jej ma zależeć aby Cię związać a nie Tobie.

-w takim wypadku jak twoim jej podświadomość Tobą gardzi co to za samiec chcę mnie usidlić jest słaby nie może mieć innej samiczki to wbrew naturze.

-dlatego masz takie problemy.

Brzytwa złota sentencja:

"Komu mniej zależy ten kontroluje sytuację."

Rada w tej sytuacji:

-Idź poruchaj sobie jakąś inną wtedy Ci przejdzie.

Edytowane przez "Tyran"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, "Tyran" napisał:

Z tymi zaręczynami to jest ciekawa sprawa prawie zawsze jak koleś chcę się zaręczyć snuję plany razem przyszłości domek dzieci itp. jeszcze jej o tym opowiada.

To się dzieje coś bardzo dziwnego laska puszcza go z torbami albo zdradza no kurwa zawsze.

Mi moja sugeruje coś takiego

-nie czuję się z tobą stabilnie stąd moje nerwowe zachowania itp.

-testy, groźby odejścia, zacięte milczenia raz miesiąc raz 3 tygodnie aktualnie 4 dzień:D, gadka to już koniec.

-dam Ci trochę czasu abyś to zmienił.

-wniosek czego oczekuje nasuwa się sam

-zawsze udaję greka że nie wiem o co chodzi jej tymi tekstami

Pamiętaj to jej ma zależeć aby Cię związać a nie Tobie.

-w takim wypadku jak twoim jej podświadomość Tobą gardzi co to za samiec chcę mnie usidlić jest słaby nie może mieć innej samiczki to wbrew naturze.

-dlatego masz takie problemy.

Brzytwa złota sentencja:

"Komu mniej zależy ten kontroluje sytuację."

Rada w tej sytuacji:

-Idź poruchaj sobie jakąś inną wtedy Ci przejdzie.

 

Z tymi zaręczynami to było tak, że ona nic nie wiedziała. Ja miałem taki plan. Ona dowiedziała się dopiero po jej zdradzie co ją ominęlo i była zaskoczona, bo jak zawsze rozmawialiśmy o przyszłości to ona myślała, że ja nie mówię tego poważnie.

Jak się dowiedziała, że chciałem się z nią zaręczyć to jej mina i łzy w oczach były bezcenne.

Za kasę odłożoną na pierścionek miałem dwie mega fajne imprezy :D

 

Czyli lepiej może korzystać z niej, a po wszystkim olewać ją i robić swoje czy raczej tego nie robić?

 

Powiem szczerze przez tą sytuacje mam mega niską samoocenę i trochę obawę przed kontaktem czy zaliczaniem innych kobiet...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miłość u kobiet to kwestia obliczenia przez nią opłacalności, interesu, zysku, wyrachowania, a nie uczuć które opisują. Ty miałeś plan zaręczyn, ale jej się to nie opłacało.
Albo opłacało grać na kilku frontach. Ludzie dla nich są tylko po to by zaspokajać ich potrzeby.
Ty może i mogłeś być bankomatem, zapewniaczem bezpieczenstwa, życia, a z innymi by się pruła. Bo czemu nie? Jaka jest kara? Żadna.
Jest tylko przyjemność.
Ważny dla niej jest ktoś kto zapewnia więcej niż inni. Nie dlatego że ma wady, zalety, słabości, jest różnoraki,
jest coś takiego jak wsparcie, troska, tylko jest to element gry o przywłaszczenie.
Nawet robiąc dobrze i tak martwi się tylko o własną dupę. Np pochoruje się jej bogaty facet i co ona zrobi sama?
Musi go podleczyć. Nie chce zostać sama, więc się stara. Innych na horyzoncie nie ma, a ten niezbyt okazuje jej miłość
to ona biega za nim, a raczej za jego kasą, tym co jej da. Inny da mniej, to po co miałaby się starać.

To nie jest tak jak się wciska: na dobre i na złe. Na złe nie ma u kobiet bo, złe jest stratą dla nich.
W biedzie jest złe, bo jest stratą.
Rodzina i koleżanki przeciwko kobiecie? Strata akceptacji grupy na przeciw jednostce - "to tylko facet".
Ona w swoich oczach najważniejsza.
Dlatego pozwoliła sobie na danie dupy, zdradę - w tej relacji (jak i we wszystkich) Ty byłeś zakochany, skupiłeś się na celu,
jednostce, a kobieta na własnym SZEROKO POJĘTYM interesie.

Niepotrzebnie tylko się dowiedziałeś. Pewnie robiłeś jeszcze szum, że z kimś pisze, ty chorobliwy zazdrośniku. I pewnie ją sprawdzałeś, jak się dowiedziałeś o zdradzie?
Pewnie inwigilujesz ją ty chory człowieku - taka jest ich retoryka. Obrócić winę na kogoś kto złapał je na gorącym uczynku.

Ty masz zapewniać, a ona wtedy odwdzięcza sie swoim jestestwem i aprobatą. Dajesz dużo, ok? To będzie miła.
(no i da dupy).

Wszystko to rola aktorska, manipulacja, żadna miłość.
Nie licząc chemii-pożądania, tej romantycznej miłości jaką nazywamy nie ma. Tego sie WYZBĄDŹ - BETA MYŚLENIA. Tak się musisz nazywać planując zaręczyny z kobietką, pokazując że to Ty potrzebujesz jej, a to nie ona skamle o Ciebie.

I dlatego kobiety ok 30stki gdy już mało który wzbudza w nich chemie - idą w związki z rozsądku
z miłymi", którzy dadzą dziecko, ślub, bezpieczenstwo, jako takie życie, nazywając to miłością by sie nie czuć wyrachowanymi.
Wcześniej przecież ich olewały, ale one sądzą że zmieniły się na lepsze. Z resztą zawsze sądzą że to one się zmieniają,
rozwijają, są mądrzejsze,
a nie świat po prostu nie klęka im do stóp. Śmieszny narcyzm.

Ale taka prawdziwa miłość kobiety jest tylko do siebie i do samca genetycznie jaskiniowego, który we wszystkim ją zdominuje i ona go szanuje na wszelkie sposoby.
Jest mnóstwo testów, a pierwszym to czy ją kochasz zależnie, czy "zrobisz dla niej wszystko". Wychowanie na rycerza,
dla nich to miłe, ale szacunku niestety nie wzbudza. A bez szacunku miłości nie ma.

I ten szacunek straciłeś na rzecz "wyższego statusowo". Starszy, pewnie lepiej ustawiony, "doświadczony". Hipergamia jej w głowie poplątała, podobnie jak wyrachowanie.

I tak się oblewa te testy w każdym związku, bo jest się człowiekiem, a nie maszyną, a potem samiczka "mniej kocha" jakoś. Ona nie wie czemu.
Kobiety to sie zatrzymały na poziomie jaskin i chcą tego samego. A że nauczyły sie ładnie mowic i wpasowac w spoleczenstwo
np pracą gdziekolwiek - nie zmienia niczego.

Ilu jest takich jaskiniowcow teraz, ile więc prawdziwych miłości sami sobie wyliczcie.

i to mnie wkurwia.
Że żyjemy w matrixie. Że wszystko jest na opak. Nie tak dobre jak sie maluje - głównie kobiety i ich "miłość".
Że są równe i rozmawia się z nimi jak z ludźmi, że rozumują.
Wkurwia, że jesteśmy co najwyżej usługodawcami, narzędziami. Spełniamy multum więcej funkcji niż one jako zabawki seksualne
i funkcje wizualne, a mimo to zawsze zadzierają nosa jakby były nie wiadomo kim. Ciągle udają. Fałsz matrixowy zaczyna się od posiadania cipki.
I zachowują się jak towar na wyprzedaży, kto pierwszy ten lepszy, kto bogatszy ten będzie daną kobietę miał.
Same zabijając się o byle pierdoły w sklepach, które są im niepotrzebne.

Akceptuj rzeczywistość, albo bierz ... brzydszą, głupsza, bardziej jebniętą? Prędzej taka zostanie, bo nie będzie miała opcji na zdrady, albo będziesz tym najlepszym dostepnym. I tylko tyle sie liczy.
Ale bez uległości wobec niej, bo jak koledzy pisali - kontrole ona zaczyna posiadać. Wtedy przegrałeś, gdy "kochasz" bardziej.

Gdyby nie antykoncepcja to mielibysmy coraz więcej debili na swiecie. Juz mamy, bo te lachony wpadają z debilami, którzy je kręcą. Wartosci, zasady, jasne. Na drzewie.

https://www.youtube.com/watch?v=UxpVwBzFAkw

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

"Ale taka prawdziwa miłość kobiety jest tylko do siebie i do samca genetycznie jaskiniowego, który we wszystkim ją zdominuje i ona go szanuje na wszelkie sposoby."

 

Właśnie o tym piszę jak chcesz aby kobieta naprawdę Cie kochała musisz być samcem prosto z jaskini, wysoki poziom testosteronu oznaczający feromony, arogancja, chamstwo, egoista, niedorozwinięty gówniarz, tyran, manipulant, "kobieciarz", agresja, "SSman" itd.

(Kiedyś jak mnie wkurwiła mocno to jak siedziała podszedłem do niej stanąłem nad nią mina groźna, wroga mowa ciała agresywna, grożenie palcem i mówiłem wtedy efekt murowany)

(Stałem ubrany w szlafrok, potem mi powiedziała że się mnie bała bo wyglądałem jak ssman który bez mrugnięcia palcem był gotów posłać ludzi na śmierć)

(Nie ważne co mówisz liczy się mowa Ciała)

Samiczki często spotykają takiego i w ciągu paru sekund zakochana ma wilgotno(działanie feromonów).

Edytowane przez "Tyran"
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Cytat

Chociaż ostatnio zaczęła mówić, że "może coś z tego będzie, a może nie, nie wiadomo" i nadal mnie nie szanuje.

 

I odpowiada ci to? 

Niech wypierdala z takim gadaniem. 

Nie jesteś (chyba) psem, który będzie czekał na okazanie litości. 

Krótka piłka i same konkrety - tak albo nie.

Czarne albo białe. Nie ma różnych odcieni pomiędzy (w tym przypadku). 

Ale samo to, że zdradziła, już ją dyskwalifikuje. Jak szuka różnych wrażeń, to niech się zatrudni w burdelu - cholera, było by przepełnienie, gdyby każda tego typu zastosowała się do tej rady. Osoby korzystające z prostytutek nie wiedziały by, którą wybrać. 

 

Ja bym jej nie pieprzył i się z nią nie zadawał na twoim miejscu. Czy wkładanie kutasa do cipy jest  warte utraty swojej godności?

Lalka leci w ciężkiego chuja z tobą. Nie odstawia cię ostatecznie, bo myśli, że do czegoś się jeszcze przydasz (znam takie). 

Nie powie ci, żebyś spierdalał, ale też nie zależy jej na tobie w normalnym tego słowa znaczeniu. 

 

KAŻDA BABA na tej planecie ma pizdę. Tą powinieneś definitywnie wyrzucić ze swojego życia, chociażby za to, jak cię traktuje (i zamierza traktować dalej).

Seks jest łatwo dostępny, na wyciągnięcie ręki. 

Edytowane przez Vercetti
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

teraz niby wraca do ciebie,a jak tamten zadzwoni to poleci z kislem w majtach,jesli tego nie robi caly czas

może do południa mlaska ciagnac jemu,a wieczorem daje ci buzi i w duchu się smieje ,ze ty tez jej przyjacielowi posrednio laske robisz:wacko:

no a jeśli by tak w ciaze zaszla?.......   RED ALERT

żadna cipa nie jest warta żeby sobie przez nia zycie marnowac

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mieli kontakt tylko przez facebooka i ma go zablokowanego, ale wiadomo są inne sposoby na kontakt.

Jak zajdzie w ciążę to testy DNA i tyle...

 

Ostatnio mi powiedziała, że ona nie będzie się mnie prosić o to żebyśmy byli razem, że nie będzie mnie błagała na kolanach z płaczem, że tylko normalnymi rozmowami i częstymi spotkaniami możemy dojść do czegoś razem.

Mieliśmy wyjechać razem do innego miasta i teraz mi to mówi caly czas, że możemy wyjechać razem jeśli chce, że może zerwać kontakty z przyjaciółkami (które to popychały ją do zdrady i instruowały co ma robić, bo ona juz mają doświadczenie w tych sprawach).

 

Ja to już mam gdzieś. Nie chce z nią być, nie chce się martwić czy się puszcza czy nie.

Chce tylko poruchać aż nie zmienię kilku rzeczy w sobie, które pomogą mi zdobywać inne atrakcyjne dla mnie kobiety.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Każda z kobiet które miałem mnie zdradziła, jak to mowisz Tyran dla bardziej alfa (cokolwiek to znaczyło - miał więcej). Nigdy nie odeszła, gdy nie miała już dawno innego planowanego na oku. Mi wciskała kit o miłości, planowaliśmy, a po kątach za plecami szukała innego w tym samym momencie co mi prawiła jaki to super związek nasz jest. A tych kobiet było 5 i absolutnie każda postępowała tak samo, a ja absolutnie w każdej chciałem widzieć wyjątkową, że będzie inna w końcu.
Nie przecze, że dzięki tej fałszywości trochę nienawiść do nich się wdarła - co dodało mi agresywności, cwaniactwa, gorszego (logicznie) ich traktowania, trochę jak buc i... zacząłem kobiet przyciągać więcej. Ale to tak na zdrady, na relacje FF, lub krótkie "miłości". Pożądały i miały emocje. Na związek jednak zawsze zasobniejszego zawsze szukały, wyższy status.

I tak
pierwsza w wieku 16 lat puściła się z rudym koksem. 2 metry wzrostu, przypakowany. Ja wtedy zero wiedzy o kobietach, kwiatki, listy, uległość, ale też zawsze chudy.

Druga z jakimś lalusiem który jej rysował serca na brzuchu, bo on ją rozumiał. Nie to co ja, który wymagał by dała też coś od siebie. By przyjeżdżała, a nie tylko ja. Dostawała opieprz za robienie z siebie idiotki na pasach itd. a tamten się śmiał z nią.

Trzecia na imprezie po alkoholu. Troche typek wyższy ode mnie, miał samochód (ja nie). Ich zwiazek potrwał 3 tygodnie, a potem stwierdziła że jednak jej nie pasuje i ja jestem ideałem. Ale spuściłem w kiblu.

Czwarta z NIBY smutku, bo odległość ze mną miała, bo chciała by ktoś ją przytulił. I tak jakoś w wyrze wylądowali dziwnym trafem. Bliżej był, więc została z nim (dziś już ma innego, który ją bije).

Piąta na odległość także (u mnie już cały towar przebrany). Za plecami wszystko robiła, z byłym spotkania, mimo że mówiła że z nim skończyła, z innymi, imprezy, nigdy nie przyznawała się że jest zajęta, kiedy do niej podbijali, a mi mowila ze "najwazniejszy" jestem. Gość ogarnięty, chyba jakies studia skonczył, starszy, zdrowy, bliżej, zwietrzyła szansę bo był zainteresowany mocniej niż inni, więc też się puściła, mimo że planowała się ze mną spotkać (termin był wyznaczony, a za plecami swoje).

Takich pośrednich relacji nawet nie chce sobie przypominać, ale tu chodzi jedynie o interes kobiety.
Jeżeli sądzicie, że kobieta inaczej was traktuje niż interesownie (bo KAŻDY dla nich musi się dla nich do czegoś przydać, ale zostają z tym najzasobniejszym z zainteresowanych),
to jesteście jeszcze daleko w pogłębianiu wiedzy na ich temat.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

A no widzisz Parafianin z tego co przeczytałem to wnioskuję że zawsze jednak na coś dłuższego liczyłeś i miałeś wzorzec długiego i szczęśliwego związku (podświadomie jednak zaczynałeś się starać). To Cię gubiło moim zdaniem.

Wiemy że to nie jest możliwe na dłuższą metę.

Będą wojny wygra silniejszy.

 

Mi się wydaję że tutaj jest inny problem.

Tak naprawdę że powierzchownie nie którzy mówią że znają naturę kobiet to prawdziwą, ale podświadomie mają zakodowany wzorzec cały czas że po prostu trafili na tą złą!!!!, że inna będzie kochana itd.

 

Edytowane przez "Tyran"
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, polskipolak napisał:

Ostatnio mi powiedziała, że ona nie będzie się mnie prosić o to żebyśmy byli razem, że nie będzie mnie błagała na kolanach z płaczem, że tylko normalnymi rozmowami i częstymi spotkaniami możemy dojść do czegoś razem.

 

Kolego ogarnij się, na to co ona zrobiła jest tylko jedna rozsądna reakcja, mówisz WYPIERDALAJ i się tego trzymasz.

 

Bierzesz się za pracę nad sobą, ciałem, duchem i portfelem przy okazji ogarniasz kobiety młodsze i ładniejsze.

  • Like 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

tak jak Red napisał propsy dla Niego.

 

a swoją drogą to:

 

Pomijamy jeszcze jeden bardzo istotny element.

Kobiety są też wzrokowcami jak my one też chcą przystojnego wysokiego mężczyznę ociekającego testosteronem, dla tego elementu są naprawdę wiele przemilczeć i przeboleć.

A o tym tutaj całkowicie nic nie mówimy.

Miłość dla samiczki to połączenie charakteru i wyglądu.

 

Posiadanie samiczki zwłaszcza atrakcyjnej to w sumie jak odpalenie gierki na maszynie = "zabawa" możesz wygrać możesz przegrać jeśli tak to traktujesz to wygrasz i da Ci to dużo zabawy, pamiętaj jest dużo gier na rynku i zawsze wychodzą nowe tytuły. Kończysz grę wyłączasz pc/konsole i koniec tematu.

Jeśli twoja samiczka dla Ciebie to życie to przegrałeś.

Edytowane przez "Tyran"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Polecam na następnej ekhm..."randce" puścić jej głośno ten utwór: 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, polskipolak napisał:

 

Z tymi zaręczynami to było tak, że ona nic nie wiedziała. Ja miałem taki plan. Ona dowiedziała się dopiero po jej zdradzie co ją ominęlo i była zaskoczona, bo jak zawsze rozmawialiśmy o przyszłości to ona myślała, że ja nie mówię tego poważnie.

Jak się dowiedziała, że chciałem się z nią zaręczyć to jej mina i łzy w oczach były bezcenne.


No i dalej juz nie trzeba czyta. Proste jak cep. Dziwisz sie, ze cie wodzi za nos? Facet bedzie ja masowal po brzuszku, potem jej zrobi palcowke, potem ona rozlozy nogi i bedzie krzyczec jak pojebana bo seks z romansu/zdrady/w miejsach publicznych/ jest zawsze zajebisty a tobie bedzie mowic, ze musi o was porozmawiac bo ten pierscionek jej sen z powiek spedza. "A bylo tak blisko, a moze dam rade upiec dwie pieczenie? Bede miec meza i kochanka. Przeciez potrzebuje stabilizacji. Zasluguje na wspanialego meza!".

Miej kurwa szacunek do siebie chlopie. I to i tak delikatnie napisane.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Musisz być twardy, uczuciowy i konsekwentny. Wypierdol taką laske ze swojego życia. Myśl głową tą u góry.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Gdybyś był silny psychicznie, znał doskonale zasady rządzące kobietą - zalecałbym Ci seks z tą Panią. Ale ponieważ taki nie jesteś (ja też nie), to dalszy seks wzbudza w Tobie coraz większą ku tej Pani namiętność. Uczuciowi, porządni faceci zakochują się po seksie. Dlatego biorąc pod uwagę Twoją psychikę, oraz bycie razem cztery lata w związku (sporo), zalecam całkowite zerwanie. 

 

Lekko Ci nie będzie, ale jaki właściwie masz teraz wybór? Policzmy:

 

1. Zostajesz z nią, czujesz się podle, jak szmata - Pani trzyma Cię w rezerwie, jak kochanek nie wypali. Dlatego dostajesz seks, byś nie uciekł. Odpowiada Ci taka sytuacja? Szacunku tam nie ma.

 

2. Dymasz ją i czekasz na rozstrzygnięcie sprawy - może się uda, a może nie, tak czy siak samiec beta szacunku nie wzbudzi. Dziecko Twoje raczej nie będzie.

 

3. Kochanek wypali, rzuca Cię bez litości - cierpienie jak cholera.

 

Każde wyjście złe - a najlepsze to porzucenie jej jako pierwszy. Będzie Cię pamiętać jako ZWYCIĘZCĘ, (dopóki nie wrócisz wzruszony jej wyciem i płaczem w telefonie), oszczędzisz swoje życie i czas. Trochę pocierpisz, ale każde wyjście niesie ze sobą cierpienie. Teraz też cierpisz.

 

Wybierz najmniejsze zło. A później do pracy nad sobą, do czytania forum i poznawania tajników psychiki kobiet. Chłopaki zawsze pomogą, wesprą na duchu, podpowiedzą. Kiedyś nadejdzie taka chwila, że będziesz wdzięczny za te okropne doświadczenia. Bo one dają Ci mądrość i siłę. 

 

 

  • Like 11

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, polskipolak napisał:

Mieliśmy wyjechać razem do innego miasta i teraz mi to mówi caly czas, że możemy wyjechać razem jeśli chce, że może zerwać kontakty z przyjaciółkami (które to popychały ją do zdrady i instruowały co ma robić, bo ona juz mają doświadczenie w tych sprawach).


A może chce wyjechać, bo w swoim środowisku ma wyrobioną opinię taniej, łatwej kurwy?
Atmosfera gęstnieje I każdy kto nowy się napatoczy może usłyszeć niejedną o niej historyjkę.
Nowe miasto to zawsze nowe perspektywy, i nowa czysta kartka. 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, The Saint napisał:


A może chce wyjechać, bo w swoim środowisku ma wyrobioną opinię taniej, łatwej kurwy?
Atmosfera gęstnieje I każdy kto nowy się napatoczy może usłyszeć niejedną o niej historyjkę.
Nowe miasto to zawsze nowe perspektywy, i nowa czysta kartka. 

Do tego będzie miała podstawy, żeby żyć na jego koszt w nowym mieście bo będą "razem"

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×