Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Kleofas

"Krzyk" Edwarda Muncha.

8 postów w tym temacie

Kilkanaście lat temu, jeszcze w czasach studenckich jednym z moich ulubionych wieczornych zajęć było czatowanie na portalu Interia. To nie tak, żebym nie miał wtedy realnych znajomych, ale żadna z koleżanek niestety nie była zainteresowania seksem ze mną. Tymczasem jak wiadomo hormony buzują. Miasto studenckie, pełne studentek, także tych z Erasmusa bo to początki tego programu w Polsce. Ale do rzeczy. Pewnego piątkowego wieczora poszczęściło mi się. Dziewczyna starsza ode mnie. 28 lat. Chciała się spotkać. Na czacie rozmawiało się z nią nieźle. Umówiliśmy się na 21.00. Z opisu wynikało, że jest niewysoką brunetką.W mieście pełno ludzi, wiadomo piątek. Zbliżam się jak zwykle ostrożnie, żeby ujrzeć wybrankę i mieć czas na ewentualny odwrót, gdyby okazało się, że to jakiś kaszalot ( kilka razy tak było i zwiałem zobaczywszy monstrum zasłaniające połowę witryny sklepowej). O dziwo, dziewczyna z daleka wygląda na drobną mieszczącą się w mojej normie akceptacji. Z radością ruszyłem w jej kierunku. To był błąd. Kiedy dziewczę obróciło się, z ust omal nie wyrwał mi się krzyk  zwierzęcego przerażenia. Mimo chłodu natychmiast oblałem się potem. Moim oczom ukazała się twarz bazyliszka. Być może podobne wydarzenie zainspirowało twórców Scary Movie do sceny w której jeden z bohaterów posuwa zmorę uprzednio założywszy jej na głowę torbę. Jednak mój okrzyk rozległ się tylko w mojej głowie. Powoli zbliżyłem się do mojego Pearl Harbour i wymieniliśmy uprzejmości. Bazyliszek przeszedł od razu do rzeczy. Zaprowadził mnie do swojego mieszkania. Współlokatorki wyjechały na weekend. Mieszkanie studenckie. Na początek dostałem szklankę whisky. Bazyliszek przeprosił mnie i na moment wyszedł z pokoju. Byłem ciekawy jak rozwinie się sytuacja i rozważając w głowie różne scenariusze nie zauważyłem, kiedy dziewczę wróciło do pokoju. Kompletnie nagie. Tego nie przewidziałem. Położyła się na łóżku i poprosiła, żeby uprawiał z nią seks. Mimo, że jeszcze kilka godzin wcześniej czekałem na taką okazję to teraz nie byłem w stanie nic zrobić. Po pierwsze ta twarz....Po drugie, to było zbyt łatwe. Może jak się rozbiorę to wpadnie to jakiś zbok i zerżnie mnie w tyłek, może jest gdzieś kamera, może to jakaś wariatka i czymś mnie zarazi ( nie miałem gum). W końcu górę wziął instynkt samozachowawczy. Spieprzyłem stamtąd buty zakładając dopiero na ulicy.Ochłonąwszy, już na zimno pomyślałem, że dziewczyna z racji wyglądu nie ma zbyt wielu adoratorów stąd i ona polowała na czacie. Dzisiaj posunął bym ją od tyłu.Ale wtedy...Odstawiłem komputer na dobre kilka tygodni.

8 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Kleofas,

 

W miarę (powtarzam - w miarę) atrakcyjna kobieta, taka już od poziomu 6/10 ma tylu kręcących się wokół napalonych samców, że nie musi ich

dodatkowo szukać w necie. Więc siła rzeczy net 'zaludniają' mocno nieatrakcyjne dziewczęta. No, może jakiś promil normalnych - ale to akurat te

które np. wstydzą się czy mają jakiś lekki defekt w nawiązywaniu kontaktów twarzą w twarz i korzystają z pośrednictwa komputera. Ale to promil.

 

Pomijam kwestie 'księżniczek instagrama' pompujących sobie ego i samoocenę.

 

Wczoraj byłem z córką i bratankiem w kawiarni na ciachu w ramach tzw. leniwej soboty. Znana mi kawiarnia, od czasu do czasu ją odwiedzam.

Trzy nowe dziewuszki-barmanki (bardzo często personel się zmienia). Jedna ładna wizualnie ale z zachowania nos nosi w chmurach, że hej.

Dwie przy ladzie - bardzo przeciętnie z wyglądu, jedna niska ale biuściasta.

Żebyś ty widział, jak przez tą godzinę podbijali do nich różni goście. Zalotnie zagadywali, a tokowali, a łasili się. Siedziałem 2 metry dalej więc

wszystko widziałem i słyszałem.

Po kit nawet taka przeciętna laska ma sobie umawiać gościa na necie? Skoro dziennie może sobie spokojnie ze 3-4-5 z tych tokująco-bajerujących

wybrać. Ano nie musi.

Na necie to generalnie, jak Pikaczu mawia, sam żeński szrot siedzi. I legion napalonych stulejarzy

 

S.

Edytowane przez Subiektywny
2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

I dlatego właśnie, co już kilka razy pisałem w naszym jakże zacnym gronie, jestem za działaniem w tzw. realu. Tak, jak to było przed erą Internetu. Może nam się świetnie rozmawiać z kobietą, ale gdy dochodzi (a prędzej czy później dochodzi) do wymiany zdjęć, to czar może prysnąć. Zwłaszcza, gdy one nas oszukują z makijażem (jest tutaj świeży wątek o tym). Ale, żeby nie było tak kolorowo, to działa też w drugą stronę. To my możemy się nie spodobać kobiecie.

 

 

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 13.03.2016 o 11:32, Subiektywny napisał:

I legion napalonych stulejarzy

 

 

Stulejarzy hahaha skisłem :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 13.03.2016 o 15:23, Oświecony napisał:

I dlatego właśnie, co już kilka razy pisałem w naszym jakże zacnym gronie, jestem za działaniem w tzw. realu. Tak, jak to było przed erą Internetu. Może nam się świetnie rozmawiać z kobietą, ale gdy dochodzi (a prędzej czy później dochodzi) do wymiany zdjęć, to czar może prysnąć. Zwłaszcza, gdy one nas oszukują z makijażem (jest tutaj świeży wątek o tym). Ale, żeby nie było tak kolorowo, to działa też w drugą stronę. To my możemy się nie spodobać kobiecie.

 

 

Zaletą działania w realu jest również to ,że od razu widzimy z kim mamy do czynienia.Wymiana zdań w internecie (głównie z kobietą, facet jest spójniejszy jednak ),może stworzyć całkiem inną osobę niż jest w rzeczywistości .Tam laska może być każdym i sypać mądrymi,wyważonymi zdaniami prosto z mądrości Paulo Coelho(przykład cytatów na Facebook jest najlepszym potwierdzeniem tego ).

 

Poznawanie w tzw.realu daję przewagę również wtedy gdy w grę wchodzą emocję-widzisz każdy grymas ,uśmiech ,spojrzenie,co przy dobrej znajomości psychologi daję rozeznanie czy dana osoba jest z nami szczera czy tylko gra .

Edytowane przez WOLAND
literówka
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, WOLAND napisał:

Tam laska może być każdym i sypać mądrymi,wyważonymi zdaniami prosto z mądrości Paulo Coelho

No niby mogą, ale większość to i tak nie potrafi sklecić sensownego zdania bez błędów i nie wie, o czym rozmawiać. Oczekują, że wystarczy ich obecność i facet ma robić wszystko - zagadywać, zabawiać je, zdobywać i cholera wie, co jeszcze.
One też mają pełno napaleńców na czacie, przez co wybierają i przebierają jak chcą.

Czasami można coś ciekawego tam znaleźć, jednakże praktycznie w stu procentach są tam same kaszaloty.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja tam bym brał, a poza tym na pieska, to twarzy nie widać. Poza tym myślę, że przesadzasz, nie mogła aż tak źle wyglądać :D

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Też miałem kiedyś podobną sytuację za czasów białorycerskich. W necie laska nawet nawet. W rzeczywistości hmm.. twarz jak po niemieckim bombardowaniu. Szybka ewakuacja po pięciu minutach spotkania.  Zajęło mi to tak dużo, bo przez jej twarz nie mogłem wymyślić wymówki. W końcu wpadłem na pomysł: muszę już iść, bo mam wpaść do kumpla po hantle. Czego człowiek pod presją nie wymyśli. Od tamtego czasu mamy z kuzynem sposób, że po 15 minutach spotkania z nową samicą on dzwoni do mnie, albo ja do niego i wrazie czego mamy wymówki :-D 

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.