Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

IronHide    33
Dnia 28.03.2016 o 11:00, SennaRot napisał:

Wszystko biorą jakby im się należało. Żadnej wdzięczności, żadnej nawet analizy poświęcenia kogoś czy zaangażowania. Analiza jest tylko jak zabrać jeszcze więcej.

 Więc ostrzegam Wszystkich samców, nie liczcie na to, że jakaś samica za COKOLWIEK Wam kiedyś chociaż podziękuje. Nigdy nic takiego się nie stanie. Ona są zbyt wyrachowane nie tak wrażliwe i uczuciowe jak samcy. Gospodarujcie swoje zasoby, czas, zaangażowanie i wszystko we właściwy sposób. Wasz sposób.


Święta racja. One jak odchodzą to nic nie pamiętają, nie doceniają, nie analizują, się wybielają usprawiedliwiają itp.

Moja po kilku latach związku i roku małżeństwa coś tam sobie podliczyła oczywiście na swoją korzyść i mówi do mnie "Nie myśl sobie, że cokolwiek dałeś mi za darmo". 

Kurwa mać. Nic za darmo. Jasne, że nie za darmo bo nie ma nic za darmo. Oczekiwałem miłości, wierności, seksu i pieprzonego oddania a nie prezentów w zamian.

1) Zaręczyny za 3k pierścionek za 2k
2) Płacenie za 98% kolacji i wyjść

3) Płacenie jej czynszu przez połowę trwania małżeństwa (wcześniej jej część płacili jej rodzice)

4) Oddanie jej mało co prawda ale resztki pieniędzy z wesela (bo nie pracowała a chciałem żeby czuła się lepiej)
5) 99% opłat za paliwo
6) 95% opłat za taksówki
7) Nawet pieprzony wiersz jej mówiłem na ślubie ... Coś czego nie wyrzuci z głowy do końca życia.

One nie widzą tego jako coś wyjątkowego. One biorą to za pewnik, za coś należnego, za coś tak zwyczajnego, że nie ma co tego chwalić lub wspominać, a już na pewno nie być wdzięcznym.

Kobieta gdy odchodzi ma wszystko w dupie (łącznie z bolcem innego gościa) i jeszcze ona zaraz powie, że prawie tyle samo się dorzucała. Takie są wyrachowane.

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Normalny    1106
1 godzinę temu, IronHide napisał:

One nie widzą tego jako coś wyjątkowego. One biorą to za pewnik, za coś należnego, za coś tak zwyczajnego, że nie ma co tego chwalić lub wspominać, a już na pewno nie być wdzięcznym.

 

Ależ mi się podoba to co napisałeś. Może dlatego że było u mnie podobnie - gdy spytalem jak się rozliczymy za mój wkład w remont stwierdziła że to jej chata, mieszkałem tu za darmo :blink: (!!!!) ...  i jak chce to mogę ją podać do Sądu.

 

To że byliśmy razem naście lat, mamy dziecko nie miało żadnego znaczenia. 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
zuckerfrei    619

Troszkę offtop: 

Moj serdeczny kolega z czasów szkoły podstawowej - ogarnął laskę z dzieckiem, byli po ślubie nie będę opisywał co i jak bo to tylko schemat z ciemnymi interesami w tle BTW kiedy się juz rozstawał i i on spytał o dziecko, zaakceptował pokochał sam do przedszkola zawodził, powiedziała mu: to i tak nie Twoj syn! Suka zagrała najgorzej jak mogła ale wiedziała ze łamie mu serce, razy dwa, a puściła się z typem co więcej Speeda sprzedawał za co jeździł lepsza betą....

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dobi    1458

Zaraz po ślubie zacząłem remontować mieszkanie ex

 Głównie po to, aby przygotować je na narodziy córki.

Miałem w planach generalny remont, ale w pewnym momencie jej stary powiedział, że on rządzi, że to jest jego, a ja nie mam nic do gadania. "O Ty skurwielu pierdolony" - pomyślałem sobie. Ze strony ex nie było żadnej reakcji. Twierdziła, że to nie jest jej sprawa.

Tym sposobem stary załatwił jej remont wszystkiego. Nie robiłem tam kompletnie nic. Nawet jak sąsiedzi zalali mieszkanie, to wziąłem kasę, ale niczego nie naprawiałem. Niech ojciec to robi.

 

Przy wyprowadzce zabrałem ze sobą tylko rzeczy osobiste. Jej stary oskarżał mnie o kradzież jakichś śrubokrętów z supermarketu. Zawsze reagowaem głównym śmiechem i pokazywałem na to, co jest moje w tym mieszkaniu. Jeśli on się z tego rozliczy, to będziemy mogli rozmawiać.

Ex nie poczuwa się do żadnego zwrotu nawet zlotowki z mojej kasiory, wiec będziemy bawić się w sądzie. Parę spraw ją czeka.

 

 

Żeby było śmieszniej, suka w todze przyznała jej wysokie alimenty na córkę. Ex nie daje córce żadnych ubrań na zmianę i twierdzi, że ja mam je kupować. No super. 

Jeszcze oskarża mnie o kradzież spinek córki, które zostały u mnie ;)

 

To są zryte łby. Szkoda strzępić ryja.

 

Będziemy się bawić w sądzie już niedługo. Będzie się musiała nieźle tłumaczyć. Ciekawe, czy znowu jej rodzice zatrudnią adwokata ;) Ja poradzę sobie sam, bo szkoda na to kasiory.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Normalny    1106
8 minut temu, Dobi napisał:

Ex nie daje córce żadnych ubrań na zmianę i twierdzi, że ja mam je kupować. No super. 

Jeszcze oskarża mnie o kradzież spinek córki, które zostały u mnie ;)

 

Ręce opadają, nerw bierze!!!

Na szczęście córka ma takiego super ojca i co by się nie działo będzie miała. Wydaje mi się że jak dorośnie to pewne sprawy zrozumie. Zresztą nie wiadomo co będzie za rok, 5 lat - a różnie może być. Matka to pierwsza rywalka dla córki; ojciec jest ważny, a kochający ojciec - bardzo ważny. Pogratulować córce taty :)

 

Twoja Ex robi sobie krzywdę własnym zachowaniem ale chyba tego nie rozumie. A jak zrozumie to i tak będzie pewnie twoja wina ;) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
nowhereman80    43
Dnia 28.03.2016 o 11:00, SennaRot napisał:

Święta w najlepsze Bracia, trochę więcej czasu więc trochę więcej przemyśleń. Przypomniał mi się pewien fakt z mojego życia o czym zaraz napisze stąd ten post pt Wdzięczność u kobiety. W sumie natchnęło mnie na to po czytaniu posta - Poradnik rozwodnika..... - zrobiło się już mocne i bardzo życiowe kompendium.

 

Lepiej jakbym użył jakiegoś synonimu albo metafory, bo My samcy bardzo honorowi jesteśmy i nie lubimy wdzięczności ale mniejsza o to....

 

Krótko i tematycznie podając fakt z mojego życia napisze o samiczej wdzięczności. Większość z Was zna doskonale temat ale ku przestrodze dla nowych Braci.

 

Jak dla kobiet to krótkotrwałe i infantylne pojecie. Jak łatwo potrafią szybko wszystko zapomnieć. jak łatwo potrafią zmienić swoje nastawienie, emocje. Bez większego pierdolenia wdzięczność u kobiet to KRÓTKI stan, trwający tylko wtedy jak otrzymuje korzyść, ewentualnie kilka godzin po. Później wszystko przechodzi w zapomnienie jakby nie istniało. Czasami w ramach wdzięczności dostaniecie dupy wieczorem. Wiele kobiet ma zakodowany taki mechanizm, spotkałem się z tym w praktyce. 

 

I uwaga Panowie. Wcale nie ma tutaj na myśli tylko wdzięczności za jakieś prezenty, podarki czy przysługi. Sprawa dotyczy wszystkiego. Nawet jak oddasz swoją nerkę kobiecie to na następny dzień, zaraz po wyjściu ze szpitala Ona już o tym zapomni.

 

Teraz Wam przyznam się do przypadku z mojego życia: byłem kiedyś z kobietą (czasy jeszcze białorycerstwa). Samiczka znalazła się w szpitalu gdzie groziło jej kalectwo. Świadomy tego co może być wspierałem ją moją obecnością non stop, moją opieką, nawet wyznałem jej miłość nie zależnie od tego jak sprawy zdrowotne się potoczą. Byłem gotowy poświęcić wiele ze swojego życia ponieważ ją kochałem (sam jak to teraz czytam widzę jak głupi byłem). W tym szpitalu załatwiłem i spędziłem więcej czasu niż jej rodzice razem wzięci z całą rodziną.

 

Nie to, żebym oczekiwał wdzięczności. Nic z tych rzeczy. Tylko odwróćmy sytuację. Samiec jest w szpitalu i grozi mu kalectwo. Przy nim trwa samica, opiekując się nim, obiecuje mu, że nie zależnie co się stanie będą razem. Poświęca czas, pieniądze. Nic ich nie łączy, są po prostu parą. Czy to nie jest wysokiej klasy dowód tzw miłości do innej osoby?

 

Nie dla samic. Wszystko biorą jakby im się należało. Żadnej wdzięczności, żadnej nawet analizy poświęcenia kogoś czy zaangażowania. Analiza jest tylko jak zabrać jeszcze więcej.

 Więc ostrzegam Wszystkich samców, nie liczcie na to, że jakaś samica za COKOLWIEK Wam kiedyś chociaż podziękuje. Nigdy nic takiego się nie stanie. Ona są zbyt wyrachowane nie tak wrażliwe i uczuciowe jak samcy. Gospodarujcie swoje zasoby, czas, zaangażowanie i wszystko we właściwy sposób. Wasz sposób.

Odpowiem cytatem z U.G. :

"Nie jesteśmy wystarczająco uczciwi i nie mamy w sobie na tyle dobrego gustu, by przyznać, że wszystkie te związki są budowane na założeniu: Co będę z tego miał?"

Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Może lepiej byłoby jej powiedzieć: Dostaniesz to i to, pod warunkiem że dasz tamto i tamto. Interes za interes. Kobiety kochają Traczy, same to przecież przyznają :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
smigol09    12

Dołącze się, jakieś 2 lata byliśmy razem jeden z przykładów
Weekendowy wyjazd do jednego z polskich miast, oczywiście opłacony w 100% przeze mnie, pod koniec kobietka kupiła sobie ipoda na fvat mojej firmy, i ma tupet mówić ale to ty mi musisz oddać vat bo masz z tego korzyść podatkową. Nosz kurde a jaką korzyść miałem z wyjazdu jak nawet nie zaruchałem? Chyba tylko piękne widoki w mieście.
Przykładów można by mnożyć, ogólnie kobietki mają szczytne idee -równość, wszystko 50/50. A jak przyjdzie co do tego to wymagają nie dając nawet wdzięczności.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dobi    1458

Poprosiłem ex o drugi komplet ubrań dla córki choć wiedziałem, że mi go nie da. Są na to sms-y i nagrania video - przyda się do kolejnej sprawy. 

Przewidziałem jej zachowanie i nawet mnie to nie ruszyło. Wiem, że ona poczuła się lepiej, bo według niej mogła mi dokopać... Ale chciałem zebrać parę dowodów ;)

 

Od razu pojechaliśmy z córką do sklepu. Wybrała sobie ubrania takie, jakie chciała.

 

Jak ex darła mordę, że córka się pobrudziła, to następnym razem przebierała się w ubrania ode mnie. Przecież to można uprać :) Zawsze mam w samochodzie zapasowy komplet ubrań. Nie ma sensu szarpać się z ex. Robię swoje i ciągle zbieram dowody przeciwko niej :)

 

Oczywiście pełne opanowanie, zero złości, calkowity spokój. Rzeczowe przedstawianie sprawy, zadawanie prostych pytań itp.

W końcu sama powiedziała, że ojciec ma kupować dziecku ubrania... Więc jest podstawa do obniżenia alimentów.

 

No i takie tam. Działam sobie ma spokojnie. Nagrywam wszystko, co robi, rozmawiam z córką, czasami to też nagrywam, bo mówi ciekawe rzeczy. Robię swoje.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
SennaRot    2215
11 godzin temu, Senso napisał:

A w jaki sposób miała Tobie okazać wdzięczność? Nie zostawiając Ciebie? ;) Generalnie wdzięczność to krucha sprawa, wszystko rozbija się o oczekiwania. Pomagając komuś robisz to bezinteresownie czy oczekujesz czegoś? Bo jak to drugie to nie pomoc, a czysty egoizm wymiana coś za coś. Zwykle nasze oczekiwania są powodem rozczarowań.

 

W pierwszym moim poście w tym wątku wyraźnie napisałem, że niczego nie oczekiwałem. Opisałem mechanizm z mojego punktu widzenia pod kątem właśnie pojęcia wdzięczności. Tylko tyle. Nie miałem oczekiwań. Po prostu po czasie, z dystansem, na podstawie doświadczeń przeanalizowałem pojęcie wdzięczności u kobiet. I wcale nie ma i nie miałem do nikogo pretensji, żalów, czy czegokolwiek więcej. Po prostu zrozumiałem jak to u kobiet działa i to wszystko. Ta wiedza jest cenna i na tym forum z radością podzieliłem się z innymi Braćmi.

 

Napisałem, bo wielu myśli, że warto własnym kosztem poświęcić się dla kogoś. Oddać "część" siebie dla kobiety, związku.

 

Otóż Panowie jeszcze raz napiszę: Absolutnie nie warto. Prawdziwy Mężczyzna ma jedną zasadę: najpierw Ja ..... gdzieś dalej, później moja kobieta.

 

Edytowane przez SennaRot
  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dobi    1458

Na pierwszym miejscu ja, na drugim mogą być dzieci (jeśli są), a dalej to już według własnych preferencji. Niektórzy stawiają tam rodziców i rodzeństwo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
RedBull1973    1475

Panowie, ale przecież "logika" kobiet została już dawno opisana NAUKOWO ! W paru znanych książkach...

 

One dają nam PUNKTY , np. za każdą przysługę ,prezent, miłe zachowanie...

Z tym , że KAŻDA RZECZ zrobiona dla niej , z reguły dostaje tylko 1 punkt , i tak wg tej babskiej logiki :

 

Objąłeś ją i przytuliłeś - otrzymujesz 1 punkt

Kupiłeś jej wymarzony samochód - otrzymujesz TEŻ KURWA TYLKO 1 punkt!!!

 

Tymczasem u nas punktacja wygląda tak:

Przytuliła się do Ciebie - dajemy jej 1 punkt

Mieliśmy z nią mistrzowski seks - dajemy jej 10 punktów

 

Mało tego - jeśli ona zrobiła Ci kanapki do pracy, po przyjściu z pracy zmyła naczynia , a potem przytuliła się do Ciebie - to juz wg niej zarobiła 3 punkty.

Jeśli Ty po przyjściu z pracy TYLKO ją przytuliłeś, masz tylko 1 punkt na koncie.

Nieważne, że zawiozłeś jeszcze  dzieci do szkoły, nieważne że zrobiłeś po pracy zakupy, nieważne że pracowałeś tego dnia po godzinach ,żeby spełnić jej "marzenia"...

 

Ona dobrze WIE, że "zarobiła" u Ciebie tego dnia już 3 punkty !

A TY , tylko jeden, za to przytulenie jej...

Niesprawiedliwość !

Wyzysk!

No i zaczyna się pierdolenie, że ona jest niedoceniana, niekochana, i że to FACET pasożytuje na niej !

 

 

  • Like 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Subiektywny    5230
23 godziny temu, Senso napisał:

 Pomagając komuś robisz to bezinteresownie czy oczekujesz czegoś? Bo jak to drugie to nie pomoc, a czysty egoizm wymiana coś za coś. Zwykle nasze oczekiwania są powodem rozczarowań.

 

 

@Senso

 

To co piszesz jest, przynajmniej w moim odczuciu, wyrazem swego rodzaju życiowej naiwności - ale powiedzmy, że w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Być może takie nastawienie wynika z Twojego młodego wieku, być może z zebranie jeszcze niezbyt obfitego bagażu życiowych doświadczeń - szczególnie w zakresie interakcji z bliźnimi.

Od siebie jedynie dodam, że będąc człowiekiem w połowie statystycznego życia, który z racji zawodu miał styczność z ponadnormatywną ilością komplikacji wynikłych z ludzkich zachowań i zaniechań napiszę tak - otwarte, uprzejme i oczywiste nastawienie się w relacji z drugim człowiekiem na wymianę barterową nie jest egoizmem ale oznaką dojrzałości i życiowego pragmatyzmu, stawia jasne warunki i pozwala w sposób oczywisty ocenić czy druga strona stosunku zobowiązaniowego jest rzetelnym partnerem czy też wyłącznym beneficjentem. Wyjątek, z tego co obserwuje - stanowi ewentualna interakcja z rodzicami, rodzeństwem oraz naszymi dziećmi.

 

S.

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Senso    7

Masz rację że każdy w kontakcie z bliźnim nastawia się na "wymianę" zgadzam się z tym, że na tym polegają zdrowe relacje czy to z kobietą czy z kumplem ale uważam że nie można mieć pretensji do kobiety za to, że nie chce z nami być i patrzeć na to jeszcze przez pryzmat "ile ja Tobie pomogłem, zrobiłem i dałem, teraz za to musisz być ze mną".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Headliner    89

To i ja tu dorzucę coś od siebie. 

Mi się zdarzyło, że dziewczyna zrobiła coś dla mnie tak po prostu. I nie jest to jakieś moje głupie gadanie, bo jestem bardzo,  bardzo sceptycznie nastawiony w stosunku do kobiet. Jednak jak to mawiał Sherlock Holmes : Jeśli wyeliminujesz wszystko co niemożliwe, to rozwiązanie, które pozostaje,  choćby było bardzo nieprawdopodobne będzie prawdziwe. 

Tak więc uważam, że istnieje możliwość, że kobieta robi coś po prostu z czystej sympatii itd. Jest to pewnie rzadkie, ale nie niemożliwe. 

Drugą sprawą, którą chciałem tu poruszyć jest to, że pomijając całą psychikę kobiet, uksztaltowaną na przestrzeni wieków, genetykę itd. to zachowanie pań w POLSCE jest coraz gorsze. 

One mają prane umysły z każdej strony. 

To co się dzieje z kobietami tutaj, te całe zachowania, podpierane niezwykle agresywną feministyczną retoryką, która jest w naszej rzeczywistości stekiem wiernych bzdur,  daje taki efekt jaki mamy. 

Co gorsze, z tego co widzę, wielu panów , chyba z czystej głupoty to wszystko popiera - wystarczy poczytać komentarze panów na fb pod postami na stronach typu Gentleman i wszystkich pokrewnych tej stronie tworów. ...

Później jest płacz, męskiej części społeczeństwa a prawda jest taka, że wielu facetów na to pracuje. 

Później idzie taka "wyzwolona " 90 kg wagi bo liczy się jej piękne wnętrze ,  i pierdoli, że gotować to ona nie będzie, dziećmi opiekować się nie będzie, bo facet powinien,  w pracy ją prześladują, sprzedaje te bzdury innym kobietom, i idzie to dalej efektem domina, a wszystko to za aprobatą wielu panów. 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Senso    7
Cytat

Tak więc uważam, że istnieje możliwość, że kobieta robi coś po prostu z czystej sympatii itd. Jest to pewnie rzadkie, ale nie niemożliwe. 

Podejrzewam że odsetek robienia czegoś z czystej sympatii jest podobny do tego co u mężczyzn...

Ja spotkałem w swoim życiu 2 "złe kobiety" ale to nie determinuje mi poglądu na większość.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
IronHide    33
49 minut temu, Headliner napisał:

Tak więc uważam, że istnieje możliwość, że kobieta robi coś po prostu z czystej sympatii itd. Jest to pewnie rzadkie, ale nie niemożliwe.


Ale to jest normalne. Ty też czasem chcesz sprawić przyjemność lasce i nic nie oczekujesz w zamian prawda? No czasem dla własnej przyjemności zrobienia komuś przyjemności za darmo dajesz jakieś pozytywne odczucie. 

Nie możemy być więźniami schematów i ślepo wszystko analizować, bo tak jak zabawa włosami i kierunkowanie stopy w Twoją stronę nie zawsze jest oznaką zainteresowania, tak nie zawsze każdy dobry gest kobiety jest dla jakiejś korzyści. 

Ludzie są o wiele bardziej złożeni niż ramy. Nie raz źle zinterpretujesz sytuację. Ja od swojej kobiety dostawałem drogie zegarki, skok spadochronowy, dużo prezentów na święta. Bo lubiła obdarowywać (jak zdobywała kasę na to nie mam pojęcia, zarabiała mniej niż ja ...). Nie tylko "czerpała" także bez przesady z tym, że one ZAWSZE czegoś oczekują. Nie raz coś zrobią z dobrego serca.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Subiektywny    5230
3 godziny temu, Senso napisał:

 uważam że nie można mieć pretensji do kobiety za to, że nie chce z nami być i patrzeć na to jeszcze przez pryzmat "ile ja Tobie pomogłem, zrobiłem i dałem, teraz za to musisz być ze mną".

 

A i owszem. Nas jednak jako mężczyzn kuje w tyłek jedna kwestia. Czemu ta panna wiedząc od razu, że nie jest zainteresowana jakąkolwiek relacją z nami - bez mrugnięcia okiem czerpie benefity od nas. Bez zażenowania, bez skrupułów i wychodząc z założenia 'że jej się to należy bo jest kobietą'. Owe zautomatyzowane nastawienie na branie i czerpanie wynikające z natury z jednoczesnym równie zautomatyzowanym zanegowaniem konieczności wykazania się czymkolwiek w zamian - już nie piszę nawet o związku czy seksie. Bo otrzymanie w zamian słowa 'dziękuję' czy uśmiechu jest warte dokładnie tyle co mikra ilość energii niezbędnej do ich zamanifestowania (pewnie mniej niż 1 kcal).

 

Czy każda kobieta tak to manifestuje? Oczywiście że nie. Jednak patrząc na ogół - jest to zachowania wybitnie częściej występujące po stronie pań niż panów. Bo wynika z naturalnych predyspozycji. Czy przez to wbijać się w nienawiść w stosunku do kobiet? Ależ w życiu! Ale ZDECYDOWANIE mieć świadomość, że coś takiego po pierwsze istnieje, po drugie - nastawić się z góry odpowiednio na efekty związane z 'brakiem wdzięczności' oraz po trzecie - przyjąć odpowiednią taktykę własną: wymagać, nie dawać w nieskończoność 'za friko', eliminować ze swojego otoczenie patologiczne niewdzięcznice oraz podtrzymywać znajomość z tymi kobietami, które są w stanie docenić i w jakiś sposób się zrewanżować. Od paru ładnych lat kobiety, które są mną zainteresowane 'stricte biznesowo-użytkowo' raz na jakiś czas - a nie potrafią odwdzięczyć się choćby swoim towarzystwem na tzw. pogaduchach w kawiarnii - likwiduję z grona bliższych i dalszych znajomych bez mrugnięcia okiem.

 

Gdzieś był zamieszczony anglojęzyczny filmik z youtuba, chyba z TEDx gdzie prowadzący mężczyzna przeprowadził na sali ankietę wśród kobiet co do randkowania i płacenia za siebie - gdy obydwoje widzą się po raz pierwszy. Wyniki raczej nie dziwią. Większość kobiet uznała, że płacenie za obydwoje i zapewnienie 'odpowiedniego' lokalu to obowiązek mężczyzny. Prowadzący pyta dalej - dlaczego tak myślą? Wykoncypowana zbiorcza odpowiedź od kobiet na sali - no bo w końcu kobieta 'inwestuje i daje' swój czas więc się to jej 'należy'. Prowadzący uśmiecha się przewrotnie i pyta dalej - czy w takim razie jednak nie uważają, że mężczyzna z którym poszły na spotkanie i który płaci - też nie 'inwestuje' swojego czasu za który może zażądać w jakiejś formie 'wynagrodzenia' tak jak one ? No i bach - na sali konsternacja! Klasyczny przykład na wymaganie równouprawnienia ale zarazem względem kobiet - jeszcze specjalnego traktowania które w istocie przeczy owemu równouprawnieniu.

 

Jest takie brzydkie powiedzenie, że w każdej kobiecie dziw_ki dwie trzecie. Jeżeli dogłębniej przyjrzymy się i przeanalizujemy zaimplementowanych przez naturę w kobietach mechanizmom odpowiedzialnym za branie i dawanie (w tym i pojęcia wdzięczności) to okaże się, że za owym powiedzeniem stoi całkiem realna rzeczywistość.

 

S.

Edytowane przez Subiektywny
  • Like 9

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
IronHide    33
2 minuty temu, Subiektywny napisał:

Czemu ta panna wiedząc od razu, że nie jest zainteresowana jakąkolwiek relacją z nami - bez mrugnięcia okiem czerpie benefity od nas.


Może dlatego, że np: z wyglądu jesteś akceptowalny ale "zobaczmy czy jest atrakcyjny?". 

Mi się wydaje, że może być tak że laska może albo chcieć zjeść w dobrej knajpie albo ewentualnie wybadać czy jak nie oferuje wyglądu to może oferuje emocje / status / itp itd? 

Pamiętam jak dziś. 

Jak zdobywałem swoją (niedługo ex) żonę to zabierałem ją do knajp, zapewniałem atrakcje, trochę naciągałem swoją rzeczywistość (zawód wiadomo, kłam rano, wieczorem i zawsze), teatr, taksówki, za wszystko płaciłem a z wyglądu wiedziałem, że raczej jej się nie podobam. Mam nadwagę z 10kg, w miarę przystojną twarz, nawet nawet się ubierałem, umiałem wyczuć mniej więcej co mówić ale ona mówiła, że grubych ludzi i z nadwagą nieznosi. 

No niemniej mi się udało ją ujarzmić po niesamowitym nakładzie pracy / czasu / mamony. Baaaaa wyszedłem z tak ciężkiego friendzona, że szkoda gadać. 

Do czego zmierzam? Do odpowiedzi na Twoje pytanie. Ona od razu nie wie czy jest zainteresowana czy nie, bo dla niej wygląd (jeżeli jest "akceptowalny:) nie ma takiego znaczenia, a w trakcie "twojego wyrywania" a jej kolacji, ma szansę się dowiedzieć co i jak.

Także wychodzenie z założenia, że jak ja stawiam kolację to Ty stawiasz pałę jest trochę nie na miejscu, bo to tak nie działa ;D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Subiektywny    5230
9 minut temu, IronHide napisał:

Do czego zmierzam? Do odpowiedzi na Twoje pytanie. Ona od razu nie wie czy jest zainteresowana czy nie, bo dla niej wygląd (jeżeli jest "akceptowalny:) nie ma takiego znaczenia, a w trakcie "twojego wyrywania" a jej kolacji, ma szansę się dowiedzieć co i jak.

Także wychodzenie z założenia, że jak ja stawiam kolację to Ty stawiasz pałę jest trochę nie na miejscu, bo to tak nie działa ;D

 

Nie wie czy jest zainteresowana czy nie co nie przeszkadza jej wrzucić chłopaka/mężczyzną do zbioru orbiterów, krążących gdzieś tam wokół niej na bliższych i dalszych orbitach oraz okazjonalnie wykorzystywanych do generowania różnych korzyści dla zainteresowanej. Wedle niej - wszystko cacy ! ;)

 

Założenie 'kolacyjki-pała' - nie wydaje mi się by padło w tym wątku takie. Kobieta ma znacznie szersze spektrum pokazania, że docenia co dla niej robimy niż sięganie do naszego rozporka. 'Kolacyjki-pała' to cholerne uproszczenie i zwulgaryzowanie zagadnienia :)

 

S.

Edytowane przez Subiektywny
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Headliner    89

Nie bądźmy też jak zdesperowane panie. 

Często jest tak, że umawiam się z laską i na przykład jest szereg powodów, dla których nie mam ochoty tworzyć z nią stałego związku ale mam ochotę zakutasić i to robię. 

Później oczywiście są wyrzuty, że dlaczego nie pobiegłem od razu po pierścionek itd... ale wiadomo, że tak może się zdarzyć. 

Pretensje do laski, że zjadła coś tam na mój koszt a później mi dała kosza są typowo babskie  ( jak dla mnie )

Jest to ryzyko, które powinno być wliczone w koszty i tyle. 

To,  że ona pójdzie z nami na randkę czy dwie a później odpuści temat, nie powinno, moim zdaniem być powodem jakichś wielkich rozterek - takie jej zbójeckie prawo - tak jak my mamy prawo pójść z laską do łóżka a rano wyjść i zmienić numer telefonu. 

Dla mnie nie jest problemem zapłacić za dziewczynę czy nawet,  jeśli taka sytuacja by była,  wziąć ją gdzieś na jakiś dłuższy wyjazd na mój koszt bez liczenia na dalszy ciąg. 

Nic nie jest " na pewno " i akurat trzeba korzystać z chwili a jak nic nie wyjdzie to trudno . 

To czy laska zrobi z Ciebie orbitera to Twój wybór  ( wcale takim orbiterem być nie musisz ) - nie wyjdzie, dostaniesz kosza,  podziękuj i idź do innej. Ale , kurwa co najważniejsze,  zawsze odchodź " z twarzą jak mężczyzna. Wyprostowany, uśmiechnięty choćby w środku wszystko krzyczało,  wypłaczesz się za rogiem, albo w domu. Jeśli nawet Ci zależy to takie zachowanie może dać o wiele więcej niż jakieś typowo babskie fochy.

Z drugiej strony, może nawet taka nie trafiona randka, na coś się przyda - jest to jakaś nauka, pewnego rodzaju trening itd. a może gdybyś na taką randkę nie poszedł w tym dniu ,  to wyszedł byś z domu i wpadł pod samochód? :)

this HTML class. Value is https://m.youtube.co

Zwroćcie uwagę na lekcję nr 5 :)

" if you loose, stand up straight and tall and walk like a man " - Malboro Man 

Edytowane przez Headliner
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Headliner    89

Sorki, za uszkodzony link ale z mojego telefonu jakoś nie mogę wstawić całego. 

Sorki za pisanie posta pod postem ale z jakiegoś powodu nie mogę edytować poprzedniego,  proszę więc o ewentualne połączenie ich w jeden .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Przemek1991    319

Ja się w ogóle zastanawiam, czy w kobiecym słowniku istnieje pojęcie wdzięczność ?

 

Owszem być może istnieje, ale jest bardzo przelotne. Znam to z autopsji, swoje partnerki lubiłem zaskakiwać, czy to prezentami, czy wypadami do kina/restauracji etc. Zadowolenie w początkowej fazie oczywiście bardzo duże, niejednokrotnie nagradzane wieczorami lodzikiem, czy też dobrym seksem... Jak wszyscy jednak wiemy w miarę jedzenia apetyt rośnie i im bardziej rozpieszczałem swoje kobiety, tym głębszy dół sobie kopałem. Tyczy się to zwłaszcza mojej ostatniej partnerki, którą na własne życzenie rozpieściłem do tego stopnia, że wręcz żądała ode mnie kolejnych "sporadycznych" prezentów itp. Oczywiście gdy odmówiłem i przedstawiłem swoje argumenty to wyszło na to, że jestem sknera i w ogóle jej wypominam. Cham i nieczuły bydlak ! Oj, ja głupi...

 

Jak to wszystko dopiero wychodzi po czasie :D Jak to mawiał pradawny Chiński myśliciel: "Dobre pomysły przychodzą do głowy jak już coś spierdolisz" :D

Edytowane przez Przemek1991
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×