Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

to jeszcze mało życia znacie ;)

 

w klubach to jest wszystko sposobem robione, tabletki odurzajace plus windowanie ceny za np szampana 90 tys zl i moment naleci...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mogę potwierdzić. Znam rosyjski i studiowałem z Ukrainkami. Często słyszałem, jak mówiły, że chcą Polaka, by dostać Kartę Polaka (jeśli jej jeszcze nie mają), a potem ślub i czekają na paszport. Zawsze były najlepiej ubrane i zrobione, zawsze były najbardziej kontaktowe i zainteresowane (albo udawały). Po krótkiej rozmowie widać było, że mają tradycyjne wzorce rodzinne i jednocześnie są bardziej wyluzowane seksualnie.

 

I tu jest cały pies pogrzebany, skąd mam wiedzieć, że taka Ukrainka jest zainteresowana nie tylko moim hajsem i potencjalnym obywatelstwem, a potem nie spierdoli, tylko na serio chciałaby jakąś normalną rodzinę założyć i wyhodować dzieci? Bo chętnie bym sobie taką pannę przygarnął, chętniej niż Polkę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@manygguh - Musiałbyś poznać na Ukrainie albo na uczelni gdzie studiuje jakiś konkretny kierunek, a nie gówno-kierunek. Choć i to niczego nie gwarantuje. Sama zmiana nacji nie spowoduje, że kobieta będzie wiarygodna. Musiałbyś po prostu poznawać ją i sprawdzać w różnych kwestiach życia. Jakbyś widział dziwne cyrki, odpały, foszki z dupy, to masz odpowiedź czy się nadaje.

Edytowane przez CalvinCandie
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ukrainki w przeciwieństwie do Polek są bardziej wyuzdane i pewniejsze siebie, nawet bym powiedział uroczo agresywne :) Polki są zamknięte w sobie i potrzeba trochę więcej czasu aby je rozruszać niż jak w przypadku Ukrainek...

Ukrainka wszystko załatwia seksem, o ile kobiety z innych nacji trochę się z tym kryją, aby nie wyjść na dziwkę, te graja bardzo często w otwarte karty...

Jako przykład podam zakład pracy pół godziny drogi odemnie, zakład zatrudnia mnóstwo ludzi z czego 60% to Ukraińcy, z wiarygodnych źródeł wiem że Ukrainki dosłownie składały propozycje ruchania za posadę w firmie, prace i lepsze warunki, wcale się z tym nie kryły...:)

 

Edytowane przez Assasyn
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Mariuszsoq napisał:

w czym głupota ? baby nigdy nie poznasz, a trzymanie takiej kasy w domu to nic nadzywczajnego.

 

@Erykjuż w zasadzie odpowiedział więc nie będę powtarzał. Ja dodam tylko od siebie, że porządny domowy sejf można mieć już za ok. 2000zł. Za 5000zł - prawie bankowy skarbiec :)

 

S.

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja mam ścienny. Za sejf z montażem dałem około 1400 pln, jakieś 4 lata temu.  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Poznałem niedawno Ukrainkę we Lwowie. W sumie byłem kilka lat w związku z Polką ale fochy i różnice charakterów spowodowały, że zostaliśmy przyjaciółmi. Do rzeczy...

 

Byłem w klubie z kolegą. Cel kogoś poznać zatem kolega zaproponował żeby podbić do kobiet siedzących przy stoliku, więc idziemy... Ja do wyższej panny, bo wysoki jestem a on do niższej. Przywitałem się, podałem rękę. Jako że znam trochę rosyjski, a większość Ukrainek na zachodzie Ukrainy(+ te co wyjeżdżały do Poski do pracy) zna troche Polski, to rozmowa była bardzo dobra. Mówię czym się zajmuje(pokazałem ciekawe zdjęcia z spotkań i zajec), studia, zaintersowania i pytam się tez jej. Ona po studiach medycznych. Udało mi się dowcip opowiedzieć o rosyjskich i polskich studentach(jak się pije wódkę) i trochę poruszyć tematy życiowe z nutką sarkazmu i żartu... Po pewnym czasie mówi że musi iść z koleżanką do innego klubu, więc poprosiłem o numer(mówię że mam Vibbera). Jeszcze 30 minut przegadaliśmy jednak, na koniec buziak w policzek. A nad ranem już mnie znalazła na fb.

 

Spotykamy się dalej. Jako że mam trochę km do niej, to przed drugim spotkaniem przeszedłem do konrektnych pytań...  (Po prostu szanuje swój czas i muszę wiedzieć czy mi się opłaca do niej jechać)  Jakie cele w życiu, czego ode mnie oczekuje, coś o jej rodzinie itd. Nie szukam laski, co widzi we mnie tylko kasę. Okazało się że ma wyższe stanowisko w fimie, jest jedynaczką z średnio zamożnej rodziny(z tradycjami banderowskimi) Także wyższa półka a nie studentka po gówno-kierunku, dla której jestem niewiadomo kim. (po prostu szukam partnerki na zbliżonym poziomie). Polski rozumie dobrze. Ja do niej pisze po polsku a ona do mnie po rosysjku na razie. Później zamierzam się rosyjskiego poduczyć. Pytała się czy mogę uczyć się ukraińskiego, ale ledwo rozumiem więc powiedziała że nie nalega(jest patriotką)

 

Ogólnie zaliczyliśmy wypad do Kamieńca Podolskiego, Tarnopola razem z jej koleżanką w weekend. Wkrótce znowu się spotykamy. Podczas początkowych dyskusji i rozmów na telefonie, napisała mi że ona nie jest taką kobietą co chce tylko dzieci wychowywać i w domu siedzieć. Oczywiście pytała się jakie mam auto, ja mówię że nie lubię BMW, że wolę szwedzkie, japońskie. Tu ją zaatakowałem, bo ona lubi BMW. Ogólnie widzę że się stara, dała mi drobny prezent na 2gim spotkaniu. Ja zaś zapłaciłem za restauracje jej i koleżanki, chociaż chciały płacić za siebie... Później byliśmy w restauracji i one płaciły za mnie, zanim zdążyłem się odezwać. Pomimo że restauracja jest tania na Ukranie dla nas, to taki gest świadczy o tym że kobieta nie traktuje Cię jak sponsora. 

 

Laska ładna, ale jak mówię nie to mnie najbardziej interesuje tylko wartości, poglądy, umiejętności. Mówiłem jej na początku, że dla mnie nie ma różnicy czy kobieta z Polski czy z Ukrainy. Po prostu tak wyszło że byłem na wakajach i się poznaliśmy.  Prawdą też jest że wystarczy się dobrze ubrać (wyprasowana koszula, buty eleganckie, fryzura, zapach, zarost) i wyglądasz jak TOP 10 facetów w klubie, zwłaszcza jak jesteś wysoki(mam 190+). Ukraińcy chodzą w tych wyszywankach albo głównie moda bazarowa. Do tego araby i turasy próbują swoich sił na parkiecie, ale część lasek z nimi tańczyć nie chce. Niektórzy wystilizowani a niektórzy z brzuchem ciązowym...  Zauyważyłem też, że laska zwracałą uwagę czy piję alkohol(ja akurat rzadko) i że jest przeciwniczką.

 

Edytowane przez Andrzej89

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak mają się ''tradycje'' banderowskie do tego, jak patrzy na Polaków? Ich ''patriotyzm'' nie opiera się przypadkiem na nienawiści do Polaków, ruskich i żydów?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wiesz czytałem trochę historii. Dmowski, Piłsudski, Cat Mackiewicz Kresy.pl... Rozmawiałem też  z Polakami w Lwowie co żyją. Oni mówili że jest dobrze. Generalnie to pytałem się jej już czy jej rodzicom nie będzie przeszkadzać że jestem Polakiem. Ona mi mówi że dla rodziców liczy się jej szczęście. A dwa to na początku mowila mi o  bratniej histori narodów. Miała też jakieś korzenie częściowo polskie. (jak chyba większość zachodniej Ukrainy UPA) 

 

Jak widziałem flagi czerwono czarne  to też nie czułem się zbyt komfortowo. Ale nie wszyscy banderowcy zabijali Polaków. Dwa Sanacja gnębiła ich trochę a Szlachta traktowała jak niewolników. Nie tłumaczy to oczywiście mordowania polskich wiosek i zwykłych chłopów. 

 

Scalone

As.

Edytowane przez Andrzej89

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez angel4580
      Witajcie bracia, jest to mój pierwszy temat na tym forum, w zasadzie nie przypuszczałem, że będę prosił o poradę ale jestem pierwszy raz w sytuacji w której nie wiem co robić.
       
      Mam 27 lat, za sobą około 6 nieudanych związków, jestem DDA, cierpię na okresową depresję, ale generalnie jest stabilnie.
      Wszystkie moje związki rozpadały się z powodu... mojej nienawiści do tych kobiet, głównie zaczynało się to po tym jak nakrywałem je na kłamstwach (nawet małych, ale kłamstwach) wtedy powstawała rysa w moim umyśle i zaczynałem gardzić tymi kobietami, z czasem dochodziło do ostrych wyzwisk z mojej strony a nawet rękoczynów (plaskacze, nie żadne bicie itp) Co kończyło się wiadomo jak, choć niektóre dziewczyny przez to się jeszcze bardziej zakochiwały i powstawała spirala toksycznego związku (łobuz kocha najmocniej ) Ale przejdźmy do tematu.
       
      Poznałem przez Tinder dziewczynę, jest w moim wieku, zajmuje się tym samym co ja,  z tym, że ja introwertyk a ona ekstrawertyk przez co swoją dynamicznością/wciskaniem się klientom, łapaniem kontaktów sprawia, że zarabia dużo więcej ode mnie mimo tej samej branży.
      Napisałem do niej pierwszy (co robię rzadko) śmieszkowaliśmy sobie ale jakoś nie brałem tego na poważnie, zauważyłem też, że ma wybujałe ego, przez co dochodziło do różnych "sprzeczek" na FB ale i tak postanowiliśmy się spotkać, nie chciałem iść na spotkanie bo laska mnie irytowała ale pomyślałem, że spróbuję. Jak się później okazało ona myślała tak samo.
      Po spotkaniu pisaliśmy trochę na FB ale kontakt się jakoś przerwał, ona nie pisała, ja nie pisałem... aż pewnego dnia odezwała się do mnie pod wpływem %, że czemu do niej nie pisałem itd, że jest niedaleko mnie w jakimś klubie na imprezie firmowej i bym wpadł, jechałem po drodze więc wpadłem, parkuję a tu nagle jakiś gość wsiada mi do auta, prawie go wyjebałem ale patrzę na niego i zobaczyłem, że to jakiś jej wspólnik bo mają sporo zdjęć w pracy.
      Gość zaczął mi gadać, że mam jej nie zrobić krzywdy bo mnie znajdzie a ogólnie jest nerwowy, po czym dodałem, że jest jeszcze bardziej  Wysiadł, wsiadła ona, zaczeliśmy gadać, mówię, że odjebała manianę z tym jej kumplem, po czym dodała, że to jej przyjaciel który się o nią martwi i był z nią wcześniej 5 lat... Za 10 minut przyszedł ten przyjaciel i kazał jej wracać, parsknąłem śmiechem i pojechałem do domu skreślając z miejsca tą dziewczynę.
       
      Za jakiś czas znowu zaczęliśmy pisać na FB, przepraszała mnie za sytuacje, usprawiedliwiała siebie i jego alkoholem, polecała mnie na jakieś zlecenia i tak jakoś doszło do tego, że zaczęliśmy znowu więcej pisać aż pewnego dnia wysłałem jej zdjęcie mojego penisa  Ona się podjarała i odwzajemniła to zdjęciami piersi, widać było, że jest totalnie napalona. Za kilka tygodni się umówiliśmy na wino, ona parę godzin przed spotkaniem nagle odwołuje, że to nie jest to, że nie pasujemy do siebie itd itd, zapytałem więc czego się boi i zaczałem z nią pisać, potem zadzwoniła, więc śmieszkowałem, że faktycznie powinna się bać jak przyjedzie bo miałem ochotę z nią uprawiać seks do białego rana, że trzymam w szafie strzelbę i chciałem ją odstrzelić Laska zaczęła się śmiać i przyjechała, mówiła mi oczywiście, że do niczego nie dojdzie... rano bzykaliśmy się jak pojebani  
       
      Teraz zaczyna być coraz lepiej Za parę dni poleciała SAMOTNIE na wycieczke na koniec świata, podejrzewałem, że pewnie będzie tam ruchać jakiś ciapaków bo daleko od domu i nikt nie widzi, ale o dziwo wysyłała mi fotki, pisała ze mną i w większości spacerowała i zwiedzała okolice samotnie. Chciałem to olać bo nie wyobrażam sobie by mi kobita samotnie latała na koniec świata, ale ona powiedziała, że sama już wiecej latać nie będzie a to było już wcześniej zarezerwowane więc nie mogła odwołać. Po jej przylocie spotkałem się z nią, znowu maraton seksu, ciągle patrzyła mi w oczy i mówiła, że mnie uwielbia  
       
       
      W między czasie wypytywała mnie mocno ile miałem partnerek seksualnych, ciągle na to naciskała bo ponoć dla niej to ważne i nie chce być tą dziesiątą, zaczęło mi to śmierdzieć bo skoro tak pyta to może sama miała dużo.
      Przyznała się do 3 w tym, że kiedyś z jednym spotykała się przez 2 miesiące głównie do seksu i dzięki niemu spróbowała kokainy... Jak się o tym dowiedziałem to nie wytrzymałem, jestem cholerykiem więc wyzwałem ją od szmat i nie chciałbym by taka kobita była matką moich dzieci.
      Gdy emocje zeszły na drugi dzień dzwonię do niej, ona mówi, że jej przykro bo się we mnie zakochała... że było jej bardzo dobrze ze mną, ale nie chce mnie już widzieć.
      Wsiadłem w auto i za godzinę byłem u niej, na początku pokazywała jak to mnie "nienawidzi" za to co jej zrobiłem jak ja wyzwałem, zacząłem z nią gadać, trochę manipulować na zasadzie, że faktycznie zachowała się wtedy jak szmata, ale różne rzeczy ludzie popełniają Za chwilkę zaczęło się przytulanie, całowanie, po czym idę do niej do kuchni a tam na lodówce... zdjęcie z jej przyjaciółmi i tym gościem z którym się umawiała tylko na seks (zdjęcie razem w czwórkę) 
      Zapytałem co to robi i czemu wcześniej jak byłem u niej tego nie było, ona zaczęła się tłumaczyć, że schowała przede mną by mnie nie denerwować, chciała je wyrzucić ale w nocy jak szukała aloesu to zdjęcie wypadło i znowu powiesiła... wstałem wyszedłem i powiedziałem "dzięki za mile spędzony czas, powodzenia w życiu" Po wyjściu zaczęły mi się ręce trząść jakbym miał parkinsona... stałem na klatce... i nie potrafiłem iść do samochodu, nagle patrzę drzwi się otwierają, ona w butach zimowych i chciała lecieć za mną, wszedłem do mieszkania, zaczęliśmy gadać, tłumaczyła się czemu tak zrobiła, powiedziałem, że teraz przez to nie będę je ufał, że mocno zjebała i ogólnie kaszana.
       
      Nagle oznajmia mi, że bardzo chciała by ze mną mieszkać (spotkaliśmy się dopiero raptem 6 razy) Chce mnie zameldować w swoim domu, że jej zdaniem jestem tym jedynym, że jej rodzice się zaręczyli po pół roku i dla niej to nie problem, że tak szybko podejmuje decyzje bo widzi, że jestem idealny dla niej.
       
      - Kwestie ważne poruszenia, dziewczyna jest BI, ma ogromne libido, uprawiała kiedyś seks z koleżankami, namawia mnie na trójkąt z jedną z nich.
      - po rozstaniu z tym przyjacielem z którym była 5 lat, czasem sie bzykali na zasadach FWB (później stwierdziła, że to nie dla niej)
      - Ma własny dom, wybudowany przez siebie
      - jest mega inteligentna, zaradna i przedsiębiorcza
      - jest wyższa ode mnie o jakieś 5-10 cm, ale z urody jestem od niej "ładniejszy" myślę, że spokojnie o 2-3 punkty w skali o 1 do 10
      - Po bliższym poznaniu widze, że ściąga maskę i pokazuje się z lepszych stron, wydaje się ciepłą i opiekuńczą kobietą
      - chce założyć rodzinę
      - jest religijna 
      - ma dobre wzorce rodzinne, jej rodzice się ponoć prawie nie kłócą i żyją w harmonii
      - ma szacunek do ojca który ponoć w domu dominował, obydwoje rodzice wykształceni.
      - twierdzi, że dałem jaj najlepszy seks czego się po mnie nie spodziewała bo wydaję się "grzeczny" 
      - ten jej przyjaciel ponoć uznał, że ja fajny gość jestem i powinna ze mną spróbować
      - dziewczyna mówiła mi, że wszyscy się jej do tej pory bali, a ja jako jedyny nie daję sobie wejść na głowę i to się jej podoba
      - nie chce już sama jeździć na wycieczki, oraz idzie na moje "zasady" ucinając kontakt z byłymi oraz nie pijąc % beze mnie, generalnie idzie mi na rękę z tym czego nie akceptuję bez żadnego gadania i walki, akceptuje to od razu.
       
      Generalnie bym to już dawno olał, ale... poczułem coś do niej i dochodzą kwestie logiczne.
      Z dziewczyną widać, że można się dogadać, na co dzień wydaje się wrażliwa (ma skorupę suki), chce założyć rodzinę i bym u niej mieszkał, twierdzi tez, że mam spory potencjał biznesowy i ogólnie uważa, że w przyszłości będę zarabiał więcej od niej (co akurat jest możliwe bo jestem dosyć ogarnięty mimo moich różnych stanów) 
      Do tego wyrwałbym się z domu a na dodatek współpracował z nią, już teraz załatwiła mi kilka zleceń, razem moglibyśmy zawojować rynek bo ona jest odważna i dociera do klientów a ja robię genialną mechaniczną robotę, czuję, że pod względem logiki ten związek by dobrze działał na lata i nie piszę to teraz pod wpływem haju hormonalnego (bo nie jest jakiś wysoki, sporo zaniknął po tym jak się więcej o niej dowiedziałem) ale zwyczajnie analitycznie mogłoby się to udać, bo mimo dużych różnic pasujemy do siebie w wielu kwestiach, choć i tak oczywiście biorę pod uwagę, że to się rozpadnie.
       
      Chcę spróbować i z nią zamieszkać, bonigdy nie mieszkałem sam z dziewczyną więc chciałbym tego spróbować, jeśli nie wyjdzie to będę miał doświadczenie do tego nauczyłbym się przy niej lepszego prowadzenia biznesu i załapałbym dodatkowe kontakty która ona już sobie wyrobiła. Także nawet jak do padnie, to zdobędę bardzo cenne doświadczenie dodatkowo zarobię trochę $ Tak... bardzo egoistyczne myślenie, no ale ona przecież wprost też przyznała, że poza tym, że ją dobrze rucham, zakochała się to podchodzi głownie do związku biznesowo by sobie fajnie i komfortowo żyć na poziomie latami, bez kłótni, jak jej rodzice.
      Jestem w stanie tez przymknąć oko na pewne jej wyskoki na poczatku, w końcu byłem dla niej tylko znajomym a do tej pory spotkaliśmy się raptem 7 razy, więc wszystko dopiero się rodzi.
      Generalnie nie jestem idealny, mam multum poważnych wad i problemów sam z sobą, ona tez nie jest idealna, ale wydaję się naprawdę odpowiednią kandydatką dla mnie.
       
      Dziękuję Ci, że dotarłeś do tego miejsca, może mogłem to bardziej skrócić ale nie chciałem pominąć rzeczy które myślę, że są istotne.
       
      Co o tym myślicie? 
       
       
       
       
       
       
    • Przez Bruxa
      Nie ma dzieci no to proste, rozstać się. Ale co jeśli są albo chcielibyśmy je mieć? Jak funkcjonują długie związki? Na czym "jechać" w związku, gdy haj zniknie?
       
      1. Związek od początku z rozsądku, do którego haju nie potrzeba. (dziwne, przecież bez haju w ogóle nie chce się wchodzić w związek)
       
      2. Jechać na haju jak długo będzie on trwał, a potem się postarać spokojnie rozstać. (nienajgorsza opcja)
       
      3. Trwała rodzina przede wszystkim, haj minął, ale się nie rozstajemy. (wierność / romanse na boku to już kwestia gustu i honoru)
       
      Jakie macie opinie i doświadczenia w tym temacie?
    • Przez snoopy
      Witam Bracia,
       
      Nie przepadam za tego rodzaju zmontowanymi sondami, ale pozwoliłem sobie ją wrzucić, ze wzgledu na "cudowne" odpowiedzi Pań.
       
      - zaufanie
      - szczerość 
      - lojalność
      - bezpieczeństwo
       
      "A co masz w zamian do zaoferowania ?
      (chwila zastanowienia)..."miłość, mnie "
       
      Po obejrzeniu całości można dojść do wniosku, że każdy, kto aktualnie nie posiada kobiety, przegrywa życie  (w tym i ja)
      Jednak parafrazując klasyka, powiedzcie mi: skoro jest tak pięknie, dlaczego jest tak h***o w życiu codziennym ?
       
       
      Pozdrawiam
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×