Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Mosze Red

Przełomowe momenty, które wybiły mnie z matrixa

202 postów w tym temacie

Ja zauważyłem co się dzieje i jak to działa po kilku jasnych, schematycznych sytuacjach z moją dziewczyną i innymi, ale zmieniłem po tym strasznie podejście do niej (na takie - czy jestem z nią, czy sam to i tak jestem szczęśliwy i jest mi dobrze).

 

1. Kiedyś - początek naszego związku - byliśmy razem może z pół roku - byłem u kolegi i wypiliśmy po kilka piw, wracając zadzwoniłem do niej i miała wyrzuty i pretensje, że jej nie powiedziałem, że idę pić, że nic nie wiedziała, że co jakby się coś stało. (jakiś czas po tym faktycznie się tłumaczyłem, że idę do kumpla na piwo, później dorosłem i przestałem, teraz mówię, że widzę się z tym i z tym tu i tu i koniec moich wyjaśnień)

 

2. Zaczęła pracę na wakacje - strasznie przy tym narzekając, że ciężko, że gorąco, że zmęczona. Wytłumaczyłem jej, że to praca na 2 miesiące, zarobi swoje i będzie miała, to mówiła, że nie znam ciężkiej pracy, że nigdy tak nie pracowałem, że co ja tam wiem -  odbiłem piłeczkę, przypominając sytuację, że kilka lat temu jeszcze w trakcie szkoły pracowałem na prawie 2 pełne etaty przez pełne 2 miesiące (40h tygodniowo w jednej pracy + około 30-40h tygodniowo w drugiej) tylko po to, żeby zdobyć doświadczenie i zarobić (jak na wtedy) dobre pieniądze, to i tak skwitowała że to inna praca i inna sytuacja, po czasie, jak tamten czas zaczął owocować w sferze zawodowej to podobno zrozumiała że faktycznie miałem ciężko i dużo robiłem :lol:. Otworzyły mi się oczy, że tak samo może być po ślubie - ja będę jak wół siedział po godzinach, ona paniusia na paznokciach z koleżankami :rolleyes:.

 

3. Po tamtej sytuacji zacząłem intensywnie myśleć, czytać i jak już wiedziałem co może być grane to zacząłem wspominać i mówić, że jak ślub to tylko intercyza - płacz, że jej nie ufam. Płacz, że już zakładam nasze rozstanie. Płacz, że jak się bierze ślub to wszystko staje się wspólne (tu zapaliła się czerwona, ogromna lampa, wręcz reflektor). Płacz, że nasi rodzice nie mają intercyz i wszystko jest dobrze. Tutaj każda próba wyjaśnień kończyła się tym, że ona takiego ślubu nie chce, a jak ja mówiłem, że nie chcę ślubu bez intercyzy to było że ona nie chce wcale - powiedziałem, że okej, mi ślub niepotrzebny.

Po tym zacząłem odkładać pieniądze na wkład własny do mojego mieszkania. Za 2 lata planuję wziąć kredyt, mając całkiem niezły, jak na mój wiek wkład własny.

 

4. Było straszne ciśnienie na wspólne zamieszkanie w wynajmowanym mieszkaniu. Ona się uczy, ja pracuję i uczę się zaocznie. Ona całe pieniądze które ma dostaje od rodziców - spytałem ile dostaje w tym momencie na życie - powiedziała kwotę, stwierdziłem, że okej, nie ma sprawy, ale ja z mojej wypłaty na życie i wynajem przeznaczę tyle samo co ona i ani grosza więcej - już było coś nie tak, już mówiła, że nie to nie, nie musimy razem mieszkać. Stanęło na tym, że zacznie pracować na stałe i skończy szkołę to dopiero wtedy jest możliwość zamieszkać razem - muszę wyczuć jak zachowuje się taka osoba w dorosłym, normalnym życiu. Życie na koszt rodziców różni się diametralnie od tego gdzie zarabia się i pracuje samemu. 

 

5. Zainteresowania i hobby - zauważyłem, że sam mam ich krocie, w tym dwa przewodnie - takie bez których już nie umiałbym żyć, to jest niejako podstawa mojego życia. Ile widziałeś kobiet, które mają tak samo? Ja żadnej. Wszystkie, które znałem miały słomiany zapał i później powrót - życie tylko i wyłącznie pracą/szkołą i życiem swojego partnera niczym pijawka.

 

 

Wiele innych spraw z innymi kobietami mi jeszcze otworzyło oczy, moje podejście w trakcie ostatnich 3 lat zmieniło się o 180 stopni - najpierw jestem ja i moje potrzeby, później kobieta. Nigdy inaczej i nigdy odwrotnie.

11 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Po dostaniu kopa od loszki dostawałem " dobre rady "  , miałem wtedy już ten stan oszołomienia i amplitudy jeden dzień romantyk ;P a w następnym zaczynałem zdawać sobie sprawę że to jest jakieś bagno  anty-matrix  .

 Od znajomego Beta-providera  tekst wypowiedziany z taką głęboką mądrością i wyższością ;)  " ...będziesz wiedział że to ta jedyna...  " . Dziś facet ,nie ma żadnego hobby a miał 2-3 takie ciekawe poważne zainteresowania,które go pochłaniały , jest portfelem praca non stop  a dzieci zwracają się do niego jak do gorszej osoby,niunia stalowe spojrzenie i pogardliwy ton. Kiedyś potrafił toczyć jakieś ciekawe dyskusje przy stole , dziś szybkie odpowiedzi i powierzchowna wiedza. 

- od znajomej ,że loszka na pewno ma drugiego bo  ona tak samo robiła i żebym walczył ze zdwojoną siłą o loszkę,niech zobaczy jak mi na niej zależy ...

 

- zdarzenie typu "nieświadomy gold digger" kiedy wyjmowałem mój  plecak z dobrej klasy samochodu "kumpla" i miałem w ręku kluczyki ,z zainteresowaniem na mnie patrzyła fajna niunia ,do której jakiś czas później pojechałem autobusem :D  ,żebyście słyszeli ton i wrzask jak się na miejscu dowiedziała że nie mam samochodu ! bliższa znajomość trwała 1 dzień 

- koleżanka ,która wyzywała kumpla za to że się ożenił i nie zaprosił ją na wesele  ;) mówiła że pójdzie  na wesele i się zemści /ona mu pokaże z wyrazem twarzy niczym Alien Ridleya Scotta .. .. Najlepsze jest to że sama dała  kosza kumplowi  ...  

 

Tak wygląda człowiek w tym stanie ;P  LINK

 

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.