Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Kobieta zgodnie z jej rolą nadaną przez naturę została stworzona do rodzenia dzieci, a także zapewnienie jej potomstwu odpowiedniego wsparcia emocjonalnego w wczesnej fazie rozwoju, dlatego też posiada wysoko rozwinięty ośrodek emocjonalny. Silny i prężny samiec aktywuje w niej odpowiednie emocje, a ona do niego w magiczny sposób czuje pożądanie. Tak słowem wstępu przejdźmy do dzisiejszego problemu :D

 

Kto z nas nie marzył ani razu o upojnej nocy z dwoma lesbijkami. A czy ktoś zastanawiał się jak wygląda relacja kobiety z kobietą od wewnątrz? Ja miałem ostatnio taki zaszczyt dowiedzieć się jak ten mechanizm działa oraz co jest jego główną siłą napędową.

 

Niektórzy krzykną miłość, niektórzy przywiązanie, a niektórzy powiedzą, że przyjemność. Oczywiście, że przyjemność, ale tą przyjemność muszą napędzać bardzo mocne i skrajne emocje dla kobiety. Gdy ona je ma nawet Bóg nie oderwie jej od osoby, która zapewnia jej takie przeżycia. Przyczepi się jak mucha do lepu.

 

A więc mamy pewną osobniczkę płci żeńskiej. Panna poznaje pewnego pana w internecie, O nie czekajcie, czyżby to miał temat o miłości kobiety do kobiety. Ależ spokojnie bracia. Po prostu czytajcie dalej. A więc nasza bohaterka poznaje pana. Owy mężczyzna zaczyna tworzyć z nią silną więź emocjonalną tak bardzo, że nasza Łucja tak ją nazwijmy za wszelką cenę chce go poznać. Każdego dnia myśli o nim, aż pewnego dnia pragnie poznać jego prawdziwą tożsamość. Co się wtedy okazuje? Że nasz Romeo wcale nie jest płci męskiej, ale jej własnej. Czyżby Łucji zapaliła się czerwona lampka, że coś jest grubo nie tak? Ależ skądże. Przecież to, że nie jest ona tym za kogo się podawała nic nie znaczy. Uczucia i emocje są ważniejsze, bo prawdziwa miłość nie zna żadnych przeszkód i granic. Dlaczego nasza bohaterka tak pomyślała zostało to wyjaśnione we wstępie. Silnie rozbudowana strefa emocjonalna kobiety potrafi przyćmić tak bardzo jej umysł, że zawsze, ale to zawsze będzie podążać za emocjami. Kto z was braci nie czułby się oszukany, gdyby śliczna blondynka nagle okazała się szorstkim i włochatym mężczyzną mającego ochotę spenetrować nasze jelito grube? A no właśnie pomimo poczucia oszukania, nasza Łucja pomimo wszystko bardzo cisnęła na chęć pogłębienia relacji.

 

Ale zanim przejdziemy dalej chciałbym tutaj skupić się na psychologicznym rysie naszej bohaterki. Otóż Łucja miała w swojej podświadomości / duszy zapisane katolickie wzorce nienawiści do siebie, poczucie winy, zaniżoną samoocenę. A cóż, by to znaczyło i dlaczego warto jest to wiedzieć zanim pójdziemy dalej? Otóż w momencie kiedy nasza bohaterka czuła się źle nie szukała szczęścia tam gdzie trzeba tylko właśnie w innych ludziach, ale też po cichu wewnątrz sobą gardziła i nienawidziła. Samosprawdzająca się przepowiednia, która niestety bardzo mocno skopała ją emocjonalnie.

 

Ktoś nagle dał jej szansę, by poczuła się kimś więcej. Uwierzyła w to, że może być dla kogoś wielkim szczęściem i spełnieniem oraz w drugą stronę, że nasza Renacia, czyli druga połowa duszy Łucji też to odwzajemni. Renata jednak była osobą, która większość z nas chciałaby na bank unikać. Miała olbrzymie problemy ze sobą. Należy także nadmienić, że miała też wiele poprzednich związków z innymi dziewczynami, które bardzo szybko się kończyły. Tutaj naszej bohaterce powinna zapalić się kolejna czerwona lampka, ale jednak do tego nie doszło.

 

Poznały się osobiście. Dla Łucji Renata była kimś kto miał załatać wewnętrzną sprawę. A dla Renaty kolejna ofiara. Zaczęło się to jak zawsze. Najpierw cudownie i wspaniale, później kosmiczne schizy Renaty i niesamowita umiejętność wprowadzania naszej bohaterki w głębokie doły i skrajne emocje. Dla przykładu:

 

- Oszczerstwa i kłamstwa o zdradę, wypominanie jej wszystkich błędów i przywar

 

- Renata uważała się za kogoś wielce skrzywdzonego przez życie i innych co nasza główna bohaterka idealnie mi to zarysowała, a ja od razu rozpoznałem, że mamy do czynienia z osobą z zaburzeniami psychicznymi. Skoro ona ma cierpieć to czemu inni ludzie mają być szczęśliwi i radośni? Trzeba to zniszczyć,

 

- Ciągłe lawirowanie pomiędzy jej byłymi partnerkami. Straszenie odejściem, powroty, zdrady wszystkie świństwa jakie można sobie wyobrazić.

 

Co najdziwniejsze to wszystko trwało dwa lata. Przez te dwa lata nasza bohaterka ciągle jej wierzyła, wodziła za nią wzrokiem, widziała w niej nie wiadomo kogo. Silne uzależnienie emocjonalne robiło swoje. Ciągłe jazdy powodowały, że Łucja była w przysłowiowej czarnej dupie. Ona reprezentowała ofiarę, która moim zdaniem sama przyciągnęła psychopatkę poprzez schowane głęboko w swojej podświadomości katolickie wzorce nienawiści do siebie. Czuła ciągle ból i cierpienie, ale ją to właśnie spełniało... A drapieżnik od razu wyczuł swoją ofiarę. A to zaowocowało właśnie tym koszmarem. To nie ona to wszystko zerwała. Zrobiła to Renata, której po prostu się znudziła. A ja jestem w 100 % pewien, że gdy tylko da znać ona zaraz pobiegnie do niej i to bardzo szybko. Mamy tutaj do czynienia z idealnym przykładem syndromu ofiary i oprawcy.

 

Z mojej strony wygląda to tak. Nie mam nic do płci przeciwnej, która gustuje w osobnikach tej samej płci, ale pomyślmy skoro naturalnym czynnikiem warunkującym kobietę jest znalezienie silnego mężczyzny i spłodzenie z nim dziecka? To jakie spełnienie może otrzymać kobieta w związku z inną kobietą? Czyżby to nie było naprzeciwko jej biologicznego programu, który ma głęboko wpisany w podświadomość? Cele się ze sobą mijają, a moim zdaniem nigdy kobieta nie znajdzie w tym spełnienia. Czemu? To wychodzi na przeciw jej zadaniu prokreacji. Śmiało mogę stwierdzić, że moja teza w sprawie szukania szczęścia w drugiej kobiecie przez kobietę często warunkuje tragedie.

 

Zapraszam do dyskusji.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Już kiedyś pisałem, lesbijka ma przejebane w życiu. Nie dość, że musi wytrzymać sama ze sobą to jeszcze z drugą babą.

  • Like 12

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Samiec Alfa napisał:

A czy ktoś zastanawiał się jak wygląda relacja kobiety z kobietą od wewnątrz?

sa to zwiazki emocjonalne osobniczek z grubymi skrzywieniami psychicznymi.jezeli tak owa zawodniczka jest w stanie realizować sie zawodowo i nie utrudnia nikomu ani sobie funkcjonoiwania społecznego to za chuj nie jest w stanie funkcjonowac pod względem emocjonalnym jak i zwiazkowym. ALBO PO PROSTU SA BRZYDKIE DLATEGO SA LEZBAMI%-)tu nie trzeba sie doszukiwać  nie wiadomo czego.kompleks braku ojca.traumatyczny zwiazek.najrózniejsze skrzywienia psychiczne.schemat jest taki sam

  • Like 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Może ja mam "farta" ale wszystkie lesbijki jakie znam (3 sztuki) to tak naprawdę faceci zamknięci w ciałach kobiet o czym same mówią - tak ogólnie to nie jest przypadkiem tak, że pomimo relacji Baba + Baba i tak jedna gra faceta? Bo ja sobie nie wyobrażam dubeltowej bezradności, dubeltowych rozkmin, przeżywek i okresów jako codzienności... Chyba, że jak pisze @Pikaczu coś z garem nie teges....

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Długowłosy napisał:

Może ja mam "farta" ale wszystkie lesbijki jakie znam (3 sztuki) to tak naprawdę faceci zamknięci w ciałach kobiet o czym same mówią - tak ogólnie to nie jest przypadkiem tak, że pomimo relacji Baba + Baba i tak jedna gra faceta? Bo ja sobie nie wyobrażam dubeltowej bezradności, dubeltowych rozkmin, przeżywek i okresów jako codzienności... Chyba, że jak pisze @Pikaczu coś z garem nie teges....

 

Jedna z nich jest stroną dominującą to fakt, ale niestety natury nie oszukasz...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

   No dobra, ale jak to się ma do tego gdzie dwie lesby zapraszają do trójkąta faceta?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Adolf napisał:

 No dobra, ale jak to się ma do tego gdzie dwie lesby zapraszają do trójkąta faceta?

 

To wtedy nie są lesby tylko biseksualistki, albo chcą udowodnić teorię, że w związkach homoseksualnych też się rodzą dzieci :P

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Albo mają dość sztucznego penisa i po prostu wykorzystają faceta jak lalkę do zaspokojenia swoich potrzeb. 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Prokreacja, ok, to wyrachowanie, bez dawcy nasienia nie da rady mieć potomka, (pomijam banki spermy).

 

Ale czy tylko bi czerpią korzyść z kutasa? Może to zakłamanie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Adolf napisał:

   No dobra, ale jak to się ma do tego gdzie dwie lesby zapraszają do trójkąta faceta?

 

Takie rzeczy to chyba tylko w filmach porno :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, nibynic napisał:

 

Takie rzeczy to chyba tylko w filmach porno :)

 

Zdziwiłbyś się. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, nibynic napisał:

Takie rzeczy to chyba tylko w filmach porno :)

 

 

   To mnie właśnie nurtuje. Lesby mają dildo w kształcie kutasa, czyli podświadomie chciały by być zerżnięte. Ale odrzucają faceta. Czyli psycha im siada, mają duże poczucie krzywdy wobec mężczyzny, albo bardzo zaniżone poczucie wartości wobec faceta.

Edytowane przez Adolf
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Gdy słyszę o lesbijkach zawsze mam skojarzenie z feministkami. Na ogół kobietami brzydkimi, mającymi w sobie coś odrażającego, coś nie kobiecego. Mając świadomość swojej nieatrakcyjności twierdzą, że mężczyzn nie potrzebują, wręcz ich nienawidzą (obwiniają o swoją brzydotę). No i walczą jak lwice o z dupy wzięte prawa kobiet. 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiście miałem około roczny romans z lesbijka, młodsza odemnie 10 lat (ja35) duzo by opowiadać (chciałbym moje wszytkie przygody opisać, ale nie ma czasu). Duzo tych dziewczyn robi to dla szpanu, nie wiedza co już ze sobą zrobić, jak sie wyróżnić i obierają taka drogę. Są tez lessby rodzone czyli maja to wrodzone - ogólnie całe te środowisko jest nastawione na duża wymianę partnerów, ciagle emocje.... Jeżeli widzisz grupę less z 6 sztuk to wiedz ze każda z nich maila coś ze sobą.... Dziwne środowisko, duzo by mowić  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, zuckerfrei napisał:

Ja osobiście miałem około roczny romans z lesbijka, młodsza odemnie 10 lat (ja35) duzo by opowiadać

 

Nie miałeś romansu z lesbiją tylko z bi.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, zuckerfrei napisał:

Ja zrobiłem z niej ta bi :) dziwne to było bo fizycznie była dziewica....

 

Nie wiem czy o lasce, która nie ma doświadczeń seksualny można powiedzieć ze 100% pewnością, że ma takie czy takie preferencje wobec innej płci. Jak ci mówiła, że kręcą ją inne loszki, a wskakiwała na twojego penisa, to te opowieści można między bajki włożyć.

 

Klasyka, loszka jedno mówi, inne myśli, jeszcze inne robi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miałem przyjemność być pierwszym męskim zawodnikiem pewnej juz ex-lesby.

 

Otóż homoseksualizm w moim mniemaniu jest spowodowany tym, że dane osobniki nie są "atrakcyjne" lub nie mają odpowiednich atrybutów do tego, żeby pełnić swoją rolę - mężczyzny dla kobiety oraz kobiety dla mężczyzny.

W przypadku facetów - jest to po prostu brak jaj - każdego homo którego spotkałem - charakteryzował się jakimś spaczeniem - albo fizycznym - mały, niski grubasek - albo emocjonalny - brak męskiego zdecydowania.

W przypadku kobiet - zazwyczaj niskie SMV po prostu - brzydka, gruba i/lub zamknięta w sobie.

 

Dodatkowo dochodzą kwestie tego, że takim osobnikom często nie wychodziło z płcią przeciwną - więc zaprzeczyli temu, że tego potrzebują.

 

Tak więc homosie to efekt uboczny za dobrego socjalu i braku darwinizmu społecznego. Normalnie nikt by nie mógł sobie pozwolić na brak swojego potomstwa i dążenie do dzietności byłby silniejsze niż teraz. Chodzi głównie o zabezpieczenie finansowe na późną starość.

 

Więc suma sumarum - homoseksualizm to nie choroba czy też nie przeznaczenie. To zwyczajnie nawyk umysłowy - w sumie niczym się nie różniący od ludzi którzy ćwiczą czy też tych oglądających do późna TV.

 

 

PS. W sumie teraz na to wpadłem - w relacji homo - w każdej jaką znam - mimo wszystko jedna osoba zawsze jest dominująca - ma lepszą pozycję finansową albo jest tym "złym"

 

 

Edytowane przez GluX
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak Red masz racje - jest wysoko wykfalifikowana w sprawach manipulacji w dodatku atrakcyjna i lessby leciały do niej jak stonka na pole ziemniaka. (Faceci tez - ale szybko sie odbijali - uwielbiała ich poniżać i kpić a rycerze odchodzili ze skwaszoną mina) I tak mówiła mi ze coś tam z chłopakami tez próbowała (wywnioskowałem ze sex z penetracja tez był), ale potem (z jakiś krzywych powodów) wybrała ta sama płeć - ale błony w szparce sie po prostu nie spodziewałem dopiero po pierwszym sexie wyszło - ze była dziewicą. (osobiscie dla mnie tylko w fizycznym wymiarze)

 

Jako ze mi nie przeszkadzały jej damskie podboje tzn gziła sie ze swoimi koleżankami a potem ze mną lub odwrotnie.

Tu zawsze byłem pomocny do knucia jej intryg i nie raz doradzałem i kreowaniem z nią kłamstwa aby mogła puknąć nowa "koleżankę". Sam jestem chyba w to niezły wiec razem przenosiliśmy góry - ja zawsze byłem przedstawiany jako kolega i mi to nie przeszkadzało.

Po pewnym czasie zażyczyła sobie od swoich partnerek aby instalowały sobie ptaka, z tym ze niby to nie było to bo laski nie umiały sie ruszać jak facet.

 

 

ps. Dla zainteresowanych trojkata nie było - nawet parcia jakos nie miałem.

Orbiterki mojej lessby jeżeli chodzi o mnie to:

a. bały się mnie i nie lubiły - nie wiem czemu 

b. bały sie ze im ja zabiorę - w sensie stały związek (ale taki stary lis jak ja nigdy nie dałby sie w to wciągnąć - manipulacje z jej strony to level ekspert)

c. Te które miały swoją połówkę - nawet mnie lubiły i ja tez dobrze sie z nimi czułem i jedna szczerze polubiłem - bez żadnych kontekstów sexualnych.

 

Cały ten "romans" wspominam bardzo miło i nadal ja koffciam :) była to taka symbioza - ciekawe doświadczenie.

 

GluX - dokładnie miałem takie same przemyślenia + do tego jeszcze moda na to całe LBGT. Ps twój avatar to Ty? Grasz w rugby?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ale mówimy tu o lesbijkach z wyboru? czy o lesbijkach bo'' trzeba być''? coś jak Rosyjski z  zespołu  T.a.t.u, grały po prostu aby dodać sobie fejmu i zwiększyć tym samym popularność swojej grupy swoim ''homoseksualizmem''..

Po pierwsze, homoseksualizm to  choroba  psychiczna, czesto tak ze lesbijka  wybiera taki temat bo nie wyszło z chłopem, w dodatku ktoś tu wspominał, feminizm...

Są takze inne teorie na ten temat, jak między innymi duzo męskich genów w kobiecie, lub jak kto woli, męski pierwiastek dominujący, coś jak Margaret Tchatcher...a jaką Ona miała orientacje, to nie wiem...chyba promęską...

Jeśli tak jest, to należało by tez przyjąć postawę ze z homoseksualizmem się człowiek rodzi, ale czy dominujacy pierwiastek meski to jedyny powód?? no własnie...

Dlatego moim zdaniem trzeba uważać na profesorów zwyczajnych i innych, którzy opłacani w TV  twierdza ze homoseksualizm jest naturalny, taka postawa to kolejna cegiełka do budowania spierdolonych społeczeństw, poprzez akceptacje takich zachowań, to sie leczy...to nie jest naturalne...

Jeśli homoseksualizm byłby  zjawiskiem naturalnym to dlaczego takie preferencje sa tak nachalnie promowane? poprzez media i tak dalej?

Reasumując; problemy w dzieciństwie, brak miłości ojca,  zawody miłosne, moda...

 

 

 

 

 

Edytowane przez Assasyn

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Assasyn wydaje mi sie ze ile takich osób tyle historii. Moim zdaniem takim jednak można sie urodzić ale jest to zdecydowana mniejszość. 

 

A starożytność? W Grecji homosie byli na porządku dziennym, co najgorsze byla tez pedofilia - świat pod paroma względami zawsze był zjebany....

 

 Silniejszy wygrywa wiec bądźmy tymi silniejszymi!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@zuckerfrei

 

Nie, to nie ja - ale mój idol jeśli chodzi o sport - James Haskell - rugbista z UK - dążę do takiego punktu w życiu jaki on osiągnął w sporcie (choć wkurwia mnie fakt, że od niedawna popiera homosiów - chyba mu hajs się kończy -.- )

 

@Assasyn

 

Ależ nigdy nie spotkałem się z wolnym wyborem jeśli chodzi o homosiów. To jest w znacznej większości ofiara pewnych mechanizmów emocjonalnych. Tak samo jak większość pakerów ma problem ze wstydem i uciekają w niego w siłownię.

To nie jest choroba, żaden pierwiastek męski w kobiecie itp - spotykałem się z kilkoma laskami które były męskie - mimo wszystko doceniały samca z krwi i kości i były wobec niego uległe. Takie samice alfa - które mogą być tylko z samcem alfa.

Zresztą ile znamy osób które faktycznie dokonują wyborów na bazie  rozumu, a nie na emocjach - jeśli chodzi o wybory formatu życiowego?

 

A to że jest propaganda homo to sprawa tego typu, że NWO zależy na tym, żeby rozbić wartości społeczne - rodzina, miłość, Bóg, ojczyzna itp - tak się podbija kraje bez strzału amunicji. Ta baba z brodą, grotskie itp

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

GluX - moj dyrektor z pracy gra w rugby teraz chyba pracuje z młodzieżą tez - trenuje tez dziewczyny (tego nie wiedzalem ze one tez grają). Z tego co mówi to większość reprezantacji Anglii jak cały ten sport jest przesiąknięty gejami, duzo z nich tez sie ukrywa ze swoją orientacja... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      Bardzo dobre wieści i to w dodatku z Polski  Mężczyźni zaczynają coraz bardziej dbać o zdrowie i odrzucają złe uzależnienia.
      Polacy coraz rzadziej palą papierosy. Natomiast polskie kobiety swoich przyzwyczajeń nie zmieniają.
      http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-11-11/mezczyzni-w-polsce-przestaja-palic-w-trzy-lata-10-procent-zdecydowalo-sie-rzucic-papierosy/?ref=aside_najnowsze
       
      "Od kilku lat spada zapadalność na ten nowotwór wśród mężczyzn. Zmniejszył się bowiem odsetek mężczyzn palących, tylko w ciągu trzech lat z prawie 40 do 31 proc. Niestety liczba kobiet palących papierosy się nie zmienia, pozostając na poziomie ok. 23 proc. A zapadalność na raka płuca wśród kobiet rośnie."
       
      Brawo  
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Postanowiłem stworzyć temat ogólny dla palaczy e-papierosów oraz osób zainteresowanych tym tematem. Będziemy się tu wymieniać informacjami o e-papierosach  Marki, dodatki, liquidy itp.

      No to aby dać dobry przykład i zachęcić innych do dyskusji zacznę jako pierwszy  
       
       Mój brat chce przejść z palenia zwykłych fajek na rzecz e-papierosów i zastanawia się jaki smak wybrać.  Zazwyczaj palił  czerwone chesterfieldy. Jednak nie znalazł takiego smaku - http://www.eliquidy.sklepna5.pl/informacje/6/97-smakow.html
      Jaki smak mu polecicie na początek? 
    • Przez Miner
      http://joemonster.org/art/37231/Czym_tak_naprawde_jest_uzaleznienie_historia_eksperymentu_ktorego_wyniki_zmienia_twoj_sposob_patrzenia_na_uzywki
       
      Bardzo ciekawy "artykuł" o uzależnieniu i jego przyczynach.
      Co o nim myślicie? Wie ktoś więcej na ten temat?
      Dlaczego nigdy o nim nie słyszałem?
       
    • Przez Nieugięty
      Na prośbę użytkownika kopiuje temat również na forum, nałogowcy
      _________________________________________________
       
      Philip Zimbardo to jeden z najwybitniejszych amerykańskich psychologów, dlatego nie należy lekceważyć, gdy mówi: - Biję na alarm, głośno i wyraźnie. Internetowa pornografia i gry online prowadzą do upadku męskości w tej formie, w jakiej ją znamy. Technologia sabotuje męskość.
       
      Technologia online wychowała pokolenie młodych mężczyzn, którzy przestali robić "normalne męskie rzeczy". W efekcie - twierdzi Zimbardo - młodzi mężczyźni nie mają ochoty na kontakty w świecie rzeczywistym, zarówno seksualne, jak i społeczne. - To nie jest faza ani zjawisko przejściowe - ostrzega psycholog. - Jeśli będziemy go ignorować, problem tylko się nasili. O Zimbardo zrobiło się bardzo głośno ponad 40 lat temu za sprawą słynnego eksperymentu psychologicznego, tzw. stanfordzkiego eksperymentu więziennego, który całkowicie zmienił społeczne wyobrażenie o naszej zdolności do czynienia zła. Proponując ochotnikom, studentom ze Stanów Zjednoczonych i Kanady, by wcielili się w role więźniów i strażników w eksperymentalnym więzieniu skonstruowanym w budynku Wydziału Psychologii Uniwersytetu Stanforda w Kalifornii, Zimbardo udowodnił, że zwyczajni, inteligentni, sympatyczni ludzie potrafią zachowywać się brutalnie, gdy mają tylko władzę nad innymi. Eksperyment pomógł odpowiedzieć na zasadnicze pytanie nurtujące społeczeństwo od zakończenia drugiej wojny światowej: jak dobrzy ludzie mogą dopuszczać się tak okrutnych rzeczy?
       
      Cztery dekady później 82-letni Zimbardo podjął próbę znalezienia odpowiedzi na niektóre fundamentalne pytania ery cyfrowej i rozstrzygnięcia dylematów spędzających sen z oczu rodzicom nastoletnich chłopców XXI wieku: Kiedy ilość czasu spędzanego przed komputerem staje się nadmierna? Czy powinniśmy za wszelką cenę odciągać naszych synów od smartfonów i laptopów, czy pozwolić im buszować do woli w cyberprzestrzeni? Czy starsze pokolenie niepokojące się, że ich dzieci przykleiły się do gier komputerowych, jest zacofane? A może jednak ma rację, przekonując, że prawdziwe życie, realne związki i uspołecznienie są ważniejsze od mediów społecznościowych, "World of Warcraft" i oglądanej w samotności pornografii internetowej? Zimbardo, który jest profesorem emerytowanym na Uniwersytecie Stanforda, przekonuje, że stanowisko honorowego profesora otworzyło mu oczy na zgubny wpływ technologii online na młodych mężczyzn. Z najnowszych badań wynika, że spędzają oni średnio 15 godzin w tygodniu, grając w najprzeróżniejsze gry internetowe.
        - Odkąd zostałem profesorem emerytem, mam wreszcie czas, by rozmawiać ze swoimi studentami, a jednym z kluczowych obszarów badawczych, jakim poświęciłem moją karierę, jest nieśmiałość, zwłaszcza u dojrzewających mężczyzn - mówił Zimbardo, gdy spotkaliśmy się w ubiegłym tygodniu. - Zaniepokoił mnie fakt, że tak wielu studentów przyznało, iż oglądają, jak to określili, "troszkę za dużo pornografii" lub nie potrafią przestać grać w gry internetowe. Uświadomiłem sobie, że czas, jaki ci młodzi ludzie spędzają, wpatrując się w ekran komputera czy smartfona to czas, którego nie poświęcają na sen, lekturę, pisanie, rozmowy z dziewczynami, uprawianie sportu czy przebywanie na łonie natury. Wirtualna rzeczywistość powstrzymuje ich przed robieniem tego wszystkiego, co niegdyś uchodziło za normalne męskie rzeczy. Skutkiem ogromnej liczby godzin spędzanych w samotności przed ekranem jest nowy rodzaj nieśmiałości, polegającej na tym, że młodzi mężczyźni preferują męskie towarzystwo, kobiety budzą w nich lęk. Jego zdaniem to coś innego niż dawna męska nieśmiałość. - Dawniej nieśmiałość polegała na braku umiejętności poruszania się w krajobrazie społecznym: młodzi mężczyźni nie potrafili zapytać o drogę, bali się zaproponować dziewczynie randkę czy zaprosić na tańce, bo obawiali się odrzucenia. - Nowa nieśmiałość polega na braku chęci pytania o drogę, całkowitej niechęci do kontaktu z drugą osobą. W skrajnych przypadkach chłopcy wycofują się z roli zwierząt społecznych, nie chcą wchodzić w jakieś interakcje z rzeczywistością. Zdaniem profesora Zimbardo to bezpośredni efekt nadmiernego kontaktu z technologią. Wspomina przypadek młodego człowieka, który w świecie wirtualnym spędzał po 16 godzin dziennie. To oczywiście przypadek ekstremalny, ale w swojej najnowszej książce - "Gdzie ci mężczyźni?" - psycholog powołuje się na badania, które wykazały, że przeciętny młody mężczyzna w wieku 21 lat ma za sobą 10 tys. godzin spędzonych przed ekranem. To tak, jakby przez 14 miesięcy był odizolowany od świata, dzień i noc przebywając w wirtualnym świecie.
       
      Godziny spędzone online to godziny, których chłopcy nie spędzają na uczeniu się, jak czuć się pewnie i komfortowo w sytuacjach społecznych, podkreśla Zimbardo. To po prostu równia pochyła, bo im bardziej niezręcznie chłopiec czuje się w rzeczywistości, tym bardziej wycofuje się do zorganizowanego świata wirtualnego, gdzie może wykazać się swoimi umiejętnościami, pozwolić sobie na impulsywność, poczuć się pewnie i cieszyć się świadomością, że coś mu się należy. - Młodzi mężczyźni grający w gry online czy oglądający pornografię internetową tkwią w pułapce hedonistycznej teraźniejszości - twierdzi Zimbardo. - Gry i pornografia utrzymują ich w nieprzerwanej spirali natychmiastowej gratyfikacji. W swojej książce Zimbardo powołuje się na najnowsze badanie potwierdzające jego tezę. Jednym z najbardziej uderzających przykładów jest eksperyment z wykorzystaniem obrazowania mózgu dowodzący, że nowoczesna pornografia internetowa zmusza mózg do reagowania tak, jakby oglądający rzeczywiście uczestniczył w akcie seksualnym: "Oglądane bodźce wywołują w mózgu takie podniecenie jak podczas ekstremalnego wysiłku fizycznego, jak gdyby ciało rzeczywiście uczestniczyło w akcie seksualnym, a nie w czysto wizualnym doświadczeniu". Tym, którzy wychowali się na czasopismach pornograficznych "czy nawet widoku egzotycznych nagich piersi w »National Geographic«", jak to ujmuje Zimbardo, stwierdzenie, że pornografia może być lepsza od prawdziwego seksu, zapewne wyda się dziwaczne. Lecz nowe techniki umożliwiają tworzenie pornografii, którą ogląda się z perspektywy prawdziwego uczestnika. W ten sposób oszukuje się mózg, by reagował tak, jak gdyby chłopak rzeczywiście odbywał stosunek, choć oczywiście nie ma to nic wspólnego z prawdziwym seksem, mówi Zimbardo. - Pornografia oddala fizyczną, emocjonalną społeczną i zmysłową rzeczywistość seksu, oddziela seks od tego wszystkiego, co powinno do niego prowadzić.
       
      - Prawdziwy seks wymaga komunikacji z żywym człowiekiem, odczuwania jego bólu, zdobycia zaufania, poznania jego zapachu, bycia jego częścią, innymi słowy nawiązania z nim prawdziwego kontaktu. Wszystko to dla pokolenia Y wydaje się coraz bardziej problematyczne. Poza tym oczywiście w prawdziwym życiu dziewczyna zawsze może powiedzieć "nie", podczas gdy w porno nie ma odrzucenia i coraz częściej nie ma również granic. Cztery lata temu Zimbardo w swoim wystąpieniu na konferencji TED ("Technology, Entertainment, Design"), przekonywał, że sfeminizowane społeczeństwo marginalizuje młodych mężczyzn. Od 2011 r. jego wykładu w internecie wysłuchało blisko 2 mln osób. Podczas naszej rozmowy powraca do tego tematu. W szkole, mówi Zimbardo, dziewczęta wygrywają. - Radzą sobie lepiej od chłopców na każdym etapie procesu edukacji i przez pierwsze 10 lat pracy zawodowej. Świat, w którym żyją dziś młodzi mężczyźni, jest coraz bardziej sfeminizowany i politycznie poprawny - zauważa. Gry komputerowe przeciwnie, sprawiają, że młodzi mężczyźni czują się panami świata, faszerując wrogów pociskami czy uprawiając seks z wyimaginowanymi kobietami. - Zanurzenie się w tym świecie rozdyma ego - ostrzega Zimbardo. - A najgorsze w skutkach jest jego nadużywanie, zwłaszcza w połączeniu z izolacją społeczną . Młodzi mężczyźni nadużywają pornografii i gier internetowych, bo nie mają zbyt wielu sposób wyrażania samych siebie. To skutek przekonania, że ich wewnętrzny świat, osobista narracja i żądze nie są akceptowane społecznie. - Z drugiej strony gry komputerowe są naprawdę zabawne, wizualnie niezwykle dynamiczne, mają też proste i jasno zdefiniowane cele, gwarantują nagrodę po osiągnięciu pewnego poziomu umiejętności i z założenia mają uzależnić graczy do tego stopnia, by grali tak długo, jak to tylko możliwe.
      Młodzi ludzie dobrze wiedzą, że mają problem. W badaniu z udziałem 67 brytyjskich nastolatków przeprowadzonym w ubiegłym roku przez Zimbardo i Nikitę Coulombe, współautorkę książki, dwóch na trzech ankietowanych przyznało, że pornografia może uzależnić, i że odbija się negatywnie na sposobie, w jaki młodzi ludzie postrzegają seks i związki. Czterech na pięciu nastolatków stwierdziło, że dostęp do pornografii jest zbyt łatwy. - Problem polega na tym, że młodzi chłopcy dają się całkowicie pochłonąć rzeczywistości wirtualnej - mówi Zimbardo. - Tracą poczucie czasu, odkładają na bok realne zadania - pracę domową, spotkania, sport - by pozostać przed komputerem. - Gdy rozmawiam o tym ze studentami, często słyszę, że woleliby grać w gry lub oglądać porno, zamiast zajmować się czymś innym, i że nawet gdy tego nie robią, to o tym myślą. Zimbardo uważa, że młodzi ludzie cierpią na, jak to nazywa, "uzależnienie od podniecenia". Lecz w przeciwieństwie do uzależnienia od alkoholu czy narkotyków nałogowi gracze i użytkownicy pornografii nie tylko chcą więcej - oni łakną kolejnych nowości, zmiany, coraz bardziej ekstremalnego pobudzania. - Sęk w tym, że ludzki mózg przystosowuje się do nadmiernego pobudzenia. Prawdziwy partnerzy seksualni i społeczni nie mogą się z tym równać. Coraz częściej obserwujemy przypadki zaburzeń erekcji wywołanych przez pornografię, skrajnego braku pewności siebie oraz niepokoju związanego z własną sprawnością seksualną, których źródłem jest zbyt częste oglądanie gwiazd porno z gigantyczną erekcją na zawołanie, w nieustannej gotowości do zaspokajania partnerek. - Prawdziwe życie wygląda inaczej, tak samo jak rzeczywistość wokół tych filmów: nie pokazuje się jak to wygląda przed edycją ani sztuczek, dzięki którym twórcy porno osiągają takie efekty.
        W swojej analizie zjawisk społecznych stojących za uzależnieniem od internetu Zimbardo uwzględnia światowy kryzys finansowy z 2008 r. i recesję, jaka po nim nastąpiła i której do tej pory nie potrafiliśmy się pozbyć. Jego zdaniem załamanie gospodarcze przyczyniło się do tego, że coraz więcej młodych ludzi zostaje w domu, traktując ekran komputera w swojej sypialni jako drogę ucieczki. Jego zdaniem nie bez znaczenia jest też coraz częstszy brak ojca: w Stanach Zjednoczonych 50 proc. kobiet poniżej 30. roku życia wychowuje dzieci samotnie. Wraz z rosnącą atomizacją życia spada częstotliwość wspólnych posiłków, rodzice coraz dłużej pracują, a krewni mieszkają w coraz większym oddaleniu od siebie - w efekcie wielu chłopców dorasta bez męskich wzorców, bez swoich mentorów, którzy niegdyś prowadzili ich przez trudny okres dojrzewania. To musi się odbić na ich psychice. Zimbardo uważa, że każdy mężczyzna ma obowiązek dawania przykładu następnemu pokoleniu. Tymczasem z badań wynika, że nawet ci nastoletni chłopcy, którzy dorastają w pełnej rodzinie, rozmawiają z ojcem przez zaledwie 30 min. tygodniowo, podczas gdy w ekrany wpatrują się przez 44 godz. w tygodniu. Zimbardo apeluje do rodziców o zdecydowaną i ostrą interwencję. Zaleca ograniczenie czasu spędzanego przed ekranem do maksymalnie dwóch godzin na dobę i zachęca rodziców, by rozważyli opcję usunięcia sprzętu technologicznego z pokoju synów. Radzi, by uczyć dzieci odpowiedzialności i odporności na pokusy, oraz wprowadzić zwyczaj jadania wspólnej kolacji bez smartfonów. Psycholog sugeruje też, by zachęcać chłopców do "wyłączania gier i pornografii, a nawiązywania kontaktów z ludźmi, nauki tańca, przyjaźnienia się z dziewczętami, regularnego wysiłku fizycznego poza domem i wyznaczania sobie długoterminowych celów w realnym świecie". - Niezwykle istotne jest, by chłopcy koncentrowali się na przyszłości, zamiast tkwić w wirtualnej teraźniejszości. Zimbardo dostrzega ważną rolę szkoły w tym procesie. Jest gorącym zwolennikiem edukacji seksualnej na wysokim poziomie, takiej, która otworzy chłopców na emocjonalne i psychologiczne aspekty seksu i związków, i przekona, że pornografia nie ma nic wspólnego z seksem, jakiego doświadcza większość dorosłych. Zimbardo uważa, że jedynym sposobem, by zainteresować chłopców tym, co dzieje się w klasie, jest zastosowanie tych samych technik, które sprawiają, że gry komputerowe są dla nich tak wciągające. - Szkoła musi zacząć wdrażać nowe technologie i wirtualną rzeczywistość, by nauka była bardziej wizualnym i interaktywnym procesem. Psycholog proponuje, by do nauki historii wykorzystywać program komputerowy. Nic dziwnego, że uczniowie urodzeni w XXI w. uważają, że szkoła i nauczyciele są nudni, skoro ich metody - kreda, tablica, odpowiadanie na stojąco - to przeżytki z ubiegłego stulecia. To zupełnie nowe podejście do problemu wyraźnie gorszych wyników osiąganych przez chłopców w nauce (i nowe szanse dla biznesu). Nie wszyscy psycholodzy i badacze społeczni zgadzają się z ostrzeżeniami Zimbardo, twierdząc, że młodzi ludzie znajdują w internecie przyjaźnie i nawiązują kontakty z grupami społecznymi, a ci, którzy postrzegają świat wirtualny jako zagrożenie tkwią w przeszłości. Moim zdaniem profesor Zimbardo poruszył niebywale istotny problem naszych czasów: jak pielęgnować umiejętności społeczne nabyte przez ludzkość na przestrzeni wielu wieków, które w wirtualnej rzeczywistości wydają się zbędne. Rozbieżność między tradycyjną cywilizacją - czytaniem książek, rozmową w cztery oczy, prawdziwym seksem - a obyczajami świata wirtualnego staje się coraz wyraźniejsza. Internet otwiera nas na doświadczenia, jakie wcześniej były poza naszym zasięgiem. Korzystając z tego wszystkiego, na co nam pozwala, zadbajmy, by nie pozbawił nas najlepszych aspektów naszego człowieczeństwa - empatii, troski, ludzkiego dotyku, przyjemności zmysłowych, związków międzyludzkich.

      http://www.polskatimes.pl/artykul/3864607,prof-zimbardo-internetowa-pornografia-i-gry-online-prowadza-do-upadku-meskosci,id,t.html
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×