Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Długowłosy

Co to jest Friendzone - sztuka "przyjaźni" z naszymi kochanymi Paniami

62 postów w tym temacie

21 minut temu, Brat Jan napisał:

A żona?

 

 

 

Nie czułeś pewnego rodzaju dumy, że jest Twoja i na tyle atrakcyjna że krąży wokół stado adoratorów?

 

Baba nigdy nie jest twoja. Można powiedzieć ze to mój samochód,  Mój dom etc. Baba to żywy człowiek i to co cie z nią łączy to tylko i wyłącznie układ, umowa,  kontrakt który może być zerwany przez obie strony. Jak sobie to uzmyslowilem od razu łatwiej mi się do rozwodu szykować ;)

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Subiektywny napisał:

Więc nie dziwcie się, że panny tak lubią łazić na proszone imprezy. Odstawi się jedna z drugą, odmaluje. Pójdzie, pomruga zalotnie oczami,

pouśmiecha - i już ma jednego, dwóch czy nawet całe stado zagadywaczy-nadskakiwaczy. Sami przyjdą.

 

Dlatego też Panie uwielbiają weekendowe latanie po klubach, gdzie praktycznie każda która ma 2 ręce i dwie nogi podbije sobie ego. Podobnie rzecz ma się z fejsikiem i instagramem. Kobieta uzyskuje atencję za nic - największa bzdura naszych czasów.

 

 

 

 

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Długowłosy napisał:

Podobnie rzecz ma się z fejsikiem i instagramem. Kobieta uzyskuje atencję za nic - największa bzdura naszych czasów.

 

życie dla like to chyba wizytówka całego pokolenia tudzież czasów, jeżeli już kobiety jestem w stanie zrozumieć takie zachowanie męzczyzn mnie dziwi

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Subiektywny napisał:

czasami gdy mam gorszy okres, taki spadek formy, to po prostu mięknę i mam dosyć

 

A skąd ten spadek formy? Czyżbyśmy tak jak samice byli podatni na gwiazdy?

Ostatnie dwie soboty to cofający się księżyc... w nowiu już 26.04 - żadna moja Pani od wczoraj/dziś nie chce ściągać majtek w obawie, że wypadnie smok z waty... za to od 3 do 10 maja będę musiał wybierać, gdyż wszystkie będą chciały... atencji... tuż przed i w pełnię!

 

Zmierzam do tego, że wpływ na nasze samopoczucie srebrna gwiazda ma i to nie małe. Skoro zdrowa samica krwawi w nowiu a w pełnię wypuszcza wabia z jajeczkiem (czasem na odwrót - rzadkość z moich obserwacji) to czemu my samce mielibyśmy nie odczuwać zmian nastroju, choćby z powodu chemicznego i psychicznego odpychania / przyciągania przez samice, czy jak kto woli z uwagi na fazę księżyca. Skoro srebrna tarcza rusza oceanami to naszą psychą nie da rady?

 

Kiedyś chciałem zaproponować temat - aktywność forumowiczów w korelacji z fazą księżyca. Wystarczy, że admin ogarnie podstawowe dane i porówna z datami ;)

 

@Subiektywny zachęcam do pracy z kalendarzem i obserwacji samego siebie pod tym kątem.

https://www.kalendarz-365.pl/ksiezyca/fazy-ksiezyca.html

 

Tak jak napisałeś - wiedza czasem boli. Warto wiedzieć więc skąd się bierze te "czasem" i stać na własnych nogach nieustannie.

 

 

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@XYZ zostaw ten harem i wracaj do klubu stuleji 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, XYZ napisał:

 

A skąd ten spadek formy? Czyżbyśmy tak jak samice byli podatni na gwiazdy?

 

 

Kto wie.

Skoro grawitacja Księżyca wpływa na pływy mórz.

 

S.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ale czy chwilowe podbijanie pani ego to juz friend zona? . 

Idziesz do kumpla pozyczyc wiertarke, jego jeszcze nie ma a zonavdziewczyna robi kawe, gadacie. To nie fz tylko znajoma.

Albo paczka znajomych(3m 3k)na wspolnej wycieczce. O ile nikt tu do nikogo nie startuje tylko szuka sie towarow z zewnątrz, panie tyż-to moim zdaniem tez nie fz.

 

Fz moim zdaniem jest wtedy jak wystepowal jakis podryw, poped a nie doszlo do konsumpcji lubWYCOFANIA calkowitego.

 

 Na sobie i z obserwacji odrozniam 3 typu friendów(nie mylic ze znajomym czy kolegą)

Stalket-zarywal, olala go ale mowi jestes moim przyjacielem z obawy zeby nie pociol opon w aucie, nie wydzwanial calymi dniami czy sposcil w pierdol nowemu kandydatowi do dupy.

Giernek-zarywal, olala i zamiast sie wycofac chetnie pojedzie na zakupy, podwiezie, naprawi cós. No slugus za free co tu duzo pisac.

Brat-zarywal, no jakos nie przeszlo. Generalnie inteligentny, przystojny, moze zadawac sie nawet z lepszymi towarami od niej, moze nawet nad nią gurowac, no ale jakos nie wyobraza sobie zeby cos z nim.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, ObiŁan napisał:

Idziesz do kumpla pozyczyc wiertarke, jego jeszcze nie ma a zonavdziewczyna robi kawe, gadacie. To nie fz tylko znajoma.

 

To jest kobieta, którą można również porządnie przelecieć.

 

12 minut temu, ObiŁan napisał:

Albo paczka znajomych(3m 3k)na wspolnej wycieczce. O ile nikt tu do nikogo nie startuje tylko szuka sie towarow z zewnątrz, panie tyż-to moim zdaniem tez nie fz.

Seks grupowy. Mniam!

 

14 minut temu, ObiŁan napisał:

Stalket-zarywal, olala go ale mowi jestes moim przyjacielem z obawy zeby nie pociol opon w aucie, nie wydzwanial calymi dniami czy sposcil w pierdol nowemu kandydatowi do dupy.

Giernek-zarywal, olala i zamiast sie wycofac chetnie pojedzie na zakupy, podwiezie, naprawi cós. No slugus za free co tu duzo pisac.

Brat-zarywal, no jakos nie przeszlo. Generalnie inteligentny, przystojny, moze zadawac sie nawet z lepszymi towarami od niej, moze nawet nad nią gurowac, no ale jakos nie wyobraza sobie zeby cos z nim.

Testy, testy, testy....i jeszcze raz testy.

 

15 minut temu, ObiŁan napisał:

Ale czy chwilowe podbijanie pani ego to juz friend zona? . 

 

Sam sobie odpowiedziałeś w pytaniu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Retoryczne. Ja to slabo z interpunkcji, emotikonów. : D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Friendzon bierze się głownie z tego, ze faceci mysla, ze kobiety  sa od dawania miłosci. Jakby mysleli, ze oni są od rozmnożenia potomstwa przekazania własnych genów z , których będa dumni i pod tym kątem należy spotykać się jedynie z kobietą. Albo ,że kochać mają tylko siebie i być dumnym ze swoich osiągnięc. To by się friendzony skończył. Wyobraźcie sobie, że jesteście kobietą.... Tak to straszne one tak nas traktują, jak sobie przed chwilą wyobraziłeś.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 24.04.2017 o 12:49, chudy.bolek.3891 napisał:

Baba nigdy nie jest twoja.

 

To jest jak samochód w leasingu. Dopóki masz na opłacanie rat jest twój, nie masz na ratę tracisz... Tylko większość mężczyzn nie rozumie, że skoro opłaca ratę to ma prawo wymagać niezawodności, wyglądu itd. zgodnie z wysokością raty. Niestety większość płaci raty za bitego passata jak za nowego prosto z salonu.

Masz utrzymywać dom, dawać atencję, być dobrym acz męskim, kochającym dla dzieci, pracowitym itd. czyli tym co składa się na ratę leasingu to wymagaj. Dajesz więcej niż dostajesz to dziękujesz i bierzesz następne do leasingu.

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cześć, ja mam pytanie. Nie chcę zakładać nowego wątku specjalnie, a to się chyba da podpiąć pod temat zw. z tzw. friendzonem.

 

Ogólnie oglądałem coś Adepta na temat relacji lecz on tam leje wodę trochę, mówi żeby sprowadzić rozmowę na tory seksualne żeby nie trafić do fz,  ale nie wiem dokładnie co mówić. Chodzi o jakieś typowe podteksty? Jakie frazy najlepiej  stosować żeby rozmowa nie była jakimś nudnym gadaniem o studiach tak jak gadają ci wszyscy rycerze których się już naobserwowałem w szkole. Jak ja czasami gadam, to staram się wpleść coś o emocjach i zainteresowaniach ale czy to wystarczy?

 

Dzięki za odpowiedź, mam nadzieję że pasuje do wątku ;) Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • Przez Rapke
      Opisze tu pewna sytuacje ktora skonczyla sie dla mnie friendzonem ale byla jednym z wiekszych sukcesow towarzyskich ktorych doswiadczylem. Korzysci czerpie do tej pory i sadze ze jeszcze dlugo bede eksploatowac i ciagnac ile sie da. Do sedna
      Poczatek historii to rok 2008, ide do liceum. Poznaje kolezanke, podoba mi sie, bardzo - jak 80% innych uczniow plci meskiej w tej szkole. Jest rok starsza, inteligencja nie tryska. Ze wzgledu na moja niska samoocene i 1 level w relacjach z plcia przeciwna zostajemy "bratem i siostra". Dogadujemy sie super z czasem przestaje miec o niej nawet fantazje erotyczne. Zaczelem ja traktowac jak zajebistego kumpla a swiadomosc ze ma cycki i pieroga oraz jest 9/10 dodawala mi +10 do zajebistosci w otoczeniu. Miala pelno chlopakow i wiekszosc z nich jest moimi kolegami, niektorzy rowniez klientami ( jestem trenerem personalnym), poznalem MASE innych dziewczyn z ktorymi sam cos ugrywalem, sadze ze moja pewnosc siebie i wzrost samooceny jak rowniez otwarcie na relacje damsko-meskie to zasluga znajomosci z nia. Do napisania o tym zmotywowal mnie fakt ze wlasnie skonczylem rozpisywanie diety i planu treningowego jednego z jej bylych (wlasnie moj kolega) jego bratu i ojcu bo chlopaki sie zapuscili i chca to zmienic. Silowni na oczy nie widzieli wiec za indywidualne treningi tez ich skasuje $$$. 
       
      Puenta ktora chcialbym skierowac do mlodego pokolenia. Jesli poznacie cos wartego uwagi nie angazujcie sie w to o ile przeczuwacie srogie odrzucenie i w nastepstwie zlosc, rozpacz i zal. Friendzonujac taka zimna glizde, wyrachowana mozecie sami zaczac ciagnac korzysci, dlugofalowo jak widac nawet finansowe. 
       
      Czuje ze strzalem w dziesiatke bedzie odnowienie kontaktu a jesli nic nie zyskam to chociaz sama frajda ze spotkania. 
    • Przez Mosze Red
      Spotkałem się niedawno z przypadkiem tak niesamowitym i tak niereformowalnym, że muszę się tym z wami podzielić. Sytuacja wygląda tak, jeden z moich kolegów jest nieszczęśliwie zalofciany w jednej loszce z tego samego rocznika. Nazwijmy go panem R, a ją panią A. 
       
      Abstrahując od tego, że owa pani ma teraz 39 lat to ta sytuacja, nazwę ją wprost patologiczna trwa od dwudziestu kilku lat tj. czasów licealnych. Z obydwojgiem nie miałem kontaktu przez kilkanaście lat, w wyniku różnych zbiegów okoliczności kontakt się odnowił. 
       
      Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że kumpel dalej jest 'najlepszym przyjacielem' swej jedynej miłości, było by to śmieszne gdyby nie było straszne. Facet poza sferą związkową jest dość ogarnięty życiowo (szczegóły zawodowe sobie odpuszczę) ale zarobki 15k+, zawód należy do poważanych społecznie. Jest zadbany, ćwiczy, ma fajne auto i co ? i nic od ponad dwóch dekad niszczy własne życie, na własne życzenie.
       
      Przejdźmy do pani, aktualnie 39 lat, dobre geny i nie pali więc trzyma linię, jednak 39 to nie 19, wszyscy dobrze o tym wiemy, kilka nieudanych związków, 2 gówniaki, z dwoma niegrzecznymi chłopcami (jeden siedzi, drugi jak dowiedział się o ciąży uciekł z kraju xD) jedno dziecko nastolatek, drugie 5 latek.
       
      Aktualnie pracuje jako kelnerka, wykształcenie nie zdobyła, podczas studiów bo poszła w tango z ojcem 1 go dziecka.
       
      I trzyma biednego gościa w friendzone, eksploatuje go niemiłosiernie z usług wszelakich, czasu, kasy. A to zajmie się jej dzieciarnią, a to coś załatwi, a to da kopertę z kasą wszak najlepszej przyjaciółce trzeba pomagać :>
       
      Oczywiście facet dalej liczy po cichu, że ona go zauważy, jego starania, dobre serce i  nie chwyta, że jest poduszką do wypłakiwania się, niańką i sponsorem, który tyra za dziękuję misiu. Oczywiście robi przy tym dobrą minę, ale jak ona na niego nie patrzy to widz te jego smutne psie oczy i tą jebaną głęboką rozpacz. Powiem wam, że pierwszy raz w życiu zrobiło mi się żal zfriendzonowanego gościa.
       
      Oczywiście loszka zauważa go tylko jak potrzebuje wsparcia emocjonalnego, co w rzeczywistości oznacza ściek na własne emocje lub potrzebuje czegoś materialnego/ pomocy. I pani A skacze z kwiatka na kwiatek. 
       
      Facet czeka, cierpi, tyra. Dodam jeszcze, że w międzyczasie był żonaty, jego małżeństwo rozpadło się bo kiedyś po pijaku zwierzył się żonie że, tak naprawdę to jego największą miłością jest A <<< tak kurwa, zrobił to .       
       
      Gość stracił kawał życia, rozwalił małżeństwo, stracił bardzo dużo pieniędzy, dodatkowo jest regularnie biczowany opowiastkami o jej aktualnych facetach i nadal tkwi w tym szambie. I nadal czeka, normalnie romantyczne marzenie każdej pani :> 
       
      Podsumowując, próbowałem rozmawiać, tłumaczyć, strzelił focha i zmienił temat.
       
      Niech to będzie dla was przestrogą stulejki, jak wpadniesz w taki kanał to przegrasz życie. 
       
      Oczywiście wszystko wskazuje na to iż się doczeka, bo ile jeszcze loszka będzie miała adoratorów jeszcze 3-4 lata, a potem nagle wielkodusznie zauważy tego, który był przy niej całe życie. Da mu dupki, pewnie niezbyt entuzjastycznie, ale on i tak będzie zadowolony. Pewnie będzie ślub bez intercyzy, a za kolejne kilka lat pani poczuje, że to jednak nie to i skroi go z kolejnej części majątku, wszak trzeba dzieci zabezpieczyć, chuj z tym, że nie jego.
       
      Takie są moje przewidywania.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.