Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
jaro670

Praca z byłą

29 postów w tym temacie

Słuchajcie mam taką sprawę, 9 mies temu rozstałem się z samiczką z którą byłem 5 lat i wszystko byłoby ok gdyby nie fakt że razem pracujemy. Do mojej firmy przyszła w trakcie trwania związku więc nie wyrwalem jej jako dupę z własnej grupy. Nasze dzialy prawie wcale nie mają ze sobą styczności więc prawie wcale się nie kontaktujemy.

 

Przez cały czas od naszego rozejscia w lutym przyłazi co jakiś czas, a to mówiąc że idzie na zewnątrz i pytając z niby troską czy czegoś nie potrzebuję, a to pogadać o niczym. Do jakiegoś czasu traktowałem ją uprzejmie jak koleżankę ale już mnie to zaczęło wkurwiać. Fakt że jechałem na sentymencie do niej, nawet jak chciała się zabrać na jeden air show (na które regularnie jeżdzę) to ją zabrałem ale od pewnego czasu mam tego dość bo wiem że obrabia palki coraz to nowym gościom a do mnie przychodzi na niby pogaduchy.

 

Jak głupi nie widziałem że to zachowanie najprawdopodobniej ma na celu zachowanie mnie w rezerwie na szczęście lektura forum robi swoje za co bardzo dziękuję.  Dziś znów przylazła i pyta czy coś chcę ze sklepu więc jej powiedziałem żeby się odwaliła i zajęła swoim życiem. Oczywiście był zarzut że ona " z troski pyta" a tu takie chamskie zachowanie. Coś tam jeszcze klepała to pokazałem jej drzwi.

 

Ze względu na pracę mam ją jeszcze na fejsie ale jak sie nie zamknie to z fb też ją wyjebię. Najśmieszniejsze że przez długi czas tego nie widziałem i nawet do głowy nie przyszłoby mi ją zjebać bo przecież ona chce dla mnie dobrze. Tiaaa.  Co zrobiłem to zrobiłem i cieszę się z tego, jednak chciałbym znać wasze zdanie na temat przebywania w pracy z byłą. Z góry dzięki za sugestie.

 

Proszę nie pisać zwartych ścian tekstu, staje się nieczytelny i zniechęca do zapoznania z treścią.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, jaro670 napisał:

Fakt że jechałem na sentymencie do niej, nawet jak chciała się zabrać na jeden air show (na które regularnie jeżdzę) to ją zabrałem ale od pewnego czasu mam tego dość bo wiem że obrabia palki coraz to nowym gościom a do mnie przychodzi na niby pogaduchy.

 

Klasyka, spadłeś na pozycję bieda orbitera, który jest trzymany jako koło zapasowe. Jak znudzi się konsumpcja innych kutangów - nie znajdzie nic lepszego (a latka uciekają) zacznie się "misiu może byśmy spróbowali jeszcze raz". "misiu myliłam się, jak mogliśmy spieprzyć taki wspaniały związek"; "misiu .... bla bla bla".

 

 

5 minut temu, jaro670 napisał:

Oczywiście był zarzut że ona " z troski pyta" a tu takie chamskie zachowanie. Coś tam jeszcze klepała to pokazałem jej drzwi.

 

Prawidłowa reakcja.

 

 

6 minut temu, jaro670 napisał:

Ze względu na pracę mam ją jeszcze na fejsie ale jak sie nie zamknie to z fb też ją wyjebię. Najśmieszniejsze że przez długi czas tego nie widziałem i nawet do głowy nie przyszłoby mi ją zjebać bo przecież ona chce dla mnie dobrze. Tiaaa.  Co zrobiłem to zrobiłem i cieszę się z tego, jednak chciałbym znać wasze zdanie na temat przebywania w pracy z byłą. Z góry dzięki za sugestie.

 

Ja na twoim miejscu uciął bym kontakt zawodowy do niezbędnego minimum. Zawsze możesz ją podkopać w firmie do tego stopnia, ze będzie musiała zmienić pracę i  będziesz miał ją z głowy :) 

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No tym bardziej że karynce leci 33 roczek więc zegar napierdala jak Kliczko Adamka.

Kurcze przez długi czas nie czułem się jako rezerwa/orbiter bo to ona ciągle podbijała, zawracała dupę a ja przez te 9 mies ani razu nie zainicjowałem kontaktu. Jedynie byłem na tyle uprzejmy/głupi że jak przyłaziła, dzwoniła, klepała na fb to w kulturalny neutralny sposób odpowiadałem. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jako że sam moczyłem tam gdzie pracuję to zawsze ucinaj kontakt do minimum - totalne nieznanie się - jeśli nie musicie współpracować to nawet nie odpowiadasz "cześć" - traktujesz jak powietrze.
Totalny cham, prostak i dziwak - z kobietą się nie wita :>

 

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak jak pisze @GluX. Mam znikomą przyjemność pracować z byłą. Co prawda w innych zespołach, ale prawie codziennie się widujemy. 

Tylko totalna olewka pomogła. Na początku pisała sms y, liściki zostawiała że ona nie zasługuje na takie traktowanie (akurat), jakieś teksty zazdrości mimo że już się z innym spotykała. Taki pies ogrodnika. Dlatego trzeba być w tym konsekwentny, inaczej poczuje satysfakcję, że się przełamałeś. 

Edytowane przez X-ray

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dodam od siebie - że traktuję tak każdą kobietę z którą nie wyszło mi przeruchanie jej - daję im taką karę - jak nie obciągasz i mi nie pomagasz w życiu to do widzenia (ofc nie w moim zespole).
Bez sensu się witać z każdą kobietą - z facetami co innego - tutaj zazwyczaj można sporo załatwić. Większość kobiet w robocie umie tylko robić tabelki i pisać maile.

 

 

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Też muszę zacząć coś takiego zacząć stosować -  @GluX jesteś moją inspiracją ;p

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja to przerobilem ostatnio. Bylem dobrym byly, ah oh jaki swietny kontakt. Wszyscy sie dziwili i zazdroscili, ze mimo wszystko potrafimy ze soba fajnie rozmawiac. Dopoki nie zaczalem sie spotykac z kolezanka mojej bylej dluuuugo po tym jak sie rozstalismy. Dodam, ze to moja byla nas swatala. O kurwa! Uwierzcie panowie - 180 stopni w druga strone. Stalem sie najgorszym chujem, kutasem, w ogole ona zaluje, ze mnie poznala itp. Pies ogrodnika. W pewnym momencie zaczelo mnie to wkurwiac juz to sabotowanie, wiec po prostu konczylem rozmowy "nie mam przyjemnosci i szkoda mi czasu z toba rozmawiac". Pewnego razu wszystko ucichlo na dobre, kontakt calkowicie stracony. Nie powiem - troche mi przykro, gdzies ona tam siedzi w glebi glowy, ale taki brak szacunku, pokaz kurewskiej niewdziecznosci jeszcze nikt mi nigdy nie zgotowal. Noz wbity w plecy bez drgniecia powieki.

Jak to mowia: "lesson learned".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście klepie do mnie na fb że co mnie ugryzło, że nie może uwierzyć co się ze mną dzieje i że nie będzie  tolerować takiego chamskiego zachowania hehe.  Tak jak Mareczek i chłopaki na forum piszą, schemat pogania schemat.

Moja pierwsza podświadoma reakcja była taka - no rzeczywiście zachowuję się nietypowo więc przynajmniej byłoby dobrze gdyby znała powód mojego wkurwu.  W tym momencie pokapowałem że chyba mnie powaliło i że nawet w takich sprawach się matrix odzywa że trzeba wytłumaczyć powody naszych działań, że trzeba być w porządku. Srutu tutu, nic nie trzeba. Niech się  buja na innym kutangu, na zdrowie. Wszystko na co może u mnie liczyć to ciepły mocz w każdych ilościach. Po browarku zwłaszcza :) 

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dobre podejście. Gdybym miał pracować z moją byłą to nie wiem.. chyba bym się na nią kurwa zrzygał. Jeszcze do ciebie wypisuje, że to ona nie będzie tego tolerowała. Komedia. W jaki sposób się rozstaliście? Może jeszcze cię zdradziła i teraz ma jakieś roszczenia? 

 

Dobrze, że praca z moją była nigdy nie będzie miała miejsca. Jej szczyt to kasa w biedronie, albo jakaś załatwiona fucha na której przesiedzi większość swoich dni :)

Edytowane przez Gekoneks

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Rozstaliśmy się bo zacząłem wyczuwać wyraźnie że relacja się sypie , pytała co by się stało gdybyśmy na jakiś czas spróbowali jak to jest z innymi itp więc powiedziałem jej że powinniśmy zostać kumplami na co zareagowała płaczem bo pewnie z nową gałęzią sytuacja była nie pewna. Dałem później ciała bo słowa jedno a postępowanie ( dostępność, możłiwość rozmowy ze mną ) drugie ale bez przegięć, próśb z mojej strony.  Czy w tym czasie nie obsługiwała żadnej pałki nie dam sobie łapy uciąć, podejrzewam tak na 80-90% że już w tym czasie siorbała białe kropelki innych panów choć dowodów na to nie mam . Jeśli kurwiszoniła to bardzo skrycie, z resztą po 8-9 miesiącach lata mi to i jak chce niech siorbie nawet zenkom spod monopolu. Lata mi laska koło pędzla, bardziej wkurwia mnie to że dziś spotkałem się z inną panną i ją też traktuję jak istotę myślącą, jakoś nie umiem przejść do sprowadzenia laski do przypisanego jej przez naturę poziomu między kolanami a pępkiem mężczyzny. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

____________________________________________________________

 

Gdzie się mieszka i pracuje,

tam się .......... nie wojuje.

 

____________________________________________________________

 

Zawsze aktualne, zawsze na czasie, zawsze w 100% trafne. Romansik romansikiem, numerem na kserokopiarce numerkiem na kserokopiarce, dreszczyk dreszczykiem ale ... jak się romansik kończy, i to często ze zgrzytem, to jest potem zonk - bo gapić się na siebie i współpracować trzeba. Stosowałem, stosuję i wszystko na to wskazuje, że będę stosować nadal.

 

Miałem i mam liczne koleżanki po fachu w pracy, niektóre bardzo apetyczne. Można z nimi się pośmiać, można je porwać na lekki obiad czy coś słodkiego 'na miasto' raz na jakiś czas, można poflirtować bez przekraczania pewnej oczywistej granicy ale ... Ale na tym się kończy. A wiecie czemu? Bo w pracy spędzam 8h dziennie, jest ona czasami wystarczająco żmudna i stresogenna żebym jeszcze potem musiał się kwasić w atmosferze generowanej przez 'zawiedzioną, rozczarowaną i sączącą jad kochankę'. Dziękuję, do widzenia.

 

S.

 

ct-office-romance-0212-biz-20160211

 

6 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Laskę mam kompletnie w dupie od prawie miesiąca, w pracy traktuję ją jak powietrze i dziś do mnie dzwoni jej matka pod tak kurde bzdurną legendą że to tylko baba mogła wymyślić że coś tam w telewizorze nie może neta włączyć a nie widziałem się z kobietą prawie 10 mies temu (mówię o matce ex) i żebym wpadł kiedyś na kawę ple ple ple. Myślicie że to z inspiracji ex jej matka dzwoniła  ? Nie podniecam się tym, laska jak i jej matka mi latają , chciałby wiedzieć czy to możliwe zeby laska tak działała przez matkę ? Przecież to chore jest

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panna chce wrócić, ale boi się zagadać osobiście. Bada teren przez swoją mamunię.

 

Jak dobrze wyczytałem to Ty skończyłeś tą znajomość - więc pokazałeś siłę i władzę, a laska tylko na to leci.

Jak będziesz konsekwentnie olewał to ona znajdzie innego, ale zawsze będzie o Tobie z rozrzewnieniem pamiętać :rolleyes: jak o najgorszym sukinsynie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, jaro670 napisał:

chciałby wiedzieć czy to możliwe zeby laska tak działała przez matkę ? Przecież to chore jest

  

  Tak. To jest chore.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To nie jest chore.
Kobieta jak czegoś chce to przestaje się zastanawiać co jest moralne a co niemoralne, tylko leci 'po trupach' do celu.

To jest instynkt przetrwania gatunku - a jak postrzegamy to jako chore to tak jakbyśmy samych siebie tak postrzegali.

 

Po pierwsze - trzeba wiedzieć jak to działa.

Po drugie - trzeba to umieć wykorzystać dla swoich celów.

 

To, że u nas mężczyzn takie zachowanie budzi wstręt i niesmak to jest wynik lepiej wykształconych wewnętrznych norm moralnych ('kręgosłup', 'zasady') - w efekcie na takie zachowania reagujemy emocjonalnie co Panie wykorzystują bez mrugnięcia okiem, co przyprawia nam nerwów, siwych włosów, łysiny, zawałów serca, skutkuje nałogami itd...

Jedyne wyjście jakie widzę to po pierwsze zaprzestać hodowania w sobie postawy sprzeciwu a zacząć to twórczo wykorzystywać - bez ich pytania, pozwolenia czy bez ich świadomości. Jedyna pułapką w jaką można wtedy wpaść jest granica tego co 'można' - o tym decyduje 'prawo moralne' które ma się w sobie.

7 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

   Racja @dr Mordechaj B'rzyt-wa.

 

To tak jak bym się złościł na swoją sukę za to że jest suką. Dzięki.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Odpowiedziałem jej że ja sie na tym nie znam , i może  niech w saturnie pyta a na kawę można się kiedyś zgadać ale może za tydzien , dwa bo teraz nie mam czasu - kiedyś czyli nigdy bo i tak nie będę od niej odbierał telefonu. Zrobiliście ze mnie nieczułego chama i świnię a taki byłem kiedyś miły,uczynny, powinniście się wstydzić chłopaki :).   

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, jaro670 napisał:

 Zrobiliście ze mnie nieczułego chama i świnię a taki byłem kiedyś miły,uczynny, powinniście się wstydzić chłopaki :).   

 

giphy.gif[

 

Gratulacje. Witamy wśród żywych B)

Edytowane przez Gekoneks
3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przyszła mi dziś do biura i się pyta czy mi fochy przeszły więc sie jej spytałem czy ma jakąś służbową sprawę bo jak nie to do widzenia. Udała że musi iść bo ma telefon mimo że dzwonka nie usłyszałem. Nie ukrywam że jak wyszła to poczułem się tym wywalaniem jej mega chujowo - bo jak to tak moją do niedawna laskę tak z buta - kurde matrix jeszcze trzyma. Coś mi sie ubzdurało w główce że mam być dla niej ok bo ona zawsze była w porządku a przynajmniej taką gra. No niby tak bo nie było między nami scen, kwasów ale czy nie obciągała nowej gałęzi będąc ze mną nie dowiem się nigdy. Panowie ,kurde ,jak długo one mogą tak dupę zawracać. 

Edytowane przez jaro670
2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

   Do puki macie ze sobą bezpośredni kontakt, to dłuuugooo. Zlewasz ją, a one tego nie znoszą. To ona, księżniczka, porzuca, nie odwrotnie.

Baw się procesem, zrób jej huśtawkę, daj trochę nadziei, a później opr. I tak na przemian. Zwariuje na Twoim punkcie, ale czy tego chcesz?

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W pracy mam dwie loszki. Jedna glupsA od drugiej. Ta glupsza to typowa feministka i lewaczka.

Jak mnie wkurwiają swoim gadaniem, to zakładam słuchawki i włączamy muzykę.

Jeśli chcą rozmawiać na tematy związane z pracą, to proszę bardzo.

Wszyscy jesteśmy na tych samych stanowiskach, ale one tak naprawdę ogarniają tę robotę najmniej. Jeśli mnie denerwują, to nawet o sprawach służbowych z nimi nie rozmawiam. Radzę zapytać kierownika :)

 

Najzabawniej jest, kiedy same zaczynają coś wymyślać ;) Żadna nie ma o tym pojęcia, ale myślą i kombinują... I jeszcze mają pretensje jak powiem, że zrobiły coś źle: "bo potrafisz tylko krytykować".

 

Najlepiej utrzymywać relacje czysto zawodowe. Po robocie można je rozluźnić, ale w pracy lepiej trzymać ramę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@jaro670

 

Według mnie powinieneś mniej emocjonalnie reagować gdy przychodzi i zaczyna coś pierdolić do Ciebie. Ona jeszcze gotowa pomyśleć(o ile już tak nie myśli), że jeszcze Ci na niej zależy. Fochy może odbierać tak, że nie masz całkowicie na nią wyjebane.

 

Nic nie działa bardziej podkurwiająco na kobiety niż spokój, opanowanie i olewka. Ale nie olewka w stylu 'wypierdalaj' tylko szeroki uśmiech i przykładowo jakaś ironia. Przyjdzie zapytać czy czegoś nie potrzebujesz to uśmiechnij się i odpowiedz ''świetnie, że pytasz, bo potrzebuję akurat świętego spokoju''. Jak przyjdzie o czymś pogadać to niech gada a Ty po prostu nie słuchaj co pierdoli tylko zajmij się czym innym, przykładowo baw się telefonem.

Jak matka zadzwoni z jakąś pierdołą znowu to powiedz, że chętnie byś wpadł to zobaczyć, ale spotykasz się z jakąś kobietą i nie chcesz by źle odebrała to, że jeździsz do domu byłej coś naprawiać.

 

Ona sama przyznała, że nie rozumie czemu jesteś chamski w stosunku do niej, a Ty już tutaj napisałeś, że nie masz zamiaru z niczego jej się tłumaczyć.

 

Edytowane przez Psycho
3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, Psycho napisał:

 

Ona sama przyznała, że nie rozumie czemu jesteś chamski w stosunku do niej, a Ty już tutaj napisałeś, że nie masz zamiaru z niczego jej się tłumaczyć.

Tym jej nie podkurwia

 

 

A co ona se tam rozumie to mi teraz lata. Gdybym się jej tłumaczył to poczułaby że jest w grze a mi chodzi o mój spokój przede wszystkim. Nie wiem co pomyślała, jak przyszla to nawet się od kompa nie odwróciłem tylko spokojnie jej pytam. Wiesz nie chcę sam sobie wkręcać że zrobiłem źle/dobrze/chujowo/zajebiście , to zbyteczna inwestycja energii  bo nic już z nią nie chcę budować. No jedynie jak pisal @Adolf można się tym pobawić ale może dla mnie za wcześnie na to , sam nie wiem. Możliwe że jeszcze mnie trzyma bo od niej nie miałem żadnej baby w wyrze tylko chciałem cały czas przeznaczyć na odbudowanie silnego siebie a nie pakować się w nowe gówno a  to juz prawie 10 mies. 

Najśmieszniejsze że w tej pracy gada też ze mną inna laska , taka szprycha 8/10 do której nie mam emocjonalnego stosunku i ją zlewam w zajebisty sposób, lekko podpuszczając ,robiąc se z niej jaja i panna się przede mną kręci jak świniak na rożnie bylebym tylko ją dostrzegł. Ta była to jakaś max 6 a tak nie potrafię może dlatego że z nią mi się kojarzą już wszystkie sposoby gry jakie stosowałem które mnie dużo kosztowały, gówno dały z wyjątkiem niesmaku w stos do samego siebie. Nie chcę kolejnej strategii na niej uskuteczniać bo to zaś działanie pod cipkę. 

Edytowane przez jaro670

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Chciałem edytować ale nie działa więc nie banujta w wigilię :)

Szybkie pytanie, była którą zlewam od tego czasu i która co jakiś czas próbuje sie do mnie dostać pisze mi na pejsbuczku życzenia :

 

wesolych swiat dla Ciebie i calej Twojej rodziny, duzo usmiechu, radosci i wszystkiego dobrego na Nowy Rok ode mnie i mojej rodziny

 

Mojej rodziny hehe , nie wiem podziękować lakonicznie czy olać, bardziej skłaniam się ku pierwszemu.

 

Nie muszę dodawać że na pejsbuczku ma zdjęcia choinki i życzy wszystkim tak szczęśliwych świąt jak ona ma z jej rodziną :) i że to prawdziwe święta ple ple ple. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.