Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Długowłosy

Pierwsza i (nie) udana randka - poradnik - czyli dlaczego źle się bawisz na spotkaniach z kobietami?

38 postów w tym temacie

@Długowłosy proszę napisz te arty co masz do dokończenia i pacnij jakiś PDF do pobrania - myślę ze warto, a "jesteś nic nie wart" to mam to samo/ chce tak samo - mimo iz nie medytuje 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Artem napisał:

@Tony Rocky Horror no ja też takiego ekhem ruchacza pogrywam wśród znajomych, nie będę przecież się każdemu przyznawał, że jestem prawiczkiem a zwłaszcza kobietom bo to moim zdaniem strzał w kolano. 

1. Uważasz, że nawet doświadczone panny też się seksu z nowym partnerem boją? 

 

A w sumie nie wiem. Może niech się bardziej wprawieni bracia wypowiedzą, moje raczej nie były super doświadczone (chociaż kto to w sumie wie).  Pytanie czy obchodzi Cię, co sobie myśli panna, która ma przebieg jak Andie McDowell w "Czterech Weselach i Pogrzebie"? 

 

Cytat

Sam już kur.. nie wiem czego się obawiam w tym seksie. Może mam jakieś oczekiwania "z dupy" wobec całego seksu, że mam być nie wiadomo jaki bzykacz za pierwszym razem, może też się boję oceny z jej strony... Szczerze? W każdej chwili mogę zadzwonić i jechać do divy ale jednak to odkładam w nieskończoność...

 

Normalka, tylko pamiętaj, że im bardziej się będziesz stresował, tym większe ryzyko, że żołnierz nie wyjdzie z okopu kiedy przyjdzie czas na bitwę. ;)

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Artem - Nie ma czego się wstydzić, że jesteś prawiczkiem. Jeszcze nieraz w życiu zaszalejesz w łóżku z kobietami. 

"Dla mnie to strzał w kolano" - Niepotrzebnie przejmujesz się tym co by inni powiedzieli. Wiem, że teraz jest jakaś dziwna moda by najszybciej pozbyć się cnoty inaczej jesteś beznadziejny/beznadziejna. Potem mamy patologię w podstawówkach i pierwsze klasy gimnazjum gdzie są młode matki i ojcowie bo ulegli modzie na najszybsze pozbycie się cnoty.

Nie ma czegoś takiego jak określony termin na pozbycie sie cnoty. To Ty zdecydujesz kiedy będzie Twój pierwszy raz. Nie ulegaj presji bo to najgorsze co możesz zrobić.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Mordimer napisał:

jest jeszcze trochę kobiet z którymi warto się spotykać, ale z ich prawdziwą natura nie wygrasz trafi się ktoś lepszy to zanim się obejrzysz  jej już nie ma; 

 

Dodałbym jeszcze - z je*niętymi koleżankami, takimi samymi stronami www, programami w TV i prasą, która neguje mężczyznę i rodzinę, a skłania kobietę do "samorealizacji" czyli alkoholizmu, kota w pustym mieszkaniu (zamiast męża i dzieci) i kurwienia się.

 

10 godzin temu, Mordimer napisał:

czym bardziej zaczynasz kombinować chcąc coś osiągnąć z daną kobietą tym szybciej tracisz

 

W swojej naiwności czasem liczę, że istnieją egzemplarze nie mające tej cechy. Przez 32 lata nie spotkałem niestety żadnego.

 

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Złote rady koleżaneczek to prawdziwe zło. "Udawaj niedostępną, niech się bardziej postara" przerabiałem przy ostatniej dziewczynie. Jak się skapowałem to uciąłem kontakt natychmiast lecz grzecznie ;) Teraz jak ją widzę to widać trochę żalu na buzi :P

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@CalvinCandie ten strzał w kolano był w kontekście szans na poderwanie panny czy też bardziej jej nie poderwanie. Z własnego doświadczenia i obserwacji zachowania jednego znajomego, który się swoim prawictwem chwali, doszedłem do wniosku, że to raczej obniża SMV a nie je podwyższa. Zresztą robią się z tego problemy i podśmiechujki znajomych. Właśnie mój kumpel musiał się z tym użerać. 

Dlatego lepiej jest to w jakiś sposób maskować. Co ciekawe to nabijanie się ze strony panienek jest na wyrównanym poziomie co i chłopaków. Powiecie: zmień znajomych. Nie zawsze jest to możliwe i czasami trzeba przełknąć jakiś zgryźliwy komentarz. Ja sam nie miałem wielu takich sytuacji, dokładnie pamiętam jedną tylko - mój rzekomy przyjaciel się wypaplał; ale kumpel, który się z tym odnosił już tak.  Więc to bycie prawiczkiem nie ma moim zdaniem pozytywnego wydźwięku w naszym powalonym społeczeństwie. Do podzielenia się taką informacją o stanie mojego prawictwa wybieram osoby, którym ufam :D 

Pytanie co mnie powstrzymuje? Raczej niskie poczucie własnej wartości w kwestii relacji z kobietami orazi pewne emocje, które się we mnie pojawiają na samą myśl.

 

Panowie, więcej nie marudzę już jeżeli chodzi o mój osobisty temat , dziękuję za odzew i biorę się za obserwacje siebie i swoich emocji ;) Od Was przyjmuję każdą radę do serducha :) 

Edytowane przez Artem
dopisanie pojedynczych wyrazów lub ich zamiana

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Mocny Wilk - Zgadzam się w pełni, takie koleżaneczki to istne zło bo lubią wpieprzać się do nieswojego związku i wiedzą lepiej co robić. Dobrze zrobiłeś, że uciekłeś zawczasu. Miałem nieprzyjemność być z taką, na szczęście nie trwało to długo bo osobiście nie znoszę wścibskich ludzi co mieszają się do mego życia lub związku. Partnerka nie chciała odciąć się od koleżanek? To jej podziękowałem za czas i odszedłem. Nie ukrywam, że była zaskoczona, ale uprzedzałem ją, że tak to się skończy. 

@Długowłosy - Również się zgadzam, miałem kilka spotkań z takimi. Zawsze świat był zły, faceci źli bo nie rozumieli ich aspiracji do samorealizowania siebie samej. Narzekały też na fakt bycia wydymanymi przez niemałe grono samców. Najlepszy był tekst, że one są same ponieważ czekają na tego wyjątkowego mężczyznę. W takim momencie dziękowałem im za znajomość. Jak słyszę tekst "czekam na wyjątkowego mężczyznę", to zapala mi się czerwona lampka. 

Dałbym Wam lajki, muszę czekać do północy by odblokował się limit dzienny.

EDIT:

@Artem - " podśmiechujki znajomych. " - Ale to tylko udowadnia, że to coś nie tak z Twoimi znajomymi, a nie z Tobą czy tym znajomym. Ja nie widziałbym żadnego problemu. Cnota to prywatna sprawa i nic mi do tego. Naśmiewanie się z cnoty jest bardzo słabe. Bo zamiast wesprzeć to się dobija psychicznie taką osobę. Oczywiście takie osoby nie widza nic złego w swoich podśmiechujkach. 

Skoro masz niskie poczucie własnej wartości, to kobiety na bok i zacznij pracę nad sobą, swoją psychiką, wiarą w siebie. Rozwijaj też jakieś pasje by mieć czym zaimponować przyszłej partnerce. Kobiety cenią mężczyzn co mają zainteresowania i potrafią ciekawie o nich opowiadać.

Edytowane przez CalvinCandie
3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kurde ale problem macie. Ja powiem tak, mam paczkę znajomych, coś tam o dziewczynach się pogadało itp. ale nikt nie pyta o sprawy seksu typu czy już masz to za sobą czy nie. To jest prywatna sprawa każdego z osobna i do tej pory nikt nigdy nikomu nie wchodził butami w "temat".  Takie podejście jest najlepsze, w końcu albo się wszyscy szanują i wiedzą gdzie są pewne granice, ale bo się właśnie dzieją takie podśmiechujki i takie trochę infantylne traktowanie seksu.  

A dojrzałość moim zdaniem nie polega na tym czy masz już za sobą pierwszy raz czy nie, czy rozprawiczyłeś się wcześnie czy późno  tylko na tym, że podchodzisz do tematu spokojnie i sam decydujesz kiedy, z kim, gdzie.   

To samo kurde z autami ostatnio słyszałem o wypadku 3 młodych szczyli 18-21 lat  - 3 trupy w jednym aucie.  Sorry nie tędy droga. Ja sam kiedyś  w trakcie dojrzewania byłem takie chuchro i nabuzowany nadmiarem hormonów i bez tego całego forum wtedy już pracowałem nie nad tym, by zaruchać, ale nad tym by to głowa rządziła wszystkim, a nie dolna część ciała.  Stwierdziłem wtedy po co ten wyścig szczurów. Wszędzie wyścig szczurów: 
- nie pijesz już ?  słaby jesteś co to jest x kolejek wódeczki 
- nakurwianie w korpo  
- rywalizacja na innym polu (wpiszcie sobie jakie chcecie).  

Naprawdę szkoda nerwów, idę swoją ścieżką i tyle. Po części stało się tak może gdyż z charakteru jestem typem samotnego wilka, który lubi chadzać gdzieś tam na uboczu. 

Edytowane przez slavex

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@CalvinCandie no ale jednak. "A czemu on jeszcze jest prawiczkiem? Coś z nim nie tak?" Mówię teraz o odbiorze przez ludzi przeróżnych, z różnych środowisk a nawet miejsc zamieszkania, z którymi ja sam się spotkałem lub dalej spotykam. Nie było to w moim kontekście powiedziane, ale były to  ogólne uwagi z których można było wyłapać stosunek do prawiczków.  

O swoje pasje bym się nie martwił, raczej już chodzi o psychiczne blokady i przede wszystkim emocje, jakie się uruchamiają nawet i na samą myśl o seksie, który jest dla mnie w tym momencie abstrakcją. Dlaczego tak jest? Możesz napisać do mnie na priv, możesz poczytać wątki, które sam założyłem i tam co nieco wyjaśniłem :) Nie chcę tu robić offtopu i biadolić więcej o swoich problemach :D 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Widząc co się dzieje wśród naszych znajomych, kumpli, koleżanek itp.. to chyba każda grupa zawsze prędzej czy później zacznie podcinać skrzydła i dołować. Sam miałem zawsze wielu znajomych, ale kontakty teraz mocno ograniczyłem właśnie ze względu na takie zachowanie. Myślę, że najważniejsze jest być ponad to, bo tarzanie się razem z nimi we własnym gównie nigdy nikomu na dobre nie wyjdzie. A tak odcinając się od tego powoli każdy z nas bardziej ogarniętych, mających głowę na karku mężczyzn powoli zaczyna się stawać takim samotnym wilkiem. Ja tam uważam, że to dobre rozwiązanie, bo lepiej mieć dwóch - trzech zaufanych niż całe stado baranów. To się tyczy we wszystkich aspektach życia.

 

@Artemrobisz chyba z igły widły. Idź do prostytutki przeżyj ten "magiczny" pierwszy raz i po problemie. Gwarantuje, że zobaczysz ile wart jest seks plus dodatkowo będziesz miał swoje myśli z głowy. Na pewno pomoże i nie zaszkodzi. Potem najzwyczajniej w świecie zajmij się swoim życiem.

Edytowane przez Samiec:)
2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Artem napisał:

"A czemu on jeszcze jest prawiczkiem? Coś z nim nie tak?"

Bo tak ich zaprogramował Matriks. Im się wydaje, że cnota to jakaś śmiertelna choroba, której się musisz czym prędzej pozbyć. A to nieprawda. Cnota nie czyni nikogo gorszym. Tylko prymitywne jednostki by tak pomyślały. Sam zdecydujesz kiedy będzie ten Twój pierwszy raz. A takie teksty olewaj ciepłym moczem. To tylko źle świadczy o tych osobach, które myślą zero-jedynkowo. 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, CalvinCandie napisał:

Cnota nie czyni nikogo gorszym

 

Tylko że jest to też przekleństwo, bo prawiczek czy dziewica paradoksalnie myśli o seksie znacznie częściej i traci sporo energii na walkę z popędem seksualnym.

To przed czym uciekamy wróci do nas ze zdwojoną siłą.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie - są tematy o prawictwie i tam ten temat drążymy, wracamy do głównego wątku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • Przez rarek2
      Witam Braci
       
      Jak większość z Was "poluję" na portalach. O tym wszystkim co tam się dzieje, wiele tutaj napisano. Jednak napisała do mnie dzisiaj kobieta. Treść macie poniżej.
       
      Jak to mówi popularny redaktor - moja ocena tego jest taka. Bazując na tym co ona pisze.
       
      Gdy była młoda korzystała z życia - życie na walizkach bez zobowiązań, pewnie zwiedzanie, dyskoteki, alkohol lejący się strumieniami, ruchanie po kątach. Poznawała badboyów, którzy działali na nią jak heroina  (sama pisze) ruchali ją na lewo i prawo, jeden, drugi, trzeci, piąty, dziesiąty, setny. Faceci traktowali ją jak szmatę i tylko do rozrywki. A czas upływał, stawała się tylko starsza a nie młodsza. Jej miejsce zajęły młodsze z jędrnymi piersiami i tyłeczkiem. A ona zrobiła swoje i mogła odejść z towarzystwa rozrywkowego bo ma już 36 lat. Jak wiemy facet z kasą jakiego ona by chciała takiej przechodzonej 36 latki raczej nie chce. Stać go na dziunię 20 kilku letnią.
       
      Więc panna jest teraz w czarnej dziurze, dla kasiastych za stara, dla "normalnych" zbyt wymagająca i zmanierowana zbytkiem. Do tego bez dzieci - dla mnie jest to duży MINUS - bo ja dzieci nie chcę mieć więcej, a ona pewnie tak i będzie robiła wszystko, żeby mnie złapać na dziecko a przy tym spełnić swój biologiczny obowiązek.
       
      Teraz loszka chce stabilizacji i bezpieczeństwa to dla niej priorytet - no tak, czas ucieka, a strach zagląda w oczy, że będzie starą panna bez frajera, który będzie na nią łożył, i zapewni jej wikt opierunek i zbytki. Wybawiła się, jak to ktoś tutaj napisał, "kutasiła" a teraz szuka misia/łosia/providera.
       
      No więc tekst macie poniżej - jeszcze jej nie odpowiedziałem.  Czekam na Waszą analizę i propozycje odpowiedzi. Nie zależy mi na spotkaniu z nią. Dla mnie jest przeciętna no i nie ma dzieciaka co dla mnie jest wadą bo będzie chciała złapać kogoś na dzieciaka, a ja jak napisałem wcześniej nie chcę mieć więcej dzieci. Mam swoją małą księżniczkę - i mi to wystarczy.
       
       
      "Cześć! Widzieliśmy się na tym portalu pewnie ok. 1,5 tyg. temu, gdyż Ty polubiłeś mnie w „Bingo!”, może zrobiłeś to zupełnie przypadkiem, tego nie wiem, a ja odwiedziłam Twój profil. Wczoraj usunęłam swoje konto po ok. 3 tyg. obecności tu, nie mogłam się odnaleźć w wirtualnym świecie. Zdecydowałam jednak, że wrócę jeszcze na kilka dni, zaryzykuję i napiszę do Ciebie.
      Przeczytałam informacje o Tobie, tzn. wiem, że jesteś rozwiedziony, masz dziecko lub dzieci, pewnie to dziewczynka ze zdjęcia i jestem świadoma, że w związku z tym Twoje życie wygląda zupełnie inaczej niż moje…, że już dzielisz je z kimś, że najważniejsze osoby dla Ciebie to dzieci, a ich mama zawsze będzie w nim obecna i to się nie zmieni. Ja jestem, pewnie dla większości ludzi, tzw. „starą panną”, mam 36 lat i nie mam dzieci, nie wiem nawet czy chcę mieć, a przynajmniej dotychczas nie spotkałam nikogo z kim chciałabym założyć rodzinę. W pewnym momencie postawiłam wszystko na jedną kartę i to była zła decyzja, konsekwencje bolesne do dziś, ale uczę się na błędach. Podobnie jak Ty nie szukam przygód i wrażeń, ani zabawy na chwilę. Dla mnie bliskość drugiej osoby, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacja w życiu są priorytetem, życie bez zobowiązań i na walizkach było fajne 10 lat temu. W dodatku tak się pechowo zdarzało, że trafiałam na mężczyzn, którzy działali na mnie jak heroina, teraz chcę być z kimś to podziała jak kasza jaglana…
      Nie wiem, czy odczytasz tę wiadomość, ale gdybyś miał ochotę kiedyś spotkać się, np. na spacerze, to będzie mi miło. Jeśli nie, to wszystko rozumiem, ja niczego nie oczekuję po tej wiadomości. Gdyby nasze spotkanie mimo wszystko doszło do skutku nie chciałabym, abyś czuł się w jakikolwiek sposób zobowiązany do kontynuacji znajomości, jeśli sobie tego nie będziesz życzył! Zdjęcie to jedno, a rzeczywistość zupełnie coś innego – dopiero kiedy połączysz obraz danej osoby ze sposobem zachowania, mówienia, barwą i tonem głosu, czy też poruszania się widzisz o wiele więcej niż na monitorze komputera. Z doświadczenia wiem, że tak bywa.
      Rozpisałam się tutaj, ponieważ mój profil nie zawiera tych informacji o mnie.
      Miłego wieczoru!
      Monika"
       
       
    • Przez Stulejman Wspaniały
      Skąd my takie historie znamy...
       
       
      ~Viljar: Aż mi się nie chce wierzyć w takie historie. Moje doświadczenie z "Sympatią" jest póki co, następujące: Wpisałem – o zgrozo – prawdziwe dane dotyczące wyglądu, czyli: budowa przeciętna, wzrost 172 cm. Potem zacząłem przeglądać profile pań. W moim przedziale wiekowym, czyli po 30-tce. Spora część pań miała w opisie teksty typu „panom poniżej 185 cm dziękuję”, „Szukam dobrze sytuowanego”. Obok informacja, że „u przyszłego partnera liczy się przede wszystkim wnętrze”. Ale w końcu znalazłem kilkanaście profili, których właścicielki – sądząc po informacjach – szukały kogoś, że tak się wyrażę, podobnego do mnie. Napisałem więc.

      Wiecie, jest taka reguła „netykiety” (dzisiaj niestety zapomniana), że jeśli napisze się do kogoś wiadomość dłuższą niż „hej”, to wypada coś odpisać; w przypadku portalu randkowego choćby „Wybacz, nie jesteś w moim typie”. Niestety, na część wiadomości nie dostałem odpowiedzi, a na pozostałe dostałem teksty typu „spadaj kurduplu” (dosłownie!) albo „A ile zarabiasz?”. Jedna pani napisała coś więcej. Bardzo, wręcz desperacko, nalegała na spotkanie. Ostatecznie wyszło na jaw, że była w ciąży. Zabawiła się z jakimś facetem, a potem szukała ochotnika, który zostanie „ojcem”.

      Koniec końców do dwóch spotkań niemal doszło. Pierwsza z kandydatek była całkiem sympatyczna. Umówiliśmy się na spotkanie. Rzecz w tym, że ja mieszkam we Wrocławiu, a ona – w Gdyni. No nic, pojechałem. Dotarłem na miejsce o umówionej godzinie, czekam – jej nie ma. Po kwadransie dzwonię, wysyłam sms-y – bez odpowiedzi. W końcu pomyślałem, że albo coś się stało, albo się rozmyśliła i poszedłem na dworzec, akurat, żeby zdążyć na pociąg powrotny. Kiedy już ruszałem, dostałem wiadomość – niemal półtorej godziny po czasie! – że „Nie zdałeś testu. Gdyby ci zależało, to byś zaczekał”. Za drugim razem wdałem się w korespondencję, która niemal zamieniła się w spotkanie na żywo, ale w ostatniej chwili pani uznała, że więcej pisać nie będzie. Powód? Chciałem przyjechać, ale nie własnym samochodem.

      Szczerze mówiąc, nie wiem, czemu jeszcze mam tutaj konto.
       
       
      ---------------
       
      Komentarz z tego wpisu: http://sympatia.onet.pl/tips/0,5676310,advice-detail.html
    • Przez Tyler
      Witajcie,
       
      Wczorajszego wieczoru podczas spotkania ze znajomymi został poruszony temat płacenia za randkowanie. Dziewczyna, z którą wdałem się w polemikę od samego początku twardo stała przy wersji, w której to facet ma za wszystko płacić ponieważ taka jest jego rola. Stwierdziłem, że na pierwszym spotkaniu kiedy osoby się jeszcze nie znają dobrze, logiczne by było gdyby każdy płacił sam za siebie. Panna oburzona stwierdziła, że jak może dziewczyna płacić sama za siebie, przecież to mężczyzna powinien stawiać. Zaznaczyła wyraźnie, że nigdy nie spotkałaby się drugi raz z facetem, który by nie płacił za wyjścia. Użyłem kilku argumentów, po czym delikatnie zmieniła zdanie i stwierdziła, że jednak dobrze jest jak jedna strona postawi a potem druga. Zwróciłem jej uwagę, że przed chwilą trochę co innego powiedziała, uznała że nie słuchałem jej uważnie. Brnęliśmy dalej w temat i stwierdziła, że facet wcale nie musi płacić, ale było by jej miło gdyby to robił. Na sam koniec powiedziała, że spotykała się z kolesiem kilka lat, za którego cały czas płaciła na spotkaniach. Zapytałem jak to możliwe, że się z nim widywała tyle czasu skoro przed momentem powiedziała, że nie widzi związku z kimś kto nie płaci za nią i wybuchnąłem śmiechem. Powiedziałem jej wprost, że babskie gadanie to jeden wielki niespójny bełkot. Lekko się obraziła i stwierdziła, że jestem buc. Potem sugerowała rozgrzanie jej osoby... Wniosek? Nie słuchać tego co kobiety mówią bo to się kupy nie trzyma:D
       
      Pozdrawiam
      Tyler 
    • Przez Stulejman Wspaniały
      Wkleję wam przyjaciele rozmowę z pewną Panią, z którą rozmawiałem na pewnym portalu. Sama napisała do mnie, więc patrząc na wiek (podane 41 lat, wątpię by był prawdziwy), mój Bucuś dostrzegł okazję do przeżycia miłych chwil. Oto ta rozmowa, od której początków wiedziałem z kim mam do czynienia.
       
      Ania:
      cześć Marku. 
      lubisz pisać. Ja wolę rozmawiać, ale można znaleźć rozwiązanie:-)
      poznaj mnie
      pozdrawiam Ania
       
       
      Marek:
      Dobry wieczór Aniu,
      Ja też wolę rozmawiać, np. przez skype, co Ty na to?
       
      Ania:
      a telefon?
       
      Marek:
      W ostateczności, jest bardzo niezdrowy. Ty mnie widzisz, czy ja mogę Cię zobaczyć? coztymikobietami@onet.pl
       
      Ania:
      oczywiście. ale przez telefon będę słyszała tembr głosu. 
      chyba że Jesteś dobry tylko w pisaniu... 
      a tutaj szukasz czy poznajesz?
       
      Tutaj mamy już dwie manipulacje. Pierwsza to bezwzględne dążenie do rozmowy telefonicznej, chociaż zakładany był consensus (ja lubię pisać, ona rozmawiać). Druga to oczywiście gierka typu "chyba że jesteś dobry tylko w pisaniu..." - czyli podpucha, żebym poczuł się macho, który nie tylko w pisaniu jest dobry. Ten typ gierek mnie wkurwia, więc już było "po ptokach".
       
      Marek:
      Nie widzę problemu. Szukam.
       
      Ania:
      to mnie poznaj....
       
      Kolejna zagrywka, niewinna ale typowo kobieca. Walcz o mnie, zdobywaj, nadymaj się jak indor albo jak Sławek w skodzie - może mnie dostaniesz w nagrodę. Ja mogę powalczyć, ale na pewno nie o kobietę, o której nie wiem nic i nie wiem jak wygląda.
       
      Marek:
      Chciałbym, ale Twojego zdjęcia nie ma na mojej poczcie.
       
      Ania:
      wygląd jest aż tak ważny? 
      dla Ciebie?
       
      Zaczyna się kolejna manipulacja, która jest normą u Pań albo brzydkich, albo grubych - albo zakompleksionych i niepewnych swej atrakcyjności fizycznej. Celem manipulacji jest sprawienie, bym czuł się winny że lubię ładne kobiety. Celem manipulacji jest moje wyznanie, że wygląd jest nieważny - przerabiałem to kilkaset razy, i to nie działa. Po takim wyznaniu kobieta wie, że kłamię by ją poznać. Desperacja faceta jak wiemy - działa jak kubeł zimnej wody, i z ruchania nici. Prawda działa różnie, jedne Panie się obrażą, inne walczą dalej.
       
      Marek:
      A dla Ciebie nie?
       
      Ania:
      i tu Cię zdziwię ale nie:-)
       
      Jasne
       
      Marek:
      Nie zdziwisz, każda kobieta tak mówi i pisze. 
      Więc co z tym zdjęciem?
       
      Przeciąganie rozmowy, chęć na wysłanie zdjęcia moim zdaniem zerowa albo minimalna. Obiekt chce doprowadzić do kontaktu telefonicznego, bym się zakochał bez zdjęcia - gdy będę "urobiony", pokaże mi się w całości. Niestety dla tej Pani, ja już takie randki w ciemno przerabiałem, i do tej pory na same wspomnienie mam sraczkę ze strachu.
       
      Ania:
      nie jestem każda! 
      nie znasz mnie. Jesteś wzrokowcem więc wyślę
       
       
      Ania:
      ale jutro bo mam komputer wyłączony:-)
       
      Komputer "wyłączony", ale piszemy nadal. Telepatyczny internet.
       
      Marek:
      Każdy mężczyzna jest wzrokowcem, kobiety zresztą też. I każdy lubi coś, co mu się podoba. No ale to przecież banalne oczywistości.
       
      Ania:
      witam. obawiam się że piszesz o sobie.... Ja nie zwracam uwagi na urodę tyko na to co sobą Człowiek reprezentuje.... 
      zawsze!
       
      Ha ha ha
       
      Marek:
      Witam,
      Rozmawiałem z tysiącami kobiet w internecie. Może i ponad dziesięć tysięcy. I wiesz co zauważyłem? Że KAŻDA kobieta która jest brzydka, otyła bądź za taką się uważa, mówiła mi DOKŁADNIE TO SAMO co Ty. A powód był zawsze ten sam - żeby nie wysłać swojego zdjęcia, żeby przekonać mężczyznę, że wygląd nie ma znaczenia bo liczy się mityczne wnętrze. Tak więc nie wierzę Ci. Albo sama siebie oszukujesz, albo próbujesz oszukać mnie. Dla mnie wygląd kobiety się liczy, jest podstawą do nawiązywania dalszej znajomości. Szokuje fakt, że muszę tłumaczyć Ci takie banały.
       
      Ponieważ wiedziałem, że z tej mąki chleba już nie będzie, z ciekawości napisałem co myślę. Odpowiedź przewidziałem w 100%. No cóż, w końcu każda jest "inna".
       
      Ania:
      dlatego wyślę zdjęcie 
      ale jesteś Cholernie pustą postacią
       
      Jasnowidzka?
       
      Marek:
      Pustą postacią, ponieważ lubię cieszyć oko atrakcyjną kobietą? Rozumiem że Ty nie lubisz patrzeć na ładnych ludzi w telewizji, patrzeć na piękne przedmioty, rzeczy? Nie podziwiasz pięknego zachodu słońca?Jeśli tak, to musisz być bardzo, bardzo nieszczęśliwą osobą. A jeśli lubisz, to jesteś hipokrytką w stosunku do mnie.

      W obu przypadkach bardzo Ci współczuję. A za zdjęcie dziękuję. Nie mam zamiaru Cię poznawać.

      Powodzenia i pozdrawiam.
       
      -------------------------------------------
       
      zakończyłem stylem mieszanym, czyli męsko kobiecym. Brak odpowiedzi także jest typowy dla tego typu Pań. Trochę żałuję, że nie pociągnąłem tej sprawy inaczej, ciekawi mnie jak wyglądała. Ale skąd pewność że wyśle mi swoje prawdziwe zdjęcie? Niektóre Panie wysyłają zdjęcia np. sprzed kilkunastu lat. Gdy się oburzysz, twierdzą że jesteś pusty i płytki. 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.