Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Długowłosy

Shit testy – odbijanie i wyprowadzanie czyli słów kilka o przeramowaniu relacji - poradnik

87 postów w tym temacie

Podejrzewam,  że za kilkanaście lat nastąpi ZWROT w cywilizacji zachodniej, tzw. wychylenie wahadła w drugą stronę...

Co mam na myśli ?

To , że ilość frajerów, gotowa do założenia "ogniska domowego" z niewiastą (zawarcia formalnego małżeństwa) , drastycznie spadnie!

W związku z tym, każdy "przyzwoity" mężczyzna, będzie na wagę złota...

 

Już teraz widać wyraźny trend - inteligentne, młode chłopaki MASOWO stronią od żeniaczki !

Stronią , bo wiedzą , jakie są konsekwencje!

Mają internet, mają fora , publikacje takie jak Marka itp. - w kilka godzin mogą sobie przyswoić wiedzę , jaką my musieliśmy zdobywać latami, na własnej skórze...

 

Skutek będzie taki, że laski będą musiały spuścić z tonu - skończy się kurwa feminizm , lewactwo i całe to pojebane "równouprawnienie"...

Wrócimy do stanu, gdzie NATURALNA równowaga pomiędzy kobietami i mężczyznami zostanie przywrócona.

Ale zanim to nastąpi, to "wajha" pójdzie  w prawo, i nastaną naprawdę chujowe czasy dla kobiet !

To one będą z językami na brodzie szukać frajera na męża, czy choćby kochanka...:lol:

 

Taką mam koncepcję, bo zawsze w historii tak było, że jakieś przegięcie (zjawiska, np. typu rozwiązłość lub purytanizm) , powodowało potem "odbicie" i zwrot w przeciwnym kierunku - żeby "wyrównało się"...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

19 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, RedBull1973 napisał:

 

Już teraz widać wyraźny trend - inteligentne, młode chłopaki MASOWO stronią od żeniaczki !

Stronią , bo wiedzą , jakie są konsekwencje!

Mają internet, mają fora , publikacje takie jak Marka itp. - w kilka godzin mogą sobie przyswoić wiedzę , jaką my musieliśmy zdobywać latami, na własnej skórze...

 

 

i otoczenie, coraz więcej jest rozwodów,  porządni goście są goleni do zera finansowo, a baby idą schematem i przeskakują do kolejnego rycerzyka;

zimna kalkulacja, można mieć babę bez żeniaczki w moich środowisko coraz więcej jest gości po 30 którym nie w głowie żeniaczka w rozmowach nie ulegają pierdzeniu - jesteś sam itp itd - żyją bez zbędnego pierdzenia nad głową

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie znacie film "Pan życia i śmierci"? Na bank znacie ale jak coś:

 

 

Schemat:

1. On jest biedny, zakochuje się, ona (modelka) ma go w dupie.

2. On, ryzykując życiem, dorabia się.

3. Zaprasza ją na lot prywatnym odrzutowcem, hotele, srotele etc.

4. Małżeństwo -----> jest niby ok.

5. Problemy - ona wydaje go glinom.

 

Najczęstszy schemat jaki stosują Panie - zaimponuj mi, zgodzę się ale jak się posypie, pierwsza spie.dolę do innego.

 

Dlatego umawianie się z kobietami, dynamiki z nimi, mają Was bawić, dawać fun ale nie powodować większych oczekiwań względem Pań.

7 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czyli co @Długowłosy Ruchać, jebać nic się nie bać ? Bawić się całym tym cyrkiem i nie brać na poważnie kobiety. Niczego poważnego od pań nie oczekiwać ?

Lofcianie i romantyzm owszem one to mają opracowany do perfekcji ale w mowie i piśmie i nic poza tym. Ech ta przeklęta natura. Ale bez niej nie byłoby lekcji i nauki.

 

38 minut temu, RedBull1973 napisał:

Podejrzewam,  że za kilkanaście lat nastąpi ZWROT w cywilizacji zachodniej, tzw. wychylenie wahadła w drugą stronę...

Co mam na myśli ?

To , że ilość frajerów, gotowa do założenia "ogniska domowego" z niewiastą (zawarcia formalnego małżeństwa) , drastycznie spadnie

@RedBull1973 już spada i to bardzo drastycznie. Kwestia tylko jednego. Czy taki chłopaczyna będzie na tyle silny psychicznie aby przeciwstawić się systemowi ( presja i oczekiwania społeczne, rodzinne, parcie na żeniaczkę i dzidzię). Widzę ogromną polaryzację. Z jednej strony coraz więcej ludzi nie chce iść utartymi schematami a z drugiej strony ciągle te białorycestwo w modzie.

 

41 minut temu, RedBull1973 napisał:

Już teraz widać wyraźny trend - inteligentne, młode chłopaki MASOWO stronią od żeniaczki !

 

Tacy jak ja ha ha. Nie chcę mieć ani dzieci ani ślubu a już o wspólnych kredytach nie wspomnę. Nawet rozważałem wazektomię ( miałem cztery lata temu ciężkie traumatyczne prżeżycia z drugą ex. Chciała mnie wrobić w dziecko).

 

43 minuty temu, RedBull1973 napisał:

Mają internet, mają fora , publikacje takie jak Marka itp. - w kilka godzin mogą sobie przyswoić wiedzę , jaką my musieliśmy zdobywać latami, na własnej skórze...

I dlatego należy się tobie wielki szacunek, również Markowi i całej reszcie chłopaków. Wielki szacun za niesienia kaganka oświecenia.

 

45 minut temu, RedBull1973 napisał:

Skutek będzie taki, że laski będą musiały spuścić z tonu - skończy się kurwa feminizm , lewactwo i całe to pojebane "równouprawnienie"...

Muzułmanie ich wyrżną. Taki jest cel. Będą przynętą jak Żydzi podczas II wojny.

 

46 minut temu, RedBull1973 napisał:

Ale zanim to nastąpi, to "wajha" pójdzie  w prawo, i nastaną naprawdę chujowe czasy dla kobiet !

Owszem nastaną ale dla białych kobiet z Europy i USA. Czyli tam gdzie te zaczęto się "bawić" wahadłami. Cała reszta ( Afryka, Azja, Ameryka Płd. i Oceania) czyli tam gdzie jest w miarę równowaga będzie miała w dupie to co się będzie działo już wkrótce w cywilizacji białego człowieka.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Geralt napisał:

Czyli co @Długowłosy Ruchać, jebać nic się nie bać ? Bawić się całym tym cyrkiem i nie brać na poważnie kobiety. Niczego poważnego od pań nie oczekiwać ?

Lofcianie i romantyzm owszem one to mają opracowany do perfekcji ale w mowie i piśmie i nic poza tym. Ech ta przeklęta natura. Ale bez niej nie byłoby lekcji i nauki.

 

 

Nie oczekuj, że ktokolwiek udzieli Ci dobrej dla Ciebie odpowiedzi na to pytanie.

 

Ja polecam spróbować następującej drogi (to nie jest na tydzień ale na miesiące, jak nie dłużej):

1. Całkowity szlus na kobiety pod względem emocjonalnym i utrzymywanie z nimi kontaktów na poziomie seksualnym. Czyli to co piszesz z zastrzeżeniem nie ściemniania laskom, żeby się z nimi przespać. Praktykowałem i powiem tak - trzeba mieć do tego specyficzny mindset - moim zdanie bardzo wyżyma na poziomie duchowo-emocjonalnym, a poza tym w końcu się trafi panna, która tak wpadnie w oko, że strzał z hormonów ruszy najtwardszego ;) Osobiście nie polecam samego pukania dla pukania - bardzo jałowe i szkoda na to czasu... świat niesie ze sobą tyle ekscytujących możliwości...

2. "Droga mnicha" - 0 kobiet na jakimkolwiek poziomie. Byłem w tym trybie kilka miesięcy (wtedy to poznałem naszego czcigodnego @dr Mordechaj B'rzyt-wa) i było spoko. To zabawne, gdy idziesz sobie w środku lata ulicą bardzo dużego miasta i zupełnie nie zwracasz uwagi na półnagie dziewczyny. Nie olewasz świadomie ale po prostu o tym nie myślisz, uwalniasz się od sterowania popędem i zaczynasz dostrzegać, iż są dużo fajniejsze rzeczy w życiu - rozwój duchowy (ukłon w stronę Marka @Silny), fun z wyzwań i robienia kasy ( @Mosze Red) oraz tego, że można realizować swoje nietypowe hobby i pasje (znów mister Brzytwa). Kalibrujesz mindset pod siebie, mając całkowicie wywalone na to, co myślą inni i czego od Ciebie oczekują - zaczynasz rozumieć, że żyjesz dla siebie i dla realizacji własnych pragnień (bez krzywdzenia innych).

3. Akceptacja zastanego stanu faktycznego - wiesz, czego możesz oczekiwać od kobiet, a czego nie, i że to Ty kształtujesz swoje życie co skutkuje faktem, że to Panie jak i inni Panowie, lgną do Ciebie. Emanujesz energią i zdrowym podejściem, Ty przyciągasz mindsetem, nie inni Ciebie. Myślę, że kluczem jest tu przepracowanie problemów, siedzących w naszej głowie, które ma każdy z nas. Kiedy jesteś pogodzony sam ze sobą NIKT nie może Ci NIC zrobić. NIC. Chcesz odejść - proszę bardzo, sama sobie szkodzisz. Masz dziś focha - Twoja sprawa - sama odbierasz sobie radosne chwile w życiu. Itp. Nie oczekuj od kobiet tego, czego Ci nigdy nie dadzą... I masz spokój :)

 

Podstawowa zasada - jesteś Panem swojego życia i nikomu nie pozwalasz na sterowanie nim.

 

Przeczytaj sobie to co powyżej i odpowiedz, uczciwie samemu sobie, na jakim etapie jesteś, a będziesz miał wskazówki, co robić dalej ;)

21 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Naczytałem się tych Waszych tekstów i normalnie teraz nie ten sam człowiek jestem ;)

Taka sytuacja:
Jakiś czas rozmawiałem z jakąś loszką poznaną przez internet. Trochę ściemniała, ale czego się nie robi dla zabicia nudy. Przy jednej z rozmów telefonicznych rzuciła tekstem: "Jak nie chcesz, to nie musisz ze mną rozmawiać". Bez namysłu nacisnąłem czerwoną słuchawkę ;) Obiecała wykasować mój numer, bo chyba zrobiłem coś nie tak, jak sobie zaplanowała... ale odezwała się po paru dniach.

Ja od  jakiegoś czasu robię to, co @Długowłosy radzi - nie zwracam uwagi na kobiety. Po prostu nie istnieją i tyle. Nie patrzę, nie oglądam się za nimi. Jak idę do knajpy, to służą mi tylko do tego, aby z nimi potańczyć. Nawet z nimi nie rozmawiam... Ale może wprowadzę jakieś zmiany. Dzisiaj, żeby było śmiesznie - na cmentarzu - widziałem sporo w miarę fajnych loszek. Może z urody nie wszystkie były ładne, ale przynajmniej ubrały się jak człowiek. Wybitnie nie odpowiada mi to, w co ubierają się na imprezy w knajpach. W kościele czy na cmentarzu mogą wyglądać jakoś tak elegancko i fajnie, ale na imprezę mało która potrafi się ubrać.

Innym takim miejscem, gdzie laski mi się podobają, są wszelkiego rodzaju wesela. Większość przesadza z makijażem i fryzurą, ale dają radę. Jak ktoś je przypilnuje, to mogą w miarę ładnie wyglądać.

Za gołymi dupami się nie oglądam. Aż strach mnie ogarnia, jak pomyślę, że za parę lat moje dziecko mogłoby tak chodzić po mieście :-/

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zbawienna wiedza. Jednak im więcej o tym czytam, poznaję i rozpoznaję w otoczeniu, tym mniej chce mi się w to grać... jeśli ktoś ma z tym fun to git, ale w innym wypadku? Jeszcze nie daj boże jakieś braki emocjonalne i można sobie nawet porządną część życia zepsuć. Dzięki, @Długowłosy. Utwierdzasz mnie tylko w przekonaniu, że to nie dla mnie. Odkąd wiem, że kobieta mnie nie załata, przynajmniej przestałem robić z siebie durnia. XD No i oczekiwania znikły. Fajny luz. :D 

5 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja sam się nadal tego uczę i sporo czasu minie zanim przyswoję sobie całą tą wiedzę. Właśnie to jest fajne że ktoś ma luz w dupie i nie przejmuje się tym co kobieta wygaduje robi i po prostu to olewa. Miałem tak przez pewien okres czasu  ale znowu demony cały znać o sobie i znowu walka o równowagę

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Dobi napisał:

@DługowłosyDzisiaj, żeby było śmiesznie - na cmentarzu - widziałem sporo w miarę fajnych loszek. Może z urody nie wszystkie były ładne, ale przynajmniej ubrały się jak człowiek. Wybitnie nie odpowiada mi to, w co ubierają się na imprezy w knajpach. W kościele czy na cmentarzu mogą wyglądać jakoś tak elegancko i fajnie, ale na imprezę mało która potrafi się ubrać.

 

Pomyśl tylko jak zajebiście by wyglądały w trumnie B)

4 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No bez przesady...

Chodziło mi raczej o to, że czasami kobiety potrafią się ładnie ubrać i wyglądać, jak kobiety, a nie lafiryndy :P 

To, co prezentują w knajpach, czy "na mieście" w ogóle mi nie odpowiada. Lubię wersje oficjalne, świąteczne. Wtedy kobieta wygląda, jak kobieta.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 31.10.2016 o 20:27, RedBull1973 napisał:

Już teraz widać wyraźny trend - inteligentne, młode chłopaki MASOWO stronią od żeniaczki !

 

Dokładnie. Trend jest widoczny nawet u osób, które nie czytają samczeruno itd.

Tylko że może to po prostu wynikać z czystej logiki, bo koszt utrzymania rodziny jest bardzo wysoki.

 

Swoją drogą zna ktoś kobietę, która nie przepracowała ani dnia w swoim życiu 25+?

 

Ja znam takie przypadki:

1) Wyszła za mąż w wieku 27 lat, ani dnia nie przepracowała, do tego czasu studiowała zaocznie i w liceum wieczorowym. Teraz ma dzieci.

2) Moja babcia pracowała na roli, rentę "rolniczą" czy jakoś tak otrzymała wieku 40 lat+ i do dzisiaj otrzymuje świadczenia, będzie już 30 lat ;). No ale praca na roli jakaś tam jest.

3) Kilka kobiet, które wyszły za mąż za górnika, po śmierci otrzymują świadczenia, teściowa mojego brata coś tam dorabia 1-3h dziennie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja znam bardzo wiele kobiet, które pracowały przez co najwyżej kilka lat. Później wyszły za mąż i od momentu urodzenia pierwszego dziecka nie pracują. Niektóre coś tam robią - inne zajmują się domem. Jeszcze inne mają wszystko w dupie i nawet domem się nie zajmą. Jak to mówią: "Nie gotuję obiadu, bo nie jestem głodna". A mąż? - Niech sobie sam coś zrobi ;) 

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, ThePowerOfNow napisał:

Swoją drogą zna ktoś kobietę, która nie przepracowała ani dnia w swoim życiu 25+?

 

Ja znam taką, lekko ponad 40 lat, nigdy nie pracowała, studia nieukończone. Na studiach poznała bogatego faceta, więc je olała, uznała, że już jej niepotrzebne. Typ pani prezesowej, mąż bogaty z własną firmą to uważała się za lepszą od wszystkich. Poza tym typowe schematy - ssała hajs od męża na swoje zachcianki, jak sąsiad kupił nowy samochód to ona od razu do męża, że my też musimy kupić nowy (podkreślam musimy). Mąż nieogarnięty, pantofel, długów narobił sobie na kilkaset tys. no ale żabcia marzy o nowym samochodzie to trzeba wziąć nowy w leasing. 

 

Nie wiem co teraz z nią będzie, bo chłop zmarł, a ona bez zawodu, studiów i jakiejkolwiek pracy w rękach. Majątek męża obarczony ponad milionowym zadłużeniem, więc happy endu nie będzie. Głupia sądziła, że będzie żyć wiecznie - wiedziała o zadłużeniach a mimo to dalej wyciągała od niego hajs i namawiała na drogie zakupy. Żadnego oszczędzania. Teraz chyba nie będzie miała wyboru i będzie musiała się sprzedawać, bo po tylu latach życia w luksusach kobiecie ciężko zaakceptować tak drastyczny spadek jakości życia - w jej sytuacji praca na kasie lub jako sprzątaczka to max co może wycisnąć.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Mayki napisał:

Głupia sądziła, że będzie żyć wiecznie - wiedziała o zadłużeniach a mimo to dalej wyciągała od niego hajs i namawiała na drogie zakupy. Żadnego oszczędzania.

 

Bo od koryta jest ciężko odejść.

 

Jeżeli babka nie jest nauczona pracy, to nie wróżę jej nic dobrego. Przypuszczam, że zacznie się polowanie na kolejnego jelenia, choć z racji jej wieku "ustrzelenie" kolejnego zwierza będzie nie lada sztuką.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A która jest nauczona pracy? Chyba tylko taka, która w jakiś sposób została do tego zmuszona.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Dobi napisał:

A która jest nauczona pracy? Chyba tylko taka, która w jakiś sposób została do tego zmuszona.

 

W Teleexpressie przed chwilą pokazali taki przykład: 94-letnia kobieta z Wodzisławia (śląskie), która prowadzi sklep i sprzedaje w nim. Mówiła, że musi sama wszystkiego dopilnować, a najbardziej lubi wyprawy do hurtowni. 

 

http://www.rmf24.pl/ciekawostki/news-dzien-babci-pani-klara-ma-prawie-94-lata-i-wciaz-pracuje,nId,2022620

 

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/najstarsza-ekspedientka-w-polsce,685976.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 31.10.2016 o 18:26, zuckerfrei napisał:

@Endeg mam na imię Tomasz i mam nawyk wtykania palca w ranę...

 

To nie rana. To okres ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Endeg najstarsi ludzie na tej planecie mają zajęcie do końca swoich dni , często pracują i są normalnej budowy ciała, mało jedzą. Wiadomo genetyka sprawa kluczowa, ale grubasów nie ma wśród najdłużej żyjących ludzi na kuli ziemskiej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Dobi napisał:

"musi". Kluczowe słowo.

 

Tylko sprawa taka czy to jest konieczność ekonomiczna czy przymus wewnętrzny, narzucony wychowaniem przedwojennym i innymi przekonaniami od tych którymi obecnie się karmi młode pokolenie.

 

Różnica jest jak między MUST i HAVE TO.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Endeg - Może to być jakieś poczucie obowiązku, ale chęć bycia potrzebnym. Nie wnikam. Wiem, że niektórzy ludzie starszej daty tak mają.

Moja babcia całe życie harowała na utrzymanie 7 córek, bo dziadek zmarł dość wcześnie. Nawet będąc w szpitalu martwiła się o swoje kurki i kaczki. Potrafiła przynosić dla nich pokrzywy z drugiego końca wioski - bo lubią.

To jest inne wychowanie. Taki człowiek nie usiedzi spokojnie w domu, nie odpocznie. Czasami aż wkurzało to rodzinę, bo zamiast dbać o siebie, babcia dbała o swoje zwierzaki. Nie przetłumaczysz.


Teraz ludzie są coraz bardziej leniwi - szczególnie kobiety. Facet wie, że musi zarobić kasę na swoje utrzymanie, a baby szukają księcia, który zrobi wszystko za nie. Dla mężczyzny rzeczą oczywistą jest to, że trzeba pracować, jakoś się rozwijać, aby zarabiać więcej, robić coś sensownego. Do bab jakoś to nie dociera.
Znam wiele przypadków, gdzie w wieku 30 lat kobieta ma tylko rok lub dwa lata stażu pracy. Jakoś im to nie przeszkadza. Nie wiem, jak tak można.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Dobi napisał:

Znam wiele przypadków, gdzie w wieku 30 lat kobieta ma tylko rok lub dwa lata stażu pracy. Jakoś im to nie przeszkadza. Nie wiem, jak tak można.

 

Znam przynajmniej jeden gdzie prawie 40 letni facet niedługo będzie miał dwa.

Można?

Można B)

 

Zapewniam cię, że jemu też wcale to nie przeszkadza.

Edytowane przez wroński

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.10.2016 o 11:07, Długowłosy napisał:

Regulaminowe 3 minuty spóźnienia i jedziemy z koksem…

- Cześć – strasznie nie lubię jak ktoś wita mnie zza pleców

- No hej… - odwracam się i z automatu całuję w policzek ale coś mi nie pasuje bo zaczynam się rumienić, czego nie doświadczyłem już od bardzo długiego czasu…

 

Mam co do tego pytanie, może głupie, ale co mi tam. Jak spotykasz się pierwszy raz z dziewczyną z internetu przykładowo, to nie wiesz jak wygląda. A co za tym idzie nie masz pewności czy podejdziesz do odpowiedniej a tym bardziej ja pocałować. Ostatnio miałem taka sytuacje, nie pocałowałem tej "złej" bo zaraz pojawiła się ta odpowiednia, udało mi się to obrócić w żart i dalej poszło. Więc moje -pytanie - masz na to jakiś sposób, pytasz jak będzie ubrana czy wybierasz miejsca gdzie nie ma wcale ludzi?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak odnośnie shit testów to oblewałem je wręcz koncertowo, podręcznikowo. Po prostu wychodząc do dziewczyny z 'sercem i duszą na ręku' - tak emocjonalnie po słowiańsku, każdy shit test z jej strony traktowałem jako ekstremalny objaw niechęci do mnie - i zwyczajnie ze zwieszoną głową szedłem sobie w siną dal :)

 

W tym roku dostałem jeden - po kilku godzinach znajomości z nowopoznaną na imprezie hobbistycznej dziewczyną - dostałem shittestowy tekst bo ewidentnie za dobrze mi szło z ową znajomością. Przyznaję, że mnie z lekka zaskoczył - choć był w sumie lajcikowy - i odbiłem go co prawda, ale nie tak lekko, zgrabnie i elegancko jak bym sobie tego życzył.

Ano człowiek uczy się przez całe życie ^_^

 

S.

 

shit-tests.jpg

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku po kilku latach przeglądania for o uwo, pua itd. i sprawdzeniu tego kwiatu, przekonałem się, że to nie do końca dla mnie. O wiele wartościowszy jest rozwój swojej osoby, bo wtedy paradoksalnie ona same lgną, jakby wyczuwały tą wartość. Shit-testy dla mnie świadczą o głupocie. Może przez to wiele tracę, ale przynajmniej nie naginam karku dla samego zaliczenia. Ostatnio laska na spotkaniu była wręcz oczarowana moją osobą uśmiechnięta na wszystko przystawała. Był dotyk buziaki, a gdy umówiliśmy się na kolejne spotkanie, jeszcze podczas tego pierwszego, następnie napisała, że jednak źle zorganizowała czas i musi odmówić. W związku z powyższym napisałem, że przeprosiny przyjmę jeśli zaproponuje inny dogodny dla mnie termin, bo nie uznaję czegoś takiego. Przeprosiła znów i że jej to się zdarza. Na co ja odparłem, że całe szczęście ale 'koleżanka zaprosiła mnie na degustację ciasta, wy kobiety chyba telepatycznie się porozumiewacie jedna z drugą aby ratowała honor płci pięknej'. Czy 20 czy 25 czy 30 wszystkie robią to samo, a schemat się opiera na tym czy masz wystarczające zasoby, jesteś rokujący jako zaradny życiowo i to w zasadzie tyle. Wtedy więcej rzeczy olewasz, a to je przyciąga.

 

Inny przykład siedzimy u mnie z panienką, a ona drętwa w rozmowie. To rzuciłem w nią poduszką, ona obruszona, że jak to, że jestem chamem itd. po czym pokazała mi środkowy palec. A ja ją wyprosiłem. Kwestia tych gierek to jest kwestia dojrzałości. I zgodzę się z jednym. Rozwój własny miejsce pierwsze, a seks z tymi, którym naprawdę się podobasz i one Tobie (nie muszą być królewny wybiegu) i nie lecą tak mocno w kulki testami jak inne damo-księżniczki. Ewentualnie, jak ktoś robi to na totalnym luzie. Moja logiczność często zaprzecza takim zachowaniom, mimo, że popędy mówią co innego. Najważniejsze aby być w zgodzie ze sobą.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • Przez Zenek
      Jako, że ostatnio znacznie podniosłem samoocenę, a także załapałem na czym polegają tzw. shittesty ze strony Kobiety, zacząłem reagować na nie w prawidłowy sposób.
      Opiszę co się zaczęło dziać. Sytuację w której jestem opisywałem (mieszkamy jeszcze razem z byłą, ona wyprowadza się niedługo, znalazła białego rycerza).
      No i chcąc nie chcąc rozmawiamy ze sobą, czasami jest miło i przyjaźnie i nagle ona znajduje jakiś problem w swojej głowie i wyskakuje do mnie z pretensjami.
      Wtedy zaczyna traktować ją jak małe dziecko, pogłaszczę po głowie, mówię "no już dobrze, dziewczynko...już dobrze". 
      Tutaj się dzieje rzecz której się nie spodziewałem. Jest jeszcze przez chwilę zła, a potem widzę, że jest podjarana, buzia się cieszy, zaczyna robić się wylewna
      (nawet powiedziała mi, że zrobiła tak ostatnio swojemu nowemu facetowi i zaraz się podporządkował).
      Podoba mi się to. Myślę, że jestem na dobrej drodze 
      w nauce obchodzenia się z kobietami  
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.