Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

43 postów w tym temacie

Zakładam ten temat tutaj a nie w dziale ogólnozdrowotnym, bo problem chyba najgorzej wpływa na moją psychikę i ma prawdopodobnie psychiczne podłoże. Proszę o pomoc bardziej doświadczonych Braci. Wydaje mi się, że z tym problemem większość się zetknęła.

 

Sprawa jest prosta: w tygodniu muszę wstawać plus minus o piątej. Nie żebym nie bywał niewyspany także i wtedy, gdy budzik dzwonił o szóstej, siódmej albo nawet później. Bywałem. I teraz też jestem...

 

Żeby sytuacja była całkiem jasna napiszę od razu, że nie mam problemu ze wstaniem. Dwoni i jestem na nogach. Robię wszyściutko co trzeba, zbieram się i wychodzę.

 

Z bezsennością podobnie: co prawda budzę się kilka razy w ciągu nocy i, czasami gdy zżera mnie stres, po jednej fazie głębokiego snu jestem rozbudzony i nie zasypiam do rana albo prawie do rana. Tak jednak nie bywa zbyt często, raczej sporadycznie. Czasem mam problem z zaśnięciem, ale też nie co dzień. Zazwyczaj nie ma tragedii.

 

Mój problem to niewyspanie.

 

Przez większość dnia jestem trupem i czuję się jak gówno. Praktycznie do południa nie mogę dojść do siebie, ciężko mi się myśli, podejmowanie decyzji i przypomnienie sobie najprostszych rzeczy jest koszmarną udręką. W bani tłuczone szkło i wycie na dzień dobry. Jedyne o czym marzę to położyć się spać. Potem przychodzi chwila ożywienia, po której znowu zjazd i tryb auto-pilota zombie do 18-19. Na koniec wreszcie jestem na tyle wypoczęty żeby coś sobie poczytać - ale wtedy trzeba już iść spać! Kładę się ok 21.30-22, jak życie mocno dojebie to ok. 20 i czasem to pomoże, ale częściej nie zasnę.

 

Byłem u lekarki, dała mi estazmolan (czy jak się to pisze), ale po przeczytaniu ulotki stwierdziłem, że to lekarstwo gorsze od choroby. Biorę tylko w chwilach najgorszej desperacji. 

 

Próbowałem różnych rzeczy: gaba, tryptofan (z góry sorki za błędy), deprim, dziurawiec, melisa. Staram się też nie siedzieć na kompie bezpośrednio przed snem. Raz jest lepiej, raz gorzej, ale w ciągu roku na palcach obu rąk mogę policzyć dni robocze kiedy czułem się wypoczęty. W weekend też szału nie ma.

 

Myślałem że się w końcu przyzwyczaję, ale tak nie jest.

 

Oprócz pracy zawodowej staram się żyć aktywnie: kurs językowy, jakieś ćwiczenia w wolnym czasie, ostatnio powrót na siłkę po paru latach, sauna, basen, hobby, artykuły i konferencje naukowe. 

 

Pomimo to mało co na co dzień daje mi zadowolenie, niewyspanie niszczy jakąkolwiek przyjemność z życia. Pojawiają się myśli samobójcze, w pracy jestem do niczego, z nauką języka też słabo w takim stanie coś sensownego zrobić.

 

Wiem, że wielu z Was zaleci mi zmianę pracy, ale na to nie jestem jeszcze gotowy. Chciałbym przynajmniej dokończyć to co tutaj zacząłem. Do tego zmiana roboty oznaczałaby dla mnie zmianę zawodu, bo ciężko w nim w ogóle znaleźć zatrudnienie, że o godziwych zarobkach przez litość nie wspomnę.

 

Dlatego proszę o inne propozycje, coś co pomoże mi przetrwać jeszcze parę lat. Czy znacie jakąś odpowiedź?

Edytowane przez Ziomisław

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miałem podobnie, uzupełnienie braków magnezu oraz żelaza poprawiło sytuację:-)

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Opisz co zazwyczaj jesz podczas dnia - uprawiasz jakiś sport?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Grizzly A co konkretnie i ile brałeś? Ja mam magnez chela mg b6 z olimpu. Raz dziennie biorę. Niestety nieregularnie, bo czasem zapomnę :/

@GluX rano mleko i płatki, ok. 9-11 kanapki, o 16-17 obiad: na mieście pierogi/schabowy itp. kiedy nie mam czasu, kiedy mam czas to odgrzewam co mi samica zrobiła. 

 

Sport - od jakiegoś roku wszystko nieregularnie: czasem w wolnej chwili pompki, jak mam wykupiony karnet to chodzę na basen. Ostatnio siłka, chcę chodzić 2x/tydz.

 

Wcześniej ćwiczyłem walkę 1-2x/tydz., ale wypaliłem się i nie dawałem rady kondycyjnie z powodu problemu o którym piszę.

Edytowane przez Ziomisław

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja stosuje chlorek magnezu (czysty do analizy) można kupić na allegro 1kg lub 3 kg i wieczorem moczę stopy lub dosypuje do kąpieli plus pije młody jęczmień jedno z najlepszy źródeł żelaza plus rano wit D3 oraz więcej owoców i warzyw w ciągu dnia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Ziomisław

 

Masz problem z kortyzolem w takim przypadku, którego masz wyrzuty wciągu nocy - obowiązkowo idziesz na zbadanie kortyzolu z rana (ze krwi jest tylko poglądowy, ale wystarczy) i na USG jamy brzusznej, aby sprawdzić stan nadnerczy. Koszt obu rzeczy nie powinien przekroczyć 200zł. Wracasz z wynikami tutaj.

 

Dodatkowo wywal to śniadanie z rana i jedz śniadania białkowo-tłuszczowe - kiełbasa smażona z warzywami, jajka na boczku, sam boczek - kawa kuloodporna itp

 

Z wynikami wróć tutaj.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Grizzly Dziękuję za radę. Tam na opakowaniu będzie napisane ile tego wsypywać? Ponieważ czytam to forum od jakiegoś czasu i wiem że @GluX jest tu ekspertem od paszy, to pozwól że spytam też jego czy ten mg ma w mojej sytuacji sens.

 

Jak ćwiczyłem to w pewnej chwili zaczęły mnie łapać skurcze, więc Twoja propozycja wydaje mi się sensowna.

 

@GluX Ok. Na badania muszę zaplanować urlop, z wynikami zgłoszę się. I tak planowałem iść po jeszcze inne skierowanie.

 

Z żarciem zacznę od jutra. Rano będzie ta kawa, a na drugie kanapki z boczkiem/jajkiem/smalcem/smażona kiełba. Wieczorem zrobię zakupy. Po ilu dniach są możliwe efekty?

 

Mam 2 pytania jeszcze:

1) skąd wnosisz, że coś jest na rzeczy z kortyzolem? Dodam że rzeczywiście, generalnie nie potrafię się wyluzować, zawsze jestem spięty, w nocy kiedy się budzę to nieraz muszę sprawdzić czy nikt mi na chatę nie włazi ;)

2) ten magnez do nóg kupować?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Ziomisław

 

Cofam wszystko - natychmiast się zapisuj do endokrynologa - podejrzewam tutaj wypalenie nadnerczy - w sumie to jestem pewien na 90%.

Niech dobry endokrynolog zaleci co powinieneś przebadać. Twój stan może zagrażać życiu - pierdol, więc te witaminki w tym momencie.
Skup się aby jak najszybciej udać się do endokrynologa. Opowiedz o sobie i powiedz, że podejrzewasz wypalenie nadnerczy z tego co Ci mówił lekarz rodzinny (swój swojego nie oczerni).

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Ziomisław@GluX

Wsparcie nadnerczy

Dieta bogata w zboża, cukier oleje roślinne i produkty przetworzone może powodować zmęczenie nadnerczy –  tym samym modyfikacja diety może ten proces odwrócić.
W szczególności:
1. Zdrowe tłuszcze. Kwasy tłuszczowe o dobrej proporcji omega 3 i 6 olej kokosowy, prawdziwe masło i  masło ghee, oliwki, tłuste ryby nie hodowlane i mięso zwierząt karmionych naturalnie.
2. Nieoczyszczona sól gruboziarnista (i to dużo) – zmęczone nadnercza potrzebują dodatkowej soli z kolei sól nie poddana obróbce zawiera dużo minerałów. Przy zmęczeniu nadnerczy jest niższy poziom aldosteronu, odpowiedzialnego również za regulację soli w organizmie, więc zwiększenie spożycia soli pozwala poczuć się lepiej
3. Nie węglowodany a białko na śniadanie ok. 40g – pomaga wspierać nadnercza w ciągu dnia.
4. Dużo zielonych i kolorowych warzyw i ziół np. bazylia– pomagają odżywić nadnercza jak i całą resztę
5. Regularne posiłki w ciągu dnia, niewielkie porcje, wolne konsumowanie
6. Zwiększenie spożycia witaminy C, ale nie wieczorem bo może powodować problemy z zaśnięciem.
7. Wczesne zasypianie 22-22.30 i długość snu 8-10 godzin.
8. Zredukowanie stresu
9. Organizm osób z wypaleniem nadnerczy często ma braki minerałów i jest niedowodniony. Można uzupełnić braki poprzez picie osolonej wody.
10. Unikanie intensywnego sportu przez pierwsze 2-3 miesiące. W zamian za to spacery, joga, pływanie rekreacyjne, jazda bez wysiłku na rowerze.
11. Zwiększenie spożycia w diecie witamin z grupy B szczególnie B12 i kwasu foliowego, cynku i magnezu. Oraz witaminy D – słońce.

 

Jeżeli to rzeczywiście nadnercza to wprowadź te zmiany do swojego życiorysu, nawet jakby nie było to to, to takie zmiany nic nie zaszkodzą:-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@GluXZ całym szacunkiem, doceniam chęć pomocy i Twoją odpowiedź, ale spójrz na to jeszcze raz:

 

Po trzech moich postach w temacie zdiagnozowałeś u mnie na 90% chorobę zagrażającą życiu. Ja w dodatku nic o niej nigdy nie słyszałem.

 

Dlatego nie bądź zaskoczony, że trochę mnie dziwi to wszystko i zanim zdecyduję się pędzić do przychodni, napiszę jeszcze parę rzeczy dla pewności, a w wolnej chwili zobaczę sobie w necie na czym to wypalenie nadnerczy w ogóle polega.

 

Oddzielmy 2 rzeczy: problemy ze snem i poziom stresu u mnie. 

 

1. Kłopot z niewyspaniem mam w tej formie od 2 lat i wynika on z pory wstawania. Wcześniej wstawałem o 6. i też istniał, ale był bez porównania mniejszy. A kiedy wstawałem później to nie występował, no chyba że zarwałem noc.

 

2. Problem ze stresem mam przez całe życie. Wygląda to tak, że prawie zawsze (nawet w łóżku z samicą) jestem spięty, nie umiem się wyluzować - chyba że po pijaku albo wysiłku fizycznym. Chodzi m. in. o napięcie mięśniowe. Potrafię być w dobrym humorze, żartować, stać się na chwilę duszą towarzystwa, ale z medytacją, relaksem czy byciem tzw. luzakiem zawsze było b. słabo. Przejmuję się wszystkim, biorę do siebie, mam tendencję do zamartwiania sięi stresowania pierdołami.

 

Zawsze, odkąd pamiętam. Niedługo będę w wieku kwalifikującym do ukrzyżowanka ;) więc to nie jest nic nagłego. Myślę, że może to się wiązać raczej ze wspomnieniami z dzieciństwa kiedy byłem najmniejszy w klasie i musiałem jakoś przetrwać w tej szkolnej dżungli: mieć oczy z tyłu głowy i nie ufać nikomu.

 

Jakaś fobia społeczna, może depresja, trauma związana z wymaganiami rodziców - nie wiem. W każdym razie raczej bym się w tym dopatrywał problemów psychicznych niż jakiejś nagłej i śmiertelnej choroby.

 

Takie są moje wątpliwości w tym temacie.

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Ziomisław

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czy chrapiesz , i czy masz bezdechy ?

 

To może być główna przyczyna, a bezdechy są przy tym bardzo niebezpieczne, nawet dla życia...

 

Musisz kogoś zapytać, bo "chrapacz" prawie nigdy nie słyszy swojego chrapania, po prostu nie wie o tym, jeśli mu nikt nie powie.

Tak samo bezdechy.

 

Możesz też budzić się nawet co 15 minut, i zupełnie tego nie pamiętać. Na ogól nie pamięta się tego...

 

Ja też ma mam odwieczny problem z niewyspaniem, nieważne ile godzin bym spał i w jak komfortowych warunkach.

Z tym że u mnie sprawa jest jasna - chrapię jak niedźwiedź, i mam też bezdechy.

Zapisałem się na operację.

 

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mam bezdechy.

Od lat nie wiem co to znaczy 'wstać rano pełen energii po przespanej nocy'.

Jesień/zima potrafię położyć się do łóżka o 22:30, usnąć sobie ładnie i wstać dosłownie chwilę po 3:00. Efekt w 'śnie' taki, jakbym szybko

przemieszczał się przez tunel/tubę i bach! odzyskuje świadomość. Lub śni mi się coś nieprzyjemnego i w ramach autoreakcji obronne - wybudzam się

w tym momencie, prawie świadomie. Dziwne to ... Później od tej nieszczęsnej trzeciej do 6:45 trochę poleżę, trochę poletarguję, przysnę parę rady i znowu się wybudzę...

Wiosna/lato ów objaw mnie opuszcza lub się znacznie osłabia.

 

Powtórzę - nie wiem, jak matkę kocham, co to znaczy wyspać się. Nawet w weekend.

 

Przyzwyczaiłem się. I tyle. Trochę pomaga cytrynian magnezu rozpuszczony w wodzie pity wieczorem, ale tylko trochę. Próbowałem melisy, ziółek,

nawet melatoninę z apteki - nic nie działa. 3:00 na zegarze - oczy otwarte.

 

I najważniejsze.

Odkąd popracowałem nad swoim podejściem do życia, na niezatruwaniu się złymi myślami, nad cieszeniem się z głupot i drobiazgów oraz skupianiu się nad rzeczami pozytywnymi zamiast taplaniu w nieskończoność w tych niefajnych - owe niewyspanie zeszło jakby na drugi czy trzeci plan. Już tak nie uwiera jak niegdyś.

 

S.

Edytowane przez Subiektywny

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Ziomisław

 

Tym bardziej - zobaczyć jak zdewastowane masz nadnercza - może jest problem w układzie -przysadka-nadnercza. Powinien to zobaczyć endokrynolog.

 

 

Do @RedBull1973 & @Subiektywny & @Ziomisław

 

Spróbujcie Ashwaghande - dawkowanie 2g przed snem. Nie gwarantuję, że wam pomoże - ale jestem ciekaw czy polepszy wam jakość snu - powinno znacznie. Tani specyfik na allegro - 500g można za 120zł kupić.

Ja czuję różnicę on i off na tym - po śpię jak dziecko i mam tak głęboki sen jak nigdy. Może jeszcze ZMB6 Scitec też bym spróbował na sen 2 kapsułki.

 

Jeśli bylibyście skłonni to liczyłbym na feedback informacji czy coś to dało.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@RedBull1973 Mój ojciec też od zawsze miał bezdechy (nawet po kilkanaście sekund!) i chrapał jak niedźwiedź. Lekarz zapisał go do kolejki oczekujących na zabieg przemodelowania przegrody nosowej. Udało mu się pominąć kolejkę i zabieg przeprowadzono rok wcześniej niż był zaplanowany. Efekty? 2 tygodnie totalnie w dupe po zabiegu, mnóstwo bólu, utrata sporej ilości krwi i... zero zmian. :D
Jak chrapał tak nadal chrapie, jak miał bezdechy tak nadal ma. Podobno przyczyn może być kilka i lekarze nigdy nie mogą stwierdzić która to ta właściwa, także na Twoim miejscu nie napalałbym się na tą operację za bardzo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przegroda nosowa to zwykle za mało, żeby pomogło...to wiadomo...

 

U mnie jest jasna diagnoza - trzeba operować wiotkość podniebienia (blizny po laserze utwardzą) oraz języczek do wycięcia.

 

Wiem , że efekty operacji nie zawsze są dobre, dlatego na razie zrezygnowałem z płatnej operacji (1600zł) i zapisałem się na NFZ, darmowo niby...

 

Ciekawe, że czasem prawie nie chrapię, po małej dawce alkoholu na przykład...

Ale to rzadko, na ogół niedźwiedź...

 

No i duże znaczenie ma poduszka (malutka płaska OK) i pozycja...

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

U mnie problemy z objawami bezdechu sennego rozwiązał nawyk spania z zamkniętymi ustami, położeniem języka na podniebieniu i oddychanie nosem jak Mike Mew przykazał.

Praktykuję od ~2,5 roku. Kiedyś pobudki ok. 2-3 w nocy z szybszym biciem serca zdarzały się dosyć często, teraz nie pamiętam nawet kiedy ostatnio coś takiego miało miejsce.

Wieloletni nawyk oddychania przez usta powoduje m.in. zwiotczenie mięśni podniebienia und gardła, co prowadzi do chrapania itd.

 

Innym ciekawym efektem jest to, że kiedyś utrzymując prawidłową postawę głowy bez pochylenia do przodu nie mogłem

przełknąć śliny, dławiłem się. Teraz nie ma z tym żadnego problemu- ergo po okresie dojrzewania jeszcze można trochę zredukować szkody spowodowane

złymi nawykami z przeszłości.

 

Llh3FPZ.jpg

 

@GluX Do ashwagandy przymierzam się od jakiegoś czasu, ciekawy jestem czy pomogłaby uregulować cykl dobowy, ciężko mi wytrwać z normalnym rytmem dnia dłużej niż 3-4 tygodnie niezależnie czego bym nie robił. 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na obturacyjny bezdech senny pomaga schudnięcie (jeżeli jest zbyt otyłym), odstawienie fajek, nie spożywanie alkoholu przed snem. To z takich nawyków cywilizacyjnych. Bardzo często współistnieje też z refluksem żołądkowo-przełykowym - warto mieć to na uwadze. W anatomicznych uwarunkowaniach można skorzystać z aparatury, która utrzymuje wyższe ciśnienie w jamy ustnej lub plastyka elementów języka, podniebienia miękkiego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie, dzięki za odpowiedzi. Nigdy nie interesowałem się zdrowiem więc trudno mi to ogarnąć, ale postaram się jakoś podsumować.

 

1. @GluX, poczytałem trochę w necie: http://sekrety-zdrowia.org/zmeczenie-nadnerczy-objawy-prawdziwe-a-brak-jednostki-chorobowej/ 

Część rzeczy z listy się zgadza, część na szczęście nie. Ponieważ nie jest to uznawana w medycynie choroba, to pójście z nią do lekarza ma mało sensu. Wszystkie objawy i tak zna moja lekarka.

 

W tej sytuacji poproszę ją na razie o skierowanie na badania krwi na kortyzol i jeśli będą anomalie, to wtedy zażądam skierowania do endokrynologa.

 

2. Poza tym spróbuję zaleceń z ww. strony, które jak widzę wrzucił tu @Grizzly. Zwłaszcza tego żeń-szenia Ashwaghande (nauczyć się tego... Omfg! ;) ).

Do tego to co pisał @GluX o diecie.

 

3. @Subiektywny @RedBull1973 @Pogromca_wdów_i_sierot: pytałem samicy, ponoć czasem chrapię, ale nie za często i nie jakoś głośno. Przegrodę zrobioną mam. Na katar trochę pomogło, ale bez szału.

 

4. @PanDoktur gruby nie jestem, nie palę, poza melanżami nie piję przed snem ;), nie chleję też co dzień ani nawet co tydzień. Nic nie wiem też o tym, żebym się w nocy dusił. Ten bezdech da się jakoś samodzielnie sprawdzić?

 

5. Dzisiaj jest lepiej. Nie idealnie, ale znośnie. Najgorsze są poniedziałki. Wczoraj wieczorem sauna, sex, przed snem rumianek, 1xmg, 2xzma i witaminy trec night. Trochę dużo tego i nie wiem czy pomaga, ale mi zostało więc biorę. Z taką baterią tabletek czuję się jak ćpun jakiś albo stary dziad ;) Spać poszedłem jakoś o 21.45.

 

6. Co zrobię?

A. Zmienię zwyczaje żywieniowe w kierunku tego co Glux pisał. Pomoże mi to też masy nabrać.

B. Kupię ten żeń-szeń. Kupować coś jeszcze, np. to o czym pisał Grizzly do rozpuszczania w wodzie albo Mb6 scitec?

C. Zbadam krew na kortyzol.

Edytowane przez Ziomisław

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Ziomisław Idź do lekarza. Wiem, że to jak z mechanikami samochodowymi - ciężko znaleźć dobrego. Z całym szacunkiem do tu obecnych, ale korzystając z internetu do diagnozowania siebie dowiesz się, że masz raka, stan przedzawałowy, HIV, kilka egzotycznych nieuleczalnych chorób autoimmunologicznych, straszliwe pasożyty i  HGW co jeszcze. Zrób badania - najwięcej jak się da. Ci, którzy to doradzali mieli racje i idź do lekarza - po prostu. Najlepiej jakiegoś przyjaciela zaufanego. I się nie nakręcaj (kur..... łatwo powiedzieć :D ).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Byłem, dokładnie z tym. W sumie to nie napisałem bo nie zajarzyłem (wczoraj było z tym ciężko), ale zrobili mi nawet badanie krwi, a do tego jeszcze kał na pasożyty :)

 

Wyszło że wszystko w normie. Nie wiem tylko czy kortyzol mierzyli, znajdę kartkę i sprawdzę. Dostałem estazmolan i trochę zaleceń nt. higieny snu i żeby odpoczywać. Spróbuję spania osobno, może jak mi się nikt obok w wyrze nie będzie wiercić to pójdzie ku lepszemu ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Ziomisław
Żeń szeń tylko Cię pobudzi, bo działa mobilizująco na cały organizm, więc obawiam, że się tylko pogłębi Twój problem. Zapytaj partnerki czy chrapiesz w nocy, wtedy będzie można zacząć działania ukierunkowane na zdiagnozowanie OBS. Ewentualnie zapytaj o zamianę z estazolamu na hydroksyzynę. W badaniach ogólnych uwzględniono profil tarczycowy?

 

Z hiegienu snu pamiętaj też o nie przeglądaniu tabletu, laptopa, telefonu tak 1h przed chęcią zaśnięcia. Przyczyna prozaiczna, ale u części pomaga, bowiem wiązka światła z tych urządzeń działa hamująco na wydzielanie melatoniny

Edytowane przez PanDoktur

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@PanDoktur

 

Porównać żeń szeń(Panax ginseng) do ashwagandhy ( Withania somnifera ) to jak porównać krzesło do krzesła elektrycznego :lol:

[wiem, że w jednym i drugim jest słowo żeń-szeń ;) ]

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@GluX W jaki sposób przyjmować ashwagande ? Gdyż do zakupienia jest w formie suszu korzeni i ekstraktu - który lepszy ? 

Edytowane przez cnjfs8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@cnjfs8  - najlepiej ;)

 

aszwaganda.png

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.