Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

33 postów w tym temacie

9 minut temu, Dobi napisał:

Nie mam w swoim otoczeniu kobiet, które są zdesperowane i szukają faceta na siłę.

 

Ja mam. Dwie ładne (no powiedzmy że ładne), jedna fatalna (ta najbardziej szuka). Każda z dzieckiem (może tu jest przyczyna). I nici z tego szukania ich. Panie 35+.

Co innego LAT, co innego weekendowe bzykanko ... ale na stałe? Ostatnio kumpeli jednej z tych pań powiedziałem, że nie znajdzie nikogo na tzw. stałe to się obraziła :lol:.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja takim "wolnym" kobietom zawsze mówię, aby kupiły sobie kota.

Chlanie w knajpach do upadłego co weekend już jest, więc tylko kota im brakuje. Wtedy będą singielkami pełną gębą ;)

 

Te w miarę normalne same się z tego śmieją. Pozostałe zaczynają się denerwować, a ja wtedy oddalam się od nich i nie słucham ich gadania - niech myślą nad tym, co powiedziałem ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A ja lubię gdy w knajpie powiem wylakierowanej damulce z cyckami wyżej niż głowa - tej tzw. "wykształconej z wielkich ośrodków" z obowiązkowym iphonem w torebce, że najbardziej cenię i podziwiam atrakcyjne kobiety, które potrafią dbać o ciepło rodzinne :rolleyes:. Po parsknięciu śmiechem panie po chwili milkną a potem już ze mną nie gadają :lol:

 

A to co im mówię to takie trochę ... żarty podszyte prawdą :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A dodam jeszcze, że oczywiście w tym samym miejscu na onecie - tyle, że w drugi dzień pojawił się art. o 2 bardzo przedsiębiorczych kobietach, które odniosły niebywały sukces na butach. Jaki jest przekaz? Jak Ci źle z facetem, to odejdź. Nie, nie pracuj nad sobą, nie szukaj winy w sobie albo mamusi, bo to na pewno on. Odejdź. Wszyscy Cię zrozumieją. Oczywiście wtedy, jako osoba samotna, bez ograniczeń męskich, masz dopiero szansę odnieść sukces. Oczywiście w branży na której się znasz: buty, torebki, kosmetyki, itd. A jeżeli nie chcesz pchać się w tego rodzaju interesy, to możesz sobie kupić te buty od tych silnych i mądrych kobiet - utożsamiając się z Nimi. Czyli co? Panie są takie samotne i nieszczęśliwe, więc kupią sobie torebkę od szczęśliwych kobiet. Ja to tak rozumiem.

 

@Dobi jednej, pięknej dziewczynie jak powiedziałem, że picie tydzień w tydzień, do upadłego, na imprezach, niszczy jej komórki jajowe i najprawdopodobniej jeżeli urodzi zdrowe dziecko, to nie będzie tak zdolne jak inne, to myślałem, że mnie zabije:) ps. była trzeźwa;)

 

@Normalny ja swój przekaz ukrywam pod słowami, że: brakuje mi kobiecości, że nie lubię kiedy kobieta jest męska, bo kolegów i przyjaciół to ja mam na pęczki, a brakuje mi prawdziwych kobiet. Jeszcze nie zdarzyła mi się po tym jakaś niefajna reakcja, bo to w sumie prawda:)

Edytowane przez Miner

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Takich tekstów jest wiele :)

Laskom "przy kości" zawsze mówię, że dla mnie nie liczy się wygląd i najważniejsze jest wnętrze.... a one mają bardzo dużo wnętrza :D Fajne się uśmiechną, bucowate - obrażą.
Czasami mówię, że szukam tylko pięknej i bogatej kobiety, która będzie mnie utrzymywać. Jestem za równouprawnieniem i skoro kobiety oczekują tego samego od mężczyzn, to ja też mogę - zawsze się obrażają, bo jak to tak? Kobieta miałaby utrzymywać mężczyznę? :D

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
21 hours ago, Miner said:

 

@Normalny ja swój przekaz ukrywam pod słowami, że: brakuje mi kobiecości, że nie lubię kiedy kobieta jest męska, bo kolegów i przyjaciół to ja mam na pęczki, a brakuje mi prawdziwych kobiet. Jeszcze nie zdarzyła mi się po tym jakaś niefajna reakcja, bo to w sumie prawda:)

 

Bo kobiety są próżne. Wszystkie. No i nie lubią by im wprost słodzić. Jak ją zaczepisz inaczej to ją zaintrygujesz, to sobie pomyśli - oo jakiś inny facet, niż ci wszyscy co się na mój widok ślinią... i wtedy zaczynasz relację.

Poza tym jak ją zdenerwujesz po tym jak ją rozbawisz wcześniej, to będzie ciągnęła do ciebie. Ona musi czuć że ty jesteś silny, że nie tylko uroda Cię ciągnie... choć wcale nie musi to być prawda - zależy od Twoich intencji. Ale każda chciałaby by było coś więcej, coś inaczej... jak w tej książce - wyróżniaj się lub zgiń. 

 

Ja ostatnio podrywałem laski które mówiły że nie zgadzają się na ONS, mówiłem im że sorry, ale nie spotkam się z nią, bo wygląda jakby tylko jej na seksie zależało... i co ? większość zaczynała rozmowę, bo chciała temu zaprzeczyć... a w gruncie rzeczy, każda chciałaby być bzyknięta na 1-szej randce,... dlatego że wie, że jak nie da dupy od razu, to ja sobie gdzieś pójdę indziej. Ot stąd ta próżność (od której zacząłem) i myślenie zasobami przez kobiety... proste, na prawdę to jest tak proste... że aż czzasem się nie chce.. każda tak samo ma.

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W pewnym wieku powyżej 35 nie ma czasu na podchody. 

Każdy wie na czym stoi i na czym polegają relacje. I dlatego panie są chętne na numerek - bez konwenansów. Im też się chce. Chcą czegoś innego. Układ LAT czy FF? - no problem.

Byle się nie wydało. 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś myślałem, że z kobietą trzeba być jakiś czas, aby spędzić noc w łóżku.

Po rozwodzie zrozumiałem, w jakim byłem błędzie.

One chcą tego samego, co my. One także mają potrzeby. Często nawet większe od naszych. Hamuje je jedynie wizja utraty w społeczeństwie opinii "kobiety niedostępnej".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • Przez Tomko
      Witam, będzie krótko. Ku przestrodze!

      Rozmawialiśmy w innym wątku o tym, jakie spierdolenie nadchodzi z Kanady przy okazji 10letniego chłopca drag-queen. Patrzcie tutaj panowie:

      http://www.bbc.co.uk/news/world-us-canada-40294530

      Dla tych co po angielsku niet. W skrócie gość się oświadczył lasce i pierścionkiem o wartości 14tys dolarów. Zaczęli razem planować wesele, ona chciała coś z pompą, on nie chciał za bardzo szaleć. Kłucili się więc o to, ile kto może wydać na wesele i okazało się, że laski nie stać na wystawne wesele, ale ostro go cisnęła, żeby było jak z bajki. Gość zwietrzył o co chodzi i powiedział, że powinni poczekać z weselem aż będzie więcej kasy. Laska oczywiście, że nie i chuj. Po jakimś czasie zerwała z nim, ale on napisał jej sms, że może zatrzymać pierścionek. Później jednak poszedł po rozum do głowy i chciał go z powrotem oraz zwrot pieniędzy, które POŻYCZYŁ jej na wakacje w Meksyku. Oczywiście usłyszał, że nie i chuj. Podał laskę do sądu. Sędzia zasądził zwrot pożyczki, ale pozwolił babce zostawić pierścionek!

      Najlepsze uzasadnienie - kompletny kurwa mindfuck: "Uważam, że odroczenie (ślubu) było nieokreślonym w czasie, co jest wystarczające do uznania narzeczeństwa jako zakończone. Pani Arbuckle mogła zakończyć związek, ale to pan Sherrington zerwał zaręczyny".

      Nie wiem czy w Kanadzie istnieje precedens, ale to w ramach ostrzeżenia, że dopóki nie ma się jakiegokolwiek papierka z intercyzą albo osobną umową cywilnoprawną, nie ma co wydawać na prezenty więcej niż równowartość BigMaca powiększonego. Nie wspomnę o tym, że kobieta jak kruk - weźmie byle co byle się świeciło. Butelka, kwarc, szkło - nieistotne, bo i tak nie rozpozna.
    • Przez Odlotowy
      Kilka dni temu miałem przyjemność przeczytać w internecie, artykuł dotyczący aż 10 objawów dziwaczenia się singli. Problem w tym, że sam artykuł nie do końca był zaadresowany do singli, lecz bardziej do ogółu osób odwiedzających dany portal, niezależnie od stanu cywilnego.
      Wiadomo jak w Polsce postrzegani są single, pisząc najdelikatniej – źle. Mam wrażenie, że społeczeństwo i media, wypowiedziały takim jak ja – singlom – wojnę. Niemniej jednak można śmiało zauważyć, że wszelkie, problemy jakie niby posiadają single, można również śmiało przypisać osobom, które znajdują się w jakiś związkach – lepszych czy gorszych.
      Artykuł dotyczył 10 objawów dziwaczenia się singli; oto one:

      1) Stronienie od pornografii – z własnego doświadczenia wiem, że wszelkie pary, również często i gęsto korzystają z tego dobrodziejstwa, jakim są stronki z takimi filmami. Szkoda tylko, że w większości robią to mężczyźni, którzy padli ofiarą, kupczenia dupy ze strony ich partnerek
      2)Dotrzymują sobie towarzystwa – no jasne, przecież pary nie dotrzymują sobie towarzystwa, tylko dotrzymują sobie towarzystwa innym parom przez co, próbują wzmocnić swój status społeczny. A taki singiel…jedyną, wartościową osobę jaką widzi do dyskusji to właśnie on sam. Jest to poniekąd efekt społecznego wypierania takiej jednostki, z grupy. Szkoda tylko, że kiedy pary mają problemy – ratunku szukają w poradach singla.
      3) Najczęściej roznegliżowani – nie widzę niczego złego w tym aby we własnych, czterech ścianach, chodzić w stroju Adama. Przecież ludzie w związkach, kiedy mieszkają ze sobą, również często i gęsto, w ciągu dnia albo hasają na golasa albo w byle czym na sobie. Rozumiem, że zdrowe i normalne związki to takie, które spać do łóżka chodzą ubrani jak na wyjście do Opery?
      4)Nadużywanie używek – kolejny punkt, mający kompromitować biednych, niechcianych singli, którzy widzą ucieczkę od problemu w używki związane z alkoholem albo papierosami. O innych używkach nawet nie będę wspominać. Musimy w końcu zrozumieć, że w normalnych związkach nie ma miejsca na coś takiego jak alkohol. Kto to widział aby szerzyć patologie…?
      5)Krążenie po ścieżce samotnika – mnie ciekawi bardziej po jakiej ścieżce chodził autor lub autorka artykułu, kiedy go tworzył lub tworzyła? Być może odleciał na drugi krąg sprawdzić czy nie ma awarii podwozia? Ja tam w sumie lubię moją ścieżkę samotnika – ale jeszcze bardziej wolę ścieżkę wojownika, podróżnika, zdobywcy i odkrywcy…przynajmniej nie mam ograniczonej drogi z pracy do domu. Co ciekawe wiele par również wybiera podobne drogi co do singli…wszakże spacery od telewizora do laptopa to oznaka ciężkiej samotności. Z pewnością autor artykułu jeszcze nie odkrył, że cierpi na ból mózgu.
      6)Nie zamykają drzwi do toalety – czy to można w jakiś sensowny sposób komentować?
      7) Jedzenie wprost z lodówki – single podobnie jak pary, jedzenie zwykle trzymają w lodówce. Chyba, że jesteś już tak zdziczałym singlem, że w każdy poranek, wychodzisz do pobliskiego parku i polujesz na gołębie…z łuku…niekoniecznie kupidyna.
      8)Huśtawki nastrojów – tutaj bardziej jest to problem samego nastawienia u singla, mogę się zgodzić, że niektórzy mają problem aby czerpać z bycia singlem jak najwięcej się da. Jeśli nie potrafią przebywać sami ze sobą, to w żaden sposób nie uda im się dobrze czuć, będąc z jakąkolwiek kobietą. Ale jest i druga strona medalu – w związkach huśtawki nastrojów zazwyczaj występują u kobiet – Nas to raczej nie powinno dziwić. Przecież kobiety będące w związkach, mają całą masę wyuczonych i nabytych narzędzi kontroli i manipulacji mężczyzny począwszy od kupczenia ciałem, po manipulację opinii w oczach rodziny i znajomych, na huśtawce nastrojów kończąc. Jeżeli jakiemuś facetowi, w związku, zaczyna pojawiać się jakakolwiek huśtawka nastrojów – to jest ona spowodowana tylko i wyłącznie huśtawką emocjonalną wywołaną przez kobietę, w celu uzyskania przez nią, dowolnej korzyści.
      9) Brak dbania o porządek – nie wiem jak Wy, ale mi nigdy nie przyszło do głowy aby spać lub żyć na śmieciach. Nawet będąc z samicą, nigdy nie pozwoliliśmy sobie na to, aby na własnym gruncie tworzyć wysypisko śmieci. Owszem brudasy zdarzają się wszędzie, ale to jest kwestia raczej już wychowania i pochodzenia społecznego.
      10) Sprzątanie raz na miesiąc – odnosi się to podobnie, co do punktu 9.
       
      Moja ocena tego artykułu oraz wartości merytorycznych jest następująca:
      Brakuje w Polsce, porządnego dziennikarstwa społecznego. Artykuł jest słaby, tendencyjny, uderza i obraża całą masę ludzi nie będących w żadnych związkach – formalnych, nieformalnych. Ale ludzi zapewne inteligentnych, wykształconych czy realizujących swoje pasje i zainteresowania. To, że ktoś dzisiaj jest singlem, nie znaczy, że będzie nim zawsze. Nawet jeśli ktoś uzna singlowanie za swoje życiowe powołanie – to obowiązkiem jest uszanowanie takiej woli i decyzji.
      Cała 10 zarzutów pod adresem rzekomego dziczenia się singli na jakimś, bliżej nie określonym etapie życia, spokojnie można również wrzucić w przeciwny artykuł o dziczeniu ludzi, którzy znajdują się obecnie w związkach.
      Szkoda tylko, że autor tematu – kiedyś go znajdę – nie odważył się poruszyć bardzo fundamentalnej kwestii – kim jest dzisiaj singiel? Co to znaczy być singlem?
      Być może to oznaka jedyne głupoty i tendencyjności a może niewiedza lub brak zwyczajnej, dobrej woli ze strony autora artykułu. Mnie osobiście pozostaje na te 10 zarzutów, spuścić zasłonę milczenia…i oddać komentowanie ich w Wasze ręce.
    • Przez Selqet
      Nadepnęłam w sieci na ciekawy wykład Olega Gadzieckiego na temat związków, różnic płciowych itd.
       
       
    • Przez Vaeith
      Witajcie.
       
      Jeśli okaże się, że temat nie pasuje do tego wątku to możecie go przenieść. Po prostu mam mnóstwo myśli, które mnie męczą i muszę je przelać na klawiaturę.
       
      Miałem i cały czas mam wiele negatywnych odczuć co do kobiet, tego jak manipulują mężczyznami i tak dalej. Obejrzałem również film Marka pod tytułem " Nienawiść do kobiet, śmiertelny błąd na drodze samorozwoju" i zdenerwowałem się jeszcze bardziej. Mówi on tam o pewnym forumowiczu, który to niby usłyszał to co chciał usłyszeć i że niby myśli tylko o tym co złe u kobiety a powinien myśleć o powierzchownych rzeczach typu jej zapach dotyk czy inne pierdolamento. Ja podobnie jak ten forumowicz bardzo bym chciał kogoś znaleźć i w sumie pierwszy raz być w prawdziwym związku i mnie wkurwia takie coś bo ja nie jestem w stanie patrzeć na kobiety czy w ogóle na ludzi tak powierzchownie a wiedząc do czego dążą kobiety czuję się okropnie z tym wszystkim. Nie wiem, może ktoś mi wyjaśni co autor miał na myśli albo sam Marek bo biję się z myślami abstrahując od faktu, że kompletnie mi źle samemu i nie umiem czerpać szczęścia z czegokolwiek, nawet z pasji. 
       
      Jeśli coś było zbyt chaotyczne czy niezrozumiałe, piszcie, pytajcie o co chodziło, chętnie dopowiem co niedopowiedziane.
       
      Serdecznie pozdrawiam i kłaniam się nisko
    • Przez RedBull1973
      Wczoraj spotkała mnie ciekawa i bardzo pouczająca sytuacja...
      Zrobiłem u siebie Andrzejki na około 10 osób, jako że mam duże mieszkanie i b. dobrze gotuję, nie chwaląc się :-)
      Przygotowałem wszystko na tip-top: masę pysznego jedzenie, napoje, energetyki :-), muzykę i sprzęt nagłaśniający, łącznie z gramofonem i winylami...
      Alkohol każdy przyniósł swój (czysta biała wódka, tak jak kazałem:-))  , więc wystarczyło spokojnie i "procentów"...
      Wszystko super, przyszli fajni ludzie, wszystko znajomi mojej loszki LAT.....impreza wyszła zacna, wiadomo :-)
      Plan od początku był taki, że potem, około 23:00 jedziemy do lokalu na dyskotekę, gdzie grają muzykę lat 80-tych.
      Jedna z koleżanek miała akurat urodziny, więc miała opłacić lożę i alkohol w lokalu.
       
      Mamy już wyjeżdżać do lokalu, mówię do swojej LAT'ki: słuchaj, ja mam tylko 60 zł, coś mi się popierdoliło z kasą (naprawdę byłem przekonany, że mam przynajmniej 200 zł, bo zawsze staram się tyle mieć minimum w portfelu)
      Puściła to mimo uszu.
      Myślę sobie - OK, jestem już dobrze wstawiony, więc dużo już nie będę pił, i jakoś dam radę z tymi 60 zł , tym bardziej że będzie jeszcze urodzinowa wódka postawiona.
      Poza tym, nieraz wpuszczali nas tam za darmo, jako stałych klientów :-) , bo nie przesadzając, chodzimy ta minimum 2-3 razy w miesiącu , już od dwóch lat...
       
      Dobra, wchodzimy do lokalu, oczywiście tym razem nie ma wjazdu za free, bo to Andrzejki, w chuj ludzi, i wjazd 25 zł od osoby.
      Odruchowo zapłaciłem za siebie i za nią...
      Tu muszę wyjaśnić, że pozostało mi to z czasów białorycerstwa - zawsze płaciłem za nią, wszędzie i wszystko!
      Raz, że dla mnie to naprawdę nie stanowiło żadnego obciążenia, a dwa, że "ona taka biedna", a ja "bogaty", więc ja nic nie odczuję, i "nie zbiednieję"...
      No cóż, człowiek uczy się całe życie, a kilkudziesięcioletnie, białorycerskie nawyki bardzo ciężko wykorzenić...
      Poza tym, ona często obsypywała mnie prezentami, na przykład dość drogimi książkami, jakich nawet ja sam bym sobie nie kupił, ze względu na wrodzone skąpstwo co do zakupów...:-)
      Więc odrzucałem myśl, że ona jest ze mną tylko dla korzyści materialnych.
       
      Dobra, weszliśmy, od razu jakieś tańce, no ale zaraz towarzystwo obsiadło bar.
      Myślę sobie - kurwa, miała być loża, alkohol urodzinowy,  a ja sam, jak ta ostatnia pizda zostałem, z 10 zł w kieszeni...
      Moja LAT'ka już przy barze, z tą koleżanką od urodzin, piją sobie drineczki...No kurwa!
      Mówię do swojej LATki - pożycz mi trochę kasy, bo naprawdę nic nie mam, zresztą mówiłem Ci przed wyjściem , jeszcze w domu...
      Ona: "Myślałam, że żartujesz...Przecież ZAWSZE masz!"
      Ja: nie kurwa , nie żartuję, nie mam! Kup mi chociaż wodę, bo nie będę jak ta pizda o suchym pysku siedział...
      Ona: ale ja też nie mam kasy...
      No kurwa! Wiem, że zawsze coś tam ma, a poza tym, niech kurwa pożyczy od którejś koleżanki, jeśli naprawdę akurat nie ma...
      I jeszcze z pyskiem do mnie , żebym nie robił siary i "nie przeklinał przy jej koleżankach" !
      Zagotowałem się!
       
      Wkurwa dostałem maksymalnego, naprawdę...dym zrobiłem taki, że ta koleżanka czym prędzej zamówiła flaszkę, specjalnie dla mnie...:-)
      Uspokoiłem się , ale niesmak pozostał. Straszny.
      OK, dobra muzyka, zabawa, towarzystwo - bawiliśmy się do samego końca, czyli do 5-tej.
       
      =========================================================================================
      SEDNO OPOWIEŚCI :
       
      Z rana, to znaczy około południa :-), przypomniałem sobie całe to zdarzenie z kasą.
      Poszedłem do drugiego pokoju, aby podrzeć swój testament, w którym przepisywałem wszystko swojej LAT'ce, w razie gdyby coś mi się stało.
      Przepisałem jej, żeby przypadkiem mojej Ex coś się nie dostało, poprzez synów...
       
      Ona: Kochanie coś się stało, co tak hałasujesz tam ?
      Ja: tak, stało się, WCZORAJ bardzo DUŻO się stało....W związku z wczorajszymi wydarzeniami, od teraz każdy będzie płacił za siebie sam !
      Ona: O co Ci chodzi, przecież wiesz że ja jestem samotną matką (!!!)  i nie zarabiam milionów...
      Ja: A co mnie to obchodzi, a poza tym, dlaczego to ja mam zawsze płacić za wszystko ? Raz zabrakło mi kasy i co ? Powtarzam, od tej pory każdy będzie płacił za siebie!
      Ona: Oooo, to widzę że ta nasza znajomość chyba się zakończy...
      (!!!)
      Ja: Oczywiście , że tak!
       
       
      Heh, czaicie... ? :-)
      Ponad dwa lata "lofciania",  niby wielka miłość z jej strony, ciągle tylko jak to ona mnie kocha, ciągle tylko seks albo przytulanie jej w głowie, a tu co... ?
      Jedno moje stanowcze oświadczenie ,że nie będzie już miała frajera do płacenia, i ....momentalnie w tył zwrot!
      Tyle jest warta "miłość" kobiety...
       
      Poszła jeszcze do kuchni posprzątać po imprezie, a ja położyłem się spać.
      Wstałem , to już jej nie było :-)
       
      I bardzo dobrze. Pokazała, ile warta jest jej ta "miłość"...Tu przypomniało mi się nadzwyczaj trafne zdanie bossa Marka, że NIKT nie kocha bezinteresownie.
      A kobiety szczególnie kochają kasę, już nawet nie jakieś tam cechy czy zachowania samca Alfa, tylko po prostu - czystą, prozaiczną KASĘ....!
       
       
      To tak gwoli przypomnienia wszystkim braciom, gdyby się przypadkiem któremuś ubzdurało, że tak nie jest i JEGO loszka kocha go za CHARAKTER :-)
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.