Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
ciekawyswiata

Praca nad pewnością siebie

11 postów w tym temacie

 Witam wszystkich serdecznie. Dużo ostatnio myślałem nad tym, że brakuje mi pewności siebie. Mam 24 lata, więc myślę, że to już ostatni dzwonek. Wychowałem się w normalnej rodzinie, gdzie rodzice nie mieli nałogów. Jednak różnica między temperamentem mojej siostry a moim jest ogromna. Ja jestem facetem bardzo spokojnym( co nie oznacza, że czasami się nie wkurzam i potrafi ze mnie wyjśc jakaś złośc, a wtedy ludzie patrzą na mnie z niedowierzaniem), a moja siostra jest duszą towarzystwa, osobą bardzo pewną siebie, otwartą, wygadaną. I wszystko by było dobrze, gdyby nie to, że tu nie chodzi już o mój spokojny temperament i usposobienie, ale to, że po prostu brakuje mi wewnętrznego luzu, żeby pogadac sobie ot tak z ludźmi, często się czerwienię, w dużych grupach ludzi nie czuję się za dobrze i pewnie( odczuwam wręcz chęc schowania się przed nimi). Mam nawet problemy, że wśród ludzi nowo poznanych wcale się nie odzywam z własnej inicjatywy( chyba że grupa się rozejdzie i zagadam w ciszy pojedynczo). Dobrze się czuję jedynie wśród ludzi, których dobrze znam. To nie tak, że nie lubię ludzi, bo jest wręcz przeciwnie. Mogę zaakceptowac to, że jestem raczej gościem o spokojnym usposobieniu, ale nie to, że dorosły facet się wstydzi jak dziecko. Dodam, że w czasach, gdy chodziłem do przedszkola, to strasznie źle to znosiłem( aż do łez, że muszę tam iśc). Później często byłem wyśmiewany przez kolegów z ulicy( takie złe towarzystwo, z którym zadawałem się i spędzałem większośc czasu od 7 do 13 roku życia. Może to tu jest problem? 

 

Wobec powyższego zastanawiam się, jak można popracowac nad tą sytuacją? Wiem, że można poczytac książki, nagrania, medytacje i cuda, ale raczej nie spodziewam się usłyszec od Was odpowiedzi, że to się zmieni w tydzień czy miesiąc. Kwestia ta będzie wymagała pracy i upływu sporej ilości czasu. Nie wiem od czego zacząc, a wydaje mi się, że powinienem sięgnąc głęboko w głąb siebie. Problem jest taki, że nie wiem kompletnie jak. 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Najczęściej problemem jest rodzina. Nie napisałeś tego, ale z opisu wnioskuję, że siostra jest młodsza.
Z reguły jest tak, że starym odwala na punkcie młodszego dziecka. Jemu wolno więcej.

Jeżeli chcesz zmienić coś w swoim życiu, to mam kilka rad:
- Słuchaj się Braci z forum - oni znają się na życiu i wiedzą co i jak;
- Jeżeli boisz się rozmawiać z ludźmi, to próbuj mimo obaw - może to być nawet kasjerka w Biedronce; zawsze możesz rzucić jakiś tekst - jak zobaczysz uśmiech na jej ustach, to znaczy, że jest dobrze;
- Nie myśl o tym, co pomyślą inni. Rób to, na co masz ochotę. Jak chcesz z kimś porozmawiać, to idź i rozmawiaj.
- Przełamuj granice. Jeżeli jesteś nieśmiały - występuj publicznie gdy masz taką możliwość.


To są takie podstawy, od których musisz zacząć. Nie ma złotej rady, bo każda sytuacja jest inna.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miałem podobnie jak Ty jeśli chodzi o historię a i nawet wiekowo jesteśmy zbliżeni. 

 

Jak sobie poradziłem? Pierwsza rzecz: na terapii usłyszałem pewne słowa w stylu, że gdy zaczynasz dbać o swoje potrzeby i emocje wzrasta Ci pewność siebie. Może idź w tym kierunku? Im siebie bardziej akceptujesz tym bardziej masz w dupie to co powiedzą inni :)

 Druga rzecz która mi pomogła? Praca w sklepie z klientami. Zagadywanie, ryzykowanie... Wiesz gdy Ci kierownik każe no to MUSISZ się przełamać :)Jest wtedy motywacja. 

 

Nie szufladkuj się nigdzie bo tylko na tym stracisz. Jestem flegmatyko melancholikiem z charakteru ale jednak lubię rozśmieszać ludzi i być w centrum uwagi XD

 

Teraz mogę dodać kolejną radę czyli uwalnianie emocji i książka Hawkinsa o tym jak to robić. Ten wstyd trzeba przeżyć, uwolnić bo się będzie pojawiać i przebijać ciągle.

 

Warto też żebyś sprawdził przekonania na swój temat. Jak o sobie myślisz? Może tam jest też coś co Cię blokuje?  Są sposoby na zmianę przekonań np. metoda The Work, która wygooglujesz w internecie. Mi pomaga :)

 

Co do książek to pewnie Stosunkowo dobry i praca nad Ukochaną Podświadomością:) Może też na początek spróbuj sie skontaktować z Wewnętrznym Dzieckiem które czuje ten wstyd i go pamięta. Jest o tym wątek na forum, wyszukaj sobie. Ja pisałem kiedyś też listy do małego Artema i to mi pomagało, i pojawiały się emocje. Potem zacząłem się z WD kontaktować przez wizualizację, która powinieneś znaleźć w tamtym wątku. Wiesz że się wstydziłem swojego WD? Jak mam być pewny siebie jeśli nie jestem spójny w środku? Emocje Cię blokują i to one powinny zostać zaakceptowane i uwolnione :) Powodzenia!

Edytowane przez Artem
2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Artem Ja nie czytałem żadnych książek ale wiedziałem, że muszę coś zrobić.

Gdy w robocie pojawił się problem z oprogramowaniem, bo ludzie nie umieli go obsługiwać, to sam zgłosiłem się do prowadzenia szkoleń. W sumie dobrze, bo kierownik i tak by mnie wyznaczył :D Bałem się cholernie wystąpień publicznych, ale przełamałem ten strach i robiłem, co trzeba. Oczywiście brakowało mi tego luzu, który miał kumpel - były nauczyciel, ale dawałem radę. Dzięki temu wiem, że żadna przeszkoda nie jest tak wysoka, aby nie dało się jej przejść.

Później mówiłem zawsze, że jak jest coś do zrobienia, to ja to biorę. Piszę się na wszystkie szkolenia, kursy itp. Cokolwiek by to nie było.

Jeśli chodzi o laski, to generalnie trzeba mieć je gdzieś. Jeśli widzą, że facetowi zależy, to specjalnie go zlewają. Gdy widzą, że on je olewa, to same zaczynają się starać.

Najważniejsza sprawa: Jak coś mówisz, to masz mieć w dupie to, co inni mogą o tym pomyśleć.

Nieśmiałość działa tak, że człowiek zastanawia się, co powiedzieć, co druga osoba pomyśli - a miej to gdzieś. Jak się obrazi, to olej to!
Jak masz ochotę powiedzieć lasce, że ma ładne cycki, to mów o tym.
Jak chcesz powiedzieć, że jest spierdolona umysłowo, to mów, że nie masz czasu ;)

Słuchaj audycji kierownika naszej mafii - gość jest niesamowity.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Dobi tak to jedno. Przełamywanie się to ważna rzecz, ja tylko wspominam o sposobach które to przełamywanie pomogą przeżyć :)

Nie każdy dostał pakiet 'akceptacja siebie' z domu a znacznie łatwiej jest podejmować wyzwania gdy już pewien poziom akceptacji sie osiągnie. A i porażka mniej boli gdy coś pójdzie nie tak :) Czasami inni tej akceptacji mają mniej i muszą to nadrobić. Potem jest po prostu łatwiej nawet tę ekspedientkę zbajerować xd

To że się ma w dupie innych gdy się coś mówi też z dupy się nie bierze tylko właśnie z akceptacji i lubienia siebie. Można i owszem zacisnąć zęby i walczyć ze wstydem i strachem ale te emocje mogą sie powtarzać ciągle w takich sytuacjach a przecież mamy już narzędzia by ich już nie przeżywać tak ciężko jak kiedyś i się blokować. Więc można sobie życie ułatwiać :) 

Edytowane przez Artem
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Artem Ja miałem straszne kompleksy wyniesione w domu. Ciągle byłem gnębiony i traktowany jako ten gorszy.
Dla mnie metodą był skok na głęboką wodę. Innym może pomóc książka. Nie twierdzę, że to nie działa.
Ja wszystko przetrawiłem w swojej głowie, inni potrzebują impulsu. Ja wcale Ciebie nie krytykuję, opisuję jedynie swoją drogę. U mnie to zadziałało, więc może zadziałać u innych. Ty masz inny sposób, który działa.

Wszystko prowadzi do jednego celu :) Ważne jest to, aby go osiągnąć.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Napisałem wyżej że to wszystko łączyłem bo też i pracowałem z ludźmi gdzie musiałem się przełamać, i były też różne wyzwania lub wchodzenie w nietypowe sytuacje jak i praca z emocjami. I dalej tak jest!

Dopiero jednak teraz widzę, że gdy ma się poukładane w głowie to i te wyzwania nie wydają się takie straszne. Nasz brat sam zdecyduje jak ogarnie siebie, poddawanie się wyzwaniom jak i pracę z emocjami można łączyć wiec tu żaden problem :)

@Dobi Nie odebrałem też Twoich słów jako krytykę, chciałem Ci rozjaśnić jedynie mój pogląd :) 

Edytowane przez Artem

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Masz problem z pewnością siebie? Chłopie medytuj, na początku jest ciężko, bo wszystko z Ciebie wychodzi, ale potem.. Sam się przekonasz :-P Ogólnie to polecam warsztaty przemówień publicznych, koła dyskusyjne, koła debat, kluby negocjacyjne - sam uczęszczam i widzę ogromny progres. Poza tym wyjdź ze strefy komfortu, tak tak wiem, że ciężko. Zawsze chciałaś się nauczyć tańczyć - zapisz się na kurs. Poznasz nowych ludzi, chcąc nie chcąc będziesz musiał się wykazać. No i najważniejsze samoobserwacja, wszystko pójdzie na marne bez tego elementu. Kiedy po kilku tygodniach\miesiącsch zdasz sobie sprawę ze schematów, ograniczeń i odruchów - zrozumiesz pewien rzeczy np. że wcale nie jesteś nieśmiały, ale zachęcam żebyś sam do tego doszedł. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ty się dziwisz że siostra jest pewną siebie "luzaczką"? Zapewne jako kobieta dostaje niemal na każdym kroku "dowóz narcystyczny" w postaci akceptacji, zainteresowania i adoracji. Czyli otoczenie jej na to pozwala a podkręcona kulturowo "wolność" i "girl pow(d)er" dodatkowo wzmacnia. To dla niej po prostu łatwizna, którą ma za free.

 

Czy aby nie jesteś ekstremalnie uzależniony od akceptacji ze strony otoczenia. Boisz się oceny, przejmując się tym, co ktoś o Tobie myśli czy mówi? Chyba większość przez to przechodziła a każdy jeśli się uporał, zrobił to pewnie na różne sposoby. Mnie pomogło nagłe "olśnienie", gdy zdałem sobie sprawę, że życie w strachu nie ma sensu (nie chodzi o ryzykowne hobby/sporty) i mnie po prostu ogranicza, dodatkowo psując nastrój. Ale w tym był duży udział samoobserwacji, siebie sparaliżowanego lękiem przed zrobieniem czegoś więcej niż działania zachowawcze i uniki. Myślę, że spory udział miała w tym moja mama, która paniką reagowała na wszelkie wg niej ryzykowne rzeczy, jakie miałbym niby robić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Żeby zdobyć pewność siebie, trzeba wiedzieć, czym ona jest. Pewność siebie to nic innego jak świadomość, że to co robimy i mówimy jest prawidłowe i odpowiednie. Mówiąc krótko - wiemy, że damy radę. A do tego niezbędne są 2 rzeczy - umiejętności i doświadczenie. Im więcej wiesz, umiesz i im więcej doświadczasz, tym pewniejszy siebie jesteś.

 

Jeśli dużo wiesz, to nie boisz się dyskutować z ludźmi, bo wiesz, że to co mówisz ma sens i masz na wyjaśnienie tego logiczne argumenty. Jeśli jesteś silny i ćwiczysz sporty walki, to nie boisz się innych ludzi, bo wiesz, że w razie czego im wpierdolisz. Jak jesteś nadziany to mało czego się boisz, bo wiesz, że w razie czego stać cię na opłacenie kogo trzeba i czego trzeba. Jeśli masz świadomość swojego poczucia humoru, to nie boisz się żartować, bo wiesz, że ludzie będą się śmiać. Jeśli jesteś przystojny i wygadany i zaliczyłeś 20 lasek w roku, to nie boisz się zagadywać do kolejnych, bo wiesz, że jesteś atrakcyjny i dasz radę je wyrwać, robiłeś to nie raz.

 

Z brakiem pewności siebie nierozerwalnie związany jest strach - lęk przed ośmieszeniem, upokorzeniem czy polegnięciem. Ot, np. jak ktoś nigdy nie leciał samolotem to idąc na lotnisko boi się, czy sobie poradzi, czy będzie wiedział jak się zachować, czy nie zrobi niczego głupiego. Z obawy przed tym siedzi na forach i ogląda poradniki na YT jak wygląda odprawa. Ale już po kilku-kilkunastu wizytach na lotniskach taka osoba zachowuje się dużo pewniej siebie bo już wie jak to wygląda i wie, że sobie poradzi - w końcu robił to już ileś razy. 

 

Dlatego twoja siostra jest pewniejsza siebie. Najprawdopodobniej była często adorowana i wie, że się podoba innym i że ludzie ją lubią. Dlatego nie boi się przybywać wśród nich i ich zagadywać. Ale jakby teraz kilku facetów pod rząd dało jej kosza, wierz mi - jej pewność siebie by spadła, gdyż przestałaby wiedzieć, że na pewno da radę i się innym podoba.

 

Jeśli chcesz być pewny siebie - musisz przestać się bać. A żeby to zrobić - musisz wiedzieć, że sobie poradzisz. A żeby to wiedzieć - musisz mieć doświadczenie, na podstawie którego będziesz wiedział, że dasz radę. Dlatego ja bym proponował to co @Artem zrobił - wychodzenie do ludzi, praca z wieloma klientami, przebywanie wśród innych jak najczęściej. Dzięki temu nabierzesz doświadczenia i przestaniesz się bać. Doświadczaj jak najczęściej jak najwięcej, próbuj nowych rzeczy i rób to, czego się obawiasz (np. zagadywania do dziewczyn) a po jakimś czasie przestaniesz się tego obawiać.

Edytowane przez Mayki
6 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Do powyższego dodałbym tylko, że bardzo często to czego się najbardziej boimy jest tym do czego zostaliśmy "stworzeni" - czyli naszą pasją.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.