Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles
Ziomisław

Demaskujemy matrix: lista fałszywych przekonań

83 postów w tym temacie

Panowie, dzisiaj trochę dłużej. 

 

Czymś, o co stale zahacza się w dyskusjach na tym forum jest tzw. matrix. O niego się wszystko rozbija, na niego wszędzie trafiamy. A co to w ogóle za zwierzę?

 

Najkrócej powiedziawszy, jest to panująca w społeczeństwie powszechna ideologia, stworzona przez elity na potrzeby przeciętnych "Januszy". Oczywiście nie służy ona potrzebom zwykłych ludzi, tylko nadzorców stada. Owieczki mają być nieszczęśliwe, mnożyć się i kupować - panowie je golą i strzygą. Tutaj dochodzi jeszcze specyfika naszego kraju, który jako kolonia zachodniego kapitału, jak słusznie mówi Marek - taki ekonomiczny obóz koncentracyjny, jest miejscem rabunkowej gospodarki zasobami ludzkimi. Z tego powodu owieczki goli się u nas do kości, a i z mnożeniem pogłowia przy pustym korycie jest dosyć nietęgo. To jednak problem naszych pastuchów, a my się tymczasem przyjrzyjmy jak zarządzają stadem. 

 

Propaganda, prawo, religie, doktryny. To wszystko istnieje już od głębokiej starożytności, a chyba nawet początku człowieka jako gatunku. Podział na masy i elity też jest czymś naturalnym i nie ma w nim nic złego. To wszystko utrzymuje ludzkie stado w kupie i pozwala mu przetrwać we wrogim środowisku i pośród innych stad. Pewien zasób wspólnych wartości i ogólnie uznawanych pojęć jest po prostu niezbędny, żeby społeczeństwo mogło funkcjonować. W normalnej sytuacji i w zdrowych społecznościach tę rolę pełniła tradycja, religia i prawo zwyczajowe. Dzięki temu jednostka miała wystarczający margines swobody, a jednocześnie mogła spokojnie żyć w ramach tradycyjnych struktur: rodu, plemienia, państwa, miasta, cechu, gildii, gminy itp. Im wyższa cywilizacja, tym sprawy się bardziej komplikują. Dzisiaj technologia i stopień złożoności struktury społecznej wyprzedziły naturę o wiele długości: jesteśmy jaskiniowcami z bronią nuklearną.

 

Jak to się ma do tematu? W czym problem w ogóle? Problem polega na tym, że dzięki rozwojowi cywilizacyjnemu elity dostały do rąk takie narzędzia do kontroli mas, o których w dawnych czasach nie mogły nawet marzyć. Rozwój massmediów, reklamy i nauk społecznych doprowadził do tego, że zwykły człowiek jest dzisiaj całkowicie bezbronny. Pierwsze próby hodowli nowego człowieka, a więc idealnego niewolnika Systemu, były prymitywne. Nazizm, faszyzm, komunizm, co widać po naszej historii, pomimo ogromnych nakładów i pozorów potęgi okazały się niewystarczające i zbyt niewydolne. Dopiero rozwój marksizmu kulturowego wg recepty Gramsciego pozwolił zaprząc dosłownie całą kulturę w rydwan propagandy elit i zmienić świadomość mas. To dzięki niemu panuje dzisiaj feminizm i terror politycznej poprawności. W ten sposób powstał matrix.

 

Z czego on się składa i jak go rozmontować? Oczywiście, jak słusznie prawi nasz Boss, z pozycji zwykłego szaraczka Systemu nie obalisz. Nawet myślenie o tym nie ma żadnego sensu, bo gdybyś miał tak wielkie możliwości żeby cokolwiek zmienić, to jakakolwiek zmiana na korzyść prostych ludzi godziłaby bezpośrednio w Twoje interesy. Jedyne co możemy, to pracować nad sobą, spróbować uciec od stada albo odejść gdzieś na bok, gdzie jest więcej miejsca dla niesfornych owieczek ;) Dobra wiadomość jest taka, że to w zupełności wystarczy: jeśli tylko skutecznie zmienimy swój świat, to tak jakbyśmy zmienili cały świat w ogóle!

 

Jak się do tego zabrać? Zmienić przekonania. Dlaczego to takie ważne? 

 

W oparciu o przekonania nasz umysł tworzy emocje. Emocje natomiast trafiają wprost do podświadomości. Nikomu kto słuchał Marka i czytał jego książki nie trzeba tego wyjaśniać. O podstawowym znaczeniu przekonań dla naszej jakości życia wiedziano już w starożytności. Świat i wszystko co na nim się dzieje nie jest tak naprawdę ani zły ani dobry. To nasze przekonania nadają takie znaczenie wszystkiemu z osobna. Tworzymy sobie jakieś wyobrażenia o szczęściu i nieszczęściu i zgodnie z tym odczuwamy. Marek (przypadek? ;) ) Aureliusz pisał: 

 
Usuń wyobrażenie, a usunie się i poczucie krzywdy, usuń poczucie krzywdy, a usunie się i krzywda.

 

Dzisiaj te wyobrażenia wtłacza nam do głów reklama, komiksy, filmy i telewizja, szkoła i w ogóle cała szeroko pojęta popkultura. Zaraza szerzy się nawet oddolnie, bo zindoktrynowane jednostki z rozkoszą robią za pożytecznych idiotów: zob. np. memy. Wszystkim tym zarządzają spece od inżynierii społecznej, takie pieski pasterskie na smyczy u właścicieli stada. Jedyne co można z tym zrobić, to te fałszywe przekonania wyłapać, zrozumieć ich właściwą funkcję i przeciwstawić im własne - które będą nas wspierać.

 

Po tym przydługim wstępie chciałbym otworzyć listę. Dodawajcie od siebie, co sami wyłapaliście.

 

1. Dom+dzieci+ładna żona=szczęście ;)

(ew. wariant o domu, drzewie i synu, w tym wszystkie pokrewne),

2. Kto nie ma tego przed 30. ten jest frajer i przegryw (szczególnie w polskich realiach to bardzo destrukcyjne przekonanie, perfidnie dołujące większość młodych samców),

3. Im kto ma więcej hajsu i ładniejszą kobietę tym lepszym i bardziej wartościowym jest człowiekiem,

4. Sex to najlepsza rzecz, która istnieje, sens życia,

5. Sex=szczęście,

6. Hajs=szczęście,

7. Twoje życie jest warte tyle ile zarabiasz,

8. To facet musi się starać, kobieta wystarczy że jest,

9. Musisz być miły dla pań,

10. Dzieci=szczęście=sens życia (niepotrzebne skreślić)...

Edytowane przez Ziomisław
28 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, Ziomisław napisał:

2. Kto nie ma tego przed 30. ten jest frajer i przegryw (szczególnie w polskich realiach to bardzo destrukcyjne przekonanie, perfidnie dołujące większość młodych samców),

 

Najbardziej niszczące.

 

Do tego - 11. kobiecie należy się szacunek bez względu na to jak traktuje samca.

 

Kolejne gówno zainstalowane w naszych głowach zamiast zasady wzajemności.

18 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Prosiłbym z numerami, bo Ordnung muss sein ;)

 

12. Łzy kobiety są największą porażką mężczyzny :D

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Ty chamie skurw....ny jak możesz odejść od kobiety z dzieckiem", "Zrobiłeś dziecko, a teraz się rozwodzisz", "No jak to chcesz żyć sam, coś z tobą jest nie tak w takim razie", "Co z tego, że żonie oddaję wypłatę, mam przynajmniej laskę robioną, a ty musisz jechać na ręcznym", "Ty jesteś facet. No jak to nie umiesz być elektrykiem, hydraulikiem, murarzem, tynkarzem, flizarzem, nie umiesz zabawić kobiety itp"...

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja bym dodał jeszcze już legendarną, znaną wszystkim kobiecą empatie i intuicje...Całe to forum aż trzeszczy od kobiecej empatii :)

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 minut temu, Assasyn napisał:

Ja bym dodał jeszcze już legendarną, znaną wszystkim kobiecą empatie i intuicje...Całe to forum aż trzeszczy od kobiecej empatii :)

 

Ale tę empatię tak łatwo uzyskać :D:D:D:D

 

Cytuj

 

(...)

Zanim poznałam mojego męża byłam w kilku związkach, w tym trzykrotnie zdecydowałam się z drugą osobą na wspólne mieszkanie. Z żadnym z byłych partnerów nie posiadałam wspólnego konta. Powodów mogło być wiele, ale próbuję teraz sprawę ocenić na zimno i wydaje mi się, że wtedy głównym powodem takiej sytuacji był fakt, że nie ufaliśmy sobie na tyle, aby pójść w finansach o krok dalej. Bo wspólne konto niewątpliwie jest w moim przekonaniu sygnałem, że od tej chwili wszystko „zostaje w rodzinie” i razem będziemy mieć kontrolę nad tym, jak ogarniać temat rodzinnej kasy. Nie ma tajemnic, widać wszystko jak na dłoni.

(...)

Kiedy jakiś czas temu, niemalże w epoce dinozaurów ;-), bo już na początku naszego związku, ale mając pewność, że to „ten właściwy, z którym chcę spędzić resztę życia” , czyli mój obecny mąż zaproponował mi założenie wspólnego konta to …

… ucieszyłam się!

 

To prawdziwa miłość do... pieniędzy :D:D:D

8 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wspólne konto, mów mi kochanie wszystko bo nie czuję że mi ufasz i tak dalej i tak dalej, to danie potężnej broni która może być wykorzysta przeciwko Tobie...:)

Skoro np ja mam na koncie sumę kilkukrotnie większą od samicy która zapierdala za 1400 w mięsnym, to z jakiej racji Ona ma mieć łatwy dostęp do pieniędzy które zdobyłem ciężką i żmudną pracą?

Szkoda że to zaufanie działa w jedną stronę, a nie przepraszam, to chęć tylko i wyłącznie kontroli nad Tobą, zaufaniem i 'miłością' już Cie kupiła, teraz czas na dobra materialne, witaj niewolniku...

 

Edytowane przez Assasyn
7 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kobieca empatia i ich oznaki miłości w stylu: oszukam Cię, bo w dupie mam to czego Ty chcesz... ale robię na przekór Tobie bo Cię kocham miś :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Panowie, schodzimy z tematu. To, że samice wykorzystują i podtrzymują fałszywe przekonania, z których mają korzyści - to chyba oczywiste ;)

Głupio by je było za to hejtować, sam bym chciał wspólne konto jakbym był kobietą :D

 

Wróćmy do fałszywych przekonań. Mam tu jeszcze jedno:

 

Miłość=haj hormonalny=szczęście=sens życia

 

Z tym się wiąże cały romantyzm, kultura wiecznego adorowania samicy i robienia z niej bogini, stawiania pizdy na piedestale. To jest po prostu trucizna wsączana mężczyznom do łbów i bardzo perfidnie ich szmaci.

 

Efektem - biali rycerze...

Edytowane przez Ziomisław

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bardzo dobry temat @Ziomisław.

 

Wiecie czemu służy układ monogamicznego małżeństwa 1+1 w społeczeństwie ?

Umożliwia zwiększenie transferu środków z dołu piramidy w górę - do szeroko rozumianych elit/nadzorców/beneficjentów.

Dlaczego?

Niegdyś topowych samców było z 10%. Oni mieli władzę i każdą chętną kobietę na wyciągniecie ręki. Reszta mężczyzn, nazwijmy ich beta - nie miała ani władzy ani za dużego widoku

na super kobiety do prokreacji. Dostawali albo słaby towar albo mocno przechodzony po tych topowych alfach. Ta cała rzesza beta nie miała motywacji do pracy, do wytwarzania dóbr, do zdobywania zasobów - bo i tak nie dali by radę dostać się do topowe 10% albo było to szanse ekstremalnie nikłe.

 

Trzeba więc było zapędzić ich do wytwarzania dóbr i zdobywania zasobów w zakresie ponad ich potrzeby pokrywające egzystencje. Czemu? Bo tylko tymi dobrami mogli skusić kobietę do wejście z nimi z związek i prokreacji. Jednocześnie nakazami moralno-religijno-prawnymi ograniczono 'alfom' oficjalne posiadanie wielu kobiet. Dla mas wytworzył się model 1+1.

Legion samców beta tworząc coraz więcej dóbr i gromadząc zasoby stał się źródłem podatków dla państwa - a tak naprawdę kasty nadzorców.

 

Ekonomia jest tak mocno związana z kwestiami związkowymi i reprodukcją że właściwie stanowią dwie głowy hydry wyrastające z tego samego ciała.

 

Daliście Panowie wiele przykładów 'matrixu' dla spraw damsko-męskich. Ja pozwolę dodać sobie fundamentalną zasadę ekonomiczną.

 

Ucz się pilnie i ciężko pracuj a w przyszłości dojdziesz do czegoś - od pucybuta do milionera. Nie odstawaj i bądź taki jak inni.

 

To błędne przekonanie wrzuca miliony w gigantyczny kołowrotek dla biegajacych szczurów i napędza system.

 

S.

25 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Krótko mówiąc - nie po to ustalamy reguły gry, żebyśmy sami mieli im podlegać.

Długo nie miałem pojęcia w jakim świecie żyją nawet jeszcze nie szczyty "piramidy pokarmowej" i gdzie jest przy nich tzw. "zwykły człowiek". Nie powiem, przeraziło mnie to zderzenie doświadczone na żywo. Samo wyobrażenie o tym jest niczym. To jest dopiero świat równoległy... W pewnym sensie ilustruje to przewrotne porównanie systemu łagru do płotu - wąż się prześliźnie, tygrys przeskoczy ale bydło zostaje w zagrodzie.

 

Możemy wyliczać aspekty bez końca, ale jesteśmy pod każdym względem w matrixie, w każdej najdrobniejszej czynności i niemal każdym przekonaniu. Najgorsze, że gdy wydaje nam się że coś wiemy, właśnie wtedy jesteśmy w błędzie (sorry, dziś nastrojony jestem na czarnowidztwo i chyba przerysowuję "dolinę"). 

 

Zdaje się, że to Lem kiedyś powiedział, że żyjemy w świecie w którym być może wygodniej jest żyć, ale niekoniecznie bardziej warto. 

8 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Subiektywny: Dokładnie tak. To dlatego prymusi pracują później u trójkowych: pierwsi nauczyli się dobrze wykonywać polecenia, a drudzy tak kombinować żeby się nie narobić ;)

 

Tradycyjny model monogamicznej rodziny (o tym gdzieś już czytałem, chyba też na forum) działał także na korzyść masy samców beta i całych społeczeństw. Dzięki temu zwykły chłop też mógł poruchać i chciało mu się robić na siebie i swoich. Wtedy gospodarka szybciej się kręciła, czyli nie tylko więcej podatków trafiało do elit, ale też ogólnie rozwój i dobrobyt całego społeczeństwa. Dodatkowo rodziło się i przeżywało więcej dzieci, dzięki czemu było więcej wojowników i w ten sposób kultury monogamiczne opanowały świat.

 

Ja uważam siebie za konserwatystę i popieram tradycyjny model. On nie jest doskonały i stąd nie jest dla wszystkich, ale przez wieki jakoś działa i zapewnia ludziom poprawne funkcjonowanie. Sceptyków odsyłam do wątku o żonie-Chince i zdegenerowanych mentalnie Polkach.

 

Problem zaczyna się wtedy kiedy tradycyjny model jest celowo psuty i się degeneruje.

 

Degeneracja kapitalizmu=konsumpcjonizm, degeneracja tradycyjnej rodziny=feminizm.

 

To wszystko cofa ludzkość do etapu kiedy dobre samice brał dla siebie alfa, jego przydupasom dostawały się odpady, a cała reszta miała swą łapkę lub kozę. Dzisiaj oczywiście można się pocieszyć pornuskiem z internetów lub (w kulturze europejskiej) profesjonalistką. Na tych zmianach korzystają oczywiście wyłącznie elity. Zwykły człowiek natomiast zostanie z chujem w ręce...

i (sądząc po równoczesnej promocji homosexualizmu) w dupie!

 

Być może jest to nieuchronny i konieczny proces: w końcu mamy postępującą automatyzację i praca tylu ludzi przestaje być potrzebna. W takim układzie masy samców beta trzeba w końcu zniechęcić do jej wykonywania: historia zatoczy koło i w zrobotyzowanym sztucznym raju znów będzie siedział alfa wśród gromadki samic ;)

 

Czy warto się tym przejmować? Oczywiście że nie! Przypominam o fałszywym przekonaniu nr 1: dom+dzieci+ładna żona=szczęście:D

5 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Szklanka wody na starość" :D

Tylko nikt nie mówi że z babą trudniej tej starości dożyć

7 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oraz największe łgarstwo dotyczące kobiet, któremu sam ulegałem baaaaardzo długo...

 

Bądź taki jakim kobieta życzy sobie byś był. Ciepłym, kochającym, oddanym, współczującym, wyrozumiałym, partnerskim i gotowym nieść pomoc - a ona sama z siebie to doceni i zrewanżuje się tym samym.

 

Mega łgarstwo nr 1 !!!

 

images?q=tbn:ANd9GcQ7vY4MazdgSTEnvZB0zNb

19 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Subiektywny Teraz, zamiast być takim jak kobieta chce, żebyś był, po prostu robisz to co czujesz? Jak zmieniło się podejście do Ciebie Twojej żony/znajomych samic po zrozumieniu przez Ciebie swojego błędnego nawyku? Jaki się teraz czujesz w porównaniu z Tobą x lat temu, kiedy jeszcze dostosowywałeś się do wymagań? Rozwiniesz to co napisałeś? Czuję, że potrzebuję teraz wiedzy na ten temat.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
30 minut temu, Guliver napisał:

@Subiektywny Teraz, zamiast być takim jak kobieta chce, żebyś był, po prostu robisz to co czujesz? Jak zmieniło się podejście do Ciebie Twojej żony/znajomych samic po zrozumieniu przez Ciebie swojego błędnego nawyku? Jaki się teraz czujesz w porównaniu z Tobą x lat temu, kiedy jeszcze dostosowywałeś się do wymagań? Rozwiniesz to co napisałeś? Czuję, że potrzebuję teraz wiedzy na ten temat.

 

O Bracie, to temat nie na wpis w ramach jednego postu ale na miarę oddzielnego wątku.

Kiedyś opiszę jak się zbiorę. Dużo tego będzie.

 

S.

4 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W ramach wątku dodam:

1/ prawda Cię wyzwoli/najważniejsza jest prawda -> chyba dla księdza na spowiedzi, bo w rzeczywistości prawdą należy dobrze zarządzać. Ludziom nieprzygotowanym może zniszczyć życie, a ludziom nieodpowiednim pomóc w osiągnięciu niewłaściwych celów;

2/ nie rań innych -> bardzo ograniczające, bo człowiek ma cały czas poczucie, że np. stawiając określone wymagania, albo przedstawiając czyjąś winę rani te osoby.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Miner życie to sen, iluzja. Jeśli ktoś miał mieć zniszczone swoje ograniczone i poukładane przez lalkarzy (puppeters) życie - cóż, to właśnie najwidoczniej miał przeżyć.

Prawda JEST najważniejsza, a życie w nieświadomości nie jest warte przeżycia.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeszcze jedna ściema z matrixa mi się przypomniała. Rozstaliście się? Zawalcz o nią! Nie poddawaj się tylko zrób to i walcz o was! Nie muszę chyba mówić do czego to prowadzi, kogo to z nas robi i jak bardzo żałośni wtedy się stajemy.

16 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jednym z największych mitów jest wmawianie mężczyznom że mogą pokochać nieswoje dziecko taka miłością jako kochałby swoje...To taki frazes usprawiedliwiający kurewstwo i łapanie faceta na przybranego ojca, w myśl zasady nie ważne kto zrobił, ważne kto wychował, ku utrapieniu wielu facetów się na to nabiera...

Drugim jest wytwarzanie w mężczyznach sztucznego poczucia braku, czyli jak nie masz kobiety, masz czuć się nieszczęśliwy, smutny i zgarbiony...

 

19 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Assasyn ile razy ja coś takiego słyszałem głownie od kobiet że nie ważne kto zapłodnił, ważne kto wychował. Co jeszcze gorsze niektórzy faceci sądzą tak samo (np brat cioteczny) na owe pytanie odpowiedział że dla niego nie byłoby to problemem nie swoje dziecko wychowywać xD Naturalnie zakończyłem temat bo nie warto brnąć w to dalej waląc głową w mur :D Taaaa o dziwo jestem mega szczęśliwy, wolny strzelec, moge robić na co mam ochotę i nie zważać na to co druga osoba mi wmawia hahaha :D

Oooo albo ostatnio hmmm braciak na którego ślubie mam być świadkiem wyleciał z tekstem czy będę razem z partnerką a ja na to że jak coś się przypałęta to będzie a jak nię to i tak będę się mega zajebiście bawił :D Jego wzrok i jego kobity bezcenny hahahha a do czego dąże? Nie ważne jaka uroczystość się trafi, ważne  że masz być na niej z kimś inaczej jesteś postrzegany jako nienormalny :D

Edytowane przez marios27
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wszyscy dookoła chodzą i szukają szczęścia w czymś zewnętrznym - nie wiem kto za tym stoi ale mnie to strasznie wku*wia.

 

Pozornie znajdują (lub jest im podstawione pod mordkę), wysysają a wydmuszkę wyrzucają i znowu szukają.

 

Wg mnie właśnie na tej potrzebie to wszystko bazuje.

 

Matrix - sen głodnych wampirów.

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
27 minut temu, Assasyn napisał:

, czyli jak nie masz kobiety, masz czuć się nieszczęśliwy, smutny i zgarbiony...

O jaki ja k.... jestem nieszczęśliwy,zagubiony...:D:D:D

Podobny obraz

sorki za offtop

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Matrix to jest taki automatyczny bezwolny nieuświadomiony przymus społeczny czyli:

Ożeń się bo tak trzeba a jak się ożenisz to trzeba mieć dziecko. Trzeba bo jak inaczej a jak nie mieć to coś nie tak.

 

Matrix to tez utrwalony społecznie zespół mitów i wykreowanych bez uzasadnienia zjawisk które przyjmujemy bezwiednie jako normę czyli cała plejada pozycjonowania faceta względem łani w życiu codziennym , w rodzinie, wobec znajomych, przez instytucje państwowe np. sąd :), telewizyjne pierniczenie i pokazywanie szczęśliwej rodzinki przy reklamie np. samochodu (zwróćcie uwagę na to).

 

 

4 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Odnośnie jeszcze tego co napisał @Subiektywnyw ostatnim poście który dotyczy tego czego kobieta chcę i jaki ma być, bądź jaki ma się stać facet wg jej widzimisię, po pierwsze od kiedy kobiety wiedza czego chcą? a po drugie bardzo często się to zmienia...:) a po trzecię co mnie obchodzi to czego Ona chcę :)

Edytowane przez Assasyn

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • Przez MatriX
      Witam wszystkich bardzo serdecznie, od dłuższego czasu obserwuję forum , dziś postanowiłem dołączyć
    • Przez Artem
      Jeżeli to nieodpowiedni dział to proszę o przeniesienie, sam nie byłem pewien czy to pasuje tu. Choć pod manipulację mi to bardzo pasuje.
      Dziś miałem okazję obejrzeć pewien program kabaretowy. Oczywiście nie byłbym Artemem gdybym nie zauważył pewnych zależności i matrixowych schematów. Więc postanowiłem pobuszować w internecie i znalazłem. Oto kilka przykładów skeczy, w których matrix jest wielbiony a z mężczyzn się robi debili:
       
      1.
       
      a. jak typ pyta czy mężczyźni uważają, że kobiety są przebiegłe i to terrorystki to mamy ciszę a potem najazd na widownię, gdzie same pary praktycznie siedzą i tylko pojedyncze ręce w górę zostały podniesione XD
      b. wszelkie manipulacje kobiet są tu wyśmiewane a nawet powiedziałbym pochwalane a nie piętnowane. Na tym też się opiera ten skecz. Na końcu mamy ukazaną kobietę, która wygrywa bo da mężowi dupki
      c. zauważyłem, że w polskich kabaretach często śmiejemy się z prawdy, z tego jak to wygląda na co dzień we związkach. A to do końca śmieszne nie jest, wystarczy popatrzeć na te kłótnie, które wywołały tyleż emocji, krzyków i płaczu. Ciekawe jak się czują wówczas kobiety kiedy przypominają sobie podobną sytuację ze skeczu w swoim życiu, kiedy to Miś nie chciał pożyczyć auta
      d. kobiety są super, faceci to niedorajdy, którzy powinni doceniać kobiety. Śmiejemy się z tego, że faceci to nieudacznicy.
       
      2.
       
      Tym skeczem byłem zażenowany momentami. Trzech gości chowa się w piwnicy przed żonami. Korzystają z różnych pretekstów aby tylko wyjść z mieszkania i potajemnie się spotkać z kolegami na 5 minut. Masakra.
      a. skecz z pewnością ma na celu ośmieszenie pewnego zjawiska zwanego pantoflarstwem ale chcąc nie chcąc, przekazuje on pewien zestaw zachowań i schematów do społeczeństwa. Jeżeli się z tego dodatkowo śmiejemy, to ten "program" skeczu traktujemy jako coś przyjaznego Więc fajnie, że mam żonę jędzę, która jest brzydka i która mną rządzi
      b. najlepsze jest to, że nikt im nie kazał się hajtać, teraz są nieszczęśliwi no i mamy... pomysł na skecz  
      c. małżeństwo mimo, że pokazane zostało jako coś niekorzystnego dla faceta  jest obśmiewane i traktowane jako coś normalnego - powiela się jedynie to, że schematy pokazane w skeczu mogą zaistnieć i stają się akceptowalne w społeczeństwie. I facet i tak się ochajta i wejdzie w ryzyko zaistnienia powyższych schematów. Zresztą pytanie klucz:  KTO POTRAKTUJE SKECZ NA POWAŻNIE POMIMO, ŻE TEN NIEKIEDY GŁOSI PRAWDĘ?
      d. mężczyzna pod dyktaturą kobiety jest ok, kobieta pod dyktaturą mężczyzny - już nie jest ok
       
      3.
       
      No chyba tytuł mówi sam za siebie Takie schronisko to idealne miejsce dla orbiterów białorycerzy, dla których sensem życia jest tak zwana "miłość" A poza tym to:
      a. znowu robi się z nas debili
      b. to kobiety nami rządzą
      c. i tak jesteśmy niedojrzali, niepotrzebni, niedbający o siebie
      d. mężczyzn zrównano z psami, w takim razie czekam na skecz gdzie to kobiety będą sukami Hmm a to co... źle? :/
       
      Nie mam pretensji do całego polskiego kabaretu bo i nawet w tych skeczach można się czasami zaśmiać (kwestia gustu). Sam mam kilku swoich faworytów. Chciałem jednak głównie zwrócić uwagę na pewien obraz mężczyzny jaki jest w kabaretach powielany.
      Jeżeli sami coś znaleźliście to zachęcam do udostępniania oraz dyskusji Bądźmy świadomi Bracia!
    • Przez TheWolf
      Witam
       
      Temat ogarniam od ponad miesiąca. Przeczytałem Kobietopedie, Stosunkow Dobry, forum prawie całe.
       
      Wychodznie z Matrixa to dla mnie zbawienie, a jednocześnie boli bardzo, bo białym rycerzem to chyba od zawsze byłem  
       
      Głównym wątkiem który mnie interesuje w tym temacie to tzw karmienie kobiet emocjami. Niektórzy bracia piszą, że karmią samice emocjami bedąc w związkach. Jak to się robi? Kurder stary jestem ale jak mi łopatologicznie nie wytłumaczycie to chyba nie zrozumiem.... Najlepiej jakieś przykłady z życia.
    • Przez Doug
      Bracia,
       
      temat emocji/uczuc jest czesto poruszany na naszym forum. Nie raz w naszych dyskusjach padaja porady w stylu "wez sie w garsc", "naucz sie kontrolwac swoje uczucia", "wiecej spokoju", itd. 
      Tylko jak to robic? Jak sie tego nauczyc? 
       
      Pierwszym krokiem jest oczywiscie tzw. mindfulness, czyli wlasna obserwacja swoich emocji i odczuc. Drugim krokiem jest znaleziene tzw. trigger, czyli czynnika sprawczego i w trzecim kroku nauczenie sie - lub przekierowanie dotychczasowej reakcji - na ta ktora chcemy (czyli czesto potocznie nazywane "zimna krwia).
       
      Dzisiaj chcialbym sie z wami podzielic jak ja staram sie w sposob troszke ustrukturowany "uporzadkowac" swoje emocje. Kluczem jest zapisywanie - jednak przede wszystkim - podzielenie emocji na cztery komponenty:
       
      1. Subjektywne doswiadczenie (jaka emocje/uczucie i jak mocno odczuwam w tym momencie?)
      2. Poziom umyslowy: (jakie mam mysli w tym momencie? katastrofa? zawala sie swiat? jestem zajebisty? podobne wspomnienia, itd.)
      3. Poziom cielesny: (napiecie, drzenie, przyspieszone bicie serca, pocenie sie, itd.)
      4. Poziom akcji: (co zrobilem w tym momencie? ucieczka, atak, konfrontacja, rezygnacja, itd.)
       
      Ja zrobilem sobie tabelke w Excel-u i zapisuje takie kluczowe lub wazne dla mnie przezycia. Staram sie to robic jak najszybciej od danego momentu, gdyz emocjie zmieniaja sie z uplywem czasu (oczywiscie nie zawsze sie udaje).
       
      Podaje linka do ksiazki z ktorej to wzialem: https://www.amazon.com/Gefühle-Griff-Emotionen-braucht-reguliert/dp/3642353495 (dostepna niestety tylko po niemiecku)
       
      Moze sie komus przyda.
       
      Pozdrawiam,
       
      Doug
    • Przez Alias
      Nie znalazłem tematu skupiającego się na tej kwestii, aczkolwiek parę wypowiedzi związanych przeczytałem w założonym przez @Tamten Pan : " Najgorsze błędy na randkach (grzechy nieporuchalne i zaniedbania niejebliwe)".
      Proszę szanownych braci o podzielenie się doświadczeniami, poglądami na tę sprawę, technikami zasłyszanymi lub wypróbowanymi, czyli wszystkim co z tym związane.
      Także powyższa wypowiedź słowem wstępu, przejdźmy zatem do dyskusji.
       
      Spotkałem się ostatnio z niewiastą, początek rozmowy, lekkie wątpliwości z jej strony wyczułem, postanowiłem wybadać ją wzrokiem, uporczywym lecz nienachalnym patrzeniem w twarz, szczególnie oczy.
      Przynęta zarzucona, niewiasta złapała się. Potem przeszedłem do zadawania pytań, zaczynam  zdobywać informacje, przy okazji "oddaję jej inicjatywę" w rozmowie. Znowu się złapała, ujawnia się powoli gadulstwo i potrzeba rozmowy o własnej prywatności, standard. Ja cierpliwie słucham i obserwuję każdy ruch, wkręcam coraz mocniej śrubę, aby wyrzuciła jak najwięcej informacji rzutujących na dłuższą relację.Popłynęła... Pomiędzy zmianą tematów jakieś ironiczne wstawki,droczenie, wypowiedzi o "bezczelnym zabarwieniu". W jej oczach powoli pojawiają się "kurwiki", coraz bardziej żywiołowe ruchy z jej strony, bariera przełamana myślę sobie. Działam dalej, żadnego przeciągania tematów z mojej strony, odpowiedzi zwięzłe, brzmiące enigmatyczne dla niej. Potem spacer, skracam dystans w miarę upływu czasu, ona także dąży do kontaktu, zapada noc, styki zaczynają się przegrzewać, coraz dłuższe wymiany spojrzeń( czuję jej mocny puls), przytulanie, obtarcia itd.
      Ja dalej trzymam się planu, rzucam niekiedy jakieś uwagi co do wyglądu, cielesności ogólnie, bez komplementów( no może z 1 padł ode mnie), ona zaczyna chwalić mój wygląd i ubiór, na chłodno przyjmuję( żadnych dziękuję ani łechtania ego).
      W końcu mówię, że się zbieram, ona chciałaby przedłużyć(w pewnym momencie schodzimy na temat pobytu u niej,waha się), stawiam na swoim, czas na pożegnanie.
      Ona bez namysłu: "Spotykamy się w ten i ten dzień" .
      Ja:"Może, zajęty jestem, jak już, to wieczorem".
      Zgodziła się od razu.
      Przyjeżdżam do domu, ona po chwili pisze SMS-a, coś tam odpisuję i zaznaczam,że już nie mam siły, idę spać, przyjmuje do wiadomości.
       
      Co o tym myślicie? 
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.