Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
  • ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

    ×   Odnośnik został osadzony automatycznie.   Wyświetlaj jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

  • Podobna zawartość

    • Przez JaAga
      No właśnie... Postaram się w miarę krótko opisać w czym rzecz. Otóż z partnerem byłam prawie 4 lata. W marcu rozstaliśmy się. Odeszłam od niego i się wyprowadziłam. Układało nam się różnie, jak to w życiu. A co było powodem rozstania? brak szacunku z jego strony, wyzwiska, obrażanie mnie w złości, w kłótniach. Dużo tego. Szukałam pomocy sama. Poniekąd można to nazwać przemocą emocjonalną. 
      Odeszłam, choć kochałam..heh..kocham nadal, choć minęły ponad 2 ms. Odeszłam, bo już nie widziałam innego wyjścia, rozwiązania, kiedy żadne rozmowy nic nie dawałay. Albo dawały na chwilę.
      Rok temu też się rozstaliśmy. ALe postanowiliśmy dać sobie drugą szansę. A raczej ja jemu ją dałam. Płakał, mówił że kocha,że żałuje, że tylko ze mną itp. Było cudownie. Zaręczyliśmy  się, planowaliśmy założyć rodzinę, kupiliśmy mieszkanie. Bajka. Ale z czasem wróciły stare krzywdzące schematy.
      Zastał puste mieszkanie. Zabrałam wszystko. Dosłownie wszystko. Wyprowadziłam się jak tego chciał.
      Na początku był wściekły, miał do mnie żal i pretensje, że odeszłam. Było mi z tym "lepiej", bo utwierdzało słuszność podjętej decyzji. Z czasem pretensje mijały. Zaczął rozumieć gdzie i w czym były błędy. Że dużo po jego stronie. Zaczął mnie przepraszać, zostawiać kwiaty. Starałam się nie wdawać w dyskusje. Uciełam kontakt. Nie odpowiadałam na wiadomosci, nie odbierałam tel, kiedy przyszedł do mnie do pracy wyrzuciałam go. Non stop o tym myslalam i mysle, bo to miał byc "ten". Nawet jesli Was to bawi. 
      Co do terapii, już na poczatku roku prawie mielismy na nią iść, bo uważam że mamy problem z komunikacją. Jednak nie doszło do tego, bo zaczęlo się układać i było ok. Zresztą wtedy On chyba nie za bardzo był do niej przekonany. Dzis jak sam powtarza jest " w czarnej d..." i wie, że jedynie pojscie na terapię może być szansą na bycie razem.
      Dwoi się i troi, stara się i wiem, że kocha i że mu zalezy na mnie i na nas. I właśnie to, co nas łączy to uczucie, miłość. Ale z mojej strony jest ogromny strach, lęk, brak zaufania, że za x czasu to znów się powtórzy. Że on wybuchnie pod byle pretekstem i ja usłysze epitety w swoim kierunku, bo to "w złosci" lub po alkoholu (okazyjnie). Dużo mnie kosztowało odejscie i jako takie pozbieranie się kolejny raz. Boję się. Zwyczajnie się boję.
      I pytam Was drodzy Panowie, co jest w męskiej głowie ;)?  
    • Przez Ksanti
      Hej jak często wam się śni eks, która kusi do złego?  Ja miałem w swoich snach sytuacje gdzie różne eks pokazywały smutną minkę i chciały abym z nimi porozmawiał albo wrócił. Ostatnio mi się przyśniło, że mnie kusiła "na ładne nogi" ale już nie pamiętam co chciała osiągnąć. Oczywiście w realu nie pogada się normalnie bo zupełny lód i izolacja a tu takie słodkie w snach A "najlepsze" jest to, że nawet jak się nie myślało o takiej delikwentce przez kilka miesięcy to po przebudzeniu trochę się tęskni.
    • Przez giorgio
      Panowie jest pytanie.
       
      Analizuje moje pożycie seksualne z ex. Z tego co tutaj czytam ,porównując opinie innych braci ,można je krótko opisać jako żałosne.
      Seks raz na tydzień (przy dobrych wiatrach) statystycznie raz na 2-3 tygodnie. Oral częściej,czasami nawet 2 razy w tygodniu. Anal? Zapomnij. Nawet od tyłu ją bolało.Ponoć. Ale nie o tym.
       
      Zdarzyła Wam się sytuacja,że podczas stosunku,Wasza kobieta się rozpłakała? Ja miałem taką sytuację. Byłem wstrząśnięty. Odpowiedzi nie dostałem. Seks przerwałem,ale jak każdy rycerz próbowałem zrozumieć istotę problemu. Nigdy więcej mi się to już z nią nie zdarzyło,ale niesmak pozostał.
       
      Jakie jest Wasze zdanie? Co mogło być przyczyną?
    • Przez rarek2
      Witam Braci
       
       
      Moja aktualna kobieta wykupiła wejściówki na - nie wiem jak to nazwać, wykład albo szoł - chyba dwa w jednym. Zgodziłem się tam pójść, nie wiedząc w ogóle na co idę.
      Wyszedł sapiący parowóz - tak wyglądał bardzo otyły prowadzący i poinformował, że mowa będzie o seksie. Na początek wprowadził zasady, że jak kobiety się z czymś zgadzają to klaszczą i tak samo z mężczyznami.
       
      W zasadzie cały "wykład był jak zrobić dobrze kobiecie" kwestię mężczyzn prawie całkowicie pominął. Przesłaniem wykładu było to - ze praktycznie facet ma być sługą pani i powinien dążyć do tego wszelkimi sposobami, aby panią zadowolić.
       
       
      Jego tezy:
       
      1. Facet ma się starać aby kobiecie było dobrze w łóżku.
      2. Kobieta ma mieć orgazm zawsze pierwsza potem ewentualnie facet może doznać zaspokojenia.
      3. Szeroko prezentował na manekinie metody obserwacji reakcji kobiety na działania "łóżkowe"
      4. Omawiał kwestię przyjścia kobiety do domu z pracy - jak facet w domu już jest (!) tak jakby facet był gosposią domową. Facet ma kobietę wysłuchać potakiwać mówić "eche" "tak kochanie" "czy coś jeszcze" ani słowa nie było o tym czy facet ma coś mówić i czy kobieta ma go słuchać. Tak aby kobieta była zadowolona z przyjścia do domu.
      5. Jak sprawić kobiecie radość - kąpiel w wannie otoczonej płonącymi świecami w płatkach róż.
      6. No i teraz kwiatek/wisienka na torcie - jak facet ma się zachowywać aby mieć wieczorem seks a) wstać wcześnie rano i przygotować pani śniadanko do łóżka, pozmywać naczynia posprzątać w domu, ugotować obiad, zająć się wszystkim aby pani była zadowolona i dopuściła wieczorem kolesia do krocza.  Oczywiście wszystkie głupawe laski biły brawo jak oszalałe.
      7. Opisał sytuację po seksie żeby pani była zadowolona do końca - to facetowi nie wolno zasnąć w łóżku jako pierwszemu. Bo pani w samotności będzie myślała o głupotach.
      8. Zawsze przed seksem ma być gra wstępna.
      9. Na koniec rzucił pytanie - kto ma ostatnie słowo w domu - i stwierdził że mężczyzna - a brzmi ono - "tak kochanie"
       
      Oczywiście napisał książki: pod tytułem wszystko mówiącym
       
      Jak WYCHOWAĆ faceta.
      Jak zrozumieć kobietę.
      Zaklinacz Kobiet
       
      Oraz kwiatek na koniec pozycja o tytule
       
      Jak rozmawiać z chłopem JEŁOPEM.
       
       
      Z jego "wykładu" przebija się postawa, że faceci to debile, nie wiedzą nic o związkach i kobietach, nie umieją zadowolić kobiety, faceci to JEŁOPY.
      Na a kobiety.....cud świata, anioły wcielone, sama dobroć,  itd.
       
       
      Spotkał ktoś tego człowieka kiedyś - bo mi to wygląda na niezłego pajaca. Nawet moja kobieta z którą byłem nie ze wszystkim się zgadzała - i czasami wprost się śmiała z tego. A nawet podsumowała to w ten sposób, że nie chciała by w domu takiego faceta jakiego przedstawił i opisał ten koleś.
       
      W dodatku wspomniał, że jest wielkim fanem tego pisarza co napisał - Kobiety z wenus a faceci z marsa.  I się ponoć spotkali i doświadczenia wymieniali. Moja ex kupiła mi kiedyś te książki z marsa i wenus - ale po kilku stronach nie mogłem czytać tych pierdół.
       
       
       
       
       
    • Przez Knight
      Cześć Bracia Samcy.
       
      Czy / ew. kto też tak ma że po seksie całkowicie spada mu poziom energii ? Do takiego stopnia że ciężko aż się skupić, strach wsiąść za kierownicę. Nie mam tu na myśli zwykłej senności. Utrzymuję się to u mnie kilka godzin, nawet ponad dzień i łączy ze spadkiem libido. Przykład z ostatnich dni. Pół dnia wzajemnego nakręcania się z moją kochanką (nie - nie mam żony), potem sex (brak/słaby orgazm u mnie to już raczej niestety norma, za to zabawa z samego procesu zajebista), potem po ok godzinie drugi raz , już słabszy. A potem zjazd taki że w drodze powrotnej prawie usypiałem w MPK. 
      Dodam że zdrowotnie jest u mnie (tak myślę) wszystko na tip top. Trenuję 5-6 razy w tygodniu (ciężko), regeneruję się (dobry sen, sauna) bardzo zdrowo odżywiam, nie palę, alko poniżej 3 lampek wina w tygodniu i nie na raz,mam 34 lata. 
      Wracając do pytania - czy to normalne, czy coś nie tak? co ? jak temu zaradzić ?
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.