Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles
  • ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

    ×   Odnośnik został osadzony automatycznie.   Wyświetlaj jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

  • Podobna zawartość

    • Przez rarek2
      Witam Braci
       
       
      Moja aktualna kobieta wykupiła wejściówki na - nie wiem jak to nazwać, wykład albo szoł - chyba dwa w jednym. Zgodziłem się tam pójść, nie wiedząc w ogóle na co idę.
      Wyszedł sapiący parowóz - tak wyglądał bardzo otyły prowadzący i poinformował, że mowa będzie o seksie. Na początek wprowadził zasady, że jak kobiety się z czymś zgadzają to klaszczą i tak samo z mężczyznami.
       
      W zasadzie cały "wykład był jak zrobić dobrze kobiecie" kwestię mężczyzn prawie całkowicie pominął. Przesłaniem wykładu było to - ze praktycznie facet ma być sługą pani i powinien dążyć do tego wszelkimi sposobami, aby panią zadowolić.
       
       
      Jego tezy:
       
      1. Facet ma się starać aby kobiecie było dobrze w łóżku.
      2. Kobieta ma mieć orgazm zawsze pierwsza potem ewentualnie facet może doznać zaspokojenia.
      3. Szeroko prezentował na manekinie metody obserwacji reakcji kobiety na działania "łóżkowe"
      4. Omawiał kwestię przyjścia kobiety do domu z pracy - jak facet w domu już jest (!) tak jakby facet był gosposią domową. Facet ma kobietę wysłuchać potakiwać mówić "eche" "tak kochanie" "czy coś jeszcze" ani słowa nie było o tym czy facet ma coś mówić i czy kobieta ma go słuchać. Tak aby kobieta była zadowolona z przyjścia do domu.
      5. Jak sprawić kobiecie radość - kąpiel w wannie otoczonej płonącymi świecami w płatkach róż.
      6. No i teraz kwiatek/wisienka na torcie - jak facet ma się zachowywać aby mieć wieczorem seks a) wstać wcześnie rano i przygotować pani śniadanko do łóżka, pozmywać naczynia posprzątać w domu, ugotować obiad, zająć się wszystkim aby pani była zadowolona i dopuściła wieczorem kolesia do krocza.  Oczywiście wszystkie głupawe laski biły brawo jak oszalałe.
      7. Opisał sytuację po seksie żeby pani była zadowolona do końca - to facetowi nie wolno zasnąć w łóżku jako pierwszemu. Bo pani w samotności będzie myślała o głupotach.
      8. Zawsze przed seksem ma być gra wstępna.
      9. Na koniec rzucił pytanie - kto ma ostatnie słowo w domu - i stwierdził że mężczyzna - a brzmi ono - "tak kochanie"
       
      Oczywiście napisał książki: pod tytułem wszystko mówiącym
       
      Jak WYCHOWAĆ faceta.
      Jak zrozumieć kobietę.
      Zaklinacz Kobiet
       
      Oraz kwiatek na koniec pozycja o tytule
       
      Jak rozmawiać z chłopem JEŁOPEM.
       
       
      Z jego "wykładu" przebija się postawa, że faceci to debile, nie wiedzą nic o związkach i kobietach, nie umieją zadowolić kobiety, faceci to JEŁOPY.
      Na a kobiety.....cud świata, anioły wcielone, sama dobroć,  itd.
       
       
      Spotkał ktoś tego człowieka kiedyś - bo mi to wygląda na niezłego pajaca. Nawet moja kobieta z którą byłem nie ze wszystkim się zgadzała - i czasami wprost się śmiała z tego. A nawet podsumowała to w ten sposób, że nie chciała by w domu takiego faceta jakiego przedstawił i opisał ten koleś.
       
      W dodatku wspomniał, że jest wielkim fanem tego pisarza co napisał - Kobiety z wenus a faceci z marsa.  I się ponoć spotkali i doświadczenia wymieniali. Moja ex kupiła mi kiedyś te książki z marsa i wenus - ale po kilku stronach nie mogłem czytać tych pierdół.
       
       
       
       
       
    • Przez TheoS
      Witajcie moi drodzy, poza przywitaniem się jest to mój pierwszy post, do jego napisania prowokuje mnie niejako moja sytuacja w małżeństwie. Już od dawna chciałem coś więcej o tym napisać. To forum i to miejsce wydaje mi się najbardziej odpowiednie.

      O co zatem chodzi, a więc szeroko pojęty swing. Samego pojęcia nie trzeba tłumaczyć, chodzi o najzwyklejszą wymianę partnerów seksualnych będąc w związku partnerskim. W moim przypadku, mam cudowną żonę, oboje ogromny apetyt na seks. Mamy niewielki staż małżeński. Mieszkamy w dużym mieście, tym samym i społeczność swingersów jest dość ciekawie rozbudowana. Nie mamy jeszcze dzieci.

      Początek.
      Moja żona była osobą raczej jak ja to zwykle mówię seksualnie spokojną, jednak gdy ją poznałem otwartą na nowe doznania i doświadczenia. Przed poznaniem mnie nigdy nie miała przygody na jedną noc, gdzie liczył się tylko seks a nie uczucia prowadzące do głębszej relacji, jej partnerów można było też policzyć na palcach jednej ręki. Ja zaś trochę przeżyłem, dzieli nas też prawie cała dekada, więc poniekąd miałem znacznie więcej czasu na zabawę, doświadczenia i eksperymenty, gdzie trójkąt, manipulacja, jak i przygody na jedna noc były normą.

      Na początku odkrywaliśmy siebie, było wiele rozmów o fantazjach, pragnieniach i naszej seksualności, mnie gdzieś zawsze pociągały dwie kobiety razem, doświadczyłem tego wcześniej i często o tym rozmawialiśmy, zaś ciekawość tematu u mojej połówki wzrosła do tego stopnia że postanowiła spróbować. Zaczęła szukać na różnych portalach randkowych, ale wierzcie mi ze w większości są to albo małolaty (18 lat) które chcą tylko pofantazjować pisząc, albo lesbijki nie szukające zabawy, a trwałej relacji. Pojawił się z czasem inny portal, nie będę tu zaradzał jego nazwy. Jednak jego założenie to seks, a nie szukanie miłości i okazało się to strzałem w dziesiątkę.
       
      Poznawanie ludzi, takich jak my.
      Zaczyna się niewinnie, profil, ukryte twarze, kilka zdjęć. Komentarze, te całkowicie różne, ponieważ głównie od facetów i par. Postanowiliśmy wyłączyć wiadomości od singli i skupić się tylko na kobietach i parach. Wymagania duże, oboje razem trenujemy i jesteśmy dość aktywni. Dlatego wszelkie pary z brzuszkiem odpadają (sorry!). Co niestety niweluje wiele par. Ponieważ o tyle, o ile wiele kobiet w małżeństwie wygląda dość dobrze na portalu nastawionym na seks, także w wieku 35-40, to bardzo wielu facetów chowa się za urodą swoich partnerek i zwyczajnie sprowadza siebie do roli penisa.

      Założenie proste, nie szukamy mechanicznego seksu, w mieście w którym mieszkamy, mieszkamy krótko, nikt nas tu nie zna, ale też nie mamy znajomych, więc fajnie byłoby poznać "fajnych" ludzi nie tylko do zabaw ekstremalnych, ale do wspólnych wypadów. Sporo wymian wiadomości z różnymi osobami i w końcu pierwsze spotkanie, para jak my. Młodzi, ciekawi, w ogóle w tym temacie niedoświadczeni. Nie wydarzyło się nic, poza paroma całusami dziewczyn. Zostaliśmy świetnymi znajomymi po dziś dzień, wspólne wypady, imprezy, rolki, rowery, itp.

      Znajomość, świetna ale apetyt na doświadczenia pozostał. Od tamtego czasu mija już naście miesięcy, przez ten czas wypiliśmy trochę zapoznawczych kaw, przesiew dość spory. Pozostało tylko kilka par i singielek z którymi czasem wygłupiamy się na różne sposoby, a czasem wyjdziemy do kina, pojedziemy w góry, roli itp. Powstały z tego ciekawe znajomości.
       
      Plusy
      - Mówi się że taka relacja w związku, chroni przed zdradą. Owszem ale trzeba być bardzo ostrożnym i nie mieszać w to wszystko uczuć, moja żona się tego musiała nauczyć. Nie było to łatwe.
      - Pełna swoboda w rozmowie z ludźmi z tego świata, nikt nie boi się że żuci zbyt "zboczony" czy "intymny" temat, rozmowa jest o wszystkim, to pozwala dowiedzieć się i odkryć wiele nowych rzeczy i przyjemności.
      - Kluby Swingowe, Sauny, wspólne wyjazdy, gdzie naprawdę można poszaleć.
      - To uczucie gdy robisz imprezę mieszaną, normalni znajomi i Ci ze świata swingersów, wszystko w tajemnicy, a ukradkiem spojrzenia, flirt, igranie z losem (np. gdy dwie dziewczyny, trochę za długo siedzą w łazience).
      - Z perspektywy faceta, to posiadanie cudownej żony i możliwość seksu z innymi kobietami, trójkąty z żoną na zasadzie 2k i 1m. Do 2m i 1k się przymierzamy, krok po kroku, powoli.
      - Nauczenie się kontrolowania zazdrości.

      Minusy
      - Twój związek może się rozlecieć, jeśli nie rozmawiacie ze sobą,
      - Twój związek może się rozlecieć, jeśli któraś ze stron jest zmuszona do tego typu relacji,
      - Twój związek się rozleci jeśli nie założycie sobie pewnych granic i będziesz chciał robić wszystko od zaraz wbrew woli partnerki. (pierwszy seks z inną kobietą, czyli pełna wymiana była dopiero po prawie roku).
      - Wystalkowanie przez znajomych, trzeba być ostrożnym, na zdjęciach zamazywać twarze, znaki szczególne, elementy z domu, nie dublować zdjęć z FB itp.
      - Higiena i choroby, zatem zawsze się zabezpieczać i nabyć zaufanie do ludzi z którymi pragniecie sobie pozwolić na coś więcej.
      - Rozmawiać ze sobą,
      - Rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.

      Myślę że temat ciekawy, niektórych zapewne oburzy i ktoś powie "jak to oddać żonę innej kobiecie czy facetowi", będą też pewnie tacy których temat zainteresuje. Chętnie odpowiem na pytania, sami nie doświadczyliśmy wszystkiego i nie wiem czy doświadczymy, w końcu każdy ma swoje granice Jednak chętnie rozwinę temat.
       
    • Przez Knight
      Cześć Bracia Samcy.
       
      Czy / ew. kto też tak ma że po seksie całkowicie spada mu poziom energii ? Do takiego stopnia że ciężko aż się skupić, strach wsiąść za kierownicę. Nie mam tu na myśli zwykłej senności. Utrzymuję się to u mnie kilka godzin, nawet ponad dzień i łączy ze spadkiem libido. Przykład z ostatnich dni. Pół dnia wzajemnego nakręcania się z moją kochanką (nie - nie mam żony), potem sex (brak/słaby orgazm u mnie to już raczej niestety norma, za to zabawa z samego procesu zajebista), potem po ok godzinie drugi raz , już słabszy. A potem zjazd taki że w drodze powrotnej prawie usypiałem w MPK. 
      Dodam że zdrowotnie jest u mnie (tak myślę) wszystko na tip top. Trenuję 5-6 razy w tygodniu (ciężko), regeneruję się (dobry sen, sauna) bardzo zdrowo odżywiam, nie palę, alko poniżej 3 lampek wina w tygodniu i nie na raz,mam 34 lata. 
      Wracając do pytania - czy to normalne, czy coś nie tak? co ? jak temu zaradzić ?
       
    • Przez Jednonogi Kapelusz
      Wstyd rządził i rządzi moim życiem. Teraz, po odkryciu zagadnienia pt. "toksyczny wstyd" dostrzegam jak fundamentalnie i dogłębnie. Zachęcam do lektury, być może dla kogoś z was będzie to przełomowe odkrycie.
       
       
      Polecam:
       
      http://www.cps.org.pl/czytelnia/psychoterapia/186-toksyczny-wstyd
       
      https://zenforest.wordpress.com/2008/06/09/toksyczny-wstyd/
       
      Jak i książkę  Toksyczny wstyd, J. Bradshaw
    • Przez mac
      Znalazłem na FB stronkę https://www.facebook.com/dojrzalesasexi/
       
      Krótko mówiąc. Dojrzałe kobiety (35+) wysyłają fotki i chwalą się swoją urodą?  Coś w tym stylu. Zostawiam link w celach poglądowych, ponieważ dużo się mówi na forum, jak kobiety wyglądają w pewnym wieku. Tutaj macie kobiety do wglądu w dość sporym przedziale. Oczywiście zakładam, że wszystkie zdjęcia zrobione w maksymalnej jakości z perspektywy kobiety, czyli makijaż, kadrowanie, ustawienie i inne kwestie. Zdarzają się również ciekawe komentarze. Jeden mnie rozpierdolił doszczętnie, ze śmiechu mało się nie przekręciłem Wstawiam cytacik, chyba można?   Z urodą bywa różnie i można sobie mniej więcej ocenić, jak kobiety podchodzą do swojego wyglądu w pewnym wieku, jaką mają twarz. Dość dużo zdjęć, wiarygodnych. Zostawiam w celach poglądowych i potwierdzających pewną normę. 
       
       
      Ogarnijcie, że ten komentarz znajduje się pod zdjęciem 45 letniej kobiety. Biali rycerze nigdy nie przestaną mnie zadziwiać. 
       
      Jak było to do piekła  
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.