Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Szkaradny

Dobór strategii - tresura czy rozwód?

51 postów w tym temacie

Witajcie Bracia,

 

kolejne 3 tygodnie na nami, pewnie jesteście ciekawi co u mnie ;)

 

  1. Pierwsza połowa tego okresu znów wstało słońce - spędziłem z żonką wolny dzień w łóżku - sex i filmy, leniuchowanie bez dzieci cały dzień. Co ciekawe noc wcześniej mieliśmy nieprzyjemną rozmowę o wzajemnym traktowaniu i nieźle ją wkurwiłem mówiąc szczerze co czuję - chciała robić z siebie ofiarę, ale wyłożyłem swoje zdanie na temat jej zachowania :) - wydawało się że przede mną trudnie dni.
  2. Kolejne dni bardzo poprawne, dobry klimat, kontakt, robienie różnych rzeczy, wspólne wyjścia, spotkania ze znajomymi.  
  3. No i po 10 dniach znów konflikt, złości (w tym na dzieci), zamulanie, trwanie w niczym, brak normalnego kontaktu, zniechęcenie do życia.
  4. Ostatni tydzień dość mnie zaniepokoił, bo zaczęła mówić o swoich lękach, że wszystko jest trudne, boi się, ciągle odczuwa zagrożenie, nie może nad tym zapanować. Unika, ucieka, rezygnuje. No kurwa - jest coś grubo nie tak. Wie, że to irracjonalne, ale baniak robi sajgon. Niby chodzi do psycholoszki, ale chooja widzę efektów. Widzę, że tu moja osoba nie ma wiele do rzeczy - jej negatywizm pogrąża ją, nie wiem co to za gówno, ale domową terapią tego raczej nie da się ogarnąć. Będę ją wysyłał do psychiatry, kurwa mać!  Przez ostatni czas traktuje ją bardzo łagodnie, bo i sam jestem znacząco spokojny i zdystansowany do zachcianek mojego ego. Owszem jak coś mi nie pasuje to mówię, ale bez emocji, na ogół się wkurwia, ale potem stosuje do uwag. Odpuściłem podjazdy na sex, więcej doceniam i zauważam jak jest ok, nie chcę jej stresować, ale nie mogę zatroskany skupiać się tylko na niej, bo to mnie wciąga i wywala z energii, a są jeszcze dzieci.

 

Tak że ten .... trochę smutno trochę straszno. 

 

Ocena pod kątem przyjętej strategii:

  • żadnego bezsensownego alko w domu (tylko wyjścia ze znajomymi)
    OK  - nikt w domu nie pije, poza domem też spokojnie
  • zero podjazdów do zbliżeń, gdy są lepsze momenty
    poprawiłem -  jakoś do mnie to w końcu dotarło, że nie tędy droga. Odwyk - nie tracę na to energii i czasu, jej też lepiej bez takich nacisków. Ewentualnie sobie coś pozwoję pożartować na ten temat, ale to wtedy odbiera, że się wyśmiewam z niej :/ 
  • więcej działań w celu zmiany pracy i zarabiania kasy
    Poprawiłem - pracuję w temacie i wymyśliłem coś co mnie bardzo zadowala i znacząco upraszcza robienia tego co chcę w przyszłości - krok milowy powiedziałbym :)
  • więcej czasu z dziećmi - też rozmowy
    stabilnie - utrzymuję przyjęte założenia, postawa opiekuna, przyjaciela i strażnika :)

 

Psychika żonki jak domek z kart, u mnie OK - mocno się zorganizowałem i to co robię daje  mi poczucie satysfakcji i skuteczności. Niestety nie wszystko mogę kontrolować, na pewno nie jej sposób myślenia, który jest destrukcyjny.

Zamiast tresury tu potrzebna terapia. Rozwód? Chyba by mi dojebał każdy z każdej strony :) .

 

Houk

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.