Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

36 minut temu, Szkaradny napisał:

Gadasz jak pijany.

Rób jak uważasz ją myślę że nie ma co się męczyć i tracić czas na coś co nie da nic w przyszłości lepiej nie będzie 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Matiz napisał:

Rób jak uważasz ją myślę że nie ma co się męczyć i tracić czas na coś co nie da nic w przyszłości lepiej nie będzie 

Teraz, Twoje zdanie jest już bardziej zrozumiałe. 

 

Owszem, mam zamiar zrobić tak jak uważam. W obecnej sytuacji - nie męczę się, nie tracę czasu i uważam, że w przyszłości będzie lepiej. :) 

To "lepiej" pewnie różnie rozumiemy.  

Nie wiem, czy znasz cały wątek, ale chodzi o to, że dowodów żadnych na zdradę nie mam i przez wiele lat nie miałem nawet najmniejszych powodów do zazdrości. 

 

Natomiast to co mam 10 lat białorycerstwa, kobieta na piedestale, brak granic - zamiast tego pomaganie, wspieranie, ratowanie, akceptacja negatywnych emocji i zachowań, zero ramy, mocne uzależnienia (przekształcenia rzeczywistości), postawa ofiary (czekanie aż doceni, zmieni się) i temu podobne MOJE PROBLEMY. Czuję
 

Więc robię to co trzeba - zajmuję się SOBĄ. Losy związku, małżeństwa to będzie efekt uboczny. Nie mam co do tego oczekiwań. Liczy się tylko, żebym lubił swoje życie i teraz od kilku miesięcy je bardzo lubię  :) 

Z żoną spędzam mało czasu 2-3-4 godziny w powszednie dni, zakłócenia są owszem - pisze na bieżąco o nich.  

 

@Matiz - Ty tak z własnego doświadczenia? 

 

 

 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Śledzę całość już jakiś czas . Może nie mam racji odnośnie tej zdrady ale niczego nie można być pewnym.

Widać że dużo osiągniesz jeśli dalej będziesz trzymała rękę na pulsie tak jak teraz to robisz . Będę z tobą szczery ja bym tak nie potrafił jak coś nie idzie jak chce to to olewam .

6 minut temu, Szkaradny napisał:

Ty tak z własnego doświadczenia? 

Powiem szczerze nie .  Myślę że  będąc na twoim miejscu dał bym sobie spokój (To tylko moja decyzja ty możesz się z nią nie zgadzać i robić po swojemu ja podzieliłem się z tobą moimi przemyśleniami)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Szkaradny może czas na jakiś mały update dla czytelników ;)   ?

 

Jak tam metoda "szarego kamienia" ?

Pozdrawiam serdecznie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

@TheFlorator update jest zaplanowany na 25, ale mogę krótko coś napisać. 

 

Między nami

 

Ja minimalizuję kontakt, nie zaczepiam, zajmuje się swoimi działaniami i mam zorganizowany czas. Dominuje spokój i nic się szczególnego nie dzieje. Trwa to kilka dni, po czym wynika jakaś spina – głównie żal lub oskarżenie z jej strony lub zwykle nieporozumienie, ale niepotrzebnie zinterpretowane jako przytyk. Chłodno to odrzucam i dorzucam jej coś w stylu „zajmij się tym, tym i tym, bo widzę że nie masz pojęcia jak są szkodliwe te twoje zachowania” – reaguje wtedy silną złością, nawet przerażeniem (tak to sama określiła), łzy i ucieczka. Potem dość szybko wraca i zajmujemy się swoimi sprawami. Ja w tym mam emocje „szarego kamienia” – test jak jest – OK – jej wybór, ja wybieram emocje które mi odpowiadają. Nie daję się zjeść i nawet dobrze się czuję w takich sytuacjach, bo mogę pokazać swoje granice i wartości. Bez lęku i stresu, że coś mogę stracić. Wręcz przeciwnie mogę tylko zyskać J.  Akcja taka trwa około 15-30 min i znów spokój na kilka dni.

Nawet znalazłem odpowiedni fragment jak poszedłem za radą Glovera – No more Mr. Nice Guy.
””

When a recovering Nice Guy sets boundaries with his partner, it makes her feel secure. In general, when women feel secure, they feel loved. She will also come to know that if her partner will stand up to her, he is also likely to stand up for her. Setting boundaries also creates respect. When a Nice Guy fails to set boundaries it communicates to his partner that he doesn't really honor himself, so why should she?
"""

W takich chwilach - powinna czuć się kochana J .

Inną sytuacją gdy reaguję jest jakieś przegięcie, zachowanie gdzie dopuszcza się przesadnej reakcji.

Zdarza się to coraz rzadziej i faktycznie pilnuje się, bo wie że zdarzy się ze ścianą (kamieniem J). Jak nie może to wychodzi na spacer.

Tak, że mam więcej przestrzeni i działam: skilsy w webdev, wiedza nt. corpowalut, aktywność fizyczna, treningi, mindset, medytacja, kontemplacja, relaksacja, dzieci, dom, żarcie, towarzystwo.

Kobieta zpadła z piedestału, jest poturbowana, mówi mi takie rzeczy „nie doceniasz jak się staram, to nieuczciwe, zmieniłam wszystko co chcesz, a ty skupiasz się tylko na negatywach, zawsze musisz mieć  rację, ja się mniej liczę, czuję się olana itp.” , ale między tymi żalami pojawia się też światełko tj.: „wiem, że jestem odpowiedzialna za to co czuję i co z tym zrobię”. Przytakuję jej wtedy z uśmiechem J .

 

 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×