Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sovilous

Używany test ciążowy tanio sprzedam.

21 postów w tym temacie

http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/1072514,uzywany-test-ciazowy-tanio-sprzedam,id,t.html

 

O tym jeszcze nie słyszałem. Znane mi są operacje przywracania błony dziewiczej ale łapanie kogoś na męża z fałszywym testem ciążowym to dla mnie nowość na tak masową skalę. Jeszcze raz ostrzeżenie żeby na każdym kroku uważać na kobiety. Mieliście z tym już do czynienia?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Ja bym kupił test ciążowy, dał jej do łapy, poszedł z nią do kibla i kazał nalać przy mnie. Pewnie byłyby jęki, bo jej się siku nie chce teraz, blablabla

A potem i tak test DNA, nie ma głupich.

Edytowane przez czader
7 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na test DNA musi zgodzić się również matka.

A sprzedaż testów z wynikiem pozytywnym to już tzw. "stara szkoła" :-)

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

12 minutes ago, Miner said:

Na test DNA musi zgodzić się również matka.

 

Nie musi. Możesz też sam pobrać od dziecka ślinę, zapakować wysłać i za dwa tygodnie listem dostaniesz odpowiedź.

Edytowane przez rewter2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@rewter2 Tak, masz rację, ale tego nie wykorzystasz w sprawie o zaprzeczenie ojcostwa. Co więcej, mamusia może Ci zrobić sprawę karną (którą Prokurator najpewniej umorzy, ale może nie ...) za to że zrobiłeś to bez jej zgody.

No chyba, że ktoś jeszcze nie uznał dziecka i mamy pewność, że mamusia nie dowie się o teście bez jej zgody, to tak, jak najbardziej tak.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sprawę karną że niby o co? Ale poważnie, tak konkretnie pytam o podstawę prawną.

 

Nie, to nie będzie dowód który przeważy w sądzie, natomiast na pewno będzie to podstawa do tego żeby sąd powołał własnego biegłego który zrobi takie badanie jeszcze raz.

 

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Penalizacji, ktora typizowałaby przestępstwa stricte polegające na pobraniu próbek DNA nie poznałem, ale ...

Po pierwsze ujawniasz profil genetyczny dziecka, a to jest informacja (dane) szczególnie wrażliwe - jest to czynność przekraczająca zakres zwykłego zarządu wobec czego potrzebna jest do tego zgoda wszystkich opiekunów prawnych. Jeżeli nie jesteś ojcem uznanym w akcie stanu cywilnego za ojca, to ho ho ... Nie wykpisz się ... Narażasz się już tu na odpowiedzialność z tytułu naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych (końcowe przepisy - bodajże do 3 lat odsiatki ... ).

Do tego, w zależności od tego jak zostały pobrane próbki, może dojść do wypełnienia znamion przestępstwa stypizowanego w art. 192 kk, tj. zabieg leczniczy bez zgody.

Więc, jak się uprze to masz.

Dlatego matka po takich "prywatnych" badaniach nie może nic wiedzieć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ustawa o ochronie danych osobowych:

Art. 3a.1.Ustawy nie stosuje się do:

1)osób fizycznych, które przetwarzają dane wyłącznie w celach osobistych lub domowych;

 

Pobranie śliny albo włosa to jest wg ciebie zabieg leczniczy z art. 192 kk? Poważnie?

 

Jesteś studentem prawa?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

@rewter2 Byłem studentem jakiś czas temu, a teraz jestem praktykiem:) dlatego napisałem wprost, że w zależności jak pobrany jest materiał genetyczny, to może taki czyn zostać stypizowany jako przestępstwo z art. 192. Ślina czy włos na pewno nie kwalifikują się. Ale już pobranie kawałka skóry to tak.

 

Art. 3a ust. 1 ustawy mówi o celach osobistych lub domowych. Zaprzeczenie ojcostwa nie dotyka tylko Ciebie osobiście i ani nie jest wykonywane w celach domowych. Poza tym ja mówiłem o ujawnieniu profilu genetycznego. Nie ważne komu, ważne że poprzez badanie go ujawniasz. Nie byłoby niczym złym pobranie materiału i przebadanie go samemu w domu.

 

Oczywiście na tle omawianego tematu są rozbieżne stanowiska i jest pomysł żeby wprost stypizować takie przestępstwo jak zrobienie badań dna bez zgody wszystkich opiekunów prawnych, ale mam nadzieję że do tego nie dojdzie. Wolałbym obligatoryjne badania dna lub możliwość ich zlecenia bez zgody drugiego rodzica i Sądu - w każdej chwil.

 

Widzę, że na siłę chcesz sobie udowodnić, że badania dna to taki pryszcz i tylko tłumoki się tego boją. Jeżeli tak na prawdę uważasz, to nie a sprawy, mam nadzieję że nigdy nie dotkną Cię tego konsekwencje, ale nie namawiaj innych Braci na bagatelizowanie takich spraw, bo mogą przez takie porady sobie narobić kłopotów.

 

Ja namawiam do podchodzenia do takich tematów z chłodną głową. Przygotować się na różne opcje. Jeżeli ktoś chce robić badania bez wiedzy matki. Ok. Ale matka niech o tym nie wie. Wyniki badań zachować dla siebie. Jeżeli wychodzi że jesteś ojcem - nie przyznajesz się i nie masz suszenia głowy, że nie ufasz, itd. Jeżeli wychodzi że nie jesteś ojcem, to usuwasz się z życia samiczki, przygotowujesz do sprawy, a potem składasz pozew o zaprzeczenie (jeżeli jesteś mężem lub uznałeś) lub bronisz się przed ustaleniem ojcostwa (jeżeli nie uznałeś i nie jesteś mężem matki). To tak w skrócie.

Edytowane przez Miner
2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Miner napisał:

Ja namawiam do podchodzenia do takich tematów z chłodną głową. Przygotować się na różne opcje. Jeżeli ktoś chce robić badania bez wiedzy matki. Ok.

Kurde, a mi się wydaje, że jednak powinna wiedzieć, bo chyba sam fakt, że ktoś chce zrobić te badania nie świadczy o dobrej kondycji związku, czyż nie?

 

No nic, może po prostu naiwna jestem w tych sprawach i już. Rozumiem, że weryfikacja niby "zawsze dobra", ale z drugiej strony jak na każdym kroku macie uważać na kobiety to po co z nimi mielibyście być. 

 

A już tak lokalnie do linka/tematu - to chyba facet wie, kiedy do potencjalnego zapłodnienia mogło dojść, a jak ma wątpliwości to może drugi test kupić. Chociaż też nie wiem co w głowie kupujących takie używane testy siedzi. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

To kiedy ruch antyfeministyczny przeciwko dyskryminacji mężczyzn?

 

Przecież to, że facet nie może sprawdzić tożsamości DNA to przecież chore. Wiadomo, że jak baba się puściła, to się nie zgodzi.

Kto tutaj ma władzę, a kto jest niewolnikiem do płacenia alimentów to widać jak na dłoni.

 

1 godzinę temu, Hayley napisał:

Chociaż też nie wiem co w głowie kupujących takie używane testy siedzi. 

 

 

Jak to co?

1.Zapłodniona przedzbad boya, wie że nie nada się do zapewnienia godnego życia, to łapie frajera.

2. Puszcza się w międzyczasie.

3.Desperatka, która chce mieć dziecko bez zgody partnera, żeby potem lał do środka nieświadomy.

4.Desperatka, która wymusza dzieckiem ślub.

 

 

EDIT: Przepraszam za post pod postem.

Edytowane przez czader

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Hayley napisał:

Kurde, a mi się wydaje, że jednak powinna wiedzieć, bo chyba sam fakt, że ktoś chce zrobić te badania nie świadczy o dobrej kondycji związku, czyż nie? Oddziel to co się dzieje w związku od zaufania. Na zaufanie trzeba zapracować, a bardzo łatwo je stracić. Jeżeli test wychodzi pozytywnie, to jest plus do zaufania dla kobiety. Ale ona wcale nie musi o tym wiedzieć, bo co by jej to dało? Nic dobrego. Tylko złość.

Odpowiedź sobie na pytanie: to skąd nieślubne dzieci wychowywane przez nieświadomego męża matki?

 

No nic, może po prostu naiwna jestem w tych sprawach i już. Rozumiem, że weryfikacja niby "zawsze dobra", ale z drugiej strony jak na każdym kroku macie uważać na kobiety to po co z nimi mielibyście być. 

Na pewno nie chcemy być z kobietami, które Nas oszukują. Na zaufanie trzeba zapracować.

Jak mawiał towarzysz Dzierżyński: ufaj ale sprawdzaj.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na tym to właśnie polega.  Młode dziewczyny mają ciśnienie żeby jak najszybciej złapać jakiegoś naiwniaka który jeszcze nie wiele wie o życiu a dziecko wcale nie musi być już jego bo przecież i tak się nie zorientuje. Branie na żonę nie dziewicę to proszenie się o problemy, już nigdy do końca nie sprawdzisz co ona robiła gdzie i z kim a prawdy i tak już nie powie. Jak na dziewczynę czy żonę to tylko dziewica inaczej uważam że to nie ma sensu bo ona już będzie oszukiwać a i szanować się jej do końca już nigdy nie będzie. 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 hours ago, Sovilous said:

Jak na dziewczynę czy żonę to tylko dziewica inaczej uważam że to nie ma sensu bo ona już będzie oszukiwać a i szanować się jej do końca już nigdy nie będzie. 

Serio?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak serio, niestety ale takie są realia ale nie każdy się do tego przyzna. A wiedz też że dla kobiety każdy kolejny partner to tylko kolejny partner sexualny ci wcześniejsi odciskają zawsze piętno. Wiązanie się w małżeństwo z nie dziewicą uważam ze i tak się skończy zdradami lub zwyczajnie rozpadem bo obie strony nie będą już dla siebie na 100%, to już nie będzie to.  To można porównać przeciwnika który przeszedłz  wrogiego obozu na naszą stronę. Już nigdy mu się nie zaufa ani nie uzna za swojego bo nie wiadomo czy znów sobie gdzieś nie pójdzie. Ale wiadomo że związek tylko dla sexu z nie dziewicą może być atrakcyjniejszy ale to potem się nudzi i nic nie zostaje. Kobiety nas nie szanują jak nie wyglądamy dobrze, nie mamy kasy lub pozycji społecznej. A w mężczyznach jest tak że zawsze bardziej będzie sie szanować tą ładniejszą i dziewicę. 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Sovilous napisał:

nie na żonę nie dziewicę to proszenie się o problemy

 

Tak w zasadzie to branie jakiejkolwiek kobiety na żonę to proszenie się o problemy. XD Dziewica, nie dziewica niczego nie załatwia, taka też cię może oszukać. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak ale z dziewicą masz przez pewien czas coś szczerego coś na 100% , przynajmniej to na pocieszenie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zależy o jakiej dziewicy mówisz. Bo wiesz może muszelkę mieć nie ruszoną, ale mieć niezły już przebieg języczka, który smakował niejednego kabanosa + dobrze wygimnastykowany odbyt.

 

No i co teraz powiesz ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

slavekx to często widać po dziewczynie czy miała kontakt czy nie a po drugie ja mam tak że wiem czy ktoś kłamie czy nie, bo sam mam trochę kobiecą psychikę, po części więc zawsze można się w rozmowie zapytać i patrzeć czy mówi prawdę czy nie. Masz rozwiązanie problemu. Kobiety wbrew pozorom nie potrafią kłamać tylko większość osobników płci męskiej to trochę tępaki w tym temacie. Takie rzeczy moge wyczuć jak chcę po mimice głosie mowie ciała i generalnie trzeba wyczuć ten moment i ocenić czy mówi prawdę ktoś czy nie. Nie jest to trudne jak się widzi takie rzeczy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Sovilous napisał:

Tak ale z dziewicą masz przez pewien czas coś szczerego coś na 100% , przynajmniej to na pocieszenie.

 

Heh. Chłopie. W co Ty marzysz :>

Jak dziewica się za Ciebie weźmie i rzeczywiście będzie chciała Twojego dziecka, to po prostu znaczy że tak jej zadziałał mechanizm biologiczny odpowiedzialny za rozród w oparciu o jej wiek, status, możliwości, urodę, bla, bla bla itd.

Ale ona tego nie robi DLA CIEBIE OSOBIŚCIE, tylko dla całego gatunku homo sapiens sapiens. Taka smutna, życiowa prawda.

To, że możesz z tego całego 'interesu' czerpać określone korzyści w postaci jakiejś tam satysfakcji osobistej, to nie sprawia z automatu że to Ty jesteś 'pępkiem' tego procesu. Wręcz przeciwnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dr no właśnie i ja w tym mam satysfakcję czyli jest 50/50,  ona korzysta i ja. A kobieta która miała już partnerów sexualnych potraktuje Cie tylko jako reproduktora czyli narzędzie do zaspokojenia swoich potrzeb i dziecka, a co ja w tym przypadku będę miał? Sex na chwilę? To niestety za mało żeby wikłać się w takie układy. Musi być tak żeby dwie strony skorzystały i były zadowolone. Prawda z naszej strony jest taka że nie dziewicy nigdy już nie będzie się do końca szanować i zawsze gdzieś w środku będzie jakaś niechęć, sex z nią może być super ale nic po nad to. Dlatego w dawniejszych czasach w młodym wieku były małżeństwa gdzie jeszcze ludzie byli młodzi i naiwni i często byli dla siebie pierwszymi, to miało szansę przetrwania na przyszłość bo na tym można było coś więcej zbudować i wyjść tylko po za te zwierzęce postrzeganie płci odmiennej. U kobiet każdy kolejny partner coś zostawia we wnętrzu, to że one mówią że każda miłość jest pierwsza i każdy nowy facet jak ten pierwszy to jest kłamstwo. U nas możemy uprawiać sex i za 2 lata nawet nie pamiętać jak ktoś nam nie przypomni. U kobiet jest odwrotnie, każdy partner zostawia w ich wnętrzu jakąłś swoją część :) Wiecie można być z taką kobietą tylko trzeba sie zastanowić po co, dla samego sexu? ok  może być i tak bo jakiekolwiek inwestowanie siebie w taką kobietę mija się z celem bo ty dla niej będziesz stanowił tylko część jej życia. Bo jak pisałem dla kobiety jak kogoś nie ma fizycznie w jej życiu to nie znaczy że on nie istnieje. Nie musi to być były partner, może być zmarły brat, rodzic lub ktokolwiek. Tak samo jest z partnerami z którymi ona sex uprawiała i coś od siebie dała emocjonalnie - to już zawsze w niej będzie. Dlatego uważam że z nie dziewicą niczego się nie zbuduje.  I poświęcanie się dla takiej to jest lekkie frajerstwo bo ona się dla ciebie poświęci tylko jak zobaczy że będzie miała z tego egoistyczne korzyści a dla niej będziesz już i tak jednym z wielu.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • Przez Antares
       
      Nie dajcie się ogłupiać przez kolorowe pisemka  
    • Przez Qaikwow
      Witam bracia.
       
      Dzisiaj przeglądając neta natrafiłem na ciekawy artykuł o kobietach utrzymujących się za pieniądze facetów. Wydawać by się mogło, że alimenty są przeznaczane wyłącznie na dziecko... Nic bardziej mylnego. Kobieta często pozostając sama z dzieckiem oraz bez pracy zastanawia się jak pozyskać środki na życie, często obmyślając kompletne bzdury w tabelach pokazujących wydatki na dziecko. Zastanawiacie się co tam się znajduje? A no np. potrzebny cholernie dziecku kurs języka suahili czy perfumy dla trzyletniej dziewczynki... Poczytajcie sami.
       
       
      Do samych alimentów nic nie mam, na mnie również były płacone alimenty i choć małe to należą się one dziecku, cytując przysłowie "jak psu buda". DZIECKU.
       
      Źródło: http://kobieta.onet.pl/dziecko/male-dziecko/alimenciara-kobieta-ktora-zyje-z-alimentow-i-500-plus/xlyl03p
       
    • Przez Miner
      Wrzucam tutaj link do rozmowy z Anną Szlęzak.
       
      http://noizz.pl/big-stories/jak-poznac-zdrade-wyjsc-z-friendzone-i-czy-kobiety-leca-na-kase-ekspertka-odpowiada/ys18w1w?placement=streamPodZobaczTakze&position=9
       
      Nie wiem czy był temat tej rozmowy przerabiany, myślę że nie, ale jeżeli tak to proszę Modów o wybaczenie.
      @Stulejman Wspaniały wielokrotnie wspominał o tej Pani, jako osobie, która w jest wytworem marketingu, w dodatku sprzedającą nie wiedzę lecz hasła, które ludzie chcą usłyszeć. 
      Co mnie podkusiło żeby to wrzucić tutaj? Abstrahując od szeregu wypaczeń zawartych w tekście, zmusił mnie do tego fakt że dziewczę przedstawia się jako: dziennikarkę, youtuberkę i prawdopodobnie najpopularniejszą w Polsce ekspertką od relacji damsko-męskich.
      Co za wspaniałe media: dziewczyna, która w życiu nic konkretnego nie zrobiła, nigdy nie dokonała żadnych odkryć, żadnych badań, nie stworzyła żadnego rasowego artykułu mieni się być dziennikarką i ekspertką.
      W takim razie od dziś uważam, że jestem światowej sławy fachowcem w zakresie szkolenia futbolowego młodzieży i rozwoju sportowo - biznesowego klubów piłkarskich. Mówicie mi Sir Alex Miner.
      Pozdrawiam
    • Przez Luke
      Witam wszystkich Braci, jestem tu nowy...i jak to bywa potrzebuję pomocy!
       
      Historia ciągnie się już od jakichś trzech miesięcy. Była to relacja koleżeńska, ale zamieniła się w związek, trochę za szybko tym bardziej, że nie padło z słów chociażby "kocham". Ja 24 lata, ona 26.
       
      Na początku było świetnie, moja silna rama, pełne zainteresowanie z jej strony, śniadanka, niespodzianki, znakomity seks - to wszystko trwało przez jakieś 1,5 miesiąca. Jednak w pewnym momencie nie zacząłem zauważać subtelnych zmian, które negatywnie rzutowały na naszą relację, mam tu na myśli, że osłabiałem swoją pozycję.
       
      Niestety od jakichś 6 tygodni było już źle. Dobre momenty przeplatały się w zdecydowanej większości z tymi złymi. Głupie złośliwości, mniejsza czułość z jej strony itd., no i brak seksu. Był to też okres gdzie długo chorowała, częste wymioty i straszne wahania nastroju.
       
      Dzisiaj jestem tutaj i mogę pochwalić się, że będę ojcem, jest to już 9 tydzień i wszelkie jej zachowania przez te ostatnie tygodnie to była po prostu ciąża (tak to sobie tłumaczę)
       
      Na samą wieść zareagowałem odpowiedzialnie z czego bardzo się ucieszyła, bo bała się mojej reakcji. Przegryźliśmy to i powiedzieliśmy sobie, że damy radę.
       
      Dlaczego o tym wszystkim tutaj piszę? Nie radzę sobie w tej sytuacji. Jej nastroje są ciężkie, raz jest kochana a zaraz mogła by Cie zabić.  Ja wiem, że to wiele wynika z burzy hormonów, ale odnoszę wrażenie, że nadal pokazuje swoje słabości co tylko pogarsza sytuację.
       
      Dzisiaj się z nią trochę pożarłem. Nie miała humoru z rana, mimo tego naciskałem żeby mi powiedziała co jest nie tak. Nie wyciągnąłem z tego nic, a tylko pogłębiłem ją w tym stanie. Chwilę później wziąłem swoje rzeczy, powiedziałem jej, że jak będzie chciała porozmawiać to niech po prostu do mnie zadzwoni, pożegnałem się i wyszedłem. Czy dobrze zrobiłem? Sam nie wiem.
       
      Mam trochę tych dylematów.  Chcę wychowywać to dziecko,ale chcę też by w naszej relacji było okej, bo myślę że jest to do odratowania.  Chociaż nadal jestem "pizdusiem" mimo, iż czasami wiem jak powinienem się zachować.
       
      Moja sytuacja finansowa nie jest zła. Myślę, że się rozwijam.
       
      Nakreśliłem tą sytuacje, jednak nie uważam, że jest to kobieta idealnie pode mnie dopasowana.  Mimo wszystko liczy się dla mnie dobro dziecka (jestem w 99% pewny, że jest moje) Jednak póki co, myślę, że coś do niej czuję i chciałbym tą relacje rozwijać.
       
      Zapewne nie widzę wszystkiego zbyt wyraźnie, tym bardziej, że nie mam takiego doświadczenia jak Wy. Nie miałem zbyt wiele męskich wzorców, byłem wychowywany przez matkę. Dzisiaj dopiero zaczynam czytać Kobietopedie...
       
      Trochę ściana tekstu, więc zakończę pytaniami...chyba, że macie własne sugestie, wskazówki czy moglibyście mnie zwyczajnie ostrzedz/nakreślićć konsekwencje.
       
      1. Jak z nią postępować, czy mogę na nią wpłynąć?
      2. Czy jeśli się to nie uda, to przeć na to, ze względu na dziecko?
      3. Czy próby tworzenia takiego związku, w ogóle mają sens (tylko względem dziecka, które nie jest niczemu winne)?
      4. Kiedy odpuścić?
       
      To chyba tyle, trochę kierują mną emocje. Będę wdzięczny za to co napiszecie.
       
       
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.