Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Grim

Pierwszy raz

Rekomendowane odpowiedzi

Grim    1

Witam Was. Jestem nowy na tym forum i chciałbym się poradzić starszych kolegów na temat pierwszego razu ponieważ jednak czuję pewne opory. Dziewczyna oznajmiła mi że jej się podobam więc teraz tylko ode mnie zależy czy ją "przelecę". Ogólnie mam ponad 20 lat i czas mnie goni więc wypadałoby skorzystać z okazji ale z drugiej strony dziewczyna nie specjalnie mi się podoba, nie jest brzydka tylko nie w moim guście. Dodatkowo dodam że pracujemy razem więc tak czy inaczej będę ją codziennie widywał, więc czy jest sens się w to pakować głównie dla seksu? Boję się również że mogę mieć problemy z seksem ponieważ po tylu latach fapania mogłem wyczulić się na swoją rękę, do tego dochodzi jeszcze stres i obawiam się że się ośmieszę. Dodam jeszcze że ona jest już doświadczona. Może są tu tacy co mieli podobną sytuację i mogliby mi doradzić :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Vivere    2

Kwestia Twojego systemu wartości i szacunku do samego siebie (lub jego braku). Po co uprawiać seks z kimś, kto nie spełnia Twoich standardów? Przelecieć byle kogo nie jest wyczynem, a to że jest to osoba którą tak czy inaczej będziesz widywał codziennie tylko pogarsza sprawę. 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Grim @Vivere Panowie, po pierwsze zapoznajcie się z regulaminem forum, bo zaraz ktoś was zgłosi za brak awataru i nie przedstawienie się .

 

A co do tematu, to twoja wybór. Masz 20 lat, i tego typu decyzje musisz podejmować samemu, bez ingerencji innych pokemonów :D .

 W końcu jesteś mężczyzną. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pyrrus    340

Nie czytacie tego o co proszą moderatorzy? Gość zakładający ten temat ma wyjebane na regulamin i nasze zasady. Więc my miejmy wyjebane na jego temat. Nikt nie powinien odpowiadać w tym temacie.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brat Jan    980
15 godzin temu, Grim napisał:

Dodatkowo dodam że pracujemy razem więc tak czy inaczej będę ją codziennie widywał,

Już było wielokrotnie, że gdzie się pracuje tam się "ptakiem" nie wojuje...chyba, że masz na oku inna pracę w krótkiej perspektywie.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
koksownik    152

@Grim, domyślam się, że chcesz chętną pannę tylko puknąć. Jesteś młody (w tym samym wieku co ja), więc wiem jak to jest. Każda dziewczyna lepsza od jazdy na ręcznym. 

Jeśli stoi ci przy niej choć trochę, napisałbym, że możesz się brać za nią. ALE - jak wspomniałeś, pracujecie razem. Aby sypiać ze współpracownicami, trzeba mieć twardą psychikę, czyli mieć wyjebane całkowicie na opinię innych (nie musi ci specjalne zależeć na pracy, bo istnieje szansa że laska się fochnie i zacznie ci dupę obrabiać). Przestroga "nie bierz dupy z własnej grupy" vel "tam gdzie się uczy i wojuje, tam się chujem nie wojuje" nie wzięła się znikąd. ;)

 

Miałem też doświadczoną chętną dziewczynę w podobnym wieku. Spaliłem się na byciu zbyt chamskim i napalonym (pisałem z nią o seksie wprost, pytając kiedy to nastąpi). :lol:

Edytowane przez koksownik
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
radeq    642
16 godzin temu, Vivere napisał:

Przelecieć byle kogo nie jest wyczynem

a czy życie musi być wyczynem? do pracy też chodzisz pieszo i w dodatku na boso? przecież samochodem to nie wyczyn ;)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
PewnySiebie    92
16 godzin temu, Vivere napisał:

Po co uprawiać seks z kimś, kto nie spełnia Twoich standardów? Przelecieć byle kogo nie jest wyczynem,

 

Parafrazując: Nie jest wyczynem posiadać byle jakie auto. Jak coś to zaczynaj z grubej rury od ferrari albo coś co spełnia Twoje kryteria...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Grim    1

To nie jest brzydka dziewczyna tylko po prostu nie w moim guście, albo po prostu jeszcze jej dobrze nie poznałem. Niestety nie staje mi przy niej i w dodatku uważam że mamy mało wspólnego aczkolwiek dziewczyna wyznała mi że się jej bardzo podobam i jak tu zareagować :D W sumie taka sytuacja może się długo nie powtórzyć. To byłby mój pierwszy raz, i odkładanie tego w nieskończoność czekając na „idealną” dziewczynę też nie ma sensu bo skończę jako 30 letni prawiczek.  Najbardziej mnie martwi wspólna robota, co prawda w tej "pracy" nie widujemy się codziennie ale mamy wspólnych znajomych. Widzę że jest dużo za i dużo przeciw ale chyba jednak kolega Pewnysiebie ma rację że pierwsze auto to rzadko jest ferarri :D Jednak postanowiłem że trzeba kuć żelazo póki gorące. Dzięki za odpowiedzi :) 
 

5 godzin temu, koksownik napisał:

Miałem też doświadczoną chętną dziewczynę w podobnym wieku. Spaliłem się na byciu zbyt chamskim i napalonym (pisałem z nią o seksie wprost, pytając kiedy to nastąpi). :lol:

Trochę śmieszne że doradzasz mi co robić z dziewczyną jak sam nie potrafisz się zachować :D Nie jestem ekspertem w tych sprawach ale oczywiste jest że najpierw trzeba posmarować a później się zwróci ;) 

Edytowane przez Grim
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
slavex    139
24 minuty temu, Grim napisał:

wyznała mi że się jej bardzo podobam i jak tu zareagować :D 


1. Może jej się faktycznie podobasz
2. Szuka adoratorów, atencjuszka
3. Kij wie co... 

Przede wszystkim nie rób coś wbrew sobie. Jeżeli czujesz wewnątrz, że nie to na siłę nie kombinuj, bo jeżeli w psychice ci już teraz nie bardzo gra, to nie zdziw się, że pierwszy raz będzie niewypałem.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Grim    1

@slavex na pewno jej się podobam. Pierwsza do mnie napisała, później zgodziłem się na randkę która w moim odczuciu była niewypałem ale ona po randce i tak do mnie napisała więc musi być we mnie mocno odurzona. No w psychice mam mieszane uczucia ale z drugiej strony fajnie by było mieć już jakiś związek za sobą i być "normalnym" facetem. Tym bardziej że czas mnie goni, rodzina się na mnie krzywo patrzy więc wydaję mi się że warto skorzystać z okazji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Doggie    50

@Grim Co Cie obchodzi co rodzina mówi? Widać, że jesteś pod ich wpływem i wywierają na Tobie presję. Czytaj forum i ucz się od innych braci, a zrozumiesz jak działa to wszystko.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
slavex    139
7 minut temu, Grim napisał:

Tym bardziej że czas mnie goni, rodzina się na mnie krzywo patrzy więc wydaję mi się że warto skorzystać z okazji.

Okazji do czego ? Szybkiego ślubu, dziecka itp. ? Bo ktoś chce... ? Rodzinka może sobie chcieć, ale to ty masz mieć lejce w ręku i kierować swoim życiem. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Grim    1
4 minuty temu, Doggie napisał:

@Grim Co Cie obchodzi co rodzina mówi? Widać, że jesteś pod ich wpływem i wywierają na Tobie presję. Czytaj forum i ucz się od innych braci, a zrozumiesz jak działa to wszystko.

Akurat jestem takim charakterem że trudno na mnie wywrzeć presję ale trzeba przyznać że częściowo mają rację. Chłop co ma prawie 25 lat i nigdy tego nie robił to trochę żenujące.
 

3 minuty temu, slavex napisał:

Okazji do czego ? Szybkiego ślubu, dziecka itp. ? Bo ktoś chce... ? Rodzinka może sobie chcieć, ale to ty masz mieć lejce w ręku i kierować swoim życiem. 

Spokojnie, wiem o co w tym wszystkim chodzi. Dzieci dopiero po 30 a ślub po kilku latach związku. Co prawda moi dziadkowie dziwią się dlaczego jeszcze nie wziąłem ślubu, przecież oni w tym wieku byli już dawno po ślubie :D Rodzice mają więcej zrozumienia aczkolwiek mówią że wyrosnę na takiego "samsona" i w sumie mają rację. Im później zacznę tym będzie mi coraz trudniej ułożyć sobie z kimś życie. Wiadomo że życie kawalera jest wygodne, pornosy włączam jednym kliknięciem i tak można żyć ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Każdy podświadomie dąży do znalezienie swojej drugiej połówki i zaznania miłości. Na dłuższą metę taki stan rzeczy może po prostu wykończyć psychicznie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Doggie    50

@Grim Swój pierwszy raz przeżyłem mając niespełna 25 lat z kobietą, którą uznałem za odpowiednią, a nie z pierwszą lepszą. Bycie prawiczkiem nie jest żenujące i nie daj sobie tego wmówić. To Twój wybór, a nie społeczeństwa, w którym żyjesz.

Dziewczyna ma ewidentne parcie na związek. Zaliczysz z nią pierwszy raz, a za kilka miesięcy może przypadkiem zostaniesz tatusiem. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
aras    614

Odpuść sobie, bo jeśli już masz w głowie, że się ośmieszysz, to tak będzie. Zadbaj o lepsze warunki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Grim    1

@Doggie być może Tobie to nie przeszkadzało ale ja czuję pewien niedosyt w swoim życiu. Nie jestem jeszcze w takim wieku żeby to było bardzo żenujące ale z dnia na dzień to we mnie rośnie. Moja obecna sytuacja jest taka że na pewno przez najbliższy rok jeszcze bym nie szukał związku, a tu los się do mnie uśmiechnął. Może to będzie tylko przelotny romans. Wiadomo że antykoncepcja nie daje stuprocentowej pewności ale mam nadzieję że takim pechowcem nie jestem :D 
 

35 minut temu, aras napisał:

Odpuść sobie, bo jeśli już masz w głowie, że się ośmieszysz, to tak będzie. Zadbaj o lepsze warunki.

Jestem prawiczkiem i przed każdym stosunkiem będzie mi to siedziało w głowie. Rzeczywiście ze względu na wspólną pracę może to nie są najlepsze warunki ale dodam że nie jest to moja praca życia :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pingwing    91

Tak czytając co piszesz, to jestem zdania że powinieneś spróbować z tą dziewczyną. Prawdopodobnie wasz związek byłby w centrum uwagi, współpracownicy, a szczególnie kobiety będą się dopytywać i robić różne uwagi, czasem złośliwostki - ale osobiście nie widzę w tym problemu. Biorąc pod uwagę że dziewczyna sama na ciebie leci, i to że czytając forum masz szansę na udany związek. Nawet jeśli przelotny w założeniu. Ludzie piszą że w pracy nie powinno się wojować, ale w moich doświadczeniach w pracy jest ok - po prostu trzeba mieć wyjebane na to że inni się interesują. Nie dbać o swoją opinię w pewien sposób.

Kwestia pierwszego razu. Sam zauważasz że z fapania mogły powstać złe nawyki.. I że coś ci będzie siedzieć w głowie. Jeśli zauważysz że podczas pieszczot typu zwykłe całowanie, mizianie, twój penis nie jest w pełnej i ciągłej erekcji, to przed pierwszym razem zarzuć sobie pół albo ćwierć tabletki viagry. Dobrze ją przelecisz, to wykształcisz w sobie dobry nawyk, który pozostanie na lata. Oczywiście, nic jej o tym nie mów.

Pozdrawiam, masz moje błogosławieństwo - do boju ;)

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Doggie    50

@Grim To działaj z tą dziewczyną z rozwagą. Tylko nie daj się złapać w sidła związku, bo poczułeś smak cipki. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Grim    1

@Pingwing w pracy powinienem sobie poradzić. Z tą viagrą to przesadziłeś, mimo wszystko pierwszy raz powinien być mocno podniecający dla młodego faceta, pierwszy seks na viagrze uderzyłby w moją męskość :D Mimo wszystko dzięki za błogosławieństwo :D
@Doggie Żeby dać się złapać w sidła związku to ta dziewczyna musiałaby mi się podobać, seks tego nie zmieni ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Autorze jak się będziesz czuł z myślą ze pknąłeś dziewczyne tylko żeby wkońcu zaliczyć? Tym bardziej ze ona pod wplywem zauroczenia pewnie dopisała Ci juz 15 pozytywnych cech i jaki to jesteś super. To jest zwykłe neutralne pytanie, nie atakuje Cie, poprostu jestem ciekawy. Lepszą sytuacją byłaby dziewczyna która też chce seksu typu ff wtedy wilk syty i owca cała. Mógłbyś mi ją troche opisać? Osobiście zaliczyłbym dziewczyne bardziej rozrywkową pewną siebie która podchodziłaby do tego bardziej na luzie bo wiem ze po szybkim rozstaniu by zbytnio nie żałowała.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
AdamPogadam    136

"ona pod wplywem zauroczenia pewnie dopisała Ci juz 15 pozytywnych cech" - to tzw. specjalistycznie błąd atrybucji, aureoli. Miej też świadomość, że gdy wyczuje u Ciebie jakąś słabość, to będzie mieć aktywny błąd atrybucji negatywnej - przypisze ci pewne negatywne cechy - zależnie od swojego poziomu "sukowatości" (sukę ma każda w sobie, ale może to działać w różnym stopniu nasilenia=zezwierzęcenia). Ja jednak jestem zdania, że 1 wszy raz zrobić lepiej z divą, bo możesz mieć psychicznie bardziej "wyjebane" na to co oczekuje od Ciebie kob., bo tu oczekuje tylko pewnej kwoty i masz w nosie przejmowanie się "ojej co sobie ona pomyslała, doświadczona ponoć etc a ja to...bleble".

Edytowane przez AdamPogadam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Grim    1

@jedenasciex2 normalnie będę się z tym czuł, jeśli jest na mnie napalona to grzechem byłoby nie skorzystać. Myślisz że ja mam czas na szukanie dziewczyn typu ff? :D Ogólnie to ona jest nieśmiała (albo ja ją onieśmielam) i mało rozgrywkowa, mówiła mi że nie lubi chodzić do klubów. Myślę że nie ma co filozofować, trzeba korzystać z życia.
@AdamPogadam mówiła mi że miała tylko jednego chłopaka przede mną więc bardzo doświadczona nie jest. Nawet jeśli przypisze mi jakieś negatywne cechy to co z tego? Przecież nikt nie jest idealny. Jak ktoś jest w kimś zakochany to ma klapki na oczach i uszach :D Osobiście uważam że pierwszy raz powinien być z normalną dziewczyną. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj

  • Podobna zawartość

    • Przez MichaelLevitt
      Witajcie,
       
      W ubiegłym tygodniu zostałem zaproszony przez koleżankę na imprezę, na którą przyszedłem. Ku mojemu zdziwieniu kiedy minąłem futryny drzwi, od razu rzuciło mi się coś w oczy. 
      Byłem jednym facetem na tej imprezie, w trafiłem na babski wieczór. Hmm... kiedy zostałem otoczony kobietami, nie ukrywam odczułem mały dyskomfort (było ich 11), wszystkie na mnie patrzyły jak na striptizera, a umówmy się że daleko mi do tego zawodu  .
      Po przywitaniu się z miłymi Paniami (średnia ocen  7/10) zostałem poczęstowany drinkiem, i zaproszony do tańca. Oczywiście cały czas pytałem dlaczego zostałem zaproszony na tę imprezę, odpowiedzi nie dostałem, a że lubię otaczać się kobietami, to nie nurtowało mnie to aż tak bardzo, choć wiedziałem że mają jakiś cel, dlatego cały czas byłem czujny.
       
      Nie będę przedłużał i przejdę do sedna sprawy.
       
      Pod koniec imprezy zostałem zaciągnięty przez 3 kobiety do łóżka, dwie z nich to kobiety moich kumpli. Mimo tej świadomości, nie mogłem się powstrzymać i przeszedłem na całość.
      Według mojego gustu to dwie oceniam na 8/10 i 9/10. Pragnienie było duże, a i alkohol podkręcił atmosferę . 
       
      Seks nieziemski, wrażenia były nie do opisania.
       
      Nie wiem teraz czy mówić chłopakom o całej sytuacji, czy raczej mieć to dla siebie? 
      Dlaczego one to ze mną zrobiły? Rozumiem, że moja kariera zawodowa lepiej się rozwija, i może więcej zarabiam, ale czy to mogło być przesłanką do takiej głupoty? 
      Osobiście nie mam nic sobie do zarzucenia, czuje się z tym dobrze. 
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. W Japonii coraz mniej osób chce uprawiać seks z ludźmi, a zamiast tego wybierają np. seks manekiny. Znalazłem kilka artykułów, które opisują sytuację seksualną wśród Japończyków.
      Ja osobiście uważam, że wynikiem tego wymierania Japończyków będzie ściąganie imigrantów z krajów biedniejszych aby Ci pracowali na ich kraj bo sami Japończycy już sobie z tym nie poradzą.
      A wy co o tym sądzicie?
      treść artykułu:
      Dlaczego żonaci Japończycy decydują się na współżycie z manekinami, a młodzi stronią od seksu? Ojczyzna samurajów powoli zmienia się w kraj otaku – obsesyjnych kolekcjonerów erotycznych gadżetów
       
      Z czymkolwiek bym do niej nie przyszedł, zawsze mnie wysłucha. Kocham ją bardzo mocno, chciałbym być z nią pochowany – zwierza się Masayuki Ozaki. Ona ma na imię Mayu i jest manekinem z silikonu wielkości człowieka. Wygląda prawie jak żywa kobieta – ma giętkie stawy, skórę prawie tak delikatną jak ludzka i zadziwiająco naturalne oczy. Pod wieloma względami jest jednak doskonalsza od żyjącej istoty: można jej wymienić głowę i genitalia (w zależności od potrzeby), nie narzeka, jest zawsze piękna i uległa. – Japonki mają zimne serca, są samolubne, a mężczyźni potrzebują przecież kogoś, z kim mogliby porozmawiać po przyjściu z pracy bez wysłuchiwania zrzędzenia – tłumaczy swój wybór Ozaki
       
      Miłość i statystyki
      Ozaki, 45-letni fizjoterapeuta z Tokio, jest jednym z bohaterów niedawnego fotoreportażu agencji AFP o Japończykach, którzy zostawili żony dla manekinów. Jego małżeństwo rozpadło się lata temu. – Kiedy żona urodziła dziecko, przestaliśmy uprawiać seks i poczułem się strasznie samotny – opowiada. Pocieszenie znalazł w sex shopie. – Jak zobaczyłem Mayu na wystawie, to była miłość od pierwszego wejrzenia – wspomina. Dziś mieszka w jednym domu z manekinem, żoną i dorosłą córką (na początku obie się wściekały, teraz tolerują nową lokatorkę). Wozi Mayu na spacery w wózku inwalidzkim, kupuje jej drogie ubrania, biżuterię, bieliznę.
       
      W silikonowej lali o imieniu Saori zakochał się też inny z bohaterów reportażu AFP – 62-letni Sanji Nakajima. Sam ją kąpie, czesze, suszy jej włosy. Dzieli z nią nie tylko łóżko, ale i życiowe pasje. To z Saori spędził ważne dla Japończyków Święto Kwitnącej Wiśni, latem uczył ją surfować. Nowa miłość rozbiła rodzinę – żona odeszła, dorosły syn akceptuje wybór ojca, córka nie chce go znać. – Nigdy nie umówię się już z prawdziwą kobietą – zarzeka się Nakajima.
       
      W Japonii kryzys przeżywa wiele małżeństw, bo tempo życia jest szybsze niż w Europie czy USA, a presja na jednostkę jeszcze silniejsza. Według ekspertów w Japonii rocznie sprzedaje się 2000 wysokiej jakości seksmanekinów. Ale przecież nie każdego stać na wydatek rzędu 6000 dolarów (tyle kosztuje lala taka jak Saori). I nie każdy ma tyle odwagi, by pokazywać się sąsiadom z manekinem. Tym bardziej że dla japońskich baby boomers udane życie seksualne było jednym z wyznaczników sukcesu społecznego, czego nie można powiedzieć o ich dzieciach – milenialsach.
       
      Z najnowszego badania japońskiego Narodowego Instytutu Ludności i Bezpieczeństwa Socjalnego wynika, że 43 proc. Japończyków w wieku 18-34 lata nie uprawiało nigdy seksu, zaś 70 proc. badanych mężczyzn i 60 proc. kobiet w tym przedziale wieku nie żyje w żadnym związku. W kraju rodzi się coraz mniej dzieci – współczynnik dzietności jest najniższy spośród rozwiniętych krajów Zachodu.
       
      Demografowie biją na alarm, ujemny przyrost naturalny zagraża przyszłości kraju. W 2015 r. w Japonii urodziło się milion dzieci, zmarło zaś 1,3 mln ludzi. W 2016 r. liczba nowo narodzonych spadła po raz pierwszy od kilku dekad poniżej miliona. Rząd premiera Shinzo Abe przeznaczył już miliardy jenów na programy mające na celu zwiększenie przyrostu naturalnego. W 2010 r. ruszył projekt ikumen, czyli finansowane z budżetu szkolenia przygotowujące mężczyzn do roli mężów (m.in. do opieki nad dziećmi). Chodzi o to, by zwiększyć ich atrakcyjność w oczach przyszłych matek.
       
      Źródła: http://www.newsweek.pl/swiat/dlaczego-japonczycy-nie-uprawiaja-seksu-seks-po-japonsku,artykuly,414008,1.html
      http://facet.onet.pl/seks/japonczycy-rezygnuja-z-seksu/7enq3d
      http://tvn24bis.pl/24-godziny,140,m/niemal-polowa-japonczykow-nie-uprawia-seksu-rzad-bije-na-alarm,715922.html
      http://natemat.pl/131051,polowa-doroslych-japonczykow-nie-uprawia-seksu-rzad-ubolewa-a-obywatele-nie-widza-problemu
      http://facet.interia.pl/obyczaje/news-mlodzi-japonczycy-nie-chca-uprawiac-seksu-czy-nas-czeka-to-s,nId,1053949
       
       
    • Przez Sile76
      Panowie Bracia!
       
      Nie wiem, jak tam u Was z znajomością niemieckich czasopism. Otóż, fragment który pozwolę sobie zacytować pochodzi z internetowego wydanie "Der Spiegel", od pewnego czasu ukazuje się na ramach Spiegel dodatek o tytule "Bento" - feminizm, lewactwo w najgorzej postaci. Na początku były pod artykułami komentarze, ale moderatorzy nie nadążali z usuwaniem obelg... teraz komentarzy już nie ma. Ale do sedna sprawy:
       
      "Keine Lust auf Sex zu haben, das hat immer auch einen Grund."
      Stress in der Uni, ein leeres Bankkonto, Probleme mit dem Partner: "All das sind berechtigte Gründe, warum jemand keine Lust, ja vielleicht nicht mal die Energie dafür hat, mit seinem Partner zu schlafen."
       
      Tłusty druk w originale. Krótkie tłumaczenie:
       
      Brak ochoty na seks zawsze ma jakiś powód. Stres na uczelni, puste konto w banku, problemy z partnerem. Wszystkie te powody są uzasadnione, gdy ktoś nie ma ochoty na seks, może nawet energii by przespać się z partnerem.
       
       
      Artykuł był zatytułowany "Czy naprawdę kobiety mają mniej ochoty na seks niż mężczyźni?" - oczywiście nie... To wyboldowane pokazuje, jak jest tłumaczone. Mnie się zo jednoznacznie skojarzyło z tym, co jest tu na forum opisywane: jest forsa - jest seks, jest stres - to najwyżej można królewnie stópki masować, no i oczywiście problemy z partnerem... wyboldowane słowo "partner" chociaż cały czas przedtem pisane w formie neutralnej (jakby mogło też chodzić o mężczyznę, który odmawia seksu) - i tu przekaz problem z partnerem, a nie problem z twoją głową... 
       
       
      Chciałem się tą perełką podzielić!
       
       
       
    • Przez Sickmindeath
      Pytanko. Mam 21 lat, jestem prawiczkiem i tak sobie słucham jak Marek opowiada, że seks z prostytutką jest zajebisty, tylko nie można dać sobie zrobić loda, trzeba bzykać się w grubych gumach, żeby było bezpiecznie itp. itd. No i pytanie jest następujące. Czy taki seks daje w ogóle jakąś przyjemność? Walisz tę babę w grubej gumie, prawie nic nie czujesz, masz świadomość, że przed tobą były tysiące, pewnie obrzydliwych samców... No gdzie w tym jakaś satysfakcja? 
      Seks w związku to samo, trzeba ruchać w gumie, żeby samemu nie zostać wydymanym na bobaska. Czy seks w dzisiejszych czasach musi być tak beznadziejny? Strzelam, że w moim wieku, jak znajdzie się jakąś młodą siksę, która nie ma parcia na dziecko (uczy się itp.), to można zaryzykować i pozwolić jej brać tabletki albo kupić zegar cyklu (wtedy jedziemy bez gumy), tylko tu dochodzi problem, że ona może mieć HIV z poprzednich związków... Więc, co? kazać przebadać się lasce przed wejściem w jakiś luźny związek?
    • Przez Tomber_Tone
      Historia z typu tych prawdziwych, ale muszę to z siebie wydusić. 
      Byliśmy parą przez 3 lata, bywało gorzej i lepiej jak to w każdym związku, rozstawaliśmy się kilka razy i kilka razy do siebie wracaliśmy. Jak to na studiach seks zaczął się szybko, wiadomo tabletki weszły do jej rutyny więc byliśmy bezpieczni. Jednak nie chcąc dawać ślepemu losowi pola do popisu zawsze latałem w ogumieniu - 1zł więcej, i 5% przyjemności mniej ale za to 100% pewności. Polecam. 
      Byliśmy tak ze sobą 3 lata i zaczęły się przebąkiwania że Miś ma z nią zamieszkać (a nie chciałem bo nie byłem pewny w pewnych aspektach i wiedziałem że to podróż w jedną stronę prowadząca do ślubu). Zaczęła się ostra manipulacja 
      " Nie chcesz ze mną mieszkać to wypie!@#!, z nami koniec". Sprowadziło to związek do bytu w którym ludzie się nienawidzą i są ze sobą z przyzwyczajenia - ostatnie pół roku agonii. W sumie to nie dziwie się tej kobiecie. 25 lat na liczniku, blisko do 30. Zegar biologiczny tyka, a kto będzie chciał używany towar?

      Zwrot akcji 2.02.2017
      Wytoczone zostały główne działa - dobry seks o każdej porze dnia i nocy. Było magiczne "Misiu kończ we mnie przecież biorę tabletki" i mówiłem że ok, udawałem że dochodzę to ona dosiadała mnie jak konia i robiła wszystko żebym się "schlapał". Jednak w głowie w tym momencie miałem słowa Marka i mówiłem że muszę założyć jednak ogumienie   Wszystko kończyło się dla mnie dobrze i bezpiecznie, jednak ona widać że była zawiedziona  Każdy normalny zdrowy facet chciałby skończyć bez, ale tylko mądry facet będzie miał w głowie całe konsekwencje całego tego "zajścia".

      Jednak kilka razy zapomniałam tabletek. 8-07.2017
      Nastała sytuacja w której "wygadała się' że tydzień wcześniej wypiła dużo alkoholu ( 1.02.2017) i ponadto nie wzięła tabletek na wieczór. Przypadek? Nie sądzę.

      Po kilku akcjach kiedy nie chciałem kończyć w środku, a mimo to zapewniłem jej zajebisty seks zaczęły się ciche dni, nieodzywanie się itp. Po co chciałaby tego skoro oficjalnie oboje stosowaliśmy antykoncepcję? A no chciała mnie wziąć podstępem i wrobić w rolę ojca. Im większe naciski były tym większy był opór z mojej strony na to wspólne mieszkanie i dzieci, zwłaszcza że nie zarabiamy ponad 5k aby zapewnić im godne życie. 
      Historia kończy się bardzo typowo. Przespała się z kolegą na wyjeździe integracyjnym i to by było na tyle. Koniec związku. Ciężko jest ja oceniać, jest kobietą, rządziły nią hormony i instynkty pierwotne - byliśmy ze sobą kilka lat, nie mam prawa jej szmacić.

      Podziękowanie dla Marka Kotońskiego
      Dzięki tym twoim nagraniom umiałem zachować trzeźwość umysłu, przejrzałem ją na wylot i nie dałem wrobić się w ojcostwo, na które były duże szanse - prędzej czy później. Nauczyłem się dużo, nie minęły dwa miesiące i poznałem kilka dużo lepszych dziewczyn. Do tego rozwój, siłownia i dbanie o siebie. Powodzenia chłopaki i uważajcie na kobiece instynkty pierwotne. 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×