Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Special K

Czy facet może związać się z kobietą dla pieniędzy?

39 postów w tym temacie

Jeśli różnica w zarobkach jest kilkunastokrotna to myśle że to może byc problem... i dla niej i dla niego, chociaz jesli niektórzy się odnajdują w takich relacjach to czemu nie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Assasyn napisał:

Kiedys pewna dziewczyna powiedziala mi ze mezczyzna z odkurzaczem, szmata w reku i preparatem na kurz w reku, jest DLA niej kompletnie aseksualny, zgadzam sie z tym w zupelnosci.

To ty gustujesz w mężczyznach? Ja kiedys widzialam męża mojej kuzynki ze szmatą i preparatem w ręku a jemu daleko do ideału, żadnym pantoflarzem na pewno nie jest. I ucieszyłam się. Pomyślam, że to bardzo fajne również bym chciała mieć facet, który nie ma dwóch lewych rączek. Nie znoszę takich księciuniów.

23 godziny temu, Assasyn napisał:

@catwoman

Podzial, tak samo jak widok kobieta z wkretarka jest dla mnie zalosny, bo raz ze to dobrze trzymac nie umie, dwa po zlamaniu paznokci jest lament...

Mizoginie to się leczy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Facet ma być wodzem/przywódcą/królem/szefem.

 

Jak ktoś ma rządzić z dumą królestwem jeśli widzi jak słabsza baba więcej od niego zamków/klejnotów/ziem?

 

Kogo co niektórzy chcecie oszukać? Czasy się zmieniają ok, ale czy to oznacza, że całe nasze mechanizmy nagle się dopasowują do wymogów "cywilizacji"?

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

 

Teledysk pokazuje jakie wzorce są lansowane i co jest postępowe i modne :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ta macie racje, najlepiej gdyby mężczyzna mógł dobrze zarabiać w każdym zawodzie w naszym kraju i się rozwijać, żeby w każdym przypadku mógł utrzymywać rodzinę samodzielnie ale tak nie jest i długo nie będzie. @Selqet wytłumacz swoje stanowisko alfie, którego znam,  który faktycznie jest tym wodzem, królem dzierżącym cała władze. Nabrał kredytów na dom, pracuje w budowlance, kosi kasę, na jego barkach całe włości i nagle bum 37 lat trafiła się choroba, powinien na pół roku wymiksować się ze świata i odbyć poważne leczenie, a jego pani nie ma żadnej zdolności zarobkowej, no może jako sprzątaczka mogłaby się gdzieś tam zatrudnić na pół etatu, a tu kredyty dzieciaki, wymagania. On mi powiedział tak" rypię dopóki nie padnę, a potem niech się dzieje co chce, bo na nic nie mam wpływu".

Wytłumacz facetowi w Polsce dostającemu  1800pln na rękę, że  ma być panem i władcą, niepodzielnym królem królestwa. Kuźwa myślcie trochę, przecież my nie żyjemy w Luksemburgu.

Mój znajomy po dwóch rozwodach z roszczeniowymi kobietami, które nie uwzględniały  jego niższego pochodzenia, braku wykształcenia, przeciętnych  możliwości finansowych,  związał się z bogatą (choć nie atrakcyjną). Dopiero wtedy odżył. Kupiła mu porządną furkę, mieszka w wypasionym domu, nigdy nie był na wakacjach za granicą a teraz Baleary, Kenia, jeździ gdzie chce. Udało mu się bo miał coś z  alfy, co prawda tragicznego,  chodził  jak wypłosz życiowy, ścigały go tylko alimenty i rachunki, a teraz opalony,zrobił przeszczep włosów, ciuchy Boss,  Versace, co tylko chce, myślisz że gdzie miałby to Twoje zdanie o władcy swej ślicznej damy? Bardzo szybko pogodził się z swym niższym statusem ekonomicznym w tym związku  i nie widzę żeby cierpiał.

Do marzeń z bajek Disneya trzeba uwzględnić jeszcze Polskie warunki ekonomiczne. Tak będzie się to zmieniać i wymuszą to różne czynniki, dlatego nie warto się tak  usztywniać bo ten adwokat czy bizmesmen, własciciel firmy  mogą się nie pojawić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Selqet napisał:

Jak ktoś ma rządzić z dumą królestwem jeśli widzi jak słabsza baba więcej od niego zamków/klejnotów/ziem?

Zdolność zarabiania a zarządzania i pomnażania majątku to dwie różne sprawy. Tak samo z zdolnością logicznego myślenia i znajomość świata. W sytuacji gdy facet mówi co będzie jak się dana sprawa skończy i sprawdza się to wielokrotnie to chcesz go bo wierzysz w jego mądrość. 

 

Już napisałem taka relacja jest w interesie kobiety i czasem wynika z obawy o to ,że nie będzie w stanie utrzymać zamożniejszego samca przy sobie. Albo nie zgadza się z prezentowanymi zasadami. np: ty masz mi wierna a ja mogę robić co chcę. I jest duża szansa,że będą kobiety się godzić na takie postawienie sprawy. Jeśli nie to szukaj gdzie indziej. 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Taki przykład, ona zarobki pięciocyfrowe, on ok. średniej krajowej, są małżeństwem.

"Kochają" się od szkoły średniej, ona nosi spodnie i zarządza także w domu, nie kłócą się (oficjalnie), pełna harmonia i sielanka, rodzinna.

Ona ciągle jeździ po konferencjach, on bawi dziecko, sprząta, zmywa itp..

On wychodzi na piwo z kolegami, lub na koncert (gdy ona akurat jest w domu), ona bzyka się na wyjazdach, bez opamiętania.

On pewnie nie wie, ona go przecież "kocha" i nie chce go ranić, ale ma swoje potrzeby.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 hours ago, Ramzes said:

Zdolność zarabiania a zarządzania i pomnażania majątku to dwie różne sprawy. 

 

Już napisałem taka relacja jest w interesie kobiety i czasem wynika z obawy o to ,że nie będzie w stanie utrzymać zamożniejszego samca przy sobie. 

Genialna odpowiedź, że też sama na to nie wpadłam :)

W kontekście odpowiedzi "to zależy, czy..." doprecyzowuję:

- obecne zarobki: mężczyzna - najniższa krajowa; kobieta - między 6 a 9k miesięcznie
- perspektywy za kilka lat: kobieta 10-20k, mężczyzna - raczej 2 max do 5k
- wpływ rodziny: oboje po studiach, ona po trochę bardziej perspektywicznych, ale finansowanych przez rodziców (bez konieczności pracy w czasie studiów); on z niepełnej rodziny (rozwód) pracował dodatkowo na studiach, żeby się utrzymać i je skończyć.

- w jednym i drugim przypadku praca nie załatwiona "po znajomościach", bo takowych rodzina nie miała.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Chcę dodać, że w  Polsce mamy system etatystyczny. Pani pracująca w biurze w gminie przy niezbyt wymagającej pracy może zarabiać więcej niż jej wybranek w jakimś zakładzie. Choć on ma myślenie zadaniowe i bardziej logiczne, wcale mu się to bardziej nie opłaci na poziomie miesięcznej pensji, a panuje rozumowanie rodem z PRL gdzie wszyscy mniej więcej zarabiali podobnie oprócz przodowników pracy. Taaa mieć kalesony przodownika pracy przewieszone przez krzesło, to było coś i tak zostało,  jednak teraz też mężczyzn o wysokiej wydajności zarobkowej jest mało i są to grupy bardziej wymagające.

 

Paradoksem jest, że wiąż utrzymuje się  fikcję systemową która wypycha Polaków z kraju chcąc zarazem tradycyjnego modelu rodziny.  Trzeba najpierw dać ludziom zarobić. To czysto faryzejskie, więc mimowolnie będziemy przejmować wzorce zachodnie, to taka forma niezamierzonego, antagonistycznego buntu objawiająca się w wzrastającym pragmatyzmie, choć więcej współczynników gra tu rolę.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

I tu chciałbym dać ciekawy przykład. 

Ja zasuwalem przez studia. Czasem zdarzało się rowy kopać czy na budowie zasuwac. 

Po studiach zacząłem zasuwac w zawodzie pnac się przez 10 lat po stopniach kariery a i wynagrodzenie szlo w górę. Mało nie zarabiam. Tak naprawdę cały czas utrzymywał em rodzinę i żonę bo ona zarabiala śmiesznie mało.  Ale kiedy zaczęła brac extra fuchy i pnac się w ciągu 2 lat po swoich stopniach kariery dojechała do mojego poziomu a pewnie niedługo przeskoczy. 

Mi się wydawało ze będziemy mogli w końcu odzyc a ja trochę będę mógł zwolnić i nie zapieprżac. A tu się okazuje żona rzuca stwierdzenie "Mam lepszego samca ;) z lepszym potencjałem"

 

I nie będzie happy endu.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, chudy.bolek.3891 napisał:

 

I nie będzie happy endu.

 

Przykro się czyta takie wpisy. 

Czy uważasz, że to jedyny powód takiego zachowania żony ?Mogę zapytać  ile lat jesteście po ślubie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

@Smerfetka Ponad 15 lat znajomosci 10 lat po ślubie.  2 brzdacow. 

Pewnie nie - coś kiedys wspomniała o baku emocjii i o tym ze za łatwo się mną steruje (na mnie sie nauczyła). Ale kto tam wie co wami kieruje ;).

To był mój pierwszy poważny związek ciągnący się od liceum wiec biały rycerz w pełnej zbroi na dodatek kon na którym jezdzilem pewnie też ja miał ;)

 

Czemu smutno? Są emocje chwytające za serce. I nowe możliwości. Gdzieś tam każdy z nas zaczął zmierzać. Talerze jeszcze nie latają ale już zaczyna mnie czasami nosic.

Edytowane przez chudy.bolek.3891

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Smerfetka Mój kolega załatwił swojej dziewczynie pracę na zastępstwo gdzie w w wymiarze niepełnego etatu zarabiała podobnie. Nie minął miesiąc i się zaczeły schody. Pieniądze naprawdę zmieniają człowieka. Sam pamiętam swój pierszy raz gdy zarobiłem 2,5k w jeden dzień. Całkowita zmiana optyki. 

Kobieta może przy takim potencjale zarobkowym pracować na pół etatu mając czas na życie rodzinne hobby itp. A i tak będzie miała zarobki na poziomie 5-7k. 

 

U kolegi to było zastępstwo i udało mu się utrzymać ramę. Napisałem wcześniej czym może się kierować kobieta zostając w takim związku. Co nie zmienia faktu ,że jest bardzo wysokie ryzyko,że rozsadzi go od środka. No chyba,że gra się w związku jak @Subiektywny.  Sam kiedyś wspominał o tym jak sukces małżonki wpłynął na małżeństwo. 

 

@Subiektywny Jak sobie poradzić z sukcesem małżonki? Gdy jej finanse rosną ego do kwadratu a zależy nam na trwałości związku ? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, chudy.bolek.3891 napisał:

 

 

Czemu smutno? Są emocje chwytające za serce. I nowe możliwości. Gdzieś tam każdy z nas zaczął zmierzać.

 

Jeżeli tak to nie smutno :) Coś umiera i coś się rodzi - takie mamy zasady na tym świecie. Najważniejsze wyciągnąć wnioski i (chyba) nie mieć urazy do drugiej strony. Jednak do końca życia będziesz związany z matką Waszych dzieci.  

 

@Ramzes Chyba też sporo zależy od długości związku, charakteru osób i wychowania, rodziny.

 

Znam samca, który zarabiając ok 12 tyś/m-c nie był w stanie zaspokoić oczekiwań/wymagań swojej partnerki (zarabiała podobnie albo i więcej + miała wsparcie zamożnej rodziny. Jej bracia i ojciec zarabiają sporo więcej i jest przyjęte że ich kobiety są rozpieszczane wiec mój kolega nie był w stanie co tydzień sponsorować wypadów zagranicznych czy nie mógł zsponsorować wycieczki dookoła świata...pojawiła się opcja, że jego dziewczyna  będzie płacić 50%(sama wyszła z propozycją ponieważ widziała że on nie wyrabia finansowo)- nawet przy tym podziale mój kolega ledwo wyrabiał + nie mógł nic odłożyć. Jak pojawiły się gadki o ślubie, budowie domu itp...kolega się wystraszył i uciekł :D

Psychicznie długo się zbierał po tej relacji...

Z tego co wiem to ta kobieta ma ok. 37lat i nie ma żadnego partnera. Poprzeczka jest za wysoka.

 

Znam kobiety którym lekko odbiło jak zarabiają więcej, ale też znam fajne babki którym nie zmieniły się priorytety życiowe (czytaj najważniejsza rodzina).

Co do faceta - kluczem chyba jest to, aby kobieta podziwiała swojego partnera.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.