Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Rnext

Trudno być seksownym bez kasy (wywiad z prof. Wojciszke)

137 postów w tym temacie

@Pawel1978 może jakieś chore sztuki to były? Nie mam nic do tego, jeśli w takich gustujesz. 

Przecież to antyewolucyjne i nieludzkie - skazywać własne potomstwo na śmierć głodową bądź z niedostatku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Pawel1978 napisał:

Swoje wywody opieram na doswiadczeniach, a nie na wrazeniach.

 

Nie bronie zadnej ze stron tylko dziwi mnie, po co rozkminiac cos, co jest proste jak druti ze zamiast starac sie temu poddac, jesli che sie cos z tego miec to proboje sie isc na przekor. Tego nie czaje. Chcesz miec extra laske - postaraj sie kase a nie narzekaj ze one takie sa. Sa jakie sa. I nie wszystkie laski leca na hajs, uwierz mi. Przynajmniej ja trafialem na takie.

 

Szkoda że nie na faktach. Wrażenia wynikają z doświadczeń więc napisałeś, że masło jest maślane.

To że posty brata @HORACIOU5 odbierasz jako "wkurw" wynika z Twoich doświadczeń (wrażenia) właśnie.

DDA i DDR nie jest domeną Polaków. Jako ciekawostkę dodam że w Anglii też chleją i się rozwodzą:P. Argument z dupy.

Napisałeś że Polacy przez 400 lat prowadzili wojny. Inne nacje nie prowadziły? 

Większość forumowiczów nie narzeka na to że laski lecą na kasę tylko pisze że laski lecą na kasę

 między innymi. To są Twoje wrażenia że to jest narzekanie. Laski lecą na kasę, nie wszystkie są tak głupie żeby to okazywać wprost. Stąd Twoje wrażenie, że nie wszystkie takie są.

Nie chodzi tylko o kasę, to jest bilans zysków i strat.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Paweł 1978 laski lecą na kase. Laski na zachodzie walą się szybciej z facetami, bo dostaną od państwa socjal (w razie bachora)i są mniej zestresowane tak jak mówisz. Goście też są mniej ze stresowanie z zachodu bo sobie też szybko powalą, bo mają socjal w razie wpadki.

Kobiety Paweł 1978 w dłuższej relacji lecą na hajs , jeżeli chodzi o jednonocne eskpady to lecą na wygląd i wygląd... może na bajerkę. 

To co mówisz o zachodzie w kwestii społeczeństwa to prawda. Natomiast zachowanie kobiet na zachodzie, one wydaja Ci się otwarte i milsze, bo jednoncne stukanko jest tam dużo łatwiejsze, nie grozi ostracyzmem społecznym i aborcja jest legal. Dlatego też myślisz, że nie lecą na kasę. 

Ten artykuł opisuje iluzję w kwestii kobiet zachodu w jakiej znajduje się twój mózg.

http://bragiel.blox.pl/2015/04/Polki-to-porazka.html

Edytowane przez Donovan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Pawel1978 napisał:

Bo bardzo czesto spotykam sie z opiniami, ze wszystkie dziewczyny leca wylacznie na kse.

 

Pan profesor na ten temat wypowiedział się następująco: o ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to, jak dalece jest on w stanie dostarczać pożądanych przez kobietę dóbr. Pan profesor się myli? 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie ma to jak nie być nigdy w stałej relacji, związku i pouczać innych na tym gruncie. Jak to się nazywa? Teoretyzowanie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A ja wam powiem, że to wszystko przez wódkę.

Chłopa od zawsze rozpijali żydzi. 95% obecnej elity to chłopi w trzecim pokoleniu a więc pijacy z dziada pradziada.

A żeby się napić to wiadomo, trzeba kombinować. "Pana" orżnąć czy ukraść coś z budowy. Tak już jest.

Stąd kombinatorstwo.

Dziesiątki pokoleń alhoholizmu i kombinatorstwa..., pokłosiem jest obecna "elita".

 

A kobiety zawsze patrzały na piniądz, nieważne czy z jumy czy z handelku. No i teraz jest jak jest.

W Italii może i mniej piją, ale kobiety te same. Tego się nie zmieni.

 

Wniosek jest prosty.

Kobiety lgną do pijaków i kombinatorów bo wiedzą, że oni sobie poradzą. A czy mają kasę czy przepili to już mniejszy problem. Znowu będzie.

Jak nie kupi tych stringów za 200 ojro to ukradnie i też będzie.

 

ps. Mam nadzieję, że wyrażam się w przejrzysty sposób. Nogę uszkodziłem i biorę takie tabletki a one jakieś takie frywolne są i kojarzą mi się z piosenką.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Normalny ależ oczywiście że tak :D Przecież nie ma to jak własne, niezrealizowane jako kompletne - doświadczenie, do wyciągania prawidłowych wniosków. Lata badań, wniosków, ankiet itp można w kiblu spuścić. :D

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sorki ale przeciez Wy sami dazycie do zaliczenia jak najwiekszej ilosci panien (tak wnioskuje po wielu postach) wiec jak to jest, bo nie kumam juz. Czy trzeba byc w stalej relacji przez kilka lat zeby nie skumac, ze laska chce stabilizacji finansowej?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Normalny napisał:

 

Pan profesor na ten temat wypowiedział się następująco: o ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to, jak dalece jest on w stanie dostarczać pożądanych przez kobietę dóbr. Pan profesor się myli? 

 

 

 

 

Nie. Ani troche. Tylko zeby w PL moc dostarczac takich dobr to trzeba sie o wiele wiecej napracowac niz zyjac w UK czy innym kraju zachodnim i to jest jedyne, co chcialem wniesc do tej dyskusji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Pawel1978 napisał:

 

Sorki ale przeciez Wy sami dazycie do zaliczenia jak najwiekszej ilosci panien (tak wnioskuje po wielu postach)

 

 

Szufladkujesz tutaj Nas. To taka forma manipulacji. Nie będę teraz tłumaczyć się. Każdy kto czyta Forum wie o czym piszemy i do czego dążymy. To tylko Twoje wnioski w dodatku mylne.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, SennaRot napisał:

 

Szufladkujesz tutaj Nas. To taka forma manipulacji. Nie będę teraz tłumaczyć się. Każdy kto czyta Forum wie o czym piszemy i do czego dążymy. To tylko Twoje wnioski w dodatku mylne.

 

 

OK ......

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Pawel1978 napisał:

Sorki ale przeciez Wy sami dazycie do zaliczenia jak najwiekszej ilosci panien (tak wnioskuje po wielu postach) ....

 

Proponuje tydzień urlopu od pisania (masz Alt na klawiaturze?) i zapoznać się z historiami na forum. Bo historie są różne. I o podrywie ... ale i choćby o relacjach ojców z dziećmi.

Myślałem że rok w nicku to Twój rok urodzenia - ale myślę, że to niemożliwe.

Edytowane przez Normalny
2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Pawel1978 napisał:

Panowie, na luzie:) Mowie, poczytajta sobie o DDA/DDR i bedzie wiadomo, czego tak jest. Ulzy Wam, mowie serio.

 

Tysiące lat ewolucji i kształtowania człowieka napędzanego pierwotnymi instynktami, którego głównym celem jest przetrwać i się rozmnożyć - ale chuj tam, wszystkiemu winne rozwody i alkohol.

 

Znam mnóstwo kobiet wychowanych w normalnych pełnych rodzinach i jakoś wszystkie przejawiają wspomniane w artykule zachowania. Nie wspominajac o chwalonym przez Ciebie Zachodzie, gdzie laski odpierdalają większe cyrki niż te nasze karyny.

 

Z całym szacunkiem chłopak, ale ty naprawdę nie wiesz o czym piszesz. Im lepsza sytuacja ekonomiczna, tym mniej stabilne związki - kobiety nie muszą żyć z facetami, mogą od nich odejść a i tak sobie poradzą. Na Zachodzie w niektórych krajach nawet 60-70% małżeństw się rozwodzi, u nas "tylko" 40%.

 

Każda kobieta leci na hajs, ale tutaj nikt nie mówi, że lecą tylko na $$$. Uroda, pewność siebie czy gadane to też istotne czynniki, nie zmienia to faktu, że kobiety wbrew pozorom mózg mają i potrafią się domyślić, że wychowanie dziecka i fajne życie kosztuje, stąd każda pani planująca założyć rodzinę zwraca uwagę również na pieniądze.

 

A najlepsze, jak słyszę "ja nie lecę na hajs" od kobiet, które biednych facetów widziały, ale u koleżanek:

 

1 koleżanka - "dzisiaj my kobiety nie lecimy już na dupków, teraz właśnie wolimy dżentelmenów" - jej fagas to gangsta, ma znajomości mafijne i kumpli w pierdlach, zarabia kilka-kilkanaście tys. miesięcznie, koks z siłowni, nieprawdopodobnie pewny siebie, napierdala każdego, kto krzywo na niego spojrzy, kiedyś pobił policjanta w trakcie kontroli drogowej, bo ten mu zaczął pyskowac.

 

2 koleżanka - "hajs wcale nie jest najważniejszy, może i niektóre faktycznie lecą na pieniądze, ale nie wszystkie" - jej chłopak jest kilka lat starszy, ma firmę, 3 mieszkania. Jak kiedyś z nią gadałem chwaliła mi się, że z nim wszystko jest takie łatwe i proste, że ona w ogóle się niczym nie martwi...

14 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Pawel1978 napisał:

Bo bardzo czesto spotykam sie z opiniami, ze wszystkie dziewczyny leca wylacznie na kse. A ja spotkalem takie, ktore nie lecialy. I tyle.

 

Podobno wszyscy faceci lecą na młodsze i i ładniejsze a ja znam takich co są ze starszymi i brzydszymi.

To, że jakaś samica nie ma dzianego kolesia nie oznacza, że jest inna niż wszystkie.

Wszystko zależy od jej możliwości. Milionerów i książąt nie starczy niestety dla wszystkich, nawet jeśli od dziecka im wmawiano, że na takiego zasługują :(

Wtedy trzeba brać to co zostaje i udawać, że nie jest się taką jak inne. Albo zostać silną i niezależną kobietą chlipiącą po nocach do poduchy.

 

Są też sprytne samice które potrafią kalkulować.

Co z tego, że wyrwie kolesia przy kasie jak ten może się nią znudzić po kilku latach i ją wykopać.

Czasem lepiej dla nich znaleźć sobie typowego bete i wychować go pod siebie. Taki misiu będzie tyrał dla swojej księżniczki. Dla niego to ogromne szczęście, w końcu taka cudowna i piękna kobieta a wybrała jego. Prostego chłopaka bez majątku. Musi jej pokazać, że na nią zasługuje.

 

Może nie wszystkie samice lecą bezpośrednio na kasę, ale w gruncie rzeczy zawsze chodzi o dobra jakie samiec może jej zapewnić w dłuższej perspektywie.

 

 

 

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Pawel1978 napisał:

Czy trzeba byc w stalej relacji przez kilka lat zeby nie skumac, ze laska chce stabilizacji finansowej?

 

No ale czemu sobie tej stabilizacji sama nie zapewni, mamy XXI wiek, równe prawa + zestaw przywilejów, więcej kobiet kończy studia wyższe niż mężczyzn. Więc czemu ową stabilizacje finansową ma sobie zapewniać kosztem faceta? :>

 

99% facetów nie zapewnia sobie stabilizacji kosztem loszki :> więc jaki problem ?   

6 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Mosze Red tak sobie myślę, że tę kwestię Pan Profesor ładnie zaorał w tym miejscu podczas wywiadu. A logika pań jest następująca: "równość równością, ale przywileje MAJĄ BYĆ po naszej stronie" ;D

Cytuj

Duża cena za geniusz. Może kobietom trudniej trafić na szczyt lub dno, bo czego innego od nich wymagano?

- Przez cały XIX wiek i dużą część XX standardem wykształcenia panien z lepszych domów była umiejętność gry na pianinie. Grały wszystkie, czy miały talent, czy nie. Wiek XIX wydał najwięcej wspaniałych kompozytorów.

Żadnej kompozytorki?

- Od Beethovena do Strawińskiego nie ma ani jednej kobiety, mimo że to one głównie uczyły się gry na instrumentach.

 

Edytowane przez HORACIOU5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Mosze Red napisał:

 

 więcej kobiet kończy studia wyższe niż mężczyzn. Więc czemu ową stabilizacje finansową ma sobie zapewniać kosztem faceta? :>

 

Studia humanistyczne - politologia, psychologia, marketing, administracja i inne patologie, a potem call center i nie ma wymarzonej pracy za biurkiem za 5k na rękę nic nie robiąc. Wymysł dzisiejszych czasów pseudo studia i tytuł magazyniera w szkole baunsu i lansu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie oszukujmy się, zarówno kobiety jak i mężczyźni pragną lekko żyć i mieć pieniędzy pod dostatkiem. Kasa to narzędzie, które ułatwia życie i czyni je komfortowym. Ostoja zdrowia psychicznego i somatycznego. Warunek do spełniania swoich hedonistycznych pobudek. Jeżeli doda się do tego jeszcze głęboko zakorzeniony imperatyw biologiczny pod tytułem własne i moich potomków bezpieczeństwo to nie pozostawia złudzeń, że pieniądze nie śmierdzą. Kwestia jaką drogę obierze się do ich uzyskania. Nie muszę kończyć, że piękne kobiety mają drogę na skróty :D Reszta panien zawsze może powiedzieć, że nie leci na pieniądze, wszak tych zarabiających słabo (czyt. poniżej lub tyle co średnia krajowa) stanowi 80% mężczyzn. Załóżmy, że 15% osobników łapie się powyżej średniej, 4% to półka wysoka po kilkadziesiąt kawałków, a 1% milionerzy. Tak +/- wg zasady Pareto. Jak widać - pula mocno ograniczona.

 

Skoro jesteśmy już przy wywiadach profesorów, a nawinął się też temat alkoholizmu to warto przeczytać:

Cytuj

W ostatnich latach obserwujemy jednak niepokojący trend wśród młodych kobiet, zwłaszcza między 18. a 29. rokiem życia. Coraz więcej z nich pije alkohol w dużych ilościach, czasem nawet większych w porównaniu z rówieśnikami płci męskiej. Zjawisko to odzwierciedla stopień liberalizacji norm społecznych.

 

https://psychiatria.mp.pl/wywiady/90371,mlode-kobiety-gonia-mezczyzn-pod-wzgledem-picia-alkoholu

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 hours ago, Pawel1978 said:

 

Czuc wkurw :) No po prostu czuje frustracje od Was ze kobiety takie a takie a chcialoby sie tak a tak. Ale co w tym zlego

 

No na pewno... założyłeś coś sobie i się tego kurczowo trzymasz...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja bym się poniekąd zgodziła z @Pawel1978,  do tego dodałabym ścisły system wartości, który sam w sobie  nie jest zły ale jeśli nałoży się na niego patologiczne wzorce (DDA/DDD)  mamy sfrustrowanych ludzi którzy męczą się razem czując tego sprzeczność, ale nie są w stanie się rozstać bo zasady tkwią w nas głęboko. Nie potrafimy powiedzieć "daruj sobie". A jednak w obrębie pewnych założeń słusznie realizują się przeważnie te osoby, które przejęły poprawne (nie toksyczne) wzorce relacji  rodzinnych.  Teraz to się trochę zmienia, choć zachodnie wzorce pokazują, ze idąc na ustępstwa cały system się zwija, robi się miejsce na inną kulturę bardziej restrykcyjną która w pewnym sensie prędzej czy później prawdopodobnie zniewoli ludzi. Próżnia nie lubi głupoty jaką jest lewicowe myślenie. Bez konserwatyzmu w dziedzinie moralnej nie da się przetrwać, a z drugiej strony sytuacja jednostki znajdującej się pomiędzy globalnym spójnym systemem a związkiem z psycho-alfo–kurwiarzem (te formy ucieczki)  a wrzeszczącą matroną (idem) stawiają  na rozdrożu interpretacyjnym odnośnie wszelkich systemów ideologicznych. U nas panuje rygorystyczna forma konserwatyzmu w porównaniu z dużą skalą wypracowanych pokoleniowo dysfunkcji, począwszy od rozpijania narodu w okresie zaborów, żeby można było ludźmi lepiej manipulować.  Dodać jeszcze do tego można absurdalny, skomplikowany pełen pułapek system podatkowy, który blokuje naturalną, tkwiącą w Polakach przedsiębiorczość (co widać za granicą) -tez pokłosie socjalizmu i demoralizujące ustawianie swoich na stołkach to mamy ludzi którzy w okręgu zamkniętym nie są w stanie spełniać (w wielu przypadkach) swych naturalnych funkcji wynikających z biologicznej natury. Wentyl bezpieczeństwa jakim jest emigracja często bywa przyczyną rozpadu małżeństw, albo samotności osób które musiały śmigać na emigrację zarobkową  by coś mieć i w najlepszym dla siebie czasie nie nawiązały relacji rodzinnych. Dla młodych wyjazd za granicę często jest też formą ucieczki od rodziców, od tego co powinno być wzorem pięknych relacji, a jest koszmarnym wspomnieniem niejednokrotnie blokującym na wszelkie relacje.   Mamy swoje rany do wylizania (przepracowania), a podświadomość nie próżnuje podsyłając nam „toksycznych” partnerów.

 

Ogólnie nie ma nic nowego w tym co mówi prof. Wszystko jest coraz bardziej pragmatyczne. Rywalizujecie o piękne, młode kobiety(też schemat biologiczny), a do tego potrzebny jest kapitał. Coraz częściej ona wie że jej uroda,  jest jej głównym kapitałem, nie ma więc co się dziwić, że tanio nie chce takich cudów sprzedać.  Z drugiej strony ludzie mówią: jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Niejednokrotnie  jak to wy określacie „pasztet” z kompleksem zwiąże się z mężczyzną niezbyt majętnym z kompleksami innego typu i tak sobie żyją, może nawet lepiej bo  nieświadomi w matriksie i poza pułapkami pazernego świata, który po takich łap nie wyciąga. W zależności od charakteru niektórych będzie taki stan frustrować (pobudzanie pragnień) dla innych będzie darem wdzięczności za możliwość odbicia się w parze akceptujących oczu (zasada lustra). Takim osobom będzie tez łatwiej osiąść we wzorcach zastanych.  Alternatywą jest samotność.  Wszelkie pretensje należy zgłaszać do Boga. Proszę pisać petycję. Skoro obiecano nam miłość a wszystko to biologia i nic nie jest stałe, rozczarowanie jest obustronne.

 

Niektórych odkrycie schematów biologicznych (pozakulturowych- bo czy to nie przez kulturę ogarnia się naturę-w tym sensie stanowi ona zawsze  pewną formę opresji) zniesmacza. Innych odczuwana dychotomia pomiędzy kulturą a naturą popycha nawet na wyższy poziom świadomości. Przecież różni myśliciele tworzyli swoje dzieła zainspirowani lub pod wpływem (zawiedzionej) miłości z jednej strony widząc w niej apologię prawie religijną z drugiej odruchy naturalnej seksualności.

W tym wszystkim odpowiadając na pytanie natury filozoficznej natura czy kultura, chciałabym zauważyć, że teorie odnoszące się do  natury powinny uwzględnić, że na poziomie biologicznym wszyscy jesteśmy zwierzętami (ssakami) a rys historyczny (nie uwzględniający wpływu cywilizacji wyższych)  jest dość sprzeczny z badaniami bowiem socjolodzy podkreślają, że choćby statystyki zdrady z roku na rok się zwiększają, co zdaje się potwierdzać, iż obecne standardy  wynikają  ze zmian kulturowych (istotny współczynnik).

 

Napisano już tak dużo o relacjach damsko-męskich  o miłości platonicznej, romantycznej, erotycznej, agape. O funkcjach feromonów, przysadki, hormonów w procesie zakochania, o fascynacji postawą, o zauroczeniu pięknem ludzkiego ciała, o rozdarciu duszy w depresji opuszczenia, o zasadach, o tęsknocie, wiemy jakie składniki naszej biologii i kultury  dyktują niemal wszystko. Obawiam się że niedługo nie zostanie nic, będziemy mogli sobie tylko czytać pod czerepami. My wam- wy nam. Już i tak wszystko jest tak bardzo schematyczne.

 

 Obecnie kobiety marzą o zabiegach i upiększaniu, luksusowym życiu u boku kogoś majętnego, mężczyźni zaś o potędze, władzy, pieniądzach i modelkach. Oni już wiedza że za wszystko trzeba zapłacić, one że  trzeba mieć co sprzedać. Jednym słowem gdyby nie te krzywe zęby lub  wakat w portfelu ale byśmy byli szczęśliwi, można to mnożyć. Determinizm biologiczny bierze nas w swe ramiona, wiadomo predestynacja. Biologizm bez wartości jest straszny, wymaga wyparcia opresyjnych wzorców, niektórzy będą zagubieni, rozbici. Jesteśmy rozpracowani, rozłożeni na części pierwsze. My Polacy jesteśmy  szczególni-we wszystko można nas wkręcić. Jest za czym gonić, zapobiegać, nadkładać wysiłku, mamy kolejne zadania na całe życie.

 

Choć to przejaskrawienie, większość Polek i Polaków chce normalnie egzystować  osiągając wytyczone kulturowo  standardy. Nie widzę w tym nic złego. Powiedziałabym, że ma to w sobie jakiś urok. Polacy wciąż wedle badań kultywują wartości rodzinne. Co widać wśród rodzin które za granicę wyjechały razem, tam posiadają dzieci, nie ma strachu prenatalnego (np. Niemiec nigdzie nie chce się już rozmnażać pomimo bogactwa). Uważam, że Polacy są kulturalnym narodem z wartościami mimo wszystko. Mężczyźni (często nawet ci pijący) mają wpojone zasady dbania o rodzinę, ale dla wielu niestety jest to nie do przeskoczenia, wartości konsumpcyjne rosną a pensje są co najmniej "takie sobie", po rozwodzie wysokość alimentów kończy życie osobnika. Mamy też wysoki współczynnik samobójstw wśród mężczyzn, jeden z najwyższych w Europie (czy nie ma tu korelacji pomiędzy wpojonymi wartościami, możliwością rozwoju a ideałem miłości który się rozpada?)  Na emigracji obserwujemy inne życie, jednak ciągle w kompleksach narodowych nie dostrzegamy naszych pozytywów. Myślę, że gdyby u nas zmieniła się sytuacja ekonomiczna to uwzględniając  wartości, które wciąż posiadamy, mniej by było patologi, a więcej spójnych rodzin. Nawet jeśli badania na szczurach pokazują, że wzrost dobrobytu hamuje demografię, to badania na polskich rodzinach za granicą tego akurat nie potwierdzają. Łatwiej też by było ogarnąć kobietę, która nadaje prosperatywnemu mężczyźnie większe znaczenie-wynika to ze słów samego profesora. 

6 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ladnie to napisalas.

Daloby sie dyskutowac z poszczegolnymi fragmentami ale ten tekst to zupelnie nie jak spod klawiatury kobiety.

Mam na mysli: Zadnego dołowania mezczyzn, zrzucania na nich przyczyn problemow, narzekania na system patriarchalny itd ...

Uklon szacunku.

 

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ciekawy artykuł (dyskusji pod nim póki co nie czytałam), mówiąc szczerze nie wiem w którym miejscu miałby mnie obrażać.

 

Przyznać się panowie, który popierza w stroju Burger Kinga? Mam pewien typ :D 

 

I wciąż nie czaję co jest bardziej szlachetnego w leceniu na cycki, niż w leceniu na kasę ;] 
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z większością tez zawartych w wywiadzie nie sposób się nie zgodzić.

Natomiast ostatnie zdania nt. długości życia i zmian ewolucyjnych, które wskutek tego muszą dopiero nastąpić to kompletny nonsens.

Z badań inskrypcji nagrobnych i dokumentów wynika, że w Rzymie okresu późnej republiki i cesarstwa ok. 15% populacji dożywało minimum 60 roku życia.

Niższa niż dzisiaj PRZECIĘTNA długość życia w przeszłości wynika głównie z wysokiej śmiertelności dzieci oraz wysokiego odsetka śmierci gwałtownych (np. w bitwie). 

Edytowane przez Herbu Mizogin
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Mayki napisał:

1 koleżanka - "dzisiaj my kobiety nie lecimy już na dupków, teraz właśnie wolimy dżentelmenów" - jej fagas to gangsta, ma znajomości mafijne i kumpli w pierdlach, zarabia kilka-kilkanaście tys. miesięcznie, koks z siłowni, nieprawdopodobnie pewny siebie, napierdala każdego, kto krzywo na niego spojrzy, kiedyś pobił policjanta w trakcie kontroli drogowej, bo ten mu zaczął pyskowac.

Przypomniało mi się o takiej jednej, jeszcze ładnej loszce, siedzi w UK na utrzymaniu gościa który ściąga długi. Pytając jej bliskich jaką on pracę wykonuje:  jest komornikiem:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.