Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

MoszeKortuxy    276

Cześć Bracia. Pewien portal - Vice, który jest raczej kierowany do wyzwolonych, liberalnych kobiet z wielkich miast opublikował artykuł na temat tego jak kobiety radzą sobie po rozstaniu. Dobrze aby faceci go przeczytali gdyż dobrze on pokazuje zachowanie kobiet po rozstaniu i nie jest to jedzenie lodów i szlochanie do poduszki tylko totalna rozpusta.

Link do artykułu - https://www.vice.com/pl/article/dpn7yz/zapytalam-dziewczyny-jak-radzily-sobie-po-rozstaniach-z-facetami

Treść artykułu: 

Zapytałam dziewczyny, jak radziły sobie po rozstaniach z facetami

 

Wyprowadziłam się, zablokowałam jego numer, konta na wszystkich portalach i próbowałam sobie poradzić. Założyłam Tindera i w pierwszy miesiąc przespałam się z kilkunastoma kolesiami

 

Nie jesteście już razem, nie będzie średniej pizzy na spółę, a swojego kota musiałaś zabrać po kryjomu. Co teraz? Można słuchać rad z randkowych portali lub na własną rękę podejmować wiele nieodpowiedzialnych decyzji.

W słowniku hollywoodzkiego kina klasy C, pod hasłem „rozstanie" znajdziesz: lody Ben&Jerry's, rozdzieranie wspólnych zdjęć, wino i płacz w szlafroku frotte. Z moich doświadczeń to zamiast lodów, je się zakąski w barze, rozdziera się folijki od kondomów, pije wódkę sour, a jeśli się płacze, to w klubowej toalecie, w swoich najlepszych ubraniach, marząc o szlafroku frotte. Postanowiłam zbadać sprawę i zapytałam trzy dziewczyny, które są kilka tygodni po rozstaniu.

 

WERONIKA, 21 lat

Mój związek trwał dwa lata. Kończył się stopniowo, przestaliśmy się rozumieć, każda najmniejsza rzecz była powodem do kłótni. Potrafiłam się rozpłakać, bo powiedział mi „dobranoc" w zły sposób, stałam się ekstremalnie nadwrażliwa, a on robił wszystko, żeby spędzać ze mną jak najmniej czasu. Mieliśmy też inne plany na życie, on chciał domku na przedmieściach i dzieci, a ja małego mieszkanka i kota. Wszyscy moi znajomi mówili mi, że powinnam to skończyć, a ja łudziłam się, że to tylko etap przejściowy. W końcu to on zakończył sprawę, a ja wpadłam w histerię. Zaczęłam go wyzywać, położyłam się na podłodze, pełen zestaw.

 

Po tym wszystkim wyprowadziłam się, zablokowałam jego numer, konta na wszystkich portalach i próbowałam sobie poradzić. Założyłam Tindera i w pierwszy miesiąc przespałam się z kilkunastoma kolesiami. Udawałam, że wszystko jest w porządku, chodziłam kilka razy w tygodniu na imprezy, wypiłam pewnie z milion litrów ginu. Pewnego dnia poszłam z jakimś gościem do niego, nawet nie pamiętam, jak miał na imię, wiem, że mieszkał na Mokotowie. Wtedy wszystko puściło. Zapaliliśmy blanta, jakieś wino poszło, on zaczął się do mnie dobierać, a ja histerycznie płakać. Wszystko dlatego, że zobaczyłam, że jedyne książki na jego półkach to Stephen King. Pomyślałam, że już nigdy nie znajdę kogoś, kto ma mózg, jest przystojny i do tego rozumie moje żarty. Tej samej nocy pojechałam do mieszkania mojego byłego, a u niego była inna dziewczyna. Pamiętam tylko tyle, że krzyczałam i przewracałam rzeczy, a sytuacja skończyła się tak, że ona wyszła. Spędziłam resztkę nocy na kanapie i uciekłam rano, zanim wstał mój eks. Było mi tak wstyd.

 

Teraz mamy przyjacielskie kontakty, a ostatnio coś pomiędzy nami iskrzyło. Nie wykluczam, że do siebie wrócimy, bo ani on, ani ja nie widywaliśmy się z nikim „na poważnie" od rozstania. Moja rada dla innych dziewczyn, które rozstaną się ze swoimi facetami? Po prostu zacznij spędzać czas sama ze sobą.

 

ALA, 24 lata

Byliśmy ze sobą sześć lat. Nie rozkręciliśmy żadnej telenoweli brazylijskiej i nie latały talerze. Wiele razy słyszałam „ale z was super para, jesteście tacy zgrani" tylko dlatego, że po prostu nie kłóciliśmy się przy innych. Umówiliśmy się, że najbliższych znajomych powiadomimy jedną wiadomością, z szacunku do siebie i tych wszystkich lat razem. Ustaliliśmy treść oświadczenia, że nie chcemy tego rozdrapywać, oboje potrzebujemy czasu i że nie będziemy robili żadnego zamieszania pt. „Kto stanie po mojej stronie" i na raz do wszystkich wysłaliśmy. Status na Facebooku, który sobie ustawiliśmy jeszcze jako nastolatkowie, po prostu ukryłam. Tak sobie poradziłam technicznie. A psychicznie? Na początku potrzebowałam tygodnia, żeby nie ryczeć na każdym kroku, potem rzuciłam się w wir pracy i było to chyba najlepsze, co mogłam zrobić. Musiałam myśleć o czymś innym. Ale żeby pochować zdjęcia i inne rzeczy z mieszkania związane z dawnym chłopakiem potrzebowałam aż 8 miesięcy. I stało się to dopiero gdy kogoś poznałam.

 

To nie mogło być natychmiastowe, jak „zerwanie plastra". Myślę, że dodatkowo pomogło mi to, że jestem odrobinę przesądna. Moja liczba astralna to 8, poznałam kogoś równo 8 miesięcy po rozstaniu i to w dodatku w dzień, w który wypadałaby szósta rocznica dawnego związku. Uznałam to trochę za znak i skupiłam całą swoją uwagę na nowo poznanej osobie, skończyłam z rozpamiętywaniem „a co by było, gdyby". Teraz dochodzę do wniosku, że nawet jeśli sobie to wmówiłam, to dobrze się stało. Nadal czasem myślę o moim byłym, ale nie jest to już związane z miłością, bardziej w stylu „co tam u niego słychać". Nowy związek jest dla mnie ważny — stał się moim priorytetem. No i chyba dopiero teraz mogę powiedzieć, że sobie z tym poradziłam.

 

 

KASIA, 22 lata

Ten związek trwał 2 lata. Straciliśmy zainteresowanie sobą nawzajem, przestaliśmy rozmawiać, wspólna codzienność stała się nudna i uciążliwa. To skończyło się z mojej inicjatywy. On za dużo pił, ja zmagałam się z okropnymi wyrzutami sumienia. Było ciężko, niezręcznie i czułam się okropnie z faktem, że muszę od niego odejść, ale nie widziałam innej opcji. Po tym wszystkim nabrałam pewności siebie. Nareszcie zdobyłam się na zakończenie relacji, która przez dłuższy czas trzymała mnie w tym samym życiowym punkcie. Poczułam się silna i wolna. Gorsze było to, że uświadomiłam sobie, że w życiu mało rzeczy jest naprawdę pewnych i stabilnych. Teraz trochę mniej poważnie podchodzę do związków „na zawsze". Gdybym miała to wszystko kończyć jeszcze raz, to byłoby trochę mniej wzajemnych pretensji, a więcej szczerej rozmowy i wzajemnego zrozumienia. Nie jestem w stanie nawet pomyśleć, że moglibyśmy do siebie wrócić. Jesteśmy dobrymi znajomymi. Przynajmniej tak mi się wydaję, choć jemu zdarza się jeszcze czasami zadzwonić do mnie po pijaku i mówić, że tęskni za tym, co było między nami.

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
maVen    153

czasami niedobrze mi jak czytam takie gówno ... od tych popierdolonych zachowań kobiecych mnie mdli .... staram się być miły ale częściej nie komentuje albo jestem po prostu chamski, mimo wszystko i tak sobie radzą lepiej od nas .... wskaźnik samobójstw to 10:2 aczkolwiek zauważyłem że kolejne pokolenia ludzi, szczególnie mężczyzn są coraz bardziej świadomi

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
MoszeKortuxy    276

@maVen to prawda. Internet pomaga uświadomić mężczyzn. Kobietom łatwo jest w krótkim czasie mieć kilkunastu partnerów seksualnych, ale facetowi jest o wiele ciężej mieć choćby kilka partnerek seksualnych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Takeo    42

6 lat związku, ale ważne że status na FB udało się technicznie ukryć bez komentarzy otoczenia. No i liczba astralna jest kluczowa, TAK MIAŁO BYĆ!

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
iT_suX    36

nie neguje przekazu artykułu, bo jest dla mnie intuicyjnie poprawna, ale spójrzmy prawdzie w oczy, każdy może napisać takie 3 historyjki, więc określenie tego jako realiów lub wielkiej objawionej prawdy jest przesadą ...

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
giorgio    211

 

Jak to,to baba po zerwaniu nie siedzi przed tv oglądając dzienniki Bridget Jones z winem w jednej ręce i lodami w drugiej?? Nie cierpi?Nie płacze?

 

PS.

Wiecie co jest podejrzane w tych historiach? To,że nie miały już bolca-pocieszyciela w zapasie :) Jak nie kobiety :)  :)

 

 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
koksownik    152
7 godzin temu, MoszeKortuxy napisał:

Zapaliliśmy blanta, jakieś wino poszło, on zaczął się do mnie dobierać, a ja histerycznie płakać. Wszystko dlatego, że zobaczyłam, że jedyne książki na jego półkach to Stephen King. Pomyślałam, że już nigdy nie znajdę kogoś, kto ma mózg, jest przystojny i do tego rozumie moje żarty.

Zawsze załamuję się, gdy widzę zdania jak w cytacie. Wmawia sobie królewna, że jest inteligentna, bo przeczytała na kwejku, że plebs czyta Stefana Króla, a jej ostatnią książką była lektura szkolna zadana w gimbazie. Ciekawe, jaki był prawdziwy powód zaniechania. Może jebało mu z ust? :D 

Edytowane przez koksownik
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
czader    191

Dawała dupy gorzej niż panna z roksy, chlała na umór, a na koniec daje rady w stylu dobrej cioci, żeby kobiety spędzały czas same ze sobą.

 

Jak ona kurwa nie dawała sobie rady psychicznie i stąd alko + dawanie dupy.

 

No i inteligentna na dodatek, ciekawe ile książek Stephena Hawkinga ma na półce.

Edytowane przez czader
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Cortazar    7

Przypomina mi to kącik porad sercowych w 'Bravo Girl' (nie wiem czy to jeszcze wydają ale kiedyś to był hicior dla nastolatek). Załamka...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Qaikwow    907
14 godzin temu, MoszeKortuxy napisał:

Tej samej nocy pojechałam do mieszkania mojego byłego, a u niego była inna dziewczyna.

I to jest najlepsze co mógł zrobic. Piękne 😉

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Drizzt    1343

Wiec czego się dzisiaj dowiedzieliśmy? Dawanie dupy obcym kolesiom z internetu, kompulsywne cpanie, chlanie i latanie po klubach jest mądrzejsze i bardziej na poziomie niż czytanie książek.

 

No tak, logiczne :lol:

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
AdamPogadam    136

Miałem podobną loszkę w grupie magisterskiej na studiach. Oczytana, inteligentna, ale jakaś taka.. okazało się "lotna" z dresiakami z innych kierunków. Najlepsza to była ta jej naprawdę wiarygodna "niewinna" twarz, chyba sam Guru by się nabrał :)
Skoro loszki mają taki sajgon hormonalny w głowie, to jak w ogóle mogą być inteligentne w wieku rozrodczym? ;)
To jak kiedyś łudziłem się, że dialog z kobietą można przeprowadzać "na serio", jednak teraz jak patrzę z e słusznej perspektywy - już wiem dlaczego wychodził z tego tylko mój monolog, a loszka z miną jak po przeterminowanym jogurcie...

Edytowane przez AdamPogadam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pozytywny    899

Kolejne potwierdzenie ogromnego talentu samic do racjonalizowania swoich zjebanych zachowań.

One nawet fakt dawania dupy wszystkim dookoła potrafią przekształcić w ogromną mądrość i doświadczenie życiowe :D

 

@Drizzt  Ja się jeszcze nauczyłem, że nie mam mózgu :(

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Carl93m    35

Wiadomo nie od dziś, że dawanie dupy i chlanie, jest lepsze niż czytanie. 

 

Na cholere się martwić wiedzą, jak można się dymać.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Voqlsky    521

Grupa śledcza "KUTANGA" donosi :  autorzy Postępowych artykułów   na VICE  dodałem * żeby serach engine ie znajdywał (pewnie to nic nie daje;P) 

 

Z*ula Poz*nańska ( tu nie jestem pewien na 100% czy jej profil ale pasuje szkoła artystyczna,jeden z autorów miał ja wpisana na fb) 

LINK

N*atalia Fied*orczuk
LINK

B*asia Czyz*ewska
LINK

J*elisa Castro*dale
LINK
LINK


D*iana-tou*rjee
LINK

LINK

LINK

LINK

LINK

Translady Fanzine
 

 

Edytowane przez Voqlsky

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
igorwilk    4

no cóż, takie czasy, tacy ludzie

takie dziewczyny

nie pozostaje nic innego jak zerżnąć i kopnąć w dupę

po co ratować świat, tłumaczyć, walczyć, przerzucać się argumentami gdy i tak wyjdziemy na frajerów

"wujcio dobra rada" zawsze wychodzi na kretyna

każdy wie najlepiej

ja stoję obok tego wszystkiego i się śmieje bezczelnie

religijne stada baranów przekrzykujące które bóstwo lepsze, banda kiboli wybijających sobie zęby o barwy klubowe, polityczne kloaki walczące o głosy wyborcze itd

ja patrzę tylko na siebie

oczyściłem umysł z religijnych fekalii

w którą stronę świat zmierza ? nie obchodzi mnie to

ważne że ja jestem zadowolony, bez żadnych ludzkich ideologi

absolutnie nie dołożę żadnej cegiełki do naprawy tego systemu

lepiej stanąć obok i mieć wyjebane

rżną się ? niech się rżną,  w końcu zajdzie w ciąże i zaczną się dramaty życiowe, kłótnie o bachora, alimenty, o mieszkanie, o spapranie życia itd

za wszystko zapłacą te wyzwolone loszki za wszystko

zerżnąć i kopnąć w dupę, powtarzam

bo ludzkie ścierwo należy traktować jak ludzkie ścierwo

 

Edytowane przez igorwilk
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj

  • Podobna zawartość

    • Przez EnemyOfTheState
      Temat założony żeby nie było, że skupiamy się tylko na męskich problemach, a kobiecie mamy w czterech literach. Będzie zatem merytorycznie  
       
      1. Niższe zarobki
       
      Przede wszystkim jest to bujda, że kobieta zarabia mniej od mężczyzny "za tę samą pracę". Jest to zwyczajnie niemożliwe, bo wtedy pracodawcy woleliby zatrudniać kobiety, jako tańszą siłę roboczą, a wiemy że tak nie jest. Mężczyźni zarabiają więcej, ponieważ pracują w bardziej wymagających i lepiej płatnych zawodach, biorą więcej nadgodzin, podczas gdy kobiety częściej chodzą na zwolnienia, głównie ze względu na macierzyństwo. Co mogą więc zrobić kobiety żeby więcej zarabiać? Odpowiedź to samorozwój, pracować, uczyć się, rozwijać się i nabywać umiejętności. Oraz uczyć tego własne córki, aby od małego uczyły się zaradności, przedsiębiorczości i finansowej odpowiedzialności a nie tylko jak zdobyć męża, który wszystko za nią zrobi.
       
       
      2. Gwałty
       
      Tym zajmuje się policja, prokuratura i sądy, które trzeba w Polsce w końcu usprawnić. A co jeszcze można zrobić samemu? Na pewno nie zaszkodzi kurs samoobrony, można też pomyśleć o czymś do ochrony, np. gaz pieprzowy. Nie jest to żadne "wybielanie sprawców" jak w swojej "logice" sugerują feministki tylko minimalizowanie zagrożenia. Trzeba to odróżnić od głupich komentarzy typu: "mogła się tak nie ubierać, sama sobie winna". W razie godziny "W" warto wiedzieć jak wygląda zgłoszenie sprawy na policji, żeby zwiększyć szansę na ujęcie sprawcy, zebranie dowodów itd. Dokładnie jest to opisane poniżej:
      http://wylecz.to/pl/choroby/ginekologia/gwalt-czy-zglaszac-go-na-policje.html#close
       
      I kwestia profilaktyczna. Jak pokazują badania znaczna większość gwałcicieli płci męskiej, i to takich którzy atakują wyłącznie kobiety to mężczyźni, którzy doznali w przeszłości krzywdy od kobiety, nierzadko własnej matki:
      http://womenagainstfeminism.com/the-uncomfortable-truth-about-rape/
      http://sabinagatti.blogspot.com/2015/04/gwaty-nie-o-spudnice-tutaj-chodzi.html
       
      Dlatego trzeba przestać lekceważyć temat przemocy kobiet wobec dzieci i wobec mężczyzn, bo jak widzimy przynosi to tragiczne konsekwencje. Również należy zacząć na poważnie karać kobiety za składanie fałszywych oskarżeń, bo niewątpliwie działa to także na szkodę prawdziwych ofiar gwałtów. Ważne jest również aby podnieść świadomość w społeczeństwie, że gwałt zazwyczaj nie jest "dla seksu" tylko jest aktem agresji, chęci skrzywdzenia i upokorzenia ofiary, aby ludzie przestali nie dowierzać że kobieta mało atrakcyjna czy starsza mogła także paść ofiarą zgwałcenia. 
       
       
      3. Przemoc w rodzinie
       
      Najpierw trochę psychologii. Dlaczego ofiary tak często nie odchodzą od sprawców? Kłaniają się tzw. cykle przemocy w rodzinie:
      http://www.niebieskalinia.info/index.php/przemoc-w-rodzinie/30-cykle-przemocy-w-rodzinie
       
      Prawda że warto mieć taką wiedzę? . Do tego warto wiedzieć jak działa tzw. syndrom sztokholmski:
      http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/choroby-psychiczne/syndrom-sztokholmski-gdy-ofiara-broni-swojego-kata_45339.html
       
      i zespół współuzależnienia:
      http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/52-alkoholizm-i-narkomania/625-koncepcja-i-terapia-wspoluzaleznienia.html
       
      Po zorientowaniu się z bycia w toksycznym związku należy z niego czym prędzej uciekać i nie liczyć, że "on się zmieni", nie nie zmieni się, przejdziecie tylko z fazy miesiąca miodowego do fazy narastającego napięcia a potem znowu do fazy ostrej przemocy i tak w kółko.
       
      Pamiętajmy również, że przemoc zdarza się także w związkach homoseksualnych, w tym lesbijskich:
      http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/59-niebieska-linia/818-przemoc-w-zwiazkach-homoseksualnych.html
      https://mainweb-v.musc.edu/vawprevention/lesbianrx/factsheet.shtml
       
      Dopowiem na koniec, że przydało by się odsunięcie feministycznego lobby od tematu na rzecz profesjonalistów: psychiatrów, psychologów, seksuologów, terapeutów, prawników itp. Nie wiem tylko jak można by tego dokonać, na razie pozostaje chyba tylko stopniowe uświadamianie społeczeństwa.
       
       
      4. Fałszywe stereotypy
       
      Najlepiej obalać je dając własny przykład. Żyjemy w czasach gdzie kobiety wykonują coraz więcej zawodów, lepiej już gorzej ale jednak. Nikogo to już nie dziwi. Jeśli kobiety gdzieś sobie dobrze radzą, pokazują że potrafią. A jeśli gdzieś coś idzie nie tak.... no cóż wychodzi że akurat tam stereotyp nie był aż taki fałszywy. Deal with it . Ale spróbować zawsze warto. 
       
      Mam nadzieję że temat się Paniom spodoba, zachęcam również do dyskusji  
    • Przez Qaikwow
      Witam, natrafiłem na artykuł w którym "gwiazdy" polskiej muzyki disco polo wypowiadają się o facetach. Jesteście ciekawi jakie kobiety z takiej muzyki mają preferencje? Proszę bardzo.
       
      Etna
       

       
      – Są fajni faceci, którzy chodzą po tej ziemi. Ważne zalety, to na pewno opiekuńczość, wrażliwość, empatia, bycie szarmanckim. We współczesnym świecie coraz trudniej o takie cechy, coraz trudniej o moralność. Mężczyźni z zaletami są w cenie – mówi Etna. Wokalistka w związku ceni sobie wierność, szacunek i zrozumienie. Mimo że jej mąż nie jest osobą publiczną, towarzyszy jej podczas występu na trasie koncertowej. – W tym małżeństwie to ja jestem na świeczniku, mój mąż jest w cieniu. Jest moim menedżerem, więc fajnie się w uzupełniamy. Ja jestem osobą publiczną, a on pomaga mi kreować mój wizerunek – tłumaczy gwiazda disco polo.
      Na liście wad Etny jest kilka ważnych punktów, panowie. – Dzisiaj jest coraz mniej dżentelmenów. Mężczyźni nie rozumieją, że powinni przepuszczać kobietę w drzwiach, ustąpić jej miejsca w autobusie. Uważają, że to oni wciąż powinni grać pierwsze skrzypce. Wciąż pokutuje zasada, że kobieta przypisana jest zadaniom domowym, a mężczyzna przoduje, choć powoli to się zmienia - mówi o wadach mężczyzn Etna. O jednej z wad śpiewa w piosence „Mami synek”. - Utwór spotkał się z gorącym przyjęciem. Zostałam zasypana niezliczonymi listami od kobiet, utożsamiających się z tą piosenką: „Etna, ja mam takiego w domu!”. Uderz w stół, a nożyce się odezwą – dodaje z uśmiechem wokalistka.
       
      Exaited
       

       
      – Przede wszystkim mężczyzna powinien być opiekuńczy, przebojowy, odważny, i dbać w domu o porządek. To wszystko – uśmiecha się Exaited. Czy jest za równouprawnieniem? – Jestem konserwatywna w tym względzie. Pewne kwestie należy zostawić mężczyźnie. W życiu prywatnym czasem ukrywam, że nie jestem w stanie czegoś zrobić, mimo że mogłabym coś zrobić, bo chcę, żeby to mężczyzna grał w domu pierwsze skrzypce. Powinien dać mi poczucie, że mogę na niego liczyć, w każdej sytuacji – podkreśla wokalistka.
      Czego u mężczyzn nie lubi? – Nie lubię narzekania, to jest jedyna wada, na którą zwracam uwagę. Z innymi można sobie poradzić. Trzeba cieszyć się każdym dniem. Musi być pozytywnie – mówi z przekonaniem. Czy mężczyźni dojrzewają dłużej? – Na przykładzie tych, których poznałam, mogę powiedzieć, że kobiety szybciej dochodzą do pewnych rzeczy. Ale myślę, że Bóg tak to wszystko wymyślił, żebyśmy się w wielu kwestiach uzupełniali. Musimy się od siebie uczyć, dawać sobie dużo cierpliwości i serca – dodaje Exaited.
       
      Nicki
       

       
      – Wchodząc na rynek muzyki disco polo i dance ze swoją piosenką wiedziałam, że zwrócę uwagę odbiorców nie tylko dwuznacznymi tekstami ale i mocno kontrowersyjnym przekazem wizualnym. Teledysk ukazuje dwa oblicza kobiety. Z jednej strony wizerunek wulgarnej diablicy, a z drugiej grzecznej i potulnej anielicy. Uderzając w sedno, utwór zwraca nasza uwagę na wady współczesnych mężczyzn. Ukazuje że większość facetów idzie na łatwiznę, nie lubi bądź nie chce się wysilać i szuka ,,kici tylko na balety”. Generalizuję kobiety do wizerunku pustej lali, która szuka faceta tylko po to, by się przy nim wylansować czy przejechać się jego fajną bryką. Facetom złudnie wydaje się że, nam kobietom imponują tylko i wyłącznie ich pieniądze, i tylko dzięki nim mogą nas ,,zdobyć”. Aczkolwiek nie każdy mężczyzna musi taki być! Mówiąc o wadach nie można pominąć mnóstwa zalet. Przecież co my kobiety zrobiłybyśmy bez naszych mężczyzn? Każda z nas szuka i potrzebuje tej drugiej połówki. My kobiety uwielbiamy u facetów takie cechy jak zaradność czy stanowczość. Chcemy być przez nich kochane, czuć w nich oparcie i mieć poczucie bezpieczeństwa – mówi Nicki.
       
      Top Girls
       

       
      – Lubię męskich mężczyzn, którzy potrafią mnie zdominować. Takich, którzy potrafią złapać mój klimat. Charakter przede wszystkim, ale też musi mi się podobać – mówi Angelika Żmijewska. Jej koleżanka z zespołu Top Girls, „Justi”, zwraca uwagę na zachowanie. – Wolę szarmanckich, spokojnych facetów. Nie mięśniaków, ale takich, którzy dbają o swoją sylwetkę. I takich, którzy są szczerzy. Nienawidzę kłamstwa – zastrzega „Justi”.
      Męskie wady stały się tematem ich najnowszej piosenki. – Śpiewamy w niej, że każdy facet, który gra na dwa fronty będzie skreślony. Takich nie lubię. Spotkałam się już z takimi osobnikami, co potrafią omotać – mówi Angelika Żmijewska. „Justi” do listy męskich wad dopisała: – Nie lubię, jak udają kogoś, kim nie są. Jak uważają siebie za bóg wie kogo, najmądrzejszego i najpiękniejszego, co myśli, że każdą może mieć. I kłamstwa. Śpiewamy o tym w „Mleczku”, które ma już 20 milionów wyświetleń. Zdrada jest u mnie nie do przejścia, o czym śpiewam w „Nie będę twoja”.
       
      Claudi
       

       
      – Przede wszystkim szukam u mężczyzn wsparcia, dobroci. Musi być też kulturalny, to podstawa – mówi Claudi. Istotna jest dla niej dojrzałość. – Mężczyźni bardzo długo dojrzewają. Czy mają lat 20., czy 40., to są takie momenty, że są małymi dziećmi. Wiek nie gra tu roli, niektórzy dojrzewają bardzo późno, inni bardzo wcześnie – tonuje wypowiedź wokalistka.
      Co jej przeszkadza? – Nie lubię, gdy mężczyzna jest nieschludny. Bardzo mnie to razi w oczy. Bardzo też nie lubię, gdy jest wulgarny. Nie mówię tu o brzydkich słowach w stosunku do kobiet, bo to już w ogóle... Wulgaryzmy w ustach mężczyzny nie brzmią dobrze – przyznaje Claudi. Dopytana o równouprawnienie w związku, tylko się uśmiechnęła się i odparła: – Niestety lubię rządzić. Jeżeli pojawi się mężczyzna, który ma podobnie, będą duże spory – dodała na koniec.
       
      Carmel
       

       
      – Mężczyzna musi być mądry, pracowity, inteligentny – mówi debiutująca na scenie Carmel. – Lubię wysokich mężczyzn, takich metr dziewięćdziesiąt, mimo że sama jestem niewysoka. I ciemne włosy – dodaje nieśmiało. Mimo młodego wieku, o relacji damsko-męskiej śpiewa już w pierwszej swojej piosence. „Nakręcaj mnie, słuchaj mowy mego ciała”. Cytując ten tekst w naszej krótkiej rozmowie, nie chciała jednak zdradzać powodów jej powstania. – Nie chcę o tym mówić – ucięła temat zdecydowanie. Powiedziała natomiast, że niebawem powstanie do tego tekstu teledysk. Niedaleka przyszłość pokaże, czy młodziutka Carmel wywalczy sobie w branży disco polo tak mocną pozycję, jak jej mama, Etna.
      Zapytana o wady mężczyzn Carmel podała tylko jedną, za to bardzo wyraźnie. – Na pewno nie chciałabym mieć chłopaka uzależnionego od czegokolwiek. Takie mniejsze wady, jak spóźnianie się, można jeszcze zaakceptować, ale używek już nie – mówi nam debiutująca wokalistka.
       
      Źródło: http://muzyka.onet.pl/pop/wokalistki-disco-polo-o-wadach-i-zaletach-mezczyzn/nce8j1
       
      Oczywiście tekst wieje obłudą Pań i jestem ciekaw jak zareagowałyby na wymagania facetów? Np. Inteligencja? Pozamiatane ;D
       
       
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia   Znalazłem film, który może się wam bardzo spodobać  
       
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Polecam tutaj ciekawy film kanału o nazwie Groundwork For The Metaphysics of MGTOW który nagrał film o wrodzonym hedonizmie kobiet. Co o tym sądzicie?
      link - 
       
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Niedawno z pracy został wyrzucony jeden z pracowników Googla za swoje słowa na temat tego dla czego jest tak mało kobiet w branży IT. Ten jednak chce za pomocą sądów chce jednak przeciwdziałać temu procesowi. 
      To głośna sprawa i mogłaby pomóc nagłośnić Red Pill. Co o tym sądzicie?
      link - http://tvn24bis.pl/tech,80/pracownik-google-zwolniony-za-slowa-o-pracy-kobiet-w-branzy-it,763090.html
      treść artykułu:
      Twierdził, że kobiety nie nadają się do pracy w IT. Szef Google przerwał urlop i sam zajął się sprawą
      Google zwolniło pracownika, który twierdził, że to różnice biologiczne, a nie dyskryminacja stoi za brakiem kobiet na kierowniczych stanowiskach w branży technologicznej.
      James Damore, starszy inżynier Google napisał w wewnętrznej notce firmy, że "kobiety rzadko obejmują wysokie stanowiska w branży technologicznej nie z powodu uprzedzeń i dyskryminacji, ale z powodu różnic biologicznych między mężczyznami a kobietami”. Krytykował też inicjatywy podejmowane przez Google, które mają na celu wyrównanie szans kobiet i mężczyzn.
       
      Kontrowersyjne słowa
      W notce, która wypłynęła do publicznej wiadomości Damore napisał m.in., że "należy przestać zakładać, że różnice między płciami oznaczają seksizm". Przekonywał także, że kobiety generalnie preferują miejsca pracy w branżach społecznych lub artystycznych, a w programowaniu, które jest domeną Google, lepiej sprawdzają się mężczyźni. Podkreślił również, że prowadzenie przez Google programów edukacyjnych dla kobiet jest błędem.

      Kiedy treść notatki została upubliczniona, w sieci zawrzało. Google w opublikowanym oświadczeniu podała, że nie zgadza się z treścią notatki i nie popiera zawartych tam tez. Jej przedstawiciele podkreślili też, że Google promuje i zachęca kobiety do rozwoju kariery w branży technologicznej.
       
      Wyrzucony z pracy
      Do sprawy odniósł się także szef Google Sundar Pichai, który przerwał wakacje, aby osobiście zająć się kontrowersyjną sprawą. Prezes koncernu w komunikacie powiedział, że inżynier naruszył kodeks postępowania firmy i przekroczył granicę poprzez promowanie szkodliwych stereotypów dotyczących płci. Poinformował również, że mężczyzna został zwolniony z pracy.

      Sam zainteresowany potwierdził informację o zwolnieniu, ale dodał, że nie zgadza się z decyzją byłego już pracodawcy i zapowiedział, że podejmie działania prawne przeciwko Google. - Mam prawo do wyrażania obaw związanych ze środowiskiem pracy i to miała na celu moja notatka - przekonywał James Damore.
       
      Oskarżenie
      Warto przypomnieć, że w kwietniu tego roku Amerykański Departament Zatrudnienia (DoL) oskarżył Google o skrajną dyskryminację kobiet pod względem płacowym. Zdaniem instytucji w branży IT kobiety zwykle zarabiają mniej niż mężczyźni, a przypadek Google był szczególnie widoczny. Śledztwo DoL wykazało bowiem, że koncern narusza przepisy federalne dotyczące zarobków kobiet. Google zaprzeczyło tym oskarżeniom i zapewniło, że każdego roku przeprowadza wewnętrzną analizę wynagrodzeń ze względu na płeć i dotąd nie wykryło żadnych różnić.

      Badania firmy Accenture "Getting to Equal" pokazują, że na całym świecie luka płacowa między kobietami i mężczyznami wynosi obecnie 40 proc. Według prognoz różnice w wynagrodzeniach znikną dopiero w 2080 roku.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×