Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Rapke    49

Mam pewne podejrzenia co do swojej obecnej partnerki, niestety w internecie nie znalazłem satysfakcjonujących mnie informacji. Chciałbym zapytać bezpośrednio braci którzy byli w związkach z loszkami z borderline, jak to się objawiało. Wiem ze jest wiele "kombinacji", ale byłbym wdzięczny gdyby wypowiedziało się kilku samców po przejściach. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
CalvinCandie    346

Loszka borderline ma wahania nastrojów od chujowych do tych fajnych. Z czym częściej ma te chujowe. Często obwiniają partnera nawet o pierdoły. Potrafią szantażować emocjonalnie i działać na złość. 

Są niczym takie emocjonalne wampiry, które wysysają z Ciebie energię i chęć do życia przez powyżej wymienione zachowania. One oczywiście nigdy nie poczuwają się do winy za swoje odpały. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Rapke Borderline czyli przeżywa intensywnie emocje, jak nienawidzi to na całego, jak coś odwalisz, to będzie w stanie odgryźć Ci jaja :D 

Mówię poważnie, im dłużej z nią jesteś tym gorzej dla ciebie, bo jak znudzi Ci się ona i odejdziesz od niej, a ona tego nie będzie chciała ,to możesz spodziewać się na prawdę srogich konsekwencji :) .

W Borderline emocje totalnie dominują nad umysłem, taka kobieta nie kontroluje swoich emocji. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Red_Pill    14

Ataki bedą coraz częstsze i silniejsze . 

Taka laska jest w pewnym momencie rzeczywiście nieobliczalna . Posunie sie do wszystkiego żeby Cie zniszczyć . Normy prawne i moralne nie istnieją dla takiej osoby .

Im dłużej w takim zwiazku tkwisz tym gożej dla Ciebie . 

Kończac taki zwiazek bedziesz potrzebował pomocy , najlepiej od kogoś kogo ona nie zna i wogóle nie ma pojecia o istnieniu tej osoby lub osob. 

Licz sie z utratą przyjaciół ( znajdziesz nowych , lepszych 😁)  i utratą rodziny ( wrócą za jakiś czas z podwiniętymi ogonami mowiąc " ale nas nabrała" ).

Część z nich zostanie pod jej wpływem już na zawsze , ale dobrze im tak 😉

 

Dyktafon ! ( nie tel kom z aplikacją nagrywającą) . Noś przy sobie 24h na dobe i nagrywaj . Prowokuj ją do ataku i nagrywaj .

Uratuje Ci to życie , dosłownie.

Nie jestem pewien jak wygląda stan prawny w Polsce , ale tutaj nagranie audio lub wideo na telefonie nie może być dowodem w sądzie . 

Nagranie musi być w formie i formacie który uniemożliwia jego edycje .

Jak bede miał troche czasu wrzuce na ten wątek pare linków .

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mordimer    818

Spotykałem się przez moment z taką kobietą, seks mega potem fochy co chwile. Niestabilność emocjonalna, ciągłe zaczepki, szukanie emocji wszędzie, szybko ewakuowałem się z tej relacji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mosze Red    9658
12 minut temu, Red_Pill napisał:

Nagranie musi być w formie i formacie który uniemożliwia jego edycje .

 

Błąd, nagranie musi być nie edytowane i na oryginalnym nośniku, na którym je zapisano i to wszystko. Format dowolny (nie ma formatów, których nieedytowalnych).

 

Rzeczoznawca oceni czy nie było coś wycięte, zmienione, zmontowane, zmienione datowanie pliku itp. I musi mieć dostęp do oryginalnego pliku nie kopii. 

 

Więc jeśli masz nagranie na telefonie i nic z nim nie robisz wszystko jest ok, może być to uciążliwe jeśli zapisujesz w pamięci telefonu, a nie na karcie sd bo np. do wykonania cyfrowej kopii rzeczoznawca potrzebuje zabezpieczyć nośnik, tak dasz kartę sd, a tak stracisz telefon na kilka dni. 

 

Dyktafon jest wygodniejszy z trzech powodów:

 

1 Jest oddzielnym urządzeniem, o którego posiadaniu loszka nie powinna wiedzieć, telefon może zawsze przeszperać i wyczyścić.

 

2 Dyktafon został stworzony do nagrywania, będzie działał dłużej, zbierał dźwięk lepiej i będzie bardziej czuły.

 

3 Dyktafon można dać rzeczoznawcy bez żalu w przeciwieństwie do smartfona i oczywiście osoba postronna nie będzie miała dostępu do danych zgromadzonych w telefonie (kontakty, zdjęcia, terminarz i inne).  

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
zuckerfrei    623

Jeżeli jest "nie w sosie" to dopierdoli się o wszytko dosłownie i nakręca się sama szuka nowych dram a wszytko to twoja wina co i jak nie powiesz to złe jest... ja wypchałem jezyk do ust i stosunek to ja uspokajało na Ok 6-8 godzin... potem to samo nie taki ruch, złe odpisanie na wiadomość... i tak w koło Macieju, kłamstwa i naciąganie faktów aby manipulować.

 

Kiedyś zapytalem jej ze tak sie nie da, że to chore jest...

 

w odpowiedzi otrzymalem ze Ona musi tak żyć ze wtedy czuje ze żyje bo jest drama. Cos się dzieje...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Red_Pill    14

Ufff.... przekopałem się przez całego posta podanego przez @Wotankeld.

 

Jeszcze 6 lat temu pisał bym jak Tamten Pan .

Mialem podobną jazde , na dodatek : 

- mieszkam i pracuje za oceanem , mam ograniczony kontakt z rodziną i  tylko pare osòb na ktorych mogłem się oprzeć .

- ona miała całą patologiczną rodzinkę po jej stronie

-  kredyt na dom 

- ja , 2 kredyty na samochody 

- fhooj długów narobionych przez ksieżniczke w ciągu 10 lat małżenstwa

- ja,  bardzo wymagająca praca na pełny etat i często gęsto jakieś fuchy

- ja , studia wieczorowe

- żona z borderline na które nałożyła się paskudna depresja po porodowa...

- teściów obrabiających mi dupe przy każdej możliwej sytuacji

- tutejsze zjebane , ultra nazi feministyczne prawo rodzinne i rozwodowe 

- 14 miesieczne dziecko , o którym zawsze marzyłem i świata poza nim nie widziałem .........

 

Sam nie wiem jak to ku**a zrobiłem i przez to wszystko przebrnąłem .

 

Po prostu życie  , jakoś tak fajnie stawiało na mojej drodze rzyczliwych i pomocnych ludzi.

 

Z perspektywy 6 lat i paskudnego rozwodu ...dzisiaj na wszystko mam wyjebane , patrze na to jak na cenną lekcje od życia .

 

Mój budrysek rośnie zdrowo 😊 uwielbia tate i czas który z nim spędza . 40 % czasu z ojcem w kraju w którym mieszkam zdarza się rzadko , bardzo rzadko......

Robie wszystko aby zniweliwać negatywny wpływ rozwodu na dziecko.

 

Ja wrócilem do mojego ulubionego sportu Thai Boxing , mała sekcja , BARDZO tradycyjnie prowadzona , przez ludzi z Tajlandii 😉.

Szybkie , wymagające , bolesne , skuteczne i quuuurewsko brutalne .

Jak bym mógł , siedział bym w gym codziennie 😁.

 

Od 2 lat własna firma , zawsze chciałem być niezależny . 

Nezła opinia w "industry " fhooj roboty za niezłą kase.

Za wszelką cenę unikam pracy z kobietami inżynierami lub " pod " kobietami , poprostu nie warto , to jest mentalna sraczka . Jeśli nie mam wyjścia i już musze pracować z lub"pod" babą 😁..... moja stawka godzinowa ×2 , i chuj mnie to obchodzi że jakiś leszcz zrobi to taniej . 

Zrobi to taniej tylko raz ,  nastęmpny bedzie drożej , bo leszcz załapie że nie warto pracować za taką kase i być emocjonslnym  tamponem .

 

W życiu prywatnym... kobiet na pęczki, same się proszą .....

Unikam polek , naprawde BARDZO blado wypadają w porównaniu do innych kultur ! 

Żyje w jednym z najwiekszych tyglòw kulturowych , wiem co mówie .

Jeśli już się zdecyduje na 'związek' , bedzie to z azjatką ( tak , wszystko co Mosze Red pisze o nich to prawda ) , oczywiście z DOSKONAŁĄ intercyzą i bez ślubu ........

Coż wiecej moge powiedzieć ...... Bracie ......, nigdy...... , przenigdy... ,  się nie poddawaj  ! 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
aras    614
2 godziny temu, Red_Pill napisał:

Ja wrócilem do mojego ulubionego sportu Thai Boxing , mała sekcja , BARDZO tradycyjnie prowadzona , przez ludzi z Tajlandii 😉

 

Szacun

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj

  • Podobna zawartość

    • Przez ZERO
      Hejka! Jestem Miłosz. Mam 26 lat. Na forum trafiłem przez blog Jarka Kefira, kiedy to kompletnie rozmontowany psychicznie szukałem pomocy, po dwuletniej walce o każdy dzień z socjopatką typu border(całe szczęście już ex ). Pozdrawiam serdecznie!
    • Przez alvaro3200
      Pytanie za 1000 punktów. Jak postępować z borderline, jak odpierać ciągłe ataki (bo nie ma ludzi idealnych, a ona wciąż próbuje to robić), jak krytykować by nie dostać w czapę (bo wg niej ona ma prawo krytykować, a jej nie można, bo wtedy sie czuje urażona potysiąckroć)? Czasami nawet używamy tych samych słów, czyli np "nie kłóc się" co ona odbiera jako stawianie jej warunków i rozkazywanie, ale gdy ona powie do mnie "nie kłóć się" to wg niej nie jest to rozkaz, a "zwykła prośba".
      Czy da sie taką kobietę rozkochać, by była choć po cześci uległa? Bo w kazdym aspekcie próbuje mnie zdominować, co jest dla mnie uwłaczające.

      Czy jest możliwość nauczyć sie instrukcji obsługi takiej kobiety? Ona chce ciągłej bliskości, 200% kontroli i bardzo szybko odczuwa zmienne nastroje. Raz kocha, raz nienawidzi, tyle że ona sama te sytuacje nienawidzenia wytwarza. I nieważne jak bardzo sie bedzie dobrym dla niej. I tak sie do czegoś przyczepi. Ma zawyżoną samoocenę, obwinia innych, siebie nigdy. Tyle ze była wcześniej w dłuższym związku i jakoś typ to wytrzymywał. Albo był taki super alfa, albo bardzo usłużny (mówiła że uwielbia pantofli i jest "rządzicielką", ja niestety mam dość normalne poczucie własnej wartości i pantofla z siebie zrobić nie dam, ale wtedy wychodze na tyrana i olewatora!). Ona tez probuje ze mnie zrobić takiego pantofla 200%, mam robić wszystko tak jak ona chce, a jeśli nie to jest zadyma.
       
      Przykład z dziś.
      Powiedziała że nie interesuje sie nią, nie adoruje, nie zdobywam jej i co ze mnie za facet. Teksty typu "rób tak dalej, psuj to dalej, koleny podpunkt do tego ze nie pasujemy do siebie". Czym oczywiscie probuje zwalić winę na mnie.
       
      Ja z kolei nie mogę niczego od niej wymagać. Ona pomieszkuje u byłego bo ma od niego bliżej do szkoły weekendowej. Nie chce mu powiedzieć o mnie, bo... nie chce go ranić. Absurd, prawda? I gdy ja wymagam by mu powiedziała to odsuwa się. Obojętnie co bym od niej nie chciał, to uważa że ją tym przytłaczam i sie wycofuje. Ale gdy ona wymaga (i tu lista roszczeń konca nie ma) to ja mam robić jak się księżniczce zachciało i nie zgłaszać sprzeciwu. Sprzeciw jest odbierany źle.

      Nie rozumie też gdy mowie np bedziesz dla mnie miła to ja dla ciebie też. Będe cie adorował i doceniał wtedy gdy bedziesz dobra dla mnie (i nawet nie mowie zeby ciul wie co robiła, wystarczyłoby by była na poziomie, bez tych ciągłych wymuszeń i krytyki, taki bilans na zero). To chyba normalne? Ona z kolei znowu traktuje to jako atak na siebie i wychodzi że ja jestem ten zły. Że robie coś za coś, a nie bezinteresownie, że nie zależy mi, że nie potrafie, że nie mozna na mnie liczyc. Tak okręca kota ogonem, że... odechciewa mi się z nia gadać i dzięki temu ma kolejny argument przeciw mnie, że sie nią nie interesuje i nie gadam, więc ona ma prawo mnie też olać. Jak tłumacze, że to dzięki jej czepialstwu, to obraża sie że ją krytykuje. Czaicie mechanizm? Niestety ona ma tą dobrą stronę, zabawną, opiekuńczą, wyrozumiałą, do tego, no, jest mega seksowna. Nie ukrywam. Ale wszystko do czasu te cechy bo popada w skrajności.

      Czy da sie kogoś takiego opanować? Czy da sie z nim normalnie żyć? Nie chce szukać winy w sobie, bo wiem że jej nie ma w 90% czasu kiedy mnie o coś oskarża.

      Jak rozmawiać? Olewanie NIE DZIAŁA, bo ona nie cierpi olewania, braku kontroli. Dla niej jest to kolejny podpunkt to bycia tym złym.

      Oczywiscie ma urojenia. Jak nie powiem czegos tak jak ona chce, to odbierze to jako przytyk. Jak nie odpowiem nic to wyobrazi sobie że myśle o niej źle. Oczywiscie pragnie by sie domyślać, choć tego nie powie. Jak sie jej wypomni to oczywiscie gniew jest większy i "ma dość" i łaskawie daje szanse na to bym sie poprawił. Jest to zabawne. Spotykam takich kobiet dużo, ale nigdy nie chciałem być z nimi bo nie miały tej dobrej strony i nie podobały mi się tak fizycznie. Teraz jest to trudniejsze, poniewaz potrafi byc naprawde dobra i ciepła.

      Wiem też że w razie wybuchu pragnie by powiedzieć jej że sie kocha, przytulić (choć sie wyrywa i wyzywa, gniewa). Jak jej przejdzie to jest zupełnie inną osobą, wymarzoną.

      Powiem jej że nie odpowiada mi jej zachowanie, że sprawia mi przykrość (ogólnie tego nie robię, ale szukam patentu) to może nawet przeprosi ale to wygląda tak. Przepraszam ALE i tak jesteś chujem. Przepraszam ALE ty też jesteś taki i owaki. Kompletnie do winy sie nie poczuwa i niczego nie chce zmienić. Takich fochów jest sporo, cała litania. Gdy jednak ja sprobuje zwrocić uwagę to jest armagedon i nie mam prawa. Powiesz że ona manipuluje to powie ze ty manipulujesz. Wszystko obroci przeciw. Taka jakby projekcja jak małe dziecko. Takich sytuacji jest duzo wiecej, moge je opisać.

      Wysyłanie do psychiatry nie wchodzi w grę, bo też traktuje to jako atak.
      Wysyłanie siebie do innej kobiety to najprostsze rozwiązanie, więc to jest mi znane.

      I ostatnie pytanie. Czy każda kobieta jest chora psychicznie? MOże to jest mechanizm ewolucyjny, który pozwala im wybrać kogoś silnego? Bo ja będąc z nią zamiast być silniejszy to słabne. Jak to Marek mówi - zalezny emocjonalnie. Stawianie granic nic nie daje (a moze robie to zle?), odejście to najprostsza droga.

      Jak taką kobietę obsługiwać by traktowała mnie jak człowieka? Czy coś zmienić w sobie? Może to ze mną jest coś nie tak i stąd te fochy? Tyle że dla mnie to one absurdalne są, że nie traktuje mnie po "człowieczemu", tylko jak robota do usługiwania jej. I jeśli sie na to nie godze to jestem zły. Jeśli sie godze to też jestem zły. Jeśli oleję to też jestem zły. Nie ma dobrych rozwiązań w moim mózgu. Gdzie szukać pomocy?
       
       
      Dobrnąłem do tego:
      "Więc teraz trzeba sprawdzić czy shit test jest wytworem podświadomości kobiety, która automatycznie "potwierdza" sobie atrakcyjność swojego partnera czy też wynika z wyrachowania. Jeśli kobieta wyczuje, że może sobie na za dużo pozwolić wtedy facet przegrywa już na zawsze. Jeśli są kłótnie związek traci na wartości. Jedyne wyjście to humorystyczna cięta riposta i odwracanie kota ogonem, to samo co robisz przy flircie."
       
      Pytanie jak to zrobić? Jeśli ona jest chamska, to odpowiadając ripostą tak naprawde pokazuje słabość. Jeśli odwroce kota ogonem to wyjde na manipulatora. Gdzie tu logika? Jak to okiełznać? jakieś przykłady?
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×