Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć

Jestem tu nowy, trafiłem tu nie bez przyczyny. Trochę już poczytałem forum i czuję się bardzo źle. Chyba tak jak Neo zaraz po odłączeniu od Matrixa. Jak większość chyba uważałem że moja żona jest inna niż wszystkie, niezwykła wspaniała itd.

 

Po lekturze forum widzę jednak że moje życie i małżeństwo leci wg typowego schematu. Wiadomo zakochanie dużo sexu fascynacja, ślub, dziecko, ja pracuje i bardzo dużo pomagam w domu przy dziecku sprzątam gotuję itd. coraz więcej fochów, coraz mniej sexu, upokorzenia mniejsze lub większe a na każdy przejaw mojego buntu obrażenie się foch i tekst "jak ci się nie podoba to są chętni".

 

No dobra co było to było. Staram się to zmienić i tu jest problem a właściwie to ja jestem problemem. Nie chcę, nie potrafię sprawić jej przykrości.

 

Po zmianie mojego zachowania widzę że jest jej przykro, chodzi smutna a mnie się serce kraje. Najchętniej za wszystko bym ją na kolanach przeprosił. Nie potrafię być zły.

 

Chcę spokoju ale wiem że spokój prowadzi do tego że ona mnie nie szanuje. I co tu zrobić

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nowy Bracie. To nie chodzi o to, żeby komuś było przykro.

Tu chodzi o to żeby Tobie było dobrze.

Chcesz pokoju ? Musisz trochę powojować.

 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Prawdopodobnie kierujesz się w życiu przekonaniem, że jak będziesz miły, cierpliwy i tolerancyjny to w końcu zostanie to docenione. Rezygnujesz ze swoich potrzeb i najpierw chcesz zaspokoić potrzeby jej. Jak będzie w końcu szczęśliwa to przyjdzie czas dla Ciebie. Jest tak?

Czy w stosunku do innych osób też jesteś taki "dobry"?

 

Z czasem ona posuwa się do coraz śmielszych kroków i wylewa Ci na łeb swoje żale i obarcza poczuciem winy, że nie jest jej dobrze. tak? Dopuszcza się do szantażu emocjonalnego (tekst "jak ci się nie podoba to są chętni"), musisz się z tym czuć nędznie. 

 

Co robić???  Moja rada to powiedzieć "Sprawdzam!" - i zobaczyć co za tym jej gadaniem i fochami stoi. Czyli powiedz OK, czas poszukać alternatywy w sytuacji gdy nam obojgu to nie odpowiada. Wyraź, że Tobie też to nie odpowiada.

Ale musisz być na wszystko przygotowany mentalnie, emocjonalnie i psychicznie, żeby nie blefować.   

 

Jeśli nie jesteś na to gotowy to zastosuj radę, którą tu sam kiedyś dostałem - zajmij się Sobą, swoim szczęściem niezależnym od nikogo. Stań się szczęśliwy bez niej - będzie miała do wyboru albo podążać za Tobą, albo odejść (choć do tego będzie jej potrzebna nowa gałąź). Jak zostanie obojętna i niechętna do zmian to trzeba odejść samemu.

 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

55 minut temu, Gr4nt napisał:

Chcę spokoju ale wiem że spokój prowadzi do tego że ona mnie nie szanuje. I co tu zrobić

 Jak chcesz spokoju, to pomylileś drogi życiowe. Spokoju, z kobietą ? Było zostać mnichem :) 

 

55 minut temu, Gr4nt napisał:

Po zmianie mojego zachowania widzę że jest jej przykro, chodzi smutna a mnie się serce kraje.

 Dzieci też się fochują jak nie dostają lizaka, ale to tylko manipulacja. Lubisz jak ktoś Tobą manipuluje ? Jak Steruje Twoimi emocjami, żeby uzyskać określona reakcje, to czego chce ? To robi Twoja żona. Dokładnie tak robi. Wszyscy ludzie manipulują. Naucz się być asertywny. 

 

Popełniasz jeden podstawowy błąd. Uzależniasz swoje szczęście od innej osoby. To jest droga do upadku.  Jest to powiązane z tym o czym napisałem wyżej. Ona widzi, że to na Ciebie działa, tak jak dziecko wie, ze płaczem i krzykiem, uzyska lizaka, bo rodzic ulegnie, a nie powinien !

 Oczywiście nikt nie mówi, że masz być zimnym draniem i zaspakajać tylko swoje potrzeby, nie myśląć o innych... nie, nie, nie. 

55 minut temu, Gr4nt napisał:

coraz więcej fochów, coraz mniej sexu, upokorzenia mniejsze lub większe a na każdy przejaw mojego buntu obrażenie się foch i tekst "jak ci się nie podoba to są chętni".

  Kolejna manipulacja. 

 Toksyczna relacja jak ponad 90 % związków.

Edytowane przez Metody
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Jebak Leśny napisał:

Czym się objawia ta zmiana Twojego zachowania?

Dokładnie, napisz więcej. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miłość to moją tak zatwardza duszę;

chcąc być łagodnym, okrutnym być muszę.

 

William Shakespeare

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, Jebak Leśny napisał:

Czym się objawia ta zmiana Twojego zachowania?

Nie łaże za nią non stop i nie mówie jak bardzo ją kocham i jaka jest piękna. Nie pozwalam jej się na mnie wyżywać. Więcej czasu poświęcam sobie. Jestem bardziej stanowczy, próbuję zapanować nad emocjami i nad popędem.

 

Wcześniej zanim poznałem to forum próbowałem rozmawiać, mówić co mi nie pasuje i jak chciałbym żeby było ale to pomagało tylko na jeden góra dwa dni potem wszystko wracało do normy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Gr4nt  opisujesz przemoc domową. Żona się pastwi nad Tobą. Próba kontrolowania za pomocą fochów i obrażania. Nie próbuj z nią rozmawiać na ten temat, zapewne nic nie zrozumie albo zrozumie np "że on muwi że jestem gupia". Tak się kończą takie rozmowy. Komunikuj się z nią za pomocą czynów.

 

Jeżeli nie brzydzisz się angielskim, to polecam ten kanał. Są tam też filmy o "trenowaniu" kobiet. Łącznie z klasykiem "Train a woman like a dog". 

Dobrze, że się obudziłeś. Żona będzie się początkowo buntować ale to normalne. I nic jej nie mów o filozofii red pill, nic o samcach, nie wdawaj się w żadne dyskusje. To trochę tak jakbyś jej zdradzał tajemnicę triku którym chcesz ją zaskoczyć. Ona ma nie wiedzieć co ją trafiło.

 

Jeżeli posiedzisz chwilę na kanałach typu red pill i mgtow to jest szansa, że trafi Ciebie tzw. "redpill rage". Może to być to pomocne na obecnym etapie.

Jeżeli to sobie przemyślisz, to byłes ostro manipulowany przez całe życie do zajęcia roli niewolnika/sługi. Twoj godność jako osoby została podeptana, zostałeś wytresowany do nadskakiwania kobiecie, która ma w dupie Twój dobrobyt emocjonalny. Patrz, nawet nie umiesz pomyślec by być niemiły dla niej, a ona mówi otwarcie że jak coś Ci się nie podoba to ona się idzie jebać z innymi bez mrugnięcia okiem. Dostrzegasz tu paradoks? Zostałeś krok po kroku, myśl po myśli, sprowadzony do roli podnóżka, woła roboczego. Wykastrowany, zaprzągnięty w homonto i lżony przez swoją "panią". Co następne? Zacznie sobie sprowadzać kochanków do domu a Ty będziesz spał na kanapie? A potem wyjebie Cię z domu, będziesz spłacał alimenty, kredyt, a ona będzie sobie w nim przyjmowała kolejnych bolców i śmiała się z Ciebie? Bo to wszystko jest bardziej prawdopodone, niż to, że za pomocą bycia miłym odmienisz jej naturę, albo przekonasz do wzajemności.

 

Już jakiś wkurw choćby delikatny zaiskrzył? Nie ma za co :D

 

 

 

 

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dla kobiety jedynym prawdziwym powodem do płaczu , smutku jest utrata kogoś bliskiego z rodziny, dziecka. Wszystkie jej żale ,płacze, jęczenia na linii Ty-Ona są zawsze manipulacją, zapamiętaj to bo to pomaga.

Kolejnym gównem jaki Ci matrix wcisnął jest to że TY+ONA+BEJBICZKI = MYYYYYY a to tylko Ty tak masz bo dla niej układ wygląda tak : JA +BEJBICZKI i na samym końcu ON ( o ile dostarcza dobra bo jeśli nie to do wymiany) .Kupiłeś matriksowy szit jak większość z nas że baba plus chłop to para, jedność. One tak nigdy na to nie patrzą.

Zacznij ją traktować jak 8 letnią dziewczynkę którą cały czas jest ,ona tylko nauczyła się od koleżanek jak udawać mądrą ,dorosłą a tak na prawdę to dzieciak który reaguje na proste ale stanowcze komendy.

 

 

 

Edytowane przez jaro670
  • Like 4
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja wiem że 90% z tego co piszecie i z tego co jest na forum to prawda. Jestem jeszcze za słaby psychicznie, muszę nad sobą popracować. Wiem że mną manipuluje.

 

Jak dotąd najbardziej cieszę się z tego że wzrosła moja samoocena oraz że zacząłem kontrolować swój popęd seksualny, nie myślę ciągle o seksie.

 

Zapisałem się na naukę pływania, lepiej się ubieram, schudłem 10kg i ćwiczę. Pomimo to nie zauważyłem u żony większego zainteresowania mną poza chwilami gdy ona wie że przesadziła i chce mnie udobruchać ale widać że to jest sztuczne.

 

Mimo wszystko zależy mi na niej (białorycerstwo?) i chciałbym żeby jej zaczęło zależeć, z doświadczenia wiem już że bycie dobrym miłym i uczynnym tego nie spowoduje.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 Siedź tutaj, po chociaż 10-15 minut dziennie, czytaj posty i zobaczysz, że nie pozostanie kamień na kamieniu z tego oszustwa w jakim żyłeś przez lata. Robił to Twój własny umysł, poprzzez złe przzekonania, które Ci wgrano. Bądź cierpliwy. To, że się budzisz to już 50 % sukcesu. Teraz tylko trening. 

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Gr4nt w tym jest problem że  siły i niezależności się nie da udawać i ona zacznie za Tobą biegać jak Tobie rzeczywiście i prawdziwie będzie to latać, takie życie , co zrobić.

Siła faceta jest w jego niezależności i to baby pociąga najbardziej , dopóki Ci zależy jesteś na łasce cipki. Na Twoim miejscu zastanawiałbym się skąd bierze się ta potrzeba , bo to przecież babie powinno zależeć a nie Tobie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Gr4nt napisał:

Mimo wszystko zależy mi na niej (białorycerstwo?) i chciałbym żeby jej zaczęło zależeć

Tutaj paradoksalna zasada : miej wyjebane a będzie Ci dane.

 

Laskom bardziej zależy na badbojom które je szmacą niż na dobrych chłopakach. Pomyśl logicznie. Czemu jej miałoby ZALEŻEĆ na kimś, kto biega za nią z wywieszonym jęzorem? Przecież ona traktuje Cię jak szmatę (wybacz) a Ty ciągle jesteś i znosisz to cierpliwie. Pomyśl, czemu jej miałoby ZALEŻEĆ skoro leżysz spętany i nigdzie się nie wybierasz?

 

Cała koncepcja "miłości" to wymysł dam dworu ze średniowiecza. Wcześniej to zjawisko traktowane było jak rodzaj szaleństwa.

 

Tak swoją drogą, to z tego co piszesz to oczywiście masz objawy osoby dręczonej psychicznie. Chcesz być "miły dla oprawcy" , czujesz, że jesteś "słaby psychicznie". Zainteresuj się tym tematem szerzej, to są pewne powtarzające się wzorce i dynamiki zachowań, może to pomóc.

 

To też dobry kanał:

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, Gr4nt napisał:

Zapisałem się na naukę pływania, lepiej się ubieram, schudłem 10kg i ćwiczę. Pomimo to nie zauważyłem u żony większego zainteresowania mną poza chwilami gdy ona wie że przesadziła i chce mnie udobruchać ale widać że to jest sztuczne.

 

Spokojnie, zapewniam Cię że ona doskonale widzi te zmiany w twoim zachowaniu i ten jej brak reakcji jest udawany - kolejna tania manipulacja.Styki już jej się popaliły i roztacza zapewne wizję że robisz to dla innej baby.Teraz niebawem nastąpią brutalne próby nastawienia cie na stare dobre(dla niej) tory.

Jak się utrzymasz w siodle to albo nabierze szacunku, albo kopnie cie w dupę co już zależy od stopnia opłacalności :D

 

 

 

 

 

Edytowane przez Jebak Leśny

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Gr4nt

Pamiętaj zawsze że Ty jesteś jeden. Tylko Ty. Miliony mężczyzn się rozstaje z kobietami i żyją. Wielu z nich odnajduje swoją drogę dopiero gdy są sami.

Oczywiście musisz się pilnować z zachowaniem, tak by nie dać jej żadnych haków na siebie w przypadku rozstania, ale nic nie ugrasz w tej relacji jeżeli sam w głębi duszy nie pogodzisz się z tym, że możesz żyć spokojnie bez niej.

Uwierz mi, że takie podejście to punkt wyjściowy dla Twojej psychiki.

ps. Czytaj forum:)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Aaa słuchaj. Bo wiedz, że mogą dziać się różne rzeczy. Tak jak Bracia pisali. Laskom może odjebać w takim momencie. Zależy jakie mają "doradczynie", bo sabat czarownic to codzienne zjawisko.

Więc opanuj posługiwanie się dyktafonem w telefonie by gdy będzie się zbierało na burzę - włączyć. Może ocalić skórę.

Tym bardziej, że jak napisałeś ona ma takie dziwne zagrywki. Możesz spokojnie założyć, że jeszcze nie wypuściła wszystkich bestii jakie trzyma w swoim psychicznym zoo...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie ma kontaktu z wieloma koleżankami. Pracujemy razem pokoje obok. Wkurzające dla mnie jest też to że gdy się pokłócimy i ja w ogóle nie mogę się skupić na robocie cały jestem w nerwach i emocjach to ona super humor i sobie żartuje i śmieje się z kolegami (nie ma emocji czy jak?) a na mnie patrzy jak na wroga.

 

Z tego co piszecie to najtrudniejsze dla mnie będzie wyrobienie w sobie świadomości że mogę być szczęśliwy i być sam. Wiedzę teoretyczną mam wiem że mogę ale nie wiem czy potrafię

 

Dzięki za pomoc. Będę pisał jak sprawy się toczą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Gr4nt napisał:

Wkurzające dla mnie jest też to że gdy się pokłócimy i ja w ogóle nie mogę się skupić na robocie cały jestem w nerwach i emocjach to ona super humor i sobie żartuje i śmieje się z kolegami (nie ma emocji czy jak?) a na mnie patrzy jak na wroga.

To jest także robiona celowo gra na twoich emocjach, pokazówka że ma na ciebie wyjebane i flirty z innymi samcami.Te ich gierki to jeden wielki schemat, ale widzę musisz jeszcze multum poczytać żeby przestać sobie ryć głowę takimi pierdołami.Jak byś był na to odporny to by nie robiła takich cyrków, bo i po co skoro skutek byłby żaden.

Zresztą ucz się od niej, widać dobra jest w te klocki :)

Edytowane przez Jebak Leśny

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Gr4nt napisał:

 Wkurzające dla mnie jest też to że gdy się pokłócimy i ja w ogóle nie mogę się skupić na robocie cały jestem w nerwach i emocjach to ona super humor i sobie żartuje i śmieje się z kolegami (nie ma emocji czy jak?) a na mnie patrzy jak na wroga.

Hehe to jest ultraklasyka tematu. Facet po kłótni długo dochodzi do siebie i jest rozbity a kobieta jakby nic. Wręcz jakby się żywiła tym , no nie ?  I jeszcze z kolesiami się śmieje. Oj. Ma orbiterów znaczy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze tak w ramach ciekawostki powiem bo już gdzieś na tym forum czytałem o reakcjach kobiet gdy dowiadują się co czytamy/słuchamy.

Jakiś czas temu może miesiąc może dwa słuchałem na youtube już nie pamiętam którego wykładu Pana Marka, moja żona słucha i się pyta co ty tam słuchasz no to pokazuje. Później miałem cały wykład ale już od żony "czego ty słuchasz? czy ty wiesz kto to jest?" szereg epitetów i nie dosłowny ale zakaz słuchania.

 

Smutne to. Smutne to jaki byłem i jestem. Wstydzę się siebie i swojej przeszłości.

 

 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wszystko jest do nadrobienia, choć już niekoniecznie z tą kobietą.I żebyś nagle nie ześwirował w żelaznym wprowadzaniu porad z forum do życia.Powoli i z rozwagą, bo zrobione za szybo i bez przemyśleń mogą narobić bajzlu w życiu jeszcze większego, szczególnie jak niektóre rzeczy zrozumiesz opacznie co na początku niemal pewne.

To są jedynie wytyczne - nie jedynie słuszne prawdy objawione, a baby mimo że walą po schemacie to jednak do każdego przypadku trzeba podchodzić nieco inaczej.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Gr4nt napisał:

Smutne to. Smutne to jaki byłem i jestem. Wstydzę się siebie i swojej przeszłości.

Jakbym czytał swoją historię, choć tylko pól kroku przed Tobą jestem. Czytaj codziennie to forum. Pomoże Ci bardziej niż Ci się teraz wydaje. Idąc tą drogą którą szedłeś za jakis czas usłyszałbyś, że nie pociągasz jej, że nie jesteś męski a nawet byłes za dobry. Na Twoim miejscu skupiłbym się na tym żeby poznać jak samice działają funkcjonuja, manipuluja. Uwierz, że one wszystkie takie sa. Ale jak to ogarniesz bedziesz wiedzial co robic.

Edytowane przez danielpow237

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Gr4nt napisał:

Nie łażę za nią non stop i nie mówie jak bardzo ją kocham i jaka jest piękna. Nie pozwalam jej się na mnie wyżywaćBrawo ty . Więcej czasu poświęcam sobie Brawo ty (2) . Jestem bardziej stanowczy, próbuję zapanować nad emocjami i nad popędem.Nie próbuj tylko rób to z próbowania to tylko zmęczysz się(to jest jakbyś srał przez nie zdjęte majtki)

 

Wcześniej zanim poznałem to forum próbowałem rozmawiać, mówić co mi nie pasuje i jak chciałbym żeby było ale to pomagało tylko na jeden góra dwa dni potem wszystko wracało do normy.Dalej tak opowiadaj/żądaj propaganda wypowiedziana 1000 razy na głos staje się prawdą, poza tym kobiety aby rozumieć muszą słyszeć na głos. 

 

53 minuty temu, Gr4nt napisał:

Jeszcze tak w ramach ciekawostki powiem bo już gdzieś na tym forum czytałem o reakcjach kobiet gdy dowiadują się co czytamy/słuchamy.Nigdy prze nigdy nie przyznawaj się do Watahy braci Samców aż nie osiągniesz Mistrzowskiego poziomu. Bo inaczej cię zniszczą oprawcy co pomóc im chciałeś.

Jakiś czas temu może miesiąc może dwa słuchałem na youtube już nie pamiętam którego wykładu Pana Marka, moja żona słucha i się pyta co ty tam słuchasz no to pokazuje. Później miałem cały wykład ale już od żony "czego ty słuchasz? czy ty wiesz kto to jest?" szereg epitetów i nie dosłowny ale zakaz słuchania.Najwyraźniej nie wiesz co to są audycje inter personalne !? Podpowiem mają trafić do słuchacza a nie do tłumu gawiedzi.

 

Smutne to. Smutne to jaki byłem i Byłeś powoli nie będziesz jestem. Wstydzę się siebie i swojej przeszłości.Poco ?

 

 

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pamiętaj, potrzebą samicy jest Ciebie związać i wykastrować. Abyś nie zapłodnił innej i był dla niej takim robotnikiem, który przynosi zasoby. Samice się boją być same, bo sobie nie poradzą. My ich nie potrzebujemy do "radzenia sobie". One potrzebują "opieki" i "bezpieczeństwa".

 

Więc to jest cel do którego prowadzi "spełnianie jej pragnień" , "wsłuchiwanie się w jej potrzeby". A potem włącza się gadzi mózg, pojawia się badboj i pojawia się u laski rodzaj szaleństwa, które swoją skalą dorównuje "zakochaniu".  Bo już Ciebie wyssała i idzie ssać dalej. Samice mają cipki, które słodkim i lśniących powabem kuszą samca by wszedł w nią, a potem wysysają z niego soki życiowe. I następny.

 

Znając te prawa, możesz być dobrym trenerem dla samicy. Możesz mądrze wykorzystywać te mechanizmy na własną korzyść.

 

I nie spodziewaj się, że lata programowania białorycerskiego znikną z dnia na dzień. To normalne,że "blue pillowe" fantazje powracają. Też tak mam. Traktuj je jak szum na układzie nerwowym, echo.

Zostałeś narkarmiony tą propandą by być posłusznym niewolnikiem samicy, by przynosić im zasoby, klęczęc i błagać o cipkę.  To mentalna trucizna.

 

Zapisz się na boks. Przebywaj z mężczyznami.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×