Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
rarek2

Nie jest ojcem, a musi płacić alimenty!

Rekomendowane odpowiedzi

Bracia

 

A oto i artykuł ze znanego portalu WP na jakże znany temat domniemanego ojcostwa. "Bohater" arta dowiedział się, że nie jest ojcem "córki" zrobił badania genetyczne i wyszło, że jego domysły się potwierdziły. Jednak te badania nie są wiarygodne według prokuratury i trzeba by było zrobić badania przez ośrodek zaaprobowany przez prokuraturę - jednak mamusia "córki" nie wyraża zgody. Nastąpił PAT i "ojciec" musi płacić alimenty na nie swoje dziecko. W sumie sytuacja standardowa w PL. Mamusia się nie zgadza i KONIEC !!!  Kolejna polska ŚWIĘTA KROWA.

 

Prawo powinno w takim przypadku braku zgody matki zawieszać alimenty bezterminowo - dopóki ona nie potwierdzi faktu, że jej były mąż jest ojcem dziecka - oczywiście przez zrobienie badań DNA na zlecenie prokuratury. Lub prawo nie powinno wymagać zgody matki.

 

Myślałem trochę nad takimi sytuacjami i jedynym wyjściem w małżeństwie natychmiast po narodzinach dziecka jest zrobić badania na własną rękę i zaprzeczyć ojcostwa. Lub od razu po narodzinach zaprzeczyć ojcostwa prewencyjnie - bo w tym stanie prawnym w PL innego wyjścia nie ma.

 

Pod artykułem są komentarze durnych loch, które piszą, że najważniejsze jest dobro dziecka.  Uprasza się Braci o udzielanie się w tych komentarzach i zrównanie z ziemią idiotek. Ja swój koment już dałem.

 

Co myślicie - znacie jakieś wyjście z sytuacji dla takiego "ojca"?

 

A oto link do arta

 

https://wiadomosci.wp.pl/zrobil-badania-i-twierdzi-ze-nie-jest-ojcem-matka-ma-inne-zdanie-i-kaze-mu-placic-alimenty-6175583582361217a?src01=6a4c8&src02=facebook_wiadomosci

 

Zrobił badania i twierdzi, że nie jest ojcem. Matka ma inne zdanie i każe mu płacić alimenty

28-letni Paweł z Lublina przez kilka lat żył w przekonaniu, że jest ojcem trójki dzieci. Kiedy dowiedział się, że 5-letnia dziewczynka może nie być jego córką wykonał na własną rękę badania DNA. Wyniki potwierdziły jego obawy, ale była żona podważa ich autentyczność. Co więcej dla prokuratury również nie są one wystarczającą podstawą do tego, aby unieważnić ojcostwo.
 
 
Matka nie wyraża zgody na badanie DNA, które ustaliłoby ojcostwo dziecka
 

Matka nie wyraża zgody na badanie DNA, które ustaliłoby ojcostwo dziecka (Fotolia)

Małżeństwo Pawła z Katarzyną, matką 5-latki zakończyło się w 2015 roku. Po rozstaniu mężczyzna dowiedział się od znajomych, że najmłodsze dziecko może nie być jego. Paweł wykonał badania DNA, które to potwierdziły. "Poinformowałem o tym Katarzynę. Na początku nie zaprzeczyła, dopiero później stwierdziła, że podrobiłem badania i chcę wyprzeć się ojcostwa, by nie płacić alimentów. A ja po prostu chciałem poznać prawdę" - powiedział mężczyzna w rozmowie z reporterem programu "Interwencja" na antenie Polsatu.

Wykonane przez niego badania nie są wystarczającym dowodem do tego, aby sąd orzekł o unieważnieniu ojcostwa. Prokurator nie ma pewności, czy próbki z kodem genetycznym zostały pobrane we właściwy sposób. Oficjalne badanie pomogłoby w rozstrzygnięciu sprawy, ale na to nie chce zgodzić się matka 5-latki. Ponadto prokurator nie może zmusić jej do wyrażenia zgody.

 
 

Mężczyzna po przeprowadzeniu badań na własną rękę przestał płacić alimenty na dziewczynkę, chociaż formalnie cały czas ciąży na nim ten obowiązek.

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Była już kiedyś taka historia, jak dobrze pamiętam to w tamtej sytuacji prokuratura też nie uznała testu DNA. Kilka dni później były nagłówki typu "Chory psychopata zabił swoją ex, bo nie wierzył, że to jego dziecko", "Czy kobiety mogą czuć się bezpiecznie, rodząc dziecko w Polsce". 

Sytuacja jedna z bardziej popularnych, Marek co jakiś czas o tym mówi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Brakuje mi tu jeszcze jakieś refleksji nad okrutnym cierpieniem psychicznym, jakie owa kobieta zgotowała ex-mężowi a także swojej córce. Dowiedzieć się po kilku latach, że to nie własne dziecko! Co za koszmar. Takie oszutwo powinno być przynajmniej napiętnowane. Przecież do więzienia nie pójdzie, bo "dzieci". Już nie mówiąc o tym, że ma waginę więc jak to do więzienia. Z waginą nie wpuszczają.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@rarek2 Komentarze są przeciw przebiegłej matce i trzymają stronę pokrzywdzonego. Nie widzę innych a jak są, to są minusowane ostro. Spokojnie. 

Nie zapominajmy, że to wp.pl. Portal, który sam sobie pisze komentarze i sam ustala sobie ilość plusów i minusów a moderacja nie przepuści nic co im się nie spodoba chociaż będzie zgodne z regulaminem. Pisanie komentarzy na wp.pl jest większą stratą czasu niż słuchanie opowieści swojej szkolnej miłości o jej chłopaku, który jest dupkiem. 

  • Like 2
  • Haha 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dopóki co najmniej 10 - 20 tysięcy mężczyzn nie zrobi tygodniowej rozpierduchy pod sejmem w tej sprawie, to tej sprawy się w PL nie ruszy. Państwo ma w dupie cierpienia i nędzę tego mężczyzny, ważne by kolejny systemowy robot miał zapewnione utrzymanie.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W takim razie, może pozwolić kobietom oficjalnie kraść i dopuszczać się oszustw? Przecież dla dobra dziecka to jest. Po co udawać że tak nie jest? Niemal czekam aż banda samotnych maDek napadnie na bank :D

http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/strasburg-kara-dozywocia-tylko-dla-doroslych-mezczyzn-to-nie-dyskryminacja

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tylko potężna grupa może to zmienić - ale na to nie pozwolą ci, którym taki stan rzeczy jest na rękę. Albo islam to wszystko ureguluje raz dwa - zaczną się morderstwa zdradzających kobiet, i szybciutko skończy się kurestwo na boku, Panie momentalnie zrozumieją że nie wolno i trzeba się dostosować.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Rnext taki nawet zalatujący klimat "Fight Clubu". Dajmy na to, facet , typowa niebieska piguła aka biały rycerz dostaje srogi wpierdol od życia, klasyka. Niby wszystko było pięknie, a tu nagle żonie odjebało, przyjaciółeczki itd. Rozwód, grabież dzieci, domu itd.

 

I gość się załamuje, nagle okazuje się, że nikt mu nie chce pomóc (w sensie duchowym, wsparcia). Każdy mówi "to była Twoja wina" itd. Albo "bądź mężczyzną weź się w garść".

 

I upadek bohatera, i w tym momencie trafia on na tajne bractwo mgtow/redpill i poznaje prawdę o sytuacji w Polsce, i zamienia się w mściciela...

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 @Rnext Samotną madkę grałby Oświęciński, ojca grałby Stramowski, sędzine Warnke, dziecko Ostaszewska, kochanka Dygant. 

- Nie oddam dziecka. Wyjebać ci? Co ty ku..o głupia, nie umiesz mężczyzną być?
- Oddawaj dziecko raz dwa, albo zęby będziesz zbierać z podłogi.

Reżyseria - Patryk Vega.

Scenariusz - Patryk Vega.

Kostiumy - Patryk Vega.
Zdjęcia - Patryk Vega. 

Na poważnie. Pomysł filmu to dobry pomysł, tylko nikt nie ma w Polsce jaj żeby coś takiego nakręcić. Problem jest marginalizowany. Vedze odjebalo do reszty - idzie konkretnie już w oglądalność a nie jakość. 

To musiałby Smarzowski nakręcić. To musiałby być film bez śmiesznych scen. 

 

 

a97f8264-9ed5-42f2-a764-dd3a1487ddb3.jpg

Edytowane przez Tomko
  • Haha 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Żeby temat nagłośnić, trzeba pieniędzy. Przekupywać autorytety, księży, naukowców - za kasę zrobią wszystko. Nagrywać filmy, pisać książki, recenzować w superlatywach, prowadzić bitwy w studiach tv i NADE WSZYSTKO zatrudnić kobiety - bo tylko kobiety mogą walczyć o utratę przywilejów kobiet. Tylko kto na to da hajs? Latami walczę i mam nerwicę, walnięte zdrowie, hejterów którzy życie osobiste mi splądrowali i prawie przyjaciółkę zabili oszczerstwami, a kwoty darczyńców nie pokrywają obsługi forum, nie mówiąc o YT.

 

To bezsensowna sprawa.

 

Napisałem tekst, nagrałem audycję - kilka lajków. Panna pokaże cycka, ma kilkaset lajków. Ktoś się spierdzi na wizji - kilka tysięcy. I jak z tym wygrać? Ludzie mają na to wyjebane. I ja powoli też mam dość bycia buntownikiem i wojownikiem o dobro innych, kto to docenia, szanuje? 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Reklamy? Nie. Moje życie i praca poszła by w pizdu za parę marnych groszy.

 

Ja po prostu jestem sfrustrowany, bo głową muru nie rozbiję. Ile można? Są ludzie którzy za darmo, kosztem swego czasu i energii będą to niszczyć co zbudujemy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Stulejman Wspaniały napisał:

I ja powoli też mam dość bycia buntownikiem i wojownikiem o dobro innych, kto to docenia, szanuje? 

 

Ludzie, którzy siedzą chociaż by tutaj. Ludzie, którzy wpłacają dotacje. Ludzie, którzy czekają na kolejne audycje i słuchają je od dechy do dechy ze zrozumieniem. Ludzie, którzy kupili książki i czekają na więcej. Ludzie, którzy są wdzięczni za to, jak zdobyta wiedza pomogła im wyjść z gówna. Ludzie, którzy zmienili się dzięki nabytej wiedzy i nie są owieczkami idącymi na rzeź / ślub. Więc tak sobie myślę, że jednak ktoś to docenia i szanuje.

  • Like 13
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przyłączam się jak "RUDY" 102% do @HORACIOU5 .

Wiedza Marka to brakujące ogniwo w nauce "Wenusianskiego".

Endoszkielet dla cyborga jakim ma być dzisiaj facet aby nie kopano go w dupę za .(.........). 

@Stulejman Wspaniały Nie wymiękaj, jeszcze nie czas i nie miejsce.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Stulejman Wspaniały napisał:

kto to docenia, szanuje? 

Aleeee pie....../co kto chce/, czyżbyś niewieściał i teraz Ty atencji potrzebujesz?

A nie sorki , pewnie nie do końca się z makreli wyleczyłeś.

 

Marek jakby nie patrzeć jesteś już marką sama w sobie, pogadaj z kimś kto jest w te klocki dobry jak to przełożyć na realną kasę, myślę że nie będzie to takie trudne.

Dlaczego w sklepie nie ma koszulek? mniej lub bardziej prowokujących, breloczków, jakichś jajcarskich gadżetów itd., myślisz że będę latał po durnych marketach czy innych i szukał jak u Kotońskiego na zawołanie będę miał? no ale kurwa  nic nie ma,nie musisz co dzień latać na pocztę, wysyłaj raz w tygodniu, bądz za dopłata do kuriera w 24h, możliwości są dziesiątki i wielu coś zawsze podpowie od siebie

Przecież nie musisz kupować kontenera z chin i trzymać go w szafie łóżku ,piwnicy....

Ewentualnie ile chcesz za prawa do użytkowania Twojego logo?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jakby robić audycje zgodne z wymogami marketingu to subów pewnie byłoby > 300k i kasa inna.

Uwielbiam słuchać RadiaSamiec, ale jak przez 30 min jest gadanie o niczym to zostają tylko najwierniejsi :D

Proste filmy, w formie programu telewizyjnego gdzie jest prezentowany w prosty sposób temat typu "czemu kobiety są takie a nie inne" itd. Teza, argumenty, dobre światło, parę dowcipów, maks 5min. i suby rosną.

Takie prawo czasu. Co z tego, że ktoś napisze zajebiście mądry test, skoro wrzuci go do butelki albo przybije na ścianie w rzadko uczęszczanej uliczce.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ale kto z nas nie potrzebuje atencji, niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem. Ja też potrzebuję uwagi, bo tak się składa że jestem ciągle obrzucany gównem. Nie da się bez atencji wytrzymać bezustannych ataków.

 

 

 

A co do kanału - chętnie bym robił krótko i z filmami, ale nie umiem tego robić. Nauka softu to minimum tygodnie pracy, albo komuś zapłacić, ale ktoś zawsze zrobi nie tak jakbym chciał.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie nazwałbym tego atencją, Panie marku tylko docenieniem i zachętą, mimo wszystko zgadzam się z tym w ogólności.

 

Ja potrafię montować filmy (Sony Vegas, Kdenlive), uzgodniłoby się jakiś system kontroli wersji i być może byłoby tak jakbyś chciał. W zamian że korzystam z tego forum za free to mogę to zrobić za darmo.

Edytowane przez Snk

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak jak kiedyś ktoś tu wspominał, nawet z filmu z tej nocy ( o modzie na zołzy, gdzie temat jest, uważam, genialny ) można by wyciąć parę kwestii , zmontować z tego materiał i nawet podłożyć pod to cokolwiek. Myślę, że to jest taki temat, który trafi do szerokich mas męskich, bo chyba wszyscy widzimy to zjawisko.

 

Tu jest fajna forma. Może jakiś student animacji chciałby to robić jako prace zaliczeniowe.

 

 

Edytowane przez KurtStudent
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Buntu nie będzie bo Polacy faceci, są pod wpływem tego, ze im kobieta nie da. Kultura wychowania na romantycznego,  szarmanckiego faceta. Podziekujcie reżyserom filmowym,dzienkarka i kulturze. Ale mamy wyprane mózgi. Ja bym zakazał puszczanie, skrzetuskiego, Kmicica i innych rycerzy. My potrzebujemy wyrachowanych bohaterów. Nie herosów na przepadlego. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To może zorganizować petycję jak to zwykł robić Mariusz Max/TV Kolonko.Raczej nie uda się zebrać 100 tys podpisów ale przynajmniej czegoś się dowiemy. Trzeba by napisać bardzo prosty projekt projektu coś jak proponował @rarek2 w 1 poście

On 12.10.2017 at 11:45 AM, rarek2 said:

Prawo powinno w takim przypadku braku zgody matki zawieszać alimenty bezterminowo - dopóki ona nie potwierdzi faktu, że jej były mąż jest ojcem dziecka - oczywiście przez zrobienie badań DNA na zlecenie prokuratury. Lub prawo nie powinno wymagać zgody matki.

 

Myślałem trochę nad takimi sytuacjami i jedynym wyjściem w małżeństwie natychmiast po narodzinach dziecka jest zrobić badania na własną rękę i zaprzeczyć ojcostwa. Lub od razu po narodzinach zaprzeczyć ojcostwa prewencyjnie - bo w tym stanie prawnym w PL innego wyjścia nie ma.

Mniej więcej tyle tylko to ująć prosto, nawet prościej, jak na petycję przystało, w "pozytywnym" a nie "negatywnym" (w sensie przeciwko czemuś/komuś jak jest 'teraz') ujęciu.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1022256,alimenciarki-kobiety-tez-nie-placa-alimentow-dlaczego.html
      Ciekawy artykuł dotyczący kobiet, które nie płacą alimentów. Piszcie co sądzicie na ten temat Bracia  
       
      Orzecznictwo sądów w Polsce jest jasne. Dzieci zostają przy matce. Dlatego problem niepłacenia alimentów i alienacji rodzicielskiej najczęściej jest poruszany w kontekście mężczyzn. Utarło się, że to zły ojciec unika płacenia na dzieci, a zła matka nie pozwala na kontakty z dzieckiem. Ale bywa też odwrotnie, a „dłużnicy alimentacyjni” (niezależnie od płci) nie zawsze zasługują na potępienie.
       
      W październiku 2016 roku dłużnicy alimentacyjni zalegali ze spłatą łącznie 9,4 mld złotych. Trzej rekordziści pod względem kwoty zaległości, na którą składają się m.in. niezapłacone alimenty, mają do oddania ponad 1 mln zł. Łączny dług rekordzisty to 1 441 455 zł, z tytułu alimentów winien jest niecałe 47 tys. zł. Kolejny dłużnik z sumą 1 436 214 zł, na dzieci nie zapłacił 48,2 tys. zł. Sytuacja trzeciego rekordzisty to 19,2 tys. zł zaległości alimentacyjnych i ponad 1,2 mln zł pozostałych długów. Średnia wartość zobowiązania z tytułu niezapłaconych alimentów przypadająca na jednego dłużnika alimentacyjnego systematycznie rośnie. Od końca czerwca do końca września 2016 roku wzrosła o 859 zł i obecnie wynosi 33 160 złotych.
       
      W województwach: warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim, pomorskim oraz kujawsko-pomorskim na 1000 dorosłych mieszkańców przypada od 12 do 13 dłużników alimentacyjnych. 95 proc. z nich to mężczyźni. Na 282 tysiące osób, które zalegają z płatnościami na dziecko, aż 268 tys. to również mężczyźni, ale jeśli zaznaczymy, że po rozwodzie opiekę nad dziećmi w znakomitej większości sprawują kobiety, to okaże się, że procentowo sytuacja w przypadku obu płci jest bardzo podobna. Tyle dane. Wynika z nich niewiele, bo ważne są powody, dla których kobiety nie płacą alimentów.
       
      Polaków nie stać na alimenty
       
      Na ten argument szczególnie często powołują się właśnie kobiety. Jak tłumaczy adwokat Maciej Organiściak, po rozwodzie często są one w trudniejszej sytuacji zawodowej. Statystycznie zarabiają mniej, a mężczyźni mają dodatkowo więcej możliwości pracy na czarno.
       
      Mediana wynagrodzeń w Polsce wynosi 3291,56 zł. Oznacza to, że połowa Polaków zarabia powyżej, a druga połowa poniżej tej kwoty. Największa liczba Polaków zarabia 2469,47 zł brutto, czyli niecałe 1800 zł „na rękę”. A po rozwodzie koszty utrzymania gwałtownie rosną. Nagle, przyzwyczajeni do dwóch pensji i dzielenia kosztów na pół, musimy te proporcje odwrócić. Czynsz dla spółdzielni to nie 300 zł, ale 600 zł, rachunek za prąd to nie 75 zł, tylko 150 zł, a internet zamiast 30 zł kosztuje 60 zł. Statystycznie na konto wpływa też 1800 zł, a nie 3600 zł.
       
      Joanna przed rozstaniem pracowała w firmie informatycznej. Zarabiała dobrze – ponad 4 tys. złotych. Sąd orzekł, że na dwójkę swoich dzieci ma płacić miesięcznie 800 zł. Problemy zaczęły się w trakcie sprawy: straciła pracę, a koszty rozwodu pochłonęły ponad 20 tys. zł. Co więcej, sąd zasądził alimenty wstecz od września 2014 roku. I to mimo że dzieci zamieszkiwały z nią – bez względu na postanowienie sądu nie chciały mieszkać z ojcem. – Córkę porwał ze szkoły w październiku, a w lutym kuratorzy zabrali syna. Tak więc pomimo iż w okresie tym wydałam pieniądze na utrzymanie dzieci, muszę ponownie zapłacić je ojcu – mówi rozgoryczona. Łączny dług to 15 tysięcy złotych.
       
      W grudniu 2016 roku urodziła syna. W tej chwili nie ma prawa do zasiłku macierzyńskiego i ubiega się o świadczenie rodzicielskie w kwocie 1000 zł. Jak mówi, kwota 800 zł nie jest sama w sobie zawrotna, ale bez pracy okazuje się niemożliwa do zapłaty. – Czyni mnie to kandydatką do osadzenia w więzieniu na rok z moim dwumiesięcznym synem, jeśli sejm przyjmie nowelizację art. 209 kk – mówi i dodaje: Nie jestem żadną patologią. – Regularnie alimentuję dzieci nie tylko poprzez opłacanie im telefonów, ale i kupuję ubrania, leki, kosmetyki i przybory szkolne, ponieważ ojciec celowo je zaniedbuje, aby pokazać, że jest nędzarzem pomimo, że w poprzedniej sprawie sąd ustalił, że zataja dochody, ponieważ koszty, które wykazuje, są wielokrotnie wyższe niż wykazywane dochody – mówi.
       
      To, co najbardziej boli Joannę to postawa sądów, które jej zdaniem są nieudolne i bezczelne. Do tego dochodzi dowolność orzekania w sprawie alimentów. – To jest przerażające. Nikt nie wie, co go czeka, a sąd może uwierzyć w każde kłamstwo drugiej strony. Ja na przykład dowiedziałam się, że moja córka ma atopowe zapalenie skóry. Myślę, że łatwiej takie rzeczy wmówić ojcom pozbawianym kontaktu z dziećmi od wczesnych lat, ale dla mnie – matki, która swoje dzieci przez kilkanaście lat wychowywała i utrzymywała – to jest po prostu niedorzeczne – opowiada.
       
      – Nagle z porządnego, pracującego obywatela stałam się wyjęta spod prawa – podsumowuje gorzko. Proszę napisać: Sądy Rodzinne w Polsce nie dbają o dobro dzieci, a jedynie żywią się na ich krzywdzie.
       
      Zakładnik alimentacyjny
      Rozwód często przeradza się w prawdziwą wojnę, a głównym jej zakładnikiem staje się dziecko. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni traktują je jako kartę przetargową. W historii Katarzyny znajdują się wszystkie elementy, o których mówią adwokaci. Jest były mąż, który wyrzuca ją z mieszkania. Mąż jest zamożny i stać go na samodzielne utrzymywanie dziecka, ale grą procesową i bezpardonową walką, jak sama mówi, kreuje dowody, a następnie egzekwuje każde postanowienie sądu. W tej brutalnej grze wykorzystuje to, że pracują w jednej branży. Rozsiewa plotki i pomówienia. W końcu doprowadza do zwolnienia Katarzyny z pracy. Przed sądem posłuży to jako przykład nieporadności życiowej Katarzyny, która w czasie pobytu na bezrobociu (już pół roku) nie ma jak płacić zasądzonych alimentów. 
       
      – Proszę mi uwierzyć, ja chciałabym płacić te alimenty, ale zwyczajnie nie mam jak. Wnosiłam o alimentację własnym staraniem – mogę uczyć swoje dzieci języków obcych, bo mam wykształcenie filologiczne, ale sąd nie uwzględnił mojej prośby. Uzasadnienie wyroku jest kuriozalne: z jednej strony sąd uznał, że nie mam kompetencji, żeby uczyć własne dziecko, z drugiej – że mam wysokie możliwości zarobkowe, bo mogę dorabiać tłumaczeniami. W tej chwili robię wszystko co mogę, by regulować alimenty, ale moje starania nie zawsze wystarczają – mówi gorzko.
       
      Były mąż Katarzyny dąży do zerwania jej relacji z dzieckiem, często uniemożliwia zasądzone kontakty, składa kolejne wnioski do sądu o zmniejszenie jej kontaktów. W ten sposób dziecko staje się zakładnikiem alimentacyjnym: druga strona jak najsilniej odcina dzieci, co skutkuje podwyższeniem alimentów, bo kto spędza więcej czasu z dzieckiem, ten rzekomo więcej na nie łoży. – Kto odetnie, wyalienuje dziecko, ten ma szanse na wysokie alimenty – mówi Katarzyna. I błędne koło się zamyka.
       
      – Rodzice podchodzą do rozstania, jako do sprawy, w której będą wygrani i przegrani, a dziecko jest tylko narzędziem do wygranej. Wtedy ojcowie dochodzą do wniosku: „zabiorę dziecko, bo wiem, że to matce sprawi przykrość”. A często nawet nie chce zajmować się tym dzieckiem. To samo dzieje się w przypadku ustalenia wysokości alimentów. Walki toczą się o 100 zł, o które można byłoby się normalnie dogadać – tłumaczy mecenas Organiściak.
       
      – To nie rodzice sami generują konflikt. Często są do tego zmuszeni, bo ich pełnomocnicy znają realia polskich sądów, które nie sprzyjają porozumieniu rodziców. Sądy w zasadzie nie orzekają opieki naprzemiennej. W efekcie na koniec sprawy jest wygrany (ten, który „bierze wszystko”: dzieci, alimenty, mieszkanie) i przegrany (pozbawiony wszystkiego i sprowadzony do roli bankomatu). Próbuję się porozumieć, ale czegokolwiek bym nie robiła, on odrzuca. Zależy mu tylko na alimentach – mówi Katarzyna. 
       
      Na złość odbiorę ci dziecko
      – Zdarza się, że kobiety często same wymierzają sprawiedliwość. Znam takie sprawy, w których na początku to kobieta sprawowała opieką nad dzieckiem i w tym czasie to mąż unikał płacenia alimentów. Potem sytuacja się odwraca i kobieta wychodzi z założenia, że skoro były mąż nie płacił, to ona też nie będzie. Przy czym dla sądu nie ma to żadnego znaczenia – tłumaczy mecenas Organiściak.
       
      Renata Christensen Ogorzelska nie płaci alimentów, chociaż by mogła. Prosi o podanie pełnego imienia i nazwiska, bo - jak mówi - nie ma nic do ukrycia. Zasądzono jej symboliczne 50 zł. Między innymi dlatego, że dziecko mieszka z ojcem w mieszkaniu, które jest jej współwłasnością. Były mąż zarabia 70 tys. zł. Dziecku nie powinno więc niczego brakować.
       
      Tymczasem mieszkanie jest systematycznie zadłużane. W tej chwili jest to już 17 tys. złotych. Ale nie dlatego Renata nie płaci alimentów. Były mąż skutecznie alienuje dziecko. – Syn, gdy mnie widzi, szarpie się i mnie bije – mówi i dodaje: Od lat, mimo wyroku sądu, nie mogę decydować o swoim dziecku; nie uczestniczę w podejmowaniu żadnych decyzji dotyczących syna, dlaczego więc mam płacić choćby te 50 zł? Moje prawa, jako matki, są gwałcone na każdym kroku, ale oczekuje się ode mnie, że ja będę swoje obowiązki wypełniać. Uważam, że jeśli rodzic alienuje dziecko i traktuje je jako swoją własność, to powinien sam finansować swój „projekt dziecko” – tłumaczy.
       
      Punkt widzenia Renaty najlepiej obrazuje jeszcze jedna historia z jej życia. Mówi: Jestem też dawczynią komórki jajowej, z której w Wielkiej Brytanii urodziły się bliźniaki. Nigdy ich nie poznałam, ale rodzice na bieżąco informują mnie o ich rozwoju. To budzi we mnie odpowiedzialność i więź emocjonalną, której nie czuję z własnym dzieckiem. To jest bardzo bolesne, ale to tym dzieciom wysyłam paczki i pieniądze. Zresztą, w naszym przypadku w ogóle nie chodzi o pieniądze, bo i ja, i ta rodzina, i mój mąż je mamy. Chodzi wyłącznie o emocje.
       
      Renata, tak samo jak Joanna, ma żal do wymiaru sprawiedliwości. – W sytuacji, gdy dochodzi do konfliktu między rodzicami, sąd powinien jasno i z całą stanowczością nie dopuścić do sytuacji, w której dziecko staje się kartą przetargową w walce między dorosłymi. A nasze sądy w sytuacji konfliktowej najczęściej przyznają opiekę nad dzieckiem tylko jednej stronie. A ta druga, niezależnie czy to kobieta, czy mężczyzna, traci kontakt z własnym dzieckiem – mówi.
       
      Wyimaginowany dług
      Mówi Joanna: Sądy od jakiegoś czasu coraz częściej orzekają miejsce pobytu u ojców. W 100 proc. przypadków, jakie znam, są to sprawcy przemocy, w tym narkomani, kryminaliści, alkoholicy. Wszyscy najpierw porwali dzieci, a potem odizolowali je od matek. Analogicznie, jak robią to od lat matki. Tak postępujących rodziców preferują sądy.
       
      Wszystkie moje rozmówczynie są zgodne: sądy popierają alienację rodzicielską, bo umożliwia ona obciążenie drugiego rodzica kosztami utrzymania dziecka. – W związku z tym, że wyroki są oderwane od rzeczywistych zarobków, automatycznie tworzą z ludzi dłużników na żer komorników – mówi Joanna. Od Renaty i Joanny słyszę: Proszę więc nie wierzyć w bajki o długu 10 mld złotych. To są pieniądze, które nigdy nie zostały na dzieci wydane i nigdy nie zostały zarobione. – Najczęściej dochodzi do wykończenia dłużnika lub licytacji jego majątku na cele alimentacyjne – często zabranie dzieci jest sposobem na korzystny podział majątku po rozwodzie – dodaje Joanna.
    • Przez MoszeKortuxy
      Właściwa wypowiedz zaczyna się od 10:50.
       
      "Ruchy feministyczne to nie jest to nowe zjawisko. Nowe jest to że dotknęło to kobiet... Nic głupszego nie można powiedzieć że w Polsce patriarchat jakiś jest bo Polska jest właśnie matriarchatem. Jak to Korwin bluźnierczo mówi my nie czcimy Boga Ojca tylko boginię matkę. W Polsce nie ma ojców ponieważ w młodych chłopców wychowywała kobieta wespół z księdzem czyli takim nie do końca mężczyzną. Nie ma ponieważ zginął, wywieźli go na Syberię albo z tego wszystkiego się uchlał. Tego wzorca męskiego w Polsce było zawsze niewiele. Teraz jest jeszcze gorzej".
       
      "Dalej powinno być...albo państwo wykluczyło ojca na mocy obowiązującego wciąż stalinowskiego prawa rodzinnego (dekret Stalina z 1945r obecny w obowiązującym KRIO) dysfunkcyjnego orzecznictwa i głęboko zakorzenionych patologicznych stereotypów w umysłach sędziów, prawników, psychologów zachęcającego matki przywilejami i świadczeniami nie tylko alimentacyjnymi do składania pozwów rozwodowych pod byle pretekstem."
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.wprost.pl/kraj/10093192/alimenciarze-zaczeli-placic-wzrost-o-100-procent.html Co sądzicie na ten temat po przeczytaniu artykułu?
      Zaciekawiło mnie zdanie o rozwiązaniu problemu ojców, którzy wywiązują się ze swych obowiązków alimentacyjnych, a mimo to mają utrudniony kontakt z ojcem. Ciekawe co zrobią w tej kwestii. 
       
       Ściągalność alimentów do państwowego Funduszu Alimentacyjnego wzrosła aż o 100 proc., zmniejszyła się też liczba osób niepłacących swoich zobowiązań – mówił Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej zorganizowanej razem z Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbietą Rafalską. Ministrowie spotkali się z grupą kobiet, które dzięki nowym przepisom zaczęły odzyskiwać alimenty.
       
      – Dla dobra dzieci trzeba działać wspólnie. Dla nas polityka rodzinna jest priorytetem. To daje rezultat korzystny dla milionów Polaków – mówiła minister Rafalska. Zapowiedziano również kolejne zmiany w prawie, których celem będzie przyśpieszenie procedury przyznawania alimentów, a także rozwiązanie problemu ojców, którzy choć wywiązują się ze swych obowiązków alimentacyjnych, mają utrudniony kontakt z dzieckiem.
       
      Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Michał Woś zaprezentował rezultat przygotowanych w MS zmian w egzekwowaniu alimentów, które obowiązują od połowy roku.
       
      – Ściągalność alimentów do Funduszu Alimentacyjnego w porównaniu z 2015 r. wzrosła aż o 100 proc. W 2015 r. wynosiła niecałe 13 proc., a w trzecim kwartale 2017 r. osiąga już 26 proc. Wyraźnie zmniejszyła się liczba niepłacących rodziców, którzy trafiają do Krajowego Rejestru Długów. O ile np. w marcu 2017 r. wpisano do rejestru prawie 2,5 tys. nowych dłużników alimentacyjnych, to we wrześniu było już ich tylko niespełna 600 – mówił Woś.
       
      Spadkowi liczby rodziców unikających płacenia alimentów towarzyszy zmniejszanie się kwot długów. W pierwszej połowie roku dług nowych dłużników alimentacyjnych trafiających do Krajowego Rejestru Długów sięgał miesięcznie w sumie od 150 do 180 mln zł. W kolejnych miesiącach był już około dwa razy niższy – od 90 do 106 mln zł.
      – Można mówić o wielkim sukcesie, bo ściągalność alimentów poszybowała. To twarde statystyki na rzecz dobra dzieci. Wystarczyło wprowadzenie prostych i jasnych zasad – powiedział wiceminister Michał Woś.
       
      Nowelizacja kodeksu karnego oraz ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów weszła w życie 31 maja 2017 r. Uprościła ona zasady działania wobec alimenciarzy. Każdego, kto zalega z alimentami na kwotę równą lub przewyższającą trzymiesięczne zobowiązania, może spotkać kara od grzywny do roku więzienia. Wobec skazanych stosowany jest dozór elektroniczny. Mogą więc pracować i spłacać zobowiązania, a służby mają możliwość ich stałej kontroli.
       
      Urzędnikom nie chodzi jednak o to, żeby od razu karać dłużników alimentacyjnych. Ci, którzy zalegają ze zobowiązaniami, są wzywani przez prokuraturę i pouczani o konsekwencjach. Unikają ich, jeśli w ciągu 30 dni spłacą zaległości.
       
      W konferencji wzięły udział przedstawicielki organizacji społecznych działających na rzecz skutecznej egzekucji alimentów, a także poprawy sytuacji dzieci wychowywanych przez jednego rodzica. – Bardzo nas cieszy podjęcie współpracy, by ten ogromny problem społeczny w Polsce rozwiązać – powiedziała Katarzyna Tatar ze Stowarzyszenia „Alimenty to nie prezenty”.
       
      – Serdecznie dziękujemy za pochylenie się nad tą sprawą i dostrzeżenie miliona dzieci w Polsce, które nie otrzymują zasądzonych im alimentów. Pierwszy krok to była nowelizacja Kodeksu karnego. To realnie działa. Cieszymy się, że będą podejmowane następne kroki – mówiła Dorota Herman ze Stowarzyszenia „Dla naszych dzieci”.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×