Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć Bracia.

Mam nietypowy problem (potwierdzony z resztą przez psychologa):

Jestem agresywny, nawet bardzo ale wstydzę/boję się tego okazać, wydobyć z siebie. Jedynie przy niektórych osobach jestem w stanie czasem okazywać swoją prawdziwą naturę. Na codzień "gram" opanowanego, miłego faceta choć wewnątrz przeważnie mnie krew zalewa.

Jak wiadomo tłumienie emocji jest złe i wpływa destrukcyjnie na każdego człowieka.

Dodam , że mam jakieś wrodzone obrzydzenie do przekleństw, a w myślach klnę jak szewc.

 

Czy ktoś ma jakieś doświadczenie w tym temacie? 

 

Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich braci. 

Edytowane przez OldBernard

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jesteś leworęczny?

Czy posiadasz wiedzę techniczną?

Jakiego wyznania jesteś.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witaj Bracie!

Kiedyś miałem podobnie, to przed moją przygodą z rozwojem osobistym. Bardzo dużo pomagają mi afirmacje, karmienie swojej podświadomości piosenkami z pozytywnym przekazem, oglądanie szczęśliwych ludzi, zwierząt, które opiekują się dziećmi itp. Zrozumiałem to po jednej z audycji guru na temat podświadomości i reklam. Dziękuję @Stulejman Wspaniały za wiedzę, którą mi tym jednym z wielu filmików przekazałeś. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, OldBernard napisał:

Dodam , że mam jakieś wrodzone obrzydzenie do przekleństw, a w myślach klnę jak szewc.

Masz jakiś dziwny program, być może coś w dzieciństwie zostało Ci wbite do głowy i w życiu dorosłym dochodzi do takiej sprzeczności.

Znajdź czas na spokojne spacery po lesie lub sprawdź jak działa na Ciebie medytacja.

Edytowane przez variantb
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

medytacja, mindfullness - tyle w temacie. W zasadzie 1 godzina dziennie medytacji do końca Twojego życia, jeśli chcesz prowadzić naprawdę zdrowę, świadome życie. Jeśli myślisz, że społeczeństwo, a nawet ludzie z tego forum są zdrowi emojonalnie i psychicznie, to grubo się pomylisz. Sami neurotycy. Ja również nim jestem, ale trening, trening, trening robi swoje i za 10,15, 20 lat będę inną osobą.

 

Edytowane przez Metody
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mam podobny problem co @OldBernard. W nowym towarzystwie jestem nieśmiały, ale przy rodzicach i wieloletnich ziomkach jestem bardzo agresywny i mam tiki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@OldBernard Jesli masz pokłady agresji w sobie na początek zapisz się na sztuki walki - boks, tajski boks inne formy lub biegaj. Rozładuj agresję w sposób, który pochłania energię, medytacja też pomoże jeśli jesteś w stanie siedzieć w spokoju przez określoną ilość czasu i mieć oczyszczony umysł. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Już to napisano - medytacja, uważność, bycie tu i teraz. Jak problem się wylewa za mocno z Ciebie, to na początek jakieś delikatne leki, bo lepiej szarpnąć wątrobę, niż zrobisz coś głupiego i pod celą szarpną Ci prostatę.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, Antares napisał:

@OldBernard Jesli masz pokłady agresji w sobie na początek zapisz się na sztuki walki - boks, tajski boks inne formy lub biegaj. Rozładuj agresję w sposób, który pochłania energię, medytacja też pomoże jeśli jesteś w stanie siedzieć w spokoju przez określoną ilość czasu i mieć oczyszczony umysł. 

Powiem tak: od ok.4 lat intensywnie trenuję sztuki walki , od ponad dwóch lat kung fu i tai chi i od strony agresji fizycznej jest o niebo lepiej również wpłynęło to pozytywnie na moje poczucie szczęścia i pewność siebie. Gorzej jeśli chodzi o sferę charakterologiczną i momenty "walki słownej", czyli wtedy gdy trzeba być agresywnym i zawalczyć o swoje (w cywilizowany sposób).

 

Mam domysły , że może chodzić o moje "programy" w głowie.

Całe życie wychowywała mnie matka (mam 22lata). Zawsze mi powtarzano , trzeba być miłym, skromnym, nie wybijać się a każda pewność siebie z mojej strony traktowana była jak "chamskość" , i to chyba mi teraz pokutuje ale nie wiem jak się konkretniej za to zabrać.

Edytowane przez OldBernard

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Stulejman Wspaniały napisał:

Już to napisano - medytacja, uważność, bycie tu i teraz. Jak problem się wylewa za mocno z Ciebie, to na początek jakieś delikatne leki, bo lepiej szarpnąć wątrobę, niż zrobisz coś głupiego i pod celą szarpną Ci prostatę.

Czy tai chi podpada pod medytację? (Modlitwa buddy , formy kung fu itd.) 

 

a co do leków nie wierzę w nie. Brałem już przeciwdepresyjne. Na krótką metę maskują problemy ale ich nie rozwiązują.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przełamuj w takim razie programy, które Ci wgrano,  to się wiąże z wystawianiem na sytuacje poza strefą komfortu i żmudna długa praktyka. Bądź sobą, jesli coś Cię w środku gryzie i jest niespójne z Tobą na zewnątrz to zmień to, bo będziesz się katował. Nic nie przyjdzie łatwo ale przyjdzie... 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Antares napisał:

Przełamuj w takim razie programy, które Ci wgrano,  to się wiąże z wystawianiem na sytuacje poza strefą komfortu i żmudna długa praktyka. Bądź sobą, jesli coś Cię w środku gryzie i jest niespójne z Tobą na zewnątrz to zmień to, bo będziesz się katował. Nic nie przyjdzie łatwo ale przyjdzie... 

"Zmień to" - to tak jak byś powiedział człowiekowi w depresji - "Bądź optymistą". 

 

Nadal nic nie wiem.

Wychodzenie poza strefę komfortu? Mam za którymś razem się nie powstrzymać i zbesztać kogoś albo od razu je*nąć?

 

3 godziny temu, Tornado napisał:

Jesteś leworęczny?

Czy posiadasz wiedzę techniczną?

Jakiego wyznania jesteś.

 

-Praworęczny , ale wyrobiłem w miarę kontrolę nad obiema rękami(lata nauki gry na perkusji i fortepianie, sztuki walki, pisanie również lewą ręką). 

-Po technikum mechanicznym 

-wychowany w duchu katolicyzmu ale po audycjach Pana Kotońskiego , powoli z tego wychodzę. Z resztą zawsze czułem , że z tymi religiami jest coś nie tak.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czytałem kiedyś, że wszelkiego rodzaju problemy psychiczne mogą być wynikiem różnego rodzaju bakterii, toksyn lub pasożytów w organizmie. Może warto zrobić sobie jakieś badania w tym kierunku.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Właśnie o tym też myślałem. Mam jakieś problemy z jelitami, gazy, kloc 5 razy dziennie. Byłem u gastrologa - nic. Robiłem badania krwi - nic, test na nietolerancję glutenu - nic. W sumie nie wiem co jeszcze można zrobić. 

Pomoże ktoś?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zatem odp:

Zaczynasz mieć ektopie skrzyżowaną obu półkul mózgowych.

Prawa zaczyna mocniej działać niż u normalnego człowieka i zaczynasz postrzegać jakby inaczej.

Jako mechanik znasz podświadomie/wyuczone  pojęcia jak: proces,linearność,wynikowość,continuum,akcja-reakcja,elementaryzm......itp

Jako Katolik zostałeś napchany mistycyzmem (emocjonalnym postrzeganiem wcześniej wymienionych procesów) i nie było to spójne.

Teraz jak, że poznajesz np pojęcie "kocha się po prostu" widzisz jak składa się z kwantów i procesów a nie mistyczne Love krowę pisał byk.

Z tond konflikt i proces wyparcia, bycia cały czas oszukiwanym - ktoś ci powiedział, że auto po prostu jeździ a ty wiedziałeś o wielu składowych(karoseria,silnik,panewki,wałek atakujący,pompy,szyby,zbiornik,maglownica itd) .

Niema żadnego po prostu są procesy/kwanty/energia/czas, akcje i reakcje. 

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czyli jesteś takim cichym skurwielem, najłatwiej to chyba zacząć wyrażać co Ci nie pasuje i liczyć małe sikcesy, dla biernej agresji pomocny jest trening.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, Tornado napisał:

Zatem odp:

Zaczynasz mieć ektopie skrzyżowaną obu półkul mózgowych.

Prawa zaczyna mocniej działać niż u normalnego człowieka i zaczynasz postrzegać jakby inaczej.

Jako mechanik znasz podświadomie/wyuczone  pojęcia jak: proces,linearność,wynikowość,continuum,akcja-reakcja,elementaryzm......itp

Jako Katolik zostałeś napchany mistycyzmem (emocjonalnym postrzeganiem wcześniej wymienionych procesów) i nie było to spójne.

Teraz jak, że poznajesz np pojęcie "kocha się po prostu" widzisz jak składa się z kwantów i procesów a nie mistyczne Love krowę pisał byk.

Z tond konflikt i proces wyparcia, bycia cały czas oszukiwanym - ktoś ci powiedział, że auto po prostu jeździ a ty wiedziałeś o wielu składowych(karoseria,silnik,panewki,wałek atakujący,pompy,szyby,zbiornik,maglownica itd) .

Niema żadnego po prostu są procesy/kwanty/energia/czas, akcje i reakcje. 

 

Zatkało mnie

 

30 minut temu, aras napisał:

Czyli jesteś takim cichym skurwielem, najłatwiej to chyba zacząć wyrażać co Ci nie pasuje i liczyć małe sikcesy, dla biernej agresji pomocny jest trening.

 

Ok, czyli wychodzi na to , że zostaje mi trening medytacji... i musowo jakaś dieta.

 

ehh, więcej pytań niż odpowiedzi ;) - praca, praca,praca!

 

Dziękuję tutaj wszystkim braciom , którzy włączyli się do dyskusji. 

Pozdrawiam

 

temat do zamknięcia?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mi pomogło zbicie kortyzolu :) wcześniej też byłem cichym skurwielem, agresja tylko przy bliskich(słowna nie fizyczna). Po zboczu kortyzolu mniej stresu, agresywny jestem przy wszystkich, już się nie powstrzymuje, ale za to ta agresja jest rzadziej i mniejsza 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Metody napisał:

Jeśli myślisz, że społeczeństwo, a nawet ludzie z tego forum są zdrowi emojonalnie i psychicznie, to grubo się pomylisz. Sami neurotycy.

 

Ja zaryzykuję, że ogół społeczeństwa boryka się z tego typu przypadłością. Wyścig szczurów i brednie, którymi jesteśmy karmieni doprowadza do takiego stanu rzeczy.

 

My mamy taką przewagę, że dostrzegamy problem, i naprawiamy szkody, co nie jest łatwe, ale jak najbardziej wykonalne.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, seven napisał:

Mi pomogło zbicie kortyzolu :) wcześniej też byłem cichym skurwielem, agresja tylko przy bliskich(słowna nie fizyczna). Po zboczu kortyzolu mniej stresu, agresywny jestem przy wszystkich, już się nie powstrzymuje, ale za to ta agresja jest rzadziej i mniejsza 

Ok. Czym obniżyłeś kortyzol? Medytacją?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miałem to samo. Zawsze byłem opanowany, choć w środku się we mnie gotowało. Ale parę razy nie dałem rady, pękłem i o mało źle się to dla mnie skończyło.  Dopiero treningi Kyokushin cztery razy w tygodniu po 2 godziny pomogły. Bywało, że nie miałem siły iść się wyszczać po zejściu do przebieralni.

Pomagało, do póki ćwiczyłem. Ale uczucie wewnętrznego spokoju było tak kuszące, że z czasem zacząłem wypracowywać w sobie spokojne reakcje nawet na ostre zaczepki. Zauważyłem, jak agresorów trafia szlag na mój spokój i obojętność, zacząłem czuć satysfakcję, że to ich krew zalewa i tracą kontrolę, a mnie ciśnienie co najwyżej dygnęło. Niestety szybko zauważyłem, że zachowuję zbytni spokój, także w sytuacjach gdy należało zareagować ostrzej. Trudna sprawa, do tej pory sprawia mi to trudności. Agresję mam pod kontrolą, ale popuszczam jej znacznie więcej niż kiedyś, taki wentyl bezpieczeństwa. Jak powiedział ponoć ojciec do Łomnickiego (ekranowy Pan Wołodyjowski), "jak nie będą się ciebie bali, będą się z ciebie śmiali".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Bojkot napisał:

Miałem to samo. Zawsze byłem opanowany, choć w środku się we mnie gotowało. Ale parę razy nie dałem rady, pękłem i o mało źle się to dla mnie skończyło.  Dopiero treningi Kyokushin cztery razy w tygodniu po 2 godziny pomogły. Bywało, że nie miałem siły iść się wyszczać po zejściu do przebieralni.

Pomagało, do póki ćwiczyłem. Ale uczucie wewnętrznego spokoju było tak kuszące, że z czasem zacząłem wypracowywać w sobie spokojne reakcje nawet na ostre zaczepki. Zauważyłem, jak agresorów trafia szlag na mój spokój i obojętność, zacząłem czuć satysfakcję, że to ich krew zalewa i tracą kontrolę, a mnie ciśnienie co najwyżej dygnęło. Niestety szybko zauważyłem, że zachowuję zbytni spokój, także w sytuacjach gdy należało zareagować ostrzej. Trudna sprawa, do tej pory sprawia mi to trudności. Agresję mam pod kontrolą, ale popuszczam jej znacznie więcej niż kiedyś, taki wentyl bezpieczeństwa. Jak powiedział ponoć ojciec do Łomnickiego (ekranowy Pan Wołodyjowski), "jak nie będą się ciebie bali, będą się z ciebie śmiali".

Jak pewnie wcześniej czytałeś, również ćwiczę (również 4 razy w tyg i oprócz tego w domu. Wolne mam tylko w niedzielę) , ale nie w tym problem. Przeczytaj proszę cały wątek, może zrozumiesz o co mi chodzi. Pzdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      Oto przykłady brutalności, bezwzględności, agresji i zła jakie kobiety kierują w stronę swoich byłych partnerów. Pamiętaj bracie aby NIE być białym rycerzem bo ŹLE skończysz. Kobieca podłość nie zna granic.
      Użytkownicy aplikacji Whisper, która umożliwia dzielenie się swoimi najbardziej skrywanymi sekretami, wyznali, jak wyglądało ich rozstanie. 
      https://www.papilot.pl/milosc/zemsta-na-bylym-facecie,40182,1
       
       
      „Przespałam się z jego dwoma najbliższymi kolegami i jeszcze się tym pochwaliłam. Wcześniej ukradłam mu z domu ukochanego kota”.
       
      „Chwilę po zerwaniu sama obcięłam sobie włosy. Myślałam, że taka zmiana jest mi potrzebna. Bardzo szybko tego pożałowałam, bo wyglądałam jak kretynka”.
       
      „Zakradłam się przed jego dom w nocy i załatwiłam się na jego wycieraczkę. Mam nadzieję, że rano wdepnął to bosymi stopami”.
       
      „Wysikałam się do butelki z płynem do prania, która stała w jego łazience. To nie jest jednorazowa zemsta, bo będę czuła satysfakcję przy każdym kolejnym jego praniu”.
       
      „Przez jakiś czas śledziłam swojego byłego i utwierdziłam się w przekonaniu, jaki to był bydlak. Przedziurawiłam mu opony, ale emocje wcale nie opadły. Na deser wybiłam szyby w jego samochodzie”.
       
      „Zemściłam się, ale pośrednio. Jemu nie dałam rady, więc rozkwasiłam nos jego kochance. Myślę, że nie tylko jej było przykro”.
       
      „Zrobiłam coś, czego nigdy bym się po sobie nie spodziewała. Postanowiłam zmienić całe swoje życie i praktycznie z dnia na dzień wyprowadziłam się do innego kraju”.
       
      „Nigdy taka nie byłam, ale wpadłam w jakiś obłęd i w tydzień po rozstaniu przespałam się z czterema nieznajomymi facetami. Jego pewnie by to nie ruszyło, a ja czułam się potem fatalnie”.
       
      „Zrobiłam ogromne ognisko w moim ogródku. Po nim nic mi nie zostało, więc w ataku gniewu spaliłam prawie wszystko, co sama posiadałam. To nie było najmądrzejsze rozwiązanie”.
       
      „Przez kilka miesięcy po rozstaniu udawałam ciążę. Nie pozwalałam mu się zbliżać i wmawiałam wszystkim, że porzucił ciężarną. To na pewno była dla niego nauczka”.
       
      „Zalogowałam się na jego konto na Facebooku, bo hasło było w pamięci mojego komputera. Szybko je zmieniłam, żeby nie mógł nic zmienić i ustawiłam nowy status związku. Zrobiłam z niego geja, a przy okazji dostało się jego najbliższemu przyjacielowi”.
       
      „Po kilku tygodniach dowiedziałam się, że jest już w nowym związku. Znalazłam tę dziewczynę i poprosiłam ją o rozmowę. Wmówiłam jej, że był kiedyś ćpunem i żeby na niego uważała”.
       
      „Naplułam w twarz jego mamie, którą tak naprawdę kochałam jak swoją. Tylko dlatego, że próbowała go przede mną tłumaczyć”.
       
      „Przelałam sobie z jego konta prawie wszystkie oszczędności. Musiał poczuwać się do winy, bo nawet nie zażądał zwrotu pieniędzy. Miałam za co odreagowywać”.
       
      „Zamieściłam na Facebooku zdjęcie testu ciążowego mojej siostry. Oznaczyłam go na nim i dodałam opis: gratulacje, tatusiu. Potem przez kilka dni nie odbierałam telefonu, a on wpadał w coraz większą panikę”.
       
      „Usunęłam z Internetu wszystkie nasze wspólne zdjęcia. Potem dodałam je jeszcze raz, ale w miejscu jego twarzy widniał świński ryj”.
       
      „Rozstaliśmy się w spokoju, ale to tylko pozory. Poprosiłam jeszcze, żeby dał mi na chwilę swój telefon, bo mój się rozładował. Weszłam w ustawienia i wyczyściłam go do zera. Przepadły wszystkie jego zdjęcia, kontakty, wiadomości, ustawienia”.
       
      „Wyrzuciłam wszystkie jego ubrania przez okno. Od kilku dni padało, więc raczej nadawały się już do wyrzucenia”.
       
      „Przyłapałam go na zdradzie przed jego własnym domem. Nie panowałam nad sobą. Chwyciłam za wielki kamień i z całych sił rzuciłam w ich kierunku. Na szczęście nikogo nie zabiłam, ale okno było do wymiany”.
       
      „Rozpuściłam plotkę, że powodem naszego rozstania była przemoc domowa. Zwierzyłam się największej plotkarze, że byłam bita i wieści szybko się rozniosły. Mnie wszyscy współczuli, a jego chcieli zlinczować”.
       
       
    • Przez MoszeKortuxy
      Bardzo dobre wieści i to w dodatku z Polski  Mężczyźni zaczynają coraz bardziej dbać o zdrowie i odrzucają złe uzależnienia.
      Polacy coraz rzadziej palą papierosy. Natomiast polskie kobiety swoich przyzwyczajeń nie zmieniają.
      http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-11-11/mezczyzni-w-polsce-przestaja-palic-w-trzy-lata-10-procent-zdecydowalo-sie-rzucic-papierosy/?ref=aside_najnowsze
       
      "Od kilku lat spada zapadalność na ten nowotwór wśród mężczyzn. Zmniejszył się bowiem odsetek mężczyzn palących, tylko w ciągu trzech lat z prawie 40 do 31 proc. Niestety liczba kobiet palących papierosy się nie zmienia, pozostając na poziomie ok. 23 proc. A zapadalność na raka płuca wśród kobiet rośnie."
       
      Brawo  
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Natrafiłem dziś na ten film:
       
      Człowiek z którym przeprowadzany jest wywiad jest nawróconym katolikiem, którzy organizuje wyjazd dla mężczyzn do Częstochowy aby oddać pokłon Marii, matce Jezusa, którą dodatkowo tytułuje jak "Matkę i Królową Polski". Uważa on też, że bronią mężczyzny nie są pięści lecz różaniec. Mężczyźni biorący udział w tej inicjatywie mają powierzyć swoje życie i swoich rodzin Marii.
       
      Powiedźcie mi bracia dlaczego nasza płeć tak upadła, że ciągle stawia kobiety na piedestale i z własnej woli ustawia je ponad sobą? Jak wiemy Maria była żoną Józefa, który został rogaczem, ponieważ Jezus nie był jego synem, a jakiegoś ducha świętego i taki właśnie przekaz jest kodowany w głowach katolików. Jezus został zabity na krzyżu, a ten koleś uważa, że Maria jest królową Polski oraz matką wszystkich Polaków.
       
      Jaki to daje przekaz? Taki, że my jako naród skończymy tragicznie jak Jezus który także był dzieckiem Marii. Jeszcze tylko wspomnę, że Maria była żydówką, a oni ją obwołali królową Polski...
       
      Ja nie jestem katolikiem ani nawet chrześcijaninem, ale nie czepiałbym się tej akcji  gdyby nie fakt, że organizuje wyjazd mężczyzn dla Marii, która jest kobietą. Czemu nie wybrał postaci Boga Ojca czyli postaci potęgi, dumy, siły, mądrości i chwały? Wyjazd  ma niby jednoczyć "prawdziwych mężczyzn", a jedyne co robi to krzewi męską uległość wobec kobiet. W tym przypadku chodzi o matkę Jezusa. 
       
      Chrześcijaństwo odwróciło się od męskości co jest mocno widoczne. Polski Kościół zrezygnował ze ślubowania posłuszeństwa żony wobec męża już w 1928 r. – na fali ruchów emancypacyjnych.
       

       
    • Przez MoszeKortuxy
      Feministki atakują przez wyśmiewanie Meninizm dzięki obrazkom z fanpage "Mężczyzna spełniony". Od razu widać kto zakłada te fanpage skoro korzystają z nich feministki  
      http://codziennikfeministyczny.pl/meninizm-czyli-brzydkie-chlopy-krzycza-swoich-prawach-dzieciuchowicz/ 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×