Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć Bracia.

Mam nietypowy problem (potwierdzony z resztą przez psychologa):

Jestem agresywny, nawet bardzo ale wstydzę/boję się tego okazać, wydobyć z siebie. Jedynie przy niektórych osobach jestem w stanie czasem okazywać swoją prawdziwą naturę. Na codzień "gram" opanowanego, miłego faceta choć wewnątrz przeważnie mnie krew zalewa.

Jak wiadomo tłumienie emocji jest złe i wpływa destrukcyjnie na każdego człowieka.

Dodam , że mam jakieś wrodzone obrzydzenie do przekleństw, a w myślach klnę jak szewc.

 

Czy ktoś ma jakieś doświadczenie w tym temacie? 

 

Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich braci. 

Edytowane przez OldBernard

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jesteś leworęczny?

Czy posiadasz wiedzę techniczną?

Jakiego wyznania jesteś.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witaj Bracie!

Kiedyś miałem podobnie, to przed moją przygodą z rozwojem osobistym. Bardzo dużo pomagają mi afirmacje, karmienie swojej podświadomości piosenkami z pozytywnym przekazem, oglądanie szczęśliwych ludzi, zwierząt, które opiekują się dziećmi itp. Zrozumiałem to po jednej z audycji guru na temat podświadomości i reklam. Dziękuję @Stulejman Wspaniały za wiedzę, którą mi tym jednym z wielu filmików przekazałeś. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, OldBernard napisał:

Dodam , że mam jakieś wrodzone obrzydzenie do przekleństw, a w myślach klnę jak szewc.

Masz jakiś dziwny program, być może coś w dzieciństwie zostało Ci wbite do głowy i w życiu dorosłym dochodzi do takiej sprzeczności.

Znajdź czas na spokojne spacery po lesie lub sprawdź jak działa na Ciebie medytacja.

Edytowane przez variantb
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

medytacja, mindfullness - tyle w temacie. W zasadzie 1 godzina dziennie medytacji do końca Twojego życia, jeśli chcesz prowadzić naprawdę zdrowę, świadome życie. Jeśli myślisz, że społeczeństwo, a nawet ludzie z tego forum są zdrowi emojonalnie i psychicznie, to grubo się pomylisz. Sami neurotycy. Ja również nim jestem, ale trening, trening, trening robi swoje i za 10,15, 20 lat będę inną osobą.

 

Edytowane przez Metody
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mam podobny problem co @OldBernard. W nowym towarzystwie jestem nieśmiały, ale przy rodzicach i wieloletnich ziomkach jestem bardzo agresywny i mam tiki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@OldBernard Jesli masz pokłady agresji w sobie na początek zapisz się na sztuki walki - boks, tajski boks inne formy lub biegaj. Rozładuj agresję w sposób, który pochłania energię, medytacja też pomoże jeśli jesteś w stanie siedzieć w spokoju przez określoną ilość czasu i mieć oczyszczony umysł. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Już to napisano - medytacja, uważność, bycie tu i teraz. Jak problem się wylewa za mocno z Ciebie, to na początek jakieś delikatne leki, bo lepiej szarpnąć wątrobę, niż zrobisz coś głupiego i pod celą szarpną Ci prostatę.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, Antares napisał:

@OldBernard Jesli masz pokłady agresji w sobie na początek zapisz się na sztuki walki - boks, tajski boks inne formy lub biegaj. Rozładuj agresję w sposób, który pochłania energię, medytacja też pomoże jeśli jesteś w stanie siedzieć w spokoju przez określoną ilość czasu i mieć oczyszczony umysł. 

Powiem tak: od ok.4 lat intensywnie trenuję sztuki walki , od ponad dwóch lat kung fu i tai chi i od strony agresji fizycznej jest o niebo lepiej również wpłynęło to pozytywnie na moje poczucie szczęścia i pewność siebie. Gorzej jeśli chodzi o sferę charakterologiczną i momenty "walki słownej", czyli wtedy gdy trzeba być agresywnym i zawalczyć o swoje (w cywilizowany sposób).

 

Mam domysły , że może chodzić o moje "programy" w głowie.

Całe życie wychowywała mnie matka (mam 22lata). Zawsze mi powtarzano , trzeba być miłym, skromnym, nie wybijać się a każda pewność siebie z mojej strony traktowana była jak "chamskość" , i to chyba mi teraz pokutuje ale nie wiem jak się konkretniej za to zabrać.

Edytowane przez OldBernard

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Stulejman Wspaniały napisał:

Już to napisano - medytacja, uważność, bycie tu i teraz. Jak problem się wylewa za mocno z Ciebie, to na początek jakieś delikatne leki, bo lepiej szarpnąć wątrobę, niż zrobisz coś głupiego i pod celą szarpną Ci prostatę.

Czy tai chi podpada pod medytację? (Modlitwa buddy , formy kung fu itd.) 

 

a co do leków nie wierzę w nie. Brałem już przeciwdepresyjne. Na krótką metę maskują problemy ale ich nie rozwiązują.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przełamuj w takim razie programy, które Ci wgrano,  to się wiąże z wystawianiem na sytuacje poza strefą komfortu i żmudna długa praktyka. Bądź sobą, jesli coś Cię w środku gryzie i jest niespójne z Tobą na zewnątrz to zmień to, bo będziesz się katował. Nic nie przyjdzie łatwo ale przyjdzie... 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Antares napisał:

Przełamuj w takim razie programy, które Ci wgrano,  to się wiąże z wystawianiem na sytuacje poza strefą komfortu i żmudna długa praktyka. Bądź sobą, jesli coś Cię w środku gryzie i jest niespójne z Tobą na zewnątrz to zmień to, bo będziesz się katował. Nic nie przyjdzie łatwo ale przyjdzie... 

"Zmień to" - to tak jak byś powiedział człowiekowi w depresji - "Bądź optymistą". 

 

Nadal nic nie wiem.

Wychodzenie poza strefę komfortu? Mam za którymś razem się nie powstrzymać i zbesztać kogoś albo od razu je*nąć?

 

3 godziny temu, Tornado napisał:

Jesteś leworęczny?

Czy posiadasz wiedzę techniczną?

Jakiego wyznania jesteś.

 

-Praworęczny , ale wyrobiłem w miarę kontrolę nad obiema rękami(lata nauki gry na perkusji i fortepianie, sztuki walki, pisanie również lewą ręką). 

-Po technikum mechanicznym 

-wychowany w duchu katolicyzmu ale po audycjach Pana Kotońskiego , powoli z tego wychodzę. Z resztą zawsze czułem , że z tymi religiami jest coś nie tak.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czytałem kiedyś, że wszelkiego rodzaju problemy psychiczne mogą być wynikiem różnego rodzaju bakterii, toksyn lub pasożytów w organizmie. Może warto zrobić sobie jakieś badania w tym kierunku.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Właśnie o tym też myślałem. Mam jakieś problemy z jelitami, gazy, kloc 5 razy dziennie. Byłem u gastrologa - nic. Robiłem badania krwi - nic, test na nietolerancję glutenu - nic. W sumie nie wiem co jeszcze można zrobić. 

Pomoże ktoś?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zatem odp:

Zaczynasz mieć ektopie skrzyżowaną obu półkul mózgowych.

Prawa zaczyna mocniej działać niż u normalnego człowieka i zaczynasz postrzegać jakby inaczej.

Jako mechanik znasz podświadomie/wyuczone  pojęcia jak: proces,linearność,wynikowość,continuum,akcja-reakcja,elementaryzm......itp

Jako Katolik zostałeś napchany mistycyzmem (emocjonalnym postrzeganiem wcześniej wymienionych procesów) i nie było to spójne.

Teraz jak, że poznajesz np pojęcie "kocha się po prostu" widzisz jak składa się z kwantów i procesów a nie mistyczne Love krowę pisał byk.

Z tond konflikt i proces wyparcia, bycia cały czas oszukiwanym - ktoś ci powiedział, że auto po prostu jeździ a ty wiedziałeś o wielu składowych(karoseria,silnik,panewki,wałek atakujący,pompy,szyby,zbiornik,maglownica itd) .

Niema żadnego po prostu są procesy/kwanty/energia/czas, akcje i reakcje. 

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czyli jesteś takim cichym skurwielem, najłatwiej to chyba zacząć wyrażać co Ci nie pasuje i liczyć małe sikcesy, dla biernej agresji pomocny jest trening.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, Tornado napisał:

Zatem odp:

Zaczynasz mieć ektopie skrzyżowaną obu półkul mózgowych.

Prawa zaczyna mocniej działać niż u normalnego człowieka i zaczynasz postrzegać jakby inaczej.

Jako mechanik znasz podświadomie/wyuczone  pojęcia jak: proces,linearność,wynikowość,continuum,akcja-reakcja,elementaryzm......itp

Jako Katolik zostałeś napchany mistycyzmem (emocjonalnym postrzeganiem wcześniej wymienionych procesów) i nie było to spójne.

Teraz jak, że poznajesz np pojęcie "kocha się po prostu" widzisz jak składa się z kwantów i procesów a nie mistyczne Love krowę pisał byk.

Z tond konflikt i proces wyparcia, bycia cały czas oszukiwanym - ktoś ci powiedział, że auto po prostu jeździ a ty wiedziałeś o wielu składowych(karoseria,silnik,panewki,wałek atakujący,pompy,szyby,zbiornik,maglownica itd) .

Niema żadnego po prostu są procesy/kwanty/energia/czas, akcje i reakcje. 

 

Zatkało mnie

 

30 minut temu, aras napisał:

Czyli jesteś takim cichym skurwielem, najłatwiej to chyba zacząć wyrażać co Ci nie pasuje i liczyć małe sikcesy, dla biernej agresji pomocny jest trening.

 

Ok, czyli wychodzi na to , że zostaje mi trening medytacji... i musowo jakaś dieta.

 

ehh, więcej pytań niż odpowiedzi ;) - praca, praca,praca!

 

Dziękuję tutaj wszystkim braciom , którzy włączyli się do dyskusji. 

Pozdrawiam

 

temat do zamknięcia?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mi pomogło zbicie kortyzolu :) wcześniej też byłem cichym skurwielem, agresja tylko przy bliskich(słowna nie fizyczna). Po zboczu kortyzolu mniej stresu, agresywny jestem przy wszystkich, już się nie powstrzymuje, ale za to ta agresja jest rzadziej i mniejsza 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Metody napisał:

Jeśli myślisz, że społeczeństwo, a nawet ludzie z tego forum są zdrowi emojonalnie i psychicznie, to grubo się pomylisz. Sami neurotycy.

 

Ja zaryzykuję, że ogół społeczeństwa boryka się z tego typu przypadłością. Wyścig szczurów i brednie, którymi jesteśmy karmieni doprowadza do takiego stanu rzeczy.

 

My mamy taką przewagę, że dostrzegamy problem, i naprawiamy szkody, co nie jest łatwe, ale jak najbardziej wykonalne.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, seven napisał:

Mi pomogło zbicie kortyzolu :) wcześniej też byłem cichym skurwielem, agresja tylko przy bliskich(słowna nie fizyczna). Po zboczu kortyzolu mniej stresu, agresywny jestem przy wszystkich, już się nie powstrzymuje, ale za to ta agresja jest rzadziej i mniejsza 

Ok. Czym obniżyłeś kortyzol? Medytacją?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miałem to samo. Zawsze byłem opanowany, choć w środku się we mnie gotowało. Ale parę razy nie dałem rady, pękłem i o mało źle się to dla mnie skończyło.  Dopiero treningi Kyokushin cztery razy w tygodniu po 2 godziny pomogły. Bywało, że nie miałem siły iść się wyszczać po zejściu do przebieralni.

Pomagało, do póki ćwiczyłem. Ale uczucie wewnętrznego spokoju było tak kuszące, że z czasem zacząłem wypracowywać w sobie spokojne reakcje nawet na ostre zaczepki. Zauważyłem, jak agresorów trafia szlag na mój spokój i obojętność, zacząłem czuć satysfakcję, że to ich krew zalewa i tracą kontrolę, a mnie ciśnienie co najwyżej dygnęło. Niestety szybko zauważyłem, że zachowuję zbytni spokój, także w sytuacjach gdy należało zareagować ostrzej. Trudna sprawa, do tej pory sprawia mi to trudności. Agresję mam pod kontrolą, ale popuszczam jej znacznie więcej niż kiedyś, taki wentyl bezpieczeństwa. Jak powiedział ponoć ojciec do Łomnickiego (ekranowy Pan Wołodyjowski), "jak nie będą się ciebie bali, będą się z ciebie śmiali".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Bojkot napisał:

Miałem to samo. Zawsze byłem opanowany, choć w środku się we mnie gotowało. Ale parę razy nie dałem rady, pękłem i o mało źle się to dla mnie skończyło.  Dopiero treningi Kyokushin cztery razy w tygodniu po 2 godziny pomogły. Bywało, że nie miałem siły iść się wyszczać po zejściu do przebieralni.

Pomagało, do póki ćwiczyłem. Ale uczucie wewnętrznego spokoju było tak kuszące, że z czasem zacząłem wypracowywać w sobie spokojne reakcje nawet na ostre zaczepki. Zauważyłem, jak agresorów trafia szlag na mój spokój i obojętność, zacząłem czuć satysfakcję, że to ich krew zalewa i tracą kontrolę, a mnie ciśnienie co najwyżej dygnęło. Niestety szybko zauważyłem, że zachowuję zbytni spokój, także w sytuacjach gdy należało zareagować ostrzej. Trudna sprawa, do tej pory sprawia mi to trudności. Agresję mam pod kontrolą, ale popuszczam jej znacznie więcej niż kiedyś, taki wentyl bezpieczeństwa. Jak powiedział ponoć ojciec do Łomnickiego (ekranowy Pan Wołodyjowski), "jak nie będą się ciebie bali, będą się z ciebie śmiali".

Jak pewnie wcześniej czytałeś, również ćwiczę (również 4 razy w tyg i oprócz tego w domu. Wolne mam tylko w niedzielę) , ale nie w tym problem. Przeczytaj proszę cały wątek, może zrozumiesz o co mi chodzi. Pzdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      http://redpillersi.pl/zatrzymasz-odwrocona-hierarchie-plci/
      Cześć Bracia  Dzisiaj natrafiłem na ciekawy artykuł wyjaśniający współczesne odwrócenie hierarchii płci i konsekwencje z tym związane. Piszcie co sądzicie na ten temat  
      W skrócie dawna hierarchia wyglądała tak:
       
      1. Mężczyzna (hierarchia wyłaniana na bazie ilości zasobów, agresji, władzy i siły)
      2. Zasady nad emocjami
      3. Kobieta
      4. Dziecko
      5. Zwierzęta (z resztą jak to w Biblii, zwierząta mają być pod panowaniem ludzi)
       
      A obecnie wygląda tak:
       
      1. Dziecko > kobieta(albo kobieta > dziecko – coraz częściej dzieci są traktowane jako własność)
      2. Emocje nad zasadami (niedojrzałość prowadząca do egoistycznych zachowań)
      3. Zwierzęta (moda na diety wegańskie, często współczujemy bardziej zwierzętom, niż innym ludziom tak potrafimy siebie nie lubić nawzajem)
      4. Przyroda nieożywiona
      5. Mężczyzna
       
      Na końcu jest wezwanie do nie ulegania kobietom i zatrzymania tej obecnej odwróconej hierarchii płci.
    • Przez MoszeKortuxy
      http://www.fronda.pl/a/albo-byc-mezczyzna-albo-krolikiem-o-sw-jozefie-i-kryzysie-meskosci,104727.html
      To koronny dowód tego, że katolicyzm to antymęska wiara. Za wzór męskości stawiają Józefa, który był rogaczem bo wychował nie swojego syna - Jezusa. Uważają, że mężczyzna nie powinien szukać szczęścia w sobie i tylko powinien uszczęśliwiać żonę i dzieci. Jeśli jesteście katolikami to polecam opuścić tą wiarę  
       
      Kościół Katolicki nie dawno wspierał akcję #MeToo o czym pisałem na forum:
      KK promuje białorycerstwo w walce z kryzysem męskości  Istny absurd  Piszcie co sądzicie na ten temat  Zachęcam do dyskusji  
       
       
      Albo być mężczyzną, albo... królikiem. O św. Józefie i kryzysie męskości
       
      Święta Bożego Narodzenia to dobra okazja, aby zobaczyć co się dzieje w rodzinie i wśród znajomych. Ku swojemu zdziwieniu zorientowałem się, że w moim najbliższym otoczeniu przeważają związki królicze.
       
      Jeśli ktoś nie miał do czynienia z hodowlą królików, to po krótce wyjaśniam: jak się królikowi chce to skacze na króliczycę. Cała operacja trawa dokładnie kilka sekund. Po czym królik zadowolony się oddala, by gryźć marchewki i gałązki, a króliczycę czeka trudny czas ciąży, a następnie wychowania potomstwa. Pan królik zupełnie w tym nie uczestniczy. Obecnie w ludzkich związkach króliczych w stosunku do samych królików różnica jest taka, że kobiety w odróżnieniu od królików dbają o antykoncepcję. Dziecko pojawia się więc rzadko, w wyniku niedopatrzenia lub też na odwrót jako rezultat chłodnej kalkulacji kobiety, która chce mieć potomstwo, nawet jeśli partner wprost i bez ogródek oświadcza, że dziećmi się zajmować nie będzie, ani na nie pieniędzy łożyć. Trzeba zauważyć, że relacje królicze nie dotyczą wyłącznie różnego rodzaju związków partnerskich, ale również od czasu do czasu małżeństw. Po prostu małżonek nie chce pracować, albo uważa, że to wyłącznie kobieta powinna łożyć na utrzymanie rodziny.
       
      Wielu (w tym autor) ostrzega, że Europę zalewa islam, że nasza cywilizacja stoi przed widmem zagłady. Trzeba jednak zauważyć, że muzułmanie nas nie atakują, nie napadają z bronią w ręku (ilość zabitych podczas ataków terrorystycznych jest bliska tym, którzy się pośliznęli na skórce banana i skręcili kark), ani z nami nie walczą. Oni po prostu zajmują nasze miejsce. Przypomnijmy sobie te tysiące młodych mężczyzn, maszerujących przez Bałkany na północ. Czy ktoś z nich strzelał do nas lub przynajmniej rzucał kamieniami? Nie, to był i będzie naturalny dla przyrody ruch, migracja, kiedy to wymierającą populację zastępuje inna, zdrowsza. Przyroda nie lubi pustych miejsc. Jeśli cywilizacja choruje, wymiera, to zastąpi ją inna.
       
      Czym jest choroba naszej cywilizacji? Na pewno to złożone zjawisko, ale bez wątpienia jego głównym elementem jest kryzys męskości, kryzys ojcostwa. Nie ma kandydatów na mężów, ani na ojców. Ponieważ od wielu lat mam do czynienia na co dzień z muzułmanami, to mogę zapewnić, że dla nich rodzina, dzieci, małżeństwo to rzecz podstawowa. To cel życia i jego radość. Muzułmanie uznają również i wcielają w życie zasadę, że to mężczyzna odpowiada za rodzinę, za jej utrzymanie i on nią powinien kierować. Tymczasem młodzi Europejczycy zupełnie nie rozumieją po co im rodzina i dzieci. Szczęścia szukają zupełnie gdzie indziej. Dlatego muzułmanie zastąpią naszych mężczyzn. Promowana na Zachodzie ideologia LGBT i gender, to nic innego jak z jednej strony zjawisko wypływające z kryzysu męskości, a równocześnie go nasilające.
       
      Benedykt XVI był i jest bez wątpienia człowiekiem niezwykle przenikliwym i umiejącym dostrzec najgłębsze prądy kierujące naszym światem. Zupełnie nie interesowały go media, nie potrafił ślizgać się zgrabnie po powierzchni otaczającego nas świata, ani rzucać haseł, które mile łechczą uszy lewackich elit, lecz niestety niewiele mają wspólnego z zasadniczymi bolączkami naszych czasów. Jeśli za sto lat ktoś się zapyta, kto to był Jan Paweł II, to ludzie powiedzą, że do niego strzelał muzułmanin i że ten papież wprowadził tajemnice światła do różańca. A co pozostanie z pontyfikatu Benedykta XVI? Otóż to, że wprowadził on do Modlitwy Eucharystycznej wspomnienie św. Józefa. I nie było to przypadkowe.
       
      Okres Bożego Narodzenia stawia nam nie tylko Maryję przed oczy (w Ewangelii wg św. Łukasza), ale również jej Małżonka (w Ewangelii św. Mateusza). Józef to mężczyzna nie tylko wsłuchany w głos Boga, ale również mężczyzna podejmujący decyzję i odpowiedzialność za swoją rodzinę. Mężczyzna, która walczy i ryzykuje dla rodziny, który wszystko dla niej poświęca. Jakże ryzykowna i wręcz szalona była jego decyzja, aby poślubić narzeczoną, która była już w ciąży! Potem, aby uniknąć problemów z władzami wędruje do Betlejem. Aby uchronić Dziecko rusza na emigrację do Egiptu, potem znowu wraca do ojczyzny i w ten sposób przygotowuje pole do działania dla Jezusa. Józef nic nie mówi, tylko rozważa, podejmuje zdecydowane decyzje, walczy o rodzinę i jej szczęście. Jest w tle, ale bez niego Maryja by sobie nie poradziła. Maryja jest na jego tle bardziej pasywna, wymaga opieki i pomocy. Józef działa i walczy.
       
      Nie bez powodu Benedykt XVI patrząc na to co się dzieje w naszym świecie, szczególnie postchrześcijańskim, zwrócił nam uwagę na Józefa. Przetrwanie naszej cywilizacji zależy od tego, czy młodzi mężczyźni w Europie pójdą za Józefem, czy też zignorują przesłanie jakie niesie jego życie. Szczęście mężczyzn nie polega na własnym szczęściu, tylko na szczęściu jego żony, dzieci, rodziny. Wybór jest prosty: albo być mężczyzną, albo królikiem.
       
       
    • Przez MoszeKortuxy
      https://wpolityce.pl/lifestyle/376630-liam-neeson-nie-dostanie-juz-pracy-w-hollywood-irlandzki-aktor-skrytykowal-akcje-metoo-to-polowanie-na-czarownice
      Nesson był gościem jednego z irlandzkich tok show. Aktor znany m.in. z ról w filmach takich jak Gwiezdne Wojny czy Rob Roy został zapytany m.in. o ocenę akcji #MeToo, która ma za zadanie walkę z molestowaniem kobiet. Akcja rozpoczęła się od ujawnienia przez media zachowania producenta z Hollywood Harveya Weinsteina.
       
      Zdaniem Nessona akcja przybiera zły obrót. Stwierdził, że jest w niej „trochę z polowania na czarownice”.
       
      Aktor przekonywał, że:
       
      Znani ludzie są nagle oskarżani o złapanie dziewczyny za kolano i nagle tracą program.
      Neeson przypomina sprawę Garrison Keillora, który stracił pracę w Minnesota Public Radio za dotknięcie za położenie ręki na plecach kobiety.
      Keillor objął kobietę, która wcześniej opowiedziała mu smutną historię nt. swojego życia. Dziennikarz objął ją ramieniem i położył dłoń na plecach. Przeprosił ją za swoje zachowanie, kobieta uznała, że to żaden problem. Po kilku miesiącach skontaktowali się z nim prawnicy kobiety, którzy oskarżyli go o molestowanie seksualne.
       
      Piszcie co na ten temat sądzicie Bracia  
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Ostatnio @EnemyOfTheState zrobił post o pewnej chorej psychicznie feministce, która chciałaby mordować mężczyzn.
       
      Tym czasem na naszym polskim podwórku liderka Strajku Kobiet również mówi o użyciu siły przeciw mężczyznom.
       
      Piszcie co sądzicie na ten temat Bracia bo to, że liderka Strajku Kobiet może otwarcie mówić o używaniu siły w celu zdobycia władzy przez kobiety pokazuje tylko patologię jaka jest w naszym kraju skoro nie spotyka ją za to żadna kara. Przecież to co ona chce zrobić jest niedemokratyczne i pytam "Gdzie jest KOD"?!
      https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/373864-absurd-goni-absurd-liderka-strajku-kobiet-rzuca-pogrozki-musimy-zdecydowac-sie-na-rozwiazania-silowe-mamy-kilka-dobrych-polityczek
       
      Feministki walkę o prawa kobiet sprowadzają przede wszystkim do kwestii aborcji i antykoncepcji. Marta Lempart, inicjatorka ogólnopolskiego strajku kobiet stwierdziła, że nadszedł koniec kobiecych kompromisów w polityce.
       
      Marta Lempart znana jest ze swojej absurdalnej tezy, że PiS zagraża życiu kobiet.
       
      "Kobietom, fizycznie zagraża PiS, nienawidzący nas, mający chorą obsesję na punkcie naszych ciał, naszych praw i naszej wolności. My nie walczymy o rankingi, tylko o życie!"
      —przyznała w rozmowie z „Wyborczą”.
       
      "Dla mnie bardzo ważne jest to, że to właśnie polskie kobiety stały się katalizatorem. Od naszych protestów zaczęły się protesty Międzynarodowego Strajku Kobiet. Cieszy mnie to, że zarówno hasło „solidarność naszą bronią”, jak i znak graficzny są autorstwa Polek."
       
      —tak Lempart podsumowuje swoją działalność w 2017 roku w Poranku TOK FM.
       
      Feministka stwierdziła, że politycy liczą się teraz bardziej z siłą kobiet. Zmienili strategię. Teraz idą metodą małych kroków, unikają otwartego zwarcia. Wiedzą, że Strajk Kobiet jest konkretną siłą.
       
      Z ust Marty Lempart padły tez konkretne pogróżki pod adresem rządu.
       
      "Musimy zdecydować się na rozwiązania siłowe – mam na myśli to, że od razu mówimy o tym, na czym nam zależy. Nie cofamy się ani o krok i nie damy się zagadać. Mamy kilka dobrych polityczek. To zabawne, że płeć przestaje mieć znaczenie, gdy to mężczyźni mają oddać władzę."
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×