Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

   Witam.

   Trochę po marudzę, moja wczoraj dostała jazdy, z czymś tam zwlekałem, dałem sobie czas na załatwienie sprawy w UM, nie chciało mi się.

Zareagowała jak patolka, musi być już zaraz, przecież ja kazałam, co ty sobie myślisz. Zaznaczam, żadnych strat finansowych, po prostu nie chciało mi się.

Wyznaczyłem sobie termin na dziś i sprawę załatwiłem. Wczoraj dostała jazdy, bo pod wpływem, dobrego humoru powiedziałem jej że wcześniej nie załatwiłem,

ponieważ urzędniczki nie było, chociaż tam wcale mnie nie było. No kurwa jazda z jej strony jak mało. Dowiedziałem się że czeka aż w końcu zdechnę, jestem ciężarem,

i tak, ona czeka na moją emeryturę, im wcześniej zdechnę tym lepiej. Było tego dużo więcej, nie będę wywlekał, nawet dla mnie za dużo.

   

   Wiem, nie dawno pisałem że ona jest ułożona, a gówno! Ona tylko kontroluje siebie, jedno robi, drugie myśli. Nie, nie jestem rozgoryczony, świata, czy kobiet nie naprawię.

Chcę spokoju na starość, i dla tego muszę albo dać jej ostro po łbie, czego nie chce mi się, albo rozstać się. Ponieważ rozwodu mi nie da, spróbuję inaczej. Złożę wniosek o separację.

Parę lat w separacji i rozwód z automatu. 

 

   Poszukałem w internecie "wniosek o separację", i taki kwiatek mi wyskoczył, jak poniżej.

Bracia nie oczekuję abyście rozkminiali moje życie i moją babę, sam sobie dam radę. Skupcie się raczej na tym co poniżej, wysoko pozycjonowany w goo..., wynik.

 

Wzór pozwu o separację Miejscowość, data.............. Powódka: ............................... Imię i nazwisko Zam....................... Adres Pozwany: Imię i nazwisko Zam....................... Adres Sąd Okręgowy w...................... Wydział Cywilny POZEW O SEPARACJĘ Wnoszę o: 1. orzeczenie separacji małżonków .............. imiona i nazwiska małżonków ................................ pozostających w związku małżeńskim zawartym w dniu .................... USC w ............................., numer aktu małżeństwa, z winy męża; 2. powierzenie obojgu rodzicom wykonywania władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi ................................ z tym, że miejscem zamieszkania dzieci będzie każdorazowe miejsce zamieszkania matki/ lub ograniczenie władzy rodzicielskiej pozwanemu poprzez ustalenie, że jego kontakty z dziećmi polegać będą tylko na ................... i powierzenie władzy rodzicielskiej nad dziećmi:.............(imiona dzieci, daty ich urodzin) powódce*; 3. zasądzenie od pozwanego na rzecz małoletnich dzieci kwoty po ........................ miesięcznie na każde dziecko, tytułem jego udziału w kosztach utrzymania dzieci płatnej do 10 dnia każdego miesiąca z góry; 4. o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu; Uzasadnienie Strony zawarły związek małżeński w USC w .............................. w dniu .............................. Dowód: skrócony odpis aktu małżeństwa stron. Z małżeństwa tego w dniu ...................... urodziły się dzieci .............................................. Dowód: odpis skróconego aktu urodzenia Pożycie stron od kilku lat się nie układa. Mąż nadużywa alkoholu, urządza libacje alkoholowe. Pod wpływem alkoholu staje się agresywny. Kilkakrotnie zdarzyło się, że mąż nie pojawił się w domu przez kilka dni, nie przejawia zainteresowania sprawami dzieci i domu. Powódka czyniła starania o utrzymanie związku małżeńskiego. Proponowała mężowi terapię odwykową. Mąż nie chciał skorzystać z profesjonalnej pomocy, twierdząc że jej nie potrzebuje. W związku z awanturami była wzywana policja. Mąż trzykrotnie przebywał w izbie wytrzeźwień. Od roku strony nie prowadzą wspólnego gospodarstwa, nie współżyją fizycznie. Dowód: Zaświadczenie o pobycie z izby wytrzeźwień Zeznania świadka: imię i nazwisko .................................. Mąż uchyla się od łożenia na potrzeby dzieci. Na zaspokojenie usprawiedliwionych potrzeb małoletniego niezbędne jest około ............. Z uwagi na to, że możliwości zarobkowe pozwanego są większe od niż powódki, żądanie zasądzenia alimentów w kwocie ............ jest uzasadnione. Dowód: Zaświadczenie o zarobkach powódki Zaświadczenie o zarobkach pozwanego ( wnoszę o zobowiązanie pozwanego przez Sąd do jego złożenia) Powódka wnosi o orzeczenie separacji z winy pozwanego, jako że w żadnym stopniu nie przyczyniła się do rozkładu pożycia małżeńskiego. Wszelkie zaburzenia funkcjonowania małżeństwa nastąpiły za sprawą pozwanego. ................................ Podpis powódki Załączniki: • skrócony odpis aktu małżeństwa stron • odpis skróconego aktu urodzenia • zaświadczenia o pobycie z izby wytrzeźwień

 

Tak, jesteśmy w czarnej dupie, jak się nie obrócisz dupa zawsze z tyłu.:(

 

 

  • Smutny 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Adolf - Przykro się to czyta Bracie. Pamiętam jak sobie chwaliłeś małżonkę, że je Ci z ręki, a tu takie zaskoczenie, że jednak to była perfidna gra z jej strony.

Uwierz mi, że kobiet co pragną śmierci męża by dostać emeryturę jest mnóstwo. Co się nasłuchałem od sąsiadów to się nasłuchałem. Panie marzą by ich stary zdechł. Mojej rodzonej mamie też nieraz odbijało po alkoholu i życzyła ojcu szybkiej śmierci bo zapracowała sobie na jego emeryturę przez odchowanie dzieci. 

Szczerze mnie to wtedy maksymalnie zaskoczyło i nic mnie nie zdziwi. Żadna kobieta nie jest inna. 

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Niezły kwiatek, ale zamiast skupiać się na ich naturze, z którymi niektórzy mężczyźni wiążą się skup się na uwolnieniu się od niej. Nie widzę powodu składania pozwu o separację, kiedy się chce się rozwodu. Dzieci macie chyba dorosłe, więc największa przeszkoda za tobą. Jeśli ona pracuje, w grę alimenty na nią nie wchodzą, o ile nie zawalisz sprawy w sądzie (twój adwokat). Z ciekawostek powiem ci, niedawno gdzieś czytałem o wyroku takim, iż jeśli twoja ma z 50 lat, to nawet po twojej śmierci jako rozwódka po tobie dostanie twoją emeryturę. Ale co cię to będzie obchodziło? W cholerę z nią walczyć, układać. Nie ułożysz kogoś takiego, za stara jest, charakteru jej nie zmienisz, co najwyżej uśpisz swoją czujność. Robi tobie posiłki? Uważałbym. Poważnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

   Moja kobieta to jest patolka, albo borderka, ale trzymana prze ze mnie w ryzach. Ujawnia się tylko kiedy jestem pod wpływem alkoholu (słaby).

Lub gdy ona jest pod wpływem. Ostatni wieczór oboje byliśmy pod wpływem. To nie usprawiedliwia jej zachowania. Zawsze się kontroluję aby nie obrazić adwersarza,

ona tego nie potrafi, jedzie kawę na ławę, to co ją boli. I takie kwiatki wynikły. Było to już wcześniej, ale kładłem na to, to że potrzebuje emocje wyrzucić.

Dość, nie będzie na mnie żerowała emocjami, że można na mnie się wyrzygać a ja nic, W imię świętego spokoju.

 

   Kurwa, znowu nie tak, ile można?

 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze dbaj o siebie i swoją dobrą kondycję psychiczną. Wszystko dobrze przemyśl i obierz najbardziej możliwie właściwą strategię. Facet ma być twardy w każdej sytuacji i zawsze.

 

Za złe zachowanie kobieta zawsze powinna ponieść jakieś konsekwencje.

 

Nie to abym był @Adolf taki znawca i wszystko wiedzący, to moje wnioski z przebytych doświadczeń i nauka na popełnionych własnych błędach. ;)

Edytowane przez SennaRot

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, SennaRot napisał:

Za złe zachowanie kobieta zawsze powinna ponieść jakieś konsekwencje.

 

   Tak masz rację, niestety, bezpośrednie działanie, reakcja na baby zachowanie, trzymanie tzw. ramy, natychmiastowy opierdol, ma niestety,

krótko trwałe działanie. To co siedzi w babie jest nie do wyplewienia, nie wiem kim miałbym zostać, lub w jaki sposób się zmienić, aby ją zadowolić.

Wiecznie będzie za mało, tak się nie da. 

   Dla tego szukam długotrwałego bata, który będzie ją trzymał w ryzach za mnie. 

 

Pozew o separację i orzeczenie separacji, będzie tu na miejscu.

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

One są jak żmije, wydaje Ci się, że wszystko masz pod kontrolą, chwila nieuwagi i.. jesteś ukąszony. Smutne to ale świata nie zmienisz a tym bardziej kobiet. Trzymam kciuki za Ciebie i wierzę, że jakiej decyzji byś nie podjął, będzie ona trafna. Najpierw to dokładnie przemyśl..a zresztą co ja Tobie radzić będę, sam wiesz :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe jak długo to w sobie trzymała ...

 

"Dowiedziałem się że czeka aż w końcu zdechnę, jestem ciężarem,

i tak, ona czeka na moją emeryturę, im wcześniej zdechnę tym lepiej. Było tego dużo więcej, nie będę wywlekał, nawet dla mnie za dużo." 

 

Sam sobie na to pytanie chyba najlepiej odpowiesz .

Pozatym jeden z braci ma racje pytając czy ona robi ci posiłki . I nakazując ostrożność.

Moje pytanie , czy masz ubezpieczenie na życie ? I kto jest jego beneficjentem ? 

Jesli masz i ona jest beneficjentem , natychmiast bym to zmienił. 

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bracie, to jest zdaje się syndrom pustego gniazda. Dzieci Wam wyfrunęły już na stałe, a przecież ich obecność była czymś w rodzaju bufora. No i teraz zostałeś sam na placu boju, a ona w domu poza Tobą nie ma na kim skupić uwagi, więc fokusujesz jej emocje (w tym przypadku negatywne) jak ognisko soczewki.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

uważaj na te "puste gniazdo" ja dzisiaj miałem tzw. smaltalk z pewną Panią - około 40stki - i w rozmowie wyszło, że "dzieciaki na studiach i jej sie nudzi".

aaaa i oczywiście narzekanie na męża, że niczym się nie interesuje itp. Standard, szkoda gadać :/

 

 

edit,

Adolf. skoro ona po alko sie nie kontroluje to jej problem nie twój.
Dodatkowo uważam, że w pewnych sytuacjach musisz użyć (czasem) dyktafonu itp. Serio.

Edytowane przez isaac_auto_tune

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

   Dodam jeszcze, że w tym roku zmarł jej tata, i ona zazdrości mamie,  która nie miała z nim lekko.

Teraz mama odżyła, co moja widzi. Niby też by tak chciała.

 

   Cóż moja zagwozdka

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

I chcesz z taką dalej żyć? Próbuję sobie to wyobrazić i przychodzi mi to łatwo,

bo miałem 'szczęście' żyć z kobietą pod jednym dachem od której usłyszałem,

że jakbym ją kochał naprawdę, to bym się zabił, żeby po mnie miała pieniądze.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wiek (mogę się mylić) po śmierci męża, żonka może wybrać jakie świadczenie dalej pobiera ale i tak to jest tylko jakiś procent. Chyba 80pr?
Ciekawe jak to jest w przypadku rozdzielności majątkowej itp?
 

Pozo tym wtedy kobieta chyba też musi być w wieku emerytalnym, co nie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Adolf na Twoim miejscu szukał bym opcji do ewakuacji z tej relacji + uważał na to, co małżonka podaje do jedzenia.

 

Mała sugestia: może zainwestuj w dyktafon i staraj się wyłapać to, jak życzy Ci śmierci albo coś podobnego. Mając taki dowód miał byś ją w pewnym sensie w garści i skończyło by się jej fikanie.

Edytowane przez HORACIOU5
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Adolf Jestem pro związkowy na zdrowych zasadach. Nie zachęcam do rozwodu ale separacja po prostu nie ma sensu.

Tym bardziej, że separację możesz sobie sam zrobić (tzw. separacja nieformalna - nie śpicie ze sobą, nie przebywacie ze sobą, gdzie indziej mieszkacie .... - takie "oddzielenie od stołu i łoża") i nie potrzebujesz do tego stresującego łażenia po sądach, pozwów itp. 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, gotz napisał:

I chcesz z taką dalej żyć? Próbuję sobie to wyobrazić i przychodzi mi to łatwo,

bo miałem 'szczęście' żyć z kobietą pod jednym dachem od której usłyszałem,

że jakbym ją kochał naprawdę, to bym się zabił, żeby po mnie miała pieniądze.

 

   Łatwo Ci mówić, 30 lat razem, trudno. Mam już przewidy białorycerstwa, bo przecież ma tak być, muszę to znosić, bo co ludzie...

Sam nie wiem co robić. Jej przygrywy są przewidywalne, ale takie coś, i to któryś raz? Nie wiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A zostawić babsztyl w cholerę, wyjść do pracy i nigdy już nie wrócić do dom. Co ona może zrobić ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Adolf Bracie trzym się ;)

 

Na prawie za dobrze się nie znam,ale akurat wiem, że jeśli chcesz rozwodu toz nie musiszmusisz mieć zgody małżonka. Wystarczy wykazać, że ustało pożycie małżeńskie i kobieta może sobie gadać, że nie da rozwodu. Pożycie małżeńskie zakłada występowanie między małżonkami więzi duchowej, fizycznej i gospodarczej. Oznacza to tyle, iż małżonkowie obdarzają się wzajemnie uczuciem, współżyją ze sobą fizycznie oraz zamieszkują ze sobą i prowadzą wspólne gospodarstwo domowe. Zerwanie tych więzi prowadzi do wniosku, że nastąpił zupełny rozkład pożycia małżeńskiego. Jednakże przyjmuje się, że z trwałym rozkładem pożycia małżeńskiego mamy do czynienia również w sytuacji, gdy między małżonkami zerwane zostały więzi uczuciowe i duchowe, ale ze względu na szczególne okoliczności, utrzymywane są dalej więzi gospodarcze. U Ciebie zostały zerwane na pewno więzi duchowe i z tego co piszesz również uczuciowe. Tak więc dobry adwokat i heja(nie ma  się co pierdo*ic z separacja,jeśli wszystko przemyślales i chcesz rozwou).

 

Ps. Taki troche offtop. Nosz ku*wa mać, niby jestem jeszcze mlody itp. i w sumie myśle(ałem), że jak się wie jak postępować z babą to można z nią żyć, ale takie akcje mnie totalnie załamują i ten pomysł skutecznie perswadują z głowy (nawet z tą legendarną azjatką) , wychodzi na to, że kobiety są tylko do bzykania i nie nadają się do wspólnego życia :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Mosze Black napisał:

wychodzi na to, że kobiety są tylko do bzykania i nie nadają się do wspólnego życia

Tysiące lat temu facet ciągnał do jaskini, bzykał i zostawiał, szedł dalej. kobiety musialy zabiegać o wejście do jaskini samca, dostać trochę mamuta,  a teraz nasza kultura zepsułe tysiące lat tego co działało i tego nie można już przeskoczyć, dlatego kobietom odpierda....  

Edytowane przez Metody
  • Smutny 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Adolf napisał:

   Łatwo Ci mówić, 30 lat razem, trudno.

Nie jest łatwo i nie było mi łatwo. Dużo by pisać, była dla mnie wiadomo kim itd.

Jej ciągle coś nie grało, starałem się, kombinowałem, co by zrobić, by było jak

kiedyś, gdzie popełniam błąd. W chwili szczerości wyznała mi swoje pragnienie

w nadziei, że skoro ją tak kocham jak twierdzę, to jestem w stanie z tej miłości

dla niej poświęcić swoje życie, by jej się dobrze po mojej śmierci żyło. Rozumiesz?

Kiedy to usłyszałem, zaparło mi dech. To było jednak tym, co mi otworzyło oczy,

pokazało, kim dla niej jestem i czego mi życzy. Otrząsnąłem się z niej. Kiedy

pojawiała się głupia myśl, że może jednak próbować z nią być, za każdym razem

przypominałem sobie jej słowa i te jej oczy wpatrzone z nadzieją i wiarą, że

zrobię to dla niej: zabiję się. Za każdym razem działało otrzeźwiająco.

  • Like 1
  • Smutny 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Adolf, ja Ci radze zainwestuj czas i pieniadzę w siebie czyli ogarnij dyktafon. Zbierz dowody przemocy psychicznej wobec Ciebie.
Pozdrawiam! Trzymaj sie tam!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Adolf Byłem z ex żoną bardzo długo - nie aż tyle co Ty ale długo. Kilkanaście lat. Nie chciałem rozwodu - może dlatego, że bałem się opuścić strefę komfortu o której Marek często mówi. Teraz pomimo, że matrix działa jest mi lepiej - jestem wolny. Ty wiesz jakie to fajne? Gdy mi otoczenie dowala to słucham Marka i on tłumaczy na czym to dowalanie polega. Dzieciaczka tylko mi szkoda, tęsknie czasami choć mam w miarę częsty kontakt.

 

Co do spraw technicznych np. separacji - pomogę, nawet Ci pozew mogę napisać lub dać inne wskazówki. Z tym, że jak pisałem wyżej. Separacja nie ma sensu. Sam ją możesz sobie ustanowić.  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, isaac_auto_tune napisał:

Adolf, ja Ci radze zainwestuj czas i pieniadzę w siebie czyli ogarnij dyktafon. Zbierz dowody przemocy psychicznej wobec Ciebie.
Pozdrawiam! Trzymaj sie tam!

Chłopie, on to przecież wszystko wie. To jest stary niedźwiedź tego forum ;)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że wie ale nie zaszkodzi przypomnieć. Wiesz w emocjach ludzie zapominają itp a kobitki często właśnie jadą na emocjach.

Ale uwaga trafna. Posypuje głowę popiołem :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez ORPIL3
      Pytanie czy dobrze robię. Sprawa wyglada mianowicie tak. Postaram się to jak najprościej wytłumaczyć. Dwa lata temu zaczęło się coś psuć między mną a moja Panią. Ble ble ble nie staram się w związku jest źle itp wkoncu dostrzegam inne zachowanie swojej. Trzymanie telefonu przy dupie, chodzenie znim do łazienki i inne podejrzliwie zachowania. Wkoncu po roku chciała separacji na miesiąc lub dwa. W tym samym czasie Pech chciał dla niej że odkryłem jej tajemnice. Pchala się do łóżka innemu, niestety kuźwa i tu padniecie olał ja bo dyma inna mężatke. Paranoja z drugiej strony. No i standartowe tłumaczenia, że popełniła błąd, zauroczyla się. Ogólnie to co baby zawsze gadają i oczywiście że to moja wina bo jej nie docenialem itp itd. Ogólnie spychanie winy na mnie. Następny krok, naprawianie związku , mamy syna więc schowałem dumę w dupe. I tak od lutego naprawa naprawa naprawa i gówno widać z tej naprawy u jej osoby. Niby chce niby jej nie wychodzi no i że ja mam pokazywać jaki to ja wspaniały mąż a ona będzie się odwdzięczac. Wychodziło lipnie bo co to ja Kuźwa  wół pociągów,  że będę za dwoje naprawiać. Klutnie sprzeczki aż wkoncu wyjebala parę dni temu że chce odpoczac. Separacja na miesiąc dwa. Korwa one są chyba tak tępe,  że aż strach. Myślą, że jesteśmy tak tępi. Powtórka z rozrywki. Więc mówię droga wolna i kopa dam na winklu. Oczywiście ona chce rozwodu. Proszę bardzo. Czekam. Mając oczywiście wiele dowodów na pendrive poprzedniej zdrady emocjonalnej na fizyczna nie mam. No. Ale czego oczy nie widzą temu dupie nie żal. I tak parę dni żyje swoim Życiem. Siłownia praca syn, w dupie mam ją i jej obiadku. Wpierdzielam fastfoody no i standartowe że dalej twierdzi że woli separacja. Kuźwa wcześniej wytykiwac mi potrafiła zmienność nastroi oraz że zmieniam zdania. Czaicie? Więc mówię chciałaś rozwodu to składaj. Ja będę się bronić swoimi argumentami ty swoimi. No i oczywiście że chce odejść jak cywilizowani ludzie w zgodzie bo mamy syna bla bla bla. Nie chcę prac brudow. Mówię jej ze mam w dupie jej argumenty. Gdzie było jej człowieczeństwo gdy leciala do drugiego....? Małpa jedna. I teraz cholera wie. Narazie czekam co zrobi. Mi na salę rozwodowa się nie spieszy. Trochę grosza wydałem na nowe autko więc musiał bym się trochę odkuc na adwokacine i wnioski o rozwód. 
    • Przez azagoth
      Panowie,
       
      Rok temu byłem załamany po odkryciu (kolejnej) zdrady żony. Byłem totalnie zdruzgotany i nie wiedziałem co zrobić ze swoim życiem.
      Dzisiaj po 30 minutach rozprawy sądowej orzeczono mi rozwód i odetchnąłem znów pełną piersią. Możecie mi pogratulować
       
      Dzięki Markowi, Jego książkom, temu forum i wiernym przyjaciołom odzyskałem moje życie i pozytywnie patrzę w przyszłość. W ciągu tego roku osiągnąłem wiele - były wzloty i upadki ale przede wszystkim nauka i ciężka praca nad sobą.
      Dziękuję Marek @Stulejman Wspaniały oraz Wam wszystkim, którzy pomogliście mi (dzięki temu, co tutaj piszecie) spojrzeć na życie z innej perspektywy!
       
      PS. W najbliższych dniach umieszczę na forum "instrukcję" wraz z dokumentacją opisującą jak doprowadzić do szybkiego i bezbolesnego rozwodu.
       
      Pozdrawiam!
    • Przez Brat Jan
      https://wiadomosci.wp.pl/miliarder-zostal-bezdomnym-znalezli-go-na-dworcu-6027735572697729a
       
      Majątek zaczął nagle topnieć, gdy na początku lat 90. w Szwecji zapanował kryzys. Spadły ceny nieruchomości, a znacznie wzrosło oprocentowanie kredytów, z których finansowane były inwestycje. Dodatkowo biznesmen zaczął mieć problemy z fiskusem.
      Mężczyzna próbował ratować dobytek, przepisując na żonę cały swój prywatny majątek, w tym domy w Tajlandii, w Hiszpanii oraz domek letniskowy w Szwecji. Stracił jednak wszystko, gdy małżeństwo skończyło się rozwodem.
    • Przez Stulejman Wspaniały
      Chciałoby się powiedzieć - nędzna oszustka. No i wszystko już wydała na "bieżące sprawunki", czyli pewnie szafy pękają od ciuchów i butów.
       
      http://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Jest-wyrok-Synowa-musi-oddac-bylym-tesciom-100-tys-ktore-dostala-w-prezencie
    • Przez slavex
      Dzisiaj wpadłem na bardzo ciekawy tekst. Do wszystkich "świeżaków' na forum przeczytać od deski do deski.   
       
      http://ohme.pl/zwiazek/miales-racje-mowiac-bedziesz-zalowac-zaluje-list-do-bylego-meza/

      Pozwolę sobie skomentować co ciekawsze kawałki tego "listu". 
      Żona poczuła wiatr i wyfrunęła z domu. Pomyślała, zawojuje świat. Standard. Zastanawiałem się jaki jest powód, bo nie podany był, ale założyłem, że pewnie nowa gałąź.  
       
      Pamiętać Bracia, trzymać ramę, pokażesz słabość - zacznie tobą gardzić. 
       
      Nic tak nie wkurwia kobiety, jak to, że byłemu się powodzi. 
       
      Szef przycisnął śrubkę i trza zapierdalać. Ups... a miało być tak pięknie...  
      Panowie, temat byłych ?  Ucinać to i tyle.
       
      Przepraszam, przepraszam... nie wierzę, ale po chwili wróciła na stare tory. Klasyk "nie moja wina".  
       
      Słyszeli panowie ? Nie zgadzamy się na manipulowanie dupą ! 
       
      Początkowe założenie o nowym facecie sprawdziło się w 100%. Nowa gałąź się złamała i teraz chlip chlip popełniłam błąd... 
       
      Łał ! Najpierw zły, chuj, drań a teraz taki dobry ?  
       
      Założę się, że jakby facet nie ułożył sobie życia, to dalej by nim gardziła i traktowała jak śmiecia.  
       
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×