Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Adolf    2864
24 minuty temu, Rocky Horror napisał:

Po alkoholu kobita życzyła facetowi śmierci.

Ok.

 

25 minut temu, Rocky Horror napisał:

Nie wiem, co tu można jeszcze kwestionować...

 

   Może to że facet będąc pod wpływem nie dąży do konfrontacji, natomiast kobieta będąc pod wpływem, robi się agresywna,

dąży do konfrontacji i bezlitośnie wykorzystuje słabość partnera żeby mu dowalić, wiedząc jednocześnie, że facet za bardzo nie podskoczy.

 

   Akurat nie mam z tym problemu aby zaryczeć, ale nie chcę patologii w domu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Rocky Horror    26

Dla mnie to wystarczający powód, aby nazwać ją potworem i bestią.

 

Co zatem zamierzasz z tym zrobić? Jeżeli rozstanie niespecjalnie wchodzi w grę, to może ultimatum na nią podziała? Przy czym trzeba by to jakoś konsekwentnie egzekwować, na pewno unikać jej, jak jest podpita - albo będzie trzeźwa z Tobą u boku, albo będzie się alkoholizować w samotności. Niech wybiera mądrze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Adolf    2864
6 minut temu, Rocky Horror napisał:

Dla mnie to wystarczający powód, aby nazwać ją potworem i bestią.

   Rocky, pozwól proszę że takie epitety wobec mojej kobiety, będę sam używał. Bez urazy.

 

7 minut temu, Rocky Horror napisał:

Co zatem zamierzasz z tym zrobić?

 

   To co napisałem, ponieważ wiem że pod wpływem jestem słaby, w sensie przekrzykiwań, bo dyskusją tego nie nazwę.

Ograniczyłem widzenia z kobietą. Teraz mnie widzi około 0,5h na dobę. Cześć, co tam?.

Wracam wieczorami z nory, idę do kuchni, jakaś kanapka, i do swojego pokoju spać.

 

   Wczoraj przylazła do mojego łóżka wieczorem. A co ty tak ostatnio chodzisz wcześniej spać? I cycem mnie smyra.

Odp. Bo nie chcę awantur, czuję że wykorzystujesz to że jestem nietrzeźwy, specjalnie robisz awantury.

Zesztywniała, czułem, bo rękę miałem na plecach, i tekst: Bo ja bym chciała Cię kochać, ale jesteś taki niedobry.

 Przemyśl to! I polazła w pizdu.

 

   Fajne to nie? Jednocześnie wbicie poczucia winy i nadzieja na przyszłość jak się zmienię. Cha, cha. 

 

Nie żeńta się chłopaki, chyba że jak baba, z korzyścią dla Siebie. Tfu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
developers    8
On 10/17/2017 at 7:13 PM, Adolf said:

Czy możecie się pokusić na stworzenie profilu psychologicznego mojej kobiety?

Ona wyrosła w patologicznym otoczeniu.  Wiele spraw, które powinny zostać zamknięte w dzieciństwie - nie zostały zamknięte wcale lub zostały w sposób nieprawidłowy.

Niestety ale popełniasz błąd zakładając, że sam ją zmienisz swoim zachowaniem/działaniem/staraniem i trzymaniem jej krótko za mordę. Niestety tak się nie da.

Jej może pomóc tylko terapia. Ale Ty nie możesz robić jej terapii na własną rękę.

 

Jesteś jedynym facetem, który radzi sobie z kobietą, z zaburzeniami i to od 30 lat. Więc należy Ci się ogromy szacunek od nas wszystkich.

 

Pewnie czytałeś już te banały o toksycznych związkach:

Quote

To chyba jednak charakterystyczne, że przy tym zaburzeniu wszyscy, którzy chcą pomóc takiej osobie, są traktowani jak wrogowie?

Im ważniejsze i bliższe są te osoby, tym gorzej są traktowane. Osoba mniej ważna może być traktowana z wielką sympatią, szacunkiem czy atencją.

Cytat pochodzi ze strony: Toksyczne związki

 

Najlepszym rozwiązaniem byłoby wysłać Twoją lepszą połówkę na terapię. Teraz jest coraz więcej grup wsparcia dla dorosłych, którzy wychowali się w niepełnych rodzinach, alkoholowych rodzinach lub z innymi skrzywieniami. Taka terapia bardzo jej pomoże, najlepiej jak zapiszesz ją na grupową, wtedy ona zrozumie, że nie jest jedyną osobą, która przez nieopisane lęki krzywdzi swojego partnera.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Adolf    2864
15 minut temu, developers napisał:

Ona wyrosła w patologicznym otoczeniu. 

 

   Dzięki koleś za diagnozę, daruj sobie dalej, sam ogarniam swoje życie! Piszę Tu o swoim życiu aby Wam ułatwić,

jednocześnie jest to jakaś moja chęć zaistnienia i niewątpliwie atencji.

    Terapia potrzebna jest osobom które same ze sobą się nie ogarniają. Mam za sobą wiele 'kontroli' psychicznych,

wiele z rozmów z psychiatrami, gdzie razem się uśmialiśmy. Tak że nie wyjeżdżaj mi z psychiatrami,

i przede wszystkim z psychologami/żkami. Nie próbuj być mądrzejszy od innych, bo trochę wiesz więcej.

 

   Patrz na życie, nie oceniaj, za parę lat będziesz miał inny pogląd.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
developers    8
32 minutes ago, Adolf said:

Tak że nie wyjeżdżaj mi z psychiatrami, i przede wszystkim z psychologami/żkami.

Nie chciałem Cię urazić, ani być mądrzejszy od innych a już na pewno nie od Ciebie. Czytam Twoje posty od dawna i jestem pod bardzo pozytywnym wrażeniem, że mimo wszystko dajesz radę.

 

Pójście do psychologa czy psychiatry nic nie da. Ale zapisanie do grupy wsparcia może pomóc. Takie grupy działają na bardzo podobnych zasadach jak grupa wsparcia AA. Tyle tylko, że spotykają się na nich osoby np. z syndromem DDA lub DDD. Udział w takiej grupie niektórym potrafi bardzo pomóc zrozumieć samego siebie.

 

Ty masz poukładane w głowie, przyjaciół, to forum itd. Ale Twoja kobieta może nie ma tyle i wsparcie od grupy osób z podobnymi problemami byłoby dobrym wyborem?

Edytowane przez developers

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
HORACIOU5    3272

To co teraz przeżywa @Adolf można nazwać dysonansem poznawczym. Z jednej strony widzi jak jest, ma wiedzę na temat schematów i, kolokwialnie mówiąc, wkurwia go obecny stan oraz fakt, że poległ. Z drugiej strony jest rozczarowany i zawiedziony, bo to nie tak miało być. Prawdopodobnie oczekiwał, że założy rodzinę i z biegiem czasu będzie miał upragniony spokój przy boku małżonki. Został oszukany przez wmawiane nam fałszywe wyobrażenia na temat pewnych kwestii i nie piszę tego, żeby mu dowalić czy wytknąć to. Wbrew niektórym zarzutom rozumiem, dlaczego się miota i nie podejmuje pewnych działań. Nasza jednak w tym głowa, by mu kulturalnie i szanując się wzajemnie podrzucić parę rad i w miarę możliwości na chłodno zaprezentować mu, co się stanie przy różnego rodzaju sytuacjach oraz jakie mogą wyniknąć z tego konsekwencje.

 

No i jeszcze czasami trzeba mu po prostu zasadzić motywacyjnego "kopala w dupala" na odzyskanie energii ;)

  • Like 3
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tornado    161

@HORACIOU5   wkurwia go obecny stan oraz fakt, że poległ- tu bym się nie zgodził.

Mianowicie według mnie radzi sobie świetnie tak na 90 %.

Jedyne czego mu brak to wirtualnego poklepania po ramieniu"robisz dobrze".

@Adolf :  Tak robisz dobrze, jedyne co ja widzę to dysonans pomiędzy starym oprogramowaniem a nowym.

Jeśli chodzi o kibicowanie to im kibicuje" Niedźwiedź z Niedźwiedziową".

On jej robi koktajl z mózgu a ją to kręci , żadne z nich się do swoich poczynań nie przyzna i tak sobie dożyją spokojnej starości.

Brawo TY"Niedzwiedź".

  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
HORACIOU5    3272

@Tornado to polecam zdjęcie okularów z bobra i poczytanie wątku ze zrozumieniem, bo w tym momencie wygląda to tak, że czytamy dwa różne tematy.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tornado    161

@HORACIOU5 Ciesze się niezmiernie ,że masz inny pogląd niż ja.

Podtrzymam swoje zdanie w mocy, nawet jeśli Ci to "nee pasa".

Co do bobra to jedyne bryle (o ile się nie mylę )maska spawalnicza aby na smarkać jakowegoś gluta ze stali (nie koniecznie szlachetnej).

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
HORACIOU5    3272

@Tornado można udawać, że problemu nie ma, albo dostrzec go i zmierzyć się z nim. Wybór należy do każdego z nas ;)

  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Adolf    2864
6 minut temu, HORACIOU5 napisał:

bo w tym momencie wygląda to tak, że czytamy dwa różne tematy.

 

   Wyluzuj Horacy, nie warto, jesteś mocno napięty, w imię czego? 

Świata nie naprawisz, i nie zbawisz. Powoli, żyj i daj żyć innym.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
HORACIOU5    3272

@Adolf napięty? Ej no, doceniam troskę ale wybacz, nie jesteś seksowną kobietą, żebym był mocno napięty :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tornado    161
Teraz, HORACIOU5 napisał:

@Tornado można udawać, że problemu nie ma, albo dostrzec go i zmierzyć się z nim. Wybór należy do każdego z nas ;)

Lepiej bym tego nie ujął.

Mierzy się z nim, a raczej celuje .....

@Adolf według mnie napierdala serią z KBK AK 47 amunicją z płaszczem uranowym, trafiając 9 i 10 .

"klepanko po ramonku 2".

"W imię zasad z......."

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomko    1897
2 godziny temu, Adolf napisał:

   Dzięki koleś za diagnozę, daruj sobie dalej, sam ogarniam swoje życie! Piszę Tu o swoim życiu aby Wam ułatwić,

jednocześnie jest to jakaś moja chęć zaistnienia i niewątpliwie atencji.

Adolf sam zaproponowałeś braciom żeby stworzyć profil psychologiczny twojej kobiety. Nie rozumiem twojego oburzenia, że dostałeś odpowiedź taką jakiej się nie spodziewałeś. 

 

Jesteś teraz wkurwiony bo z jednej strony radzisz sobie i wiesz co powinieneś zrobić a z drugiej chcesz spokoju, a spokój nie naprawi sytuacji - o tym też wiesz. Dodatkowo coś tam sobie zbudujesz, jakiś relaks, wyciszenie i nagle ci to baba rozjebie bo one nie rozumieją, że czasami człowiek ma ochotę posiedzieć ot tak bez ględzenia. A jeśli nie ględzisz razem z nią, to gadzi mózg jej podpowiada, że "no chyba coś jest nie tak" - i ona musi, MUSI wsadzić kij w mrowisko. Babę, która trafia w środek oka cyklonu gdzie jest cisza i spokój potrafi wkurwić nawet rolka papieru nie w tą stronę podczas gdy facet rozłoży się na fotelu ze swoją ulubioną gazetą i będzie dostawał orgazmu od tej chwili spokoju. Ale nie wyżywaj się na chłopakach. 

1476627527_amzlbm_600.jpg

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kryss    1929

No dobra Adolf

...Usypiasz w swoim pachnącym łóżeczku jest Ci błogo, luzujesz i już prawie odpływasz...

A tu bzzzzzz,bzzzzzzzz, bzzzzzzzzzzzz, nad uchem , wkurw wstajesz i polujesz na krwiopijcę , zabijasz...

I spokojnie usypiasz...

 

No bez zabijania,ale coś w ten deseń, inaczej dalej będziesz się miotał w  pajęczynie "Tekli"

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Metody    569
13 godzin temu, Adolf napisał:

Odp. Bo nie chcę awantur, czuję że wykorzystujesz to że jestem nietrzeźwy

Właśnie tak. Mówisz o swoich emocjach i nie atakujesz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
radeq    720

Tak się zastanawiam @Adolf czego Ty od nas oczekujesz? Bo już 6 strona wątku i zero konkretów.

Przecież dobrze wiesz, że są tylko dwa wyjścia: niewyjście i wyjście. 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Adolf    2864
7 godzin temu, radeq napisał:

 czego Ty od nas oczekujesz?

    Prawdę mówiąc niczego, myślałem o dyskusji, o tym że Wam opowiem o swoim życiu. W imię łatwiejszego waszego życia.

Ktoś musi dać przykład swojego życia aby było o czym gadać. Właśnie, ktoś zarzucił że szósta strona bicia piany o niczym.

Fakt, pierdolimy o niczym, czyli życiu, każdy z nas je ma, nie każdy takie jak by chciał. Życie mnie uczyło na przykładach innych.

Dla tego jestem tak 'wylewny', opowiadając o swoim życiu rodzinnym. Robię to dla Was. Porad oczekuję, ale rozsądnych. 

 

   Sam sobie poradzę. żyłem przed Forum, i będę żyć po Forum.

 

Jeżeli ktoś się poczuł urażony moją agresywną  reakcją, to z serca przepraszam.

 

Dobrej nocy życzę.:)

  • Like 5
  • Dzięki 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kryss    1929

Adolf- zlej czasem pewne rzeczy/posty/ bo widzę zbytnio wszystko do siebie przybierasz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marios27    118

@Adolf Dla mnie taki post jak zamieściłeś, wszystko co w nim opisałeś ze szczegółami jest kolejną lekcją aby uważać będąc w związku. Niby wszystko wydaje się w porządku ale chwila rozluźnienia i niestety można otrzymać niemiłe reakcje jak w tym o czym mówisz. Szanuje każdą twoją wypowiedz jak i innych na tym forum i dziękuje za szereg przedstawionych sytuacji, rad otrzymanych od Ciebie. Szacun i nie daj się! Pozdrawiam :)

  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
karhu    29

Witaj Adolf,Niedzwiedziu (Karhu to po Finsku zn. niedzwiedz😉). I z tego kraju pozdrawiam cieplo( choc mamy juz przymrozki),dzieki za obecnosc na forum,bo wiele wnosisz tu dobrego. Opisze tobie dwa przyklady , zycie mojego ojca i dziadka ex. Dziadka urobila babka i trzymala krotko ,chlopina nie mial za wiele do powiedzenia i wiekszosc czasu przesiadywal z kaczkami jak z babka. Takich dziadkow ex poznalem,a z opowiadania znam innego dziadka. Dziadka dla ktorego babka zapieprzala z pola po papierosy w podskokach bo zapomniala. Moj ojciec dobiega siedemdziesiatki,nie zna forum. Widze jak trzyma matke w ryzach i nie pozwala jej na wiele. Mimo ze matka ciagle probuje. I albo polegniesz jak dziadek,albo bedziesz walczyc jak moj ojciec.  Ja sie rozwiodlem,nie chcialem skonczyc jak dziadek ,a walczyc jak ojciec nie potrafilem.

  • Like 2
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj

  • Podobna zawartość

    • Przez slavex
      Dzisiaj wpadłem na bardzo ciekawy tekst. Do wszystkich "świeżaków' na forum przeczytać od deski do deski.   
       
      http://ohme.pl/zwiazek/miales-racje-mowiac-bedziesz-zalowac-zaluje-list-do-bylego-meza/

      Pozwolę sobie skomentować co ciekawsze kawałki tego "listu". 
      Żona poczuła wiatr i wyfrunęła z domu. Pomyślała, zawojuje świat. Standard. Zastanawiałem się jaki jest powód, bo nie podany był, ale założyłem, że pewnie nowa gałąź.  
       
      Pamiętać Bracia, trzymać ramę, pokażesz słabość - zacznie tobą gardzić. 
       
      Nic tak nie wkurwia kobiety, jak to, że byłemu się powodzi. 
       
      Szef przycisnął śrubkę i trza zapierdalać. Ups... a miało być tak pięknie...  
      Panowie, temat byłych ?  Ucinać to i tyle.
       
      Przepraszam, przepraszam... nie wierzę, ale po chwili wróciła na stare tory. Klasyk "nie moja wina".  
       
      Słyszeli panowie ? Nie zgadzamy się na manipulowanie dupą ! 
       
      Początkowe założenie o nowym facecie sprawdziło się w 100%. Nowa gałąź się złamała i teraz chlip chlip popełniłam błąd... 
       
      Łał ! Najpierw zły, chuj, drań a teraz taki dobry ?  
       
      Założę się, że jakby facet nie ułożył sobie życia, to dalej by nim gardziła i traktowała jak śmiecia.  
       
       
    • Przez Łysy_**uj
      Witajcie Bracia Samcy !!
       
      Pomóżcie rozwikłać  o co chodzi?
       
      Jestem w trakcie rozwodu z drugą żoną. Krótkie to było małżeństwo bo tylko 1,5roku. Kobieta z dwójką dzieci obiecywała przed ślubem wszystko co chciałem usłyszeć. Po ślubie okazało się, że nie chce i nie może mi dać dziecka. Roztyła się. Z pięknej kobiety zamieniła się w starą babę, której musiałem fundować sztuczną szczękę. Nie chciała się przeprowadzić do mnie tylko szybko miałem sprzedawać mieszkanie by kupić nowe w jej miejscowości.
       
      W tej miejscowości już wcześniej wynajmowała mieszkanie do którego wyprowadziła się po zdradach pierwszego męża. Zamieszkała z  moim poprzednikiem, którego wykopała po dwóch latach gdy stracił pracę.
       
      W czasie naszego małżeństwa ona płaciła tylko czynsz za wynajęte na nią  mieszkanie, a ja resztę wszelakich kosztów. Szybko nastały kłótnie o  to że mam na wszystko płacić , a nie mam mieć nic do powiedzenia.  Więc wkurwiony wyniosłem się z tego lokum na trzy miesiące. Potem jednak „MIŁOŚĆ” zwyciężyła i znowu byliśmy razem. Po powrocie okazało się, że moja żona w czasie rozstania dążyła do zdrady wysyłając fotki do różnych mężczyzn ( mam zrzuty z jej poczty ). Mi zarzucała, że siedziałem na portalach randkowych, gdzie widziała mnie niby jej koleżanka. Ale po krótkim przebaczeniu wróciło stare. Znowu awantury o to wynajmowane dla niej i jej dzieci mieszkanie. Awantury o synalków co chcieli tylko pasożytować.
      Postanowiłem rozegrać to taktycznie. Udając, że wszystko w porządku nakłoniłem ją do podpisania rozdzielności majątkowej i że potem zgodnie się rozwiedziemy bo mamy  inne cele. Ja wyjeżdżam z kraju na wiele lat, ona ma dzieci. I czując się pewnie wyniosłem się.
       
      I tu przekonałem się, że nie ma nic bardziej złośliwego niż odrzucona kobieta!!
       
      Zaczęła grać przed otoczeniem PORZUCONĄ i maltretowaną. Sąsiad niby sam zaproponował, że będzie świadczył o awanturach i przemocy domowej. Dodatkowo „zaprzyjaźniła” się z moją pierwszą żoną by ta pewnie potwierdziła mój gwałtowny charakter ( miałem założone niebieską kartę). Nawiązała współpracę z koleżanką prawniczką. Tydzień po rozstaniu zablokowała dostęp do mieszkania zamkiem,  do którego nie miałem klucza „BO SIĘ MNIE OBAWIA”.
       
      I teraz po takich przygotowaniach złożyła pozew bez orzekania o winie, bo niby ona taka dobra, ze nie chce prać brudów. I tak też się rozstawała z pierwszym mężem, który ją łoił jak się skurwiła.
       
      BRACISZKI POMÓŻCIE skumać o co chodzi?
      Czy chce ugrać przyszłe alimenty?
      Czy tylko zabezpieczyć się bym ja nie pociągnął rozwodu z jej winy?
    • Przez raven
      Witajcie,
       
      Dwa pytania do braci, którzy przerobili temat:
       
      1) Ile czasu czekaliście na termin pierwszej rozprawy rozwodowej licząc od daty wpływu pozwu do sądu?
      2) Ile czasu sąd rozpatrywał wasz wniosek o zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem (jeśli składaliście)? Ile faktycznie upłynęło od jego złożenia do zabezpieczenia kontaktów?
       
      Złożyłem powyższe razem 1,5 miesiąca temu i do tej pory nie zadziało się w sprawie nic. Słyszę tylko, że akta są u sędziego, który ma wydać zarządzenia w sprawie i że trzeba czekać.
    • Przez azagoth
      Witam Panowie,
      Przygotowuję się do rozwodu i chciałbym poprosić o opinię prawników i/lub samców tym doświadczonych.
       
      Moja sytuacja wygląda następująco:
      - 10+ lat małżeństwa, 2 dzieci
      - Powód rozwodu to wielokrotna zdrada żony (dowody posiadam). Próbowałem w przeszłości naprawiać małżeństwo ale obecnie widzę, że nie ma to najmniejszego sensu i decyzja o rozwodzie z mojej strony jest nieodwołalna.
      - W przeszłości, gdy chciałem być partnerem i misiem było krucho ale obecnie żona jest spokojna i siedzi grzecznie na dupie czekając na rozwój zdarzeń (kontroluję).
      - Wciąż mieszkamy razem (choć niebawem się to zmieni) i nie ma pomiędzy nami kłótni ani nienawiści (ogarnąłem sytuację tak, aby rozstać się w spokoju głównie ze względu na dzieci, choć wewnętrznie czasem mnie nosi piekielnie).
      - Mamy wspólne konta ale to ja kontroluję finanse i pieniądze (żona zresztą nie wydaje hajsu na pierdoły). 
      - Kasy nam nie brakuje - ja zarabiam dobrze, ona też ma bardzo dobrą pracę.
      - Żona nie robi mi problemów ani nie rzuca kłód pod nogi - zgadza się na rozwód (mówi, że zrobimy jak postanowię). Odnoszę sie do tego z rezerwą ale rzeczywiście nie obserwuję działań wymierzonych przeciwko mnie.
      - Nie wnikając w przeszłość i powody rozstania, chciałbym aby nasze rozwód był jak najszybszy i jak najmniej bolesne dla dzieciaków (choć wcale nie zamierzam dać się wyruchać).
      - Po ostatnim wyskoku żony zadbałem już o rozdzielność majątkową (od niedawna wprawdzie ale jest)
      - Uzgodniliśmy, że sami podzielimy majątek (kasę dzielimy na pół a co do reszty to nie zamierzam "walczyć" o meble i inne duperele - zostają dzieciakom) i ustalimy jak wychowujemy dzieci po rozwodzie. Nikt z nas nie gra dzieciakami ani kasą.
      - Dzieci zostają przy żonie.
      - Wydatki na dzieci będziemy dzielić po połowie (kontrolowałem zawsze pieniądze zatem wiem, jakie są)
       
      Zakupiłem i przeczytałem poradnik rozwodnika ale wciąż mam kilka pytań dot. szczegółów. Byłem już na konsultacjach u 2 prawników ale oni czynią wysiłki w kierunku przedłużenia a nie skrócenia procesu (bo na tym zarabiaja). Mim celem jest natomiast zamknąć wszystko na jednej rozprawie i w związku z tym potrzebuję przygotować wniosek do sądu, który umożliwi sędziemu szybkie podjęcie takiej decyzji.
      I teraz pytania:
      1. Czy pisać wniosek o rozwód z orzekaniem o winie czy bez orzekania o winie?
      2. Gdzie i jak zawrzeć informacje o tym, że podziału majątku dokonamy razem?
      3. Czy istnieje jakiś formularz/szablon aby opisać jak dzielimy majątek?
      4. Gdzie i jak zawrzeć informacje o tym, że jesteśmy zgodni jak wychowywać dzieci?
      5. Czy istnieje jakiś formularz/szablon aby opisać plan wychowawczy?
      6. W jaki sposób we wniosku zawrzeć informację, że nie oczekujemy sądowego ustalenia alimentów lecz uzgodniliśmy, iż wydatki na dzieci będziemy uzgadniać i pokrywać razem, po połowie?
      7. Czy mogę w jakikolwiek się zabezpieczyć przed ewentualnością wystąpienia przez żonę z wnioskiem o alimenty (na nią)?
      8. Gdzie i jak zawrzeć we wniosku informację o fakcie, że żona zrzeka się roszczeń do wspólnych udziałów w mojej firmie?
      9. Czy są jeszcze jakiekolwiek aspekty, na które powinienem zwrócić uwagę?
       
      Z góry dziękuję za pomoc i podpowiedzi.
    • Przez Stulejman Wspaniały
      Cwaniara chciała zajumać sto tysięcy od starszych ludzi, rodziców ex męża, na szczęście się nie udało. I przyznać trzeba, że ci starsi ludzie byli kompletnie bezmyślni i bez wiedzy prawnej:
       
      http://www.rp.pl/Spadki-i-darowizny/306049999-Po-rozwodzie-trzeba-oddac-prezent-od-Mikolaja---wyrok-sadu-apelacyjnego.html
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×