Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Z ostatniej godziny
  2. O ile Bóg to Bóg i jego postaci nie znamy ( na starych obrazach malowali go jako starca z siwą brodą), to niby dlaczego PAN Jezus miałby być kobietą. To już bardziej Duch święty, który ukazał się pod postacią gołębicy. Ale czego tu wymagać od FEMENistki?
  3. Ja jeżdżę ale Ty też dbaj...

    Miałem to samo. Przegrałem.
  4. Testowała Cię. Nowy stan czyli samochód i nowe obowiązki z tym związane dla niej. Testowała Cię po prostu czy i jak ewentualnie daleko może przerzucić te kwestie na Ciebie.
  5. Wybory moderatora na forum

    Pan @EnemyOfTheState jak najbardziej. Umysł ścisły i sceptyczny. Tabelki, liczby, statystyki, porównania, wyniki, zestawienia itd Nie będzie taryfy ulgowej dla "przeginających", nie będzie emocjonalnego podejścia do sprawy, spowoduje to czystkę na forum Oczywiście porządek jest, ale byłoby jeszcze czyściej tak mi się wydaje
  6. Dzisiaj
  7. Żona jakieś 3 miesiące temu kupiła auto, sama ustaliła kwotę za jaką kupi samą wyznaczyła wytyczne co powinno auto mieć na co jeździć ilu drzwiowe jaki kolor itd itp. Wybrała, oznajmiła, jeździ. Wczoraj wracaliśmy do domu a ona zaczyna... Wiesz kochanie mógłbyś też raz na jakiś czas umyć nasz samochód , odkurzyć, zatankować. Pytam : Ale z jakiej racji skoro auto jest twoje Ty jesteś użytkownikiem (ja nie jeżdżę bo prawka brak) więc jak dbasz tak masz. Na to moja małżonka Ale wożę tym autem nasze dziecko do przedszkola, Ciebie jako pasażera więc masz obowiązek też o nie dbać, mówię - nie, nie mam obowiązku i przedstawiam swoje argumenty które jak grochem o ścianę i zrobiło się nerwowo.To tak po krótce. Tak szczerze, co mnie obchodzi jej samochód i jego stan (nie techniczny Ale porządkowy ) eeech.
  8. Witam forumowiczów.

    Cześć.
  9. Piszesz o ilości osób głosujących na PiS czy PO czyli partię volksdojczy - Nie jestem fanatykiem PiS i uważam że naobiecywali i g....o robią, od dwoch lat sadzą i nikogo nie zamknęli, natomiast w porównaniu do volksdojczy to jednak dużo lepsza opcja Nie zawsze większość ma rację a raczej zazwyczaj nie ma. Ludzie w 90 % przypadków idą na slepo za stadem a w tym wypadku za tjevałenem i wyborczą, wg której Kaczor nie bo brzydki a Macierewicz psychol ( według mnie jeden z bardziej uczciwych i wiarygodnych polityków) Apropos Piekary to uważam, że wszyscy jego sympatycy powinni zorganizować jakiś protest czy zbiorkę... jakoś chłopu pomóc a nie zostawiać go na pastwę lewactwa.
  10. Wybory moderatora na forum

    Jest roznica pomiedzy byciem dobrym moderatorem, a dobrym uzytkownikiem. Oczywiscie jedno nie przekresla drugiego. Stawiam na @EnemyOfTheState lub @Quo Vadis?.
  11. "Jestem gruba"

    To Panie żyć nie umirać Jak laska jęczy że jest gruba, brzydka itp to przeważnie mówię : ale za to masz ładne łokcie. To też fajnie działa na często komplementowane laski, skomplementować jej uszy, łokcie albo pięty ( o ile nie jest w butach). Fajnie to pali obwody atencjuszki.
  12. Hehe o czym Ty opowiadasz, przecież Ciebie zaorałem i "wyjaśniłem". Piszesz jakieś regułki platformersów z czasu po wyborach i manipulujesz danymi, snujesz jakieś podstępy - błędy liczenia głosów PKW (notabene tam siedzą dziadki Platformy) a nawet nie potrafisz ich zinterpretować - skąd się wzięły takie wyniki, jaki mamy system. Nie wiedziałeś , że mamy w Polsce metodę D'Hondta. Przecież się ośmieszyłeś swoimi wywodami i na koniec z bezsilności mnie wyzywasz od fanatyków. Nie masz podstawowej wiedzy, nie odróżniasz narodu od obywatela i kto kogo reprezentuje wygrywając wybory. Zakończyłem wymianę zdań bo temat jest o skandalicznym wyroku i po co mam "zaśmiecać wątek". Więc odpisuje ostatni raz z dużym uśmiechem na twarzy widząc Twoją bezsilność. Wyzywanie kogoś od fanatyków jest objawem bezsilności, przydzielasz komuś etykiety (poczytaj sobie De Mello). Moderatorzy pewnie by się zdenerwowali , że piszemy nie na temat. btw: Już wczoraj miałem bekę przy piwku z Ciebie opowiadając kumplom jak "wyjaśniłem" platformersa: "no przecież platforma zdobyła więcej głosów w 2011 niż Pis w 2015, daj ist ein skandal"
  13. 69

    2 strony tej samej monety. Kiedyś chciałeś osiągnąć swoje cele w relacji dzięki białorycerstwu itd. Dzisiaj masz inną perspektywę na osiąganie swoich celów w relacji. Ale to ciągle jest to samo ! Gratyfikacja ! Przyjemność ! Szczęście ! 2 osobę wykorzystujesz do swoich celów. Tak to działa ! Coś dajesz, coś też otrzymujesz.
  14. Przyszłość pod znakiem "?"

    Za tą neuropatię to ja ci dziękuję. Już wiem czym w ciągu najbliższego tygonia będę katował otoczenie. Opętany/zaburzony neuropata, tego jeszcze nie było Co do telefonów rada. A podzwoń ty do obcych ludzi. Powyj, pobecz, poszukaj Halinki, pomamrocz, takie tam. Ogólnie rzecz biorąc poudawaj osobę na umyśle ciężko zwichniętą. Kiedy dojdzie do rozmowy w "realu" będzie z górki,
  15. Haj jest przeceniany. Zwłaszcza w młodym wieku. Z perspektywy czasu mam przekonanie, że to jedna z najbardziej destrukcyjnych sił miotająca nami, przejmująca kontrolę i sprawca wszelkich głupstw z najgorszymi wyborami życiowymi włącznie. Niektórzy nawet wybierają sznur. W wieku 20+ (abstrahuję że to jeszcze etap zdziecinnienia) jest pożądany jak ciężarówka z C4 przez terrorystę. A później? Jeśli kto przytomny, przyjmie postawę - never kurwa again! Życia szkoda i czasu. Nikomu nie bronię. Jak mawiają tatrzańskie pszczoły - jak się nie wywrócisz, to się nie nauczysz. Jak bym heroinisty słuchał...
  16. Wewnętrzne rozdarcie religijne

    Korzeniem każdej religii jest strach, nawet róznych dogatów. Wszystko to zaspokojenie Twojego pierwotnego poczucia bezpieczeństwa. Albo Myślisz, że jesteś Polakiem ? Naprawdę tak myślisz ? To tylko sztuczka Twojego umysłu, żeby być w jakiejś tam grupie ludzi, bo wtedy łatwiej jest Ci przetrwać. Jak wchodzisz do szkoły to skąd wiesz, kto do jakiej klasy (państwa) należy ? Nie wiesz tego. Ale czujesz dumę, gdy Twoja klasa wygrała z klasą B, prawda ? Co za absurd, ale tak samooszukuje sie nasz umysł. Tak samo z lotu ptaka nie widać granic między państwami. Ale stało się to rzeczywistością, bo cały świat w wykonaniu ludzi to zbiór ideii. Jak Bóg zejdzie to co ? Będziesz cierpiał i tego nie chcesz i dlatego będziesz wierzył w te proroctwa i słuchał nakazów Bożych. Oczywiście wszystko w ,,imię miłości'' do Boga, ale nikt nie widzi strachu, który pod tym się kryje. Tego Bóg chce ? Żebyś kochał go tylko dlatego, bo boisz się jego kary ? Powodzenia ! Nie chciałbym, żeby mój syn kochał mnie, był ze mną, bo się boi że dostanie w pierdol, ukarzę go. Jako cywilizacja wciąż ewoulujemy. Jeśtemy dużo lepsi niż 500 lat temu, 10 000 lat temu. 500 lat temu Marek za swój przekaz zostałby spalony na stosie, torturowany itd. Dzisiaj może sobie założyć forum i pisać w zasadzie co chce - tak w skrócie. Nikt nie nadziewa ludzi na pale, zabójstwo nie jest (w większości) karanę śmiercią. Jest ułomnie, ale jest lepiej. Poczytaj sobie o spiral dynamics (ewolucja świadomości, psychologii człowieka). Musi być tak jak jest i jak będzie.
  17. Czego teraz słuchacie?

  18. Czy robiący kebaba musi mieć rękawiczki?

    Dokładno, za sterylnie jest, kiedyś to było... Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Jedliśmy muchomory sromotnikowe, na które defekowały chore na wściekliznę żubry i kuny. Nie mieliśmy hamburgerów – jedliśmy wilki. Nie mieliśmy czipsów – jedliśmy mrówki. Nie było wtedy coca-coli, była ślina niedźwiedzi. Była miesiączka żab. Nikt nie narzekał.
  19. Witam forumowiczów.

    Witam forumowiczów (płci męskiej i żeńskiej). Trafiłem tu dosyć przypadkowo bo ktoś podrzucił mi linka do forum i profilu pewnej osoby stąd. Chciałem zobaczyć jaka jest prawda.
  20. Przyszłość pod znakiem "?"

    Chyba chodziło o neurastenię. Na F.S. możesz sobie z ciekawości zrobić test Liebowitza, dosyć miarodajny, jest po polsku w necie w różnych miejscach. To musiał być spory szok, ale bluzgi świadczą raczej tylko o nerwach blisko (_!_) osób z którymi rozmawiałeś. Mogli się normalnie pożegnać i rozłączyć. Moja znajoma kiedyś pracowała na jakiejś infolinii ze sprzedażą garnków i wyła, że ją ludzie opierdalają. Trzeba zlewać takie sytuacje, dziady nie wiedzieli jakim jesteś człowiekiem, widzieli tylko ten mały wycinek rzeczywistości, że chcesz im coś wcisnąć. Niestety, naciąganie to nie rurki z kremem. Miałem przez większość życia spory stres, gdy ktoś patrzył mi na ręce kiedy wykonywałem prace manualne, ale wykończeniówka i w zakład produkcyjny zmniejszyły to o jakieś ~80%. Dokucza(ł) mi też nadmierny perfekcjonizm - tutaj budowlanka to była git terapia. Z mówieniem w większej grupie i rozmową przez tel. też nie czuję się super komfortowo, ale chcę nad tym zapanować. Dzwonienie do osoby którą słabo znam to dla mnie spory stres, łatwiej mi zainicjować kontakt twarzą w twarz. Teraz jestem na rozdrożu i prokrastynacja depcze wyobraźnie. Wiem, że najlepsze dla mnie zawsze były skoki na głęboką wodę i powinienem wbić do jakiegoś konkurencyjnego środowiska, ale na razie nie mogę się zebrać. Niestety ciężko mi coś doradzić stricte pod Twoim kątem. A te nerwicowe objawy mogą też częściowo wynikać z deficytów mikro/makroelementów, tłuszczy, stosowania używek[head&shoulders] itp. Ale to rozległy temat, ja mam raczej powierzchowną wiedzę, chociaż siebie metodą prób i błędów doprowadziłem do przyzwoitej formy fizycznej. #przypadeg_anegdotyczny
  21. Jak dla mnie ludzie teraz zbyt sterylni, wszystko w rękawiczkach, żeby umyć jakbłko muszą zużyć 20 litrów wody. Paranoja ! (pomijam fakt zmywania z owocu warstwy oprysków) Jak chodzilimy na pachte to normalnie jedliśmy z ziemi jabłka, gruszki, śliwki, dawaliśmy sobie z ręki do ręki owoce, piliśmy w 10 z jednej butelki oranżadę i wszyscy żyją i mają się dobrze. A teraz wszystko trzeba podawać w rękawiczkach phii. Niedługo będą ludzie chodzić w takich kombinezonach.
  22. Wykop.pl zajął się tematem p. Sylwii Spurek

    Jeśli rzecznik nie zrozumie aluzji w wysokości 7 milionów PLN to jego powinni pierwszego zwolnić, w końcu to on sobie taką zastępczynię znalazł.
  23. Część. W związku z obecną sytuacją życiową postanowiłem założyć temat z cyklu "dołek egzystencjonalny". Jakieś tam doświadczenia z pracą miałem już w szkole średniej. Hala hiperdupermarketu. Strasznie mnie wkurzało, że tak dużo ludzi tam jest, wielka przestrzeń, wszyscy mnie obserwują i jestem pod kontrolą. Poza tym non stop stanie i trzeba sie wyrabiać. [Na końcu opiszę dlaczego zwracam na to uwagę]. Jednak pierwsze moje przemyślenia egzystencjonalne pojawiły się po ukończeniu szkoly średniej. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy z moich raczej poważnych słabości. Pierwsze moje zderzenie ze ścianą nastapiło kiedy zobaczyłem jak wygląda rynek pracy i jak bardzo jest zjebany. Jednak z dozą entuzjazmu i nieświadomy zagrożenia zaaplikowałem m.in. CV do firmy, która reklamowała się w samych superlatywach. Standardowo dobre zarobki, nienormowany czas pracy, dobra atmosfera, praca biurowa (ahh ten prestiż wmawiany przez rodziców - biuro to przecież łatwa praca papierkowa nic nie trzeba robić itd.) blah blah blah. Wymagania natomiast to komunikatywność, dobra dykcja oraz pozytywne nastawienie do życia czy coś tego typu. Pewnie odrazu zgadniecie o jaką pracę chodzi. Tak jest!!! Call center. Wtedy nie wiedziałem co to jest, myślałem, że to start do wielkiego świata biznesu i takie tam. Entuzjazm młodego chłopaka i życie bajkami które wciskano w szkole, ogłoszeniach i przy rekrutacji do pracy. Tak więc poszedłem/ połechtali moje ego jaki ja to jestem super, że przeszedłem rekrutacje. Następnie szkolenie. Po kilku dniach nadszedł pierwszy dzień pracy. Uswiadomiłem sobie, że moja praca polega na dzwonieniu i naciąganiu ludzi. Mój pierwszy telefon i nagle poczułem wielki niepokój. To pierwszy telefon a jeszcze takich będzie pewnie ze 100 danego dnia. Przecież nie wiem co powiedzieć, mam niepewny głos, w dodatku wysoki. Przez kilka minut wstrzymywałem się z decyzją zadzwonienia. Tak... uświadomilem sobie, że jest to moją fobią - zajebiście. Wykonałem 3 telefony z czego w dwóch zostałem zwyzywany. Po tym powiedziałem kordynatorce, że idę na przerwę i już więcej tam nie wróciłem (nie podpisywałem żadnej umowy). W domu do końca dnia byłem cały roztrzepany i podenerwowany. Za 3 lata powtórzyłem eksperyment. Wsumie też nie do końca byłem świadomy co to za praca. Myslałem, że jakaś księgowość, analizy itd. No bo pisanie biznesplanów. A to kontakt z klientami głównie telefoniczny w dodatku w pomieszczeniu nie byłem sam. Trzeba po jakichś instytucjach wydzwaniać itd. Tu jeszcze jestem na podsłuchu przez współbiurowiczów. Niestety tutaj wytrzymałem kilka dni. Znowu ten ogromny stres się pojawił na samą myśl o tym aby zadzwonić do kogos obcego i go przekonywać. Strasznie nie lubię tej całej maski i udawania miłego. Czemu oni do cholery zmuszają mnie, żebym się oddzywał wtedy kiedy nie mam na to ochoty? Telefon od kogoś obcego to dla mnie jak atak i wkroczenie w strefę osobistą. Czemu nie mogę czegoś robić tam sobie w spokoju? Aaa i w tym call center stresował mnie też fakt, że rozmowa jest nagrywana. Po tych zdarzeniach zacząłem analizowac swoje życie pod kątem emocji i traum. W gimbie bylem alienowany w klasie i wyszydzany. A zaczeło się od wypisywania obraźliwych rzeczy na mój temat na naszej klasie. Wszyscy z klasy mogli to przeczytać. O ile wcześniej docinki mi nie przeszkadzały i każdy każdemu robil sobie na złość. To od momentu trwałych wpisów na forum klasowym zaczęło mnie to mocno boleć. Już wtedy miałem tendencje introwertyczne chociaż udawałem ekstrawertyka (w dzieciństwie nim byłem naturalnie). W 3 klasie przestałem rozmawiać z ludzmi, jedynie z 2 osobami trzymałem w klasie słaby kontakt. Oczywiście moje oceny w nauce bardzo zaczęły kuleć. W szkole średniej zacząłem jeździć autobusem. Zauważyłem, że w przypadku kiedy jest dużo ludzi zaczynam odczuwać niepokój i podenerwowanie. Obecnie tego nie mam. Nie mam też problemów w kontaktach 1 vs. 1. W przypadku grupy osób wiekowo czy społecznie do mnie podobnych również. Jedynie to szybko się męcze spędzając czas w grupie i udaje, że mnie wszystko bawi. Mam też tendencje do unikania kontaktu jak kogoś nie zznam (w sensie odkładanie spotkania). Wychodzi na to, że mam lekką fobie społeczną a nawet może i neuropatie. Współcześnie panuje kult krzykaczy i ekstrawertyków (tacy celebryci). Te sławne szukamy osoby komunikatywnej, pozytywnie nastawionej do życia, młody dynamiczny skład oraz praca zespołowa. No po prostu rzygać się chce jak widzę takie ogloszenia, niestety prawie każde. ------------------------------------------------------------ Przedząc do meritum: Nachodzi mnie taka refleksja czy znajdę w tym wszystkim miejsce dla siebie. Nieukrywam, że chciałbym trochę zarobiči jakoś ustawić się w życiu. Studiuję i po kierunku prawdopodobnie praca w korpo (czego się obawiam zważywszy na to co opisałem powyżej). Z drugiej strony niejasne plany na przyszłość i presja z racji wieku i aby się usamodzielnić. Ktoś może te problemy uznać za śmieszne ale mi na serio nie jest do śmiechu. Wariacka praca bez prywatności i z wydzwanianiem to dla mnie droga do nerwicy. Niestety nie wiem za bardzo czy są jakieś odpowiednie zawody gdzie można byloby zminimalizować powyższe problemy. Głównie myślałem o zawodach analityka/kontrolera finansowego. Bo tak by przebiegała ścieżka edukacyjno zawodowa. Jednak to też w dużej mierze chyba telefony, rozgardiasz i burdel emocjonalny czego się obawiam. Poza tym ubieranie maski i sztywne udawanie kogoś kim się nie jest. Nie wiem też jak jest naprawdę. Bo gdybym mógł sobie w spokoju pracować i od czasu do czasu coś pogadać bez spiny na luzie to nie ma problemu. Oczywiście fajnie by było mieć work-life balance. Z takich innych ścieżek to myślałem, żeby ewentualnie zrobić kurs na masażystę albo grafika. W przypadku tego pierwszego to zniechęca mnie wizja pracy po kilkanascie godzin za grosze w jakichś spa. IT kompletnie nie dla mnie (a tam chyba najbardziej by pasowało pod mój charakter - wolnego wilka). Jestem w tym pogubiony. Teraz jest mi dobrze jednak boje się, że kiedy pójdę do poważnej pracy i na swoje to moje życie zamieni się w emocjonalne piekło bez odwrotu. Niestety chcąć czy nie, jestem fobikiem bez "wywoływaczy" funkcjonuje normalnie. Czy ktoś z braci ma podobne problemy/ przemyślenia? Albo jakieś sensowne rady odnośnie ścieżki zawodowej w życiu pod to co opisałem?
  24. Obcojęzyczne zagrywki

    W Polsce na pewno. Było już o tym nieraz i nie dwa.
  25. Nie tylko w naszym kraju trwa dyskusja o molestowaniu kobiet, która nabrała tempa i donośności dzięki akcji #metoo. Przyczyniły się do niej rewelacje z Hollywood, gdzie, jak się okazuje, mężczyźni wciąż bezwzględnie i bezprawnie korzystają ze swojej pozycji, by zmuszać aktorki do zdobywania ich względów ciałem. Skala problemu wywołała debatę, w której nieustannie mówi się o Fabryce Snów jako o rynku działającym na takich samych zasadach jak rynek porno: kobieta ma ciało, a mężczyzna kamerę. Wiele osób wytacza ten argument na ślepo, bez znajomości kontekstu i historii. Przecież przemysłu porno wcale nie rozkręcili mężczyźni. To kobiety były matkami jego gargantuicznego sukcesu. Chociaż dziś postrzegamy porno jako zamach mężczyzn na kobietę, okazuje się, że to kobiety zgotowały kobietom ten los. reszta artykułu tutaj (dość długi ale ciekawy i otwierający oczy na kolejne kłamstwo oficjalnej historii): https://magazyn.wp.pl/artykul/jak-jeden-facet-rozpetal-rewolucje-na-rynku-porno
  26. Ich manifest jest manifestem organizacji terrorystycznej. W skrócie:
  27. #MeToo = koniec adoracji i atencji

    Chyba pardon? @Anna: naprawdę niezłe. Powinnaś zostać jego specem od wizerunku w sytuacjach kryzysowych.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×