Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Zaloguj się, aby obserwować  
  • wpisy
    3
  • komentarzy
    0
  • wyświetleń
    226

O blogu

Tu będę opisywał zmagania z więziennymi strażnikami takimi jak m.in lenistwo, prokrastrynacja, niekonsekwencja w działaniu, bieda w portfelu, nieumiejętna organizacja dnia czy od czasu do czasu stojący mi na drodze brak pewności siebie.

 

Wpisy w tym blogu

 

Małe sukcesy

Drobna aktualizacja czyli co udało się do tej pory:   Moja prezentacja zaplanowana we wcześniejszych celach, na moim roku na studiach okazała się czymś innowacyjnym i odróżniającym się(jak na razie). Byłem już zwyczajny znudzony i wkurwiony tym, że każda wcześniejsza którą tam widziałem opierała się na czytaniu z kartki i patrzeniu na slajdy. Ja jednak przełamałem ten schemat i zamiast walnąć ścianę tekstu na slajd, załadowałem tylko tam zdjęcia dotyczące tematu i "jechałem z głowy" . Co ciekawe, najważniejszy człowiek na wydziale, który prowadzi dla nas zajęcia, nie był do końca przekonany a ładna dziewczyna z roku, która ma doświadczenie w mediach powiedziała o występie w miłych słowach.  Za to premiowane były osoby, które niczym się nie wyróżniły, stały na środku i drżącym głosem mówiąc na w pół patrzyły w kartkę a na w pół na nas. Przy czym miałem wrażenie, że zakrywają sobie nimi twarz.   No cóż, każdy ma różne standardy jakościowe.    Pisałem wcześniej o pasji do której chcę powrócić. Udało się.  Nawet nie wiecie pewnie, jakie to jest zajebiste uczucie znowu móc grać swoje ulubione riffy na gitarze. Oczywiście na razie wychodzą te wolniejsze, aczkolwiek wiem nad czym pracować dalej i mam motywację do gry. Kostka z ręki nie wypada, odetchnąłem z ulgą. Wpadłem nawet na pewnego człowieka, z którym być może kiedyś wspólnie pogramy. Zjednoczył wspólny cel-chcemy grać podobną muzykę.   Niedawno wszedłem na wagę i zauważyłem w ciągu paru miesięcy w tamtym roku schudłem ok. 6kg   Zadbałem o włosy i wygląd zarostu, znalazłem genialnego fryzjera za normalną cenę.   Tymczasem przygotowuję się do zrobienia wideoprezentacji jako listu motywacyjnego.    Następny raport po wypełnieniu kolejnych zadań.   Pozdrawiam.          

Nonconformist

Nonconformist

 

Moje cele krótko i długoterminowe

Na najbliższe dni(do końca tego roku) :   1. Skończyć prezentację na studia   W 2019:   Powrócić do częstego odwiedzania biblioteki po zajęciach, gdzie wykonuję następujące rzeczy:   1. Skupiam się na tworzeniu kolejnej zadanej prezentacji 2. Nauka do sesji 3. Dobrowolna nauka i polepszanie języka angielskiego(wychodzenie z przeciętności) 4.Skończyć niedoczytane książki i przejść do nowych z listy w "Zbuduj się od nowa" (wychodzenie z przeciętności)   W domu:   1. Powtarzam to czego się nauczyłem 2. Czytam dalej książki 3. Zaczynam robić coś w kierunku aktywności fizycznej -najpierw muszę się upewnić, czy z moimi stawami na pewno jest wszystko w porządku- w tym celu idę do lekarza -jeśli opinia będzie pozytywna, wybieram rower bądź siłownię, jednak bardziej chciałbym to drugie (wychodzenie z przeciętności) 4. Powracam do mojej pasji w wolnych chwilach którą jest gitara - poznawanie na nowo, ćwiczenia(wychodzenie z przeciętności)    Póki co, jak wyżej. Jeśli zaplanuję sobie nie wiadomo ile, to nic nie zrobię.       

Nonconformist

Nonconformist

 

Broń, którą nie pozwolę sobie odebrać.

Moją bronią w tej walce jest wewnętrzna wolność od wszelkiego rodzaju używek i uzależnień.   Pierwszego pornosa włączyłem sobie pod koniec podstawówki a ostatniego pół roku temu, czyli gdzieś po 11-12 latach z tym skończyłem. Jeśli spojrzę na swoje młode lata przez pryzmat tego, że wiecznie chodziłem zmulony, wycofany, czasami brakowało jaj, żeby się postawić i żeby własnymi siłami wlać komuś w pysk, po to, żeby się odpierdolił(zwłaszcza w liceum)-przyczyną było właśnie TO.    Alkohol był sporadycznie, ale pewnego wieczora przesadziłem. Trafiłem na oddział ratunkowy. Po obudzeniu z cewnikiem między nogami, dowiedziałem się kilka godzin później że "znajomi" zostawili mnie na ulicy pijanego kompletnie samego. Miałem przy sobie dokumenty, chuj, że wiedzieli gdzie mieszkam-do domu bali się mnie odstawić.  Po tym zdarzeniu, dałem się jeszcze wkręcić na durne gadki że oni nie chcieli, i trzymałem się jeszcze jakiś czas z jednym z nich. Kurwa ale ja byłem durny. Jakiś czas potem uciąłem kontakt. Potem widziałem go jeszcze raz, pomyślałem że może się zmienił. Nic z tych rzeczy. Atmosfera podczas rozmowy była drętwa, bo nie piłem. On pod koniec zaczął bawić się w ocenianie mojego życia. Co prawda pozytywnie, ale stwierdziłem że kim on do cholery jest żeby mnie oceniać, do tego alkoholik. Wolę nie wiedzieć, co się z nim teraz dzieje. Od października zrobiłem długą przerwę od alkoholu. Potem późną jesienią spróbowałem desperadosa. Odrzuciło mnie, miałem wrażenie że piję jakiś kwas.    Papierosy w zasadzie popalałem parę miesięcy, głównie pod wpływem alkoholizmu ojca, bo mnie to wnerwiało. Matka nadal robiła to samo i nadal to kontynuuje. W sumie to dzięki niej przez jakiś czas paliłem z tego samego powodu. Ja i matka jesteśmy współuzależnieni, pomimo tego że żaden z nas teraz nie pije. Ja, matka, ojciec jesteśmy tzw. DDA. Po "obu stronach" w rodzinie zawsze był alkohol od strony ich rodziców. Zaprzestałem jarać pod koniec wakacji.    Myślę że pozytywnie wpłynęło na mnie branie przez 2 miesiące letnie prawie codziennie zimnych pryszniców. Przez to, że koncentracja i pamięć się poprawiły, przeczytałem kilka dobrych książek o silnych psychicznie ludziach.    Miesiąc temu rzuciłem też kawę i czarną herbatę. Między innymi przez to, zawsze był osad na zębach, a potem moja pewność co do tej decyzji wzmocniła się po przeczytaniu "Zbuduj się od nowa" gdzie było napisane, że najlepiej to odstawić na zawsze.    Słodycze zamieniłem od dwóch tygodni na suszone śliwki i miód. W rozsądnych ilościach oczywiście.    Tymczasem już niedługo wszyscy na fejsbukach będą pisać: "Nowy rok-nowy ja" i tego typu bzdury. Uważam, że zmieniłem się pod jakimś względem szybciej od nich.    Powiedziałem dość, nie mogę być kurwa słaby, bo przegram życie.      Aktualne zmagania i cele, w następnym wpisie.    Pozdrawiam i miło mi zagościć na blogosferze Bracia Samcy.     

Nonconformist

Nonconformist

Zaloguj się, aby obserwować  
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.