Jump to content
  • entries
    7
  • comments
    10
  • views
    17,833

Entries in this blog

A dupa boli w ten piękny dzień

I to realnie, fizycznie i namacalnie.   Jest ledwie wczesne popołudnie a moja wewnętrzna klepsydra chciałaby wskazywać wieczór. Ja natomiast, siedzę ucieszony jak głupi do monitora, że jeszcze tyle dnia zostało. Splot okoliczności  życiowych i pogodowych sprawił, że parę duszących jak czad ciężarów ze mnie zeszło i w końcu mogłem pełną piersią zająć się sobą. Bez ciśnień i myślenia o tysiącu spraw i sytuacji. Czysta głowa, całkowicie gotowa na doznanie świata zewnętrznego.  

Rnext

Rnext in Wiocha

Przesłuchanie - pałowanie

Przyszło wezwanie z policji, nakazujące mi stawienie się w charakterze jakiegoś tam świadka. Między wiersze wpleciono numerki odpowiedniego paragrafu Kodeksu Wykroczeń. Nie chciało mi się dupy ruszyć i jechać, więc początkowo planowałem igrać z systemem jego własną bronią i strzelić sobie jakąś udawaną kwarantannę, wykpiwszy się telefonicznie. Jednak od konieczności nie ma ucieczki i uznałem, że lepiej to machnąć i mieć z głowy. Zwłaszcza, że zapraszała jakaś pani młodsza aspirant. Nie odmawiam

Rnext

Rnext in Wiocha

Krowy i SUVy

Sąsiad podjechał pod chałupę, swoim Audi Q7 z przyczepką pełną drewna. Jak zresztą co dzień. Zajeżdża na skraj działki, kołami do połowy w błocie, gdzie stoi spec-maszyna do hydraulicznego łupania pniaków na szczapy. Naciska guzik, pobuczy i to już całe jego machanie siekierą. Nowoczesność w domu i zagrodzie. Człek z niego krzepki, mimo dobrze po sześćdziesiątce a przy tym pracowity, przedsiębiorczy i pomysłowy. Gdyby był lokalny konkurs na look&feel obejścia, byłby raczej na ulicznym (bo tu

Rnext

Rnext in Wiocha

Inflacja

Wyjeżdżaliśmy tydzień temu. Drogi przed nami kawałek, więc po trafieniu na A2 zjazd pod dystrybutory, bo już w bakach chlupała nam ropa po dnie. Przystawiasz pistolet do skroni auta i bulisz. Podwarszawska stacja, jakiś Orlen czy inny taki korpo-kolos, kasuje nam w podatkach od podatku i akcyzy całe 5.75 za litr "ropy". Razem z przelewaniem przez przełyk wlewu paliwa słychać w wyobraźni rubaszne chlupotanie w brzuchach, wypasanych ustawowo i podatkowo rządowych i pozarządowych mafii paliwowych.

Rnext

Rnext in Wiocha

Biurko

Poranny papieros o świcie na werandzie uderza w naczynia i kręci krajobrazem lasu w oddali. Chłodna wilgoć mglistego powietrza miesza dym z zapachami nawozu z sąsiedzkiej obory. Krowie placki z nocy próbują się oderwać duchowo od swej materialnej formy. Przypomina mi to wakacyjne poranki u moich dziadków na wsi w czasach dziecięcych. Tyle, że tam od rana unosiła się w powietrzu sucha i piaszczysta zapowiedź upalnego, letniego dnia.  Jakieś ciche i spokojne te krowy sąsiada. Jeszcze ani razu

Rnext

Rnext in Wiocha

Dzień zero

Podniosłem roletę wielkiego okna w salonie i pierwszym pojazdem, jaki zobaczyłem był przejeżdżający właśnie, wielki ciągnik rolniczy. Uśmiechnąłem się do wczorajszego widoku turlających się z wolna pod oknami, osobowych Beemek, Mercedesów czy... dorożek. Regularnie przez naszą żoliborską ulicę przejeżdżał dorożkarz w dwukonnym zaprzęgu. Starszy jegomość codziennie stukał końskimi kopytami po asfalcie, zmierzając na Starówkę, wozić ludzi, którzy "marzą o atrakcjach". A tu? może co najwyżej wóz dr

Rnext

Rnext in Wiocha

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.