Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
  • wpisów
    11
  • komentarzy
    13
  • wyświetleń
    3996

In The Dark: Payback

HORACIOU5

161 wyświetleń

IN THE DARK: PAYBACK

 

 

Otworzyła oczy. Nie wiedziała gdzie jest ani jak się znalazła w tym pomieszczeniu posiadającym okna zabite deskami. Ostatnia rzecz którą zapamiętała było to, że usłyszała jakiś znajomy głos, a potem nastała ciemność. Próbowała ruszyć ręką, ale okazał się, że nie może. Rozejrzała się i dostrzegła, że jest przywiązana do łóżka. Przestraszona zaczęła się szarpać, ale nic to nie dało i w końcu dała sobie spokój. Dopiero po chwili dotarło do niej coś jeszcze. Zdała sobie sprawę z tego, że leży w samej bieliźnie, a kawałek dalej plecami do niej stoi jakiś człowiek.

 

- Hej Ty, co tu się do cholery dzieje?! – krzyknęła.

 

Mężczyzna powoli odwrócił głowę w jej kierunku i zaczął zbliżać się do niej. W końcu ujrzała jego twarz.

 

- J-Jacob?! To Ty?!

 

- Mój młody przyjaciel o imieniu Jacob jest w tej chwili na wakacjach ale nie martw się. Zanim poszedł sobie odpocząć podzielił się ze mną swoimi przeżyciami… i tak się dziwnym trafem składa, moja droga wytapetowana zabaweczko, że miałaś niezbyt przyjemny wpływ na jego życie.

 

- Co to za brednie? Przestań się wygłupiać i rozwiąż mnie!

 

- Ojej. Księżniczka się zbulwersowała i ona żąda spełnienia jej polecenia. Niestety ale tak to nie działa Sandro.

 

- Co Ty pieprzysz?! Rozwiąż mnie w tej chwili! – krzyknęła.

 

- I znowu ten jakże paskudny język. No cóż, czas na edukację moja wulgarna księżniczko!

 

Po tych słowach mężczyzna przysunął się do niej z uśmiechem, spojrzał jej głęboko w oczy, a potem wyciągnął Colta 1911 i wsunął jej go w usta, a potem odbezpieczył.

 

- A teraz posłuchaj mnie bardzo uważnie. Jeszcze raz zaczniesz operować tak ohydnymi słowami, to przestrzelę Ci policzek. Jeżeli jeszcze nie zauważyłaś, to jesteśmy tutaj sami, w chacie z dala od ludzi, więc możesz sobie wrzeszczeć do woli, a i tak zbyt wiele Ci to nie da.

 

Musiała mieć dość specyficzny wyraz twarzy, bo wybuchł śmiechem, a kiedy się uspokoił powiedział do niej:

 

- No już nie udawaj, że Ci tak źle z bronią w ustach. Z tego co wiem od mojego przyjaciela, Twoje usta przywykły do bycia wypchanymi sprzętami różnego kalibru, więc nie udawaj moja droga, oj nie udawaj. Swoją drogą co się stało z tym światem. Kobiety i słowa „pieprzysz”. Ych.

 

Po tych słowach wyciągnął lufę z jej ust, a ona zaczęła drżeć z przerażenia. Dopiero po chwili zebrała się na odwagę i odezwała się do niego.

 

- Okej… okej… załóżmy, że nie jesteś Jacobem. Kim w takim razie jesteś? Czemu mnie tutaj ściągnąłeś?

 

- To są dwa jakże znakomite pytania! Może skoncentrujmy się najpierw na pierwszym, a drugie zostawmy na deser. A teraz pomyślmy. Hmm. Jacobowi podobał się taki film o tytule „Mumia” i tam jeden z bohaterów miał na imię Ardeth… i tak możesz się do mnie od tej pory zwracać. Miło mi Ciebie poznać Sandro!

 

Popatrzyła na niego dziwnie nie rozumiejąc co się dzieje.

 

- To może inaczej… czym jesteś? – zapytała po chwili.

 

- Czym? Człowiekiem! Nie widać? Masz problemy ze wzrokiem Sandro? – zapytał szyderczo.

 

- Doskonale wiesz o co mi chodzi! Jeżeli nie jesteś Jacobem… a mimo tego wyglądasz jak on i brzmisz jak on to może to jakieś opętanie? Tak! Wezwijmy egzorcystę! On Ci pomoże Jacob!

 

- Egzorcystę? Meh. Nie z takimi szamanami sobie radziłem – powiedział z wyjątkowo paskudnym uśmiechem.

 

Kiedy zobaczyła wyraz jego twarzy zbladła. Dopiero zaczęła docierać do niej powaga sytuacji i że prawdopodobnie wszystko może się bardzo źle skończyć, jeżeli popełni jakikolwiek błąd.

 

- Zgadza się, może być bardzo źle Sandro. Widzisz? Jak chcesz to potrafisz być bystra. Tylko postanowiłaś to wszystko zaprzepaścić na rzeczy bycia „fajną”. Mogłaś wiele osiągnąć, a postanowiłaś robić lody w toaletach i samochodach, a do tego puszczać się na lewo i prawo, mierząc w ten sposób swoją wartość. Można by nawet się zastanawiać, czy nie masz przebiegu większego niż niejeden samochód.

 

Zrobił sobie małą przerwę i zapalił papierosa. Wpatrywała się w niego i miała zadać pytanie, ale nie pozwolił jej dojść do głosu.

 

- A tak w ogóle, to te czasy są bogate w naprawdę ciekawe zwroty! Musiałem trochę uzupełnić swój słownik, żeby być na czasie. Robienie loda. Hah, kto by kiedyś pomyślał o takim czymś. O ile zwroty stały się coraz ciekawsze, tak ludzkość nie zrobiła zbyt wielkiego postępu. A właśnie Sandro, muszę coś sprawdzić, bo ciekawi mnie to niezmiernie.

 

Po tych słowach złapał ją za pierś i zaczął obmacywać. Zaczęła się rzucać, ale nie zrobiło to na nim wielkiego wrażenia.

 

- Zostaw mnie Ty zboczeńcu!

 

- Zboczeńcu? Chciałem sprawdzić jedynie Twoje cycki i z przykrością stwierdzam, że widziałem lepsze. Myślałem, że może chociaż to utrzymało jakiś poziom, skoro w tych czasach kobiety są tak bardzo plugawe pod względem wypowiedzi.

 

- Guzik mnie obchodzi Twoje sprawdzanie! – krzyknęła.

 

- Nie ekscytuj się tak Sandro bo jeszcze uznam, że podnieciłaś się tą sytuacją – powiedział z uśmiechem.

 

Zacisnęła wargi po tych słowach. Nie mogła się przyznać do tego, że faktycznie zareagowała pozytywnie na jego dotyk.

 

- No właśnie Sandro, no właśnie. A teraz nadszedł czas na to, abym odpowiedział na Twoje drugie pytanie. Będę szczery. Kawał suki z Ciebie, wiesz? Najpierw bawiłaś się Jacobem i trzymałaś go na krótkiej smyczy. Miałaś niezły ubaw, kiedy w pewnym momencie zaprosiłaś go do siebie tylko po to aby zobaczył, jak pieprzysz się z jakimś innym facetem. To nie było zbyt miłe wiesz?

 

Spojrzał na nią i zobaczyła czystą, nieskrępowaną nienawiść w jego oczach.

 

- Oprócz tego kiedy zaczął się interesować inną kobietą, to w swoim perwersyjnym obserwowaniu jego cierpienia postanowiłaś napuścić na niego dwóch swoich przydupasów, żeby pobili go parę razy. Nie sądziłem, że da się upaść jeszcze niżej, ale jednak udało Ci się to koncertowo. I pomyśleć, że taka osoba jak Ty, miała potencjał na bycie kimś zupełnie innym. Wolałaś jednak wybrać drogę sukowatości i tak oto jesteśmy teraz w tym, jakże uroczym momencie.

 

- Co… co planujesz?

 

- To bardzo proste! Zapłacisz za wszystkie krzywdy wyrządzone mojemu przyjacielowi.

 

- Ile? Powiedz mi ile a zdobędę pieniądze!

 

- Ależ Sandro! Nie interesują mnie pieniądze, bo zapłacisz za to swoim mizernym życiem. Jako że lubisz napuszczać na ludzi innych i jesteś fanką łóżkowych zabaw to przygotowałem dla Ciebie coś specjalnego.

 

Mówiąc to skierował się do drzwi i wyszedł. Po chwili wrócił niosąc coś owalnego w szklanym pojemniku z małymi otworami.

 

- Pewnie zastanawiasz się co to jest. Otóż wysiliłem się moja droga i specjalnie dla Ciebie załatwiłem gniazdo szerszenia azjatyckiego. Zrobiłem to bo wiem, że jesteś uczulona na jego jad i kiedyś ledwo udało Ci się ujść z życiem. Tylko widzisz, szerszeń azjatycki jest znacznie gorszy od normalnego, a do tego wtedy użądlił Cię tylko jeden normalny… a tutaj jest cała rodzinka! Lubiłaś patrzeć, jak Jacob cierpi, kiedy Twoi kumple spuszczali mu łomot, więc teraz życzę Ci miłej zabawy z moimi przyjaciółmi.

 

Po tych słowach rzucił pojemnikiem o ścianę, a sam szybko wyszedł i zabezpieczył za sobą drzwi. Czekał. Słyszał głośne buczenie aż w końcu do jego uszu doszedł krzyk mówiący, że ofiara zaznają w tym momencie ogromnego bólu. Uśmiechnął się i stał sycąc swoje uszy tym dźwiękiem.

 

 

*

 

 

Mężczyzna szedł przez las pogwizdując wesoło. W końcu dotarł do strumyka. Zatrzymał się i zaczął rozmyślać o paru ostatnich dniach. W końcu powiedział sam do siebie:

 

- Szkoda że nie możesz widzieć mojej pracy Jacob. Chyba całkiem nieźle idzie mi rozwiązywanie Twoich problemów.

 

 

*

 

 

Jacob zastanawiał się, co mógł oznaczać ten dziwny zapach. Jednakże poczucie ulgi, które oferowała mu ciemność były tak silne, że po chwili wyparł to ze swojej pamięci. Poddał się temu błogiemu uczuciu i dryfował dalej nieświadomy tego, że ten stan nie potrwa zbyt długo.

 

  • Like 2


2 komentarze


Rekomendowane komentarze

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×