Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
  • entries
    3
  • comments
    33
  • views
    503

PsYCH14trYK - pierwszy kontakt z wariatami!

Sign in to follow this  
Analconda

862 views

Elunia,

 

 

Sobota 10.10.20 była dniem kiedy po raz pierwszy miałem bezpośredni kontakt z osobami zaburzonymi psychicznie.

 

Po nieprzespanej nocy z piątku na sobotę z powodu zbyt głośnych kontrol pracowników personelu medycznego, między pierwszym i drugim alarmem dostałem powiadomienie od kogoś komu ewidentnie nie zależało na tym abym się wyspał. Co dokładnie mam przywieźć? - o takiej treści wiadomość wysłała mi matka. Lekko podkurwiony odebranymi mi ostatnimi minutami snu, dopisałem do listy jeszcze kilka w mojej ocenie niezbędnych mi przedmiotów. Na dodatkowe pytanie o możliwość spotkania - odpowiedziałem, że mogę. Pora wstawać.

 

Do godziny 12:20 nie działo się nic wartego szczegółowego opisania. Śniadanie, pomiar temperatury, długa przerwa podczas której mogę odpoczywać i łobiat po którym natychmiast dostałem wiadomość o przybyciu rodzinki.

Ubrałem buty, kurtkę, czapkę i z maską na pysku niczym badboy szukający kobiety na gwałt (xd) ruszyłem w stronę drzwi. Po kilkunastu sekundach znalazłem się na dworzu. Zakładając, że weszli głównym lub jedynym wejściem zacząłem iść w lewo. Zawołał mnie łojciec z uśmiechem na ustach. Siedzieli na ławce po prawej, przed budynkiem gdzie wcześniej spotkałem ćpuna.

Ogólnie rozmowa jak rozmowa. Jak zwykle mnie wkurwili. Matka posprzątała mój pokój i chciała ode mnie jedną książkę MK na co się nie zgodziłem. Łojciec i brat mieli niezłą bekę ze mnie. Łojciec rasowy Janusz, ekstrawertyk śmiejąc się żartował, że chyba też przyjedzie tu na wakacje mimo, że sam ma znacznie lepsze. Brat który moim zdaniem powinien zostać tu zamknięty przymusowo, najlepiej w budynku dla uzależnionych, swoją miną, postawą i słowami ewidentnie dał mi do zrozumienia, że można tylko pozazdrościć. Tak - to fakt. Jeszcze wtedy było czego.

 

DZIAD

 

Nie więcej niż minutę po wejściu pod celę, gdy już rozpakowywałem przemycony towar rozległo się pukanie do drzwi. To była jedna z piguł na myśl o której dostaję natychmiastowej erekcji, nawet teraz. Zaraz za nią wszedł jakiś dziadek. Przez ułamki sekund nadal miałem nadzieje, że to lekarz. Niestety nie, to był jakiś obrzydliwy zgred.

Koniec wakacji, poczułem wkurwienie, zaczęło mnie wypełniać uczucie nienawiści. Wiedziałem, że najbliższe dni spędzę z jakimś śmierdzącym knurem. Szczująca mnie swoim wyglądem pielęgniarka pokazała staremu capowi gdzie jego kojo. Od tego momentu tam ma leżeć. Przekazała mu niezbędne informacje i wyszła po raz drugi szczując mnie własnym ciałem. Dziad usiadł na krzesełku obok stolika który ostatecznie zawłaszczył dla siebie. Jego mandżur przez kolejny dzień leżał na podłodze. Gdy niezręczna cisza która była moim zamierzonym działaniem najwyraźniej okazała się dla niego zbyt niezręczna postanowił zapytać - "dzieje się tutaj coś? ... 4 miesiące byłem w szpitalu, nie chcę tutaj być...". Odpowiedziałem, że ktoś przyjdzie później i zamilknąłem. W pogotowiu był już mały nożyk victorinoxa oraz żyletki gdyby dziad miał okazać się agresywny.

Od tamtej pory rozpoczęło się piekło. Stary oblech siedząc na stoliku przeraźliwie oddychał, sapał, kaszlał... Po dłuższym czasie postawił się położyć i od razu po nakryciu się kołdrą zjebał się. Nie wytrzymałem, kwiknąłem, nie mogłem opanować śmiechu ale równocześnie byłem zażenowany. Aż do nocy na zmianę leżał, siadał na krześle obok stolika gdzie do tej pory rozpierdala się jak król oraz wychodził zajarać szluga. W międzyczasie odwiedziła go piguła która zapytała czy mogę na maksymalnie 10 minut opuścić pokój by ona mogła zbadać pacjenta. To jak prostym jest on człowiekiem jest zbyt ciężkie do opisania. 

Sobota z nim minęła tragicznie a garować ma do środy. Noc z soboty na niedzielę okazała się jedną z gorszych nocy w ciągu ostatnich lat! Sapał, krztusił się, mówił sam do siebie przez sen, budził siebie i mnie, wzywał piguły, one budziły mnie gadaniem z typ prosiakiem. To była tragedia!

 

 

 

NELA

 

Babcia Nela to osobny temat. Siwo-ruda, łysiejąca już staruszka z ciągnącą się za nogawką rurką zakończoną workiem z moczem do którego nieustannie spływają krople wielbionego przez jednego z hejterów płynów ustrojowych.

Zazwyczaj siedząca obok recepcji tak by piguły miały na nią widok. Jest bardzo upierdliwa ale nie agresywna, nawet jeśli to chodzi bardzo wolno. Miałem niestety nieprzyjemność zapoznać się z Nelą gdy czekałem przy recepcji aż piguła przebada obleśnego żula z którym garuje pod celą.

Usiadłem na rozkładanym krześle przy ścianie, Nela siedziała przy stoliku, po mojej prawej i od razu do mnie zagadała.

Masz chusteczki? Potrzebuje chusteczek.

Proszę zapytać się pielęgniarki.

Eeehhh

Obok nas przeszła inna pacjentka.

Masz chusteczki? Potrzebuje chusteczek!

Wtedy pacjentka zawołała pielęgniarza.

Pielęgniarz przyniósł zamknięty kartonik z chusteczkami mając przy tym minę jakby wiedział co się będzie działo.

Nela znów się odezwała - weź, to dla Ciebie - przesunęła pudełko do mnie.

Nie chce.

Eeehhh

Wracający pielęgniarz otworzył pudełko i wyjął sobie kilka chusteczek po które od razu sięgnęło także stare piździsko. Stara Rosjanka wyciągnęła jedną, napluła i zwinęła w kwadrat. Znów poczułem, że nie opanuję śmiechu, odwróciłem na chwilę wzrok ale długo nie wytrzymałem kierując głowę z powrotem na wariatkę. Zaplutą chusteczkę włożyła do pudełka a ja znów nie wytrzymałem, potwornie zażenowany zacząłem się śmiać. Poważnym wzrokiem patrzyła na mnie kobieta stojąca oparta o ścianę po prawej. To pacjentka która robi o wszystko awantury, niesamowicie się drze, wyzywa, wyżywa się. Mówi szybciej niż Cipciak, nie jestem w stanie zrozumieć ani słowa gdy się drze. Myślałem, że dojdzie za chwilę do jakiejś zadymy ponieważ nie była zadowolona z zachowania Neli. Na mnie też się dziwnie patrzyła, może chciała się pieprzyć? Nie był to koniec. Nela spojrzała na mnie i pierdnęła podskakując zaraz po tym kierując wzrok przed siebie. Dosyć kurwa! Wstałem by odejść, miałem dość i w tym samym momencie podeszła piguła z informacją, że mogę wracać pod celę.

Najwyraźniej coś zrobiłem źle. Stare piździsko się na mnie uwzięło i od tamtej pory nachodziło mnie w pokoju co chwilę. Najpierw chciała tylko usiąść, potem schować się. Po jakimś czasie wracała mówiąc po rosyjsku. Wyciągała pilot od Tv próbując coś mi wytłumaczyć ale bez skutku. Poprosiłem by mówiła po Niemiecku lub wyszła co z własnej woli zrobiła tylko raz. Zazwyczaj wchodziła powoli do pokoju. Ostatnim razem weszła i wołała coś w stylu "e koniusza!" XD.

Zostałem też przez nią zwyzywany oczywiście po rosyjsku. "Ktoś" ją poinformował, że rozumiem jak sama mówiła.

 

Prawdopodobnie zaczyna mi odpierdalać. Już nie mam pojęcia co działo się w którym momencie.

  • Like 6
Sign in to follow this  


11 Comments


Recommended Comments

Widzisz dzięki wiedzy z forum przyciągasz do siebie samych starszych ludzi doświadczonych życiowo :)

Prawo przyciągania w praktyce. Trzeba zasuwać w życiu by tak nie skończyć :/

Share this comment


Link to comment
1 minutę temu, Lukas3k napisał:

Widzisz dzięki wiedzy z forum przyciągasz do siebie samych starszych ludzi doświadczonych życiowo :)

Prawo przyciągania w praktyce. Trzeba zasuwać w życiu by tak nie skończyć 😕

Pierdolca dostanę z tym dziadem....

Share this comment


Link to comment

Czuję się jakbym czytał "Lot nad kukułczym gniazdem", jestem w tym też coś z Grzesiuka "Na marginesie życia". Czekam na ciąg dalszy.    

  • Thanks 1

Share this comment


Link to comment
12 godzin temu, Templariusz napisał:

Czuję się jakbym czytał "Lot nad kukułczym gniazdem", jestem w tym też coś z Grzesiuka "Na marginesie życia". Czekam na ciąg dalszy.    

Nie znam tych książek.

Fajnie, że się podoba bo ja nigdy wcześniej nic nie pisałem. Chyba, że liczy się charakterystyka o opis postaci z durnych lektur w szkole.

 

9 godzin temu, Lucjusz napisał:

Złoto. Swoją drogą przyjemnie się czyta.

Dzięki - staram się.

  • Like 1

Share this comment


Link to comment

Serio chciałeś popełnić samobójstwo? Jeśli tak to może i dobrze, że w tym psychiatryku wylądowałeś bo może wyjdziesz na prostą i wszystko będzie git.

Share this comment


Link to comment
8 minut temu, obs3rwat0r napisał:

Serio chciałeś popełnić samobójstwo? Jeśli tak to może i dobrze, że w tym psychiatryku wylądowałeś bo może wyjdziesz na prostą i wszystko będzie git.

No - chciałem.

Nie wiem czy dobrze, o tym się przekonam i na pewno poinformuję.

Share this comment


Link to comment

@Analconda to w psychiatryku można mieć telefon? :D

 

Wszystkich wkręcasz i widzę że Ci się udaje. Jak tam faktycznie jesteś i masz telefon, to wrzuć jakieś zdjęcie aby można było Cię zweryfikować.

Share this comment


Link to comment

Ty człowieku powinieneś pisać książki, opowiadania. Dawaj więcej historii, najlepszy blog ever.

Share this comment


Link to comment
8 godzin temu, cst9191 napisał:

@Analconda to w psychiatryku można mieć telefon? :D

 

Wszystkich wkręcasz i widzę że Ci się udaje. Jak tam faktycznie jesteś i masz telefon, to wrzuć jakieś zdjęcie aby można było Cię zweryfikować.

W pierwszej części bloga są fotki.

Beda tez w opisie psychiatryka.

Mam tu tez laptopa.

 

5 godzin temu, mac napisał:

Ty człowieku powinieneś pisać książki, opowiadania. Dawaj więcej historii, najlepszy blog ever.

Dziękuje.

  • Like 2

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.