Jump to content

Dziecko Saturna


deleteduser79

868 views

Otworzyłam oczy a obok był On. Napełniał moje serce ciepłem. Patrzył przerażony.
Spadałam?
Trzymał moją dłoń. Jego była chłodna i żylasta. Gładziła moją powoli. Mój kciuk wyczuwał mocno przyśpieszony puls. Był pełen lęku. Uśniechał się lecz w środku czaił się strach.
Umarłam?
Wtuliłam się w jego ramiona. Serce biło jeszcze dość intensywnie. Zamknął oczy. Drżałam a On tulił moje obolałe ciało.
Leczył moje rany. Każda odciskała się na nim jak blizna.
Ożyłam?
Otworzył oczy pełne cierpienia.
Spojrzałam przerażona.
Powoli umierał...

  • Thanks 1
  • Sad 1

2 Comments


Recommended Comments

Powoli umierał...

Wydał ostatnie tchnienie....

I wtedy....

Na jego miejscu pojawił się on....

Bad Boy...

Moim oczom ukazał się idealny egzemplarz matki natury. Szeroki tors, pokażnych rozmiarów biceps, wzrost na pierwszy rzut oka powyżej 1.85cm, kwadratowa szczęka i lekko zawadiacki uśmiech.

Złapał mnie za pośladek. Jego dłoń był szorstka i zimna jak lód. Gładził go zaborczo i agresywnie.

Wtuliłam się w jego szeroki tors. Jego serce biło powoli.

Spojrzał głęboko w moje oczy...

I zapytał używając romantyczno-poetyckiego języka...

Azaliż, jaśnie pani, chędożysz się czy trzeba z tobą chodzić ?

 

Edited by Infernal Dopamine
Link to comment
5 godzin temu, Infernal Dopamine napisał:

Azaliż, jaśnie pani, chędożysz się czy trzeba z tobą chodzić ?

Co najmniej raz trzeba się przejść do pokoju 🤣

Link to comment

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.