Jump to content

Chcesz miłości, przygotuj się do wojny!


ManOfGod

1,489 views

Ta parafraza starożytnej wojennej sentencji najbardziej oddaje współczesną sytuację na rynku matrymonialnym. Ofiar z roku na rok przybywa, eskalacja konfliktu trwa w najlepsze, a do wojny wchodzą coraz nowsi niczego nieświadomi rekruci. Z drugiej strony praktycznie każdy z nas doświadczył niszczących efektów tego odwiecznego konfliktu: dramatów rodzinnych, zdrad, depresji, utraty majątków oraz samobójstw. Trup ściele się gęsto, więc najwyższy czas poznać arkana współczesnego pola walki.  Ostrzegam, czytacie to na własną odpowiedzialność!!! Jeśli rozwieje czyjeś złudzenia o romantycznych podwojach rodem z dzieł naszych narodowych wieszczy, w ogóle nie będzie mi przykro!

 

Powszechna mobilizacja

 

Kiedyś każdego mężczyznę czekał dzień, gdy otrzymał pocztą list oznaczający powołanie w celu spełnienia swojego obywatelskiego obowiązku. W czasach kiedy armia w Polsce była jeszcze poborowa obowiązkowe przeszkolenie wojskowe trwało od kilku miesięcy do kilku lat w marynarce wojennej. Można dyskutować nad zasadnością tej formy realizowania powszechnego obowiązku obronnego, jednak takie były realia. Znam takich, którzy uciekali się do najróżniejszych sposobów, aby uniknąć pójścia w przysłowiowe „kamasze”. Czasami oznaczało to długotrwałe życie w ukryciu, emigrację, a niekiedy niespodziewaną wizytę przedstawicieli żandarmerii wojskowej. Czyżby coś przeczuwali? Ostatecznie nie wielu udawało się uciec przed tym co nieuchronne. Po latach na zakrapianych alkoholem rodzinnych imprezach niektórzy wspominają z rozżaleniem pierwszy kontakt z mundurem. Miłe złego początki.

 

W naszym przypadku przychodzi taki dzień, kiedy zaczynamy gwałtownie dorastać. Dotychczasowe zabawy i rozrywki jak całodniowe kopanie w piłkę i chodzenie po drzewach przestaje nam wystarczać. Co innego przykuwa naszą uwagę. To do niedawna znienawidzone i popychane albo szczypane w szkole koleżanki. Teraz mięniom się w innych barwach i kształtach. Z dziewczynek stają się kobietami, a nam krew coraz mocniej buzuje w żyłach, pobudzając do życia wszystkie członki. Tutaj także bardzo często mamy odczynienia z idealizowaniem tych pierwszych relacji, które zapamiętujemy na całe życie w pozytywnych barwach. Tak skonstruowany jest nasz mózg. Zazwyczaj stara się wypierać negatywne obrazy ze świadomości, dlatego właśnie pierwsze miłostki kojarzone są nader niewinnie i zachęcają nas do dalszych działań.

 

Przygotowania wojenne

 

Nie trzeba w tym momencie być wybitnym strategiem pokroju Aleksandra Wielkiego czy Napoleona Bonaparte, aby zdawać sobie sprawę, że do każdej konfrontacji należy być odpowiednio przygotowanym. Warto również przewidzieć możliwe scenariusze bitewne, aby przeciwnik niczym nas nie zaskoczył.  Jednak większość osób wchodzi w relacje totalnie do nich nieprzygotowanym. Przypadkiem w szkołach uczą nas wszystkiego tylko nie tych najbardziej praktycznych i pożytecznych umiejętności, które w późniejszym życiu mogłyby dać nam satysfakcję i spełnienie. Wróćmy jednak do naszych przygotowań.Każda wielka kampania poprzedzona jest zazwyczaj wielomiesięcznymi przygotowaniami. Fabryki pracują na całego, gromadzony jest sprzęt, poborowi są mobilizowani i trenowani, a sztabowcy przygotowują plany wojenne. Zlekceważenie tego okresu oraz złe przygotowanie bywa zazwyczaj tragiczne w konsekwencjach, o czym jako naród przekonaliśmy się  niejednokrotnie, niestety rzadko uczymy się na błędach.

 

W naszej rzeczywistości gromadzimy zasoby w postaci dóbr materialnych takich jak nieruchomości, samochody oraz kapitał. Dbamy o nasze ciało, wyciskając ostatnie poty na siłowni. Odwiedzamy modnego fryzjera, sklepy z markową odzieżą oraz widocznymi gadżetami. Media społecznościowe puchną od zdjęć wypucowanych profili niczym zabytkowy Rolls-Royce brytyjskiej królowej. 

 

Jednak druga strona również czyni poczynania. Sale fitness, dietetyczki, fryzjerzy, kosmetyczki, wizażyści i chirurdzy plastyczni mają pełne ręce roboty. Dodatkowo oprócz sfery psychicznej dbają również o tę emocjonalną i społeczną. Nie łudźmy się, kobiety uczą się poruszania w relacjach od dziecka. Są lepszymi obserwatorami,  lepiej odczytują zamiary i nastroje. Mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że na starcie mają nawet lekką przewagę.

 

Wywiad

 

Oczywiste jest, że nie da się wygrać żadnego konfliktu bez posiadania odpowiednich informacji na temat wroga.  Niejednokrotnie sięgamy wtedy po wiedzę starszych bardziej zaprawionych w boju weteranów. Studiujemy pamiętniki z pola walki oraz almanachy wojskowości. Szukamy również interesujących nas informacji u źródła, przesłuchując pojedynczych żołnierzy strony przeciwnej z nadzieją, że pozyskane dane są wiarygodne i dzięki nim uzyskamy przewagę w nadchodzącej wojnie. 

 

Wielu z nas korzysta z odpłatnej wątpliwej wiedzy ludzi, którzy mienią się doświadczonymi w boju i chętni są za sowitą opłatą przekazać swoją wiedzę młodym adeptom sztuki podrywu. Pozostali posiłkują się szerzej dostępnymi publikacjami, materiałami dostępnymi w internecie oraz wiedzą przekazywaną z pokolenia na pokolenie przez starszych przedstawicieli męskiego gatunku, którzy zazwyczaj mają za sobą głównie doświadczenie niekoniecznie udanego małżeństwa. No cóż, lepiej uczyć się na błędach innych. Nagminne jest podpytywanie koleżanek, sióstr, matek i ciotek. One na pewno podzielą się z nami najbardziej wartościowymi strategiami pokroju: bądź miły, kupuj kwiaty i pamiętaj o wspólnych rocznicach. Przecież to wszystko takie proste.

 

Rozpoznanie

 

Kolejnym etapem jest rekonesans. Sprawdzamy, gdzie jest usytuowany przeciwnik, jakie posiada zasoby i testujemy jego zdolność do możliwości operacyjnych. W końcu wiele wojen zostało przegranych przez nieodpowiednie rozpoznanie. Szukamy wrogich jednostek, które możemy zaatakować oceniając możliwości z obydwu stron.

 

Tutaj obecnie spektrum możliwości jest trochę ograniczone, ze względu na pandemię. Jednak w normalnych okolicznościach typowymi polami bitwy są kluby, kawiarnie, szkoły i uczelnie, środowisko pracy oraz portale randkowe.  Te ostatnie przyciągają najbardziej niedoświadczone jednostki,  które bardzo często stają się mięsem armatnim. Dla odważniejszych zostają ulice miast, które obecnie są trochę opustoszałe. Niemniej trzeba być czujnym. Nigdy nie wiesz, kto czai się za rogiem.

 

Blitzkrieg

 

Ta doktryna zakłada zmasowany atak na wielu frontach przy współdziałaniu różnych typów wojsk. Wykorzystujemy tutaj zaskoczenie oraz kumulujemy uderzenie wszystkich dostępnych zasobów na nie wielkim odcinku frontu. Tą taktykę stosują wszelkiego rodzaju samozwańczy artyści podrywu, samce alfa i innego typu odmiany archetypu męskiego osobnika. Tutaj efekt zazwyczaj jest natychmiastowy. Przeważnie przeciwnik poddaje się nie stawiając wielkiego oporu. Zdarzają się także porażki niedoświadczonych wojskowych, którzy przeszacowali swoje siły albo takich, którzy nie wyciągają wniosków z poprzednich niepowodzeń i bardziej niż z własnym honorem liczą się ze statystyką. 

 

Najczęściej w tym przypadku wystarczy jedno spojrzenie, spotkanie i przy użyciu różnych technik wraz z prezentacją posiadanych zasobów wiele osób ulega czarowi płci przeciwnej. Obrona, która bywa tylko symboliczna upada w mgnieniu oka. Wszystkie drogi i szlabanie stają się otwarte. Błyskawiczne zwycięstwo. 

 

Okupacja

 

Jak w każdej wojnie ten scenariusz przewiduje eksploatacje strony pokonanej na wszystkich polach. Stąd się biorą te wszystkie historie o ofiarach, dramatach i złamanych sercach. Jednak takie są prawidła wojny. Przeciwnik pokonany jest całkowicie zależny od swojego agresora. Nie ma tutaj miejsca na branie jeńców i litość. Jest tylko brutalna eksploatacja do wyniszczenia strony przeciwnej. 

 

Często po kilku spotkaniach nie wyobrażamy sobie już życia bez tej jednej osoby. W tym momencie jest już zazwyczaj za późno na odwrót. Nawet gdy przyjaciele w przypływie męskiej solidarności próbują Cię ratować odwracając uwagę wszelkimi męskimi rozrywkami jest już za późno. Nawet gdyby amerykańska piechota morska wysłała po Ciebie swój najlepszy odział i na dachu Twojego domu wylądował czarny helikopter bojowy Black Hawk nie byliby Cię w stanie uratować. Ten etap zazwyczaj przejawia się w postaci związku, który niejednokrotnie kończy się małżeństwem. Chyba nie trzeba tutaj przytaczać tych wszystkich dramatów rozgrywających się w zamkniętych 4 ścianach. 

 

Partyzantka

 

Bardzo często zdarza się, że przeciwnik teoretycznie pokonany przechodzi do walki partyzanckiej. Jest ona długa i wyniszczająca. Nikt nie lubi być długofalowo nękany. Życie w pełnym napięciu i permanentne spanie z bronią w ręku jest frustrujące. Przekonali się o tym amerykańscy żołnierze, przemierzając bezmiar wietnamskiej dżungli mogąc stać się w każdej chwili ofiarą zamaskowanego snajpera, który następnie uciekał chowając się w systemie podziemnych tuneli niemożliwych do odkrycia i rozszyfrowania. 

 

To najczęściej stosowana taktyka przez Panie, które potrafią w toku relacji przejmować inicjatywę i przechodzą do nękania Panów, po czym całkowicie przejmują kontrolę wypierając całkowicie autorytet męski poza drzwi swojego mieszkania. Po kilu latach Panowie są już tak zmęczeni i bierni, że niejednokrotnie popadają w nałogi, długi, depresje oraz reagują agresją.

 

Wojna pozycyjna

 

To najszerzej praktykowana obecnie taktyka. Obydwie strony są przyczajone w swoich okopach. Nie chcą ryzykować i się angażować. Wszyscy mają świadomość beznadziejności tej wojny, jednak wiedzeni przez zewnętrzne systemy i przyzwyczajenia nie są w stanie wyjść ze swoich okopów. 

 

To jest najbardziej powszechny obraz.  Wszyscy czają się po drugiej stronie aplikacji randkowych oraz mediów społecznościowych. Nikt nie chce zrobić pierwszy ruchu. Zaangażować się.  W obawie przed porażką, byciem pokonanym i wykorzystanym.

 

Dezerterzy i pacyfiści 

 

Są też jeszcze wszelkiej maści maruderzy, którzy nie chcą brać udziału w tym konflikcie. Wybierają życie na uboczu. Zdała od wystrzałów armat oraz świstu kul. Zdarza się, że popadają w zapomnienie, ale w wyjątkowych przypadkach wiodą wesołe życie niczym wojak szwejk z popularnej czeskiej opowieści. 

 

Najczęściej wybieraną są tutaj ideologie typu MGTOW, gdzie mężczyźni po prostu realizują swoje cele, nie stawiając na szali życia kobiet jako dziejowego celu do zdobycia. Zazwyczaj nie są rozumiani. W ekstremalnych przypadkach są pogardzani przez nierozumiejące ich społeczeństwo. 

 

Bilans

 

Czy jesteś gotowy na głośne wybuchy, głód, gwałty, wycieńczające marsze, żar napalmu, krzyki kolegów oraz obrazy rozrywanych ciał ?

 

Chcesz miłości, przygotuj się do wojny!

 

 

 

 

 

Edited by ManOfGod

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.