Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Z ostatniej godziny
  2. Za bardzo się tym przejmujesz kolego. Traktuj ich jako takich dalekich kolegów, są bo są i tyle. Nie korzystaj z ich rad bo pewnie nieraz mogli zaszkodzić. Tacy pseudo fałszywi ludzie często nie chcą byś się wybił wyżej niż oni sami. Ja mam bardziej prymitywną metodę. Odcinam się od takich pseudo-fałszywych ludzi. Po co mi oni w życiu? Szkoda czasu i zdrowia na nich.
  3. Oni sterują prezesem więc nasz rząd nie będzie miał jaj. Taki Daniels, ponoć wyleczył Rydzyka z antysemityzmu. Czy rzeczywiście? A może mu zwyczajnie posmarował albo też kazał prezesowi ustawić o. dyrektora na właściwy tor. Taki Schudrich, który straszy nas, że Żydzi wyjadą z Polski. Jednocześnie układa się z lokalnymi miłośnikami kóz przeciwko rzekomej fobii - a mimo wszystko prezes go słucha.
  4. Abstynencja seksualna

    Abstynencja seksualna? Nie polecam, 1/10.
  5. Dzisiaj
  6. @Lalka, ja tak przyziemnie to widzę, że włącza Ci się program pt. dzieci, skoro się zastanawiasz co będziesz robić po 30-stce. Na razie jesteś młoda to i szczęśliwa, a czy będziesz też jako bezdzietna czterdziestka?
  7. Załóżmy, że istnieje ktoś, kto ma więcej pieniędzy, siły woli, lepsze ciało (wyrzeźbione) i jest równie szlachetny jak Marek Kotoński, na swojej stronie też porusza wiele mądrych tematów, nie jest politycznie poprawny itd. - ale głosi przeciwne główne tezy do Marka, czyli że nie można być szczęśliwym samemu, że pieniądze dają szczęście itp. No i komu tu wierzyć? Jak sprawdzić kto ma rację? Marek robi audycję "Kobieta (ani auto i pieniądze) szczęścia nie da", a potem ma "zwycięskie wizje", że stoi ubrany w drogie ciuchy i tankuje drogi samochód. Czyli ma pieniądze, za nie auto, które ma przyciągać kobietę/y. Skąd u niego te wizje, skoro to szczęścia rzekomo nie daje? Nie trolluję i nie hejtuję, po prostu zastanawiam się kto ma rację, bo po prostu nie wiem jak to sprawdzić i czy słuchając się jego rad pójdę dobrą drogą.
  8. Za bardzo byłam leniwa przez długi czas, nie miałam obowiązków, więc bardzo kiepsko u mnie z realizacją postanowień, muszę niestety zacząć od mniejszych rzeczy. A w ogóle to źle się ostatnio czuję. Nie można się jednak za bardzo rozproszyć, trzeba jednak dążyć do tego swojego głównego celu. Tak, ale popsutym autem nie pojedziesz choćbyś chciał, najpierw trzeba zrobić przegląd i ponaprawiać.
  9. Świetne komentarze są pod tym artykułem ..... Np. "panMarek22/02/2018 at 01:25 Ale tam musiało śmierdzieć panie Grzesiu. Mówię Panu."
  10. Zmiana tematu na ,,my, kobiety,jesteśmy lepsze od facetów!" Aha. Bzdura, jak się pracy nie poszuka, to praca sama ciebie nie znajdzie, wystarczy ruszyć dupsko i znaleźć robotę. Niestety, urzędy pracy ci nie znajdą, to robota szukającego pracy. Jak się oczekuje nie wiadomo czego od początku, to tak jest... A jak się studiowało jakieś humanistyczny szit, to się nie należy dziwić, że nie ma pracy. Dlaczego więcej facetów popełnia samobójstwa niż kobiet? +Kobiety są ciągle wywyższane, a facet nie. +kobiety mają większe prawa, a facet nie. +kobiety mają zapomogi i pomoce, a facet nie. +U kobiet jest pozwolenie na okazanie słabości bez żadnych dla nich szkód, a facet nie ma takiej opcji. +Kobiety robią selekcję - dają łaskawą zgodę na poderwanie - w naszym chorym społeczeństwie to facet ma się starać, przez co ma gorszy stan psychiczny. +Faceci są ukazywani jako silne potwory a kobiety oczywiście święte- odbija się na psychice, +kobieta ma łatwiej - wystarczy że wygra loterię genetyczną i nic nie musi praktycznie robić - leżeć i pachnieć i czekać na księcia- facet niezależnie od genów, musi zapieprzać, czy tego chce czy nie. +mniejsze wymagania społeczeństwa od kobiet, wystarczy mieć dobrą opinię - facet oprócz tego musi mieć kasę, mieszkanie, auto - bo będzie nikim. +facet ma się starać i ma zawsze pod górkę - wieczny stres. Zwiększyć prawa mężczyznom, pozwolić na zwiększenie samoświadomości, zniszczyć media biało rycerskie, pozwolić mężczyznom być mężczyznami. i liczba samobójstw powinna spadać.
  11. Rozumiem ,nie atakuję Cię tylko zawiało mi to PUA pomysłami a jakoś nie przepadam za tym. Bardziej chodziło mi o to że zamiast zastanawiać się nad wzorcowym odbiciem testu mieć to kompletnie w dupie bo to zwyczajnie zdrowsze dla nas. Ja mam tak ostatnio że mam ochotę być słodki i miły dla pań do pożygu. Jak widzę że się podobam to włącza mi się beka program pod tytułem : jak Jaro to pięknie zwali i oblewam test za testem w duchu śmiejąc się z tego i bawiąc się tym. Jaki jest efekt: te france gdzieś podskórnie wyczuwają że mam z tego bekę mimo że tego nie pokazuję i moje oblane testy są traktowane pozytywnie. O to mi chodziło żeby się nie napinać i nie wymyślać a mieć to wszystko w dupie bo jakie to ma w efekcie znaczenie. Kompletnie żadne.
  12. Wysoce możliwe. Po wstępnej analizie zamieszczonej fotki stwierdzam, że ujęte na niej damy mają dość stonowaną urodę. W końcu to feministki. Już jakiś czas temu p. Roman Sklepowicz to zauważył:
  13. To był tylko luźny przykład, a nie instrukcja. jaro670 A jak niby chcesz podać przykład bez opisywania go? Czytałeś kiedyś książkę zaczynająca się od tytułu, a kończącą na "end" ? No tak powinny być pisane przecież bo po co drążyć rzeczy oczywiste, skoro autor przecież zna proces. To proste. Mayki Nie masz zachować się jak dzikus, nie uskrajniaj bo to słabe. Z jednej strony negujesz to co piszę, a z drugiej pokazujesz, że przejąłeś się tym co odpowiadała ci Twoja kumpela. Na dodatek w ogóle nie zauważając, że Cię testowała tymi odpowiedziami. I tak to jest...najwięcej o "nie potrzebuję" mówią ci u których widać, że właśnie by im się przydało.
  14. Abstynencja seksualna

    Przeciwko puszczalskim nic nie mam. To bardzo korzystne zjawisko. Jesli takowa - jak słusznie zauważyłeś - puszcza się ze mną - w to mi graj A to, czy puszcza się jeszcze z kimś innym - a tego to nigdy nikt nie wie. Oczywiście można szacować prawdopodobieństwo ale to zazwyczaj są mało precyzyjne kalkulacje i często prowadzące do bardzo błędnych wniosków. Aczkolwiek jesli takowa na przykład w przeszłości zdradzała męża - to najczęsciej robi mniej problemów niż taka, ktora nigdy w bok nie skakała. Co także jest szacowaniem obarczonym ryzykiem - bo jesli deklaruje, że ona taka wierna - to wiadome jest jedno - że deklaruje. A to tylko deklaracja, w dodatku najczęsciej ustna . A u kobiety nie zawsze, ba mało - rzekłbym, iż wręcz rzadko, że tak zacytuję - "z obfitości serca usta mówią" (Łk. 6:45) Niektore kobiety głoszą, że "nie mogę mu dac tak szybko bo co on o mnie pomyśli ?" - jest dość śmieszna. Bo to, że dama akurat szybko ze mną do łózka poszła - nie oznacza, że chodzi tak samo szybko do łózka z innymi. Bo mogłem mieć w sobie "to coś" co jej przypasowało i tylko z tego powodu nie robiła ceregieli. I odwrotnie - to, że zazyczyła sobie "bym z nią najpierw pochodził" i oddała mi się dopiero po na przykład miesiąciu znajomości - również nie oznacza, że innemu facetowi postawi identyczne obostrzenia. A poza tym to ja obecnie jestem zbyt leniwy by się przesadnie starać o względy kobiet. Jak mi kobieta pasuje - krotka piłka - seksimy się, a jak nie - to znajdę inną. Walczyć, zabiegać, starać się, uwodzić ? Nieee, no bez przesady. Nie róbmy konkurencji białorycerstwu. Niech i ci "bracia mniejsi" mają trochę materiału obróbczego. Niech wezmą w dupę i przez to może prędzej zmądrzeją Mimo, że nasz kraj jest naprawdę nieszczęsliwy - to póki co jeszcze trochę kobiet w nim zostało i spokojnie da sie z tego wybrać fajne kąski Reasumując - to, że dana kobieta puściła się lekko, łatwo i przyjemnie ze mną - nie znaczy, że zrobi to z innym. I odwrotnie - to, że mnie "przechodziła" - nie jest żadną gwarancją iż ona taka porządna. Najczęsciej świadczy o czymś innym - że dałem się wpakować "na orbitera". Nierzadko jednego z wielu Szkoda na to prądu
  15. To po co nam tu rozpisujesz ze szczegółami kiedy trzeba zwolnić gaz, wcisnąć sprzęgło i przełożyć dźwignię biegów z biegu drugiego na trzeci skoro to u Ciebie automatyczne działanie ? Think about it
  16. Temat shittestów jest złożony i często problematyczny, gdyż jak odróżnić shittest od zwykłej prośby/pytania. Mało tego - z własnego doświadczenia wiem, że często my faceci przykładamy zbyt wielką wiarę do teorii, która rozsypuje się w starciu z rzeczywistością i z konkretną panną. @jaro670 Dokładnie, często faceci interesujący się tematyką PUA i pochodnymi zbyt wiele analizują, co prowadzi tylko do frustracji, bo prędzej czy później panna zachowa się inaczej niż się spodziewaliśmy. Przykład z torebką zbyt dobry nie jest, bo co jak będę stał z kobietą w szczerym polu, wszędzie mokro od deszczu i pannie faktycznie coś wpadnie do buta? Mam się zachować jak dzikus i nie potrzymać torebki, bo inaczej wyjdę na beta frajera? Nie mam żadnego kolegi, który zachowywałby się w sposób taki jak przedstawił to @AR2DI2 i szokująco dziwnym trafem większość z nich ma dziewczyny, moja koleżanka modelka instagramowiczka 10/10 od liceum ma chłopaka pół alfa pół beta, ogólnie bardzo pewny siebie itd. ale jednak czasami zbyt dobry dla niej. I jak prosi go o cokolwiek - chłopak nie ripostuje jej, tylko spełnia jej prośbę. Według teorii to nie powinno mieć miejsca, bo hot 19 powinna tylko za badboyami latać. Miałem niedawno taką sytuację: tutaj na forum wielu braci pisało, by nie zdradzać pożądania do kobiety, by zgrywać niezainteresowanego, by pokazywać dziewczynie, że nie chcesz jej przelecieć. Tej ani innej, po prostu zlewka na kobiety. Postanowiłem więc to sprawdzić. W rozmowie z bardzo świadomą koleżanką (z większością rzeczy pisanych tu na forum się zgadza) napisałem jej, że gdyby obok mnie usiadła naga koleżanka, to kazałbym jej się ubrać. Myślałem, że mnie pochwali, że nie jestem desperatem, że się szanuję itd. Całkiem szczerze, bez podśmiechujek, zapytała się, czy może w takim razie nie wolę chłopców, skoro kobiety mnie nie podniecają. Odpisałem jej, że podniecają, tylko nie lecę jak pies z wywieszonym jęzorem do każdej, która się przede mną rozbierze, to mi odpisała, że ok, rozumie, ale jednak widok nagiej kobiety powinien podniecać zdrowego mężczyznę i że większość facetów zachowałaby się inaczej niż ja i że skoro nie jestem gejem, to może po prostu mam niskie potrzeby seksualne. A ponieważ ta dziewczyna bardzo lubi seks, a gejów traktuje jako świetny materiał na kolegów a nie partnerów - cała ta sytuacja najprawdopodobniej doprowadziła do tego, że dostałem u niej "minusa" jako facet z niskim poziomem testosteronu i niskim libido. Tym bardziej, że to nie pierwszy raz, gdy zarzuciła mi niskie potrzeby seksualne. Podobnie inna sytuacja - "pochwaliłem" jej się, że ostatnio paru dziewczynom dałem kosza. Strasznie się zdziwiła, zarzuciwszy mi wybredność. Kiedy jej odpisałem, że z byle kim do łóżka nie chodzę i że nie przeszkadza mi bycie samemu, stwierdziła, że widocznie mam niskie libido, bo jednak seks to naturalna potrzeba człowieka i gdy człowiek przez dłuższy czas nie uprawia seksu i trafia mu się okazja (chętna panna) to najczęściej z takiej okazji korzysta, bo wytrzymać nie może. Po czym dodała, że gdyby jej przytrafiła się 6miesięczna abstynencja, to z "desperacji" poszłaby do łóżka z byle kim, pierwszym chętnym byle tylko mieć ten seks. W tym przypadku trafił mi się egzemplarz z wysokim libido i takiej dziewczynie zagrywki "wolę być sam niż z byle kim" nie imponują i świadczą o niskich potrzebach seksualnych, a dla niej facet z niskim poziomem libido jest mało męski.
  17. Spotkania i znajomości to zawsze jest interakcja, i reakcja na czynnik. To nie kwestia czy w to wchodzisz. To kwestia, że ZAWSZE w tym jesteś, chcąc tego czy nie. Jak masz wyobraźnię i obycie z kobietami nie potrzebujesz zastanaiwać się nad błyskotliwą odpowiedzią, ona sama przychodzi. Tak jak jazda autem - po czasie nie zastanawiasz się który bieg wrzucasz, sama ręka chodzi. I jak w aucie, bez zmiany biegów daleko nie pojedziesz.
  18. Wczoraj
  19. Powiedziałbym tak że każde zastanawianie się nad tym jak w błyskotliwie PUAsowski sposób odbić test już jest zwaleniem go. W życiu bym w to nie szedł bo wcześniej czy później wpiszemy się w narrację gierki kobiety.
  20. To jest ewidentny krzyk "niech ktoś zauważy moją cipę, i zerżnie". W oczy rzuca się zawsze to samo podczas takich akcji - większość z nich jest nieatrakcyjna, więc są to problemy z brakiem własnej atrakcyjności zaburzające osobowość.
  21. Pani Diva i Pani daję

    Ma. Może skutecznie postraszyć. Rozwodem na przykład. I to z winy kobiety. Skoro zdrada w małzeństwie umożliwia rozwód z winy zdradzającego (a zdrada przestępstwem nie jest), skoro znęcanie się nad współmałżonkiem umożliwia to samo (a to już jest przestępstwo) - to aborcja moim zdaniem również może spowodować orzeczenie rozwodu z winy kobiety, ktora usunęła ciążę. Bo karalne jest to jak najbardziej. I wtedy taka kobieta może mieć nie tylko rozwód ale i kto wie czy nie pierdel. I żeby było jasne - sam osobiście nie mam aż tak radykalnego stosunku do aborcji. Pisałem o tym w innym wątku. Pokazuję jedynie dwie rzeczy: 1. Że ciąża, szczególnie w małzeństwie to nie tylko sprawa kobiety ale i jej męża, szczególnie, że on, jako mąż - automatycznie przypisane ma ojcostwo każdego dziecka, które urodzi kobieta w trakcie trwania małzeństwa lub do 300 dni od daty prawomocnego orzeczenia rozwodu. 2. Że w wypadku braku zgody męża na usunięcie ciąży przez kobietę - jest możliwy mechanizm dość skutecznie ją powstrzymujący przed tym czynem. Zdarza się. Ale najczęsciej mniej niż faceci. Jak wspomniałem - nie istnieje taka możliwość być miala 100% gwarancji, że w ciążę nie zajdziesz. Takie coś można uzyskac tylko w drodze abstynencji seksualnej. Poza tym - każde uprawianie seksu niesie jakieś ryzyko. Oczywiście może ono być niewielkie, ale zerowe nigdy nie jest. Co chętnie potwierdzi każdy ginekolog. Ja akurat nigdy nie byłem zwolennikiem antykoncepcji hormonalnej. To ma zawsze takie czy inne skutki uboczne, szczególnie jesli stosowane jest na dłuższą metę. Jestem zdania, że jesli kobieta jest zdrowa - to zazwyczaj ma dość regularne cykle menstruacyjne. Na tej podstawie da się określić dość dokładnie dni płodne i niepłodne. I współżyc nalezy w dni niepłodne jesli nie chce się ciąży. Oczywiście to jeszcze za mało by ryzyko niepożądanej ciąży było na akceptowalnie niskim poziomie, ale jesli dołoży się do tego gumkę - to można być dość spokojnym. Bo zabezpieczenie jest w zasadzie podwójne - guma (skuteczna) plus niepłodny dzień (wyznaczony z pewną dokładnością). Indeks Pearla dla gum to od 7 do 15. Przyjmijmy średnio 12. Jest to 12 ciąż na 100 kobiet w ciągu roku czyli 12 ciąż na 1200 cykli płodności. Zatem prawdopodobieństwo wpadki przy gumie wynosi 12/1200 = 1/100 = 1%. Zatem na 99% wpadki nie będzie. Dokładając do tego współżycie w dni niepłodne - można spać dość spokojnie. Tabletki antykoncepcyjne oczywiście mają indeks Pearla jakies 10 razy niższy ale jest to operowanie pomiędzy 1% a 0.1% - zatem na małych liczbach. Czym innym jest minimalizacja ryzyka z 50% na 5% a czym innym jest minimalizacja ryzyka z 1% na 0.1%. Jesli w zakładach masz postawić 100 złotych i mieć 50% wygranej to masz 50% szansy na to, że stracisz stówę. Dziesięciokrotne podwyższenie szansy na wygraną (czyli 5% na przegraną) - zdecydowanie zachęci Cię do podjęcia zakładu. Bo ryzyko iż przegrasz spadło z 50% na 5% Natomiast jesli szansa na wygraną wynosi 99% - to niewiele się zmieni w przedmiocie zachety do podjęcia zakładu - jesli ktoś powie Ci że masz 99.9% szansy na wygraną. Bo oczywiście - 10 razy mniejsze jest ryzyko przy 0.1% straty niż 1% straty, lecz to już wiele nie zmienia. Dlatego guma jest dobrym środkiem antykoncepcyjnym. Tabletki są oczywiście bardziej skuteczne, ale różnica w praktyce nie jest zauważalna. Chodzi o złoty środek, którego ustalenie kobiety poważnie utrudniają. Bo nie są logiczne.
  22. Nocne filozofowanie

    Czy następnym etapem po wybaczeniu i przerobieniu problemów z przeszłości jest taka miłość do osób, które skrzywdziły i chęć podzielenia się z nimi tą miłością?
  23. @Lalka Muszę się przyznać bez bicia, że własnie pomyślałem "jak tak patrze na te babskie tematy które piszą, to pewnie podobnych w ogóle nie ma bo one nie mają "refleksji" . Czuje się "ustawiony do pionu" (no, no tylko bez sprośnych skojarzeń dziewczynki). Zwracam honor i idę spać. A jutro zobaczymy czy miałem rację czy nie po ilośći wpisów pod tematem
  24. http://nczas.com/2018/02/21/w-odmetach-feministycznego-szalenstwa-dziewuchy-w-gore-kiecki-zaczela-sie-nowa-akcja-odzyskajmy-nasze-p-y/ Feminizm to jedna z wielu patologii nowoczesnego społeczeństwa XXI wieku. Warto mieć to środowisko na uwadze i starać się go unikać w życiu realnym, gdyż jest ono niebezpieczne i może powodować długi okres zażenowania Mają nawet własną stronę - https://www.raisingtheskirt.com/about.html Piszcie co sądzicie na temat tej akcji? Czyżby to jakieś nawoływanie samców do kopulacji? Amerykańskie feministki rozpoczęły wielką akcję w mediach społecznościowych. Chodzi w niej o to, by zadrzeć kiecę i obnażyć się, by „uczcić” własne genitalia. Akcja nazywa się Zadzierając kiecę”. Główne jej hasła to: „Reclaim your c*nt”, „Reclaim our c*nt.” („Odzyskaj swoją piz.ę”, „Odzyskajmy swoje piz.y”. Nic nie poradzimy na to, że tak to sobie wymyśliły). Akcję rozpoczęła niejaka Nicola Hunter, która jest zmiennopłciowa, albo tylko lubi się przebierać. Najpierw przeprowadziła „dogłębne badania, by sporządzić rys historyczny sromu i jego znaczenia na przestrzeni wieków”. Jak już zrobiła te analizy to wpadła na pomysł zrobienia akcji „Zadzierajmy kiecki”, która ma być rodzajem manifestacji, czy czegoś tam. Generalnie chodzi o to, by zadrzeć kiecę i pokazać genitalia. Ma to zakwestionować sposób w jaki media prezentują kobiece ciało i definiują jego piękno. Zadzieranie kiec i pokazywanie genitaliów ma też „obnażyć społeczny i kulturowy status kobiet”. Pomysł obnażania się chwycił i Live Arts Development Agency zaczęła przeprowadzać kilkudniowe warsztaty. Jak opowiada prowadząca kurs ekshibicjonizmu Dawn Felicia Knox warsztaty „kreują intymną przestrzeń oraz doświadczenie i koncentrują się na obserwacji, uczeniu się i odzyskiwaniu piz.y.” Są też wykłady o społeczno-kulturowej historii sromu i dziejach zadzierania kiecek. Uczestniczki i aktywistki chcą rozpocząć publiczną dyskusję o „znaczeniu pi.dy dla ludzi i wszystkich płci”. „W przyszłości inicjatywa „Zadzieramy kiecę” ma być „bezpieczną przestrzenią dialogu dla rożnych społeczności„. Po tych deklaracjach uczestniczki publikują rożne zwierzenia o tym co im się zrobiło jak się obnażyły. – Jestem bardziej połączona z moja waginą i mam większe poczucie, że jest moja własnością – pisze jedna z ekshibicjonistek. Inna znów pisze, iż jest podniecona na myśl o „wspólnej przyszłości (z innymi uczestniczkami warsztatów) i „odrzuceniu uczucia, że jest to (wagina) tylko otwór do dostarczania innym i sobie przyjemności.
  25. Bardzo dobry temat, gratuluję @TheFlorator i zgapiam. Mam nadzieję, że siostry z forum złapią bakcyla i się odniosą do tematu. Ja bardzo długo dążyłam do takiego etapu w życiu jaki osiągnęłam. Bardzo długo zmagałam się ze swoimi myślami, cały czas się zastanawiałam o co mi chodzi i czemu nikt tego nie rozumie. Zaczęło się od tego, że powoli odcinałam się od ludzi, telewizora i innych mediów, zaczęłam malować obrazy, postawiłam na samorozwój i realizację swoich celów. W bardzo dobrym momencie swojego życia trafiłam na to forum i zgarnęłam ogromną dawkę wiedzy, energii i zapału. Poukładałam wszystko w głowie, przerobiłam swoją przeszłość i wszystko to co sprawiało mi przykrość. Jestem bardzo szczęśliwą kobietą i wszystko jest u mnie tak jak powinno być. Ludzie sobie nie zdają sprawy jaki mają potencjał, ile mogą sami od siebie oczekiwać i ile są w stanie sami osiągnąć. Wiem, że droga, którą ja wybrałam sprawia mi radość ale nie wiem dokąd mnie zaprowadzi. Mam cele do pewnego momentu, później nie wiem czego będę oczekiwać i chcieć, jaki będzie następny cel. Teraz to mnie zastanawia, czy gdy zrealizuje wszystkie swoje cele, które do 30 płynnie zrealizuję będę miała następne? Co ja będę robić po 30? Często też odczuwam, że wymagam od siebie za mało, że mogę jeszcze więcej. Czy to tylko niezdrowe ambicje? Chciałabym mieć całą wiedzę świata, odczuwać najwyższe stany emocjonalne- te pozytywne, negatywnych już nie przyjmuje, chciałabym latać na tych wyżynach, spoglądać w gwiazdy i cieszyć się jak dziecko. A Wy siostry? Liczę na Wasze przemyślenia. W takim filozoficznym nastroju idę spać. Chyba za często łapie ostatnio takie filozoficzne stany.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×