Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/02/2016 in all areas
-
Długo się zastanawiałem jak opisać swoją historię i swoje doświadczenia. Czy się żalić i opisywać jak to było? Ale chyba na takim forum nie ma sensu się rozczulać (tak krótko to chwile załamania, rzyganie z nerwów, brak snu w nocy albo ciągły sen w środku dnia, wizyty u psychologa itp.) . W związku z tym opiszę tylko słowa jakie już była żona używała. Chcę pokazać konstrukcję kobiety, słowa klucz których nie rozumiałem...bo nie znałem tego forum i radia samiec. Było chłodno od jakiegoś czasu w małżeństwie a szczególnie gdy żona założyła firmę, kolejne zlecenia, kontakty, kasa wpływała. Ale na snach nie przypuszczałem że pewnego dnia powie wyprowadź się na jakiś czas, daj mi odpocząć chwilę. Zrobiłem to bo to miał być odpoczynek na chwilę, chciałem dać jej czas bo była roztrzęsiona. Wziąłem reklamówkę i wyszedłem do rodziny. Naszemieszkanie prawnie nie było moje, nie miałem do niego praw. Dlatego to zrobiłem czyli wyszedłem z chaty - przecież to miała być chwila na zastanowienie się nad przyszłością (oczywiście lokal wyremontowany prawie od zera....ech ). Kilka miesięcy próśb o naprawę związku nie przynosiło efektu - twierdziła że to moja wina. Ale jaka wina nie mówiła. Ona była na nie. Po kilku miesiącach mówię, że nie rozumiem co się dzieje, dlaczego to robi, że też mam swoje potrzeby (bez bzykania od kilku miesięcy). Ona na to że jak chce to mogę się z kimś spotykać. Mówię że to głupota że nie chce się z nikim spotykać ale coś mnie tknęło. Zrobiłem intercyzę - podpisała (to jedyna mądra rzecz jaką zrobiłem). Co zrobiła żona? Rozpłakała się, płacz że przecież mamy jeszcze szansę ratowanie małżeństwa, że jak dziecko będzie żyło. A gdy łzy otarła po paru tygodniach się zaczęło.... Zemsta....wniosek o alimenty dla dziecka na kilka miesięcy wstecz!!!!. W pozwie same kłamstwa, że nie chce płacić na dziecko a ono ma swoje potrzeby. Było to nie prawdą i na szczęście udowodniłem to w Sądzie. Na dziecko nie żałowałem ani grosza. Potem kolejny strzał w plecy aby ograniczyć mi kontakty z dzieckiem tzn. kiedy mogę się z nim spotykać i gdzie - znów się nie udało jej. Gdy spytałem jak się rozliczymy za remonty usłyszałem że mogę się tego domagać w Sądzie. Dalej nie rozumiałem co się dzieje - przecież nikogo ona nie miała ...to mi wyjaśniła że nie kocha mnie a rozwód planuje już od kilku lat. Minęło kilka kolejnych miesięcy i w końcu w skrzynce pocztowej pismo z Sądu z pozwem. Z pozwu się dowiedziałem że to ja opuściłem rodzinę, nie chciałem ratować związku i jest jej przykro że tak kończy się jej małżeństwo. Na zakończenie...jak to było z tą gałęzią i małpą ? Tak tak....po rozwodzie okazało się że nowa gałąź jest, tzn. była non stop. Bogatszy ode mnie, z lepszym zdecydowanie autem i pozycją zawodowo-społeczną, super dom. Koleś nawet pomógł załatwić nowych klientów do firmy. No cóż to tak w ogromnym skrócie .... powiecie że schemat. No tak, schemat. Ale o tym wiem dopiero teraz bo wtedy nie wierzyłem że moja żona może tak się zachować.12 points
-
Bracie, Zachowanie Twojej żony było podłe. Ale Ty nie czuj się winny z tego powodu. Wiedz, że trafiłeś w dobre miejsc, jesteś wśród swoich. Nie wiem na jakim etapie związku jesteś, ale teraz tak jak wskazywali inni bracia wcześniej musisz zadbać o siebie. Budowanie własnej, pozycji, gromadzenie zasobów, inwestowanie w siebie, dbanie o zdrowie, miłość do samego siebie (Guru Marek powtarza to do znudzenia, ale jest to szalenie ważne!). Niewolno oczywiście zaniedbywać dziecka, ale z tego co piszesz to Ci nie grozi. Powiem Ci też dlaczego dzielenie się swoimi doświadczeniami na tym forum jest takie ważne. Domyślam si,ę że jestem młodszy od Ciebie. Nie mam żony, ani dzieci i nigdy nie miałem. Cenne historie takie jak Twoja pozwalają mi patrzeć na świat i wyciągać wnioski. Każda taka historia (okupiona najwyższą ofiarą tj. szczęściem brata samca) przybliża innego samca do sukcesu, do uniknięcia tych przykrych doświadczeń. A wszyscy inni bracia, czytać i wyciągać wnioski.7 points
-
Ależ Panowie ! Aż się żachnę, psia jego noga. Społeczeństwo en masse pisząc kolokwialnie 'robi Wam dobrze' a Wy tego nie doceniacie.Cóż za brak wdzięczności, przecież na wolnym rynku to wręcz bezcenny towar, z milion szekli warty Już zmierzam do puenty po tym checheszkowym wstępie. Przecież legion chłopięco-męskich xerówek robi Wam świetne tło, świetny background ! Dzięki temu można poprzez indywidualny styl, różny od masowego, pięknie wyeksponować się. Znam miejsca w tym uroczym kraju gdzie założenie czystego białego t-shirtu, marynarki, dżinsów i butów mokasynów automatycznie sprawie, że koncentruje się na takim osobniku gro żeńskich spojrzeń. Więc jak widzicie - niewiele trzeba by zostać z automatu zauważonym - co dalej to już inna para kaloszy, chodzi o sam fakt 'wyróżnienia się na tle'. O mnie nie będę pisał bo nie ma sensu. Z racji zawodu i wykonywanych obowiązków stroje stricte formalne, po godzinach - smart casualowe, takie półeleganckie. Do lasu mam zajebisty komplet od Helikona CPU w kamuflażu Pencott GZ i polskie wojskowe buty MON 926 Istotą rzeczy nie jest jak kto jest ubrany, istotą jest by być ubranym adekwatnie do okoliczności. A inne okoliczności wymagają białej koszuli pod krawatem, jeszcze inne wytrzymałych, wygodnych i pojemnych bojówek z ripstopu. Tyle i aż tyle. Co do elegancko ubranych kobiet - spotykam takie zawodowo. Nie jest ich dużo ale przyznaję, że kontakt z nimi niesie miłe doznania estetyczne. I teraz najciekawsze - niekoniecznie są to bardzo bogate kobiety, tym niemniej łączy je jedna cecha - w ich zawodzie/środowisku po prostu tak wypada wyglądać vide aplikanci adwokaccy. Mam od kilku tygodni styczność zawodową z jedną panią aplikantką adwokacką. Przychodzi ubrana tak gustownie, z tak zajefajnymi szpilkami i dopasowanymi do figury i karnacji spódnicami/kostiumami - że styczność z nią niesie doznania natury estetycznej. Można? Można. Da się? Da się. I już za sam ten fakt ma u mnie pozytywny bonus w traktowaniu. Inną rzeczą jest to, że dzięki wiedzy o kobietach którą zyskałem dzięki forum 'oswoiłem ją' w ciągu trzech kolejnych spotkań. Wydaje się być doskonałym materiałem na fajną koleżanką, ano pożyjemy-zobaczymy. @ahava, Teraz pozwolę sobie napisać kilka zdań do Ciebie. Sposób Twojego ubierania, wybór samochodu itd - to Twoje indywidualne sprawy i tyle. Nic nikomu do tego. Napisałeś również coś w stylu 'sami wymagacie od kobiet Bóg wie czego a jako mężczyźni reprezentujecie (wyglądem) byle co'. Odpowiem Ci - to kwestia rozdźwięku między tym co słyszę/czytam a tym co widzę. Taki dysonans poznawczy. Wszędzie w mediach trąbią o 'wyjątkowości' Polek, również w kwestii ubioru i urody. Wręcz staje się to społecznym aksjomatem, dogmatem religijnym. I mam zagwozdkę, bo co innego słyszę/czytam o Polkach - a co innego en masse widzę. Stąd też być może to moje 'wygórowane oczekiwania' wobec Polek. Bo jeśli faktycznie są takie och-ach jak same o sobie twierdzą i wieść gminna niesie - TO NIECH TO BĘDZIE WIDAĆ. A na razie - nie widać, a wzrok mam doskonały... Zadbanych, ładnych i eleganckich Polek jest pi-razy-drzwi tyle co zadbanych Polaków. Czyli garść czy dwie. S.6 points
-
@RedBull1973 Z dwojga złego zastanawiam się kto jest gorszy -"mizoginów, pryszczatych stulejarzy, przegrywów życiowych, no-lajfów" VS "Biali rycerze". Wiem, że przykład oceniania skrajności - ale załóżmy że ma rację - to mimo wszystko wolę pryszczatych stulejarzy co siedzą sobie przed kompem i maja spokój niż tych rycerzy co niby są "gentelmenami" i zarabiają na rodzinę (czyt na moje ciuchy i moje dzieci) a potem jest dość duża szansa, że go kopnie kiedy dzieci się odchowają a ona pozna kogoś innego (nie musi być bogatszy i ładniejszy - wystarczy że będzie "nowy" w sam raz na romans). Dwa - uważam, że zjawisko tych zakompleksionych facetów występuje na forum ale każdy przypadek jest szybko prostowany przez nasz forumowy ODDZIAŁ BOJOWY. Co do autorki - a Chodakowska nie jest w takim razie trenerem skoro nie współpracuje z mężczyznami? Marek jest specjalistą dla mężczyzn - jakieś poczucie bycia gorszym wyczuwam z myślą "bo jestem kobietą to nie zasługuję na coaching Marka?". My nie chodzimy do ginekologa i nie uważam ten zawód za gorszy EDIT To jest najlepsze - droga autorko - jak chcesz dawać dupy na lewo i prawo - to musi Cię stać na antykoncepcje, sama musisz się wyedukować z zakresie biologii i zachodzenia w ciąży. Ja jako podatnik nie chcę dawać chociażby grosika na Twoje prucie się na lewo i prawo - choć jako dobry człowiek - życzę Ci sukcesów - murzyńskich i muzułmańskich również! Polecam Szwecję, Francję, Niemcy i WB!5 points
-
Jakbym przeszedł przez Aleje Jerozolimskie z wywalonym kutachem to też miałbym mnóstwo atencji.5 points
-
Panowie bierzcie sobie wszystkie baby 25+ i strzałeczka Czy Wy sobie zdajecie sprawę, że tuż za miedza, na Ukrainie choćby kobieta 25+ bez męża i dzieci to dziwadło? Biologii się zaklęciami nie oszuka, a jak ktoś woli 35tkę od 20stk.... no cóż są różne gusta i guściki w życiu.... natomiast nikt mi nie wmówi, że baba, która już się sypie (po 30stce to już widać na twarzy) jest lepsza od 20stki BTW - kocham ten ryk wk.....ch bab 30+, które wiedzą, że już wyżej nie fikną i że przepieprzyły swój czas. Ja, stuleja, cham i mizogin biorę takie tylko do łóżka, a o związku mowy nie ma. Trzeba było brać co było wśród rówieśników, a nie traktować ich jak gówno4 points
-
Dla mnie to żałosne. Jak można się w taki sposób poniżać? Poznałem kiedyś takiego typa. Laska z nim zerwała w strasznym stylu. Po tygodniu poprosiła go, aby przyjechał i pomógł jej meble wynosić ze stancji. Też pomagałem meble nosić po znajomości i za alkohol. Spytałem typa, po chuj w ogóle przyjechał skoro zerwali? On na mnie spojrzał zdziwiony i odpowiada: wiesz co, dopiero po twoich słowach załapałem, że to bez sensu. Moim zdaniem ruchaj w gumie, ile wlezie i się nie przywiązuj. Sprawa skończona i to przez nią. Nie widzę tutaj przyszłości, niezależnie od tego, co zrobisz. Przerobiłem Bierzesz pierdolenie Pani do siebie za bardzo. Olewaj ciepłym moczem, co mówi. Nie patrz na to, co mówi, ale co robi. Sprawdza się praktycznie w każdym przypadku Beczałeś i straciłeś sens życia po relacji z babą? Kurwa, stwardniej I kiedy się daje ultimatum to odpowiedzi oczekujesz natychmiast. Nie ma próbowania. Od razu, twardą ręką pytasz - tak lub nie. Jakieś chujowe akcje. Wtopisz jeszcze wiele pieniędzy, emocji i zdrowia, jeżeli dalej będziesz się tak zachowywać. Romantyzm, beczenie po babie, wyjaśnianie sprawy. Przecież to wszystko nie ma znaczenia. Uniezależnij się emocjonalnie od Pań, bo sobie dużą krzywdę zrobisz. Nie ma u ciebie męskich decyzji w całej tej sytuacji. Dajesz ultimatum, później wracacie. Poruchaj sobie w gumie jeszcze, ale nie spodziewaj się wielkiej miłości do końca życia, bo się zniszczysz. Życie z babą, czizas.3 points
-
Jako że ostatnie 2 miechy spędzam w Polsce mam i nie chcę mi sie nigdzie jeździć, pragnę odpocząć od pracy itd. to nadażyła się możliwość obserwacji sąsiadki, którą jeszcze 3-4 lata temu chciałem przelecieć. Dość dobrze utrzymany MILF (z dzieckiem) i gdyby tylko wyraziła ochotę i byłyby możliwości to bym się skusił. Przechodzę do rzeczy: Otóż zauważyłem na swoim osiedlu dość często samochód, który nie dał się nie zauważyć. Dodge Durango 5.7l (typowo amerikańska wersja) i do tego na obcych rejestracjach. Widziałem go już wcześniej jak przyjeżdżałem na jakiś czas do Polski i zastanawiałem się do kogo przyjeżdża. Stał zawsze pod moim blokiem, tak więc wiadomo było, że na 90% do kogoś z moich sąsiadów. W którymś momencie zauważyłem gościa który podjechał i wychodził akurat z tego samochodu, a że szedłem sobie to postanowiłem do niego lekko podbiec i pogadać o aucie. I tak po męsku go zaczepiłem, temat auto; ile koni, jak się prowadzi, ile pali itd. W oddali widze sąsiadkę która biegnię w naszą stronę (myślałem że nas minie), zbliża sie coraz bardziej, aż w końcu rzuca mu się na ramiona. On spokojnie Ją przywitał i powiedział, że rozmawia z Panem i jak tylko skończy to wtedy zajmie się nią. Stanęła obok i się przysłuchiwała nic nie rozumiejąc (norma) z taką dumą !!! jakiego ma super faceta. To naprawde było widać, taka dumna, że gość podjeżdża taka furą i tylko do niej, założą rodzinę i napewno Ją kocha !!! Co widziałem Ja: Zajebistego ruchacza i manipulanta, który przyjechał akurat do tej jednej z wielu - jako facet, po przejściach wyczułem to od razu. Gość pożyczał samochód jak jechał poruchać, na 100 %, ponieważ nic o nim nie wiedział, pokazywał mi dowód bo nawet nie wiedział ile ma koni, nie wiedział nic nt. ile oleju trzeba wlać i kiedy wymieniał olej w automatycznej skrzyni itd. Takie szczególy, które od razu zdradziły, że to nie jego samochód. Po naszej rozmowie zajął się nią, Ja odszedłem na pewna odległość i słyszałem ćwierkanie, jak Ją ładnie bajerował, a ona jaka zakochana. Mało nie rozpłakała się na chodniku przed blokiem, że największa miłość ją przed 40-tką znalazła. Przyjechał, wyruchał kilka razy i na drugi dzień wyjechał. Sąsiadka (MILF) schudła kilka kilo, chodzi po osiedlu z motylkami w brzuchu i czeka na księcia w Dodgu, z którym rodzinę będzie zakładać I jak tu być uczciwym w stosunku do samic.2 points
-
Tak - może się zdarzyć, że nawet najmocniejsze pierdolniecie pięścią nie zadziała, ale często... jednak działa! A już nic tak SKUTECZNIE nie działa, jak wizja nowej partnerki u boku "starego " męża - większość lachonów tego nie wytrzymuje i NAGLE zaczyna walczyć o swojego męża! Ciesz się ,że trafiłeś na to forum - bo już nigdy nie powinieneś popełnić tych samych błędów z kobietami...2 points
-
Moim zdaniem nie warto iść drogą o której pisze @Krzysiek1991. To do niczego prowadzić nie będzie, stracisz tylko energię i sam będziesz cierpiał. Skup się na sobie i swoim życiu, bo z tej mąki już i tak nie będzie chleba. Powodzenia!2 points
-
Droga Pani, Pan Marek nie prowadzi coachingu z innego powodu. Poniżej w audycji jest to wyjaśnione szczegółowo. Pewnie nie chce się Pani słuchać tej wypowiedzi, więc streszczę w 10%: kobiety się samooszukują i dlatego techniki Pana Marka nie działają w tym przypadku. Jako człowiek uczciwy, Pan Marek nie oferuje coachingu jeśli on nie działa, co występuje w przypadku większości kobiet. Mechanizm który Pani zastosowała (przeinaczanie faktów oraz atak) jest tego przykładem. Droga Pani, niektórzy użytkownicy używają takich podziałów w celu zobrazowania sytuacji, ale tak samo Pani robi:2 points
-
Bo jest. No tak, dodatkowo zazwyczaj z przebiegiem jak passat świeżo z Germanii. Można tak postąpić albo pójść po rozum do głowy i znaleźć chłopak z tego co jest wokół a nie zgrywać księżnej Panny. Ha ha ha ha ha. Tak, na reklamach, teledyskach oraz filmach. No i serialach dla kobiet Z pewnością Jako że rozstrzał wiekowy kobiet z którymi byłem jest dość duży powiem jedno - po 30stce (a większośc po 25tce) uroda kobiety siada. I to mega. Ten proces jest nieodwracalny. Przykro mi - wy rządzicie do 25tki ale potem równia pochyła czyli staczanie się w dół.2 points
-
Ona ma bardzo dużo racji niestety...jakieś 80% nawet... Przede wszystkim ma rację z tym magicznym wiekiem 30+, ja zresztą zawsze z tym polemizowałem. Jest sporo zadbanych MILF'ów, a poza tym i tak KAŻDA się starzeje... Często piękna 25 latka potrafi w ciągu kilku lat zamienić się w paszteta, ot weźmy pierwsza z brzegu - Joanna Brodzik (akurat i tak delikatny przypadek)... Zatem, co z tego że zwiążemy się z AKTUALNIE piękną kobietą, jeśli ona za kilka lat może strasznie się posunąć - a tak często jest, zwłaszcza w przypadku tych bardzo szczupłych, tzw. wieszaków... No chyba, że z góry zakładamy regularne wymiany na lepszy model Poza tym, czy wygląd jest najważniejszy ? Ja miałem bardzo atrakcyjną Ex, 9.5 /10 jak nic...no i co z tego, jak miałem z nią piekło na ziemi...? Po drugie ONA ma rację co do wielu "mizoginów, pryszczatych stulejarzy, przegrywów życiowych, no-lajfów" itp....bo nader często niestety spotykamy takie postawy na forum.... Po trzecie ma rację ,że nie każda kobieta chce dziecka - niektóre NAPRAWDĘ nie chcą i nie maja, pomimo np. wieku 45 lat ,znam kilka takich przypadków!2 points
-
Załóżmy jednak, że kobiety lecą na kasę. Bogaty koleś po odkryciu, że laska kocha tylko jego pieniądze, jest w ciemnej dupie, często depresja itp. Przeciętniakowi źle, bo nie ma tej kasy, żeby one na niego leciały. Dwie sytuacje prowadzą do pewnego rodzaju nieszczęścia.2 points
-
No cóż - masz rację. To było zaplanowane. Napisałem historię w mocnym skrócie bo nawet jak ją pisałem i teraz czytam to wraca nerw - nie chce już tego znów przeżywać. Dlatego nie wyżalam się, nie opisuje wszystkich klimatów przez które przechodziłem. Też nie chce opisywać tych kwestii materialno-mieszkaniowych bo to by dużo wyjaśniło. Chce zwrócić uwagę na jej słowa a Wy dla mnie i dla innych zwróćcie uwagę na błędy jakie popełniłem tak aby inni ich nie popełnili (przypomniało mi się kolejne słowo klucz "nie chcę ciebie ale chcę abyśmy zostali kumplami". Co za babska logika???!!!) Z drugiej strony nawet walnięcie pięścią w stół mogłoby nic nie dać. W jednej z audycji Radio Samiec była o tym mowa. Może się zdarzyć że to nie zadziała i kobieta po prostu odejdzie. Na chwilę obecną nie potrafię do niej nawet wypowiedzieć słowa - tylko krótkie info dot. dziecka. Spoko nie tęsknie - minęło mi gdy prawda powoli wychodziła na jaw wspierana przez pozwy sądowe. Już jest powiedzmy OK (no powiedzmy ) - doświadczenie myślę że w rezultacie okaże się pozytywne - może tak lepiej niż jakbym miałbym w wieku np. 50+ szukać noclegu pod mostem albo na działkach pracowniczych. Praca nad sobą, samorozwój, bycie ojcem i przekazywanie prawidłowych wzorców dziecku w tych trudnych warunkach - jest co robić .2 points
-
Myślę, że propozycja o tej niby chwilowej wyprowadzce była takim shit-testem, który niestety oblałeś. Samiczka chciała Cię sprawdzić czy jesteś silnym samcem, który umie zawalczyć o swoje. Niestety nie potrafisz póki co, ale po to jest forum by się uczyć. Nie ma znaczenia, że to jej mieszkanie itp Ty jesteś facetem miałeś pierdolnąć ręką w stół wywołać skrajne emocje, postawić na swoim, ale próbowałeś wziąć ją na logikę, a później jak pokorne ciele zagrałeś w jej grę. Teraz pytanie: Ona założyła firmę czy Ty albo ktoś jej pomógł bo to różnica. Ale to nie ma znaczenia. Jeszcze raz powtarzam: Okazałeś się słaby i ona to wykorzystała. Teraz musisz się otrząsnąć, zrozumieć że z babą się nie da rozmawiać, tylko trzeba działać. Tworzyć napięcie, emocje i jedno mówić, a drugie robić. Masz teraz czas by się odbudować. Bzykaj ile wlezie teraz, bo po jakimś czasie może przyjść tęsknota za byłą, za seksem itp, ale z żadną się nie wiąż emocjonalnie. Czytaj ucz się od chłopaków z forum, a wyjdziesz silniejszy z tego i będziesz dziękował za to doświadczenie.2 points
-
Ale nie na każdej płaszczyźnie. Np. opinia kobieciarza, "dziwkarza", zmieniającego często partnerki itp. wbrew pozorom wychodzi na dobre. Loszki się pompują, "ty wiesz ten sukinsyn zmienia dziewczyny jak rękawiczki", "chuj zostawił Jolkę po 4 tygodniach" .. bla bla bla. Niby się bulwersują ale idzie jasny sygnał, że masz dużo kobiet, możesz przebierać = zyskujesz na wartości/ atrakcyjności. W sumie cała dobra prasa może się ograniczyć do twojego stanu majątkowego i tego, że nie masz chorób wenerycznych reszta to tylko nieistotne pierdolenia lub rzeczy, które mimo wypowiedzenia ich z zamiarem "obrobienia dupy" odnoszą odwrotny skutek2 points
-
Uniwersalne: Jak sam nie zadbasz o siebie i swoje interesy - nikt inny tego za ciebie nie zrobi. S.2 points
-
Oczywiście , że sam osobiście tego doświadczyłem... Ex zdradzała mnie, nawet już sobie planowała przyszłość ze swoim kochasiem, mało tego - nawet oświadczyła dzieciom, że będą miały "nowego tatusia"... Jak w końcu złożyłem pozew o rozwód i zacząłem kręcić z fajną laseczką , Ex nagle dostała olśnienia - zaczęła płakać, prosić o przebaczenie itp. (oczywiście w tzw. międzyczasie kochaś już ją kopnął w dupę...) Jak idiota wybaczyłem jej, ale to oczywiście nic nie zmieniło w jej zachowaniu, więc za parę miesięcy wyprowadziłem się z domu, aby już nigdy do niej nie wrócić... Minęły jeszcze 4 miesiące, podczas których prawie nie kontaktowalismy się zupełnie. Nagle któregoś wieczoru wpadła jak oszalała pod moje nowe mieszkanie ,bo zobaczyła mnie na mieście z nową kobietą... I od razu z ryjem do niej : "co, już w ciąży jesteś dziewczynko ?!" Hahaha, bo ta nałożyła grubą ,zimową kurtkę... Drugi przypadek, kolega 48 lat, jego żonka lat 41 - są już 2 lata po rozwodzie, bo pani notorycznie się kurwiła, i to od samego początku, czyli przez jakieś 20 lat... Notabene najlepsza przyjaciółka mojej Ex... Nagle, po dwóch latach ONA wypisuje do niego po nocach SMSy, że bez niego jej życie nie ma sensu itp. Kiedyś gdzieś wyczytałem, że w ostatecznym rozrachunku, to osoba zdradzająca najwięcej traci (wyrzuty sumienia za rozwalenie rodziny, itp.) ...Coś w tym jest !1 point
-
Tak było, jest i będzie. Zarzucają nam niedojrzałość, samemu reagując jak rozwydrzone ośmiolatki, którym ktoś zabrał zabawkę w piaskownicy i nie chce oddać. Wszelka niezgodność ze społecznym niepisanym przykazem ,,bądź charytatywnym sługą i czcicielem kobiet'' komentowana jest obelgami, krzykami i chamstwem oraz próbą trafienia w czułe punkty (jak na razie jeśli chodzi o mnie żadnej się nie udało i nie uda, nie uważam się za nikogo z tych wymienionych). Nie sposób traktować te istoty poważnie. Nie sposób nie mówić, że wszystkie są takie same, skoro wszystkie reagują wedle schematu, jakby ktoś je do tego zmuszał. Tak, drogie Panie: jesteście wszystkie takie same, jak nie w jednej kwestii, to w drugiej. Nie ma wyjątków. I nie chodzi o to, że jedna lubi czytać poezję, a druga pić kasztelany co sobotę na dyskotece. Chodzi o to, co w środku - o wasze motywy postępowania i sposoby wyrażania tego.1 point
-
Bardzo dziękuje że się z nami tym podzieliłeś, z twojej strony dla nas, a przynajmniej dla mnie idzie bardzo duża nauka czytam takie posty kilka razy analizuje- dla osób młodych z małym doświadczeniem to bardzo ważne... życzę Ci dużo zdrowia i siły. Pozdrawiam1 point
-
Oho, tradycyjny obrazek. Ryki, krzyki, wyzwiska - pod przykrywką ,,jestem silna i mam rację''. I oczywiście nie mogło zabraknąć stulejarzy bojących się kobiet... O matko. Znowu to samo. Dzięki Ci losie, że poszedłem w takim a nie innym kierunku odnośnie relacji z płcią przeciwną.1 point
-
@GluX a kto nam zabroni szukać tego jednorożca?-''lepiej szukać złota niż babrać się w gównie bo łatwo dostępne''. Ładnych po 30-tce to może i więcej niż 2-3% ale 30 latek o spaczonej psychice to pewnie jest 97-98%-więc nie bierzmy się za to nawet. Ja mam trochę nadziei,że jednak są kobiety dla których kasa to nie wyznacznik faceta do związku Co powiesz na to,gdy kobieta płaci zawsze za siebie nie lubi prezentów,wręcz nie raz może się obrazić ,nie kręci ją wystawne życie?-chyba jednak są takie jeszcze gdzieś,gdziekolwiek1 point
-
Nie chcę tutaj robić offtopu ale nawet nie wiesz jak się starałem @Długowłosy ale wymagania jak z kosmosu. Dopiero kilka tygodni po rozstaniu na blogu gdzieś przypadkiem dowiedziałem się jaka to ona cnotliwa i empatyczna. A tak naprawdę to walcząca feministka albo feminazistka. Oj długo by opowiadać o niej. Ciekawa i złożona osobowość. Tak to jest prawda. Masa roszczeń i wymagań i nic od siebie. Aha po jakimś czasie po rozstaniu uświadomiłem sobie że byłem niemalże od początku relacji typowym tamponem na żale i frustracje.1 point
-
25+ = Mature 35 + = Granny Mowa o samotnych, młodych, niezależnych itp. nie o kobietach w małżeństwie. Kobieta 35+ to najczęściej rozwódka albo mająca nieźle poryte pod deklem że jest sama. Jak to, przecież facet ma być "przystojniejszy od diabła" ale inteligentny i z poczuciem humoru Wygląd, kasa?! Nieeeee kobiety na to nie patrzą1 point
-
Jasne,że można mieć 35 lat będąc kobietą i wyglądać młodo ale tylko na ciele dzięki siłowni,reszta będzie już fatalna bez dobrych genów,odżywiania,zdrowych nawyków nabranych w latach młodości. Przyglądaliście się Panowie twarzą kobiet które podchodzą pod 30 nawet?przecież tam jest już uroda ratowana tapetą lub tapeta zniszczyła ich lica.Matka mojego znajomego jest nadal piękną kobietą, mając 45 lat wygląda na 10 lat mniej ale nie stało się to za dotknięciem czarodziejskiej różdżki -wszystko to wypracowała naturą czyli maseczki różnego rodzaju z ogórków,drożdży,picie lnu ,różne zioła,nie jada żadnych słodyczy praktycznie (przeprowadziłem wywiad ze znajomym). Można?ano można tylko której dziewoji się chcę tak dbać o siebie ,przecież łatwej nakładać tony tapety na twarz,różne pudry(ile to wszystko kosztuje miesięcznie nie będę nawet liczył)i żreć batoniki ciastka popijając colą -znacie laski nie jedzące słodyczy,bo ja nie. 35 latka nie ma nawet startu do nawet przeciętnej 20-latki właśnie z w/w powodów-natury nie oszuka się . Co do pojazdu na dzisiejszych facetów to muszę jej jednak przyznać rację - wymagasz od Panny wyglądu niczym z żurnala i ciała modelowanego fitnessem,to sam wyglądaj w miarę przyzwoicie ,dbaj o siebie (zresztą Marek tą kwestię wałkował w jednym z wpisów). Jasne,że są przypadki kobiet wyglądających dobrze,które mają za partnerów zwykłych łachów za to z duża kasą ale czy do tego chcemy dążyć?-przyzwoity schludny ubiór przyciągnie tak ubrane kobiety chociaż wielu myśli, że kasa robi różnice.Nie wchodzę w kwestia natury kobiet i ich psychiki bo można się nieźle na tym przejechać,pozostaję obserwacja danej kobiety .1 point
-
Oj te wszystkie 500+ i inne zasiłki dla głupich pind też bym zakończył - jak to na kapitalistę przystało. A co do tego kto "lepszy". Wolę, aby społeczeństwo było mniej liczne a lepsze jakościowo - wtedy również kobiety dostosowałyby się do facetów, którzy trzymaliby kapitał u siebie. Tak, grupa no-life'ów jest o wiele lepsza. A kogo obchodzi społeczeństwo? To które wmawia mi pracę za 600-700 Euro netto do 67 roku życia.1 point
-
Jesteś bardzo do tej dziewczyny przywiązany. Ona to wie. Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko - męska. Zawsze w dobrych relacjach z inną płcią jest podtekst seksualny. 8 lat starszy facet nie zaprasza dziewczyny kilka razy w miesiącu (tygodniu) na spacer żeby porozmawiać. Nie jesteś ani pierwszy, ani ostatni, który to przechodzi. Ona od Ciebie odejdzie. Nie szanuje Cię. Manipulacja i naginanie zasad na swoją korzyść. Pokazałeś jej siłę gdy rzeczywiście chciałeś ją kopnąć w żyć - co było przez kolejny miesiąc?1 point
-
@Mosze Red Ważne żeby gadali o Tobie - drugorzędną sprawa - co będą gadać. Jak jesteś ciekawy, kontrowersyjny - tym bardziej Ciebie chcą. No ale właśnie - Matrix mówił mi jasno - że to ja mam się starać zdobyć loszkę na nie na odwrót1 point
-
Tylko to jest troszkę problem: masz w okolicy zajebistą laskę to i ona ma wokół siebie z 10 rycerzy którzy nadskakują, zabawiają, zapraszają, itepe. Więc o ile ona nie jest wstępnie zainteresowana tematem to faktu jej zlewania może nawet nie odnotować.1 point
-
Mocną psychikę to trzeba mieć zeby przeżyć z niektórymi babami Zakochane pary..., no tak , tylko że zazwyczaj te które drą koty przy rozwodach, walcza o alimenty,dzieci i inne też kiedys były.....zakochane. Ile z nich przetrwa? 10% może 20%a może 40%, tylko ile po latach nadal bedzie tak zapatrzonych w siebie....sam sobie odpowiedz. Na docinki przygotuj sobie kilka dosadnych ale kulturalnych ripost z życia wziętych ,obnażających prawdę o związkach....gwarantuje że po kilku kontrach panie będą kopać wszystkich pod stołem kiedy tylko ktoś jape otworzy na ten temat. "TWARDYM TRZA BYĆ, NIE MIĘTKIM"1 point
-
Dla mnie ból po siłowni jest czymś wspaniałym. Taki trochę oksymoron: przyjemny ból To jest w pewnym stopniu sukces, radość z dobrze wykorzystanego czasu, wewnętrzna energia. Po dzisiejszym dniu.. Czy można być czegoś pewnym? Oprócz śmierci i podatków. Nigdy nie wiadomo co przyniesie jutro, dlatego cieszmy się tym co jest teraz, drobnostkami. Wpier*alajmy życie jak małpa kit.1 point
-
Tak wygląda ta słynna szklanka wody!!!1 point
-
@FoxMulderJr - lać na nich sikiem prostym. Serio. Większość związków trwa bo ludzie boją się samotności, a co więcej, pamiętajmy że jak się taki facet za panną nabiegał, to jest w nim strach, że kolejnej nie jest godzien. I tak się karuzela białorycerstwa kręci. Kiedy idę ulicą nie gapię się na laski zupełnie, myślę o czymś, staram się skupić na różnych sprawach i kiedy ewentualnie sam wyczuję czyjeś spojrzenie odwzajemniam. Siedzimy w knajpie - rozmawiam z kolegami / koleżankami nie lustrując całości otoczenia itp. Podstawowa zasada - nie zostać odebranym jak 99% pajaców. Powtarzam - takie panny, jeśli mamy od nich niższe SMV, bierzemy na stary numer - "kurcze fajnie się z Tobą gada, będzie z Ciebie super koleżanka" vel "jesteś spoko, czuję jakbyś była moją młodszą siostrą" itp. itd. To jest zupełne novum dla nich w stosunku do reakcji większości facetów. I teraz, jeśli chcemy coś więcej, musimy z kolei mieć swoje SMV wyszlifowane na maksa - ciuch dopasowany do sylwetki (też nie słabej) i zapach forsy.1 point
-
Pomijając sam aspekt kobiecych zazdrości to zwracam uwagę, że rozpieszczając za bardzo kobietę psujecie jej następnym facetom sytuację bo apetyt zwłaszcza kobiety rośnie w miarę jedzenia1 point
-
Trzeba mieć mocną psychikę do bycia samemu,gdy w koło widujesz te zakochane pary,te ich obściskiwania itd.kiedyś na mnie też to działało mocno .Dochodzi jeszcze druga sprawa -wielu facetów odczuwa presję ze strony rodziny i to jest chyba jeszcze gorsze . Miło by wam było,gdybyście raz na jakiś czas słyszeli tekst w stylu''Czemu nie znajdziesz sobie dziewczyny , zobacz Bartek sobie znalazł a jaka gapa był wcześniej,a teraz ma dziecko i ułożył sobie życie '',u mnie takie tyranie było średnio raz na tydzień po skończeniu powiedzmy 26/27 lat.Nie muszę chyba powtarzać klasyku czyli''Na starość nie będzie miał tobie nawet kto podać szklanki wody''. Tak trudno zrozumieć fakt,że może facet nie posiadający partnerki życiowej jest w tym stanie szczęśliwy,dobrze mu z tym lub nie nadaję się do związków bo ceni spokój po przyjściu do mieszkania(to trzecie to przykład mnie ) Obecnie mieszkam sam ale gdy pojadę w odwiedziny do starszej siostry to zawszę musi wejść na temat czy nie mam jakiejś kobiety - dobrze,że rzadko ją odwiedzam Co do przemyśleń które daję tylko stan samotności to zgadzam się z Tobą @TPakal1 w 100%-nic mi nie resetuję głowy lepiej niż samotny wyjazd do innego miasta nawet na jeden dzień ,nie chce nawet myśleć co by się działo gdyby była ze mną jakaś dzierlatka,wracałbym gorzej zmęczony. Związki są dla ludzi którzy wiedzą jak w to się gra ,bez tej wiedzy nie warto w nie wchodzić.1 point
-
Koneser... To właśnie o tym mówię. Jak nie ja to ktoś inny. A jak to mówią: "U mężatki nie ma wpadki" Propsuję. Kobiet się nie "zaczepia". W najlepszym wypadku zignoruje, a w najgorszym ucieknie z krzykiem i wydzwoni Milicje. Jak kobieta nie wysyła znaków-sygnałów, nie czuje się jej wzroku na plecach etc. to się zwyczajnie nie podchodzi. Dobi, a powiedz mi: Oni tak z partyzanta uderzają, jak ulotkarze czy mają jakiś plan? Chyba Cię trochę poniosło... W przyrodzie to właśnie samiec zabiega o samicę ale... zabiega się do pewnego momentu (każdy wybiera właściwy z punktu widzenia samooceny od zwykłego uśmiechu do kupna mieszkania w Centrum Warszawy), a później to ona ma przejąć inicjatywę. Anunnaki Nas tak poskładali, że jednak to od mężczyzny ma wyjść inicjatywa. Ma to swoje plusy: Ja zaczynam, ja kończę. Minusy... No, może ta zaniżenie, o którym piszesz ale kurwa... Ilu tu jest DiCaprio? Ja jeden? hahahaha Jedno zdjęcie niczego nie dowodzi. My mówimy o ogóle, a nie o typasku, który nie mieści się w ramach argumentu. Zresztą Leonardo, jest bardzo w porządku. Uśredniajmy. Ja rozumiem, że rozkład Gaussa jest aktualny w każdej dziedzinie życia ale... proszę... nie te małe skrajności...1 point
-
To wiadomo od dawien dawna. Na ulicy mają mnóstwo atencji... W klubie mają mega dużo atencji... W internecie to już poza skalę wykracza... Wszyscy liżą dupę, płacą za randki, możliwość seksu na skinienie palcem itd. No ale wszystko ma swoją cenę, jaką to trudno powiedzieć.1 point
-
To że typ już dawno jej przetrzepał futro to pewne. Powinieneś też wiedzieć, że jak się rucha z tobą, to cały czas myśli o tamtym gościu. Generalnie jesteś na przegranej pozycji, bo laska woli jeździć "na rowerze" z jakimś "starym znajomym" niż spędzać czas z Tobą. A Ty? Ciągle jesteś emocjonalnie do niej przywiązany i głupie tłumaczenia, że to tylko rower przyjmujesz bez cienia wątpliwości, co jest najzwyczajniej w świecie żałosne (piszę z doświadczenia, bo sam kiedyś byłem tak naiwny). Kopnij w dupę tą szmatę i zacznij się rozglądać za inną, albo odpuść sobie kobiałki na jakiś czas i poświęć go na odpowiednie lektury, które pomogą Ci zrozumieć matrixa.1 point
-
Pasożytnictwo – forma antagonistycznego współżycia dwóch organizmów, z których jeden czerpie korzyści ze współżycia, a drugi ponosi szkody... To jak zaklęte koło, zawsze jest ładniejsza, szczuplejsza i z bardziej ciasną cipką...Facet, który jest bankomatem na jej nieograniczone potrzeby ponosi w 90% wine za swoje rogi... Dokładając sie i inwestując w nią sprawia ze laska błyszczy, im wygląda ładniej tym przyciąga więcej ''wydajnych'' facetów, jęsli sie taki znajduje, inwestor dostaje kopa w dupe... Inwestor i męski bankomat psuje swoimi ''inwestycjami'' , i tak zepsutą przez ścieki z tv(n) i nie tylko swoją damę, utwierdzając ją w jej popierdolonym bziku na punkcie jej dążenia do lepszego wyglądu niz ''psiapsiułki''... W momencie kiedy doprowadzi niunie do pewnego poziomu( np 400 zl na ciuchy) miesięcznie, w sytuacji w której coś sie spierdoli, i da jej 100, to dostanie dupy i bierze kredyty w providencie aby utrzymać ten sam pułap, cos jak osoby które miały wysoki status, straciły go ale biora kredyty aby ten status utrzymać, jak niegdyś mój szef w pubie w którym pracowałem, nie płacił, pracownikom obcinał skurwiel nawet 10 gr, ale kredyty były, aby utrzymac Mesia E-klase... Biało rycerskość, i polskie postaw sie a zastaw się, taki koleś który nie ma wiedzy ładuję w nią swoje finanse, myśląc o tym ze zatrzyma ta ''miłość'' na zawsze, wiecie, chce się postawić, jak kiedyś mój kumpel, jego niunia ma urodziny dokładnie miesiąc wcześniej, wchodzę do jego pokoju, pewego razu, a tam; Bukiet kwiatów Perfumy Miś Poduszka do spania, czerwona Czekoladki... ''To sie wykosztowałeś, ale to fajnie, mówię'', mówiłem te słowa jeszcze jako ultra biały rycerz, co Ona mu kupiła? jakiś kurwa świecznik czarny, i czekoladę....hahahaha... Rachunki, kasa jak mieszkacie z dupą, po równo...Wyjątek jest wtedy kiedy ja kogoś zapraszam, wtedy ciastko, kawke postawię, soczek, tym bardziej ze mam świadomość tego ze laska jedzie sie spotkać ze mna przez pół miasta...Kultura i klasa być musi, nie naśladujmy w takich sytuacjach patologicznych skąpców, którzy z jednej saszetki herbaty upijają pluton wojskowy...A są tacy wirtuozi, szczególnie na emigracji...:)1 point
-
Na 18 urodziny dostałem gitarę elektryczną. Na naukę poświęcałem 90% wolnego czasu, dzięki czemu już po tygodniu potrafiłem perfekcyjnie zagrać Marylin Manson – Sweet Dreams. Po miesiącu byłem w stanie zagrać Nirvana – Come As You Are, Marylin Manson – The Fight Song, KoRn – Y'all Want A Single oraz In Flames – Cloud Connected. W międzyczasie grałem także w Rocksmith. Techniki gry, jak np. Hummer On, banding, czy natural harmonics nie sprawiały większego problemu. Szło dobrze, lecz do dziś nie potrafię grać akordami. Po roku sprzedałem elektryka i kupiłem bass, lecz zanim jeszcze go kupiłem, kumpel zaproponował, by iść na salkę pograć. Wcześniej z basem nie miałem w ogóle styczności, lecz po kilku minutach byłem już w stanie zagrać Black Sabbath – Paranoid. Nawet udało mi się coś zaimprowizować gdy graliśmy Iron Maiden i Slayer'a. Pod koniec kumpel i perkusista jednogłośnie stwierdzili, że jestem lepszy od ich poprzedniego basisty, który podobno grał już od 3 lat oraz że mam lepsze wyczucie rytmu. Ziomek robił beatbox a ja leciałem freestyle. Co prawda rymy czasownikowe i przymiotnikowe przeważały nad rzeczownikowymi, ale nawijałem znaczenie dłużej niż wcześniej. I tylko raz nie trafiłem w bit. Mała rzecz a cieszy. Zacząłem medytować. Z początku tylko 10-15 minut. Potem 20, a teraz norma to pół godziny. Mój rekord to godzina. Dzięki medytacji stałem się znacznie spokojniejszy. Już nie wkurwia mnie wszystko i wszyscy. Zniknęły stany depresyjne i myśli samobójcze. Patrzę na świat bardziej optymistycznie. Kiedyś po wstaniu z łóżka byłem smutny lub wkurwiony. Teraz wstaję z neutralnym nastawieniem. W sumie dzięki medytacji nawet lepiej mi się śpi. Udało mi się nawiązać kontakt z podświadomością. Przeprosiłem ją za to, że nie poświęcałem jej uwagi i podziękowałem za wszystko co dla mnie zrobiła. Następnie zacząłem zasypywać ją komplementami i wychwalać bez powodu kiedy tylko się dało. To co dostałem w zamian było po prostu niesamowite. Byłem spokojny jak nigdy dotąd i jakoś tak sam z siebie, bez powodu odczuwałem radość. Zniknęła nawałnica myśli, świetnie się czułem we własnym ciele, miałem więcej niż zwykle energii, morda cieszyła się bez powodu... I to przyjemnie ciepło w klatce piersiowej. Ten stan utrzymywał się 2 dni. Potem zniknął. Dzięki kumplom z technikum oraz gadaniu do lustra samoocena podskoczyła ostro do góry. Co prawda Mount Everest to jeszcze nie jest, ale pracuję nad tym. Kiedyś uważałem, że jestem głupi. Dziś twierdzę, że jestem inteligenty bo do mądrości jeszcze trochę mi brakuje. To, co kiedyś sprawiało, że szybko się zniechęcałem, teraz zaczyna dawać mi motywację. Sporo czasu spędzam na świeżym powietrzu, bo nie potrafię zbyt długo siedzieć w domu. Potrafię gadać z ludźmi. Nawet z samicami potrafię się dogadać. Znalazłem robotę, która daje mi satysfakcję, dość dobre pieniądze oraz szanse na rozwój.1 point
-
ha ha Panowie luz ... zaczynamy rozbijać na atomy tezy które i tak mają wspólny mianownik. Tak naprawdę większość tego co piszecie sprawdziło mi się w życiu lub potwierdziłem obserwacjami ale co na daną kobietę działa wie tylko ona i jakie kryterium przyjmie. Czasami chce tylko odgryść się na koleżance dlatego przerucha przeciętniaka aby sobie humor poprawić a obserwatorzy analizując zakładają niewiadomo co. Emocja to jedyna wielka i nieprzewidywalna anomalia w kobiecie a reszte to już chyba na milion sposobów opisaliście. Dużymi krokami zbiżam się do wieku gdzie poranne wzwody będą powodem do radości wiec nie wnikam już w te baby ... bo jak wytłumaczyć że taki przeciętniak jak ja zarabiający lekko powyżej średniej krajowej, mieszkający w małym mieszkaniu jeżdzący 15 letnim autem nie ma problemu z kobietami ... szczególnie w wieku 18 - 25 ?! a teraz to nawet przykleiła się do mnie 22 lata młodsza która po kilku miesięcznym spotykaniu chcę mi urodzić dziecko ?! I nie piszcie mi że ja jeleń i wogóle tylko po tych wszystkich kopniakach od kobiet bawie sie i nie przywiązuje i chyba tak najlepiej Analizując moje życie pod kontem zainteresowania ze strony kobiet to wiem jedno do 30 lat byłem dla 90% kobiet niewidoczny po 35 nagle wszystko się zmieniło ... dlaczego ? nie wiem. Może zmężniałem a może czasy się zmieniły a może doświadczenia więcej nabrałem. Cholera wie ale nie jest żle. Mimo wszystko moje wnetrze jest jeszcze hustawką wiec czytam tego Marka i staram się nauczyć kochać siebie1 point
-
Zacząłem kiedyś Narrenturum, i muszę się wziąć za nią od nowa. Ale urzekła mnie pierwsza scena no egzorcyzmy I tak i nie. W książce sobie to wszystko wyobrażasz i samemu musisz więcej wysiłku w to włożyć a gra pokazuje Ci wszystko jak na tacy. Choć nie powiem fabularnie i dialogowo to Wiesiek pewnie wymiata (ja już widzę po pierwszej części i pierwszym rozdziale gry).1 point
-
Warcraft 3 + Frozen Throne na najtrudniejszym poziomie. Gwarantuję, że to jest rozgrywka na wysokim poziomie (komp jest dojebany konkretnie i praktycznie ciągle atakuje). Trzeba działać szybko, fabuła świetna, gra wkręca. Poza tym Stronghold na najtrudniejszym. Mało kompa nie rozjebałem.1 point
-
Tata kupił? Czy tylko tak się dowartościowujesz na forum? Jeżeli sam se zarobiłeś to zwracam szacun. Jednak Twoje auto świadczy o Tobie. Do wartościowujesz siebie swoim samochodem. Po co? Przecież jesteś zajebisty, dobrze ubrany, jeździsz fajną furą. Może jakieś braki wewnątrz siebie? Po co potrzebujesz atencji innych? Mają Cię docenić poprzez pryzmat ubioru czy rzeczy które posiadasz? Słabo. Istniejesz tylko na zewnątrz siebie. Twoja dusza nie ma nic do powiedzenia bo dla Ciebie liczy się tylko opinia ludzka. Sądzę że jesteś trolem lub kobietą. Bo z takim nastawieniem jak tu przedstawiasz, nie uchodzi. Polecam kobiety.net, tam poczujesz się swojsko.1 point
-
VS A za "polaczka" powinieneś dostać w pysk - po prostu. Wiem, że tendencja w netach jest do śmiania się z polaków-cebulaków itp Ale walczę z każdym przejawem śmiania się z Rzeczpospolitej Polski i jej obywateli - jestem patriotą. Wiem, że jest jak jest w PL. Ale jak Ci się nie podoba, to zmień osiedle na bogatsze albo wyprowadź się np. do Berlina - muzułmanie będą podziwiać Twoje wyczucie stylu i smaku jeśli chodzi o odzież.1 point
-
No ba. Teraz ja, teraz ja Bojówki - nie ma. Są dzinsy. Browar - nie ma, ale kiedyś w lodówce było więcej dragów niż na całym osiedlu (chyba ) Bluza prosto, lub adidas - nie ma, mam za to taką obciachową sztruksową koszulinę, Najki pumy - nie ma, są przypalone szlugiem rybaki. Uwalane, a jakże. Tego cholerstwa doczyścić się nie da. Bryle z filtrem - no ba, a jakże. Takie matriksowskie, idealnie komponują się z czarną skórą. Szlug - w fifce, dbam o ząbki i paluszki. Od pewnego czasu zbieram hajs na naprawę roweru. O, Byłbym zapomniał dopisać o niezliczonej ilości lewych świadectw pracy1 point
-
W pełni rozumiem tego kolesia. Większość lasek na dłuższą metę jest nie do życia a taka to przynajmniej kasę ma. Walić, że tatusia. Nawet krótkometrażowa znajomość jest opłacalna Trzeba zauważyć jednak, że i wśród nich są wyjątki. Tak są nie do życia, tak są czasem/zwykle strasznie popieprzone, tak, startowa kasa jest tatusia, ale..., bywają cholernie pomocne Tu po raz enty podziękuję ci PePiTko1 point
-
Też miałem, mam z tym problem. Parę lat temu miałem fajnego milfa na widelcu. Nie wyszło, ale zaangażowałem się emocjonalnie. Do teraz mam sny z jej udziałem. I są przyjemne. Haj emocjonalny jest przyjemny, nie należy go odrzucać, raczej pielęgnować w sobie, Jednocześnie mieć nad nim kontrolę. Nie należy się go wstydzić. Cały czas podążamy za czymś co jest dla nas najlepsze, kiedyś miałem w wizjach swój dom, śniłem o nim, pielęgnowałem go w myślach. I co? Mam swój domek, mieszka mi się w nim wspaniale. Myślę że sny w jakiś sposób wyrażają nasze pragnienia i obawy. Lubię sobie zasypiać i jednocześnie wyobrażać sobie coś dobrego, co mi się przyśni. W większości mi się to śni, programuję swoją duszę. Kłopot ostatnio, że nie mam o czym marzyć. Nic więcej od życia nie chcę. Nic sobie nie wyobrażam. Czy jestem spełniony? Może to pod wpływem forum, i obecnego światopoglądu. Wiem jak matrix jest zjebany, boli mnie jak na to wszystko patrzę. Odnośnie snów. Miejcie marzenia, one się spełnią.1 point