Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.02.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 7 punktów
    Mam klawiaturę to mogę coś więcej napisać. @MARIO BROS Tak jak ty próbowałem rozmawiać i tłumaczyć i tak jak u ciebie efekt był bardzo krótko trwały. Rzeczowe rozmowy i argumentacja w ogóle nie przemawiają do Pań. Im bardziej starałem się być dobry, miły i "cudowny" tym było gorzej, czułem wręcz, że ona ma mnie dosyć i prawie rzyga tęczą. Czytałem No more Mr nice guy, po tej lekturze mnie oświeciło wątłe jeszcze światełko nadziei. Zacząłem myśleć o sobie, o swojej przyjemności. Było kilka przełomowych awantur w czasie których, wywaliłem z siebie wszystkie żale które tłamsiłem przez lata, nie przebierałem w słowach, byłem chamski, prostacki, wulgarny, wydobyłem swoje prawdziwe ja (może to brzmi nieciekawie) które, było skryte gdzieś głęboko pod warstwą dobrego wychowania i matriksowych banałów. Zakomunikowałem, że w każdej chwili jestem gotów na rozwód. Po tego typu awanturach gdzie kiedyś wyobrażałem sobie, że po takim czymś pewnie by mnie zostawiła, stało się coś zupełnie innego. Miłość, pożądanie, czułe słówka, generalnie jak w czasach przed ślubnych. Więc kolego, nie kupuj kwiatków jeśli ona nie zasłuży na nie. Bądź miły tylko wtedy kiedy ona jest miła. Jeśli ona na ciebie krzyczy, krzyknij dwa razy głośniej i powiedz jakieś soczyste "kurwa jebana mać". Żadnego zmywania naczyń, odkurzania i sprzątania, przynajmniej na początku - później jeśli zajdą pożądane przez ciebie zmiany możesz się udzielać w pracach domowych ale bez przesady. Określ wyraźnie role w rodzinie. Ona jest matką, kobietą, sprząta, gotuje prasuje. Ty jesteś samiec, pracujesz, zarabiasz na tą rodzinę. Patrz na nią jak na każdego innego człowieka, nie pozwól się szmacić. Ty jesteś najważniejszy i twoje zadowolenie jest najważniejsze. Nawet za cenę rozstania. Uświadom sobie, że lepiej by ci było samemu niż w takiej patologii jakiej żyjesz teraz. Najważniejsze, nigdy nie proś o seks i nie wal konia - zero pornografii, oszczędzaj siły na potem. Z początku odpuść sobie te sprawy, nie mów o tym z nią. Jak po czasie zauważysz, że żona by chciała, łasi się, uśmiecha coś insynuuje to w żadnym wypadku nie kochaj się z nią wtedy. Na drugi dzień weź ją do łazienki powiedz, że masz na nią ochotę (jak nie będziesz walił i oglądał porno to będziesz miał ochotę, że hej, nie będziesz musiał mówić to będzie widać) ona powie, że nie, że dzieci, że wieczorkiem w łóżku. Powiedz, że tu i teraz, zdejmij jej domowe dresy i po prostu wyruchaj bez pytania i gry wstępnej. Będzie naburmuszona a później ci powie, że jej się tak podobało. Nie będziesz się więcej z nią kochał ani uprawiał seksu. Będziesz ją brał wtedy kiedy ty będziesz miał ochotę a ona się będzie z tego cieszyć. Będzie ci wdzięczna, że bierzesz właśnie ją. To tak ogólnie z własnego doświadczenia. U każdego pewnie to inaczej przebiega ale ogólny zarys jest właśnie taki. Powodzenia.
  2. 4 punkty
    Lol. "Do nowego projektu potrzebuję zdjęć kobiecych włosów łonowych!Będę robiła kolaż składający się ze zdjęć przeróżnych ‚fryzur’ włosów łonowych! W związku z tym potrzebuję zdjęć Waszych łon – żadnych twarzy, żadnych innych części ciała – tylko łona! Mogę zdjęcia zrobić ja albo możesz je zrobić sama i przesłać do projektu! Projekt jest częścią wystawy „Decydentki” celebrującej 100-lecie nadania praw wyborczych kobietom. Tematem wystawy jest ‚Wolność’ rozumiana w bardzo szerokim kontekście. U mnie będzie związana z wolnością przyrostu (lub też jego braku) na łonie – takiego, który pokazywałby możliwości, różnorodność, wielopostaciowość a przede wszystkim wybór dla siebie, swojego ciała, swoich włosów na łonie – w jakiej mają być formie, kolorze, długości." http://seksualnosc-kobiet.pl/wiadomosci/zdjecia-kobiecych-wlosow-lonowych-poszukiwane/ Z okazji 100-lecia nadania praw wyborczych kobietom wystawiają zdjęcia włosów/ fryzur łonowych. Sufrażystki w grobach się przewracają. Czyli co, poka sowe.
  3. 4 punkty
    Wszysto w jednym ujęciu Już ktoś dawno ten projekt wykonał
  4. 4 punkty
    Dobry kanał YT ! P.S W Polsce powinien być bojkot produktów .DE
  5. 3 punkty
    "Kobiety wymyślają sobie określenia: prawdziwy facet, mężczyzna, bohater, które mają zagrać na męskim ego i spowodować kilkusekundowy wyrzut dopaminki, pod te określenia można podciągnąć wszystko co jest kobietom na rękę, czyli oddawanie hajsu z ciężkiego zap*dolu(zapewnienie bytu rodziny), robota tragarza, ślusarza, mechanika, tragarza, organizatora czasu, żywiciela, wibratora. Zaś c***a, frajer, frustrat, mizogin, nienawidzący, nieprawdziwy facet to każdy kto się choć chwilę zastanowi, czy warto dokarmiać pasożyta, bo jeszcze w czasie tej krótkiej chwili refleksji dojdzie do wniosku, że jednak nie warto. Rzeczywiście, jest oznaką prawdziwej męskości wypstrykanie się z kasiory co do grosza, jak ostatni frajer, albo robienie na dziecko jakiegoś tępego patosa"
  6. 3 punkty
    Mogą rosnąć tak długo jak chcą i w takie strony jakie chcą
  7. 3 punkty
  8. 2 punkty
    Myślę, że każdy z nas choć raz miał w życiu taką sytuację albo co gorsza: kobietę, której upór był śmieszny i straszny zarazem. Od razu rzuca się skojarzenie tragikomedii z Pańcią w roli głównej. Przykład nr 1: Wiem lepiej Pańcia została o coś poproszona (coś zupełnie normalnego, dajmy na to: o to, żeby założyła coś innego, bo w tym wygląda słabo). Upór sugeruje delikatnie - nie, może i Twoje jest chujowe ale jest Twoje i ma być po Twojemu, bo tak. Przykład nr 2: Dobroduszność w cudzysłowie Pańcia ma przyjaciela. Przyjaciel kocha się w owej damie, cóż owa dama robi? Podsyca nadzieje nieszczęśnika, ogłaszając wszem i wobec, że ona nie chce go skrzywdzić (a co już robi i to bardzo dotkliwie, dodatkowo przeciąga wątek z tym przyjacielem przez co on dłużej cierpi). Mówię do niej, żeby zostawiła chłopaka, bo mu tylko szkodzi, tu pada teatralna scena, której nie powstydziłby się Olchbryski i z łzami w oczach: Chce mu pomóc! Tłumaczenia nic nie dają, ona wie lepiej. Przykład nr 3: Kto prosi (pyta) nie błądzi Pańcia prosi o coś faceta (nieistotne czy chłopaka czy męża). Samiec nie zgadza się na to, zaczyna się wiercenie dziury w brzuchu. Dlaczego? Ale po co? Może jednak? Proszę! Już mnie nie kochasz? Ja dla Ciebie jestem taka dobra, a Ty mnie tak traktujesz! Jesteś świnią! Przepraszam, ja nie chciałam.. Wiem, że masz prawo się nie zgodzić, rozumiem. Ale możeee.. Dlaczego nie?! Ty mnie w ogóle nie traktujesz poważnie! Koniec, jesteś egoistą, idę do X! ....... (wymowne milczenie). Przepraszam, przepraszam, to było tak w nerwach ale miśśś może jednak, co? Przykład nr 4: Dominator pospolity Masz zrobić to i to, bo jak nie to koniec. Pada żart, widzisz foch i oburzenie na jej twarzy wymalowane z ekspresją godną van Gogha. Próbujesz dalej obracać sytuację w żart, cisza. Pada kolejne żądanie - masz 15m. Kiśniesz wewnętrznie ale nie dajesz po sobie poznać. Mija 14m. Widzisz jak nerwowo patrzy na zegarek. Koniec czasu. Upór mówi - nie zrobił co chciałaś, nie jest Ciebie godzien, znajdziesz milionera. Część z tych sytuacji przeżyłem sam, część z nich znam z najbliższego otoczenia. W sumie to teraz jest dla mnie zabawne, za każdym razem, gdy widzę taką sytuację, muszę uważać, by się nie zaśmiać. Znacie jakieś przykłady tragikomicznego uporu Pań? .
  9. 2 punkty
    Niestety ale w Polsce ludzie nie maja takiej świadomości zbiorowej nawet wyśmiewani powszechnie "amerykanie" ,zrobili bojkot produktów Francuskich w czasie II wojny w Iraku lub wojny z BinLadenem . Masowo nie kupowali produktów , nie chodzili do knajp,wylewali szampany na ulicę , mocne hejty szły w sieci ;P . Szwecja (lub jakiś kraj skandynawski) z tego co pamiętam kilka – kilkanaście lat temu kupowała tylko Jeansy własnej produkcji ,żeby ochronić rynek ,ludzie tam wiedzieli ,że jak padnie przemysł odzieżowy to wylecą na bruk. Brak masowego patriotyzmu gospodarczego :/ , trochę się to zmienia np. aplikacje do telefonu , które sprawdzają czy produkt jest Made in PL . Piwna Rewolucja ! świetne produkty z Polski . Jest sporo świetnych małych firm ale nie rozreklamowanych...
  10. 2 punkty
    @Ramzes ten pierwszy film, który pokazałeś czyli przełożenie sformalizowanych technik, które znajdują się w kata na wykonanie w walce to jest naprawdę świetny. Ludzie się spuszczają strasznie nad nowomodnymi stylami, myślą że odkryli Amerykę a prawda jest taka, że to wszystko jest np. w karate (ale nie tylko). Rozbudowana walka w dystansie i niesamowicie rozbudowany klincz, do tego rzuty, podcięcia i obalenia, do tego broń. Wielu panów zapomniało, że zarówno sposób poruszania jak i garda zostały przyswojone przez współczesny boks, z karate właśnie. Problemem jest to, że nauczanie poszło w kierunku walki sportowej w różnych konwencjach, zależnie od danego stylu, a nie w kierunku walki realnej, na szczęście nie wszędzie. Ludzie robili sobie kuku przez tysiąclecia, i nauczyli się to robić naprawdę dobrze, a teraz pojawia się co chwile jakieś nowomodne, suoperskuteczne coś, co niby jest czymś nowym, a nie jest.
  11. 2 punkty
    Były już odlewy wagin, szmaty nasączone krwią menstruacyjną, teraz włosy łonowe. Ciekawe co następne. Wychodzi na to, że w naszej cudownej cywilizacji nikt tak nie uprzedmiotawia kobiet jak same kobiety, i jeszcze się zwą feministkami.
  12. 2 punkty
    Men Going Their Own Way MGTOW od angielskiego Men Going Their Own Way co w wolnym tłumaczeniu oznacza Mężczyzna Podążający własną ścieżką, jest określeniem fenomenu zachodzącego pośród mężczyzn. MGTOW jest orzeczeniem o posiadaniu samego siebie i powiedzeniu, że TYLKO TY MASZ PRAWO DO DECYDOWANIA CO JEST DLA CIEBIE NAJWAŻNIEJSZE W ŻYCIU. Jest to stanowisko w którym jako mężczyzna, nie poddam swojej woli oczekiwaniom społecznym oraz kobiecym ponieważ oba stały się wrogie wobec mojej męskości. Opis uprowadzony właśnie z tego kanału yt
  13. 2 punkty
    Trzymam kciuki i zostawiam Janka bo może być ciekawie
  14. 2 punkty
  15. 1 punkt
    Jako iz poniższy dział służy opisywaniu swoich historii, to ja rownież przytoczę swoją. Mam nadzieje ze ktoś wyciągnie wnioski z niej, moze komuś da do myślenia. Temat związków w moim życiu zawsze był obok mnie, nie miałem problemu z dziewczynami, ale ze jestem raczej stały emocjononalnie (najdłuższy związek 6 lat zakończony), to dziewczyn na jedną noc, czy jakichś przygód nie liczyłem na poważnie. Po skończonych studiach i zaczęciu pracy, rodzina i znajomi cialge zarzucali mi "znajdź sobie dziewczynę" , "poznaj kogoś itp", mnie raczej w tamtym okresie interesowały fajne dupki i rozrywki. No ale poznałem ją - 7 lat młodszą (ja 25 ona wtedy 18). Znałem ją juz wcześniej bo pochodzimy oboje z małej mieściny ale przez czas moich studiów, kiedy jej nie widziałem wydoroślała, i stała sie naprawdę piękna (8/10 obiektywnie). Od razu wielkie zakochanie z mojej strony plus hardcorowe totalne bialorycerstwo. Zaczęły sie kolacje, kina wożenie do szkoły (tak kończyła wtedy technikum),bywanie na imprezach itp. Jej rodzina to niby normalna oprócz tego ze ojciec to alkoholik walczący z nałogiem (raczej nieudolnie) a matka dosyć rozrzutna kobieta. I w pewnym momencie zaczęło sie - pożyczyłem jej matce pieniądze 1.000 zł, kiedy prosiłem o zwrot tego oczywiście mamusia nastrajała moja dupke na robienie mi awantur, ogólnie awantury zaczęły sie odbywać coraz cześciej z coraz bardziej blachych powodów ( np. Bo ty miś idziesz do pracy i nie masz czasu dla mnie, bo nie chcesz kierować na disko tylko sie napić, dlaczego ty ciagle oszczędzasz - ja chce wydawać kasę). Zaczelo sie obgadywanie mnie przy matce itp. Nie pasowało mi to wiec uciąłem ten kontakt i skończyłem związek. Jednak siła cipki była mocniejsza i po miesiącu odstawienia, stwierdziłem ze wrócę do pani, pojedziemy na wakacje do Egiptu zaczniemy naprawiać ten związek. Oczywiście powrót doszedł do skutku, wakacje rownież pani chętnie pojechała za moje pieniążki do Egiptu (co poruchalem tam to moje). Ale zamiast byc coraz lepiej to zaczęło sie dziać miedzy nami coraz gorzej, cały szas czułem ze panienka sterowana jest przez matkę, w pewnym momencie powiedziała mi ze odstawia tabletki (matka żałowała pieniędzy chciała zrzucić ten ciężar na mnie), ja zlekceważyłem to "Bo przecież zdążę wyjąć". Związek potrwał jeszcze chwile, ja w miedzy czasie kupiłem mieszkanie ( stan deweloperski ale paniusia juz zaczynała szantaż ze jak nie będzie zapisane tez na nią to ona odchodzi) po czym przed bożym narodzeniem z hukiem cała relacja pi***olła. Zycie zaczęło mi sie układać, pracowałem miałem cel - mieszkanie do wykończenia itp. I nagle latara prosto miedzy oczy, cegła na łeb, cios od Tysona w szczękę, zderzenie z chodnikiem z 3 piętra, nie wiem jak to nazwać obrazowo inaczej. Któregoś dnia, kiedy spałem po nocnej zmianie budzi mnie telefon "gratulacje zostaniesz tatą". Tego samego dnia wsiadłem w samochód wraz z ojcem o pojechaliśmy rozmawiać z jej rodzicami - a moze zalegalizowanie związku itp (wiem ze to było głupie ale na ten czas tak myślałem) na co paniusia ze "nie, ona ma te chwile to musi sie zastanowić". I tak beztrosko płynął sobie czas jej ciąży ja do niej przyjeżdżałem potem zamieszkała u mnie w mieszkaniu jeszcze u moich rodziców, niby zaczęło sie układać. Ale któregoś dnia wracam z pracy a od drzwi spotyka mnie pani z awanturą ( ze ona nie wie ile ja zarabiam, ze mam jej pokazać "pasek" z pensja) po czym spakowała sie a całkiem przypadkowo pod domem pojawiła sie jej mamusia z samochodem i zabrała ja do siebie. Próbowałam potem jakis jescze to naprawiać, niestety nie było to na moje siły. Przed samym urodzeniem dziecka spróbowaliśmy jeszcze raz - zamieszkałem u niej w malutkim mieszkaniu z nią i jej rodzicami. Dziecko sie urodziło - wszystko niby dobrze, byłem przy porodzie, tydzień po nim, codzienności paniusią w szpitalu itp. Kiedy wyszła ze szpitala i wróciliśmy do mieszkania jej rodziców to po kilku dniach znowu wszystko zaczęło sie je*ac. Paniusia miała problem ze jestem zmęczony po 12 godzinach pracy, ze nie prasuje ciuszków małego itp. Dodatkowo ciagle podburzali ja matka i ojciec alkoholik żeby ściągała ze mnie więcej pieniędzy (ja dawałem jej wtedy 350 zł tłumacząc ze resztę przeznaczam na nasze mieszkanie do którego sie zaraz od rodziców przeniesiemy). Po kilku dniach kiedy wróciłem z 1 zmiany wcześniej(po 8h) i pojechałem do domu odpocząć, bo w moim pseudo domu z paniusia i jej rodzicami zajechali by mnie na smierć, przespałem sie chwile. Po czym myk w samochód i do paniusi ze niby byłem po 12h, ona juz czekała- kazała mi sie pakować i wypie*dalac a jej matka darła tego ryja ze ona ma nie takich adoratorów. Miesiac czekały czy moze wrócę, ja twardo, pomimo dziecka nie zmieniałem zdania i odwiedzałem go raz w tygodniu. I zaczęło sie - machina sądowa, opowiadanie na mieście jakie to tysiące ze mnie bedą darli alimentów, utrudnianie widzeń w postaci naśmiewania sie ze mnie kiedy byłem u dziecka komentarzy jej i jej rodziców. Ogolnie dla młodego 26 letniego faceta dramat jakiego nie zycze najgorszemu wrogów, schudłem z 8 kilo w tym czasie z nerwów, zacząłem palić więcej, byłem rozkojarzony i w depresji. One jeździły po mieście w którym kupiłem mieszkanie, robiły zdjęcia jak kupowałem sobie coś w sklepie, rozpowszechniały plotki ze zostawiłem matkę z dzieckiem (choć przecież to ona mnie wyrzuciła), oczerniali moja rodzine, o chrzcie dziecka poinformowała mnie kilka dni przed, oczywiście sama wybrała chrzestnych ze swojej rodziny, nas nie zaproszono na chrzciny po kościele. i finał tej przydługiej historii: kilka spraw w sadzie - 650 zł alimentów, a chciała 1.500 (mina ex w sadzie bezcenna, choć oboje złożyliśmy apelacje) - co drugi weekend dziecko przez 3 godziny u mnie w domu w niedziele (co prawda widuje dziecko tez na tygodniu), mimo ze chciała tylko u niej w domu widzenia. - ja z nowa kobietą normalną, oszczędną ładną i bez wymagań księżniczki, której alimenty , i dziecko nie przeszkadzaja (tez 7 lat młodsza, jakoś wole takie jędrne) - dzięki temu ze nie miałem ślubu żyjemy w naszym własnym mieszkaniu ktore wykonczylem, szykujemy sie do zmiany samochodu (z niemieckiego na czeski ale za to salon) byliśmy kilka razy na wakacjach, - a i piter rośnie mi z powrotem bo przestałem sie denerwować i z tych -8 kilo mam juz chyba z 5+ Tak ze panowie nie można dać sie zjebac i zgnoic, w sadzie walczyć o swoje a pazernym, nachalnym kobietom mowić od razu nara. Nie wiem czy wyłapaliście ten akapit ale ja serio myślałem żeby sie z nią żenić, bo tak trzeba, bo co ludzie powiedzą, bo szkoda dziecka. To byłby kluczowy błąd w tym wszystkim i opatrzność chyba tylko sprawiła ze go nie popełniłem. Gdybym ja trafił na forum dwa lata temu to moze opisywana historia nie miała by miejsca. Pozdrawiam.
  16. 1 punkt
    Z chęcią poczytam o Waszych doświadczeniach. Przydałby się jakiś duży post na ten temat w którym byłyby opisane konkretne sytuacje
  17. 1 punkt
    Zgadzam się z twoim zdaniem, po prostu dodałem swoje spostrzeżenie na temat biedy. Znam osobiście oba przypadki, leniwych bo państwo da, a także tych, o których mogę powiedzieć, że mimo biedy są naprawdę ludźmi bardzo w porządku itp.
  18. 1 punkt
    Dostrzegam dyskryminacje. A jak któraś goli się na łyso?
  19. 1 punkt
    Średnia w Polsce 5k brutto choć podejrzewam że mediana jest koło 3,5. To żaden wyznacznik. Właśnie. Tu masz podstawę Polskiego gównianego myślenia. Skoro ja musiałem zapierdalać to niech teraz robią to młodzi. To nie jest populizm. Godna płaca (minimalna) to taka, zktórej stać Cię na wynajem chaty z rachunkami SAMODZIELNIE (w Bydgoszczy ok 1800 zł, w Berlinie ok 500 EURO za ekwiwalent), na używane auto (powiedzmy na początek za 10tys. zł, w rajchu za 3tys EUR) i na wakacje raz w roku oraz oczywiście na jedzenie i parę przyjemności w miesiącu. Jeśli Tobie z wyliczenia wychodzi mniej niż ~3000netto to proszę bardzo, przyjmijmy inną stawkę minimalną. To co TY prezentujesz to jest poparcie wyzysku, a nie antypopulizm. W całym cywilizowanym świecie płaca ma WYSTARCZAĆ na MINIMUM SOCJALNE. A nie na egzystencję. Przypominam słowo "populizm" wg SJP: Populizm – termin politologiczny, nieostry i niejednoznaczny opisujący zjawiska polityczne, których wspólną cechą jest retoryka odwołująca się do "woli ludu". Przepraszam, to nie jest wola ludu. Praca z samej definicji ma zapewniać stały dochód pozwalający się utrzymać. A czemu zostaje 2-3? Boi gówno płacą w tym korpo. Moja pierwsza firma bez żadnych kwalifikacji zatrudniła mnie 8(!) lat temu za 3,5 brutto. I wiesz co? Ludzie ze stażem 2 lata zarabiali dwukrotność średniej krajowej ówczesnej. Conajmniej. 95% z nich pracuje tam nadal. Wystarczy godnie płacić. Rotacja na śmieciowym poziomie, a firma w ciągu 8 lat zwiększyła 10x obrót i kilkukrotnie zyski. A Twoje korpo? A przepraszam że zapytam? Bo z tego co mi się wydaje możesz nie wiedzieć - ile kosztuje rekrutacja i przystosowanie nowej osoby do stanowiska pracy? Mówię też o kosztach pośrednich. Czyli niefakturowalnych a w przeliczeniu na spowolnienie wydajności na czas nauki nowego pracownika? A tak btw - jest Ci to obojętne bo NIE TY za to płacisz. Nie oburzam się na sam fakt zatrudniania Ukraińców. W czasach globalizacji jest to normalne że zatrudnia się również imigrantów. Oburza mnie myślenie januszy biznesu. Skarżą się na efekty, które sobie sami zafundowali. I mówię to jako osoba stojąca po obu stronach barykady. Radzę jeszcze sprawdzić co znaczy nacjonalizm i co znaczy demagogia i wskazanie konkretnych zdań z mojej wypowiedzi które można określić którymkolwiek z tych dwóch słów. Tak. Właśnie na pewno będziemy CAŁY CZAS GONIĆ z takim podejściem. Dopóki będziemy konkurencyjni z zachodem TYLKO CENĄ ROBOCIZNY nigdy ich nie dogonimy. Zero innowacyjności, zero efektywności. Tak wygląda biznes wg januszy i dlatego trzęsą portami na ten rok. Efektywność i innowacyjność wymaga dużych nakładów i wysoko wykwalifikowanych pracowników, którzy z racji stawek spierdolili na zachód. To jest właśnie wina TAKIEGO myślenia. Myślenia kategoriami taniej siły roboczej i braku planów na najbliższe 10 lat. To nie jest demagogia. W swojej 8-letniej karierze dorobiłem się stanowiska managerskiego i własnego mikroprzedsiębiorstwa. Obserwowałem ludzi i ich zachowania, analizowałem, kalkulowałem. I obserwacje są proste. Pracownik zarabiający powyżej średniej krajowej jest NA LATA. Nie tak jak u Ciebie na 2-3. Wciąż będę pytał - znasz całkowity koszt (bezpośredni i pośredni) zatrudniania nowych pracowników? Pomijam ryzyko że trafisz na niedojdę. Bo ja znam koszty. Od upublicznienia ogłoszenia, przez proces rekrutacji po szkolenia i dostosowanie umiejętności nowego pracownika do nowego stanowiska.
  20. 1 punkt
    @MARIO BROS będę Ci kibicować, bo podobny schemat widzę. Jak przerobiłeś Nice Guya to już masz spore pojęcie o własnych schematach i ułomnościach. Bierz na tapetę wszelkie uzależnienia, chemiczne i emocjonalne, i ogarnianie emocji, asertywność techniki uwalniania, żebyś wyszedł z negatywnych emocji i nie dał się prowokować. Odzyskaj kontakt z Sobą, pierwotne wartości i czerpanie z tego radości. Nie rób tego dla kobiety tylko dla Siebie, obojętnie jak to się skończy ten zainwestowany czas będzie pracować na lata dla Ciebie. Ogarnij też trochę psychologii - mechanizmy obronne ego - żebyś orientował się kiedy sam się robisz w chooja i tkwisz w schemacie. Pomyśl, że w końcu to co robisz ma zajebistą wartość i sens.
  21. 1 punkt
    @MARIO BROS Dodam od siebie - jeśli jest tak jak mówisz, to żadna z twoich metod na kobietę nie zadziała. Zadziała natomiast olewka jej, bycie dobrym dla dzieci i przede wszystkim - praca nad sobą na siłowni. Dobry ciuch, zmiana wyglądu i ona sama zacznie się tobą interesowa, pojawi się seks itp. Niestety tutaj jest gorzka pigułka redpillowa - najprawdopodobniej dlatego, że zacznie cię podejrzewać, że masz kogoś na boku a nie dlatego, że stajesz się bardziej pociągający. Syndrom psa ogrodnika - sama nie zje, ale innej nie da. Będzie pewnie seks ale przede wszystkim - będziesz się sam czuł ze sobą zajebiście. Ty będziesz szedł do przodu a ona w miejscu. Dlatego zawsze będziesz na wygranej pozycji.
  22. 1 punkt
  23. 1 punkt
    W prostych pracach fizycznych to samo - kobiety sa uprzywilejowane. Kobiety pakują do pojemników przedmioty o masie maks. 3 kilogramy. Mężczyźni rozladowują TIRy układając na paletach pudełka po 30 kg. Zarobki jednakowe. Kobiety z uwagi na warunki fizyczne (zasięg ramion, siła) są mniej wydajne. Mężczyźni by zarobić tyle samo, musza pracowac wydajniej i ciężej.
  24. 1 punkt
    Jeżeli brzydka = niepociągająca nas, to bez wahania biorę ładną z przebiegiem. Nie wyobrażam sobie życia, czy stosunku z kobietą, która jest dla mnie w ogóle nieatrakcyjna.
  25. 1 punkt
    Ładną z przebiegiem. Ja nie księgowy - mnie interesuje, żeby była miła dla oka i dobra w wyrze. Cnotka-niewydymka to przepis na kłodę. Za kłody dziękuję...
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.