Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.05.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 9 punktów
    Moja osoba liczy lajki, wiem że to prośba o atencję, ale tak mam, to moja ocena. Przyznajcie się chłopaki, jak żebrzecie o atencję środowiska w którym jesteście, nie ma co się wstydzić. Każda istota chce być zauważona, doceniona, być w kręgu zainteresowania. Nie kłamcie że Wam nie zależy, opiszcie swoje odczucia, wszystko jest do zrozumienia, analizowania. Nie bądźmy jak Kobiety, nie wstydźmy się tej prośby o uznanie, w końcu zasłużyliśmy.
  2. 8 punktów
    Ja je ignoruję, one mnie ignorują. Jesteśmy szczęśliwi.
  3. 7 punktów
    Dobra. Dla podsumowania będzie "no more Mr Nice Guy" z mej strony. Kurwa - jak to powtarza ojciec mojego wspólasa - "to jest rozmowa chuja z butem" Uprasza się moderację o przymknięcie oka na nacechowane tanią erotyką kolokwializmy, ktore własnie zaczęły lecieć w tym wpisie. Wy kobiety, jak wspomniałem - macie jedną unikalną umiejętność - rodzicie dzieci. I dlatego do rodzenia dzieci się nadajecie - co nie wymaga dalszego uzasadniania (facet przecież nie urodzi) Więc wbijcie sobie do głowy jedno - skoro posiadacie aż tak zajebistą umiejętnośc (mówię to bez cienia sarkazmu), nieosiągalną dla facetów - to MUSICIE, ale to po prostu MUSICIE ją posiadać KOSZTEM czegoś ! Bo zawsze jest coś za coś ! I posiadacie ją kosztem inteligencji, analitycznego umysłu, kosztem siły fizycznej. Dlatego też: 1. Nie pierdolcie, że sobie tak samo jak faceci poradzicie w życiu - bo sobie nie poradzicie 2. Nie pierdolcie, że jesteście w stanie tak samo jak faceci - wykonywać typowe męskie zadania. Bo my, faceci nie podnosimy lamentu, że żaden z nas nie potrafi urodzić dziecka, żaden z nas nie pracuje jako opiekun w żłobku, czy żaden z nas nie nakarmił niemowlęcia piersią. I to nie jest żadne wylewanie pomyj na kobiety, żadne traktowanie ich jak obywatelek gorszego sortu - jest to tylko stwierdzenie, że jesteście inne. Bo musicie być inne - skoro to Wy a nie my potraficie rodzić dzieci. To Wy same się doprowadziłyście do obecnego, chorego stanu w społeczeństwie, gdyż ktoś Was kiedyś potraktował jako proletariat zastępczy, nawbijał Wam do głów, że dorównujecie facetom w ich zakresie a nawet niekiedy ich przewyższacie. Wy łyknęłyście ten bullshit jak młody pelikan żabę - skutkiem czego macie to co macie. Dzieci dalej rodzicie ze wszelkimi tego konsekwencjami (obciążenie, wychowywanie, wyłaczenie z pracy zawodowej, skutki zdrowotne) a w dodatku, z własnej przecież inicjatywy - macie na głowie męskie obowiązki, do ktorych się nie nadajecie (i dlatego ciężko Wam - za co winicie mężczyzn). Bo dałyście wiarę, że "też macie prawa" - czym zrezygnowałyście z przywilejów, należnych Wam jak psu micha - od zarania świata. Platon powiedział kiedyś: "Nieszczęsny ! Bedziesz miał to czegoś chciał !" No i macie
  4. 6 punktów
    Nie jest nadzwyczajny, gdy jest chęć zaspokojenia potrzeby fizjologicznej. Myślenie, że taka potrzeba jest naturalna jak poranna toaleta sprawia, że stoimy w miejscu i nie czerpiemy korzyści wynikających ze zbliżenia z drugą osobą. Bo druga osoba jest dla nas tylko kuwetą. Co jest krzywdzące nie tyle co dla samej kuwety, a dla osoby z niej korzystającej. Dla mnie seks jest czymś nadzwyczajnym, przybiera określoną formę pożytku jeżeli osoba jest odpowiednia i nie traktuje seksu jako potrzebę równą z toaletą. Nie odbierajmy sobie tej przyjemności przez taki pogląd. To jest zajebista wymiana energii, to co dostajemy możemy spożytkować na działania w innych dziedzinach życia. Całym tym hajem można napędzić swoje życie, swoje- nie drugiej osoby. Nie spłycajmy tego do zwykłego rżnięcia. Wiele osób na forum tutaj nie dostrzega tej magii co jest nieco dziecinne. Każdy z nas miał szkolną miłość z ławki, ten dziecięcy zachwyt i rumień na licu. Ta niewinność została zdominowana przez potrzebę seksu, a powinna być przedłużeniem tego rumienia. Nie dajmy się zdominować samej rządzy bo wiele tracimy. Taki mały apel do osób na forum, dla których seks ma tylko wartość jednego strzału. Nie upraszczajmy sobie świata do czarno białego bo to wygląda dobrze tylko na fotografiach.
  5. 6 punktów
    Nie patrzą, te atrakcyjniejsze maja wyraz twarzy typu bez kija nie podchodź chociaż tam gdzie teraz mieszkam ludzie są bardzo mili i pomocni. Jak spytam o drogę jakaś młoda fajna niewiastę to mi pomoże z uśmiechem na ustach i można przy tym miło chwile pogadać. Wczoraj na ulicy zaczepiła mnie starsza Pani i powiedziała że poruszam się jak model i tak wyglądam i mógłbym nim zostać chyba coś w tym jest 😄 Szkoda tylko ze u staruszek mam takie branie.
  6. 5 punktów
    @SzatanKrieger Ja Ci odpowiem- uważam, że kobieca praktyczność i mądrość o której często mówi K.Mikke jest bardziej w życiu przydatna, niż zdolność do stricte abstrakcyjnego myślenia. Nie przeszkadza mi fakt, że nie potrafię całkować, wolę umieć dobrze ugotować, ogarnąć chałupę, stworzyć w domu miłą atmosferę. Inna sprawa, że mam partnera, który te moje umiejętności docenia, tak samo, jak ja bardzo wysoko cenię i szanuję jego umiejętności.
  7. 5 punktów
    Ależ drogi Bonzo. Upraszczając, dyskusja jest według @Florence"chora", bo po pierwsze: -nie ma racji -palnęła coś, a Ty bezczelnie acz konsekwentnie dociekałeś odpowiedzi -wszyscy doskonale wiedzą, że nie ma racji Większość kobiet nie lubi dyskutować merytorycznie i jest to doskonały przykład reakcji, wręcz podręcznikowy - gdyby przyznawać nagrody im. Typowej Kobiety to w moich oczach byłaby Florence laureatką już kilka razy, a krótko tu jestem:) Ręka w górę, kto choć raz nie usłyszał czegoś podobnego próbując dyskutować z kobietą. Florence więc wielkodusznie spełniła to, co pewną presją na niej wymogłeś, ale mimo że to Ty miałeś rację, to "wywołałeś gównoburzę", "nie wiem o co Ci chodzi", "napuszczasz jedynych użytkowników na drugich"... To jest tak schematyczne i przewidywalne że aż zabawne:) EDIT: aż sobie wróciłem do tamtego wątku. Florence poparła tam zdaje się pogląd o tym, że kobiety w dzisiejszych czasach (które Ty jak twierdziłeś zbudowali mężczyźni) świetnie by sobie poradzimy i od 00 lat też je budują. Co jeszcze ciekawsze i pouczające - nie wywołałeś jej wtedy do tablicy. Sama zadeklarowała w odpowiedzi na Twoją wypowiedź, że wpisze wychodząc przed szereg:D podobnie jak ta Królowa:D Czyli najpierw sama chciała, a teraz "nakręcasz chorą dyskusję". T byłoby w sumie śmieszne, gdyby nie było prawdziwe i straszne. Też się zastanawiam, jak można co noc zakładać kolejne konto i wypisywać feministyczne banialuki, będące świadectwem wyprania mózgu i nie broniące się w żaden logiczny sposób:D
  8. 5 punktów
    Niektóre pasztety mają kosmiczne wymagania. Przykład moje koleżanka, którą znam od kilku miesięcy jest tak brzydka (gruba) i nic z tym nie robi że pomyślałem okej ta kobieta uznała że jej wygląd jest tak fatalny że już nic nie da się z tym zrobić to zajęła się innymi rzeczami niż pudrowaniem czegoś czego nie da się ukryć. Dopóki z nią nie porozmawiałem na temat wymagań bo poleciały teksty typu: -facet ma być ładny -inteligenty -fanatycznie wierny -jak chce ze mną dzieci to ma ciężko na mnie zapierdalać -ma się podzielić ze mną wszystkim co ma -po ślubie jego jest moje -bez kobiety jesteś nikim Ja chyba nie mam u niej żadnych szans ale to raczej odosobniony ekstremalny przypadek
  9. 4 punkty
    Nie byłem alkoholikiem ale swojego czasu byłem dosyć poważnie uzależniony od opiatów. Samo ćpanie trwało może 8 lat i miałem wrażenie, że najbliżsi nie wiedzą o mojej małej tajemnicy co oczywiście było bzdurą bo miałem kompletnie spaczony obraz rzeczywistości. Wszyscy wiedzieli co jest grane ale starali się tego nie zauważać. Nie raz i nie dwa podejmowałem próby wyjścia z nałogu i zawsze kończyło się to po 24h gdzie skutki odstawienia nie dawały żyć. Dopiero choroba i śmierć najbliższej mi osoby były bodźcem do podjęcia pierwszej poważnej próby wyprostowania sobie życia. Sam, bez odtrucia, terapii i wsparcia systematycznie zmniejszałem dawki aż po wielu tygodniach zszedłem do zera. Sam początek był dosyć prosty ale im dłużej to trwało tym większy koszmar przeżywałem. Bezsenność, depresja pogłębiona niedawnymi przeżyciami, ciężka grypa, emocjonalne dno. Kto tego nie przeżył ten nie wie. Do tej pory mam poważne problemy z pamięcią. W zapomnieniu o nałogu pomógł mi bardzo sport, który uprawiam do dziś i mam nawet niezłe wyniki. Ciągle mam ochotę spróbować "ten jeden raz" ale duszę to w sobie. Podsumowując... Nałogowiec nie rozstanie się z nałogiem bo mu się znudziło. Potrzebny jest szok. Coś co sprawi, że świat się zawali. Presja też nie ułatwi zadania a wręcz będzie czynnikiem do powrotu do zabawy.
  10. 4 punkty
  11. 4 punkty
    Ja od jakiegoś czasu po zmienia nastawiania życiowego chodzę z uśmiechem na ustach. Prędzej się uśmiechnie męski rowerzysta jak mu zejdę z drogi niż naburmuszona paniusia. Polskie smutne mordy. To jest smutne. Ile tem naród ma bólu w sobie aby nie odwzajemnić uśmiechu a uśmiecham się do każdego bez większego szczerzenia.
  12. 3 punkty
    Kiedyś czytałem jakąś książkę, w której autor z wyraźną rozkoszą i uwielbieniem opisywał opiumowy haj - opiewał stan rozkoszy i aksamitnej jedności w najpiękniejszych i najbardziej wyszukanych słowach. Niedługo później nurkując w czeluściach internetu, moim oczom ukazały się trele młodego, zakochanego mężczyzny - który stan zakochania i haj hormonalny, opiewał najpiękniejszymi, miłosnymi słowami. Panie były zachwycone, niejedna pewnie płakała marząc o tak cudownie wrażliwym mężczyźnie, który dla miłości i ślubu (prawnej umowy oddającej co najmniej pół majątku mężczyzny), zrobiłby WSZYSTKO. I wtedy zadałem sobie pytanie: Marek, przecież te oba osobniki są ćpunami! Jeden uzależniony od haju który dają opiaty, drugi od haju który daje piękna kobieta. Co ich tak naprawdę różni, oprócz obiektu wywołującego w nich stan rozkoszy? Czyż oboje nie są niewolnikami rozkoszy, dla której poświęcą swój rozum i godność, a także majątek, zdrowie i własną przyszłość?
  13. 3 punkty
    Nie żebrzę o atencję, ale miło jest dostać lajka.
  14. 3 punkty
    Dałbym ci lajka ale mi się skończyły... 😕 A mi dasz proszę proszę...😳
  15. 3 punkty
    To narzędzie wykorzystywane w tzw grywalizacji czyli bazowanie na głęboko zakorzenionych ludzkich mechanizmach aby skłonić ich do pewnych działań i nawet jeśli świadomie człowieka to "nie jara" to podświadomie będzie odczuwał "przyjemność" wydaje mi się, że tego się nie przeskoczy jeśli się istnieje w strukturze w której to istnieje. Jedyna opcja to nie bawić się. Dałem lajka autorowi, niech chłop ma.
  16. 3 punkty
    No wlasnie, wiedza jaka plynie z historii Braci jest bardzo cenna. Ich doswiadczenia powinny nas mlodszych uczyc unikac szeregu bledow przy doborze partnerki. Swiadomie wybierajac, majac poziom, mozna sobie wybrac kogos na poziomie z kim sie latwiej dogadamy. Co do tego tematu, uwazam ze jest on po prostu zalosny. Przeciez wiadomo nie od dzis ze mezczyzni sie znacznie roznia od kobiet. Zarowno mezczyzni jak i kobiety sa wartosciowi i to ze mezczyzni maja na swoim koncie wiecej odkryc w dziedzinach technicznych nie jest niczym dziwnym (w koncu mamy nature odkrywcow, zdobywamy, podbijamy). Ale zeby zaraz znizyc kobiety do poziomu gowna bo nie wynalazly tego co wynalezli faceci to jest po prostu kurwa smiech na sali 🙄, przeciez one maja inna nature i jestem pewny ze ich dorobek naukowy nie konczy sie tylko na tych kilku wymienionych na ktorejs stronie pozycjach. Nie chce mi sie sprawdzac (moze sie myle), ale jednak wydaje mi sie, ze w takich domenach jak naprzyklad biologia panie maja swoj duzy udzial. Podsumowujac, obie plcie sa wartosciowe. Zarowno jedna jak i druga plec ma duzy wklad w rozwoj tego swiata i powinnismy sie wzajemnie szanowac.
  17. 3 punkty
    Od około miesiąca ćwiczę patrzenie w oczy innych ludzi. Patrze w oczy każdej przechodzącej kobiecie tak długo aż nasz wzrok siłą rzeczy się zgubi no bo ja idę przed siebie, ona przed siebie. A więc: - Część samic ma mnie w dupie i nie patrzy w ogóle (prawie zawsze dotyczy to kobiet około 7+, czyli porównując do mojego SMV mocno atrakcyjnych). Wiem jednak, że widzą, że patrzę... Nie ukrywam tego specjalnie, gapię się wytrwale w oczy i koniec kropka, w końcu takie sobie postawiłem zadanie. - Stres przed spojrzeniem minął bezpowrotnie. - Stres przed konfrontacją (gdy samica spojrzy) również, gdyż one po milisekundzie odwracają wzrok. - Stres przed kontrontacją (gdy samica spojrzy i patrzy chwilę dłużej) powoli mija, gdyż w 100% "pojedynków" wygrałem. - Rzadko, ale czasami samica patrzy się kilka razy czy ja wciąż patrzę (np. w sklepie pomiędzy regałami mijam daną osobe kilka razy). - Część kobiet, mam wrażenie że się boi (w sensie strach, że jakiś facet wlepia oczy i boi się, że chciałbym zrobić krzywdę). - Z tych, które się zerkną większość moim zdaniem zerka aby sprawdzić czy to ja zerkam (czy podoba mi się samica), tak to czuję. Czasami jednak mam wrażenie, że może i ja się jakoś spodobałem. To takie obserwacje po miesiącu. Niedługo spróbuję dodać lekkie uśmiechnięcie się w momencie gdy samica odwzajemni spojrzenie, ale póki co nie mam jeszcze odwagi.
  18. 3 punkty
    https://i1.jbzdy.pl/contents/2018/05/ARy8Mi3JSooA6BEM.mp4
  19. 2 punkty
    Ależ to też jest całkowicie typowe:) Jedna z użytkowniczek ( @Florence) gdy została zapędzona w tak zwany kozi róg stwierdziła oczywiście, że taka dyskusja to poniżej jej godności i ktoś tylko już czekał, by kobiety obrazić, a druga ( @Mrowka) "dyskutuje" tylko z tym, kto nie wyśmiał jej infantylnej propagandy - moim zdaniem przez lekkie jeszcze spaczenie matrixem, nawiasem mówiąc. Niewygodne pytania są zwykle przez Panie ignorowane, obracane przeciwko Tobie jako "śmieszne" bądź będące świadectwem "mizoginii". Najlepiej to zjawisko podsumował @Bonzonazywając to "rozmową chuja z butem". Mi też przychodzi do głowy porównanie z gołębiem i graniem z nim w szachy. Myślę, że dyskusje z Paniami są pouczające same w sobie tu na forum jako przykład potwierdzenia większości tez, jakie głoszone są w pozostałych działach i to w zupełności wystarczy. To nie dar, to przekleństwo;) @Bonzo, odnośnie Twojego posta. To jest to, co pisałem już w tym wątku wcześniej. Może nawet lepiej ujęte. Dlatego przyznałem rację @Bruxa, która bardzo trzeźwo wskazała, jakie braki są w tych zadaniach kobiet, które one od dawna wykonywały - nie dlatego, że były uciskane, tylko dlatego, że tak to zostało dla nas jako gatunku zaprojektowane. Natomiast czasy współczesne obrodziły tragicznym moim zdaniem w przyszłości w skutkach procesem, który kobiecie każe wyzbywać się i uciekać od dotychczasowych zajęć, ale w zamian nie powoduje to, że kobieta jest "konkurencyjna" w dziedzinach, których się chwyta. Gdyby była - ja nie widzę problemu. Ja mogę wnieść szafę na 6 piętro, bo mam więcej siły, kobieta może urodzić dziecko, a resztę robimy po równo (to oczywiście uproszczenie podziału ról). I jest to broń nawet nie obosieczna, ale kierująca się przeciwko kobietom prawie wyłącznie - bo zamiast się skupić na tym, na czym powinny, to masowo robią coś, do czego stworzone nie są. A to, do czego są - nie jest przez nie wykonywane albo wykonywane niechętnie. I jak słusznie zauważyłeś, ciężko im. A ja, zupełnie serio, podczas codziennych czynności, nie raz zadawałem sobie pytanie - po cholerę mi ta kobieta? No po co? Skoro naczynia myję lepiej, gotuję lepiej, w dodatku nikomu tego nie wypominając - Panie kalkulują, biorą tylko samca przydatnego, to czemu ja nie mogę tego robić? I w dodatku jak czytam, a gdzieś tu u kolejnego wcielenia naszej prostytutko-feministki (będę to wspominał, bo to jest fantastyczne połączenie) widziałem, że praca w domu = praca zawodowa, to kisnę. Bo jak ktoś jest singlem ,to tę pracę i tak wykonuje. Każdy człowiek musi coś zjeść, nie żyć w syfie, wyprasować sobie ciuchy, uprać je, cokolwiek. Cenę zaś tych usług i ich współmierność wyznacza, niezawodnie jak zawsze, rynek. I on już dawno ustalił, ile warte są prace domowe i gotowanie. Które, jak podkreślam, czy z kimś jesteś, czy nie, musi być ogarnięte. Więc w sumie, to ja jestem zwolennikiem takiego równouprawnienia - tylko niechaj ono będzie faktyczne. Niech każdy wykonuje swoje działania wymuszane przez naturę, a do tego resztę robi po równo. Faktycznie po równo. To jest oczywiście nierealne i stąd ciągnący się za nami jak, przepraszam za wyrażenie, smród - feminizm. Który to chciałby dać kobietom maksimum praw, a minimum obowiązków.
  20. 2 punkty
    @Bonzo No opisałeś to samo co ja kilka stron temu. Rozumiem również frustrację bo też mi nerwy puściły wcześnie,j już czasem naprawdę się nie da inaczej. @tytuschrypus Świetny post, chciałbym mieć twoje nerwy i dar tak szczegółowego opisywania spraw. Co do pań to się nie wypowiadam bo oczywiście każda jedna zignorowała moje pytanie. Pozdrawiam.
  21. 2 punkty
    @Ksantijeśli nie lubisz chodzić po lumpeksach, jak radzi @Ważniak (ja akurat ani nic tam nie umiem znaleźć, ani ich nie lubię - a latać też po nich trzeba, w dobrych godzinach i dniach dostaw, żeby coś wyhaczyć - czasu też trzeba sporo), to w większym mieście warto iść do TK Maxx - w sumie trochę przypomina lumpeks;) Często jest tak, że nie nie znajdziesz nic, ale jest tam szansa dostać nietuzinkowe ciuchy, dobrze uszyte, dobrych, często specjalistycznych marek. Nie masówki za grube hajsy jak CK albo Hilfiger, tylko naprawdę niezłych marek. Generalnie zasada jest taka - jeśli chcesz kupić dobrze, tanio (z tego co piszesz sieciówki to za drogo, a to problem), jakościowo, modnie i do tego odrzucisz lumpeksy, to jest to zadanie niemożliwe. To tak jak w każdej dziedzinie zresztą. W sieciówkach ciężko coś dostać, bo to są ciuchy na wszystkich i na nikogo - komfort noszenia lepszej, markowej odzieży a także jej jakość jest nieporównanie lepsza. Trzeba tylko odróżnić dobrą jakość od drogich masówek i sieciówek. Zwracaj uwagę na skład - jak najmniej syntentycznych domieszek (nie mylić ze sztucznymi), jak najwięcej naturalnego materiału Możesz iść i kupić buty Hilfigera za 700-800 zł, a w tej cenie możesz też dorwać ręcznie robione oxfordy, które posłużą Ci przy odpowiedniej konserwacji 8-10 lat. Albo dłużej. Więc to kwestia priorytetów. Ja gorąco namawiam do odłożenia kasy i kupienia mniejszej ilości ciuchów, za to dobrych, najlepiej marki specjalizującej się w danym rodzaju odzieży - w przypadku bluz np. Naketano. Bardzo dobry produkt. Jeśli ktoś ma mało kasy, a chce się "modnie" czytaj z aktualnymi trendami ubierać tylko taniej, to np. nieobecny w Polsce Primark zrobi robotę - choć rzeczy są jakościowo na poziomie np. C&A - ale są "trendy". Cropp Town, House, Reserved to po pierwsze wszystko jedna firma, po drugie są to ciuchy bardzo słabe gatunkowo - Reserved jeszcze ma czasem coś przzwoitego, ale w cenie niewspółmiernej do wykonania, Cropp - plastik, plastik, niekomfortowy wybitnie. Wybacz, że tak chaotycznie, ale piszę z pracy - mam nadzieję, że coś się z tego przyda. Jak w każdej dziedzinie - jeśli chcesz mieć efekty, musisz jednak poświęcić na to trochę czasu. Jak coś pytaj, interesuję się modą, chętnie pomogę.
  22. 2 punkty
    Kolejny podobny wątek... ogarnijcie się ludzie. Chcesz atencji to załóż beret z antenką i kuboty do białych skarpetek.
  23. 2 punkty
    Moze ja jako alkoholik sie wypowiem. Alkoholikowi zaden czlowiek nie jest w stanie pomoc. To jest choroba duszy,a tu jest potrzebna ingerencja "sily wyzszej". Odradzam jakie kolwiek relacje z czynnym alkoholikiem.
  24. 2 punkty
    Jest już w prokuraturze dołączony meil z opisem. Powiem wam, że kompletnie tego nie rozumiem. Na co liczy stalker? Przecież gdybym ja powiedział że przepraszam Sławka i sobie to wymyśliłem wszystko, to byłby koniec forum, mojej opinii i przede wszystkim mnie jako człowieka godnego zaufania na co zapier... całe życie. Czyli stalker żąda ode mnie oddania lat pracy, sukcesów w przyszłości co oznacza także wpędzenia mnie w biedę, bo ze swoim zdrowiem to niewiele jest prac dla mnie.
  25. 2 punkty
    "– Chcę, żeby zobaczył, co stracił – " Czyli najważniejsze co ma do zaoferowania i uważa za warte pokazania to ciało (mocno przeciętne w mojej ocenie). I za tym facet ma tęsknić, za dupą, a gdzie to słynne ciepło, wrażliwość, uduchowienie ? Płacz gościu bo straciłeś dostęp do dupki. Samozaoranie level typowa kobieta.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.