Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/11/19 in all areas

  1. 10 points
    @Ksanti atakuj. Nie
  2. 9 points
    Cześć, Zakładam ten wątek ponieważ jest rzecz, która mnie nieustannie denerwuje a która niestety zaczyna się robić powszechna nad czym bardzo ubolewam. Wyjątkowo nie trawię jak ktoś się zwraca do mnie po imieniu bez uprzedniej propozycji pomimo tego, że wcześniej byliśmy ''per Pan". Nie jest to spowodowane jakimś moim przewrażliwieniem czy narcyzmem, ale uważam, że skoro mnie obowiązują pewne zasady dobrego wychowania, które regularnie stosuję to obowiązują one też innych w stosunku do mojej osoby. Niestety, ale co raz częściej spotykam się z sytuacją, że ludzie z którymi łączy mnie jakaś formalna relacja, ale nie jesteśmy współpracownikami (klient, pośrednik nieruchomości, sprzedawca w sklepie, agent ubezpieczeniowy, terapeuta,pracownik dewelopera, lekarz, ksiądz czy nawet przypadkowy przechodzień pytający mnie o drogę na ulicy) zwraca się do mnie ''na Ty'' pomimo tego, że ja sam zawsze używam wobec każdego zwrotów grzecznościowych. Niezależnie od tego czy rozmawiam z Prezesem jakiejś firmy, czy przedstawicielem zawodu, który w powszechnej opinii uchodzi za mniej prestiżowy to zawsze zwracam się do każdego z należytym szacunkiem. Jest to dla mnie komfortowe ponieważ pozwala mi na zachowanie pewnego dystansu i jest to bardziej profesjonalnie odbierane. Jeśli rozmawiam z osobą pełniącą jakąś funkcję w społeczeństwie czy wykonuje zawód zaufania publicznego zwracam się wtedy adekwatnie do tej funkcji : ,,Panie profesorze, Pani mecenas, Panie rejencie, Pani doktor etc.". Zwracanie się do takich osób samym ''Proszę Pana, Proszę Pani'' byłoby olbrzymim nietaktem z mojej strony dlatego nigdy sobie na to nie pozwolę. Inaczej sytuacja wygląda jak jestem w środowisku w którym każdy zwraca się do każdego po imieniu (praca, forum internetowe, siłownia, klub bokserski etc) wtedy nie mam żadnych oporów ponieważ jest to umowne i takie zasady obowiązują w określonej społeczności. Chyba, że mam do czynienia w takich miejscach z osobą wyraźnie ode mnie starszą lub będącą zdecydowanie wyżej w hierarchii społecznej wtedy asekuracyjnie zwracam się ''Per Pani, Per Pan lub właśnie tytułem" Tak samo nigdy nie podaje takim ludziom pierwszy ręki, nigdy też nie podaje pierwszy ręki kobietom i osobom starszym Po co to piszę? Ponieważ chciałbym przypomnieć każdemu podstawowe zasady savoir-vivre. 1. Przejście na ''Ty'' w sytuacjach zawodowych może ZAPROPONOWAĆ osoba będąca wyżej w hierarchii społecznej. 2. Przejście na ''Ty" w sytuacjach prywatnych może ZAPROPONOWAĆ osoba starsza osobie młodszej, kobieta mężczyźnie. Jeśli ktoś na ulicy pyta mnie o drogę i zwraca się do mnie per Pan to ja też zwracam się do niego per Pan. Jeśli zwraca się do mnie ''na Ty''to ja i tak będę do niego mówił per Pan, żeby się zreflektował i poprawił. Nie proponujemy przejścia na Ty osobom dla których kontakt z nami jest częścią obowiązków służbowych(pracownicy banków, sprzedawcy itd) Jeśli osoba X przechodzi na ''Ty'' bez uprzedniej PROPOZYCJI a osoba ''Y'' nadal zwraca się do osoby X ''per pan" to oznacza, że osoba Y nie wyraża na to zgody a osoba X powinna wrócić do starej formy. Zwracanie się do ludzi zwrotem ,, Panie Adamie, Pani Kasiu etc''jest dopuszczalne tylko w dwóch przypadkach : 1) Jeśli znamy daną osobę dobrze i zostanie to przez nią w milczący sposób zaaprobowane (można to wyczuć, wystarczy trochę poobserwować) 2) Jeśli chcemy wskazać na konkretną osobę z jakiejś większej grupy ( przykładowo jest czterech mężczyzn a my chcemy się zwrócić konkretnie do Jana to wtedy prosimy PANA Jana) Dziękuję za uwagę, ale musiałem to napisać Wiem, że większość forumowiczów zna te zasady, ale lepiej o tym wspomnieć bo pracując z ludźmi spotkałem się przez lata z takim prostactwem, że można o tym napisać książkę. I to nie tylko chodzi przechodzenie na ''TY'', ale również o wiele innych kwestii. Pozdrawiam
  3. 9 points
    A z jakiej przyczyny sobie tym głowę zajmujesz?
  4. 9 points
    Dla mnie akcja żenująca. Żaden mężczyzna nigdy do mnie nie powiedział, że mam wypierdalać, bo nie chcę mu dać dupy. Gadacie, że laski łatwe, "kiedyś kobiety się szanowały" i inne pierdololo, a jak trzeba się minimalnie postarać/poczekać to nagle się nie chce. Może laska wróci, głupich nie brakuje, ale moim zdaniem nie ma co się chwalić takim chamstwem. Jak dla mnie to nie było żadne "push and pull" tylko akcja godna jakiegoś Sebixa.
  5. 8 points
    Na Boga....Mężczyznom, nie mężczyzną. Ja też cieszę się, że jest to forum bo niektórzy może zaczną dbać o język pisany.
  6. 8 points
    Hehehe bedzie sex_alicja69 . Hahahaha. W momencie kiedy kolezanka kliknela "dodaj temat" i pojawilo sie haslo "dziewica" jego sasiedzi uslyszeli tylko pisk opon i smrod palonej gumy... Z opon oczywiscie hehehe. Podczas gdy chlopaki na priv zaproponuja kawe, on bedzie nadal analizowal czy jej rozstaw oczu i dlugosc palcow u stopy miesci sie w jego spredszicie z normami. Normy ruchowlane KSNT9001-2018.
  7. 7 points
    No jasne. Będąc z nią w związku powinieneś był uroczyście położyć jaja na stole i dać je sobie odciąć jej w hołdzie. Jesteś papeć. Ja na taki tekst odpowiedziałbym, że jestem zdrowy, mam zdrowy poziom testosteronu. Czy tego chce czy nie będę reagował na inne samice i to JEJ rola bym nie chciał do innej odejść i nie zrobi tego usiłując mnie kontrolować bo to znaczy że nie ma nic innego do zaoferowania. A jak się nie podoba to tam są drzwi, ja jej unieszczęśliwiać na siłę nie będę. Wierzysz w jej bajki. Jak kobieta postanawia, że chce dziecka, to właśnie WTEDY rozgląda się za atrakcyjnymi samcami. Dlatego miś, który na nią zapierdala dość często nie jest ojcem dziecka Nie chce oglądać z Tobą spoko. Ale kontrolować co TY w swoim wolnym czasie robisz? Ty zacznij wychowywać kobiety z którymi jesteś. Mówisz wprost, nie podoba Ci się trudno, ja czasem lubię sobie pooglądać. Mogę być wobec Ciebie szczery i normalnie Ci to powiedzieć, albo po prostu nigdy się o tym nie dowiesz. Ale uważaj o co prosisz, bo na tej samej podstawie możesz się nie dowiedzieć kiedyś o innych rzeczach Zasada jest prosta. Jeśli wysłała coś takiego Tobie, to wysyłała i komuś innemu Ty już jesteś wprowadzony w psychozę. Sam zaczynasz być nieszczęśliwy i zły bo nie możesz sprostać jej wymaganiom (no bo jak, jaj sobie nie odetniesz..) A skąd ona niby miała by się o tym dowiedzieć? Takich masz znajomych to chuj z tymi znajomymi. Po 1 primo. O problemach w związku nie rozmawia się z innymi kobietami. Ty je tym karmisz. Po 2 primo. Rozmawianie z przyjacielem powinno zostać między Tobą a przyjacielem. Jeśli Twój przyjaciel nie potrafi trzymać mordy to nie jest żadnym przyjacielem. Po 3 primo-ultimo. Nie masz kurwa sam mózgu? Widzisz, że Ci to nie leży. Widzisz, że panna ma problemy z zaufaniem i jest zakompleksiona. Widzisz wyraźnie, że chce kontrolować każdy aspekt Twojego życia. I co? Nie potrafisz sam dojść do konkluzji, że musisz się zmienić a jeśli jej nie podpasuje to i ją z(a)mienić? Byłem z taką kobietą. Niecały tydzień zajęło mi oduczenie takich gimnazjalnych zagrywek Przypierdala się, że zerkam na ekspedientki? To uśmiecham się i zagaduję do każdej napotkanej. Przypierdala się, że za bardzo patrzyłem w oczy kelnerce przy składaniu zamówienia? Jak wróci od razu zaczynam ją komplementować Przypierdala się o cokolwiek - robię dokładnie odwrotnie z uśmiechem na ustach i się nie przejmuję. Wkurwi się i każe się np odwieść do domu? Informuję grzecznie, że mi się tu podoba, a skoro stwarza problem to niech go sobie sama rozwiąże Widzisz różnicę? Krótka piłka. TY jesteś facetem. TY kontrolujesz sytuację. TY robisz to co uważasz za słuszne. A jak jest u Ciebie? Cokolwiek cipka powie to lecisz i robisz bo nie dostaniesz więcej cipki... To. Jest. Smutne. Hehehehe co za kobiece pierdololo. Młody, ta panna to zaczęła by przy mnie płakać po 10 minutach tych spierdolonych zagrywek, a po kolejnej godzinie gdy płaczem by nic nie wskórała, sama by przyszła się łasić Oczywiście potwierdzałeś wszystko co Ci zarzucała? Tak, podoba mi się, chuj że to jakaś pizda z warszawki, której nigdy nie spotkam, uważam że wyglądała by cudownie jako matka moich dzieci, a na pewno nie pierdoliła by takich idiotyzmów jak ty Ale mnie ubawiłeś. Aż mi się młodość i naiwność przypomina. Mówisz krótko, to mój telefon. Masz problem z zaufaniem to idź do psychologa Na argument, że nie dajesz jej powodów żeby Ci ufała odpowiadasz, że nie dajesz jej też powodów by Ci nie ufała, więc niech raczy się odpierdolić. Nic się nie stało. Jesteś miękki, nie miałeś silnego męskiego wzorca. Nie miałeś skąd tej wiedzy zaczerpnąć - i nic strasznego, takich ludzi jest teraz masa. Dawniej syn szedł i pomagał ojcu w pracy, teraz ojciec wychodzi a jego dzieci wychowują i indoktrynują przez wszystkie najważniejsze lata jego życia kobiety. Cała ta szopka z niepatrzeniem na inne dupy, nie patrzeniem na porno, usiłowanie odwrócenia twojej uwagi nudesami, kontrolowaniem, sprawdzaniem telefonu ma po prostu rekompensować jej niską samoocenę. Panna ma masę kompleksów na swoim punkcie i najzwyczajniej w świecie woli kontrolować Ciebie niż przyjąć do wiadomości, że ma problem. Zupełnie inna kwestia, że dajesz się jej kontrolować Musi mieć magiczną cipkę Pokażesz nam? Tak wiesz.. To ważne dla braci. Przestań dopasowywać się do cipki. Inaczej żadnej nigdy przy sobie nie utrzymasz. Facet musi być silny psychicznie, być indywidualistą, robić to co uważa za słuszne. Podejmować ryzyko i mierzyć się z jego konsekwencjami. A ty? Musisz przepracować w sobie dlaczego masz takie spierdolone, wierno-poddańcze podejście do kobiet. Do przeczytania zdecydowanie "Stosunkowo Dobry" i "Kobietopedia" mistrza Marka. Potem przeczytaj Neil Strauss - "Gra". Rady na przyszłość: - nigdy więcej się nie poniżaj - nie proś, nie błagaj - miej do siebie szacunek Jeśli ktokolwiek, a zwłaszcza kobieta ma do Ciebie problem - to jest to JEJ problem a nie Twój. Możesz wspaniałomyślnie wysłuchać jej racji, jeśli nawet będzie coś z sensem to możesz się nad tym pochylić, ale co do zasady robisz swoje. Ty masz wiedzieć czego chcesz, jak kobiecie jest z Tobą po drodze super, jak nie trudno Mówisz kobiecie prosto: Rób jak uważasz, uważaj jak robisz. I uprzejmie informujesz, że u Ciebie nie ma drugich szans. Jak cokolwiek spierdoli to przepraszać nie będzie miała kogo. Zacznij dupom rysować granice swoich oczekiwań względem ich zachowania oraz konsekwencje za ich przekroczenie. Jeśli przewinienie zdarzy się więcej niż raz - zapominasz odbierać telefonu przez x dni. Jak przegina celowo to nie odbierasz telefonu wcale i zapominasz że istniała. The end.
  8. 6 points
    Wyczuwam XXL - odstąpię kolejkę Ksantiemu :).
  9. 6 points
  10. 6 points
    Wracam do domu po 3 godzinach i co? I wysyp ruchaczy zalewa wątek o dziewicy... a podobno każdy już dawno czarnoksiężnik 😂.
  11. 6 points
    24 lata na karku, młodość upływa, a u mnie w życiu jedna wielka stagnacja. Pracuje w małej firmie rodzinnej, która jako tako prosperuje od kilku dobrych lat, ale w końcu może mieć swój koniec, bo rynek jest nieprzewidywalny ( a przynajmniej ja nie potrafię przewidzieć co się stanie) i trzeba będzie się przekwalifikować. Jak to zrobić, skoro brak jakichkolwiek kwalifikacji zawodowych ? żadnych języków obcych nie znam w stopniu komunikatywnym, edukacja zakończona na gimnazjum, żaden kurs nie skończony, a co najgorsze nie mam kompletnie pomysłu co chciałbym w życiu robić. Bliższych kontaktów z kobietami nigdy nie udało mi się nawiązać. Głównie z powodu mojej nieśmiałości, fobii społecznej, problemów z cerą ( które mam do dnia dzisiejszego) i oglądania pornografii. Z nieśmiałością i fobią społeczną nie mam już większych problemów, bo praca w handlu jakoś mnie przyzwyczaiła do obcowania z ludżmi i pomogła rozwinąć umiejętności komunikacyjne. Także chociażte dwa monstra mam niejako okiełznane. Żadnych znajomych nie mam obecnie, jednak udawało mi się wcześniej w moim życiu nawiązywać fajne relacje z innymi ludżmi. Przez ostatnie lata górę wzięła moja introwertyczna natura ( nawet trochę za bardzo) przez co się kompletnie odizolowałem od ludzi w sferze towarzyskiej i jedyne relacje jakie z nimi mam są na gruncie zawodowym. Użalałem się za sobą już za długo i zawsze prowadziło to wyłącznie do destrukcyjnych zachowań, które mnie uwsteczniały coraz bardziej. Postanowiłem podjąć męską decyzje, co do zmiany swojego życia i złożyć przed wami przysięgę. Przysięgam że: - Od dnia dzisiejszego rzucam papierosy definitywnie. Mam zamiar zrobić to bez żadnych wspomagaczy, bo kiedyś już udała mi się ta sztuka. Niestety po rocznym okresie abstynencji nikotynowej wróciłem do nałogu z własnej głupoty. - Podejmuje aktywność fizyczną ( na początek 3-4 razy w tygodniu) np długie spacery albo jazda na rowerze. Bardzo chciałbym wrócić na basen, ale w ostatnim roku dostałem takiego wysypu na plecach, że aż wstyd zdjąć ciuchy przy innych ludziach. - Rozpoczynam naukę języka angielskiego minimum 30 minut dziennie. Jeśli nie będę miał natłoku obowiązków i różnych spraw do załatwienia, to zamierzam znacznie wydłużyć ten czas. - Zaczynam robić coś ze swoim wyglądem. Zamierzam przytyć, bo wyglądam jak jakiś wrak człowieka.Waga 54kg przy wzroście 1.74m. Dieta wysokokaloryczna, ale bez wpieprzania fast foodów, słodyczy i innego badziewia, bo czułem się tragicznie na takim żarciu i dorobiłem się problemów zdrowotnych w młodym wieku. Także zamierzam jeść więcej i częściej, ale bazując na zdrowych produktach. -Chce wznowić edukacje w przyszłym roku, bo w ty m niestety nie będzie to jeszcze możliwe z pewnych względów. Do tego czasu będę czytał różne wartościowe książki, które mogą mi pomóc na różnych płaszczyznach w tym na płaszczyżnie zawodowej. Dodatkowo pomyśle nad jakimś kursem i inną formą działania w kierunku rozwoju swoich kwalifikacji zawodowych. -Będę kontynuował rozbrat z pornografią. W ciągu ostatni dwóch miesięcy zaliczyłem jedną wpadkę, więc idzie całkiem nieżle. Nofap sobie odpuszczam, bo mam za sobą 4 miesięczną próbę podczas której nie doświadczyłem tych mitycznych supermocy, które podobno daje powstrzymywanie się od masturbacji. Wcześniej byłem zdruzgotany, że moje życie nie wygląda tak jak w moich fantazjach. W nich miałem fajny związek, mnóstwo kasy i spełniałem się zawodowo. I tak się frustrowałem, bo ścigałem ten swój idealny obraz, a w zamian było zderzenie z brutalną rzeczywistością. Zamierzam trochę zmniejszyć ten kontrast między tym swoim "ja" z fantazji i tym "ja" z rzeczywistości. Bo co mi da dalsze użalanie się nad rzeczywistością, że jest jaka jest ? trzeba brać co jest i próbować wykorzystać jakąś część swojego potencjału. Może jakiś specjalnie wielki on nie jest, ale chcę pracować z zasobami, które mam, bo nie mam innego wyboru. Albo będę dalej gniewał się na świat i gówno z tego miał, albo w końcu dojrzeje do jakichś poważniejszych zmian i zrobię coś ze swoim życiem.
  12. 6 points
    Kur*a, ale marnujecie czas. Mamy tu na forum 2 dziewczyny, ktore nigdy nie mialy seksu (dziewczyny tak serio, to zaden problem, dla mnie osobiscie nie robi to wiekszej roznicy). Brat Ksanti to poszukiwacz takich dziewczyn i z automatu jestescie w jego oczach na “pole position”. Przechodzcie na priv i gadajcie o konkretach. Kuc zelazo poki gorace.
  13. 6 points
    😀 do dzieła...daj jej pobawić się kropidłem.
  14. 6 points
  15. 5 points
    Myślałem, że to jakiś temat o Hannie Gronkiewicz-Waltz... No to się zdziwiłem.
  16. 5 points
    @ZamaskowanyKarmazyn, dla kobiety seks może być dobry również bez orgazmu, często wystarczająco satysfakcjonuje nas to jak działamy na mężczyznę. Pisał o tym nawet Lech-Starowicz. Nic tak nie zabija orgazmu jak presja, że trzeba go mieć. Uwierz zatem swojej kobiecie i odpuść
  17. 5 points
    @ZamaskowanyKarmazynto zależy od kobiety, w tej kwesti każda odczuwa inaczej. To co mówi może być prawdą, ale nie musi. Dla mnie np. orgazm to wspaniałe odprężenie, ale są takie dni, że nie mogę dojść choćbym chciała. I gdy nie ma orgazmu, też nie ma tragedi, bo gdy obcuje z mężczyzną to sam akt bliskości może być spełnieniem, a orgazm mężczyzny jego uwieńczeniem.
  18. 5 points
    Czołem Bracia, właśnie pragnę zrelacjonować historię, która zaszła dzisiaj u mnie w domu. Siedzę sobie z moim ojcem w kuchni, pijemy herbatę gdy wtem wpada do pokoju matka. Zaczyna gadać o związku mojej siostry ze swoim chłopakiem (gość jak dla mnie całkiem w porządku z zachowania, nic do niego nie ma). Po chwili wspomina coś o tym, że siostra będzie musiała na jakiś czas wyjechać do pracy do Warszawy. I tutaj pada taki tekst: "skoro Agnieszka (moja siostra) wyjeżdża do pracy do Warszawy to może znajdzie kogoś fajnego do ożenku i ślubu". I teoretycznie okej, można byłoby to potraktować jako klasyczne babskie gadanie tylko jest jeden problem... jak wspomniałem wyżej moja siostra jest w związku już z facetem. xD Mimo to będzie radziła Agnieszce, by szukała "zapasowej gałęzi".Tak a propos, myślę, że chce radzić szukanie siostrze dodatkowej "gałęzi", bo widzi, że jej obecny chłopak mimo, że zarabia sporo kasy (jest informatykiem) ma jedną "wadę" . A mianowicie taką, że chyba już troche wie jaka jest natura kobiet (miał już związek z tą "jedyną",jest po rozwodzie) i jak by już miało do czegoś dojść chce małżeństwa z intercyzą. A co do całej akcji to generalnie ojciec tylko mamie przyklepał i walili tekstami typu:"ch**,to nie jest prawdziwy facet, bo boi się odpowiedzialności, nie chce się żenić"(jak dla mnie śmiechu warte, gość już się przekonał czym jest"branie odpowiedzialności" i bycie "prawdziwym mężczyzną"). Co do ojca to ewidentny białorycerz, ostatnio mi zarzucał, że widzi u mnie brak "rycerskiej etykiety" i "szanowania kobiet( mówiąc szanowania miał na myśli chyba pantoflenie się)". W każdym razie ojciec jak widzicie to białorycerz, ale też i niezły głupiec, bo popiera to chore zachowanie matki. Zresztą efekty tego białorycerzenia zbiera cały czas, shit-testów i "babskich dram" u nas w domu pod dostatkiem. Wracając czy matka naprawdę nie widzi tego, że moja siostra zbliża się do 30, z każdym rokiem jej (ujmę to trochę nieładnie) "wartość na rynku matrymonialnym" będzie spadać tak szybko, jak zdolność bojowa Francji do odparcia wroga w czerwcu 1940 roku (nie wspominając o fakcie istnienia "muru", w który walnie koło czterdziestki)? To takie pytanie retoryczne, wiem że nie są w stanie o tym pomyśleć. A wy bracia, spotkaliście się bezpośrednio z takimi sytuacjami w życiu jak opisana przeze mnie powyżej? 😕
  19. 5 points
    W tym wypadku to wręcz banalnie proste. Panna miała niską samoocenę i potrzebowała ciągłej atencji oraz potwierdzania własnej wartości na rynku seksualnym. Wysyłała cycki/dupę/cipkę a ziomek się ślinił i jarał wpadając w zachwyt, wychwalając, komplementując i podbijając królewnie ego pod sufit. Pytanie z zatem brzmi, co ta panna zrobi jak będzie miała kolejny dołek? Hm? Ma przecież jeden sprawdzony i przetestowany sposób na szybkie podbicie sobie samooceny... Nawet jeśli byłeś "tym wyjątkowym", któremu wysłała coś takiego jako "pierwszemu" (aha, jasne) to wyjątkowy już później nie będziesz, bo następnemu potencjalnemu "dobrze rokującemu" wyśle bez oporów
  20. 5 points
    Trochę offtop, ale przez nich został zamknięty jeden z najpopularniejszych warezów w naszym kraju. Wszystko przez te ich nędzne filmiki.
  21. 5 points
    Znajoma B. straciła smak po przebiciu. Dla mnie to trochę jak stracić czucie w fiucie.
  22. 4 points
    Do kupienia na tolerancyjnym Amazonie: https://www.amazon.com/How-Destroy-Man-Now-DAMN/dp/099982032X A tu jakiś dobry człowiek wstawił ostatnie fragmenty: https://imgur.com/a/ijWq3#yWXEjID Autorka spuszcza się w podsumowaniu, że to takie piękne przykłady gdy patriarchat zwraca się przeciwko złym samcom. Najlepszy cytat: Woman have gained more power than men while society still operates like we are powerless victims. In this way, women benefit from both the virtues of victimhood and the power of the oppressor. Czyli: kobiety zyskują więcej władzy niż mężczyźni podczas gdy społeczeństwo zachowuje się jakbyśmy były bezsilnymi ofiarami. W ten sposób kobiety odnoszą korzyści z zalet bycia ofiarami jaki i mocy ciemężcy. Polecam całość bo jest nieziemska i potwierdza w zasadzie co najmniej większość samczych treści na forum. Nie wiem jakie motywacje przewodziły autorce ale na końcu jest wymowne zdanie: Clearly, women's power to destroy a man is stronger than ever, and our time is now! Czyli: niewątpliwie siła kobiet do zniszczenia mężczyzny jest silniejsza niż kiedykolwiek, teraz jest nasz czas! Przecież to się prezentuje jak jawne namawianie i instruowanie do popełniania przestępstw wykorzystując ułomności systemu... Ona. Ale biorąc pod uwagę ilość miejsc które zajmuje siedząc w autobusie powinieneś wyrażać się jakbyś mówił o grupie osób .
  23. 4 points
  24. 4 points
  25. 4 points
  26. 4 points
    @Ksanti zostanie szejkiem i będzie miał harem.
  27. 4 points
    Bez urazy dla kobiet, ale kolczyk w nosie u kobiety kojarzy mi się z tym.
  28. 4 points
  29. 4 points
    @alicja95 Ja bym był szczery, osobiście uważam iż Twoje dziewictwo to ogromny plus. Wielu szuka takich egzemplarzy ale nie znajduje Ja bym powiedział tylko też zależy komu, bo jak spotykasz się z czubkiem, który Cię wyśmieje to w ogóle oddawać się komuś takiemu to jest katastrofalny błąd. Postaraj się poznawać różnych chłopaków i jak znajdziesz odpowiedniego to wtedy uderzaj, znam już kilka przypadków gdzie kobiety, które obcowały ze swoim pierwszym nie właściwym chłopakiem, miały z tego tytułu ogromne problemy, chociażby z późniejszym odczuwaniem przyjemności seksualnych. Ja jestem z tych co bym wolał wiedzieć czy byłaś z kimś lub nie byłaś i co się stało, mnie interesuje prawda a nie ściemy i mydlenie oczu. Pozdrawiam.
  30. 4 points
    Z drugiej strony, w zeszłym roku trafiłem też na dziewicę, właśnie w Twoim wieku. Powiedziała mi najprzód o tym fakcie, i szczerze? Uważam to za plus. Wiedziałem, żeby podejść do tematu delikatniej, nie zwracać uwagi na nieporadność panienki. Sam też przez to mogłem powspominać swój pierwszy raz. W moim odczuciu było to bardzo, bardzo pozytywne doświadczenie.
  31. 4 points
    Prawie mnie naciągasz na ogłoszenie programu politycznego Tutaj jest kilka aspektów, choć uproszczona odpowiedź brzmi - tak, należy im pomagać. Tyle że na różne sposoby i może nie od razu na poziomie państwa a dużo niżej: lokalne samorządy, gminy czy fundacje. Im bliżej danej społeczności tym niższe koszty pomocy i lepsza identyfikacja jakościowa i ilościowa problemów. Następna kwestia jest taka, że o ile nie każdy inwalida nadaje się do każdej pracy, to prawie każdy może jakąś pracę wykonywać. Opiszę najlepiej mi znany przykład niegdysiejszej koleżanki (od lat nie mam z nią kontaktu, miała wyjechać do Skandynawii i chyba plan zrealizowała). Pochodzi z małej, dość ubogiej wsi a i rodzice nie są kułakami. W dzieciństwie zdiagnozowano u niej zanik mięśni. Wyrok - wózek i krótki żywot. Skracając opowieść, propozycją od "państwa" był wózek inwalidzki, tyle, że taki z ręcznym napędem na koła. No odpada, bo nie da rady machać, więc tylko pozostawałaby jakaś osoba popychająca wózek w charakterze napędu. Czyli de facto zamknięcie w czterech ścianach i okazjonalne spacerki po okolicznych łąkach na zapych z kimś, kto będzie miał akurat wolną chwilę. Dostała się pod opiekę fundacji, która zakupiła dla niej nowoczesny, elektryczny wózek sterowany małym joystickiem. Znalazła do tego zdalną pracę, coś w postaci testowania produktów i recenzowania ich dystrybutorom i producentom. Stawki nie były oszałamiające, ale był dodatkowy pieniądz, poczucie bycia potrzebnym i zagospodarowanie nadmiaru wolnego czasu. Lokalsi też pomagali rodzinie, ktoś coś przyniósł, przyszedł dla towarzystwa, pomógł w czymś itp. Sama więc mało że dorabiała, to jeździła na studia kilkadziesiąt km pociągiem co weekend. Zupełnie samodzielnie, oczywiście z wyjątkiem wnoszenia i wynoszenia jej razem z wózkiem z pociągu. Żeby tego było mało, miała pasję - skoki spadochronowe. Ekipa jednego z aeroklubów postanowiła pomóc ją realizować (ale nie wiem jak złapała z nimi kontakt). No i zaczęła skakać w tandemie (siłą rzeczy, musiała być podczepiona pod kogoś). Trochę finansowali jej to inni skoczkowie, sporo dorzucała sama. Nie musiała, ale mogła i chciała. I z tym wiąże się drugi przypadek. Dawno temu miałem bliskie spotkanie trzeciego stopnia na drodze z nietrzeźwym przeciwnikiem. Ocknąłem się w szpitalnym łóżku obok kolesia, który tego samego dnia wpadł pod wagon towarowy i obcięło mu jedną nogę tuż poniżej kolana. Pracował na kolei, dziewczyna, plany na rodzinę itd. Mała dygresja - wieczorem przyszedł go odwiedzić jego brat bliźniak i skarżył mu się, że strasznie boli go noga, ta, którą bratu obcięło. Jako że leżeliśmy kojo w kojo, sporo gadaliśmy. Starał się chłop nie tracić ducha, że przecież bez kawałka nogi też można fajnie żyć a przynajmniej będzie miał gwarantowane odszkodowanie i rentę a dorobić to zawsze gdzieś dorobi. Wiele miesięcy później minąłem się z nim (co za ironia - na przejeździe kolejowym). Wyglądał jak menel, zarośnięty, zapijaczony, obszarpany, ledwie o kulach łapał równowagę i wyzywał innych przechodniów. Państwo nie ma bladego pojęcia o konieczności różnego podejścia do tego typu przypadków. Jak walec - wszystko równać. Jest po prostu za daleko, stwarzając pozory, że kogokolwiek w pomocy wyręcza. A przez te pozory, inni czują się zwolnieni z zainteresowania swoim otoczeniem.
  32. 4 points
    Numer zablokuj, zobacz czy zmiana dzwonków w telefonie ci pomoże emocjonalnie. Sprawę olej, bo to już nie twoja sprawa. Kobieta chce cię trzymać na takim dystansie od siebie, byś przynosił kasę, robił, a jednocześnie miał gówno do gadania. Dlatego oferowanie seksu, krzyki, wyzywanie od tchórzy, egoistów itd. to tylko manipulacje. Wyzywa cię od egoistów, a jednocześnie chce, abyś powrócił i chce być z tym "egoistą". Egoista to cecha charakteru, którą trudno zmienić, i nagle pani dla której "liczy się tylko wnętrze", chce być z osobą, mimo że to wnętrze jest rzekomo złe. Ty nie jesteś egoistą tylko dlatego, że nie robisz tego, co od ciebie pani oczekuje. De facto to ona jest egoistką, chce mieć bankomat twoim kosztem i nie liczy się z twoimi uczuciami lub szczęściem. Bo kto jest egoistą? Ten co nie chce się dzielić owocami swojej pracy, czy ten co chce czegoś za darmochę? Oczywiście, że ta druga odpowiedź. Teraz baba będzie gadać wszystko, byle by tylko osiągnąć swój interes, skurwi każdą logikę, powie każde kłamstwo, bezwzględnie będzie próbowała tobą manipulować, a ty się nie daj. Nie potrzebujesz, by kobitka decydowała kim jesteś, i oczywiście, jak robisz to co chce, to jesteś dobry i chwalony, a jak nie, to jesteś zły. Teraz mówi "dziecko tęskni", a wcześniej "to nie twoje dziecko". Bawiłeś się z dzieckiem, i co to znaczy? Nic, nie trzeba być rodzicem, by się bawić, a rola rodzica, w którą może chciałeś wejść, została ci odmówiona "bo to nie twoje dziecko", więc żadnej znaczącej relacji nie nawiązałeś z dzieckiem. Niańki bawią się z dziećmi, czy to oznacza, że mają za darmochę przychodzić do dziecka i się opiekować? Czy dziecko tęskni za tobą? Nie wydaje mi się, choć matka może kazać dziecku to powiedzieć, ale tylko po to by cię złamać. Nie siedź na szpilce kobiecej opinii o tobie, tym bardziej jak kobieta ma interes by cię wykorzystać. To dziecko miało być twoje na takiej zasadzie, jak "twój" jest chodnik przed posesją. Jak w zimie trzeba się namęczyć i odśnieżyć, to państwo mówi "to twój chodnik", a jak np. w lecie chcesz na tym chodniku napić się piwa, to nie możesz, bo to publiczne/państwowe i wlepią ci mandat. Jak trzeba np. darmowego kierowcy to "twoje dziecko", jak chcesz być ojcem to "nie twoje dziecko". Czasami najlepsze rozwiązanie to odejść, i właśnie to rób. Odetnij się na każdym możliwym poziomie, fizycznie i mentalnie. Nie jesteś tej kobiecie nic winny, i możesz to sobie powtarzać, jak najdzie cię poczucie winy, które jest wyłącznie wmówione tobie przez pasożyta, by ciebie próbować kontrolować. Winy tutaj nie masz, ty tu jesteś ofiarą. Z tego co opisujesz, to na razie idzie ci dobrze. Dodatkowo ona ma zszarpane nerwy, bo jej ego zostało urażone. Jak dzwoni, to co się przejmujesz? Myślała, że da tobie radę i będzie bankomacik na łańcuchu, ale się przeliczyła, bo w ostatecznym rachunku jesteś za dobry zawodnik na takie tanie numery, i właśnie stąd między innymi te krzyki, których przecież nie chcesz słuchać do końca życia, szanuj swoje uszy. Ty już podjąłeś decyzję, to że ona nie może się z nią pogodzić, to nie twój problem. Jeżeli nie traciłbyś czasu na wyjaśnianie psu fizyki kwantowej, to po co tracisz czas na wyjaśnienie swojej decyzji osobie upartej i zdeterminowanej do oskubania ciebie z forsy?
  33. 4 points
  34. 4 points
    Nikt Cię nie będzie gnębił za poglądy, także wyluzuj Ambona? Dokładnie, a potem razem będziecie się z tego spowiadać Oj tak, ale chujowe w wyrze... Jak nie jesteś księdzem, to nie ma sensu się martwić Widocznie ładnie śpiewasz, dlatego się zainteresowała, na Twoim miejscu bym zagadał, jak wychodzicie z kościoła, od razu z grubej rury, powiedz jej że podziwiasz jej barwę głosu i że organizujesz w swoim pokoju lekcje śpiewu A tak na serio, zagadaj do niej, właśnie coś w związku ze śpiewem, po wyjściu z kościoła to dobry temat, bo jak będzie widziała że wychodzisz od spowiedzi a po mszy powiesz jej że ma zgrabny tyłek, to będzie trochę fo pa (no fap) Zagaj rozmowę, a potem zapytaj delikatnie w jakiej szkole tak ładnie uczą śpiewać, bo chętnie byś się tam wybrał i podszkolił głos, jak Ci powie to będziesz wiedział czy to gimbaza czy liceum, wtedy będziesz wiedział ile ma lat, grunt żeby nie poniżej 15-tu, bo wtedy będziesz śpiewał pod celą
  35. 4 points
  36. 4 points
    To jeden z licznych dowodów, że kobieta nie jest homo sapiens. Z homo sapiens mozna się porozumieć bez zagrywek, zawiści, grania dzieckiem a z kobietą trudno. Odrębny gatunek. Najlepsze jest to, że sale weselne zajęte na 2 lata w przód a co sobota setki baranów dobrowolnie do rzeźni wchodzi jak na ubój.
  37. 4 points
  38. 3 points
    To piękne, lecz niestety większość nie docenia dziewictwa. Co do Alicji: Kochana, to jest atut! Nie daj sobie wmówić, że to coś wstydliwego. Znajdzie się taki, który Cię ucałuje po rękach za to jaka jesteś! Trzymam kciuki, głowa do góry! 😚
  39. 3 points
  40. 3 points
    Ja mam dobry sposób by przejść z kimś na ty.... Ej ty!!! - Spierdalaj !!!
  41. 3 points
    Jurne samce, oj jurne xD
  42. 3 points
  43. 3 points
    Regulamin regulaminem. Ciekawe czy zdąży poprawić wszystkie kropki, przecinki, spacje ...
  44. 3 points
    Oddanie dziewictwa to spory dar dla mężczyzny. Zwłaszcza takiego prawdziwego dziewictwa jak u ciebie. Nie zmarnuj go z byle kim bo pozniej jak trafi się ten właściwy to będziesz żałować, że nie poczekalas. Pamiętaj również, że kobieta która dba o swoje dobre imię i nie idzie od razu do łóżka to zawsze, ale to zawsze robi dobre wrażenie. Tak więc nie martw się, że nikomu nie będzie chciało się na ciebie czekać. Nie takie rzeczy Bialorycerze robią.
  45. 3 points
    Możesz polecić do przeczytania "The rational male" i "Kobietopedię". Jeżeli jest patologicznym białorycerzem to na 100%, czy będzie chciał pomocy? Pewnie nie, jak wiemy większość musi dostać w dupę, żeby zacząć myśleć odpowiednią głową (pomijając już tych, którzy nie uczą się na błędach). A to bliski kolega jest? Czy taki z widzenia tylko? Chyba lepiej sobie odpuścić, pomocy nie docenia a tylko wroga możesz mieć. Dupa tam JEGO MYSZKA TAKA NIE JEST MIZOGINIE I SEKSISTO
  46. 3 points
    Wielu facetów by chciało dziewice (tych myślących na poważnie o związku). Z punktu widzenia kobiety należy powiedzieć przed seksem aczkolwiek ogarnięty chłopak i tak wyczuje to wcześniej. Najgorsze co można zrobić do oddać dziewictwo bad boyowi. Wiele dziewczyn robi to nieświadomie racjonalizując sobie, że łobuz tak naprawdę jest dobry ale brakuje mu miłości. Dzięki bad boyowi dziewczyna nabiera jeszcze bardziej złych cech, przyzwyczajeń i wymagań niż ze zwykłym chłopakiem. Czy ja wiem czy starej panny? Wystarczy, że dziewczyna jest przeciętna aby kogoś łatwo znaleźć przy obecnej sytuacji geopolitycznej/ rynkowej. Swoją drogą co jakiś czas wypowiadam się na podobne tematy, więc możesz znaleźć coś dla siebie w moich wpisach. Zaatakowane
  47. 3 points
    Dużo prawdy i fałszu o gospodarce zostało już powiedziane, ale mało coś wzmianek o moralności i etyce, czyli podstaw ideii wolnościowych. Mam nadzieję, że każdy z Was do wolności dąży, a wolność wymaga myślenia i odpowiedzialności za własne czyny, decyzje. Jak płaca minimalna ma się do wolności i moralności? Narzuca się ludziom, jakie umowy mogą podpisywać. Dlaczego jeśli chciałbym gdzieś dorobić, gdzie mogę dostać tylko 6zl/h państwo wtrąca się między mnie i pracodawcę? No można na czarno, ale wystarczy jeden konfident. Dla mojego dobra? Moje dobro to moja sprawa. Płaca minimalna to wierzchołek góry lodowej, góry symbolizującej MONOPOL PAŃSTWA NA PRACĘ. Tak, państwo ma monopol na pracę. Spróbujcie coś otworzyć i LEGALNIE utrzymać bez zainteresowania i ingerencji państwa. Nie da się? Pewnie, że nie NIEWOLNIKU. Na tematy o socjalu powiem krótko: prawo własności. To moja sprawa czy chcę się dzielić pieniędzmi z kaleką, samotną matką/dzieckiem, alkoholikiem, biurwą, lekarzem. Niektórzy z Was są tacy szczodrzy z tym całym socjalizmem. Otwórzcie razem lepiej jakaś fundację zamiast zaglądać do mej kieszeni.
  48. 3 points
    Na protesty bym nie liczył. Chodzi o coś innego - o ŚWIADOMOŚĆ świata w jakim żyjesz. To wystarczy byś się nie wjebał. Nie wiem w jaki sposób się to stało - ale miałem od najmłodszych lat szczęście obserwować swiat krytycznie. Pod prąd. I dzieki temu nie umoczyłem powazniej swego życia. Jedyne czego do dziś nie pojmuję - to jak możliwe było, że się ożeniłem. Jakaś zaćma. Na szczęście chwilowa - po dwóch latach wróciłem do normalnego życia. A w dodatku - powziąłem silne zobowiązanie iż od 1-sty-2012 roku (a więc miesiąc po uprawomocnieniu rozwodu) - nie wchodzę w żadne stałe związki z kobietami. Tak udanego życia jak mam obecnie - nie miałem nigdy.
  49. 3 points
    Zrób jej shit-testa. Powiedz, że się z nią z przyjemnością zwiążesz i już na zawsze będziecie mogli być razem, a jej dzieciaki będziesz traktował jak swoje, tyle że najpierw musisz znaleźć sposób, żeby spłacić pół miliona chłopakom z miasta, bo kiedyś biegałeś z towarem i zapierdolono Ci kilo koki, ale chłopaki się nad Tobą zlitowali, boś poczciwina, i dali Ci dwa lata na skołowanie sosu na dług. Jeśli po takich rewelacjach nadal będzie coś pierdoliła o loffcianiu i jedzeniu sobie z dzióbków z Tobą, to zamykamy forum i chuj. Szuka po prostu kolejnego frajera. Beta-bankomat od siedmiu boleści już ma, teraz chce młodego chuja do dupy. Nie łykałbym jej manipilacji i Tobie też to polecam. Jeszcze tatuś wyjdzie spod celi i Ci łeb przetrąci, na chuj Ci to? Mało to wolnych dup dookoła? A że niby się z nią super dogadujesz? Nigga, please. Wrzuci Cię w kierat, gdy tylko połkniesz haczyk. Z wyrazami szacunku, Ważniak
  50. 3 points
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.