Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/28/2019 in all areas

  1. Nikole Teslę chyba każdy zna, nie każdy jednak może trafił na jego wypowiedzi odnośnie "wyzwolenia" kobiet Tłumaczenie moje, wypowiedzi wyszukiwane po internetach, z wywiadu dla jakiejś gazety. Zainteresowanych braci zapraszam do lektury Zawsze myślałem o kobiecie, jako o istocie posiadającej te delikatne cechy umysłu i duszy, które czyniły ją, pod tym względem, o wiele lepszą od mężczyzny. Mówiąc obrazowo, stawiałem ją na wysokim piedestale i ceniłem ją, ze względu na pewne ważne atrybuty, wyżej niż mężczyznę. Czciłem u stóp istotę, którą sam wyniosłem do tej wielkości i jak każdy, prawdziwy wierny czułem się niegodny obiektu moich uwielbień. Teraz to już przeszłość. Świat doświadczył wielu tragedii, ale w moim umyśle największą z nich wszystkich jest obecna ekonomiczna kondycja, w której kobiety dążą przeciwko mężczyznom i wielu sytuacjach rzeczywiście udaje im się uzurpować swoje miejsce, w profesjach i przemyśle. Kobiety, stają się silniejsze od mężczyzn, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Kobieca, zdeterminowana konkurencja z mężczyzną w świecie biznesu, niszczy niektóre z najlepszych tradycji - rzeczy, które stanowiły ważne czynniki, w wolnym lecz znaczącym rozwoju świata. Praktycznie wszystkie wielkie osiągnięcia mężczyzny, aż do teraz, były zainspirowane jego miłością i oddaniem do kobiety. Mężczyzna aspirował do wielkich rzeczy, bo jakaś kobieta w niego wierzyła, bo chciał on panować nad jej uwielbieniem i szacunkiem. Z tych powodów, za każdym razem, wałczył o nią, ryzykował swoim życiem i wszystkim co miał. Być może samiec jest bezużyteczny w ludzkim społeczeństwie. Mogę szczerze przyznać, że nie mam pojęcia, czy kobiety zaczynają to w ten sposób odczuwać, a istnieje dobitny dowód, że tak właśnie jest - a w takim razie wchodzimy w najokrutniejszy okres historii świata. Nasza cywilizacja spadnie do ustroju znajdującego się wśród pszczół, mrówek i innych insektów - ustroju w którym samiec jest bezlitośnie zabijany. W tym matriarchalnym imperium, które zostanie ustanowione, samice będą rządzić. Jako że samica zacznie dominować, samce będą na jej łasce. Są oni uważani za ważnych jedynie jako czynnik w ogólnym schemacie kontynuacji życia. Skłonność kobiet do odpychania na bok mężczyzn, do wypierania starego ducha współdziałania wraz z nim w obliczu wszystkich spraw życia, jest dla mnie niezadowalająca. Kobieca niezależność i jej spryt w osiąganiu tego, czego pragnie w świecie biznesu niszy męskiego ducha niezależności. Stary ogień, którego kiedyś doświadczał będąc w stanie osiągnąć coś, co wzbudziłoby i zatrzymało kobiece oddanie, zmienia się w popiół.Kobiety nie zdają się dziś w ogóle chcieć takiego obrotu spraw. Wydają się chcieć kontrolować i zarządzać. Zamiast spoglądać na mężczyznę, kobiety chcą, żeby to on spoglądał na nie. Zastanawiam się nad tym zapytaniem nie tylko z punktu widzenia mężczyzny. Zastanawiam się nad punktem widzenia kobiet. Rozważając każdą zmianę, naturalnie deliberujemy nad wynikami, które mogą podążać za tą innowacją. Jeden ze skutków, który przychodzi mi do głowy, jest bardzo żałosny. Sama kobieta jest tak naprawdę ofiarą, a nie - tak jak uważa - zwycięzcą. Zadowolenie jest nieobecne w jej życiu. Jest ambitna, często ponad swoje naturalne przysposobienie, by pozyskać rzeczy, których pragnie. Wielokrotnie zapomina też, że nie każda kobieta może zostać "prima donną" czy gwiazdą filmową. Niezadowolenie kobiet sprawia, że dzisiejsze życie staje się bardziej stresujące. Wielki ton nadawany egzystencji przez ludzi, którzy są niespokojni i niezadowoleni, tym że nie udaje im się osiągnąć rzeczy całkowicie nieproporcjonalnych do zdrowia czy talentu, którymi obdarzyła ich Natura, jest zły dla świata. Wydaje mi się, że kobiety są niekoniecznie szczęśliwe w tej nowo odnalezionej wolności, w konkurencji, którą tak usilnie prowadzą przeciw mężczyznom, w biznesie, zawodach czy nawet sporcie. Pytanie, które naturalnie narasta, brzmi: czy same kobiety zyskują, czy też może tracą. Malkontenctwo jest dla dziwaków i nienormalnych ludzi. W dzisiejszych czasach zdaje się istnieć ich spora ilość. To jeden z powodów, dla których trzymam się z dala od tłumów. Publiczna, albo pół publiczna postać staje się celem wszelkiego rodzaju ataków i nieprzyjemnych wiadomości.np. często otrzymywałem różnego rodzaju wiadomości, wiele z nich to listy od dziwaków grożących mojemu życiu, dlatego że przeczytali gdzieś o moich eksperymentach mających na celu stworzenie błyskawic. Pisali, że chcę użyć tych błysków by ich zabić! Wydaje mi się że cokolwiek, co prowadzi do tego wielkiego malkontenctwa, które obserwujemy dziś na każdym kroku musi źle wpływać na nasze życie. Kobiety, które są poruszone swoimi ogromnymi ambicjami, by pokonać mężczyznę w jego grze, tym samym tracą coś, co koniec końców znaczy o wiele więcej - według mnie - od tego, co mogłyby dać puste osiągnięcia w interesach.Historia dała nam wiele przykładów o cudownych wpływach wywartych przez nadzwyczajne kobiety. wśród nich były matki wspaniałych mężczyzn, ale ich wpływ nie leżał w determinacji by przewyższyć mężczyznę, albo z nim konkurować. http://anengineersaspect.blogspot.com/2011/07/nikola-tesla-mr-tesla-explains-why-he.html
    15 points
  2. A u mnie to bylo tak… Do 28 roku zycia ,skakalem z kwiatka na kwiatek nie dajac sie wrobic w zadne malzenstwa ani zwiazki.Czasem na dluzej czasem na krócej. Ale zawsze z dystansem. I w pewnym dniu poznalem kobiete ,byla z synem ( syndrom Downa ) mial wtedy 5 lat. Nie przeszkadzalo mi to , a nawet pomyslalem ze kobieta opiekujac sie takim dzieckiem bedzie super materialem na zone. Ona , wysoka, pelne kobiece ksztalty , czarne oczy , poludniowa uroda , normalnie mój typ a seks z nia byl czyms nadnaturalnym , to jeszcze … jej wogóle nie rozumialem, gdyz byla niemka.Ja niemieckiego nie znalem. Ale haj byl taki, ze juz po dwóch tyg zamieszkalismy razem. Sielanka ,no mówie Wam sielanka. Sex, uczenie sie jezyka, praca, uczenie samodzielnosci tego chlopca, bylo moim takim dniem powszednim.Po roku zaszla wciaze, , ja mówilem juz wmiare plynnie w tym jezyku, Pojawialy mi sie od czasu do czasu jakies znaki ostrzegawcze typu zaborczosc, kontrole, jej kontakty ze swoimi ex, które z czasem sie nasilaly. Próbowala mnie odciac od mojej rodziny, gdyz Ci szybko ja przejzeli. Mówila mi ze byli ja zdradzali i ona wlasnie dlatego taka jest. Pomyslalem ze pewnie kobiety tak maja i trzeba to przetrwac jakos. Zaczalem wiecej zarabiac, ona wydawac. Czego ja na poczatku nie chcialem widziec. Wkrecalem sobie ze ona, siedzac z dziecmi w domu , dostaje pewnie na glowe , nie reagowalem.Czeste zmiany mebli, drogie ubrania, np spodnie Rock Revival zamówila odrazu 8 par… 400 eur kazda. Potem zachcialo sie jej samochodu. Pierwsze auto to bemka e 46. 316. Nauczylem ja jezdzic samochodem. Potem dryfty, uczyla sie bardzo szybko. Po roku oznajmila mi ze ten samochodód jest dla nie za wolny. Byl drugi , potem trzeci,doszlo do 335 xDrive F30. i w miedzy czasie bylo I 8 w liesingu na rok.Jako pierwszy w miescie. Ja caly czas jezdzilem F10 530d . Dlugi rosly. Najczesciej pracowalem na popoludnie, sasiadka mi oznajmila ze moja kobieta codziennie po 20 wyjezdza gdzies. Nie mialem mozliwosci jej sprawdzic wiec zapytalem wprost gdzie jezdzi. Wykrecila sie odpowiedzia ze pojezdzic albo do matki. Klótnie narstaly, napiecie w domu tez. Az , któregos dnia w zdjeciach w laptopie zobaczylem penisa. Tylko ze to nie byl mój penis. Doszlo do mnie ze czas sie ulotnic , gdyz to wszystko idzie za daleko. Próby rozmów nie dawaly nic. Po 10 latach razem ,Któregos wieczoru, wrócilem wczesniej z pracy, jej nie bylo , dzieci spaly.Otworzylem laptopa a tam niewylogowany jej profil na FB, wiec zagladnelem… czytajac wiadomosci od róznych facetów ( naliczylem ich 18 ), jak opisywali ich sex spotkania, co robili i jak to robili , popijalem whisky. Wypilem prawie cala flaszke i z tych nerwów w ogóle nie bylem pjany. Na drugi dzien, zapakowalem troche swoich rzeczy do worków foliowych i mimo ze ja bardzo kochalem wyszedlem z domu. Bólu nie da sie opisac. Byl Grudzen 2015, ja bez kasy , z dlugami, wyladowalem na ulicy. Spalem w samochodzie ,troche gdzies po budowach gdzie dorabialem ,pracowalem na dwa etaty. Bylem rozjebany emocjonalnie, co chwile jakies oskarzenia , notorycznie nie wyspany. Az doszlo do wypadku przy pracy, w lewej rece sciegna kosci sródrecza pozrywane. Pracowalem tak jeszcze miesiac i gdy tabletki przeciw bólowe przestaly dzialac zwrócilem sie o pomoc do lekarza. Na drugi dzien lerzalem juz na stole operacyjnym. Metalowe szyny, rok na zwolnieniu , rechabilitacjie itd. Ona sie bawila, jedzila to tu to tam. To z tym to z tamtym. Slodkie zycie.Ja w tym czasie walczylem o przetrwanie , bezszennosc , atki paniki problemy zdrowotne natury psychosomatycznej i ograniczone widzenia z córka , Dlugi splacilem. Moja ex zamieszkala tydzien po moim wyjsciu z domu z jaims gachem . Przez caly czas mi wkrecajac ze mnie kocha. Ze wzgledu na córke musialem utrzymywac z nia kontakt. Po dwóch latach ,( nie przerwalnie oznajmiala mi ze mnie Kocha itd ), zaszla w ciaze z tym typem. Gosciu sie ulotnil. Powiedziala ze chce znów zalozyc ze mna rodzine. Abym wrócil. Ja , w miedzy czasie poznawalem kobiety , ale zeby mi pinto stal przy nich jak przy niej to tego nie moge powiedziec. Pomimo tego, do niej nie wróce. Ona ma coraz wieksze dlugi, ja zyje spokojnie , na chleb mam. Dlugów sie pozbylem. W miare mozliwosc zwiedzam swiat, nauczylem sie jezdzic na nartach, czesto chodze po górach.Poznaje fajnych ludzi… poprostu zyje. Ona nie pracuje, na socjalu , trójka dzieci. Kazde z innym, w chacie kupa roboty, mieszka z mama, juz nie przypomina tej fantastycznie wygladajacej , pewnej siebie kobiety. Przytyla. Chodzi przygarbiona, a na twarzy wyryty jakis lekki ból. Samochód , który wzialem wtedy na siebie, przepisalem na nia. Splaca go powoli nie majac na paliwo , opony czy serwis. Dzieki Bogu , nie dalem sie namówic na jakies sluby czy cos , bo bym teraz byl bankrutem. W tym zwiazku, wszystkie punkty o których mówi Marek w audycjach, odchaczylem. Audycje Marka, pomogly mi wstac psychicznie, umocnily. Sluchalem ich gdze sie tylko dalo. Teraz w czasach tak rozwinietego internetu , moze uratuje tym pare meskich istnien przed samozaglada, gdyz wiedza , która przekazuje jest bezcenna. „ …nie wierz nigdy kobiecie…“ pewnie ten utwór nie powstal nudów…
    13 points
  3. Jak większość stałych bywalców wie, jestem na etapie kupowania mieszkania. Nie sądziłem, że przy kupnie mieszkania wykorzystam nauki Pana Marka, a jednak przydały się audycje. Rodzice zadeklarowali się, że pierwszą z pięciu rat zapłacą mi. Wszystko fajnie pięknie, jednak przy jednej z rozmów przy kawie, padło hasło z ust Mamy " Ja będę współwłaścicielem ? ". Powiem szczerze, że od razu zapaliła mi się czerwona lampka, tematu od razu nie poruszyłem, dopiero po kilku dniach jak poukładałem wszystko w głowie. Poszedłem do matki i powiedziałem wprost " cieszę się, że chcecie mi pomóc, jednak jeśli ta pomoc ma tak wyglądać, że Ty masz być współwłaścicielem to nie idę na taki układ i nie chce pieniędzy ". Rzecz jasna atmosfera zrobiła się gęsta i pytanie z ust matki dlaczego? Odpowiedziałem wprost " Nie ufam Ci, po drugie to dajesz tylko 1/5 wartości i ten biznes nie opłaca mi się ". Wytłumaczyłem na spokojnie, że w sytuacji gdybym chciał sprzedać mieszkanie to Ty będziesz mieć głos w tej sprawie a z racji, że z Tobą nigdy nic nie wiadomo, to nie idę na taki deal. Kiedyś nawet bym w taki sposób nie myślał, ale dzięki temu miejscu wiem, że ufać możemy tylko sobie.
    13 points
  4. Znajomy podesłał mi piękny internetowy wątek, którym warto się podzielić z Wami Idealnie pokazuję logikę Pań, które chcą praw, ale od obowiązków są jak najdalej. Wiele tu nie będę komentował, niech przemówi źródło... Jak zapatrujecie się na w miarę młodego (42 lata), bogatego faceta, który w zeszłym roku sprzedał dobrze prosperującą firmę, kupił siedem nieruchomości w dużym mieście i od tego czasu żyje z ich wynajmu i ma jeszcze oszczędności. Twierdzi też, że się już w życiu napracował i teraz chce się cieszyć i odpoczywać, co rzeczywiście robi (podróże, motocykl, żagle). Poza tym, facet chce się ustatkować, założyć rodzinę itp. Ciekawy, obyty, oczytany i wykształcony, ale też dużo oczekujący od potencjalnej żony (praca w domu, dobre jedzenie, czystość - SIC?!!! TO jest dużo!? - O) od razu zaznaczający, że będzie intercyza. Warto się interesować kimś takim? I najlepsze kwiatki: Pan szuka żony czy gosposi? Nie. Za młody. Jakby był po 80 to można się przemęczyć z panem i władcą przez kilka lat. Ale jak ma 42 lata to prędzej się żona zaharuje na śmierć niż użyje czegokolwiek... Pan ma majątek, to się spełnia w przeróżnych hobby, nic nie musi . a pani miałaby zajmować się domem, gotować, sprzątać, rodzić ewentualne dzieci itd? czyli nie miałaby możliwości pracy zarobkowej, nie miałby możliwości skorzystać z majątku pana po ewentualnym rozwodzie ( np. za dwadzieścia lat), tak? mówiąc wprost, byłaby upupiona. w razie gdyby się panu odwidziało - zostaje w czarnej....wychodzi na to, że pan szuka bezpłatnej ( za utrzymanie) gosposi/kucharki/kochanki/matki jego dzieci. pewnie jeszcze wykształcona ma być , żeby wstydu nie przynosiła w towarzystwie.Uciekałabym gdzie pieprz rośnie. Ukułam na taką wymarzoną partnerkę specjalne określenie: "reprezentacyjny inkubator". Dokładnie czegoś takiego szuka mój znajomy - ma być atrakcyjna, inteligentna i "na poziomie", ale ma siedzieć w domu, zajmować się dziećmi, prać, sprzątać i gotować (niech będzie, że z pomocą gosposi, ale chodzi o to, żeby nie miała aspiracji zawodowych). Czyli taki ładny mebelek. Pomijajac te nieszczęsna intercyzę, facet normalnie powinien brać w rachubę pracę żony i chęć rozwoju zawodowego. Życzenie aby pani została w domu i ogarniała cała logistykę około dzieciowa i domowa , kiedy pan mąż ma oceany czasu bardzo źle wróży na przyszłość. Jak dzieci podrosną, będą samodzielne a pani żona koło 50 choć by Bóg wie jak się starała nie będzie tak wyglądać jak 15 lat wcześniej to pan może ja kopnąć w d... i ona zostanie z niczym, absolutnie niczym. Pani idącą w taki układ to też wymarzona kandydatka na ofiarę przemocy ekonomicznej. A pan co robi skoro nie pracuje i nie zajmuje się nawet własnymi dziećmi ani domem? Nie warto. Generalnie ja uwazam, ze tacy co do 40-50 pracowali i pomnazali kapital a nie mieli zwiazku, rodziny, sa zaburzeni (nie mogę przestać się śmiać - O). Tutaj mam wrazenie, ze pan ten chce kupic sobie tanio reprezentacyjna zone, bo on slyszy tykanie zegara i on tak chce. Bardzo przedmiotowe traktowanie ludzi: zarobilem i wymagam, by mi ekstra zonka sie pojawila. Bo tak mi teraz pasuje. Wymagania z kosmosu, a mamy tu do czynienia ze starszym juz dorobkiewiczem. Szuka służącej, która mu obciągnie, przy okazji... I o nas kwiatek się trafił : ) To tak, jakby polecieć na Braci Samców właśnie i spytać, co sądzą o wykształconej, dobrze zarabiającej, mającej pasje i nie chcącej mieć dzieci kobiecie jako o ewentualnej partnerce. No teoretycznie zarąbiście, tylko żaden pan z tamtego forum nie uwierzy, że kobieta może nie chcieć mieć dzieci, pasję ma tylko po to, żeby złapać faceta a jak dobrze zarabia to na pewno albo sie jej we łbie poprzewraca albo po ślubie przestanie pracować bo znajdzie jelenia. Tak, pan z opisu może być bardzo atrakcyjny dla przeciętnej Karyny, która marzy o byciu rodzącym dzieci dodatkiem do pana. W takim razie należy się udać na forum takich Karyn i im go zaproponować. Na pewno się bardzo ucieszą i poproszą o numer pana. Tak naprawdę to przegrany jest ten pan. Jako potencjalnym mężem to nigdy. On z założenia uważa, ze ta która wybierze powinna go po rekach i nogach całować. Oczekiwać od żony to on może partnerstwa. I tak dalej, i tym podobne. Warto uważnie przeczytać te komentarze (mimo że cytując doktora Strossmayera, gdyby głupota mogłaby fruwać, na nieboskłonie pojawiłoby się wiele gołębic) : ) Dają one wgląd w percepcję przeciętnej Pani żyjącej zgodnie z zasadą: pełno praw, zero obowiązków, zero szacunku, wiele pogardy. W sumie nie powinienem się dziwić, nawet patrząc na swe otoczenie, ale dalej się dziwię i przykre to jest, jak jasna cholera.
    12 points
  5. Gdy czytam cytaty N. Tesli to przychodzi mi na myśl postać Juliana Ochockiego z "Lalki" B. Prusa. Pisarz pokazał tu postać pasjonata człowieka ponadczasowego, który miał pewien dystans do kobiet, właśnie z uwagi na ich rolę społeczną oraz osobowość i sposób postępowania. Uważanego przez otoczenie za "nawiedzonego", czyli nieco podobnego do N. Tesli. Wiadomo, są to myśli B. Prusa włożone w usta prawdopodobnie fikcyjnej postaci literackiej. Postawa Juliana Ochockiego wobec kobiet Miłość nie jest dla niego wartością „Głupia rzecz, miłość... Poznajesz, kochasz, cierpisz... Potem jesteś znudzony albo zdradzony...” Bohater w rozmowie ze S. Wokulskim. Nie ma doskonałych kobiet „Potem znajdujesz nową kobietę, doskonalszą od innych - a potem ona robi to samo, co mniej doskonałe...” Naukowiec w rozmowie ze S. Wokulskim. Kobiety są głupsze od mężczyzn, niszczą mężczyzn, gardzi kobietami „Ach, jakiż podły gatunek zwierząt te baby!... Bawią się nami, choć ograniczony ich mózg nawet nie jest w stanie nas pojąć...” Bohater w rozmowie ze S. Wokulskim. Dostrzega destruktywną siłę kobiet „Piękna emancypacja. Wy chciałybyście mieć wszystkie przywileje: męskie i kobiece, a żadnych obowiązków... Drzwi im otwieraj, ustępuj im miejsca, za które zapłaciłeś, kochaj się w nich, a one...” Bohater o kobietach w rozmowie z K. Wąsowską
    12 points
  6. Dodam jeszcze kilka świetnych cytatów z "Lalki": - Pani wie, że dla mężczyzny kochającego kobieta jest świętością jak ołtarz. Słusznie czy niesłusznie, ale tymczasem tak jest. Otóż jeżeli taki pierwszy lepszy awanturnik zbliża się do tej świętości jak do krzesła i postępuje z nią jak z krzesłem, a ołtarz prawie zachwyca się podobnym traktowaniem, wówczas (…) zaczynamy przypuszczać, że ów ołtarz jest naprawdę tylko krzesłem. - Gdyby Wokulski mógł w tej chwili zajrzeć w jej duszę, uciekłby z przestrachem i uleczyłby się ze swego obłędu. - Czasem myślę, że Pan Bóg stworzył Ewę, ażeby obmierzić Adamowi pobyt w raju. - Przecież dlatego kobiety wszędzie są niewolnicami, że lgną do tych, którzy je lekceważą. Trzeba przyznać, że Bolo to był gość. ?
    9 points
  7. @TPakal1 W "Lalce" Prusa to w ogóle pełno jest takich perełek. – Czy myślisz – spytał Wokulski – że można... kochać kobietę w sposób idealny, nie pożądając jej? – Naturalnie. Jest to jedna z masek, w którą lubi się przebierać instynkt utrwalenia gatunku. – Instynkt – gatunek – instynkt utrwalenia czegoś i – utrwalenia gatunku!... – powtórzył Wokulski – Trzy wyrazy, a cztery głupstwa. – Zrób szóste – odpowiedział doktor nie odejmują oka od szkła – ożeń się. – Szóste?... – rzekł Wokulski podnosząc się na kanapie. – A gdzież piąte? – Piąte już zrobiłeś: zakochałeś się. – Ile razy mężczyzna patrzy na kobietę, szatan zakłada mu różowe okulary. ~Wąsowska do Ochuckiego -Kobieta jest podłym zwierzęciem: bawi się tym, czego nawet nie może zrozumieć... ~Ochucki – Miłość jest rzeczą zwyczajną wobec natury, a nawet, jeżeli chcesz, wobec Boga. Ale wasza głupia cywilizacja, oparta na progach rzymskich, dawno już zmarłych i pogrzebanych, na interesach papiestwa, na trubadurach, ascetyzmie, kastowości i tym podobnych bredniach, z naturalnego uczucia zrobiła... wiesz co?... Zrobiła nerwową chorobę!... Wasza niby to miłość rycersko-kościelno-romantyczna jest naprawdę obrzydliwym handlem opartym na oszustwie, które bardzo słusznie karze się dożywotnimi galerami, zwanymi małżeństwem... Biada jednak tym, co na podobny jarmark przynoszą serca... Ile on pochłania czasu, pracy, zdolności, ba! nawet egzystencji... ~Szuman – Nawet między zwierzętami nie znajdziesz tak podłych bydląt jak ludzie. W całej naturze samiec należy do tej samicy, która mu się podoba i której on się podoba. Toteż u bydląt nie ma idiotów. Ale u nas!... Jestem Żyd, więc nie wolno mi kochać chrześcijanki... On jest kupiec, więc nie ma prawa do hrabianki... A ty, który nie posiadasz pieniędzy, nie masz praw do żadnej zgoła kobiety... Podła nasza cywilizacja!... ~Szuman i mój ulubiony cytat Trzeba było poznawać kobiety nie przez okulary Mickiewiczów, Krasińskich albo Słowackich, ale ze statystyki, która uczy, że każdy biały anioł jest w dziesiątej części prostytutką. ~Wokulski
    9 points
  8. Większość tych komentarzy jest typowo pod publiczkę. Muszą tak pisać, żeby dbać o reputację "Tej co na kasę nie leci". Do tego zniechęcają potencjalną konkurencję. Solidarność jajników (hue hue) ale nie jak na horyzoncie jest zasobny samiec Ja tam widzę tylko ogromny ból wiadomo czego, że którejś może się poszczęścić, W prawdziwym życiu każda z nich zrobiłaby wszystko aby złapać i zatrzymać takiego faceta dla siebie.
    8 points
  9. Kurła a co one mają innego do roboty? Kręcenie dupą przed szefem, podróże (za nie swoje), dziubki na instagramie i robienie g... kariery w korpo? No rzeczywiście życie poważnej biznesłomen nie to co jakaś zwykła kura domowa czy gosposia. Bo jak PR'owo coś ładnie brzmi to nagle high life. Nieważne, że masa kompleksów i programowanie społeczne. Bo w korpo to nie jest służąca i niewolnica tylko wielka pani i się spełnia zawodowo klepiąc powtarzalne czynności. Kobiety z takim podejściem do życia to potencjalne kurwiszony i są ewidentnie ubogie umysłowo. To, aż gryzie po oczach jak zaciekle walczą o każdy cal przestrzeni i zasobów tylko dla siebie. Totalna rozczeniowość, unikanie konsekwencji, brak bata nad sobą i pokory. Panie zamiast inwestować w swój charakter i dbać o męża wolą się zabezpieczać, że "jak mnie zostawisz to spie... ale forsa się należy za zmarnowany czas". Oczywiście czas, zdrowie i zasoby mężczyzny to wartości gorszego sortu bo spadają z nieba... Poza tym ta kobieca moralność zbliżona do Kalego powala jak zawsze.
    8 points
  10. Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek... Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek... Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo. Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!". Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie. Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!". Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora. Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!". Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa. Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny" W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy... Facet w szafie myśli: "Ja pie...! Ale wstyd przed Ryśkiem".
    8 points
  11. Jesteśmy biedni, bo nie mamy takich fajnych dziadków, którzy by nas utrzymywali.
    7 points
  12. Mam na ten temat pewne liczne przemyślenia, które czyniłem już kiedyś przy innej okazji Wydaje wam się tylko Panowie, że to się dzieje "pstryk" i od razu. Problem polega na tym, że wy widzicie tę końcową fazę u kobiety w tej sytuacji, kiedy nowa gałąź jest już dawno znaleziona. Nawet jeśli ona kiedyś coś "czuła" poza korzyściami i czysto materialnymi pobudkami, to na tym etapie tego dawno nie ma - dlatego się wydaje, że to tak prosto. A że kobieta ma często orbiterów i jakoś tam poupatrywane gałęzie tu i tam, to dlatego tak wygląda. Zresztą, trochę jest to stronnicze, w charakterystyczny dla świeżo łykniętego red pilla (bez urazy @PatZz, to nie obelga ). Zdarzają się przypadki, kiedy kobieta przeżywa - rzadkie, bo rzadkie - gdy nie ma upatrzonej nowej gałęzi, a nie chce związku kontynuować. Spójrzcie na ostatni temat siostry @maggienovak w rezerwacie - przecież tam nie ma chłodnej kalkulacji i rozkminy, jak tu przeskoczyć na gałąź. Tylko coś w związku nie bangla (wybacz Maggie ale dobrym jesteś przykładem, więc się posiłkuję, mimo że nie możesz tu napisać ) i jeśli zostawi faceta, to nie spłynie to po niej raczej jak po kaczce. Natomiast mężczyzna ZNACZNIE częściej nie plecie sobie wianuszka orbiterek i dlatego niektórym może się wydawać, że przeżywa. Ale przecież są i takie sytuacje, gdy obiekt jest upatrzony, opisywane nawet tu czasem na forum i wtedy ja nie widzę jakiegoś wielkiego bólu po jego stronie nigdy - ot, przeskakuje na inną. To, co jeszcze ewentualnie trzyma faceta to wpajane (na naszą zgubę często) poczucie honoru, zasady. A pamiętajmy, że kobiet nikt, ale to absolutnie nikt w tym zakresie nie socjalizuje.
    6 points
  13. Pierdololo jak zwykle u kobiet. Szkoda tego słuchać czy czytać. Dalej obowiązuje złota zasada, że mówią jedno z myślą drugie, robią trzecie. Jeśli ten facet istnieje naprawdę, to założę się, że ma kolejkę chętnych dam do spotkań. Jest jeszcze kwestia realności poglądów i ich sprawdzalności w realu. To znaczy na forum taka dama jedna z drugą może pisać co chce. Gdyby jednak pojawiła się fizycznie w obecności tego mężczyzny jej sposób myślenia zmienia się diametralnie. Pieniądze niestety dają olbrzymi przyrost SMV u mężczyzny i wcale nie jest to atrakcyjność wymuszona u kobiet. One naprawdę odczuwają większą wilgoć i lepsze orgazmy gdy facet ma pozycję. Jestem absolutnie przekonany, że bez trudu znajdzie sobie taką co będzie prała, sprzątała i jeszcze jęczała mu w łóżku na cały dom.
    6 points
  14. Po tym co tu własnie wyczytałem chciałbym zgłosić postulat jeszcze większych praw i możliwości oraz parytetów dla kobiet. Pod ich światłym kierownictwem świat będzie rozwijał się jeszcze szybciej niż do tej pory, a na funkcję światłego zawiadowcy proponuję @Wika. Prowadź nas. Pozdrawiam.
    6 points
  15. @Sara, @Fit Daria, @Free Woman oraz inne wcielenia, tudzież odłamy chwiejnej osobowości. Miłego oglądania
    5 points
  16. Gdybym był niewiernym małżonkiem(brzydzi mnie zdrada) a żona zaprosiłaby moja kochankę do nas do domu to zapaliłaby mi sie czerwona lampka i wiedzialbym, że muszę być zachowawczy i ostrożny. Poinformowałbym kochankę o tym, że mamy w domu kamery i niewykluczone, że żona zainstaluje w salonie dodatkowa kamerę tylko na okoliczność naszego spotkania Domyśliłbym się tego po prostu i zalecił bym kochance absolutna ostrożność. No bo jak facet zaprasza domniemanego kochanka na wspólną kolacje to nie ma kurwa opcji żeby kochanek z żoną nie zachowali ostrożności no chyba, że są debilami a nie są. Dalej nie twierdzę że żona Cię zdradza, ale uważam że to nie jest jeszcze dowód na jej absolutna wierność. Myślę że jest na tyle inteligentna że nie popełniła by takiego błędu Możliwe że żona jest uczciwa, lojalna kobietą i podkreślam jeszcze raz ze absolutnie nie uważam że Cię zdradza. Po prostu taktycznie spaliles temat. Mówię to oczywiście z całym szacunkiem do Ciebie.
    5 points
  17. "To tylko kolega. Naprawdę! Jak chcesz to was ze sobą poznam, zobaczysz jaki to fajny człowiek i normalny. Sam go polubisz".
    5 points
  18. Brylantowo. Jak w życiu. Pani robi syf a potem chce zamieść wszystko pod dywan i udawać, że nic się nie stało. No i oczywiście my jesteśmy winni ?. Bo ona NAKAZAŁA zawiesić dyskusję i zamknąć temat. A wystarczyło trochę się przyłożyć już na samym początku lub ewentualnie przyjąć do wiadomości, iż się coś źle zrobiło i solidnie poprawić. Ale kobieca natura tak nie działa, prawda @Wika? Materiał instruktażowy normalnie ?
    5 points
  19. Ten chłód, jakiś taki przełącznik, który natychmiast działa - napatrzyłem się już na to wielokrotnie i też tego doświadczyłem, ale to jak szybko i bez skrupułów kobieta potrafi w czasie nanosekundy zmienić stosunek do mężczyzny, którego jeszcze przed chwilą „kochała”, pozostaje dla mnie wciąż niesamowite. Chłop potrafi męczyć się miesiącami, a ona tylko robi „pstryk” i sentymenty magicznie znikają.
    4 points
  20. Ma kasę, nie musi pracować, bo sama się robi, ma czas na hobby. No przegryw totalny. Do tego niedojrzały egoista. Kto by chciał się wiązać z kimś takim.
    4 points
  21. Te samo, trust me;) O kurwa błąd, masz mnie! był osamotniony ? Nie chodzi tu o kobiety, ale również mężczyzn. Przesrane nie mieć nikogo z kim mógłbyś porozmawiać na SWOIM poziomie lub nikt Cię nie rozumie i traktuje jak dziwaka. Po części rozumiem go bo chwilowo pracuje z ludźmi, u których tematem przewodnim jest alko, melanż i opierdalanie dupy a jak zagajam coś na inny jakiś ciekawy temat patrzą się jak na debila.
    4 points
  22. Ostatnio trapiło mnie przekonanie, że jeżeli temu forum coś zagraża jest to właśnie rezerwat. Tak, rezerwat mógłby rozbić to forum. Po tym topiku wszytko wróciło do normy. Spałem dziś jak bobas. Myliłem się, rezerwat niezaszkodzi forum, jeszcze długo nie. Ale niech pamiętają(!), ja was kurwa obserwuję!
    4 points
  23. Jeden komentarz tam mnie wybił z butów - lekarze jej nienawidzą. W jedną noc wyleczyła Matiego z bezpłodności : )
    4 points
  24. Rozmawia matka z córką... - Mamo, nie układa nam się najlepiej z Markiem, nasz związek chyba nie przetrwa. - Córciu, ale jak to? Gdzie Ty drugiego takiego bogatego znajdziesz? - No ale mamo, Marek to tylko seks, seks i seks, raz w jedną dziurkę, raz w drugą, ciągle mu mało. Jak zaczynaliśmy ze sobą chodzić, to cipkę miałam jak 20 groszy, a teraz mam jak 5 złotych. Po chwili namysłu matka spokojnie odpowiada: -Córeczko, Marek Cię kocha? - No kocha. - A czy macie piękny dom, 2 samochody i wspaniałe dzieci? - No tak. - A czy Twój Mareczek kupuje Ci wspaniałe prezenty oraz zabiera całą rodzinę do różnych krajów na wakacje? - No tak. - I Ty chcesz się kłócić o te 4,80?
    4 points
  25. Dziś w cyklu "red bawi i uczy" zajmę się frapującym wielu z was problemem, jak w prosty sposób zweryfikować czy dana kobieta nadaje się na matkę waszych dzieci, zyciową partnerkę itp. Generalnie uważam to za branie na waszą łajbę zbędnego balastu (kobietę nie dzieci), ale jak już musicie .... Kilka/ naście razy przy różnych okazjach wspominałem, że aby nie spierdolić życia sobie i ewentualnie swoim dzieciom trzeba wejść w związek z: 1 Odpowiednią osobą 2 Na odpowiednich zasadach To lecimy z tym koksem. Panowie trzeba się szanować, ewentualną życiową partnerkę wybrać z najwyższą starannością ponieważ jej wybór ma wpływ na każdy aspekt waszego życia, oraz życia waszego potomstwa: - finansowy - psychiczny - zdrowotny - interakcje z rodziną i przyjaciółmi - waszą pracę - wasze życiowe priorytety 1 W związek wchodzicie z odpowiednią osobą, nie będę skupiał się na wyglądzie bo to kwestia gustu, na wstępie napiszę czego unikać: a ) Narkomanki / palaczki / alkoholiczki - czyli panie z nałogami i proszę bracia nie wierzcie w bajki, ja palę tylko okazjonalnie (loszki, które tak mówią na 99% kopca jak parowóz). Ja piję/ ćpam tylko na imprezach żeby się rozluźnić < picie ćpanie, w określonych krótkich cyklach czasu to preludium do popadnięcia w nałóg, często alkoholizm zaczyna się od picia weekendowego Chcecie odwiedzać matkę swego dziecka na odwyku, pilnować czy nie chowa prochów lub wódy w meblach i spłuczce? nie sadzę ? Chcecie aby dziecko miało traumę przez niestabilną psychicznie uzależnioną kobietę? I dochodzi jeszcze jedna kwestia, panie dające w "gardło" lub "żyłę" tylko imprezowo miały więcej chujów w dupie niż wy śliwek w życiu zjedliście. Dziewczyna pijana/ naćpana = dupa sprzedana. O bonusach typu opieka nad konająca na raka żonką, która jarała jak lokomotywa nie wspomnę. b ) Unikamy bezwzględnie pań z chorobami psychicznymi w rodzinie, z chorobami genetycznymi i innymi dziedzicznymi, jeśli się chcecie ożenić domagajcie się historii medycznej rodziców i dziadków z obu stron, bezwzględnie (jak się da to nawet pradziadków). Chyba nie chcecie żeby wasze dzieci były mówiąc delikatnie niedojebane i wymagające szczególnej troski. Było by miło gdyby pani rodzina dysponowała dobrymi genami, długowieczność bardzo pożądana. c ) Unikamy samotnych matek. Nie jest istotne czy pani jest sama bo się huśtała za młodu i tatuś dał nogę czy owdowiała. Przyczyna powstania tego stanu nie jest istotna. Takie kobiety będą miały zawsze te same motywacje i cele i są one sprzeczne z waszym szeroko pojętym interesem d ) Żadnych pań z patologicznych rodzin, gdzie był y używki, przemoc fizyczna lub psychiczna. e ) Żadnych mezaliansów, kobieta musi mieć podobny poziom finansowy. Jeśli jesteś biedny wcale się nie żeń, dopóki nie zmienisz tego stanu rzeczy, nigdy, przenigdy nie wżeniaj się w biedę. Po co ci niezaradna życiowo niedojda? Co sprawdzić: a ) Sprawdzamy rodzinę, o zdrowiu już było. Sprawdzamy czy nie ma osób z problemami finansowymi, sprawdzamy historię kredytową, bo po ślubie będzie ciosanie na głowie kołków "misiu musimy pomóc mamusi/ braciszkowi/ siostrzyczce" przecież to rodzina. b ) Sprawdzamy stosunki panujące w rodzinie, kto nosi spodnie. Czy przyszła teściowa ma tzw. "zryty beret" - jaka matka taka córka, czy teściowa, siostry itp mają skłonność do tycia. Otyłość to też bardzo ciężka choroba, nie jest wam potrzebny taki balast w życiu, o znikomej funkcji reprezentacyjnej grubej baby nie wspomnę. Zwracamy uwagę jak się prowadzą jej siostry jeśli takie posiada. Jak ma starszą puszczalską, to ta była dla niej wzorem w młodości, jak ma młodsza puszczalską to oznacza, że młodsza brała przykład z waszej perełki c ) Sprawdzamy w każdy możliwy sposób jej przeszłość, ilość partnerów, jakie jazdy im robiła, w jakim środowisku się obracała. Jeśli była poza granicami to szukamy tam kontaktów i tez sprawdzamy. Wiadomo, duża ilość parterów czy opinia puszczalskiej dyskwalifikuje panią całkowicie. I pierdolenie "nie liczy się to co było kiedyś, tylko to co będzie" nie ma żadnego znaczenia. Pojadę cytatem "kurwę można wyciągnąć z burdelu ale burdelu z kurwy nigdy". d ) Jeśli pani spędza dużo czasu w mediach społecznościowych znaczy, że jest Karyną atencjuszką i przemyślcie sobie dokładnie, czy chcecie, babę która 90h miesięcznie wkleja zdjęcia dzióbka na fejsa, przy okazji upublicznia całe wasze prywatne życie łącznie ze sraniem, żeby się przypucować innym Karynom. e ) Sprawdzamy czy pani nie żyje ponad stan tzn. wydaje więcej niż zarabia np. dojąc regularnie kasę z rodziców. Co musi mieć: a ) Wykształcenie i/ lub zawód. Panowie kobieta z konkretnym technicznym/ ścisłym / medycznym wykształceniem lub ostatecznie mocnym humanistycznym (takim, po którym jest dobra praca). Ewentualnie jeśli nie posiada wyższego wykształcenia to chociaż dobrze płatny zawód. b ) Praca - musi mieć pracę, prawdziwą z perspektywami i przyzwoitymi zarobkami. Pracę gdzie się pracuje, a nie pół dnia pije kawkę z panią Jolą i panią Jadzią wpierdalając ciastka i leniwie odbierając przy tym telefon. c ) Musi mieć zbliżony do waszego status materialny, minimum to własne mieszkanie (nie na kredyt, bo spłacanie tego gówna po ślubie was obciąży ) d ) Musi mieć jakieś oszczędności i czystą historie kredytową. Pani oszczędna i zapobiegliwa cacy, pani rozrzutna be. e ) Musi znać minimum język angielski < chyba nie trzeba tłumaczyć. Czemu nie biedna, fajna myszka z lewymi rąsiami do pracy? Z prostej przyczyny, gdyby w wyniku zdarzeń losowych was zabrakło, musi być zdolna do przejęcia całościowo obowiązku utrzymywania rodziny. Jeśli nie będzie miała kwalifikacji i nie będzie zaradna, to będzie ostro szukać nowego fagasa, a latka już nie te, cycuszki i pupcia do dołu i wasze pociechy przez resztę dzieciństwa będą miały co kilka tygodni nowego potencjalnego "tatusia" < niefajnie. Oczywiście stan posiadania pani, którą bierzecie musi być z grubsza zbliżony do waszego. Jeśli weźmiecie za biedną to od nadmiaru dobrobytu momentalnie jej odpierdoli. Zmiana charakteru (tak pieniążki zmieniają ludzi), więcej kilogramów, uaktywnienie najgorszych cech osobowości itp.. < nie wierzcie w babskie pierdolenie "ja taka nie będę" , "starcza mi to co mam" itp. to są bujdy, większości ludzi nagły przypływ dobrobytu ryje beret. Miałem się rozpisać o cechach charakteru wszelakich, ale sobie odpuszczę, jeden lubi to inny co innego. Jeden zniesie więcej inny mniej. Każdy powinien znać siebie na tyle, żeby wiedzieć czego w tym zakresie potrzebuje/ oczekuje. 2 W związek wchodzicie na odpowiednich zasadach: a ) Umowa małżeńska majątkowa, zwana potocznie intercyzą. Wymagacie zawsze i bezwzględnie, pani nie chce podpisać to jest zdyskwalifikowana i szukacie innej. b ) Co wasze jest wasze co jej jest jej. Żadnych wspólnych interesów, żadnego wspólnego nabywania nieruchomości czy droższych ruchomości. c ) Domagacie się regularnych nakładów finansowych na wspólne życie. Chyba że pasuje wam sytuacja kiedy pani zajmuje się domem i dziećmi, a pracujecie wy < czyli klasyczny model rodziny. d ) Żadnego obnażania prywatności waszej i waszych dzieci na fejsbukach i innych takich gównach, życie prywatne pozostaje prywatne Jak loszka tego nie rozumie kończy jak w podpunkcie A. e ) O tym co ma zostać kupione i co jest niezbędne dla domu/ rodziny decydujecie wy. Nie potrzeba srajfonów dla 10 letnich dzieci, bo rodzice małej Dżesiki z sąsiedniej ulicy jej kupili, nie trzeba nowego auta bo loszka skomli że sąsiad kupił nowe audi za 500k na raty. Kobiety w związkach małżeńskich odpowiadają za 85% niepotrzebnych wydatków oraz doprowadzają do zmniejszenia oszczędności emerytalnych faceta o 65% < czysta statystyka. f ) Wy decydujecie o zajęciach dodatkowych dla dzieci, mają się uczyć użytecznych życiowo umiejętności, a nie tego co jest modne, jak kurs łapania pokemonów czy murzyńskie potańcówki. Te sprawy ustalacie przed ślubem, a po ślubie bezwzględnie je egzekwujecie. Jeśli pani w małżeństwie poczuje się zbyt pewnie i zaczyna odpierdalać, a wy nie jesteście w stanie utrzymać ramy to odchodzicie. Trudno będziecie płacić alimenty, pewnie będzie podburzać przeciw wam dzieci, ale dzieci podrosną będą miały swój rozum i w końcu do nich dotrze kto naprawdę był winien i jaki mama miała zryty garnek. I pamiętajcie o jeszcze jednej złotej zasadzie, wasza wartość z wiekiem rośnie, a pani maleje. Więc wybieracie panie młode i świeże. Są ładniejsze, bardziej reprezentacyjne, mają większe szanse na urodzenie zdrowego potomstwa. Moim skromnym zdaniem pani obowiązkowo przed 30 tką, maximum 28 lat. Młodsza od was co najmniej 10 lat. I nigdy, przenigdy nie żeńcie się przed 35 rokiem życia, po chuj marnować młodość?
    3 points
  26. Witam, Dziś doświadczyłem bardzo ciekawej sytuacji dla tych którzy czytali kobietopedie pewnie niczym nie zaskoczę za prawdę wiedza tam jest prawdziwa, ale człowiek musi sam sie sparzyć, żeby uwierzyć no w moim przypadku tak było. A więc na studiach mam parke znaczy miałem byli ze sobą od początku studiów to ona go wybrała. Typowo jej usługiwał chodził za nią i jej koleżankami, podwoził ją na zajęcia i wszystko inne. Kiedyś nawet była taka sytuacja w której ona mówi, stał z nami , a ona szła na piętro. P zostaje z nami P i tak pójdzie za mną i szyderczy uśmiech. No i poszedł ? A co najwyżej na zajeciach mu dała z dwa razy buziaka przez ten cały okres no prawie 3 lat studiów. No, ale chłopak spoko nic nie mogę mu zarzucić. Rozstali się ze dwa tygodnie temu. Ona zadowolona on smutny. Siedzieliśmy w knajpce i akurat tak się trafiło, że oboje trafili do nas. On z breloczkiem "uwazaj jak jeździsz kocham A " i zapijał smutki. A ona na mnie i ten szyderczy uśmiech no w życiu tego nie da się zapomnieć zadowolona, że zostawiła chłopa i widzi jego upadek. U mnie podobnie to zimno przy rozstaniu jakby inna osoba. Trochę się wkurwiłem ,bo wyrywny jestem rzekłbym w gorącej wodzie kompany mam jakieś korzenie chorwackie , bo dziadek przy granicy z Węgrami mieszkał jezdził jakimiś autobusami czy tirami i jak przyjechał do Polski i to poznał babcie ?. No i w chuj podobny do niego jestem. Zacząłem ją wyzywać i inne takie, że po co te plany skoro ona takie cyrki odwala no i kilka przekleństw padło. Po chwili się ogarnąłem, ale było za późno. A za tydzień jak zobaczyłem ją z innym to dokładnie ten sam uśmiech to samo szyderstwo i zadowolenie, że zostawiła chłopa. Zobaczyła moją wyrywność ,że wyprowadziła mnie z równowagi i zacząłem się wkurwiać i mnie upodliła stwierdzając, że dobrze że tak zrobiła. Teraz widzę jakie niepohamowane zadowolenie musi mieć kobieta jak jakiś dla niej się zabił.. Najlepszą karą dla niej jest twoja obojętność. Temat raczej dla samego siebie i nie powtarzania tych błędów , aby nie ignorować czerownych lampek i panować nad sytuacją. Dobrej nocy.
    3 points
  27. Polki tak jak Polacy, są zniszczeni przez komunę, wcześniej zabory, nasza mentalność narodowa jest chora, to powoli się zmienia, ale nadal Polak czuje się gorszy od np Niemca czy Francuza, a nie powinni. Polki wychowane w biedzie, widzą w obcokrajowcu nic innego jak zaspokojenie swojego próżnego ego, obcy daje jej to że jest rozpoznawalna, czyli bycie w centrum uwagi, próżność, pochwalenie się przed koleżankami, co daje jej poczucie wyższości i wyjątkowości a także wygranie rywalizacji z innymi samicami, a na dodatek pazerność, stereotyp bogatego Zachodniaka, co jest bzdurą, bo większość młodych Angoli siedzi na zasiłkach, a np co drugi młody Hiszpan nie ma pracy, z Włochami podobnie, z czarnymi to chęć przyjęcia wielkiej pały w dupę . Do tego wychowanie na Zachodnich filmach, gdzie np Amerykanów często przedstawia się jako herosów. Niestety ale komuna i działania GW i tego skurwiela michnika robiło robotę przez lata...
    3 points
  28. Myślę, że podsumowanie jest w punkt. Do tego sukces i totalna obojętność.
    3 points
  29. Problem mężczyzn polega na tym, że nie chcą lub nie potrafią dostrzegać sygnałów ostrzegawczych kobiet. Tłumaczą to sobie słabym, dniem zmęczeniem. Zauważyłem pewną prawidłowość. Dlaczego gdy ludzie się poznają z poczatku. Jest tak zwana ,, chemia " wszystkiego jest w nadmiarze: Sex wszędzie: ławka, parki, toalety w galeriach, przebieralnie Czasu na spotykanie jest w nadmiarze i tak dalej i tak dalej. Mija trochę czasu sexu prawie wcale jedna, albo druga strona zmęczona. Mężczyzna chce się spotkać dupa kobieta pracuje ( wcześniej też pracowała czas był ). Dlaczego tak jest? Bo w haju emocjonalno sexualnym ludzie są zdolni do wielu poświęceń. Potem zaczynają się lampki ostrzegawcze kobieta nie chce sexu, więcej zmęczona. Facet to widzi tłumaczy to wirem pracy. A może inny ja bolcuje ale gdzie tam myszka zapracowana. Panowie!! Miejmy oczy szeroko otwarte, bo u kobiet zmiana następuje w dużym odstępie czasu tylko my tego nie chcemy dostrzegać tłumacząc to pracą i innymi rzeczami.
    3 points
  30. Zostałem ojcem chrzestnym dziewczyny która w czerwcu ma 18 lat. Córka siostry żony, żałuję w chuj mojej zgody. Głównie dla tego że widzę jaka ona jest spierdolona, kurwa klon jebany, schemat, a miałem szwagra za ogarniętego, tfu kurwa. Obił bym łańcuchem i patrzał czy opuchlizna równo się rozchodzi. No dobra, popłynąłem już na kasie parę tysi z tytułu chrztu,, komunii, urodzin, oraz jak jedziemy to daj jej coś. Teraz 18-stka, zaś koszty. A pierdolił to jeszcze jej ślub i koniec. Koszty lekko około 8 tys. przez cały czas "opieki", haha, tylko finansowej. Sławek, pierdol to, odmów, będzie jakiś tam foch ze strony rodziny, ale zapomną w pór roku, a nie że będziesz się z tym pierdolił 20-kilka lat. Pozdro.
    3 points
  31. Ja dodam od siebie, że jak wiesz na jakiej zasadzie to działa. Czyli jak działa kobieta, to te jej zachowanie można wykorzystać przeciwko niej. One dostają szału macicy, kiedy mężczyzna postępuje inaczej, niż większość. Wcześniejszy kop w dupę, od mężczyzny, który wie z dużo o kobietach, albo olewanie. Boli je jeszcze coś. A to, że chłopak zamiast się dołować, to odżywa. Panie nie mogą tego ścierpieć. Wszystko zależy też od charakteru mężczyzny. Nie chce się uzewnętrzniać, ale bardzo dużo przeżyłem w swoim życiu. I dla mnie zerwanie przez dziewczynę, nie stanowi żadnego problemu. Przeżyłem gorsze chwile w życiu. Może zabrzmi to okrutnie dla niektórych, ale cierpienie hartuje i to bardzo. Ważne, aby się nie załamywać, iść dalej, uczyć się o relacjach. I jak działają uczucia i kobiety. A przede wszystkim stawać się swoją lepszą wersją dla siebie, a nie dla kobiet. Biały rycerz popełni samobójstwo, bo zderzy się z prawdziwym brutalnym światem, w którym żyje tak naprawdę na co dzień. Tylko matrix, a raczej on sam musi wybrać, albo zobaczyć, że ma wybór.
    3 points
  32. Ja nie mam bierzmowania, bo już wtedy zacząłem mieć wyjebane na kościół. Od tamtej pory nie byłem u spowiedzi itd, a mimo tego, jak u wujka urodziło się drugie dziecko i nie mieli za bardzo kogo obsadzić w tej roli, to jego partnerka, jak była u nas to potrafiła mnie nagabywać cały czas tekstami typu: "Zrobiłbyś sobie bierzmowanie" (na początku mindfuck, bo z dupy wyjechała od razu takim tekstem, a później skojarzyłem, że dopiero zaszła w ciąże) "Nie myślałeś, żeby zrobić sobie bierzmowanie?" (cały czas ignoruje i się nie odzywam) "Zrobiłbyś bierzmowanie, zostałbyś chrzestnym" Po tym tekście parsknąłem śmiechem i mówię roześmiany "Chyba sobie jaja robisz, będę się pierdolił z załatwianiem bierzmowania, tylko po to, żeby później wydawać niepotrzebnie pieniądze" czy coś w tym stylu i ją wyśmiałem. Nikt mi nic później na ten temat nic nie powiedział, a było to jeszcze w obecności moich rodziców. Jakby mi zaczęli jeździć to bym powiedział wprost, żeby się odwalili. Teraz spójrz w majtki. Masz tam jaja? To bądź facet i powiedz, że nie chcesz być chrzestnym i koniec. Pogadają i zapomną. Ludzie największych afer nie pamiętają po roku-dwóch. Kto to będzie roztrząsał?
    3 points
  33. Popieram faceta w takim dążeniu zakładania rodziny. No ok, co do komentarzy, cofa mnie jak je widzę i czytam. Wykształcona? Ok. Nie ma sprawy. Pasję? Jak najbardziej. Tylko, że to ona płaci za te pasję, ze swojej kieszeni. Jak najbardziej jest za. Ok jak już to mamy, pamiętajmy, że to związek partnerski. Te jej pasję nie mają prawa kolidowac z życiem rodzinnym, ewentualnie dziećmi. Podział obowiązków! Dobrze zarabia, chce się rozwijac? Proszę bardzo. Tylko nie kosztem rodzinki. Intercyza, obowiązkowa! Nie zapomnijmy o tankowania auta, jego sprzątaniu, myciu czy może odstawieniu do mechanika. Raz kobieta raz mężczyzna. Rozpalić w domu? Też może kobieta. Cóż to za magia dołożyć do ognia czy przynieść drewna lub wsypać eko gorsze. Przecierz jest wykształcona. Ludzie ze wsi bez studiów to potrafią, a co dopiero pani po marketingu... Wymienić żarówkę, przybuc gwóźdź? Parnertwo, prawda? Tak samo jak pranie, gotowanie, sprzątanie.... No to w sumie wszystko. Aha, jedzonko, rachunki, wszystko na pół. Żeby nie było. To ma być partnerstwo a nie pasożytnictwo. Prezenciki, ciuszki i co tam sobie pani sobie chce, oczywiście ze swojej sakiewki! S'il vous plait beaucoup I jesteśmy w domu....
    3 points
  34. No, jeszcze by tego brakowało, żebyś dawała dupy swojemu dziadkowi. Czyli mamy brać przykład z mężczyzny zapierdalającego na darmozjada? ? Ach, jak mężczyzna zapierdalać a kobieta nic nie robi to dobrze, no tak ?
    3 points
  35. Święta naiwności. Jak nie uczynią tego mężczyźni Zachodu w sposób przyjazny i pokojowy, to uczyni to w końcu młot Proroka i "lekarze" na spółkę z "inżynierami".
    3 points
  36. Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź. [Antoine de Saint-Exupéry]
    3 points
  37. @enrique Czekaj, czekaj...czy to aby ty jesteś tym kmiotkiem, co to nawet dziwki nim pomiatają? @The Motha Ty to wiesz, ja to wiem, wszyscy to wiedzą...
    3 points
  38. Czyli że nie porucha -> nie rozmnoży się -> ginący ?
    3 points
  39. Błędem jest odrzucanie związku z kobietą i traktowanie go jako niepotrzebny zbytek a skupienie się na samorealizacji. Tak czytam te posty nie tylko w tym wątku ale i innych. Wielu braci chce wyprzeć fakt że kobieta szczęście daje i próbują wmówić sobie, że siłownia inne hobby takie szczęście im da. Ogólnie samorealizacja to coś najlepszego. Prowadzi to jednak do wystąpienia poczucia pustki i braku sensu. Zrozumiałem to kiedy przyczytalem opis do piramidy Maslowa. Niech mnie ktoś wyprowadzi z błędy jeśli się mylę. W tej piramidzie chodzi o to, że człowiek będzie szczęśliwy jeśli będzie szedł po kolejnych schodach piramidy od dołu w górę. Każdy stopień musi zaliczyć. Nie można mieć spełnionych potrzeb fizjologicznych, bezpieczeństwa następnie nie mieć spełnionych potrzeb afiliacji oraz uznania i od razu przeskoczyć na samorealizację. Tak nie da rady. Stąd poczucie pustki.
    3 points
  40. Nic z tego nie zrozumiałem, ale to na pewno jego wina.
    3 points
  41. Ale papka bez ładu i składu. Nie wiem o co pytasz @Wika i czego szukasz lecz z tekstu powyżej wnoszę (choć można go interpretować na około 1000 sposobów), że macie zwyczajnie bajzel w głowach. Brak jakichkolwiek celów powoduje, że nie wiecie dokąd i po co zmierzacie. Popracujcie nad sobą - każde z osobna, ponieważ nad związkiem bez tego nie ma sensu pracować.
    3 points
  42. Ze specjalną dedykacją dla naszych forumowych feministek:
    3 points
  43. Grecja to przykład wiadomy i oczywisty. Japonia nie jest dobrym przykładem, ponieważ jest to zadłużenie wewnętrzne,a więc wierzycielami są sami Japończycy, a nie zewnętrzne czyli podmioty zagraniczne. Jaki będzie scenariusz dla Polski. ?: 1. Sprzedaż dóbr narodowych, dochodowych spółek państwowych i komunalnych w obce/zagraniczne ręce. Mówię o takich dobrach jak: Lasy, Rafinerie, wodociągi, koleje, energetyczne linie przesyłowe, Wszystko co przedstawia lub generuje wartość/dochód. 2. Podwyższanie Podatków czyli obywatele zapłacą. 3. Wariant Gierkowski czyli zapożyczanie się przez Państwo Polskie na międzynarodowych rynkach finansowych. Chętni do udzielenia kredytów zawsze się znajdą. Skończy to się- patrz punkt 1. 4. Podmioty zagraniczne/Państwa łaskawie nam umorzą cześć lub całość kredytów za naszą postawę wojskową w różnych częściach świata albo za to że, Nas po prostu lubią ( Ha Ha Ha.) ale jest to scenariusz SF, niemożliwy do realizacji i w niego nie wierzę. Jeżeli ktoś z Panów zna inne scenariusze wyciągania wierzytelności od zadłużonego Państw. ? To chętnie posłucham/poczytam.
    3 points
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.