Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/10/19 in all areas

  1. 15 points
    Ja tylko zwrócę uwagę jak działa tzw. "chomik racjonalizacji", Pani Miriam tłumaczy powroty do bad boya i wybaczanie mu wartościami wypływającymi z religii, którą wyznaje, w duchu której została wychowana. Bo tak trzeba, bo to po chrześcijańsku, trzeba wybaczać, nadstawić drugi policzek, dać jeszcze jedną szansę. Typowy schemat, kobieta, która zdaje sobie sprawę, że jest w toksycznej relacji, a dalej chce być z toksycznym mężczyzną racjonalizuje sobie swoje postępowanie przy użyciu wpojonego zestawu wartości, w tym wypadku jako córka pastora są to wartości chrześcijańskie, miłosierdzie, wybaczenie itp. Trzeba dodać, że w procesie działania "chomika racjonalizacji" są one zinterpretowane w zasadzie dowolnie, tak żeby pasowały do sytuacji i dały możliwość usprawiedliwienia złego wyboru przed swoim ja. Przy okazji następuje zignorowanie całkowite innych wartości chrześcijańskich, równie ważnych, a nawet ważniejszych, wszak zapisanych w dekalogu, który leży u podstaw kodeksu moralnego chrześcijanina. Czyli ignoruje się zasady ważniejsze w imię pokrętnie zinterpretowanych zasad mniej ważnych po to żeby być z mężczyzną, do którego czuje się pociąg seksualny. I to jest znakomity przykład jak działa ta najgłębsza warstwa oprogramowania kobiety, czysto biologiczna warstwa, która w procesie socjalizacji może zostać przykryta innymi liniami kodu, ale zawsze gdzieś tam jest i jeśli wystąpią odpowiednie warunki się zainicjuje. Nie miało znaczenia, że Pani Miriam jest bardzo inteligentną osobą, wręcz logiczna, bardzo odważną mówiącą otwarcie niepopularne prawdy, nie miało znaczenia, że jest empatyczną osobą, która pomogła w życiu wielu ludziom, nie było istotne że wyznaje jakiś zestaw wartości, którego trzymała się większość życia. Zapadki w mózgu zaskoczyły przy mężczyźnie z silną mroczną triadą i schemat się powielił po raz kolejny w historii ludzkości i tak dobrze, że trwało to tak krótko i udało jej się wyjść z tej relacji, bo zdarza się, że kobiety potrafią tkwić w czymś takim i 20 lat. Jak widać te najstarsze mechanizmy nie znają kordonów moralności, religii czy wykształcenia. Oczywiście wybory osobiste i źle podjęte decyzje na tej płaszczyźnie nie mają wpływu na to co Pani Miriam dokonała w swojej pracy czy życiu publicznym i czego jeszcze miejmy nadzieję dokona, bo jest jedną z tych nielicznych osób, które charakteryzuje odwaga i stałość w poglądach.
  2. 10 points
    Bracia, nadszedł moment bym i ja się tu znalazł ze swoją historią. Na szczęście (czytając inne historie) obyło się bez ślubu, dzieci i alimentów czy dodatkowych smaczków. Powiedzmy, że historię rozpocznę od poprzedniego związku. Panna X (3 lata związku, 2,5 roku w narzeczeństwie) Z Panną X (przyjmijmy na potrzeby opowiastki) poznaliśmy się przez aplikację Badoo-wską, wtedy jeszcze w miarę będącą dostarczycielką sensowych osób do rozmów. Spotkanie na terenie panny, w większym mieście, pijąc wino pod jakże słynnym zamkiem południowej Polski. Energiczna, asertywna, naturalnie ładna (mówię to w pełni świadom – bez makijażu wyglądała lepiej niż niejedna z makijażem na twarzy) i sympatyczna panna X od razu wbiła mi się w głowę. Spotkanie po jakimś mniej więcej miesiącu od rozpoczęcia pisania, że tak doprecyzuję. Wiele fajnych, lekkich tematów podejmowaliśmy wspólnie. Seks? Według niej nie był powodem do wstydu (co się okazało błędnym założeniem). Jako, że jeszcze studiowała, to co tydzień robiłem ok 130 km, jadąc i dowożąc prowiant, bo w lodówce było różnie. W wakacje podobnie – 130 km samochodem w jedną i 130 km w drugą stronę. Co weekend. Urywając się nawet nieco wcześniej z pracy, żeby się ogarnąć. Śmieszne, bo oświadczyłem się po 6 miesiącach. Wiem. Drugi raz takiego błędu nie popełnię. Przez pierwszy rok zajmowałem się urozmaicaniem naszego wspólnego czasu, który też z własnej kieszeni sponsorowałem. Drugi rok to powiedzmy stabilizacja. I tak jak w kwestii łóżkowej w pierwszym roku było ok, tak w drugim roku seksu było coraz mniej. Coraz mniej inicjowania bliskości z jej strony, coraz mniej chęci na seks z jej strony (nie mówię już o tym, że np. oral odpadał jakbym był jakimś trędowatym typem). Jej znajomi poznani w stu procentach, przy poznawaniu moich a to jedni się jej nie spodobali, a to przy drugich scrollowanie fejsa, a to ból brzucha. Normalnie dziwny zbieg okoliczności. W połowie drugiego roku skończyła studia i poszła do pracy. Nagle zaczęły się pretensje o to, że już mniej wychodzimy (tak, kurwa, jakoś muszę odłożyć pieniądze na tfu ślub, bo jej rodzice zasponsorują). Było kończyć w tym momencie kiedy usłyszałem, że się nie staram (hmm..uwierzcie, że biały rycerz jak ja starał się jak tylko mógł bez wchodzenia w szczegóły). Po 3 latach podziękowaliśmy sobie, skwitowany zostałem hasłem, że mnie nauczyła życia To akurat był najlepszy żart w jej wydaniu jaki od niej usłyszałem Oznaki, które mogłem zauważyć z perspektywy chłodnej oceny i znajomości forum/red pill: - studiując dziennie i mając wolne wakacje, w miarę wolnego czasu po zajęciach nie podejmowała się pracy – czerwona lampka co później wyszło jak lamentowała pracując przez miesiąc w sklepie (kasa niewiele mniejsza od mojej a mniej godzin i mniejsza odpowiedzialność) - siedzenie non stop na komórce, scrollowanie fejsa - brak inicjatywy przyjazdu do mnie, przez 3 lata była w moim domu na palcach jednej ręki - zanikająca chęć na seks, z biegiem czasu zerowe podejmowanie samej tematów łóżkowych w związku - w domu traktowana jak księżniczka, chwalcie za to, że w ogóle jestem. Panna Z (prawie 1,5 roku) W międzyczasie, kiedy ostatnie miesiące się już z Panną X pieprzyło poznałem Pannę Z. Całkiem odmienny charakter od Panny X. Ekstrawertyczka, obrotna, pracowita, bardziej światowa, więcej znajomych. Przez czas kiedy byłem z Panną X to kontakt z Panną Z był lekki ale bez flirtowania (zasada prosta – jak jestem w związku to reszta pań jest traktowana oficjalnie). Widzieliśmy się raz, potem jedynie kontakt fb/telefon i kolejne spotkanie było już po rozstaniu z Panną X. W zasadzie nie brałem nowej pod uwagę aczkolwiek dobrze się nam rozmawiało, było w niej coś pociągającego. Wiedziała, że jestem w związku i wiedziała, że się w moim związku pieprzy aczkolwiek mocno nie ciągnęła w swoją stronę (aczkolwiek parokrotnie dostałem zaproszenia na „piwo po meczu”). Ale wracając. Po rozstaniu z Panną X spotkaliśmy się i widząc się z nią pierwszy raz po prawie pół roku uderzył mnie haj emocjonalny (nogi z waty, pieprzenie w trakcie rozmowy od rzeczy). I tu uwaga, ponoć się nie wchodzi bezpośrednio z jednego związku w drugi, a przynajmniej nauczyłem się w tym przypadku tego. Pierwsze 3 miechy – rollercoaster w górę, bez kitu. Myśli, że uzupełniamy się jak puzzle (:P) Dużo czasu ze sobą, dużo dobrego seksu, dużo rozmów, tych o dupie marynie i poważniejszych. Sęk w tym, że za szybko. Pisząc w skrócie – biały rycerz wyszedł znów. Po 3 miesiącach w jednej poważniejszej rozmowie, jak się później okazało, rama spadła. Zaczęły się pierwsze podświadome (mówiła że nie robi takowych) shittesty, które nagminnie oblewałem jak młodzian. Generalnie po pierwszym większym shitteście powinienem odpuścić i pokazać plecy. Ale nie. Haj i honor białego rycerza nie pozwolił na to. Słyszałem kwestie „jesteś chyba za dobry”, „nie wiem co myśleć” itp itd. Więc stare przyśpiewki. Dodam tylko jedno (i tego jestem pewien, za dużo dobrych źródeł) że w bok nie uderzyła. Cały czas jednak walczyłem twardo o przetrwanie związku. Jak się okazało nic na siłę. Panna Z okazało się, że stawiała priorytetowo rozwój zawodowy nad związek. W zasadzie po pewnym czasie wszystko miało większą wartość od spotkań ze mną (zaznaczę tylko, że ciemię bity nie jestem i można ze mną fajnie porozmawiać na różne tematy; w kwestii łóżkowej myślę, że też źle nie jest, a przynajmniej żadna z poprzednich nie narzekała- chyba że to strach:P). Spotykaliśmy się rzadziej, rzadziej w intymnej strefie domowej (ileż można wiecznie się widzieć w lokalach). Ciągle to z mojej strony wychodziły teksty dotyczące związku – by spędzać więcej czasu, by się poznawać, by jakoś planować (z racji tego, że było wiadome że będziemy oboje wyjeżdżać z obecnego miejsca do większego miasta szukać pracy) i pomimo krótkiej zmiany wracało wszystko jak bumerang. Wyliczając wszystko było więcej złych dni albo przynajmniej mocno przeciętnych aniżeli tych dobrych. Jednak te dobre, z racji mojego sentymentalizmu introwertyka, działały mocno i to mnie trzymało przy tym by o związek walczyć. Niepotrzebnie. Rok czasu walczyłem… Dziś się Panowie poddałem. (@Daenerys, tak to się skończyło…). Rozstaliśmy się pokojowo, bez zbędnych dram. Dlatego wpis tutaj jest jak katharsis, żeby zacząć nowy rozdział. Wnioski ze związku drugiego: - nie szukać pocieszenia, wzrostu własnej wartości w kobiecie, zwłaszcza po nieudanym związku, - nie szukać za szybko związku po poprzednim, - jeśli kobieta stawia karierę zawodową ponad związek – dokładnie wybadać teren, - trzymać konkretnie ramę, facet bez ramy jest zesrany, - szanować siebie, szanować swój czas. Możecie bić. Biały rycerz nauczył się trzymania ramy i RedPilla za późno. Upartość ciągnięcia samemu związku to też głupota. Z jednej strony czuję się średnio (jak wspominałem - sentymentalizm introwertyka). Z drugiej wiem, że kolejny rozdział życia będzie już mega świadomy. A na pewno skupiony na własnym rozwoju psychicznym i zawodowym. PS. Jeśli piszę chaotycznie to przepraszam - whiskey już swoje robi. Pozdrawiam, Azizi
  3. 9 points
    Krzywa Laffera się kłania. Mniej więcej w jej koncepcji teoretycznej, chodzi o ilustrację zależności pomiędzy stawką opodatkowania a wpływami z podatków. Krzywa jest paraboidalna i istnieje na niej punkt - ekstremum skali opodatkowania, po przekroczeniu którego wpływy podatkowe spadają mimo wzrostu stopy podatku. Nie sądzę, że kacyki nie mają o niej pojęcia. Choć ekonomia nie jest nauką ścisłą, obserwacje wskazują, że ekstremum może się przesuwać w zależności od nastrojów czy sytuacji zagrożenia. W stanie napięć i np. widma wojny czy mega-kryzysu, społeczeństwo jest w stanie zaakceptować większe obciążenia podatkowe, co da zwiększone przychody przy zwiększaniu obciążeń. I o tym kacyki też mają na pewno pojęcie. Dlatego wszystko prowadzą do stanu gospodarczo-społecznego wymuszającego zarządzanie kryzysem/zagrożeniem a nie rozwijającym się państwem. Sam dłużej nie zamierzam tolerować dokręcania śruby, bo moja osobista krzywa Laffera "pękła" w świetle proponowanych zmian. Mogę płacić racjonalne podatki na wspólne dobro, ale to już przestaje być finansowanie dobra a już na pewno nie racjonalne. Dlatego, szkicując obraz w wielkim skrócie, będę swoje wydatki finansował dywidendą z zagranicznej spółki, spółka będzie płaciła podatki poza Polską a ja zamiast nielimitowanych od niebawem składek ZUS, nie zapłacę ich ani 0.1 PLN. W PL zostawię tylko ochłap - podatek od dywidendy, który nawet nie podlega progresji podatkowej. Chcieli mieć więcej, dostaną figę. Przestaję być ekonomicznym patriotą, żeby nie wyjść na patr-idiotę.
  4. 5 points
    Dlatego napisałem w tytule, że są to gorzkie przemyślenia. Przystojniak bije, tłucze i katuje, by po przeprosinach znaleźć miłość, troskę i szacunek. Ktoś kto urodził się brzydki/kaleki, zbiera od kobiet pogardę i nawet niekiedy nienawiść, że śmiał sobie POMYŚLEĆ o porozmawianiu z gwiazdą. To są właśnie gorzkie przemyślenia, nie twierdziłem że Pani Miriam tak postępuje wobec brzydali - podejrzewam że nie, zawsze wydawała mi się sympatyczną, dobrą kobietą, która jednak ma "gadzi mózg" i zareagowała schematem takim samym jak jej prababki sprzed milionów/setkami tysięcy lat. Jeśli ją faktycznie bił - ma iść za kratki. Jeśli nie, jeśli to zemsta, to ona ma iść za kratki, ale jak wiemy w Polsce kobieta za to siedzieć nie pójdzie. I tyle. Życzę Pani Miriam odnalezienia spokoju i szczęścia w życiu i żeby się okazało jak to naprawdę było. Zobaczymy obdukcję itd. i się wszystko okaże.
  5. 5 points
  6. 5 points
    Najlepsze są takie zatłuszczone po 30-tce, z paskudnymi tatuażami, przerysowane, pretensjonalne, krzykliwe, głupio-mądre tępe dzidy, po 2 rozwodach, 5 konkubinatach z trojgiem rozwydrzonych bachorów, pseudo-wyluzowane imprezowiczki, ochlane piwskiem, zaśmierdziałe papierochami - zawsze kurłła marzyłem o takiej kobiecie ;DDDDDDDDDDDDD
  7. 5 points
  8. 5 points
    Dzień dobry braciom, Ostatnio mało tu zaglądam, szczególnie kiedy dostałem bana za wypowiedzi, które wg mnie, takiego skutku nie wymagały. Ale jak mówi powiedzenie, nie mój cyrk nie moje małpy. Czas wykorzystałem w inny, bardziej produktywny sposób. Przede wszystkim na dalszą pracę nad sobą i edukację. Postanowiłem zamknąć ten etap podsumowaniem. Przestałem się przejmować co różowa myśli i skończyło się tym, że ona zaczęła zabiegać bardziej o kontakt na każdych płaszczyznach. Ja z kolei straciłem lekko zainteresowanie. Zabawa w kotka i myszkę, łapanie króliczka itp. Im bardziej koncentruje się na sobie, tym mniej potrzebuje od niej uwagi. Nawet w sprawach seksu straciłem potrzeby i nie mam ciśnienia jak kiedyś, bo seks mam kiedy chcę. Nie „p****ę się w tańcu”, że tak powiem i jak nabiera mnie ochota to nabijam ją na siebie, robię co chcę i później słyszę jak jej się podoba taki rodzaj dominacji. Nie, żebym zostawiał ją niezadowolona, ale odkąd przestałem się przejmować czy jest jej dobrze, jej się podoba jak nigdy. Ja sobie seksem rekompensowałem braki w bliskości. Od dawna już tego nie robię, bo kobieta z którą się jest nie zrekompensuje braków z dzieciństwa. To jeżeli chodzi o sprawy łóżkowe. Związkowo jest lepiej, bo każdy ma osobne sprawy. Nikt się do nikogo nie wtrąca, a ja mam wiele pomysłów i zainteresowań. Czuję się zajęty i czasami mnie wkurza, jak mnie różowa od czegoś odciąga. Jak chcę jej dopiec, to parę razy rzucam, że mam lepsze rzeczy do roboty niż netflix. Czasami jednak oglądamy razem, jednak ja wybieram repertuar. Z wiadomych powodów. Jej też się trochę z matrixa też wyszło i sam widzę, że zracjonalizowała podejście i sama chce się dawać prowadzić w różnych aspektach życia. Sama komentuje spierdolenie innych bab i ich roszczeniowość. Jednak przyznaje, że lubi sama poksiężniczyć. Wie, że jej potrzeba uwagi jest silniejsza od niej i lubi jak faceci koło niej latają, mimo że działa to na nią aseksualnie. Jak idziemy, to sama łapie mnie za rękę zamiast trzymając kurczowo dzieci, czeka z decyzjami i konsultuje każde ważniejsze sprawy ze mną. Pyta się o wyjścia i ogólnie zaczęła doceniać moje starania jeżeli chodzi o poziom życia. Ja ze swojej strony staram się być najlepszą gałęzią. Nie dla niej tylko dla siebie. To bardziej satysfakcjonujące. Prawda jest taka, że związek, małżeństwo i rodzina wciska hamulec w życie mężczyzny. Zadaniem jego jest odpowiednie kontrolowanie siły tego nacisku. Kobieta moja stała się partnerką. Nie chcę zapeszać, ale z drugiej strony jak znów jej hedonizm zacznie odbijać to ma drogę wolną. Darzę ja uczuciem, ale płakać nie będę. Stara się jeszcze bardziej utrzymać w kondycji i mimo przeszło 40 lat na karku, wygląda lepiej niż kiedy skoczyła 30. Widziała moje zmiany i podobnie jej się zachciało. Regularnie ćwiczy i dba o odżywianie. Mam autorytet. Nie jest wszystko tak kolorowo i się częściej kłócimy. Ona jest zadowolona, bo ja częściej wychodzę ze swojej skorupy introwertyka z ADHD. Mimo latających epitetów atmosfera się oczyszcza. Ona potrzebuje tego jak powietrza, ja wszystkie problemy rozwiązuje i tak wewnątrz. Jak pisałem wcześniej baba, o ile normalna, jest niczym barometr dla mężczyzny. Jak się zaczyna miotać, wtedy sygnał, że trzeba coś ze sobą zrobić. Bynajmniej dla niej. U nas to następuje, kiedy robię się zbyt wygodny i ona musi wchodzić w moje buty. Oddanie kontroli jest takie wygodne na krótkiej mecie. Podczas maratonu ewidentne jest, że się ta strategia w ogóle nie sprawdza. Święty spokój będę miał pewnie w grobie, albo jak sobie sam pojadę na urlop, co planuję wkrótce zrobić. Chcę ukończyć jedno lub dwu-tygodniowy kurs taktyczny. Taki, który daje w dupę, ale pozostawia uczucie satysfakcji na dłużej. Rozwój fizyczny jest tip-top. Może bardziej tip, ale jest. Regularność podupadła, bo się znudziłem trochę siłownią, ale ostatnio ze zdwojoną siłą eksplodowała, po ponownym odkryciu alpinizmu. Obecnie odpadł jeden trening siłowy kosztem treningu wspinaczkowego. Zwiększam ilość kardio, by kondycyjnie się poprawić i nie odpadać od ściany ze zmęczenia. Muskuły fajnie wyglądają, ale w praktyce są niczym różowa dupa pawiana. Wspinaczka jest fajna, bo wymaga oddania kontroli. Dla kogoś cierpiącego na syndrom miłego gościa to bardzo dobre ćwiczenie. Parafrazując AA, „Once a nice guy, always a nice guy”. Książkę Glovera mam zawsze przy sobie. Gdyby była egzemplarzem fizycznym, już pewnie by się rozpadła, ale opracowałem dzięki niej własny system radzenia sobie ze sperd*****niem w relacjach. Jednak niektóre demony nadal mam w sobie. Materialnie mi nie zależy chyba już na niczym. Z jednej strony stać mnie na wiele, z drugiej zacząłem dostrzegać wartości gdzie indziej. Odwieczne pytanie. Czy pieniądze się ma, bo się na nich nie koncentruje, czy dlatego, że się o finanse nie dba i koncentruje na rozwoju, nie są problemem. Wszystko co potrzebuje już mam, a nawet za dużo. Nadmiar opcji i możliwości powoduje, że do głowy potrafią wpadać głupie pomysły. Upraszczam co się daje i wg zasady pareto skupiam się na tym wszystkim co przyniesie najwięcej korzyści. Eksploruję stoicyzm. Czytam i słucham regularnie. Przestałem się przejmować sprawami na jakie nie mam wpływu. Zmieniam co mi się nie podoba. Walczę z przyzwyczajeniami i chodzeniem na skróty i łatwiznę. Dyskomfort obecnie to mój punkt wyjściowy i coś co pozwala mi się rozwijać w takim tempie jak nigdy. Dzięki niemu podchodzę do wszystkiego bardziej pozytywnie. Każda przeszkoda pozwala mi skakać coraz wyżej. Lubię to. Nie lubię, kiedy stare uzwojenie mózgu czasami staje się aktywne. Wtedy powracają wątpliwości i obawy. Przezwyciężam to angażując uwagę w coś wymagającego wysiłku. Przestałem wierzyć w gówna motywacyjne i poradniki. Nikt nie zmotywuje cię do działania i zmian lepiej niż ty sam i prawdziwe odbicie w lustrze. Co zrobisz kiedy zapadnie cisza? Z największym demonem nadal walczę i czasami przegrywam tę nierówną walkę. Lata spierdolonego wychowania odcisnęły na mnie takie piętno, że czasami przelewam to na swoich chłopaków. Oni są bardzo podobni i jako ojciec chciałbym dla nich jak najlepiej. Jednak najbardziej wkurza mnie moja nieproporcjonalna reakcja na ich zachowanie. Większość ograniczeń ciała pokonuję sam, podobnie zawodowo, ale jak chodzi o dzieci, to zapędzam się sam w kozi róg. Patrzę w lustro w tych momentach i widzę spierdolenie ojca i matki. Nie jestem pewien czy samemu uda mi się rozwiązać to skażenie z przeszłości. Pewnie będę musiał kilka razy z profesjonalista pogadać. Pewnie będę tu sporadycznie zaglądał, jednak nihilizm wypływający z ust poniektórych uświadamia mi, że nie jest to do końca moje miejsce w sieci. Wolę zdecydowanie pozytywny aspekt związków i relacji z ludźmi. Jak mój się wy**ie, to opiszę to ku satysfakcji poniektórych. Możecie mnie wywoływać, postaram się odpowiadać. Na rozwód się nie szykuję. Jak pojawi się problem, wtedy będę się zastanawiał nad rozwiązaniem. Ogarnąłem się teraz, ogarnę się później. Co cię nie zabije to cię wzmocni. Banał tak bardzo prawdziwy. Zacząłem sobie popisywać. Na razie dziennik, może kiedyś założę jakiegoś bloga o którym nikt nie usłyszy w czeluściach Internetów. PS. Chciałem szybko, więc mogło wyjść chaotycznie. Pozdrawiam PB
  9. 4 points
    Witam :). Polecam zimne piwko, popcorn i chusteczki do wytarcia łez śmiechu :). https://m.joemonster.org/art/40682
  10. 4 points
  11. 4 points
    Podpiąć pod autobus MPK-a i niech się buja po mieście:).
  12. 4 points
  13. 4 points
  14. 4 points
    8mln ? To na waciki https://qz.com/1680613/pgs-gillette-writes-off-8-billion-as-men-stop-shaving/ Mowa jest o 8 mld dolarów
  15. 4 points
    Mogłeś to zgłosić jako ewentualną bombę, wtedy by ją mieli raz dwa, kilka godzin i wszystko by wiedzieli, odciski palców, rejestracja karty SIM, namierzenie sygnału - w życiu bym nie sięgał po dziwne pudełko pod autem, od tego jest policja i saperzy. W przypadku amatorskiego ładunku wybuchowego, można stracić dłoń.
  16. 3 points
    Z reguły nie dotyczy kobiet po mocnych przejściach. Poza tym, są różne rodzaje kobiet. Niektóre są bardziej "romantyczne" a kolejne bardziej "zwierzęce". U romantycznej może tworzyć się więcej lęku niż podniecenia i nici ze stukania i związku. Z tym co napisałeś jeszcze niżej - o braku uśmiechania się - to daje taką mieszankę typu "autystyczny ogier" albo cwaniak. A tacy, wbrew pozorom, są często zlewani (co nie znaczy, że nie mają sukcesów), bo dziewczyna czuje, że ona będzie służyła tylko za woreczek na spermę, i raczej nic więcej. Taka postawa często odpycha "romantyczki". Na te bardziej "zwierzęce" może się nadać. Prawda jest taka, że największe powodzenie mają faceci, którzy są wyluzowani, dobrze ubrani, wygadani, często spokojni, uśmiechnięci. To już nie czasy jaskiniowe, że działały tylko te najprostsze formy mózgu, teraz mamy korę nową, która ma swoje własne zadania, a chociaż pewne instynkty żyją pod powierzchnią to nie dominują, chociaż wpływają znacząco na życie. Proste pytanie, dlaczego tak jest? Gdyby tak nie było, to cywilizacja by nie istniała, a gdyby nagle ludziom się odmieniło, to prawdopodobnie zniknęłaby w przeciągu paru tygodni. No tutaj bym polemizował. Zgaduję, że piszesz to na bazie jakichś badań naukowych. Problem z takimi badaniami, że uwzględniają tylko pewne ścisłe warunki badawcze (np. kobieta siedzi przed komputerem i klika czy się coś jej podoba, czy nie, albo w jakiej skali się jej coś podoba), ale nie cały obszar życia, bo to nie jest możliwe. 1. Dostałem kiedyś spotted dobre parę lat temu od pewnej dziewczyny. Parę razy przepuściłem ją w busie przy wysiadaniu, a gdy przepuściła mnie ona, to zamknąłem za nią drzwi. W ogłoszeniu napisała coś w stylu: proszę częściej się uśmiechaj! 2. Odkąd uśmiecham się do ludzi i cieszę się na czyiś widok, jestem autentycznie lepiej odbierany przez wszystkich i moje relacje znacząco się poprawiły. 3. Podeście na ulicy do kobiety z "neutralnym" wyrazem twarzy może zostać przez nią odebrane lekko niezręcznie. Podejście z uśmiechem, z taką ciepłą, miłą i serdeczną postawą zmienia całkowicie obraz rzeczy. Sprawdź podchodzenie z "promenującą" wysoką energią, a "neutralną" i obserwuj różnice. Oczywiście to nie wszystko, uśmiech nie załatwia wszystkiego, ale w ogromnym stopniu coś zmienia. 4. Kobiety bardzo często narzekają na to, że faceci mimo swoich przeżywanych emocji, ukrywają swoje odczucia i utrzymują na twarzy maskę. 5. Są różne rodzaje uśmiechu. Wiele osób uśmiecha się fałszywie, bo czują że muszą. To widać przez to, że ich oczy się "nie śmieją", co jest nieświadomie odbierane jako coś fałszywego, budzącego impuls ostrożności. 6. Dawno temu, gdzieś czytałem że kobiety nie lubią Stevena Seagala z tego powodu, że on właściwie prawie nigdy się nie uśmiecha. 7. Dwa bardzo ważne rzeczy w wizerunku przez które człowiek jest "badany" to oczy i zęby. Wszystkie można pokazać podczas uśmiechu, co ZWIĘKSZA atrakcyjność. 8. Największy geniusz z kobietami jakiego znam, to człowiek który mógłby zostać standuperem. On był wręcz zawsze uśmiechnięty w życiu. 9. Neurony lustrzane często "zarażają" nastrojem, jeżeli uśmiech jest prawdziwy. Sorry, że się przysadziłem, ale uśmiech otwiera wiele drzwi i to co napisałeś jest wiedzą, która nie trzyma się życia - badań "naukowych" w ściśle określonych warunkach tak - ale życia nie do końca. Mam tak, że często żartuję i prawie non stop się uśmiecham, no taka postawa. Słyszałem wiele komentarzy, że przy mnie fajnie przebywać bo mam "fajną energię". Nie było tego, kiedy moja postawa była inna, "neutralna", co ja lubię nazywać - szarą. Chyba w każdej książce o wpływie i szkoleniu było powtarzane jak mantra - uśmiechaj się! Zmienia się nawet jakość głosu podczas mówienia, gdy człowiek się uśmiecha na taki ciepły. Sprawdź w rozmowie telefonicznej. Badania badaniami, a życie życiem.
  17. 3 points
    Przeczytałem tylko siódmą stronę tego tematu i mi mózg rozjebało. @Androgeniczna jak zwykle w formie.
  18. 3 points
    Wytrzymałem na Tinderze równo 4 dni. Nie powiem, ponad setka kobiet podniosła mi ego. Zakres wieku 28-35 lat. Potem przyszło do dyskusji i tu rozpoczął się dramat w kilku aktach. Część pań zamiast zwyczajnie się przywitać, pytały: ile chcesz mieć dzieci. Ja na to: wcale nie chcę. Odpowiedzi już nie było, po prostu wciskały "usuń". Cześć pań chciało rozmawiać o wszechświecie, to też ja wciskałem "usuń". Spotkałem się z jedną, piękną kobietą, aż dech zapierało, jak z katalogu...lecz: ...oczywiście skrzywdzona przez ex i teraz on dzwoni i ona musi mu pomóc bo jest uzależniony od seksu, "rozumiesz Pozytywniak, jestem jedyną która może mu pomóc". W mojej głowie oczywiście pojawił się marynarz, sygnalizator: spierdalaj ! To też w mig nacisnąłem "usuń", po spotkaniu rzecz jasna. Nigdy więcej takich aplikacji. Mam wrażenie, że to zbiór wołających na pustyni, jakby wszyscy stali w kolejce z receptą po psychotropy.
  19. 3 points
    Słabo. Tu same dobre samce, które zdają sobie sprawę z tego iż męczy nas wiele męskich problemów. My to kurwa wiemy, kumasz to? To nie ma nic wspólnego z wzajemną adoracją. My sobie zdajemy z tego sprawę, że trawi nas np alkohol, zdrady, sex. Ale nie o tym jest temat. Wzbij sie na wyższy poziom świadomości albo odejdź z forum. Temat jest o tłustych kobietach. A ASy pisza, bo my też. Ale co to wspólnego z tematem? To męskie forum. Radzę wychodować jaja lub założyć temat o naszej otyłości w rezerwacie.
  20. 3 points
    Temat jest o tym, że kobiety się spasły bardziej niż mężczyźni....takie posty się przewijały. Jak dla mnie to albo robimy z forum grupę wzajemnej adoracji i będziemy sobie przytakiwali jaki to świat jest przeciw nam....albo staramy się pisać sensownie w oparciu o fakty bez kreaowania rzeczywistości. Prawda jest więc taka, że tak owszem kobiety się spasły, statystyki pokazują wzrost osób z nadwaga i otyłych każdego roku. Z tym, że (niestety) faceci wiodą prym w tym wyścigu. To że jest to męskie forum nie zwalnia od posługiwania się logiką, analizą i faktami (nawet jeśli one przeczą wygodnej tezie)....chyba że się mylę?
  21. 3 points
    Obserwujecie więcej osób otyłych, bo taki jest trend w krajach rozwiniętych. Mamy bardziej "siedzący" tryb życia. Więcej poruszamy się samochodem (lub komunikacją), dzieci są wożone do szkoły. Na świecie w statystykach otyłości przoduje USA, potem zaraz za nim drepcze UK. W Polsce także robi się niefajnie. Statystyki jednak nie potwierdzają tego jednostronnego spojrzenia (z tego wątku), że kobiety tyją, a faceci dbają o siebie. Niestety mężczyźni mają jeszcze bardziej wywalone na wygląd (w skali kraju, a nie poszczególnych grup społecznych -np. aktywni z dużych miast). "Z danych przestawionych podczas inaugurującej kampanię konferencji prasowej wynika, że otyłość występuje już u 25,2 proc. Polaków, a według prognoz w 2025 r. otyłych będzie w naszym kraju 30 proc. mężczyzn i 26 proc. kobiet. Jeszcze więcej Polaków ma nadwagę: aż 68 proc. mężczyzn i 53 proc. kobiet. Otyłość i nadwaga coraz częściej występują wśród dzieci i nastolatków. Aż 44 proc. chłopców i 25 proc. dziewcząt w Polsce ma nadwagę, a odpowiednio 13 proc. i 5 proc z nich jest otyłych." źródło: https://www.wprost.pl/kraj/10206924/eksperci-alarmuja-68-proc-mezczyzn-i-53-proc-kobiet-w-polsce-ma-nadwage.html "Problem nadmiernej masy ciała w Polsce dotyczył częściej mężczyzn (44% nadwaga i 18,1% otyłość) niż kobiet (odpowiednio 30,1% i 15,6%), (por. tab. 1). Podobnie było w 28 krajach UE. Odsetek mężczyzn z nadwagą w UE przyjął średnią wartość 41,7% i wahał się od 36,7% w Estonii do 52,2% w Rumunii. Odsetek mężczyzn otyłych (średnio 15,6%) zawierał się w przedziale od 8,7% w Rumunii do 27,2% na Malcie. Odsetek kobiet z nadwagą wynosił średnio w UE 28,3% i był najniższy w Danii (24,3%), a najwyższy w Rumunii (38,0%). Odsetek kobiet otyłych (średnio 15,3%) wahał się od 9,4% w Rumunii do 23,3% na Malcie. Odsetek osób z nadwagą i otyłych stale rośnie. W Polsce w 1996 r. wynosił 27,7%, w 2004 r. wzrósł do 29,6%, a w 2009 osiągnął już 53%." źródło: http://www.medonet.pl/zdrowie,eksperci--otylosc-u-polskich-dzieci-narasta-w-wyjatkowo-szybkim-tempie,artykul,1730230.html
  22. 3 points
    Swoje 5 groszy dorzucę. Grosz pierwszy. Widać coraz więcej nalanych młodych kobiet. Takich papućnych. Miękkie toto. Zero jędrności, zero zgrabności. Grosz drugi. Jak byłem młody. To jak dziewczyna była gruba to się kamuflowała ubiorem. Teraz jak jest gruba. To i tak 50% cielska na widok wystawia. Ostatnia taka z 17 lat stała przede mną czekając na zielone światło na przejściu. Słonica. Ale czarne stringi + prześwitujące szorty na sobie miała. A uda takie, że się ocierały o siebie jak szła. Koszmar. Więc słoniowatość młodych samic wali po oczach. Bo się afiszują bezwstydnie. Grosz trzeci. Społeczeństwo nam się polaryzuje. Na tym samym Nowym Świecie i Chmielnej w Wawie. Widuję i fit-szczupłe turbo-laski. I poszukujące żeru stada słonic. Choć dolne piramidy społecznej raczej walą w kierunku bycia słonicą. W mieście rodzinnym moim słonic jakby więcej. Bo i tzw. pospólstwo przeważa ilościowo. Grosz czwarty. Młodzi faceci 25-30 zaczynają wyglądać lepiej od młodych Polek 25-30. Jakiś kult bycia fit, siłownia itd zapanował. Fryce zadbane, sylwetki też, widać że coś tam rzeźbią. Polki sobie ogólnie wrzuciły chyba na luz. I wywalone mają. A czemu mają? Grosz piąty. Bo mogą ! UWAGA ! GW! Czytać na własną odpowiedzialność! http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,80530,25038688,mam-prawo-byc-gruba.html?disableRedirects=true
  23. 3 points
    @Riczard02 O jaki fetysz chodzi? Szkodliwe dla męskiej psychiki i zdrowia należy leczyć, typu cuckold, femdom, itp. Prostytutki twierdziły, że miały nawet gości wypijających nasienie z prezerwatyw ich klientów. Jeden z nich był podobno szefem lokalnej większej firmy. Nie szkodliwymi fetyszami nie mam sensu się przejmować. Kobiety też mają różne i nie zawsze się do nich przyznają.
  24. 3 points
  25. 3 points
    A może to dlatego, że ci rolnicy nie włożyli okularów? Powinni włożyć! Wtedy by zobaczyli ich prawdziwe piękno.
  26. 3 points
    W GTA tak było, że jak wsiadłeś do danego auta to nagle wszędzie się pojawiało, a wcześniej ani widu ani słychu. Just sayin'...
  27. 3 points
  28. 3 points
    Winko, kotek, pizza, lody... Powtórz. Dawniej wychodziły na żer, obcnie ciągle żerują.
  29. 3 points
    No cóż Maryśka latała za bad boyami, to i dostała to co bad boye najlepiej "umiom". Nie znam jej, nie chcę być złośliwy, ale założę się, że gdyby taki zwykły Polak-Szarak po trzydziestce starał się koło niej zakręcić, to nie miałby żadnych szans. Nie ta liga, spadaj koleś, ja jestem Miriam Sh. Panienka dobrze się ustawiła na określonej pozycji, robi za specjalistkę od spraw Bliskiego Wschodu, epatuje tym, że jest chrześcijanką z krainy opanowanej przez islam. Widziałem jej profile na insta i na fejsie - normalna atencjuszka, posty z trzema kieckami, tu pokaże nóżkę, tam można zajrzeć w dekolcik, tu w opiętych ciuszkach jakby do sportu, do tego słodka minka niewinna. a pod spodem białorycerze ślą komplementy w nadziei, że pocieszą biedną Maryśkę po panu brutalu i z nadzieją, że zamoczą... Najpierw James Maryśkę zdradził, potem rozwalił laptopa, potem połamał jej palce... Ale Maryśka uwierzyła że się zmieni. W kwietniu pochwaliła się w internecie, że się zaręczyła, pokazała pierścionek od niego na dowód, że się zmienił i poszła na zaręczynowe żarcie do restauracji. A potem znowu pan narzeczony ją tłukł, dusił i krzyczał na nią...
  30. 3 points
    Mam ponad 190 cm, a takie same problemy z kobietami, jak reszta. Mój krewny ma ok 170, żonkę, dzieciaki, ludźmi kieruje. Jak widzisz kompleks to ten kompleks zaczyna rządzić twoim życiem. Jak masz w dupie to nie ma nad tobą władzy i nikt tego nie dostrzega. Nic mi wzrost nie pomógł w życiu, ani nie zaszkodził. Laski robią z mężczyzn kolejny dodatek do garderoby. Musi być taki, owaki, aby mi pasował do torebki, do wzrostu, do kreacji wieczorowej. Chcesz się stać produktem w rękach kobiety, czy chcesz żyć własnym życiem? Pierdol ten wzrost i to wszystko, co z nim związane. I wcale tak łatwo nie wyrywać "na wzrost". To nie wystarczy. Nic nigdy nie wystarczy. To mit, że jesteś wysoki i wszystkie na ciebie polecą. Wymagania rosną. Bo jedną opcję u Pani spełniasz, a ona już chce innych. Nawet się nie zastanawia, że coś uzyskała. Od razu brak czegoś innego widzi. Tak działają samice, dlatego trzymam się od nich z daleka. Według moich doświadczeń mocna choroba psychiczna dominuje. Jak nie postawisz od razu granicy i nie będziesz miał świadomości to cię zawsze zjedzą na śniadanie.
  31. 2 points
    Teraz patrząc na twarze kobiet będę słyszał te dźwięki .
  32. 2 points
    Moim zdaniem, zakup złota nie należy traktować jako inwestycji, a lokowaniem kapitału przed skutkami inflacji.
  33. 2 points
    Ukróć czatowanie które oprócz zjadania Ci czasu do niczego nie prowadzi. Zamiast pisania zaproponuj spotkanie, nie zachowuj się jak oddział wsparcia CZAT który jest dostępny na jej kliknięcie. Osobiście uważam zachowanie panny jest nie naturalne i po jej pierwszym cięciu gadki w realu nie było by żadnego czatowania. Dla przykładu miałem znajomego co kiedyś przez 3mc na telefonie wisiał z panną godzinami, był nią oczarowany do spotkania nigdy nie doszło zawsze jej coś wypadało.
  34. 2 points
    Jasne, w ostateczności urządzą sobie żerowisko na nieruchomościach. Wszystko jest w zasadzie przygotowane do katastru, jeszcze tylko trwają procedury przekształceniowe użytkowania wieczystego we własność i jak się skończą, będzie można klepnąć. Na razie trochę się ociągają, bo sami są poubierani w nieruchomości do syta. Swoją drogą, natknąłem się kiedyś na ciekawą interpretację genezy określenia "real estate". Real to po hiszpańsku "królewski" (własność króla). W sumie przestań płacić podatki za swoją nieruchomość, to szybko przekonasz się czyja ona jest. W kwestii mienia bezspadkowego - a skąd Żydzi mieli owe majątki i nieruchomości w Polsce? Czy aby nie wchodzili w ich posiadanie jako szmalcownicy, bo car nadawał im mienie po powstańcach styczniowych w nagrodę, że na nich donosili i zdradzali? Czy aby nie kupowali kamienic na kredyty hipoteczne zaciągane w polskich bankach, na które nie ma papierów, bo spłonęły w czasie wojny i nie ma podstaw do spłaty kredytów? Spłonęły razem zresztą z większością kamienic, które odbudowaliśmy jako naród. Dlaczego mamy się cofnąć z rozliczeniami tylko do II WW a nie do jeszcze parę pokoleń wstecz? Sorry, ale to Żydzi są nam winni tak odszkodowania jak i zadośćuczynienie.
  35. 2 points
    Możliwe. Może oglądali i to im wpłyneło na psychikę. Znam kilku którzy zarzekali sie ze loda nie chca miec robionego i ze stracili by szacunek do zony
  36. 2 points
    Chyba nie wszyscy. Nie widziałeś postów w tym wątku że kobiety tyją a facecji niby bardziej na siłce się o figurę starają? Nie unoś się tak, bo Ci żyłka pęknie. Jeśli masz jakiś MERYTORYCZNY argument, coś co napisałem jest niezgodne z prawdą, to wypunktuj to proszę. Pisząc w oparciu o swoje emocje dajesz przykład tego jak zachowują się kobiety. Nie przytaknął, więc foch. Więc jeśli ktoś ma się wzbijać ponad coś...to chyba nie ja, sorry -zacznij od swojego focha. Czyli możemy pisać tylko źle o kobietach i mamy pimijać jednocześnie drugą stronę medalu która wali po oczach (że z roku na rok zapuszczają się w zastraszającym tempie obie płcie)? Potem zaś jest zdziwienie, że kobiety są mało obiektywne na swoich forach. Wystarczy mi para którą mam. BTW: Mam 40+ i jak na razie nie dałem się zaobrączkować, ani wrobić w dzieciaki, więc dziękuję za Twoją troskę o moje przyrodzenie, ale nie narzekam (mimo że po drodze miałem kilka historii niemalże kalki tego co się przewija w dziale "Moja historia"), dlatego zacząłem pisac na forum....żeby podzielić się swoją wiedzą. Zerknij na mój pierwszy post tutaj.
  37. 2 points
    W tym wypadku polecam beczkę z kwasem fluorowodorowym:). Jeśli chodzi o portale randkowe. To zawsze rozbraja mnie opis kobiet 30+ w rubryce dzieci: "w przyszłości". No i sobie tak myślę. Kurła w jakiej przyszłości chyba tej alternatywnej:). I tak na marginesie. Dzisiaj otwierając skrzynkę na listy nie licho się zdziwiłem. Była małżonka odezwała się po 7 latach. Przysłała mi pocztówkę z Włoszech. Curwa ale kyrk:).
  38. 2 points
    170 cm. Partnerka ciut więcej, na obcasie sporo. Ostatnio usłyszałem, że czuje się przy mnie taka mała i krucha i cieszy się, że może sobie na to pozwolić. Wcześniej, kobieta wyższa o pół głowy. To przy niej złamałem swoje schematy i nie mam już z tym problemu. A trochę było nieswojo na początku. Ps. Tak, wygląda jakbym się chwalił. Może i tak jest. Ale wbijcie sobie do głowy, że wzrost to to tylko jeden czynnik, który nie zawsze jest ważny, jeśli wziąć pod uwagę resztę.
  39. 2 points
    Nie widziałem, żeby było, wrzucę więc kilka swoich perełek: ten rysunek w oryginale widziałem z opisem: "Ponieważ dziś są Twoje urodziny, możesz zakręcic kołem raz jeszcze"
  40. 2 points
    Też to obserwuję. Kobiety 20+ z brzuchem nie ciążowym, tylko takim zwisem fałdy skóry, w obcisłej koszulce. Jest ich coraz więcej (szacuję że jakieś 30-40% widzę na ulicach), i nawet się tego nie wstydzą. Przyczyn jest wiele: Desperaci, którzy nawet kaszalotom podbijają atencję. Więc po co mają o siebie dbać? Media, które promują plus size, piszą że nadwaga wymaga tolerancji, itp bzdury. Śmieciowe jedzenie, fastfoody, słodycze. Matriarchat i kult cipki, przecież i tak uważają się za lepsze... Brak ruchu, leżenie i siedzenie ze smartfonem w łapie. Lenistwo i brak myślenia o tym, ile otyłość spowoduje u nich chorób w przyszłości. Feminizm i media uczą je, że nie muszą gotować, łatwiej kupić gotowe żarcie.
  41. 2 points
    Tak Możliwe Zależy jak się do tego przyłożysz. Po prostu zacznij ćwiczyć a nie pytaj na forum czy jak będziesz ćwiczyć to coś się zmieni. Tak, zmieni się, psychicznie i fizycznie. W miarę jak będziesz więcej się w to wkręcał wejdą książki, artykuły z neta, zaczniesz poznawać ludzi którzy to robią i dadzą Tobie wskazówki, będą ćwiczyć z Tobą. Nigdy na nic nie jest za późno. Porady z życia wzięte ;)
  42. 2 points
    Bracie, W 2018 roku ważyłem 61 kg przy wzroście 185 cm. Skóra i kości. W obecnej chwili 74 kg i 8% tkanki tłuszczowej. Ćwiczę od roku na drążku, aktualnie ok 18 poprawnie technicznych podciągnięć nachwytem. Do tego pompki, poręcz do dipsów. Dla mnie największym problemem było przestawienie się na jedzenie ogromnych porcji. Dziennie minimum 3500 kcal, żeby tyć. Po około 6 miesiącach widziałem już fajne efekty, aktualnie bez stresu mogę zdjąć koszulkę. Już nie mam, jak to mi mówili... „prawidłowo zapadniętej klatki piersiowej” Na szczupłych dobrze widać wypracowane mięśnie.
  43. 2 points
    Wszystkie laski, które znałem ćwiczyły z Chodakowską. Pytam, a ile czasu robisz? Aaa, no ze 20 minut dziennie. A kiedy ostatnio? eee, z miesiąc temu. A u mnie praktycznie codziennie lub co drugi dzień trening. Nie ma nawet rozmowy z kobietami o samodyscyplinie. To temat niepojęty. Już kobiet nie poznaję, więc może zachowały się jakieś jednorożce. U mnie doświadczenia wskazują jednoznacznie na niemożliwość zaangażowania się przez kobietę w sprawy, które przynoszą po dłuższym czasie jakieś większe korzyści, w tym zdrowotne. Ma być na już. Niektóre kobiety ratują tylko dobre geny przed wielką dupą. Inne, które tego szczęścia nie mają stają się feministkami z rudymi brodami. Nie jestem święty, bo też zatłuszczony łaziłem, ale ogarnąłem i przestałem być melepetą. W sumie lubię kobiety z trochę większym cielskiem, ale bez kosmicznych fałd, które trzeba odgarniać, aby się dobrać do miodku 😆 Lubię, jak się buja.
  44. 2 points
    Akcję będą odpierdalane non stop, aż nie zaciąży albo nie zdechnie uderzając w ścianę. Ból mija aż sam sobie nie uświadomisz w jakim szambie jesteś. Czytaj chłopie Świeżakownie, Ty nie pierwszy i nie ostatni. Czytając przyśpieszasz etap "wychodzenia/terapii" z tej relacji, w której byłeś beta pionkiem, nawet pewnie nie wzięła by Cię na podnóżek skoro obracają ją wszechobecni chady i bad boye. Odchoruj, czytaj i ucz się @petros, mi osobiście bez wiedzy forum zajęło to ponad 2 lata, co prawda rozwód u mnie był, a z tą wiedzą którą mam dzisiaj, odchorowałbym znacznie szybciej. Chłopy niestety najlepiej uczą się na własnych błędach, co pokazują zawarte tu historie. Niech Bóg prowadzi Cię i doliną krocz zło omijając szerokim łukiem ^^
  45. 2 points
    -nie poznałem Cię, -miałam dłuższe włosy 🤣
  46. 2 points
    Bo nie muszą. Każda kobieta "plus size" może mieć wianuszek desperatów. Wystarczy, że zamieści ogłoszenie w Internecie. A desperacja wśród mężczyzn sięgnęła tego stopnia, że waga nie ma dla nich większego znaczenia.
  47. 2 points
    Co to znaczy fajnie? Potrzymałeś za rączkę? Coś czuje, że ty jesteś tylko pajacem do zabawiania od seksu ona ma innych "kolegów". Kobiety w tych kwestiach są niezwykle praktyczne, ucz się od nich. Po pierwsze nie patrzysz na to co kobieta MÓWI a na to co ROBI. Kobiety bardzo często kłamią, musisz to sobie uzmysłowić. One same nie sa często tego świadome, że to co robi a i mówią to 2 rożne rzeczy. Po drugie zakochana kobieta znajdzie czas dla ciebie, choćby miała jechać 2h pociągiem i spac 2h/dobę. Ta ma po prostu na ciebie WYJEBANE. Olać jej pierdolenie, robić swoje. Musisz mieć kilka orbiterek, z którymi się spotykasz, kobiety nakręca rywalizacja o samca. Nie gadaj z kobietami, to całe partnerstwo i rozmowy to serwowany minestreamowy gnój. Kobieta powie to co jest dla niej i jej komfortu psychicznego wygodne a nie prawdę. Lala do wyjebania na orbitę. Zajmij się rozwojem, pracą/nauką. Kobieta to tylko miły dla oka (i chuja) dodatek do życia a nie jego sens. Seks to ich broń na zdobycie samca WYSOKIEJ JAKOŚCI widocznie nie uznała cię za takiego. Dlatego libido kobiety zależy od jej faceta. Moja ex jadąc do mnie na 2 spotkanie (miała wtedy 18 lat) pisała mi, że "na razie nie chcę seksu" itp. Ja oczywiście uszanowałem jako dobry rycerzyk i napisałem "ależ oczywiście kochana". Zaczęliśmy się całować i sama majtki zdjęła, prosić nie musiałem. Oczywiście byłem wtedy jeszcze w matrixie no ale kilka lasek miałem na koncie, więc zbroja już była mocno pordzewiała i niekompletna. Nie przesadzasz, nie jesteś na pokaz, gdyby tak było brałaby cię na spotkania z koleżankami i kolegami. Wiem co mówię Raczej jesteś pajacem do zabawiania, gdy jej się nudzi. Skończ to jak facet, przynajmniej końcowe wrażenie zostawisz dobre. Nie unikaj zranień i odrzuceń. Stal wykuwa się w OGNIU, NAPIERDALAJĄC MŁOTEM. Po jakimś czasie i po przerobieniu kilku samic sam zobaczysz jakie to proste i zabawne. Rady ode mnie: -Nie daj się wjebać w dziecko, za młody jesteś. -Przede wszystkim DOŚWIADCZAJ na własnej skórze, masz dostęp do wiedzy, która da ci przewagę na każdym polu. -Nie chwal się kobietom, że wiesz w co grają, rób swoje. -Po pierwsze TY. Zdrowy egoizm jest spoko, nie daj się wbić w poczucie winy samiczkom, one same są na maxa egoistyczne. -Rozwój, praca, nauka, zacznij uprawiać jakiś sport. Może być siłownia, kobiety lubią silnych facetów ale nie możesz robić czegoś pod kobiety to taka luźna propozycja z mojej strony. Rób to co LUBISZ, choćby było to granie w badmintona. -Po lekturze tematów z forum możesz chcieć się zamknąć w swojej skorupie pt. "KOBIETY TO ZUOOO NIE CHCĘ MIEĆ Z NIMI NIC WSPÓLNEGO :(((" nie rób tego TO BŁĄD. -Nie daj się odciąć od znajomych, zawsze miej kilku kolegów, z którymi dobrze spędza ci się czas, choćby myszka płakała (a byłbym zapomniał one umieją płakać na zawołanie). Wszystko z głową i umiarem dawkuj, staraj się panować nad hormonami, znalazłeś forum w młodym wieku, jesteś na dobrej drodze. Lektury do przeczytania: -Kobietopedia M. Kotoński - założyciel forum -Mężczyzna racjonalny - R. Tomassi (dostepna w PDF w necie) -Hieny, modliszki, czarne wdowy - P. Sląski (Dostępna w PDF w necie) -Tematy z forum autorstwa Mosze Red, Długowłosy - bardzo wartościowe i promujące pozytywna męskość.
  48. 2 points
  49. 2 points
    Po mojemu to tak do 10 tyś nie ma się co wygłupiać w zabawy ze złotem,srebrem bitcoinami bo to za małe kwoty żeby sie to opłacało. Wiele większą przebitkę i zwrot z inwestycji w tych kwotach zyskami inwestując w siebie, szkolenia, kursy zawodowe czy w nietypową a dobrze opłacaną wiedzę. Duże znaczenie ma też to na co zbieramy. Jeśli zbieramy na tzw czarną godzinę to już nasza podświadomość spokojnie o to zadba żeby czarna godzina nadeszła. Pamiętajcie ,zbieramy na jasne cele; wyprawa, skok ze spadochronem, zakup żaglówki, kupno domu a nie po to żeby nam bieda nie dojebała bo to wciąż skupianie się na lęku a nie na fajnych budujących emocjach. No i n Ezoterycy fajnie tłumaczą świat obfitości która jest wszędzie, skupiasz się na biedzie- masz obfitość biedy.
  50. 2 points
    @mpawel5 spoko dasz radę... Aby zdobyć serce kobiety należy tylko być: 1. przyjacielem 2. partnerem 3. świetnym kochankiem 4. bratem 5. ojcem 6. nauczycielem 7. wychowawcą 8. spowiednikiem 9. powiernikiem 10. bokserem (ale nie damskim, chociaż… niektóre i to lubią, jak się można dowiedzieć z przeróżnych opowieści…) 11. kucharzem 12. mechanikiem 13. monterem 14. elektrykiem 15. sportowcem 16. informatykiem 17. poetą 18. muzykiem 19. kabareciarzem 20. szoferem 21. tragarzem 22. sprzątaczką 23. stewardem 24. hydraulikiem 25. stolarzem 26. modelem 27. architektem wnętrz 28. seksuologiem 29. psychologiem 30. psychiatrą 31. psychoterapeutą Patent na zdobycie i rozkochanie kobiety zawiera też inne cechy. Aby przyciągnąć do siebie płeć piękną należy być jeszcze: 1. sympatycznym 2. wysportowanym, ale 3. inteligentnym, ale 4. silnym 5. kulturalnym, ale 6. twardym, ale 7. łagodnym 8. czułym i wrażliwym, ale 9. zdecydowanym, ale 10. romantycznym, ale 11. męskim 12. dowcipnym i 13. wesołym, ale 14. poważnym i 15. dystyngowanym 16. odważnym, ale 17. misiem, ale 18. energicznym 19. zapobiegawczym 20. kreatywnym 21. pomysłowym 22. zdolnym, ale 23. skromnym 24. wyrozumiałym 25. eleganckim, ale 26. stanowczym 27. ciepłym, ale 28. zimnym, ale 29. namiętnym 30. tolerancyjnym, ale 31. zasadniczym i 32. honorowym i 33. szlachetnym, ale 34. praktycznym i 35. pragmatycznym 36. praworządnym ale 37. gotowym zrobić dla kobiety wszystko (np. skok na bank) czyli 38. zdesperowanym z miłości, ale 39. opanowanym 40. szarmanckim, ale 41. stałym i 42. wiernym 43. uważnym, ale 44. rozmarzonym, ale 45. ambitnym 46. godnym zaufania i 47. szacunku 48. nie okazującym emocji (chyba że tylko radości, że ma taką wyjątkową kobietę), jednocześnie będąc uczuciowym 49. wymagającym, konkretnym, ale żeby te wymagania nie uwierały kobiety 50. by wspierał równouprawnienie, feminizm, partnerstwo, ale jednocześnie był tradycyjnie męski 51. gotowym do poświęceń i przede wszystkim, 52. wypłacalnym $$$ Na koniec mężczyzna, aby zdobyć serce kobiety musi uważać na to, aby: a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany i nie dawał okazji kobiecie, żeby to ona była zazdrosna b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej czasu niż kobiecie c) był rodzinny, ale nie ciepłą kluchą d) pozostawił kobiecie swobodę, ale jednocześnie pytał o nią okazując troskę e) zapewniał stabilność, ale też przeróżne, zmienne emocje f) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę g) miał własne zdanie, ale takie zdanie, które by pasowało kobiecie h) umiał przeprosić, gdy rację będzie miała kobieta, ale jednocześnie być na tyle inteligentnym, by mieć częściej rację i zaimponować jej i) nie dał rządzić kobiecie, bo uzna go za niemęskiego pantofla, ale jednocześnie dał jej rządzić, bo sama nie lubi się słuchać tyranów j) był sprzecznym jak kobieta, ale jednocześnie nie był sprzecznym jak kobieta Poza tym – ważne jest aby nie zapominać jej: 1. urodzin 2. imienin 3. daty ślubu 4. daty pierwszego pocałunku 5. okresu 6. wizyty u stomatologa 7. rocznic 8. kłótni po której pogodziliście się sprzed 5 lat, 3 miesięcy, 13 dni, 4 godzin i 12 sekund 9. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie gwarantuje pełnego sukcesu i zdobycia kobiecego serca na zawsze. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny (któremu będzie wypominać, że czasem jest sprzeczny), a także poczuć się zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem którego napotka. Zatem z przykrością stwierdzić można, że patent na zdobycie i rozkochanie kobiety nie istnieje. My nigdy nie stwierdzimy, że kobietę da się rozkochać na zabój będąc kimś normalnym, przeciętnym. Tylko antyspołeczne osobowości potrafią wzbudzać w kobietach wszelkie najgłębsze uczucia (a jak do tego są przystojni i męscy fizycznie, to nawet niewiele muszą się starać).
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.