Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/07/19 in all areas

  1. 14 points
    Dobrze rozumiem tekst...? Twoja dziewczyna miziała się pod kocem z Twoim kumplem a Ty dostałeś od niego wpierdol? Porzuć patologiczne środowisko, wśród normalnych ludzi nie ma się czego obawiać...
  2. 12 points
    Ja pierdole! Panowie jakie wy macie problemy - jakieś tam chÓjowe laski was molestują a Wy to na zimno! jak zawodowcy! Kurłła! mnie za młodu nikt nie molestował (nawet żadna gruba baba), teraz z resztą też nie. Zaczynam popadać w kompleksy na tym Forumie ;DDDDDDDDDDDDDDDDD
  3. 11 points
  4. 9 points
    Siema, Być może część z Was wie, być może nie. Listopad został uznany na całym świecie miesiącem solidarności z mężczyznami zmagającymi się z nowotworami gruczołu krokowego oraz rakiem jąder. https://www.movember.org.pl/ W trakcie naszych wydarzeń możesz więc skorzystać - z badań USG jąder, jeśli masz mniej niż 45 lat - z badań PSA pod kątem zmian w prostacie, jeśli masz 45 lat lub więcej Żadne z badań nie wymaga wcześniejszego przygotowania. Badania są bezbolesne i nieinwazyjne. Badanie PSA to badanie związane z pobraniem kropli krwi z palca i pozwala ono na określenie, czy poziom PSA jest przekroczony w stosunku do normy, czy też nie. Badania te nie pozwalają na dokładne oznaczenie PSA całkowitego. Nie zapisujemy na badania, przyjmujemy panów zgodnie z kolejnością przybycia. Za badanie możesz dorzucić się do puszki tyle, ile chcesz. Liczba testów PSA jest ograniczona. Nie realizujemy konsultacji z lekarzami urologami. Nie realizujemy skierowań na badania. link: https://www.movember.org.pl/2019/09/harmonogram-2019.html Oprócz badań, które realizujemy w ramach naszych wydarzeń na terenie całej Polski, możesz skorzystać również ze specjalnych movemberowych ofert przygotowanych przez placówki w całym kraju. link: https://www.movember.org.pl/2019/09/gdzie-sie-badac-w-listopadzie.html Są też różne akcje realizowane pobocznie, ja np. pedałuję wirtualnie, aby wspomóc akcję: Zwift is encouraging the community to Move for Movember by setting a target of 10,000 Zwifters riding or running 9.9 hours during November. Breaking this target will unlock a Zwift donation of $25,000 to the Movember charity in support of the 9.9 million people living with prostate cancer globally. https://zwift.com/movember
  5. 7 points
    W nawiązaniu do audycji Marka, wrzucam temat do przegadania w sam raz na chłodne jesienne wieczory, pytanie; czy jesteśmy kowalami własnego losu? Pomijając już pierdy ''kołczów'' którzy twierdzą że tak, a swój los poprawisz jak kupisz u niego cały pakiet ''motywacyjny'' wklejam fragment tekstu z księgi Kohaleta ze ST; '' I znowu widziałem pod słońcem, że szybcy nie rozporządzają biegiem, ani bohaterowie walką, ani mędrcy chlebem, ani roztropni bogactwem, ani rozumni upodobaniem, lecz, że w swoim czasie wszystkich spotyka przypadek. '' Uważam że ta myśl jest chyba najbardziej trafionym fragmentem z całej Biblii, który świetnie opisuję mechanizmu zarządzające światem. Znajomy mnie zapytał, a co na to miłosierny Bóg? Odpowiadam mu po chwili; a kto stworzył takie zasady?? Tutaj wklejam obrazek który pokazuje jak to wygląda w praktyce Photo: Photo: Photo: Oczywiście, starać się zawsze warto, pracować, uczyć się, ale początki naszego życia, rodzina, wychowanie, środowisko determinują je bardzo mocno, mają wpływ na nasze decyzje, co przekłada się na tzw sukces. Drobne różnice od początku życia kumulują się, aż w końcu to one zdecydują o twoim sukcesie. A osobista mądrość i pracowitość to niestety sprawa drugorzędna. Niektórym zdolnym się uda dzięki szczęściu, ale więcej jest takich, którzy polegną gdzieś po drodze. Temat może dość pesymistyczny, nie mniej jednak zapraszam do dyskusji.
  6. 7 points
    Moja pierwsza była żona Zlepek pełen męczących sprzeczności. Z jednej strony gęba pełna psychologicznych frazesów ("kiedy to mówisz, to tak naprawdę projektujesz na mnie złość do swojej matki") a z drugiej zero wglądu w siebie. By się określić, co czuje i czego chce, potrzebowała psychoterapeuty, najlepiej wagi ciężkiej, np. w nurcie psychodynamicznym. Do tego pozornie wysoka pewność siebie, tak naprawdę maskująca olbrzymie kompleksy i poczucie niskiej wartości. Burdel w jej głowie uzupełniały prymitywne mechanizmy obronne, polegające na przyjmowaniu roli eksperta w celu zdystansowania się od własnych emocji. A propos roli zdystansowanego eksperta- czy to nie w takiej, bezpiecznej roli jest ten, do którego przychodzimy kłaść się na kozetce? Laska była jak ruski telewizor marki Rubin - bezustannie projektowała. Wręcz promieniowała jak izotop uranu 238U. Wszystkim wmawiała własne choroby. Agresję - drąc japę i waląc kogoś w plecy pięścią. Brak empatii - wyzywając przy tym od skurwysynów. Depresję - samej przesypiając w brudnych łachach całe popołudnia, stroniąc przy tym od mydła i ręcznika. Najlepsza była jednak jej dwubiegunowość, powtarzalność zachowań i głębokie poczucie krzywdy. Razem tworzyło to niezły mix. Gdziekolwiek mieszkaliśmy, w pracy, w przedszkolu a potem szkole dzieciaków wynajdowała sobie żeńskiego wroga - sąsiadkę, przełożoną, matkę innego dziecka, opiekunkę, nauczycielkę dzieci. Zawsze czuła się przez nią prześladowana, deprecjonowana (ładne słowo, jedno z jej ulubionych) kwestionując jednocześnie jej autorytet, odbierając wartość i atakując, sama czując się przy tym za każdym razem ofiarą - cyklicznie, seryjnie i za każdym razem wedle tego samego scenariusza - najpierw przymilanie się, próba oczarowania, potem rozczarowanie, agresja, w końcu konflikt. I tak na okrągło. Zmieniały się tylko obiekty. No i ta dwubiegunowa labilność (którą nota bene zarzucała wciąż mnie). Nie mieszkamy ze sobą 4 i pół roku. Przez ten czas jej stosunek do mnie zmienił się czterokrotnie z pozycji "nienawidzę cię skurwysynu" przez obojętność do wielkiej przyjaźni i miłości. Aktualnie jest w trybie miłości ale pewnie do wiosny jej minie. Długo mógłbym tak pisać. @AlmostFamous jest taka zasada. Ludzie na psychologię nie idą po to, by leczyć innych, lecz by zrozumieć, pokochać i uleczyć samych siebie.
  7. 6 points
    Tak mi się przypomniało. Młodszy syn, jak miał ok. 19 lat, o mało by nie dostał wpierdol u mnie na dzielni. Zaatakowało go 3 kiboli, akurat jakiś dzień meczowy. Mój chłopak spierdolił świńskim, szybkim truchtem do domu. Trochę był przestraszony i za razem czuł się winny że uciekł, nie sprostał wyzwaniu. Powiedziałęm mu: Jesteś żywy, cały i zdrowy! To najważniejsze, resztę pierdol, dumę schowaj do kieszeni, po gryziesz się z tym tydzień, i zapomnisz. Zapomniał, ale skaza na honorze została, z czasem minęła. Następny przykład. Miałem kolesia, potężny chłop, służył w AT policyjnych. Kiedyś wtrącił się w jakąś bójkę na dworcu, chciał przywrócić porządek publiczny. Z nienacka dostał bejsbolem w łeb od tyłu. I co? Warzywko! Nawet nie wiem czy jeszcze żyje. Nie polecam bójek, zwłaszcza w imię kobiety, to naj gorsze skurwienie. To one tworzą sobie daną sytuację, a my mamy białorycerzyć. @Wilczek, właśnie dostaełś za to wpierdol. Trza było zostawić laskę i obserwować. Zostałeś pobity przez kobietę. Ona pewnie szczęśliwa bo chłopy się o nią biły. Pozdro.
  8. 6 points
    Wchodzisz w buciorach w gościnę, olewasz regulamin, obrażasz się jak nastolatka podczas okresu i jeszcze masz pretensje, co to za postawa? serio masz 32 lata? Idz w chuj i nie zawracaj dupy poważnym ludziom, albo popraw się i zdobądź się na trochę pokory, bo to poważne forum z cenną wiedzą, która może wyciągnąć się z gówna w którym się znajdujesz.
  9. 6 points
    Miała go cały czas . Czyli dostałeś z liścia w twarz, mówiąc kolokwialnie, obrazując sytuacje plunął Ci prosto w twarz, bezczelnie, no ale jak Ty nie masz do siebie szacunku, to w jaki sposób mają mieć go inni? Ciesz się że nie posuwał jej w Twojej obecności . Oj działo się . Nie krytykuje Ciebie jako człowieka, ale swoim zachowaniem wręcz prosiłeś się aby Ci rosło porożę . Lepiej jakbyś nie widział o wszystkim, bo możesz zejść na zawał . To była dobra kobieta, dzień dobry zawsze mówiła . Masz 32 lata a zachowanie jak u 16-latka, bez urazy. Czy trzeba dodawać coś więcej? A dobra, dam sobie spokój z dalszym komentowaniem, szkoda strzępić ryja, popełniłeś wszystkie błędy jaki można było popełnić, jesteś przykładem jak nie zachowywać się wobec kobiet. Zmień coś w swoim postępowaniu, bo będziesz dymany do końca życia, idealny materiał do wychowaywania cudzych genów, spłacania cudzych kredytów. Ogarnij się, poczytaj podobne wątki forumowe, zastanów się nad sobą, popraw ortografię i szanuj nas i siebie, bo jak czegoś nie zmienisz wpierdolisz się w wielkie kłopoty. Ja pierdolę.
  10. 6 points
    1. Panna po dziennej psychologii. Pochodzenie wiejskie, ale ego napompowane w kosmos (podobnie jak biust - silikonem, a usta - botoksem). Rodzice nagle wzbogaceni poprzez duży spadek, i sprzedaż ziemi - przychylali córce nieba, włącznie z założeniem i ufundowaniem jej "poradni psychologicznej". Poznałem poprzez znajomego, który z nią mieszkał; dwa razy podczas kłótni chwyciła za nóż i go zraniła. Kłótnie podobno wywoływała ona, po czym zazwyczaj potrafiła się rozpłakać, albo w ogóle usiąść bez żadnego kontaktu ze światem, na podłodze na pół godziny. Inny jej numer - potrafiła wejść pod stół i skulić się w pozycji embrionalnej z rękami na uszach - to akurat sam raz zaobserwowałem. Taki jej "ostateczny argument" w rozmowie o psychologii dziecięcej. Przy okazji dodam, że kanapki nauczyła się robić dopiero po 30... Aha, jej poradnia ma dość dobrą renomę "zawodowo", na tyle że dzisiaj jest w stanie się z tego utrzymać, i finansować "swych chłopaków" - typowych chadów, co kilka miesięcy zmiana. Cokolwiek, byle by był młodszy od niej, napakowany i "reprezentacyjny". 2. Pani mężatka po socjologii, jakaś specjalizacja od "trudnych dzieci". Wybrała ten kierunek, bo sama miała patologię w domu jako dziecko, i przynajmniej uczciwie potrafi to przyznać. Kiedyś zwolenniczka łagodnego tłumaczenia dziesięciolatkowi, dlaczego ściąganie majtek koleżankom w dziewczęcym kiblu nie jest mile widzianą zabawą, zmieniła się diametralnie jak sama "upolowała" męża. Od razu dziecko, trzy lata urlopu, kolejne dziecko, kolejne trzy lata urlopu... Po poznaniu jej przychówku, stało się dla mnie oczywiste że te dzieci trafią do ośrodka w którym ona pracuje - i jest to oczywiste dla każdego kto je poznał, poza ich własną matką - socjolożką od trudnych dzieci... Próba zwrócenia jej ośmiolatkowi jakiejkolwiek uwagi krytycznej (proszę, nie rzucaj we mnie tabletem) automatycznie czyni z ciebie najgorszego wroga, nawet z własnej rodziny. Zero refleksji, pełny instynkt i madka-automat. Po powrocie do pracy (21 godzin tygodniowo), w ciągu miesiąca już kilka razy usiłowała namówić męża aby sfinansował jej jakiś prywatny gabinet, bo "ona ma ciężko w pracy". Co ciekawe - w pracy mają o niej bardzo dobrą opinię. 3. Stateczna matrona, pani pedagog dziecięca. Prywatnie - kolejna z głęboko patologicznej rodziny (jej matka się jej wyrzekła gdy miała 12 lat, adoptował ją dziadek). Od wielu lat mówi, że wybrała pedagogikę aby zrozumieć swoje życie. Jej dwaj synowie są na studiach - więc przeprowadziła się ponad 300km aby "być blisko swych dzieci". Po czym zmusiła ich by wyprowadzili się z wynajmowanego mieszkania kilometr od uczelni, do wynajmowanego mieszkania 30 km od uczelni - ale w tej samej klatce, co ona kupiła mieszkanie. Ze względu na wiek, ostatnio mówi wszystkim jakie to operacje plastyczne sobie sfinansuje, gdy synowie zaczną już zarabiać (IT). Amen! Dodam tylko, że nawet jeśli są porządnymi fachowcami i potrafią pomagać innym ludziom - to sobie samym i tak zazwyczaj pomóc nie potrafią!
  11. 6 points
    Już kilkukrotnie pisałem na forum, że według Rousseau kobiecie wykształcenie nie jest do niczego potrzebne, gdyż nie zrobi z niego żadnego użytku. Zauważcie, że psychologia jest kierunkiem sfeminizowanym i zdecydowana większość studentów tego kierunku to kobiety, a największymi i najwybitniejszymi psychologami są mężczyźni i niech to będzie najlepszą miarą wartości kobiet po takich studiach.
  12. 6 points
    [brak PL klaw] Studiowalem psychologie w Polsce i bylem jednym z 5 facetow na roku. Poziom studentek byl zroznicowany, ale 90% poszlo na psychologie bo byla wtedy modna. 5% studiowala tylko po to by znalezc prace w dziale HR. Reszta (wlaczajac w to mnie) poszla na te studia z uwagi na szczere zainteresowanie ta dziedzina. Co do samych pseudo-psycholozek to moge powiedziec tylko tyle, ze sa to kobiety bardzo przemadrzale i chciwe. Panienki pochodzace z zabitych dziur w podlaskiem, niekiedy wrecz srajace poza domem, w czasie studiow dziennych na uniwerku dostawaly takiego animuszu w glowie, ze wydawalo im sie, ze sa krolewnami zycia. Facetow traktowaly z gory, a nie daj Boze trafil sie jakis nie-student - gnoily goscia jak mozna (prymityw, glupek, zul, dziad - to byly epitety, ktore sam slyszalem). Kilka lepszych maniurek bylo sponsorowanych i wcale sie z tym nie kryly; mowily wrecz o zaradnosci. Tak jak @StatusQuo napisal, czesto mialy przeczucie nieomylnosci, a ich ego bylo wystrzelone w kosmos. Kazda tez miala jakies zjebane hobby - aktywne terapie rodzinne, pomoc w schronisku jezy, granie na jakims dziwnym instrumencie. Co druga z duzymi okularami na pol twarzy, bo nie dosc, ze modnie to jeszcze podreslaja IQ. W rzeczywistosci, poza wyjatkami, byly to puste lalki (choc wiekszosc byla 80kg+) dla ktorych marzeniem bylo przesluchiwac kandydatow na niskie stanowiska (by pokazac wyzszosc) albo zostac pseudoterapeutka. Poniewaz ja na roku bylem traktowany jako facet ale 'swoj' (mielismy 2 gejow na roku i dwoch ksiezy), czesto mi mowily o roznych akcjach z facetami. Rekordzistka miala pelen notes kol zapasowych i orbiterow, i prawie nie korzystala z transportu miejskiego w Wawie. Istnialo tez kolko imprezowe, dzieki ktoremu dziewczyny organizowaly sobie wspolne wypady na bolce. Same tez szukaly porady - np. zdradzac by facet nie byl podejrzliwy itp. - lub prosily mnie abym je przepukal 'ale tak po kolezensku'.
  13. 5 points
    Trudny temat, najgorszy chyba jest fakt, że taki człowiek nie potrafi samodzielnie egzystować, a chętnych do opieki nie jest zbyt wielu...Obrońcy życia protestują, ale czy byliby chętni poświęcić życie na opiekę nad takimi osobami ?
  14. 5 points
    Nie, dobry kogut nigdy nie jest tłusty, a kury chodzą zadowolone. By. moja babcia😀 Ten wpiedol, a właściwie, niefortunne przyjęcie ciosu na twarz, nauczył Cię na teraz że masz mieć oczy wokół głowy i rozpoznawać zagrożenia. Dlaczego teraz obawiasz się iść na imprezę? Może jesteś konfliktowy? Bo jeżeli nie, sytuacja którą opisałeś już się nie powtórzy. Oberwałeś w ryj, zapamiętasz dla czego i tyle. Paradoksalnie Ty sprowokowałeś sytuację, nie oceniłeś gościa, jego stanu upojenia i wystawiłeś się na strzał. Dalej, sztuki walki i inne pierdoły, dobre są dla ćwiczenia dla siebie, a nie pod kątem udziału w bójce czy obrony. Sam się przekonałeś że strzała można dostać z nikąd i chuja z tym zrobisz. teraz trenuj psychicznie jak uniknąć walki. Bo to co masz między uszami, jak potrafisz to wykorzystać to najlepszy sposób do samoobrony. Najlepszą walką jest sposób jej uniknięcia, czy jakoś tak. Laskę bym pogonił, bo z takimi jej inklinacjami daleko nie zajedziecie. Pozdro, i bierz życie na klatę. Ps.Jak miałem z siedemnaście lat, to była u nas "kolonia" z W-awy, jak co roku. I w szkole były organizowane dyskoteki. Chodziliśmy tam my miejscowi. Czyli osiedle vs wioska rybacka, wiecie, miejscowe animozje i konkurencja. Pewnego razu, wracając z kumplami po disco, ktoś mnie klepnął w łopatkę. Obracam się i od razu bomba na ryj bez dania racji. Rozkurwił mi łuk brwiowy miejscowy watażka z wioski, ale że wtedy byłem po Judo, poskręcałem kolesia, założyłem "balachę" i wtedy jego kolesie rozłączyli nas bo bym skurwielowi wygiął łokieć. Później byliśmy w trybie "respect" Tak że ten. Strzały padają z nikąd. Pozdro.
  15. 5 points
    Tobie się nie chcę poświęcić trochę czasu na edycję tekstu i doprowadzeniu go do stanu gdzie będzie czytelny, ale chcesz żeby ktoś poświęcił swój czas (przebrnął przez tą ścianę tekstu) i Ci pomógł.
  16. 5 points
    Ściana tekstu, nawet nie próbuje tego czytać.
  17. 5 points
    Tak po trochu będę wrzucał moich refleksji. Przypomniałem sobie dziś jaki byłem kilka lat temu, tuż przed poznaniem mojej toksycznej ex. Wtedy właśnie zacząłem wymarzoną pracę, moje zarobki i standard życia podskoczyły kilkukrotnie, poziom szczęścia i tzw. "samostanowienia" był bardzo wysoki. Jedyne czego mi brakowało to "ukochana, z którą będę realizował mój+nasz życiowy plan." tzw. ideały Blue Pill. Poznałem dziewczynę, która odpowiadała mojej wymarzonej czekliście: wykształcona, piękna, zainteresowana podobnymi tematami, bardzo rozsądna, z dobrą pracą i zarobkami, towarzyską, z dobrym sercem dla ludzi i zwierząt, mająca wielu prawdziwych przyjaciół, itd... A więc powiedziałem "po męsku": tak, znalazłem kobietę życia, decyduję że to z nią spędzę jego resztę i uczynię ją moją żoną, a życie nasze uczynimy szczęśliwym dla nas obojga. Byłem pełen: - energii, - ideałów Blue Pill, - radości, - pieniędzy, - perspektyw. Potem historia działa się jak opisano w pierwszym poście tego wątalu. Teraz: - mam niższy level energii.. inaczej: energia jest rozpraszana na "walki rozwodowe", ale myślę że do rozsądnego odbudowania w rok-dwa, po zakończeniu spraw prawnych - mam zrozumienie Red Pill, - uważam że radość życia jest we mnie niezniszczalna, podczas związku ukrywana głęboko, teraz może wyjść znowu powolutku na powierzchnię - pieniądze - nigdy w życiu nie wyobrażałem sobie, że zarabiając tak dużo będę tak bardzo zadłużony, - z powodu zrewidowania "ideałów" perspektywy jeszcze lepsze niż były, tym razem lepiej przemyślane i realistyczne Mimo okropnych zawirowań, oceniam bilans na duży plus. Pracuję nad (od)budowaniem siebie i swojego świata.
  18. 5 points
    Tak tak i do tego od razu sztuczne cycki, botoks i wkladki silikonowe w dupe aby tylko mis byl zadowolony... A tak na powaznie: - popierwsze rozmowa z ginekologiem! Cesarka to nie jakas tam procedura tylko powazna operacja ktora jak kazda inna niesie za soba ryzyko dla kobiety i dla zdrowia dziecka. -rozmowa z partnerem. Jesli dla niego sposob porodu jest wyznacznikiem dalszego pozycia seksualnego, to...czy to jest odpowiedni partner “na reszte zycia” ? -rozwazenie wplywu typu porodu na psychike kobiety -cwiczenie miesni kegla Co do zmian u kobiet w ciazy “tam” po porodzie to sprawa jest na prawde indywidualna wg mnie. I prosze mnie nie pytac skad to wiem. Na pewno nie z podrecznikow.
  19. 5 points
    @Dakota pojebało Cię? Nie możesz znaleźć sobie dziewczyny, która jest wolna i nie robić spierdolenia w głowie jej, Twojej i jakiegoś chłopaka, jak go nazywasz "chłopca"? Nie możesz. No to zerżnij ją porządnie. Ach, nie, bo sam jesteś chłopcem, bo ani jej porządnie nie potrafisz zerżnąć tylko się czaisz i chcesz ją "łamać," "odblokować." Wiesz co robić. Słodkie pierdzenie, piękny eufemizm na zaburzenie. Wszystkie. Generalizację i racjonalizację też masz doskonale rozwiniętą. FwB, aha, yeah. A, no to możesz sobie ją odpuścić... ale nie... bo te emocje... zakochałeś sie... Masturbujesz się swoim "połamanym kwiatem." Lubisz ten stan "bycia zepsutym" prawda? "Przecież nikt nie jest w stanie Ci pomóc." Ech, idź jak najszybciej na psychoterapię, być może do psychiatry również. Na ten moment porad technicznych "jak ją otworzyć" nie ma sensu Tobie dawać, bo tak naprawdę nie o tym wątek. Ten Twój wątek to może wołanie o pomoc. Nie dostaniesz więcej atencji. Pomoc znajdziesz u psychoterapeuty.
  20. 5 points
    https://allegro.pl/oferta/zdjecie-zdjecia-na-wzor-usg-z-twoimi-informacjami-8410739655
  21. 5 points
    Kobiety bardzo ciężko sobie radzą z przegraną na polu damsko-męskim. W końcu zazwyczaj to one sobie wybierają z kim, co i przez jaki czas będą robić. Dlatego w przypadku szoku jakim jest wycofanie się dojnego i obiecującego samca wychodzi ich prawdziwa natura i używają wszelkich środków, w tym oczywiście tych niemoralnych, żeby bilans pozwiązkowy nie wyszedł aż tak bardzo na ich niekorzyść. Zabezpiecz siebie kolego i swój majątek od strony prawnej. Ostatecznie zakaz zbliżania. Zatrutą gałąź trzeba odciąć, żeby nie zaraziła całego drzewa.
  22. 5 points
    @Dakota panna ma faceta i Ciebie w FWB(jak zwał tak zwał). Jej temperament..... Wiesz jak to mówią? Pij pij będziesz łatwa.... Jestem łatwa tylko z Ciebie taka pizda. Ani ty ani jej facet, nie potraficie jej zadowolić w łóżku. Dwa beciaki w jednej akcji, tego jeszcze nie grali
  23. 4 points
  24. 4 points
    Siedząc w domu też jest szansa że coś się stanie. Antyterroryści wparują do złego mieszkania. Ważne jest aby być pewnym siebie. Parę bójek mnie minęło poprzez zachowanie zimnej krwi. Nie wiem skąd jesteś. Jeśli u ciebie jest więcej niż jedna dyskoteka. To na pewno znajdziesz jakieś miłe, fajne miejsce. Polecam klubokawiarnie. Czasem walki nie da się unikać. Wtedy bij tak, aby go na chwilę zatrzymać. Splot słoneczny, gardło, stawy i w nogi. Gdy jesteś z kimś, lepiej oddać te 100zł czy telefon aby zachować zdrowie. W skrajnej patologii, gdy nie ma już wyjścia. Walcz, bo albo wygrasz, albo zginiesz.
  25. 4 points
    Ona z innym chłopem.
  26. 4 points
  27. 4 points
    Jprd 1. Żadnego kontaktu 2. Żadnego płacenia i zwrotów kosztów 3. Nie uznajesz ojcostwa 4. Po urodzeniu robisz test DNA. Nie ona tylko TY robisz. Własnoręcznie i nie wypuszczasz próbek z rąk choćby nie wiem co się działo.
  28. 4 points
    Posłanka napisała na Twitterze, że będzie "gościnią" w programie TVP. Prowadzący ją wyśmiał Magdalena Biejat z Lewicy powiadomiła swoich obserwatorów na Twitterze, że będzie "gościnią" w programie "Minęła 20" na TVP. Dziwaczna forma językowa rozbawiła internautów, którzy wytykali jej w komentarzach nieznajomość języka polskiego. Również dziennikarz TVP, Krzysztof Ziemiec, upewnił się na wizji, że Biejat faktycznie chce być nazywana "gościnią": Posłanka ostatecznie zrehabilitowała się na Twitterze, twierdząc, że nie powinna była nazywać się "gościnią", a "gością":
  29. 4 points
    Przeciez chodzilo tylko o to by wyłudzić wiek uzytkownikow w rezerwacie. Przyznaj sie. Chcialas sprawdzic ile jest próchna na forum a ile potencjalnych chetnych na sadomaso 😋😂
  30. 4 points
  31. 4 points
    Hm... Jaki to układ FwB skoro nie ma F?
  32. 3 points
    Otóż to. Uwierz mi, że mam takie myśli bardzo często. Zastanawiam się dlaczego akurat w danej sytuacji mi nie wyszło i najczęściej wniosek mam jeden. Nie byłem gotowy. Zrozumiałem to z czasem. Taka jest prawda.
  33. 3 points
    @WilczekTrenując SW, nie musisz przecież brać udziału w zawodach. A takie Combat 56, czy krav maga może Ciebie kiedyś uratować.
  34. 3 points
    Gdzie jest rozlewany alkohol tam zawsze jest ryzyko awantury. Co możesz zrobić to iść w miejsce gdzie rzadko dochodzi do takich incydentów. ( unikać mordowni ) Pózniej nie szlajać się po mieście tylko w takse i na chatę. No i trzymać się swojej ekipy chociaż i to bywa zgubne jeśli ma ktoś z nich tendencje do szukania problemów. Jak imprezować to najlepiej wśród swoich np. domówka, może zamiast gdzieś iść zorganizuj coś w domu.
  35. 3 points
    Już sobie wyobrażam jakie ta księżniczka musi mieć wypompowane ego do góry. Mnie przyszła na myśl jedna rzecz. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. I wcale bym się nie zdziwił, gdyby robiła was obu w ciula.
  36. 3 points
    @timida Banalnie. Nie potrzeba do tego sekretnej wiedzy. Gdyby było trudno to by nie powstało to forum ani jemu podobne... Nie takiej reakcji brata się spodziewałaś czyli tak jak przewidywaliśmy. Nie odpuścisz tematu i nie dopuszczasz do siebie myśli, że może twój brat lubi sobie poruchać? Po prostu po ludzku. To, że powiedział ci, że "spoczko, dzięki" i nadal z nią jest boli cię jak zadra. Pora zainteresować się własnym życiem. Chciałbym zobaczyć jakiś temat od ciebie w stylu: "co lubią mężczyźni? Gdzie szukać fajnych mężczyzn? Na co uważać przy wyborze partnera?". Myślę, że dużo osób by się wypowiedziało mimo iż wszystko wiesz lepiej od wszystkich.
  37. 3 points
    Zacny suchar milordzie. Partner który miał tylko kilka partnerek (wszystkie w LTR) jest dużo łatwiejszy do odpowiedniego "wychowania" przez partnerkę. Ma bowiem mniejszą świadomość pewnych mechanizmów, wierzy w teksty "moja myszka taka nie jest" itp. Gość który swoje przeżył jest już dużo cięższym zawodnikiem, bo zna wszystkie shit-testy i śmieje się w twarz przy próbie ich stosowania. Zaskoczę Cię, ale ja osobiście nie rozumiem tej forumowej histerii co do liczby partnerów. Jak dla mnie to kwestia braku pewności siebie (czy będę co najmniej tak dobry jak inni). Dla mnie wartość ma to czy partnerka jest wierna, (podczas trwania związku) a nie to ilu miała partnerów. Owszem liczba w stylu 500+ wskazuje, że albo panna ma duże potrzeby (więc raczej ja sam jej nie wystarczę -czyli musze liczyć się ze zdradą), albo seks jest dla niej jakimś lekarstwem na braki (np. emocjonalne). Rozpoznaje to po tym, czy jest swobodna podczas randki, czy się kontroluje (żeby nie wypaść ze swej roli - swego "awatara" który chce zaprezentować przede mną). Mój najlepszy związek (najbardziej udany) zaczął się od super randki, która płynnie przeszła we wspólny spacer i namiętny poranek. Mój najsłabszy związek rozpoczął się od "dreptania" razem na 6 czy 7 randek, z mojej strony pociągnąłem to bardziej z ciekawości niż namiętności. Dla drugiej strony chyba także byłem "kryzysowym narzeczonym" na zasadzie "z braku laku....". Więc dla mnie to nie jest kwestia "odliczania" randek, a oceny jak obie strony się czują podczas nich. A propos "dziwkarzy". Ogólnie panie najmocniej walczą z zachowaniami które "obniżają" cenę seksu. Dlatego np. tak bardzo kobiety wkurza pornografia (szczególnie amatorskie porno- które pokazuje że inni mają fajny seks i mieszają w głowie). To panie przodują w wyzywaniu innych od "dziwek" i "wywłok", gdy te są zbyt wyzwolone. Facet który nie pójdzie na dziwki (skoczy w bok) i do tego nie ma zbyt dużego doświadczenia (o tym dyskutowaliśmy akapit wyżej) jest duuużo prostszy w kontroli. Będzie łatwiej manipulować seksem (system nagród i kar) itp. Będzie miał także mniejsze wymagania co do rodzaju seksu itp. Rozumiem, że Ty masz swoją grupę docelową (pewnych zachowań nie akceptujesz). Szanuję to. Ja np. przestałem się umawiać z Polkami (odrzuca mnie ich księżniczkowanie -nie mające poparcia w tym co dana osoba oferuje), więc rozumiem że każdy szuka tego co mu w życiu odpowiada.
  38. 3 points
    Tyle mówi teoria. Praktyka zaś pokazuje, że jest bardzo cienka granica między związkiem a sponsoringiem i co ważne tylko kobieta może być w 100% pewna co jest czym. Facetowi może się wydawać że jest w związku, a tak na prawdę zapewnia wygodne życie lasce. Nie piszę o skrajnych sytuacjach, gdzie z jednej strony mamy opłate za mieszkanie i 5k "kieszonkowego" a z drugiej wsparcie kwota 200-300 PLN za spotkanie/randkę. Jeśli spojrzymy na "środek skali" to czasami różnica jest ciężka do wychwycenia, bo wynika głównie z emocjonalnego nastawienia zainteresowanych stron -a do głowy partnerki wglądu facet nie ma. Przykład. Facet poznaje dziewczynę, ona wprowadza się do niego. Mieszkanie jest jego, więc on nadal opłaca rachunki tak jak robił to wcześniej. Ona ma znacznie bliżej do pracy, do tego odpadł jej spory koszt wynajmu mieszkania w Wawie. Facet dodatkowo ogarnie jedzenie (on robi zakupy -ona gotuje). Czasami gdzieś razem wyjdą na miasto. Dla niego jest to normalny związek (mieszkają razem, są razem). Dla niej (gdzie on dowiaduje się po czasie) jest to wygodny "układ", nawet nie na wyłączność. Życie to nie tylko czerń i biel - ma dużo odcieni szarości. Nie da się nakreślić jasnej linii granicznej. Nawet spora część małżeństw to sponsoring. Gdy facet jest odpowiednio bogaty i zapewnia życie na wysokim poziomie, żona jest nawet w stanie przymknąć oko na jego ew. kochanki. Sorry, ale to jest bujda niemająca nic wspólnego z realiami. Jeśli mówimy o sponsoringu (czyli jakiejś stałej relacji) a nie jednorazowym wyskoczeniu na dziwki, to na rynku warszawskim jest to koszt od ok 3-5k /miesiąc wzwyż. Facet który bez problemu może wyskoczyć z takiej kwoty miesięcznie, nie ma także problemu w znalezieniu "normalnej" partnerki. Szczególnie, że w pewnym wieku panowie zaczynają dostrzegać "grę" ze strony kobiet (widzą atrakcyjną partię, więc chcą zagrać o związek z tym facetem a nie o przygodę na jedną noc, więc "przeciągają" sex min do 3 spotkania). Mając wolne środki czasami lepiej skorzystać ze sponsoringu i mieć tą fajną swiadomość jak zakończy się pierwsza randka, niż uczestniczyć po raz n-ty w tych samych podchodach. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby znów wrócić do świata "zwykłych" randek gdy pozna się kogoś kto zawróci nam w głowie.
  39. 3 points
    Mam nieco odmienne zdanie. Byłem ostatnio w Londynie. Widziałem tyle samo smutnych twarzy co w Polsce. Do tego niekończąca się pogoń i przepychanka w metrze. Polacy sami zniewolili się określeniem małego, zakompleksionego polaczka goniącego za zachodem, oddychającym jeszcze oparami wschodniego bloku. Na szczęście ta mentalność małymi kroczkami się zmienia i jeszcze trzeba chwilę poczekać aż do wymiany pokoleń. Znam wielu ludzi, którzy przyjeżdżają do Polski - od starszych naukowców po młodych studentów. Nawet z południowych krajów, gdzie żyją sielankowato, gorące klimaty, siesta, ciągła plaża. I jakie jest ich zdanie na temat Polaków? Uważają, że Polacy to bardzo pomocni i mili ludzie. Są zaskoczeni, że z wieloma osobami bez problemu mogą się dogadać po angielsku, nikt nie odmawia pomocy i jesteśmy bardzo tolerancyjni. Jedynie narzekają nieco na pogodę, szczególnie jesienną aurą.
  40. 3 points
    Kolejny przykład jak to jest liczyć na zabezpieczanie się przez różową. Apropo tematu, gdzie pisał @Hipcio, patrz i ucz się młody padawanie. xD Co do autora to bracia już rozjaśnili wszystko w sumie. No ale tak. Po pierwsze żadnej kasy, żadnych podwózek, przysług itp. Kontakt tylko formalny i ograniczony do minimum. Gdyby chciała wkopać Cię w bąbelka nic nie podpisuje bez testów DNA, najlepiej, żeby przeprowadzono je sadownie chyba. Nie daj się wbić w poczucie winy, bądź gotowy na obrzydliwe manipulacje. Pamiętaj ona gra na twoich emocjach, ty masz być zimny i wyrachowany. NIE DAJ SIĘ DYMAĆ BEZ MYDŁA TEJ ZABURZONEJ DUPIE.
  41. 3 points
    Uważaj na takie mabipulacje: 1. Chce zadzwonić bo lepiej manipulować gdy się rozpoznaje emocje w głosie i na bieżąco dostosowuje narzędzia. 2. "Jestem, dziś, trochę, spokojniejsza", czyli - przyznaje że jest niespokojna - dziś może tak, ale jutro znowu będę krzyczeć i szaleć - patrz, staram się walczyć z moim gbiewem (gunwo prawda, chcd Cię zwabić nadzieją na spokój) - wmawia Ci że TY TEŻ jesteś niespokojnu/szalony jak ona... pamiętaj TY TEŻ jesteś winny. TY TY TY.
  42. 3 points
    Dla świętego spokoju powiesiłbym nad drzwiami chaty kamerkę lub jeśli nie masz kasy to przynajmniej dobrą atrapę plus jebutna tablica : Może wtedy przynajmniej się pohamuje z ostawianiem dramatów czy zasadzek na klatce. Btw już oczyma wyobraźni widzę te rozmowy z mamusią i siotrzyczkami ; to skurwiel, to cham żeby mnie tak traktować. Ale zobaczycie jeszcze mnie będzie błagał na kolanach i płakał żebym mu wybaczyła. Jemu się wydaje że teraz jest górą ale jeszcze zobaczymy kto będzie górą. To cham, to świnia żeby mnie tak traktować za to co mu poświęciłam itd itp. Sporo się tego nasłuchałem w czasach kiedy "przyjaźniłem" się z kobietami czytaj tamponowałem. 😁
  43. 3 points
    Nikt, bo krwiożerczy kapitalizm, ekstrawertycy i somsiady atakują.
  44. 3 points
    Jezusie przenajświętszy, jakie tu są życiowe problemy. Kręcisz aferę bo starsza od ciebie kobitka mówi ci mówi ci "cześć' zamiast "dzień dobry"? Domyślam się, że w twojej glowie to ona przez takie słowa wyruchała cię na 100 sposobów. Nie wiem, czy na siłowni byłeś raz, czy tam trzy razy, ale takie tam zwracanie do siebie jest normalne. Sam tak mówię do młodszych od siebie jak i do sporo starszych, nawet w wieku emerytalnym. Taki tam panuje klimat, luźny. Nikt z tym nie ma problemu, bo i z czym tu mieć? Zwykłe przywitanka, small talki etc, nikt nikomu panować nie musi. A tu się okazuje, że jednak dupa, tak nie wypada, bo przez takie teksty cierpi męskość, czy kobiecość. Ile to człowiek może się dowiedzieć z interentu Wrzuć na luż.
  45. 3 points
    To normalne, info medyczne może dostać krewny, mąż albo osoba z jej upoważnieniem, a ona Ci go nie dała. Baba ściemnia na maxa. Chce kasy i kasy. Nie ma co jeść ale leczy się prywatnie. Zabrania kontaktu, chce tylko przelewy. Nic nie dostanie jak będzie się tak zachowywać. Na pewno jest w ciąży z Tobą ? Te dramy i kłamstwa, mocne manipulacje, dają Ci podstawy aby w nic nie wierzyć i nic nie placić. Najczystsza manipulacja i to nie ona decyduje jakie masz prawa i obowiązki. Czyli co, wszyscy my ktorych mamy chodziły do panstwowych lekarzy i rodziły w panstwowych szpitalach jestesmy zjebani? Manipulacja chorej głowy. Co to jest?
  46. 3 points
    Obecne kobiety po studiach psychologi mają tak wyprane mózgi za sprawą tej lewackiej propagandy że szkoda gadać. Wchodzić z taką w związek to jak popełnić harakiri, no może trafi się jakiś wyjątek czyli jedna na 100 kobiet albo i mniej są ogarnięte.
  47. 3 points
    Friends without banging 😁. @Dakota Takie same metody jak z pannami wolnymi czy każdymi innymi. Eskalacja dotyku i jeden krok wstecz i dwa w przód. Albo wywalenie jej z mieszkania po takiej akcji - tak po prostu. Nie wiem jakich innych rad tu chcesz. Gdzie palca wsadzić czy gdzie dłoń położyć? Gdzie kobieta ma jakiś przycisk wyłączający pole siłowe? Ma na ciebie resistance bo zgrywa cnotkę a tak naprawdę jest cichodajką. Pomijam kwestie, że wsadzasz język tam gdzie ktoś wsadzał fiuta przed chwilą. Technicznie to idź gościowi gałę zrób - na to samo wyjdzie. W sumie więcej seksu uprawiasz pośrednio z tamtym typem niż z tą laską. @Still Hehe laska zdradza chłopaka z kochankiem, z którym nie uprawia seksu. Faktycznie tego jeszcze nie było .
  48. 3 points
  49. 3 points
    Chlip chlip, siorb siorb... Ta harpia straszna twojego brata zbałamuciła.
  50. 3 points
    Przede wszystkim to mam głęboko w dupie jakie kobiety są i czego tam pragną bo prawda jest taka, że same nie wiedzą czego chcą, śmieszy mnie tylko to pierdolamento pod tytułem "Ja nie jeZdem TAKA" takie udawadnianie na siłę, jakieś usprawiedliwianie się, tworzenie mitów lepszej od innych itd Szczerze to mi jest wszystko jedno czy lubisz dostać wpierdol od BadBoya czy nie, mam już swoje lata i mam wyjebane na takie problemy kobiet. Wiem tylko jedno, z własnego doświadczenia, że będąc miłym, sympatycznym, wrażliwym chłopakiem, w dodatku nie brzydkim jakoś nigdy nie wzubdzalem zainteresowania dziewcząt, to tyle!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.