Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/14/20 in all areas

  1. 24 points
    Nie, to nie jest koronawirus, to zapalenie pochwy 😎 Tyle mniej więcej są warte wirtualne porady medyczne.
  2. 14 points
    Chadów nie dopada. Pewne info.
  3. 14 points
  4. 13 points
    Wiecie co, tak się zastanawiam jak jak tak wszyscy się kiszą w domu pod lekkim społecznym przymusem bo tak trzeba ciekaw jestem ile rodzinnego gówna wypłynie teraz w tych domostwach które zakończą się rozwodem.
  5. 12 points
    @Chadeusz To normalna reakcja organizmu na seriale Netflixa.
  6. 12 points
    Czesi jak zwykle przed nami, bo oni zamiast bawić się w półśrodki zamknęli od 6.00 dzisiejszego dnia wszystkie sklepy poza spożywczymi, drogeriami i aptekami. Żadne tam w galeriach (z nieznaną jej definicją), żadne tam od poniedziałku. Swoją drogą, cała sytuacja póki co całkowicie skompromitowała działalność i istnienie Unii Europejskiej w obecnej formie. Współpraca nie istnieje, nie istnieją procedury alarmowe wspólne dla wszystkich krajów, wzajemna pomoc, dystrybucja dóbr, regulacje... Koronawirus to sprawdzian, a Unia dostała szmatę z trzema wykrzyknikami już po kilku dniach. Do działalności w czasie pokoju i regulowania przysłowiowej już krzywizny baba a nadaje się znakomicie, ale chyba nie o to chodziło. No i wiadomo, jak by było w przypadku jakiegokolwiek innego konfliktu. Włochy poprosiły o pomoc, na co Niemcy i Francja zareagowały natychmiastowym zakazem eksportu materiałów, o które Włochy pytały. UE czasu kryzysu w pigułce.
  7. 11 points
    Szczerze? Stawiałbym na to, że nie planował czegokolwiek poza przeleceniem Cię.
  8. 8 points
    To nie jest katarek czy sraczka po nieswieżych lodach. IMO to broń biologiczna, jedna cholera, czy wyprodukowały ją Chiny czy wujek Sam. Jedynie ktoś głupi to lekceważy czy się nie boi. Bo nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji. Straszyć nikogo nie mam zamiaru, ale lekceważenie tego, siedzenie w tłumie i w masowych spędach, jak ci skretyniali idioci południowcy, albo żabojady, którzy nie odwołali u siebie wyborów, to gra w rosyjską ruletkę.
  9. 8 points
    Wirus pokazuje jak mamy słabe społeczeństwo. Mężczyźni panikują jak baby. Nawet bracia na forum. Dobrze że to nie wojna bo połowa zesrała by się że strachu zanim pierwszy pocisk by wystrzelił (akurat przy wojnie było by to uzasadnione). Czasy Internetu, teorii spiskowych zakrólowały. Jakie to słabe. Grypa sparaliżuje społeczeństwo. Jakie to wszytko delikatne się zrobiło.
  10. 8 points
    Zostałaś zghostowana, a dlaczego tak się stało, to tylko on wie (a całkiem możliwe, że i nie), co nie zmienia faktu, że zachował się jak gówniarz. Co do krytyki, Niektóre rzeczy "are too good to be true", więc ludzie od razu szukają podstępu i kręcą nosem, a czasami zdarza się, że po najbardziej soczysty owoc wcale nie trzeba się wspinać na samą koronę drzewa, tylko wystarczy go zerwać z najniższej gałęzi. Uszy do góry i nie skacz wkoło następnego, jak gdyby był aniołem zesłanym specjalnie dla Ciebie - okazuj zainteresowanie, ale nie osaczaj, i nie ruchaj się z typami na pierwszym spotkaniu, jeśli chcesz od nich czegoś więcej.
  11. 8 points
    Bo jeśli ma się tylko jedno ciastko, to można albo mieć ciastko, albo je zjeść, obu opcji na raz nie można mieć. Albo chcemy federalistycznej UE jako superpaństwa, które ma działać w interesie wspólnoty kosztem pojedynczych państw (czyli np. zabrać respiratory z Polski i dać je Włochom albo zabronić Francuzom wyjazdów za granicę albo nakazać Niemcom zamknięcie szkół), albo chcemy UE jako wspólnoty suwerennych państw, które w razie sytuacji kryzysowej mogą i powinny kierować się interesem swoich własnych obywateli, a nie obywateli wszystkich państw członkowskich. Przypomnę, że Włosi byli piewcami suwerenności i niepoddawania się dyktatowi UE. No to widzą na własnej skórze, jak w sytuacji kryzysowej działa dawanie pierwszeństwa partykularnym interesom własnego narodu. Niby czego oczekiwali, że oni sobie mogą być suwerenni i flirtować z nacjonalizmem, a inni mają być federalistyczni i internacjonalistyczni? Nie róbmy sobie jaj. Jak TY byś zareagował, jakby z Brukseli przyszedł komunikat "wszystkie swoje zapasy medyczne wyślijcie do Włoch, a poza tym zamknijcie wszystkie fabryki, szkoły, urzędy i sklepy na miesiąc"? W obecnym kształcie UE taka decyzja musi być podjęta przez każde państwo osobno. Na tym polega suwerenność. I ma to tę nieprzyjemną cechę, że czasami trzeba sie zderzyć z suwerennością innych państw i ponosić przykre jej skutki. UE póki co nie jest instytucją federalistyczną, więc "wspólne działanie" na taką skalę musi być dobrowolne, a żadne państwo w sytuacji kryzysowej nie będzie dawało pierwszeństwa cudzym obywatelom kosztem własnych.
  12. 8 points
    @mirek_handlarz_ludzmi A mówiłeś, że nie idziesz na zakupy...
  13. 7 points
    Wiadomo, że mamy okres czasu bliżej nieokreślony gdy nasze codzienne życie diametralnie się zmienia. Zakładam ten wątek, żeby każdy z was wieczorową porą mógł podzielić się tym jak wam minął dzień, tym co robił, co przeżył o czym rozmyślał. Zaczynam: Obudziłem się około siódmej rano i doszedłem do wniosku, że trzeba się zająć tym co robię zazwyczaj (a przynajmniej w takim zakresie jak się da), a resztę czasu wypełnić sobie innymi zajęciami i zwyczajnie się zorganizować. Zacząłem od dezynfekcji i sprzątania. Założyłem rękawice, wszystkie klamki (w tym od okien), drzwi, powierzchnie płaski, z których często dotykam, toalety, blaty - zdezynfekowałem. To samo zrobiłem z przyrządami do ćwiczeń. Zdezynfekowałem, miejsce pracy w tym sprzęt elektroniczny, klawiaturę komputera itp. Wszystkie buty sportowe i pantofle zdezynfekowałem, wyczyściłem i powkładałem do szafki z obuwiem. Na ich miejsce wyjąłem trekingowe + wojskowe obsługi lotnictwa. Wszystkie ciuchy, w których chodziłem w ostatnich dniach na zewnątrz, włożyłem do pralek, zafundowałem im zwiększoną porcję detergentu i dodatkowe płukanie, wieszaki na ciuchy zdezynfekowałem. To samo zrobiłem z ręcznikami, zastąpiłem je świeżymi. Wyprałem pościel, zastąpiłem świeżą. Zdezynfekowałem 2x podłogę przy drzwiach wejściowych i wszystkie podłogi typu ceramicznego. Drewniane umyłem mieszanką wody, detergentu i octu. Później zdjąłem rękawice, umyłem się i ruszyłem z tradycyjnym sprzątaniem, odkurzanie, ścieranie kurzy, pranie dywanów itp. W najczęściej uczęszczanych miejscach postawiłem dozowniki z żelem dezynfekującym. W krótkich przerwach śledziłem wiadomości z kraju i ze świata. Z tym wszystkim zeszło mi się do południa. Później zrobiłem szybki trening około 35 - 40 minut, rozciąganie, hantle, interwały na worku. Po treningu ogoliłem się, ściąłem włosy "na rekruta", wziąłem konkretny prysznic. Zrobiłem yerba mate z miodem i miętą, ukroiłem sobie kawałek piernika, wziąłem dwa suszone daktyle i trochę orzechów i to w sumie było moje mocno spóźnione śniadanie. Siadłem do komputera, wziąłem telefon, ogarnąłem sprawy rodzinne i biznesowe (tyle o ile można to zrobić nie wychodząc z domu), telefony, maile, przelewy itp. Od czasu do czasu zerkałem na wiadomości i na forum. Zastała mnie godzina 15 z ogonkiem. Postanowiłem, że coś ugotuję żeby było na przynajmniej dwa dni. Na szybko zrobiłem tartę z grzybami, suszonymi pomidorami w oliwie i soczewicą, nastawiłem też duży garnek grochówki. Zjadłem 1/3 tarty, zastała mnie godzina 17, wykonałem jeszcze dwa telefony, przejrzałem wiadomości, wziąłem czytnik ebooków i położyłem się na kanapie, niestety nie poczytałem długo bo momentalnie zasnąłem, obudziłem się kilka minut przed 19. Zjadłem kawałek tarty, miskę grochówki. Znów jakieś telefony, wiadomości, trochę czasu na forum, trochę gimnastyki, kwadrans sprintu na rowerku treningowym. Od dwudziestej w sumie się opierdalam, siedzę przed komputerem ze słuchawkami na uszach, popijam wodę z sokiem malinowym i podjadam orzechy, słucham muzyki, trochę piszę na komunikatorach z rodziną i przyjaciółmi i rozmyślam czym sobie zająć jutrzejszy dzień. Przed snem pewnie obejrzę jakiś film.
  14. 7 points
    @Turop Przestań panikować bo ci się konkretnie na mózg rzuci. Jesteś obsrany od stóp do głów - weź się ku...a w garść! Porozglądaj się dookoła i powiedz czy widzisz żeby ludzie panikowali? Oprócz tego, że wykupili jak pojebani ryż i srajtaśmę ze sklepów to nic szczególnego się nie dzieje.
  15. 7 points
    @Kacper Zaczęło się od tego, że pewnie Twoja pierwsza dyskredytowała Cie w jej oczach. Motyw psa ogrodnika wjechał jak nic. Po drugie, nie zapędzał bym się z tym borderem aż tak. To że ma jakiegoś fagasa w tak krótkim czasie to też żaden sukces, albo świadectwo jej wyjątkowości. Młode dupy, nawet te średnio atrakcyjne mają dość długa ławkę rezerwowych i pajaców bez szacunku do siebie, którzy by skoczyli za jej cipką w ogień. Do czasu... (sciana) Uruchomiła któregoś, żeby pokazać Ci w jakiś żenujący sposób swoją wartość, poprawić swój nastrój, że radzi sobie bez Ciebie. Ma Cb w głowie i mieć będzie, jeśli zdarzało Ci się uderzyć pięścią w stół. Manipulacje, szukanie emocji przez kręcenie gównoburzy z niczego itd. Przerabiałem to. Zakochałeś się w zakompleksionej, niedowartościowanej wydmuszce. Zaakceptuj ten fakt i zerwij wszelki kontakt. Nie sprawdzaj jak się jej powodzi, z kim się buja, co o sobie pisze/mówi. Będziesz sobie tylko niepotrzebnie robił krzywdę. Odpuść. Po takich perypetiach na bank teraz wskoczy na kutangkaruzele spermiarzy i będzie "szukała siebie" ;). Jesteśmy sumą doświadczeń, nie zapomnisz o niej ale nie masz obowiązku przejmować się tym co sobie o Tobie pomyśli i jak Cie zapamięta. Zajmij się firmą/koszeniem hajsu, rzeczami które lubisz robić. Nastepnym razem jak bedziesz poznawał kobiety i chciał stworzyć satysfakcjonującą relacje, to patrz na jej zachowanie i to jakie ma "wdrukowane" sposoby na radzenie sobie z emocjami. Jeśli będzie się zachowywać jak dojrzała emocjonalnie kobieta, która potrafi się zająć sobą w wolnym czasie. Dopiero wtedy "odpal" samcze instynkty i zacznij zachwycać się jej "powłoka" , czyli atrakcyjnością fizyczna i seksapilem. Mówiąc kolokwialnie, niech oczy Ci nie zachodzą cipką.
  16. 7 points
    Bracia, tak nas czytam w tym całym wariactwie i wiecie co jest najlepsze? Temat przegrywów się skończył i okazało się, że z wielu nieudaczników życiowych powstali sami wirusolodzy, prepersi, ekonomiści, ratownicy medyczni, chemicy, farmaceuci, profesorowie od zarządzania kryzysowego, a i nie można zapomnieć o specjalistach z dziedziny prawa i militariów w naszym kraju. Co jak co, ale tak przygotowani jak my tutaj, to nie jest żaden oddział szpitalny czy wojskowy w naszym kraju, tyłu ekspertów w jednym miejscu hehe hehe 😎😎😎😎 PS. Zapomniałem o mówcach motywacyjnych "tylko spokój nas uratuje", "panowie nie dajmy zwariować" itp 😂😂
  17. 6 points
    Nie sposób się z Tobą nie zgodzić. Moja droga, masz piersi nie klatę. To na nie możesz przyjąć. Najwyraźniej rozminęliście się z oczekiwaniami. Jeśli to jednak wina wspólnej nocy, jest tylko jeden sposób żeby to sprawdzić. Umów się z którymś z braci, sprawa się wyjaśni. Po wspólnej nocy brat nam to opisze na forum, coś poradzimy.
  18. 6 points
  19. 5 points
    I to jest właśnie to gówno, które wiele osób powiela. Ten filmik był wcześniej przedstawiony jako walki o papier w Australii 😆 Jak tu traktować wszystkie informacje poważnie, skoro wiele ludzi ich nie weryfikuje. Napierdolicie 200 wiadomości z czego mnóstwo jest zwykłym "fuckiem" i siejecie tylko panikę. Wstyd kurwa, wstyd. A podobno TVP to propaganda 😆
  20. 5 points
    Wcale bym się nie zdziwił gdyby teraz w tej największej panice, gdy oczy wszystkich są zwrócone w jednym kierunku, był wykonywany jakiś megaprzekręt, coś co nie przeszłoby w normalnych warunkach gdy życie toczy się swoim torem. Przykład: Utworzenie wyłomu gdzieś na granicy UE w celu sprowadzenia ogromnej, niemalże nielimitowanej armi nielegalnych uchodźców którzy zdestabilizują gospodarki europejskie i sterroryzują tutejszą ludność gdy przyjdzie czas. Wystarczy iskra...
  21. 5 points
    Strach to jedank jest najlepsza broń. Efekt placebo. Strzyknie Cię w dupie i już myślisz, ze masz wirusa. Obywatel zastraszony to obywatel posłuszny.
  22. 5 points
    Alternatywnie można odpalić Spotify 😁:
  23. 5 points
    Sobota, 14.03.2020 r - raport z placu boju. Już wiem, że decyzja o nadgodzinach była głupią decyzją. Najpierw w autobusie jakis zakatarzony, pijany koleś (tacy są największym zagrożeniem) Dosiadl się do mnie starszy Pan, który dwa razy kaszlnal To jeszcze kolega z pracy cały czas kaszle twierdzi, że się jeszcze nie wykurowal do końca po ostatnim zwolnieniu lekarskim. Dodatków koleżanka aplikantka już dwa razy kichnela. Jestem otoczony przez wroga.
  24. 5 points
    Z tego co powiedział mi psycholog to właśnie trafiłem na taka osobę. Miała cały czas huśtawki emocjonalne, które się odbijały na mnie. Zerwałem kontakt, wczoraj mnie zablokowała jak wyśmiałem(teraz wiem, że to było głupie bo zniżyłem do jej poziomu) jej nowy związek. staram się teraz walczyć o prawdziwego mnie i odbudować to co zniszczyłem w sobie. pierwsze co zrobiłem po tym jak mnie zostawiła to poleciałem do dwóch kumpli z którymi nie miałem kontaktu przez pół roku bo myszka była zła. Zabrali mnie na męski wypad wieczorem, przeprosiłem ich za to co zrobiłem i powiedziałem, że mieli racje. Kumple wybaczyli i mam już normalny kontakt z nimi.
  25. 4 points
    Tak jak w temacie. Jakie najbardziej walnięte dziewczyny mieliście? Gdy miałem 16 lat i byłem w pierwszej klasie liceum, zaczęła do mnie pisać na facebooku 2 lata starsza dziewczyna w styczniu pewnego roku, którą kojarzyłem z widzenia z gimnazjum. Pisaliśmy jakoś 2 tygodnie i się spotkaliśmy. Generalnie od samego początku wykazywała ogromną zazdrość jak tylko się dowiedziała, że w ogóle mam znajome płci żeńskiej na facebooku. Nawet nie byliśmy jeszcze parą a już była o to zazdrosna. Jakoś po półtorej miesiąca wszystko szło bardzo dobrze i na walentynki dałem jej kwiaty. Odtąd byliśmy razem. Dziewczyna nie podobała mi się tak na 100%, ale mogła ogólnie być. Miałem dylematy czy chce z nią być. Byłem z nią z desperacji, żeby w ogóle mieć dziewczynę. Po 2 tygodniach związku stwierdziłem, że nie chce z nią być, bo nie podoba mi się na tyle, żeby być razem. Napisałem jej to w sms. Oczywiście była wielka rozpacz i płacz. Tego samego dnia się spotkaliśmy. Dziewczyna płakała cały czas, aż w końcu się zrzygała z nerwów. Zrobiło mi się jej strasznie żal i stwierdziłem, że chce z nią być. Wzięła mnie na litość. Jakoś niedługo po tym był mój pierwszy raz. Dziewczyna była generalnie strasznie głupia, mało inteligentna, zero zainteresowań, nawet filmów nie oglądała i nie znała prawie żadnych. Interesowało ją tylko co się dzieje u niej w domu i okolicy. Zero wiedzy co się dzieje na świecie, nawet nie wiedziała, że w Polsce są uchodźcy. Półtorej miesiąca później w kwietniu znowu zerwałem, bo znowu stwierdziłem, że mi się nie podoba. Jak zwykle beczała i histeryzowała. Zostałem z wyrzutami sumienia, że to zrobiłem. Potem przez kolejne miesiące rżnęliśy się codziennie. Między innymi dlatego postanowiłem wziąć sobie dziewczynę, która mi nie odpowiadała do końca, żeby po prostu zaruchać bo jako 16 latek o niczym innym nie myślałem i w sumie jestem jej za to bardzo wdzięczny bo później okazja nastąpiłaby dopiero 3 lata później i pewnie poszedłbym na dziwki a to najgorszy sposób na 1 raz. Był tylko jeden problem z nią. Była po prostu syfiarą. Miała problemy z higieną tam na dole. Nie myła dupy i prawdopodobnie miała na samym początku grzybice bo smród był okropny, dosłownie zapach zgniłego śledzia. Po 2 miesiącach ten zapach zniknął, chociaż nic o tym nie mówiła, żeby coś z tym zrobiła a ja jej nie mówiłem, że śmierdziała bo nie miałem odwagi jej urazić. Tak czy siak jak zniknął zapach śledzia, dalej śmierdziała trochę. Wkurwiłem się i za każdym razem kiedy to czułem kazałem jej włazić pod prysznic. W sumie jestem jej wdzięczny za pierwszy raz a jednocześnie jej nienawidzę za to jakie afery i piekło mi robiła z życia. Nie mogłem nawet wyjść do kibla z telefonem w kieszeni bo to oznaczało, że idę pisać z koleżankami, których nie miałem w ogóle, bo byłem bardzo cichym chłopakiem w szkole. Cały czas padały teksty "Co tam u koleżanek?' itd. Generalnie według niej nie miałem prawa mieć najmniejszego kontaktu z innymi kobietami, nawet mówić cześć. Poza dom nie wychodziliśmy bo za każdym razem twierdziła, że się patrze na kobiety. Fakt patrzyłem, ale co z tego? To normalne, że się patrzy na ludzi na ulicy mimowolnie, a nie robiłem tego jakoś nachalnie. Kiedy jechaliśmy autobusem w rzędzie przede mną siedziały 2 dziewczyny, których widziałem tylko tył głowy. Miała problem, że się na nie patrze, na ich tył głowy. 😂 Pytała się czy je znam. Gdzie indziej się miałem gapić skoro miały łeb jakieś 20 cm przede mną? Przestałem się patrzeć na jakąkolwiek kobietę na ulicy, żeby mieć spokoj, chociaż trochę się natrudziłem bo spojrzenia na ludzi na ulicy jest czymś naturalnym a ja się musiałem powstrzymywać. To nic nie dało, dalej twierdziła, że się gapie. Przestaliśmy wychodzić gdziekolwiek. Tych wyjść może było 3-4 razy i na tym się skończyło. Przez kolejny rok , robiła mi bezpodstawne afery, że mam miliony koleżanek i zdradzam. Zrywała ze mną co miesiąc a za 2 dni wracała i przepraszała. Nie bardzo mnie to ruszało i nie zatrzymywałem jej, bo i tak zawsze wracała po 2 dniach. Po prostu takich nerwów przez te afery, jakie odwalała nie miałem nigdy. W końcu dostałem depresji i ataków lękowych i musiałem brać leki od psychiatry przez 3 miesiące. Przez jakieś pół roku podrywała mnie koleżanka w szkole, która mi się bardzo podobała, ale nic nie robiłem z nią oprócz zwykłej rozmowy w szkole, na facebooku w ogóle nie gadaliśmy. Nawet mnie podwoziła do domu pare razy ze szkoły. Moja była o niczym nie wiedziała, ale i tak robiła bezpodstawne afery, że ją zdradzam. Potem zaczęła mnie podrywać pewna dziewczyna na siłowni. Też mi się bardzo podobała, ale tak samo oprócz rozmowy nic nie było. Poza siłownią nie mieliśmy w ogóle kontaktu. Niedługo po tym kiedy podczas kolejnej afery, powiedziałem jej o tych dziewczynach i uznała to za zdradę. Zwykła rozmowa to zdrada według niej. 🤣 Zerwała ze mną już na amen. Mimo tych wszystkich pojebanych zachowań, bardzo mnie kochała i widać to było na każdym kroku, ciągle latanie w okół mnie, kupowanie prezentów, seks codziennie itd. Ja jej nie kochałem na szczęście i bardzo dobrze bo dzięki temu nie przeżywałem rozstania. Cieszyłem się że to już koniec i mam święty spokój. Mimo tak wielkiej miłości do mnie 2 miesiące później już ją zobaczyłem z jakimś totalnym wieśniakiem, któremu się pozwoliła zalać za pierwszym razem.😂 Potem pisała do mnie że jest chyba w ciąży, bo ją mdli, ale w końcu nie była na szczęście. Próbowała do mnie wrócić 3 razy. Raz 4 miesiące po zerwaniu, potem rok później i 2 lata później. Za każdym razem dostawała kopa w dupe bo nie chce by z taką idotką. W dodatku coś od odwaliło po związku ze mną i zaliczyła niezłą karuzelę kutasów. Z 10 po mnie miała na pewno. Miała straszne kompleksy i w ten sposób się prawdopodobnie dowartościowuje. Co najlepsze pisze do niej pełno obcych facetów na facebooku i w ten sposób co miesiąc miała nowego, chociaż dłuższe związki też miał. Cały czas nie moge skumać skąd ona tych pajaców bierze bo nawet ładna nie jest.
  26. 4 points
    Super! To już jesteś ciekawsza niż 80% rówieśniczek, dla których shopping i komórka to cały świat. Extra. Jak pizze wypiekasz? Jaką mąkę do tego bierzesz? Poważnie pytam. Nie ma czegoś takiego jak "bratnie dusze". To jest bujda, która niejednego człowieka zniszczyła. Połówki pomarańczy, bratnie dusze. Ściema. Takie poczucie masz kiedy się zakochujesz/jesteś pod wpływem silnego działania hormonów. Podkochiwałaś się w tym facecie bardzo długo i w tym czasie rzeźbiłaś w swojej głowie jego obraz. Bardzo wyidealizowany i zapewne bardzo daleki od prawdy. To jest normalne. Tak działa nasz umysł. Ale to jest pułapka. Jakiekolwiek ślady cech, które nam się podobają bierzemy za dobrą monetę, a kompletnie nie zauważamy sygnałów alarmowych. Bratnich dusz nie ma. Nie ma ludzi idealnie dopasowanych. Kiedy ludzie łączą się w pary pierwszy okres jest idealny. Ale potem zakochanie przemija, zaczynasz widzieć prawdziwego człowieka z jego wadami. Nieraz to co uważałaś za urocze, zaczyna Cię wkurzać po czasie. Nie bez powodu w relacjach romantycznych pierwszy kryzys pojawia się po roku lub dwóch. A może to, a może tamto. Nie idź w tą stronę. Sprawy potoczyły się nie tak jak sobie je wyobrażałaś. Ale to nie świadczy źle o Tobie, tylko raczej o tym gościu. Z tego co opisujesz, podeszłaś do sprawy uczciwie i szczerze. Podobał Ci się mężczyzna, zainicjowałaś kontakt. Spotkało się dwoje dorosłych i teoretycznie odpowiedzialnych ludzi i spędziło razem noc. Nie dowalaj sobie "a może byłam za bardzo, a może za mało? a może się za bardzo starałam? a może blablablabla" Nie tędy droga. To jest to o czym wspomniałem wcześniej. Kiedy dochodzi do interakcji dwojga ludzi, to są w tym oczekiwania. Jeśli jedna strona ma oczekiwania inne i chciałaby coś inaczej- to powinna to komunikować. Zwłaszcza jeśli jest facetem (i nie mam na myśli kompletu chromosomów tylko charakter i odpowiedzialność). Byłaś taka jaka byłaś, niczego nie grałaś i nie ściemniałaś, nie miałaś nieuczciwcch zamiarów. I nawet nie miałaś możliwości zachować się inaczej. To sobie nie dowalaj. Ktoś użył wcześniej określenia "ghosting". To dość nowe zjawisko i bardzo przykra sprawa. Ghosting to w skrócie nawiązanie relacji, rozkochanie kogoś, a potem nagłe i kompletne urwanie kontaktu. Przykro mi, że Cię coś takiego spotkało. Widzisz, życie jest pasmem doświadczeń. Bardzo różnych. Są dobre i przyjemne, są dobre nieprzyjemne, a są też takie które są po prostu paskudne. Kluczowe jest to, co z nimi robimy. Za wszystko życie wystawia rachunek. Ci, którzy mają same przyjemne doświadczenia z wiekiem stają się słabi i podatni na manipulacje i potrafią załamać się przy błahym wręcz problemie. To co opisujesz jest w finałowej części przykre. Szczerze mówiąc miałem kiedyś podobną sytuację- pierwsza kobieta z którą poszedłem do łóżka też nie planowała ze mną przyszłości i wspólnej starości. Kluczowe jest to jak do tego podejdziesz. Wybór! 1) Tak się w nim kochałam. Pizzę mu zrobiłam i śniadanie. Chciałam żeby był moim pierwszym. Jak on mógł mnie tak potraktować. Już nigdy nie zaufam... Coś pewnie jest ze mną nie tak. To jest najprostsze rozwiązaniem które nie wymaga większego wysiłku. Po prostu dowalasz sobie i obniżasz własną samoocenę. Płyniesz z prądem nieprzyjemnych emocji. Ale to słabe, bo cierpisz, zamykasz się na fajne rzeczy jakie życie ma Ci do zaoferowania i tracisz czas na ponure myśli. Są tacy co latami tkwią w takim stanie. 2) Tak się w nim kochałam. Pizzę mu zrobiłam i śniadanie. Chciałam żeby był moim pierwszym. Jak on mógł mnie tak potraktować. Co za skurwiel. Na pewno wszyscy faceci są tacy. Nienawidzę. Tak też można. Ale nienawiść szkodzi bardziej Tobie niż obiektom nienawiści. Poza tym w takim nastawieniu zepsujesz sobie ewentualną przyszłą relację i dokopiesz komuś niesłusznie za to, że zupełnie inny gość potraktował Cię kiepsko. 3) Kurcze. No fajnie było. Podobałam się przystojnemu wykładowcy. Jestem konkretna babka. Podobał mi się, chciałam z nim pójść do łóżka, chciałam spróbować seksu. Cel osiągnięty. Niezła jestem. No szkoda, że tak się zachował, ale to jest jego problem a nie mój. Nie będę się pizdą przejmować. Materiał do przemyślenia na przyszłość= czemu jak się zakochuje, to tak idealizuję. Trzeba na to uważać. W sumie to lepiej takie doświadczenie niż jakbym poszła w takim zaćmieniu w jakieś poważne sprawy (dzieci, wspólne życie) z jakimś nieodpowiedzialnym niedojebańcem. Dobra. Życie czeka. Czujesz tą kontrolę i możliwości??! PS. Trzy razy pisałem ten tekst. Doceń to Coś mam z przeglądarką i nie chciało zapisać. Myślałem, że szlag mnie trafi. Teraz zapisuję w notatniku kopię na wszelki wypadek.
  27. 4 points
    Zbyt mało wiemy o tej "tylko grypie" - ja na przykład nie chciałbym mieć powikłań na resztę życia, bo to praktycznie dyskwalifikuje cię z rynku pracy (tak, są jeszcze takie branże, gdzie zdrowie fizyczne się liczy). Nie można panikować, ale takie ograniczenia nie zostały wprowadzone bez powodu. Wolę taką reakcję niż włoską nonszalancję. A tu z innego forum, do przemyślenia: Cały czas zastanawia mnie ostra reakcja polskiego rządu i zdecydowane środki, które jak najbardziej popieram, ale... Pamiętacie naradę RBN, na której była obecna również opozycja. Ciekawe, że Biedroń i Budka, którzy szli na nią z bardzo agresywną narracją, wyszli kompletnie wyciszeni, a Budka wyglądał wręcz na zszokowanego. Obydwaj zadeklarowali również pełne poparcie dla działań rządu. Co tam się tak naprawdę stało? Jedyne co przychodzi mi do głowy to, że polski wywiad znał prawdziwą skalę tragedii w Wuhan/Hubei, a panowie dostali z tego na stół pełny raport. Trochę podobnie wygląda sprawa z Bońkiem, który kozaczył, że liga zostanie dokończona, a po rozmowie z Morawieckim w zasadzie wprost przyznał, że jest w szoku, a informacje, które dostał, są przygnębiające. Tak czy inaczej polecam siedzieć na dupie i nie szukać kłopotów, bo być może sytuacja jest dużo poważniejsza niż nam się wydaje z perspektywy i informacji, do których mamy dostęp.
  28. 4 points
    Nie wiem dlaczego wzięliście za pewnik, że jak gość jest nauczycielem akademickim, to od razu wykorzystuje każdą, co się nawinie. Jeszcze z matematyki, gdzie jest masa nerdów i ogólnie ludzi mocno odrealnionych od życia, czego ja zresztą sam jestem przykładem. Bez informacji o nim, które są nader skąpe, nic nie można powiedzieć. Równie dobrze może klęczeć w kościele w rodzinnej wiosce i przepraszać za grzechy swoje. Autorko postu, to, kim jest ten człowiek ma drugorzędne znaczenie, znaczenie ma jego wyobrażenie, którym żyjesz. I to jest źródło problemu.
  29. 4 points
    Hej ej, skąd tyle w Tobie pogardy? A jaki kierunek studiowałaś i na jakim wydziale, w jakim mieście? Ja studiowałam na wydziale matematyki i nie miałam życia, istna orka to była, ale nie żałuję. Jeśli studiowanie to dla Ciebie kpina to zapraszam na wydział matematyki, u mnie każdy ledwo zipiał, a 1/2 odpadła. 😊 A co do Twojego tematu to uważam, że każdy spędza czas, jak chce, nie ma co kogo oceniać przez ten pryzmat. Wydaje mi się, że masz butne ego, ten wpis aż ocieka złością i arogancją, podwyższasz swoją entropię i chaos. Więcej luzu i życie będzie piękniejsze! 😘
  30. 4 points
    Dla równowagi, dostaniemy najwięcej hajsu z Unii na walkę z wirusem. Dodatkowo, na stacjach Orlen można już dostać płyn do dezynfekcji. Trzeba pochwalić, że cena jest bardzo dobra - 95 zł za 5 litrów, w sumie jak za darmo. Z innych wieści nieoficjalnych - w małych sklepach na ścianie wschodniej zaczyna się podnoszenie cen za artykuły spożywcze. W Hiszpanii policja musi rozganiać spontanicznie organizowane pikniki...
  31. 4 points
    Mi bardzo pomógł ten sam "model", który pomógł moim znajomym naturalom, czyli zadawanie się z właściwymi ludźmi. Jeszcze PUA zyskałem dużo na tym, że zakolegowałem się z osobami, które były wtedy najlepsze w warszawskim PUA. BTW to nie byli żadni trenerzy, żadne znane osoby. Znane osoby z warszawskiego PUA miały żenujący poziom. Później, oprócz różnych osób z PUA, zakolegowałem się z bardzo dobrymi naturalami - i to mi dało super dużo. Na forum @Messer pisał o tym, jak nauczył się uwodzenia przebywając ze swoim kuzynem naturalem. Na blogu Milroha jest opisane, jak on trafił w liceum na naturali. U moich znajomych naturali, wygląda to dziwnie podobnie. Jeden mi mówi, że on pod wpływem starszych kolegów macał dziewczyny w parku, jeszcze w podstawówce. Inny w technikum chodził na wiejskie dyskoteki, gdzie podobno się piło, biło z chłopakami z sąsiedniej wsi i lizało się w tańcu dziewczyny. Dla nich to jest normalne, bo przebywali w takim towarzystwie. Moim zdaniem gdy widzi się jakieś zachowanie czy postawę u znajomych, to dużo łatwiej "wchodzi" to do psychiki. Kiedyś czytałem, że gdy człowiek czuje stres, to obniża to zdolność mózgu do uczenia się. Miało w tym chodzić o to, że w sytuacji zagrożenia, mają się błyskawicznie odpalać automatyzmy typu "walka, ucieczka lub ukrycie się", a nie tryb uczenia się. Bo jeżeli człowiek lubinny ssak, stanąwszy naprzeciwko drapieżnika zacząłby myśleć, zastanawiać się, to zostałby zjedzony. Dla organizmu to jest moment na bezrefleksyjne zastosowanie odruchów, a nie na naukę nowych wzorców. Być może walka z lękiem i przełamywanie się działa tak słabo dlatego, że z punktu widzenia organizmu, to jest "tryb bojowy", który nie służy do nauki. Co gorsza, od tego może się jeszcze bardziej pogłębić już istniejące skojarzenie "kobieta = zagrożenie". Gdy natomiast człowiek stoi sobie z piwkiem i tylko patrzy, jak jego kolega liże się z panną, to dużo łatwiej o spokój i stan umysłu sprzyjający zmianie istniejących wzorców. O ile nie czuje toksycznej zazdrości, presji na dorównanie, etc. Wtedy może się spojrzeć na luzie i pomyśleć, a najlepiej poczuć: "ok, to tak się robi, luzik". I powoli, niepostrzeżenie, robi się to dla człowieka bardziej normalne. To jest nasz kolega, członek naszego "plemienia", skoro on się tak zachowuje, to my też tak możemy, prawda? Nawet powinniśmy, bo przecież zachowując się tak samo, zdobywamy akceptację i szacunek w grupie. To też działa przez podświadome odbieranie sygnałów mowy ciała. Jeżeli inni członkowie plemienia emanują dobrym nastrojem i spokojem, to na mnie też to wpływa, udziela mi się ten nastrój. Niestety, to też działa w negatywny sposób. Jeżeli ktoś ma kolegów frustratów, to oni będą go obciążać psychicznie, zarażać frustracją. Co do PUA, to towarzystwo PUA podchodzących na siłę, walczących z własnym lękiem, uczy dokładnie tego. Czyli uczy podchodzenia, co może się wydawać dobre, ale uczy podchodzenia "stresowego" i ciągłej walki ze sobą. Grupka PUA zaraża siebie wzajemnie toksynami psychicznymi, nie zdając sobie z tego sprawy. Oni czują się lepiej w swoim towarzystwie i wydaje im się, że to jest coś dobrego, ale jest to wsparcie psychiczne w zakresie grupy przekazującej negatywne wzorce. Coś w stylu "nie przejmuj się, ja też jestem spięty, to jest normalne". To pozornie pomaga, a tak naprawdę jeszcze wzmacnia problem. Bo wmawia, że spięcie to coś normalnego. To w ogóle jest przerażająca sprawa - to w jak dużym stopniu PUA wmawia ludziom, że bycie emocjonalnie zatrutym i ustawiczna walka ze stresem to coś normalnego. Zbudowanie dobrego Inner Game wymaga emocjonalnego wyrwania się spod wpływu białorycerskiej propagandy społeczeństwa. Najłatwiej jest to zrobić, przez dołączenie do alternatywnego "plemienia", które ma inne zasady, według których seksualność jest ok, a kobieta to nikt szczególny. Wtedy nie trzeba być silnym buntownikiem i nawet należy być konformistą. Zrobienie tego samemu jest moim zdaniem trudne. Z kolei ze społeczności PUA najczęściej się nie nadają, bo co prawda są alternatywnym plemieniem, ale toksycznym.
  32. 4 points
    Kobiety mają ważniejsze sprawy na głowie, niż jakaś pierdolona epidemia. Przeżywają teraz nowy romans w kinie "365 dni". Muszą rozkminić czy jakiś tam Hose Antonio MahuJapoSampaS zerżnie Lolite czy inną Huanite. O masz tutaj przykład 12 000 kobiet z Polski cierpi na bezsenność z tego powodu. To jest dla nich temat numer jeden! "Nie mogę jeść, nie mogę spać""Dziewczyny‼️ Ja nadal mam nadzieję... I wymyśliłam sobie, że 3. cześć książki to zły sen Massimo, bo to tak na serio on dostał i był w śpiączce. I nagle Pani Blanka wymyśli część 4., w której Massimo doceni, jak bardzo kocha Laurę" – pod tym postem dotyczącym zakończenia całej sagi widnieje blisko 100 komentarzy. "Ja się o to modlę!", "Też bym tego chciała!" – piszą kobiety, którym też nie podobało się, że [uwaga, spoiler] Massimo i Laura, główni bohaterowi powieści Lipińskiej, nie byli na końcu razem. https://natemat.pl/296519,kiedy-premiera-365-dni-czekaja-na-nia-polki-i-kobiety-z-calego-swiata
  33. 4 points
    Właśnie wróciłem z Lidla. Spokój, cisza. Wszystko jest. W kolejce stałem raptem 2 minuty Gdzie przed epidemią, miałem murowane 15 minut! Polacy to raptusy. Grunt to opanowanie!
  34. 4 points
    Jak wychodowac kwadratową szczękę w miesiąc...
  35. 4 points
    Do jednej, może nie dziewczyny jeździłem trochę, po paru spotkaniach wkręciła sobie, że jestem z CBŚ I kontaktuję się z nią, bo jej były był dilerem i chce go przymknąć. Chyba jakieś dragi weszły za mocno, kto wie 😎😎
  36. 4 points
    Kurde, chyba najbardziej dotknęło mnie to, że zamknęli mi siłownie na dwa tygodnie. Poza tym wszystko po staremu, normalnie jeżdżę do pracy. Na weekend ogarnę sobie coś do ogrania na kompie i coś poczytam.
  37. 4 points
  38. 4 points
  39. 3 points
    Przez tego gównianego wirusa, który został specjalne wypuszczony, będziemy zaraz mieć po gotówce i wprowadzą system jaki jest w Chinach, czyli będziemy za dobre rzeczy punktowani pozytywnie a za złe negatywnie - wielki brat patrzy. Nie chodzisz do roboty? -1 punkcik, jesteś za odpowiednią partią polityczną +1 punkcik, napisałeś coś beee -1 punkcik. Niedługo będziemy płacić ryjami jak w Chinach i będzie po zabawie. To jest IDEALNA sytuacja by przyspieszyć lub wprowadzić system "ochronny obywateli" gdyby mi zależało na przepchnięciu ustaw i dowaleniu jeszcze większej kontroli to taki wirus, jest PERFEKCYJNY. W mojej ocenie jest to JOKER, perfekcyjny ruch na szachownicy, ludzie robią w majty (obojętnie czy jest do tego powód czy też nie) ale ludzie oddadzą władze nad sobą bez pytania o nic - "byle by wirus minął i bym mógł być dalej spokojnie strzyżonym." Istoty ludzkie którzy uważają, że: "a Tom Hanks też zachorował a minister też" to żyją w iluzji i to głębokiej jeśli uważają, że to rządzi nami pan Morawiecki lub pan Duda. Oni mają w dupie marionetki, jak marionetka nie robi czego się od niej wymaga, czyli nie gra odpowiednio zaprojektowanej roli, to przychodzi "Łysy hitman z kodem kreskowym i załatwia sprawę". W CIA mają system, że co ileś godzin przyjmujesz odpowiednią dawkę "leku" by się nie przekręcić, czyli robisz WSZYSTKO co ci każą. A jak coś powiesz to załatwimy Ci najbliższych i Ciebie na końcu. Każdy człowiek wie, że się rządzi idealnie z "cienia" na świeczniku są tylko pracownicy wykonujący dane rozkazy. Idealnym przykładem jest pan Schetyna, który nie wiedział co powiedzieć o uchodźcach kilka lat temu. W jednym dniu bodajże powiedział, że nie nie przyjmują a w drugim, że przyjmują. Bez rozkazów Ci ludzie NIC nie mogą, grają tylko swoją rolę. Za każdym razem jak widzę Pana Dudę uśmiechającego się przy Tych swoich przemówieniach czy innych tego typu ludzi, to ogarnia mnie pusty śmiech i zażenowanie, że ludzie wierzą w cokolwiek co polityk powie. Ja bym się tych ludzi nie spytał o godzinę w pokoju pełnym zegarków bo i tak bym musiał sprawdzić. Kłamstwo mają wypisane na twarzy, nie pamiętam kto powiedział chyba chyba Osho albo jeden z nauczycieli Indyjskich "Polityka to ostatnie miejsce dla uczciwych ludzi". Ja tam jestem zainteresowany tylko ile nam wolności odbiorą, bo z tego co widziałem w ustawie, która została albo zostanie wprowadzona to mogą odebrać WSZYSTKO, dosłownie WSZYSTKO pod pretekstem wirusa. Patrzycie na magika - iluzjonistę ale nie widzicie co robi drugą dłonią - tyle w temacie.
  40. 3 points
    U mnie krótko. O piatej nad ranem podjęliśmy z żoną strategiczną decyzje, że wyprowadzamy się w przysłowiowe Bieszczady a przynajmniej daleko od skupisk ludzkich. Potem było pakowanie, noszenie do auta, w końcu wywózka. Dojechaliśmy. Aktualnie siedzę i gapię się w kominek. Najbliższy "ludź" mieszka 100m dalej i oddzielają nas dwa płoty. Jest bezpiecznie.
  41. 3 points
    @wrotyczdobrze pisze, pamiętajcie, że te 103 (na ten moment) przypadki to jest bardzo wybiórcza próba. Tak naprawdę to są najcięższe przypadki zachorowań (te, które zgłosiły się same po pomoc z powodu objawów) oraz te ostatnie masowe testy z ich otoczenia. A przecież osoby na kwarantannie to dalece nie wszystkie, których nosiciele zdążyli zarazić, chyba nikt z nas nie jest naiwny w tym względzie. Także fakty są takie, że mamy na razie kilkadziesiąt przypadków ciężkich zachorowań i jedno u stosunkowo młodego człowieka. Natomiast osób zarażonych i przechodzących to lekko są pewnie już tysiące, co pamiętajmy dalej jest niewielkim odsetkiem naszej populacji. Przyszło mi też do głowy, że nie mówi się o tym głośno, ale tak naprawdę jeśli będziemy jako społeczeństwo bardziej zdyscyplinowani niż inne kraje, zwłaszcza południowe, to mamy szansę wyjść z tej awantury silniejsi i lekko nadgonić potem gospodarczo lukę między nami jako krajem postkomunistycznym a tymi z tzw. Europy Zachodniej.
  42. 3 points
    Czyli uprzedzisz się do mężczyzn, którzy być może NAPRAWDĘ będą Tobą zainteresowani, bo dałaś dupki kolesiowi po pierwszym spotkaniu, gdyż Ci się bardzo podobał? Tak to wygląda. Przemyśl to sobie lepiej, bo i sobie tylko zaszkodzisz. Popełniłaś dziecinny błąd i za błędy się płaci, nawet jak się jest kobietą - bo kobiety nie mają socjalizowanej umiejętności przyznawania się przed samą sobą do popełnienia błędu, wyciągnięcia z niego wniosku na swój temat a potem wdrożeniu zmiany. 99%* szuka winy w kimś innym niż sobie i/lub racjonalizuje to. Życzę Ci, żebyś była tym 1%. Powodzenia. *wyniki według IBZSD (Instytut Badań Z Szympansiej Dupy)
  43. 3 points
    Chłopie ja miałem 16 lat, to była moja pierwsza dziewczyna kiedykolwiek i przez to pomyślałem, że wszystkie kobiety tak śmierdzą. Myślałem, że jestem na to skazany. Cały mój pogląd, że kobiety to pachnące nieskazitelne anioły legł w gruzach. Potem przy kolejnej normalnej zadbanej dziewczynie okazało się że tylko tamta poprzednia śmierdziała bo była po prostu syfiarą.
  44. 3 points
    Nie panikuje. Martwie sie tylko czy moj portwel to wytrzyma, ale to tez pikus,odkuje sie po wszystkim. Problem jest w tym ze moj nowy motorek stoi w Polsce i nie mam jak go przewiesc do Finlandii,a sezon tuz,tuz.
  45. 3 points
    Nie przejmuj się. Gdy swojej borderce powiedziałem że jeśli jej zachowanie nie ulegnie zmianie to kończę związek, to też mnie zapewniała że mnie kocha, że jestem dla niej wyjątkowy, że z nikim innym się tak nie czuła i że obiecuje że się zmieni. Niestety zmiana nie trwała dłużej niż kilkagodzin. Rozstaliśmy się jakiś czas po tym. Nowego bolca miała po... tygodniu xD. Wysyłała mi foty jak z nim spędza czas. Wiem że miała tego typka na gałęzi. To chyba tylko utwierdziło mnie w przekonaniu że ciągnięcie związku z nią mógłoby się dla mnie bardzo źle skończyć w przyszłości. I to jest właśnie to czego się warto nauczyć od kobiet. Żeby zawsze mieć gałąź czyli inne kobiety w rezerwie. Nie chodzi o to żeby zdradzać swoją kobietę ale żeby mieć kontakt z innymi kobietami, koleżankami nawet. Twoja myszka będzie wiedziała że nie zachowując się odpowiednio w stosonku do Ciebie ty jej możesz szybko podziękować, bo masz opcje. Niestety moja mnie tak usidliła że wszelki kontakt z koleżankami wywoływał u niej płacz, ja oczywiście widząc że moja myszka płacze, zrywałem kontakty. Cenna lekcja. Kobiety a borderki szczególnie bardzo szybko przeskakują na nowych orbiterów, na kogoś kto ma oczy zarośnięte cipką, na kogoś kto sprawi że znów będą myślały że z nimi jest wszystko w porządku i to ten poprzedni był zły i poprzedni poprzedni i jeszcze poprzedni. Jakiś czas mija, ona co raz śmielej demonstruje swojemu nowemu orbiterowi swoje prawdziwe borderskie oblicze i schemat się powtarza. One nienawidzą być same bo wtedy ich umysł je bombarduje że jest z nimi coś nie tak. Boją się samotności bo wtedy cięzko im oszukać swój cwany móżdżek.
  46. 3 points
    w tym roku kończę 22, firma założona najszybciej jak było to możliwe. Prowadzimy dosyć spory rodzinny biznes budowlany i przemysłowy. Moja firma zajmuje się przeważnie wykończeniowka, natomiast rodziców typowa budowlana. Wiec gdy istnieje możliwość pracy na budowie to odrazu idę bo bez praktyki na moich studiach jest ciężko (studiuje budownictwo - inżynier europejski).
  47. 3 points
    Wygląda na to, że trafiłeś na borderkę. Wiem, że kilku braci z forum miało doświadczenia ze związków z taki kobietami. Na pewno musisz z nią definitywnie zerwać kontakt i nigdy więcej go nie ponawiać.
  48. 3 points
    Z tym 5G to już są jaja. 5G nie jest bardziej niebezpieczne od 4G, 3G, 2G, 1G 0G, -1G, blablablaGie, To promieniowanie się nie różni od siebie bo jest na tych samych/podobnych częstotliwościach więc się fizycznie nie różni. To taka różnica jam między Starym pasmem FM a nowym pasmem FM. Nawet nie między AM a FM. Czyli nie ma różnicy w fizycznym oddziaływaniu promieniowania na organizm. 5G to tylko kwestia innego kodowania danych, umożliwiającego większy transfer. Bezpieczeństwo tudzież jego brak to kwestia mocy nadajnika. Jeśli nadajniki mają większą moc będą bardziej szkodliwe. Od stycznia podniesiono dopuszczalną gęstość mocy promieniowania z 0,1[W/m^2] do 10[W/m^2]. I to może być powodem ewentualnego zagrożenia a nie 5G. https://wolnemedia.net/z-powodu-5g-normy-promieniowania-podniesiono-o-1000/ https://www.instalki.pl/aktualnosci/technika/38203-polski-rzad-chce-podniesc-normy-promieniowania-dla-5g.html https://alfax-2020.neon24.pl/post/152767,promieniowanie-5g-i-testy-a-jak-jest-naprawde
  49. 3 points
    Sporo mieszkań i tak nie jest własnością ludzi bo mają na nie kredyty. Gotówkę i tak drukują jak potrzeba i robią co chcą - patrz dotacje dla Forda, Chryslera i całego przemysłu motoryzacyjnego w 2008 roku. Tylko Ci sie wydaje że oni mogą jeszcze coś ograniczyć. Jesteśmy rozgrywani na każdej płaszczyźnie. Płacimy więcej niż ten przysłowiowy chłop pańszczyźniany i z wirusem to nie ma nic do rzeczy. Chorują najwyżsi urzędnicy (patrz minister zdrowia UK czy nasz generał Jarosław Mika. Próbujesz na siłę tu udowodnić jakieś teorie spiskowe które i tak nie mają w obecnej sytuacji znaczenia bo jeśli są prawdziwe i wirus wybije znaczne ilości populacji to i tak zrobią co chcą. Skupmy się na faktach. Zachowujesz się jak ludzie ode mnie z pracy. Zgrywają ważniaków i specjalistów idą do pracy kaszlą i nie przestrzegają zasad nawet elementarnej kultury (patrz zakrywanie buzi przy kaszleniu). Odpowiedzialność leży za to teorie poziom 1000%.
  50. 3 points
    Beka. Gdy zdychałem lata temu sam, nawet w wakacje i to było zdychanie wieloletnie, w izolacji i zamknięciu z przerwą np na uczelnie, bez żadnych znajomych to zaciskałem zęby mocniej i mniej płakałem niż ludzie, którzy muszą się zamknąć w domu na parę dni i np. odwołali im jakiś koncert. Perspektywa to piękna rzecz, aż się stare dzieje przypominają. Nadrabiam stare książki, ogarniam własny projekt, żeby pieniążki się zgadzały, prawdopodobnie zabiorę się za pisanie na forum artykułu na temat stulejarstwa i własnej perspektywy na ten temat, ćwiczę jogę i szlifuję umiejętności potrzebne mi do tego, co chcę, plus siłą rzeczy, robię sobie detoks dopaminowy. Nie ma czasu do stracenia, tylko dlatego że jest "wolne".
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.